środa, 30 października 2013

ŚWIĘTO UWOLNIENIA DUSZ...


31. dzień pażdziernika / 1.dzień listopada






A W OGRODZIE ZAKWITŁA JESZCZE  MALWA:



Ten czas spędzę sama w górach. daleko... i blisko. W sercu... duszy.


14.07.2010 pisałam:


Dorośli nadal nie słuchają mądrych dzieci, ponieważ większość dorosłych tak na prawdę jest "zepsutymi" dziećmi, które w dzieciństwie zostały "okaleczone" i dlatego nigdy nie dojrzewają do mądrej dorosłości. W każdym razie wciąż zbyt mało ludzi słucha mądrości dzieci i potrzeb swoich "wewnętrznych" dzieci, które pragną szacunku i prawdziwej miłości, a nie jej namiastek.

Mam w sobie cudowne dziecko i jestem wdzięczna za to mojej duszy i całemu wszechświatu. Przypomniałam sobie o potrzebach mojego wewnętrznego dziecka dosyć póżno, ale jednak przypomniałam i uszanowałam je. Czego Tobie oraz wszystkim dorosłym życzę.

p.s. 29.10. późnym wieczorem usłyszałam bardzo wyraźny i bardzo mocny dźwięk podobny do dźwięku kryształu... może rozbitego? Ale ten dźwięk był bardzo czysty i podobny trochę do dźwięku małej tybetańskiej misy. Nie kryształowych mis. Był bardzo wysoki... "Słyszałam" go w całym kosmosie… Ten dźwięk uwalniający…

I przypomniałam sobie… że cmentarze… to współczesne “zbiorniki dusz”… Budując pomniki i chodząc na cmentarze trzymamy niejako dusze zmarłych w pułapkach… Livia Ether miała kiedyś wizje albo sen o “zbiornikach dusz”…

A kiedyś palono ciała. W pradawnej ziemi, co teraz jest polską, a nawet w Tybecie też… ale po pewnym czasie od śmierci, po odprowadzeniu duszy tam, gdzie miała pójść…


______________________________________

ciąg dalszy tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2013/11/z-podrozy-3010-1111.html

14 komentarzy:

  1. Kiedy miedzianą rdzą
    Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
    Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
    Smutniejące w dali swojej wysokiej.

    Na siwych puklach układa się babie lato,
    Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
    Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
    Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

    Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić,
    I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie...
    Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
    Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!
    (Jan Brzechwa)

    OdpowiedzUsuń
  2. DROGA WIEDŹMINKO!
    Napisałaś:
    "Mam w sobie cudowne dziecko i jestem wdzięczna za to mojej duszy i całemu wszechświatu".
    A może dla kogoś innego TY jesteś jego dzieckiem???
    Na kosmicznym dźwięku przesyłam nutę miłości i smak buziaka:):):)
    STAN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "A może dla kogoś innego TY jesteś jego dzieckiem???"

      To całkiem możliwe :-)
      Dziękuję za kosmiczne nuty miłości i buziaka. ;-)
      Odwzajemniam kosmicznie :-D

      Usuń
  3. też sądzę,że większość dorosłych to okaleczone dzieci ...zawsze zastanawiam się czy da się to kalectwo uleczyć ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się, pewnie da...
      Mnie się sporo udało. W wieku 45 lat nagle uświadomiłam sobie, że w trudne sytuacje wysyłałam zranioną dziewczynkę... I podjęłam decyzję, że chcę stać się dojrzałą kobietą. I stałam się. ;-) Nie udaję młodszej niż jestem, nie udaję mądrzejszej niż jestem, nie udaję bardziej atrakcyjnej niż jestem itp. ;-) Ale czasem zachowuję się, jak mała dziewczynka albo mały chłopiec... świadomie ;-)

      O "dojrzewaniu" ;-) pisałam:
      http://tonalinagual.blogspot.com/2012/01/sposoby-istnienia-i-dziaania.html

      Usuń
    2. Pisałam tam o pięciu "etapach" życia:

      Ma w sobie radość odkrywcy (1), jest otwarta na współdziałanie (2), potrafi utrzymywać swoją integralność i spójność (3), pamięta swoje doświadczenia i rozumie doświadczenia innych (4), akceptuje wszystko i wszystkich z powodu zrozumienia i empatii, zna reguły, zasady, prawo przyczyny i skutku, prawo wyboru i wolnej woli. Stajemy się świadomymi, wolnymi istotami. A im większa wolność, tym coraz bardziej nasza wolna wola stapia się i integruje z wolą Całości, Jedni, Wszystkiego Co Jest - ja to lubię nazywać także Wszechświatem albo TAO, które jest "ciągle się zmieniającą zasadą leżącą u podstawy wszechświata”. (Biologicznie temu etapowi odpowiada okres stawania się samoświadomą istotą ludzką – zwaną przez Rdzennych Obu Ameryk: Starszyzną Świata ).

      Usuń
  4. hym ..cieszę się,że ci się udało ...szkoda,że mi jeszcze nie :) moja zraniona dziewczynka ma się dobrze :) trzyma stery

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie :) Szkoda? A moze to dobrze? Bo dzieki temu nie staniesz sie tak jak wiekszosc ludzi na tej planecie przedwczesnie stara, albo i martwa za zycia... Moja wewnetrzna dziewczynka tez ma sie dobrze, a mi dobrze z nia... hurra! I podziwiam ludzi, ktorzy bez wzgledu na wiek i narzucone im odgornie przedzialy i podzialy (to ci wolno, a tego nie) potrafia zyc w zgodzie z soba i we lasnym tempie i na kazdym etapie zycia sie realziowac.... I szczerze mowiac starosc wcale mi sie nie kojarzy z madroscia, a czesto wrecz na odwrot - z glupota i dlatego do zadnych starszyzn mi sie nie spieszy... 'WSPOMOZ DOPOMOZ WYJATKU CZULY ODEPRZEC TLUMNE ARMIE REGULY' E. Stachura

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. haahha no tak patrząc na niektórych "starszych" :) to w sumie się nie dziwię ;)
      i zwrot Edzia zapomniałam go a jest świetny dzięki za przypomnienie ....i teraz się porobiło wyszło na to,że moja dziewczynka wewnętrzna na starczą sklerozę ;) :D

      Usuń
    2. Witajcie :-D

      Ayshen Ra:
      "Witajcie :) Szkoda? A moze to dobrze?"

      Że "zraniona dziewczynka [Aleizgwiazd] ma się dobrze" ?

      "I szczerze mowiac starosc wcale mi sie nie kojarzy z madroscia, a czesto wrecz na odwrot - z glupota i dlatego do zadnych starszyzn mi sie nie spieszy… "

      Są starzy głupcy i starzy mędrcy. :-) Znam starsze osoby, które są "piękne" i które są "brzydkie".

      "'WSPOMOZ DOPOMOZ WYJATKU CZULY ODEPRZEC TLUMNE ARMIE REGULY' E. Stachura"

      Na temat starości też nie ma reguł ;-)

      "i dlatego do zadnych starszyzn mi sie nie spieszy… "

      Mnie też. Ani do starszyzny ani… nigdzie. W swoim tempie wszystko się toczy.
      A jeśli chodzi o "starszyznę Świata"… To też koncept. Jeden z niezliczonej ilości… Każdy wiek może nam "ofiarować różne dary" ;-)

      Ja nie mam nic przeciwko swoim siwym włosom na przykład. A wiele osób uważa je za piękne. Jak chcą tak to widzieć, to ok. (ja je też jakoś lubię ;-).

      Każdy starzeje się tak, jak żyje. Mimo mojego wieku, lubię sobie czasem zaszaleć jak dziecko.
      Nie czuję się ani martwa, ani stara. Chociaż może to tylko moja iluzja, bo jestem stara i martwa tylko tego nie widzę ;-)))

      Alteazgwiazd:
      "i teraz się porobiło wyszło na to,że moja dziewczynka wewnętrzna na starczą sklerozę ;) :D|



      Usuń
    3. Alteazgwiazd:
      "i teraz się porobiło wyszło na to,że moja dziewczynka wewnętrzna na starczą sklerozę ;) :D|

      Grunt to poczucie humoru na swój własny temat… ;-D i to bez względu na wiek czy utożsamianie się z tą czy inną częścią siebie samych ;-D

      Usuń
    4. "Nie czuję się ani martwa, ani stara. Chociaż może to tylko moja iluzja, bo jestem stara i martwa tylko tego nie widzę ;-)))"

      alez nie! to nie iluzja skoro ja tez tego nie widze :)

      "Mimo mojego wieku, lubię sobie czasem zaszaleć jak dziecko."

      wiem... przekonalam sie o tym... i to jest cudowne, a Ty jestes cudownym dzieckiem! :)

      przede wszystkim to z takim glosem jak Twoj nigdy nie mozna byc starym! ;)

      widzialam ostatnio zdjecia duzo starszych od Ciebie modelek, wciaz aktywnych zawodowo.. kobietki okolo osiemdziesiatki a wciaz piekne, kobiece i sexy, a przy tym niebanalne... miedzy innymi przez wzglad na siwe wlosy wlasnie, a takze niezwykle rysy twarzy i to cos w spojrzeniu.... powiedzialabym o nich raczej, ze sa pieknie dojrzale niz stare.. dojrzale piekne.... a jeszcze nie tak dawno temu o kobietach, ktore skonczyly 25 lat mowiono ze to stare panny, te po 30 to juz byly stare krowy, a 40 to juz byl prawdziwy koniec swiata wlokacy sie jednak czasem przez kolejne 40 lat, czyli wyrok smierci za zycia.. Masakra.. a teraz... mlody jest ten kto sie czuje mlody i tyle... i ma do tego pelne prawo... wbrew wszelkim prawom.. i o to chodzi, aby dazyc do tego co niby niemozliwe... latanie... kosmiczne skakanie... i w ogole... neverendin story :)

      Usuń
    5. Witaj Ayshien Ra.
      Cieszę się, że udało Ci się wreszcie wpisać u mnie komentarze.


      dziś przez chwilę poczułam się jak modelka ;-) Uszyłam sobie szarawary, ale z materiału, który kilka lat temu przywiozłam z Ekwadoru. Jest bardzo kolorowy, a podstawową barwą jest może nie "krzyczący", ale raczej "śpiewający"... pomarańcz. Ostry :-) Dla mnie był tak piękny ten materiał, że nie wiedziałam co z niego uszyć, a przedwczoraj mnie natchnęło i zaczęłam wycinanie, a dziś skończyłam szycie. :-) To tak w klimacie "mody". :-D
      Do czarnego "góralskiego" kapelusza, który mam, dodałam pasek z tego materiału i doczepiłam wachlarz z piór, k†óry sobie kiedyś zrobiłam. Wygląda to - dla mnie - pięknie i bardzo wesoło oraz… trochę ekstrawagancko ;-)))

      Kolejne będą szarawary połączone ze spódnicą w kolorze ciemnego szmaragdu ze złotymi (w kolorze starego złota) gwiazdkami i kwiatowymi ornamentami. :-) Ten materiał pochodzi z Indii. I też przeleżał kilka lat… Bo piękny jest, a ja nie wiedziałam, co z niego uszyć ;-) Teraz wiem. W Indiach nie byłam, ale mój brat z bratową tam byli.

      Ostatnio znów bawię się twórczo. I sprawia mi to wiele radości.

      Usuń