sobota, 14 grudnia 2013

IZIS, ISZTAR, INANA, IZYDA, LILITH… SKRZYDŁA TO CZY PROMIENIE?

Może to jedna Bogini… o wielu imionach…

coś przyszło do mnie dzisiaj…

Wróciłam do wizerunków Izis, Isztar, Inany, Lilith:













I pióra skrzydeł skojarzyły mi się… z promieniami… z promieniowaniem…










i rysunek mojej przyjaciółki Martyny:




Promieniowanie na przykład tej Matki Boskiej:



zostało ograniczone do… głowy – umysłu, bo… serce zostało zablokowane:




A może… Anioły i wszelkie istoty ze skrzydłami to wytwór ludzkiego umysłu, który nie wiedział, jak opisać istoty promieniujące energią (niekoniecznie tym widzialnym światłem), więc zaczęto “ubierać je” w skrzydła…

Miałam też dziwne doświadczenie ostatnio z osobą, która widziała podobne "promieniowania" u mnie, ale nie to z głowy, lecz z całego ciała ;-)

Margo0307 napisała:

“..I pióra skrzydeł skojarzyły mi się… z promieniami… z promieniowaniem…
Anioły ze skrzydłami to wytwór ludzkiego umysłu, który nie wiedział, jak opisać istoty promieniujące energią (nie koniecznie widzialnym światłem), więc zaczęto “ubierać je” w skrzydła…”

Myślę, że to bardzo prawdopodobne… :)

Gdyby np. jakiś wizjoner z przed 1000 lat, ujrzał w wizji postać dzisiejszego człowieka idącego po ulicy i rozmawiającego przez tel.komórkowy…i chciałby to opisać…

Mogło by to brzmieć mniej – więcej tak:

- człowiek idzie, trzymając się za ucho i gada do siebie… :P
Wszyscy by się zastanawiali – dlaczego ten człowiek trzyma się za ucho ?…
- może go boli ?  ;)

Dodałam:

- Chyba nie - odpowiedziałby inny.  - Podobno on w taki sposób się kontaktuje ze swoimi ziomalami z Kosmosu.
- Przykładając rękę do ucha?
- No tak.
- Hmmm… To musi być jakaś magia…
;-)



8 komentarzy:

  1. "..Isztar …Izyda i… Lilith….,która mogła być w praktyce córką …"

    Bardzo ciekawe :) , bo i Laurence Gardner, w "Krew z krwi Jezusa", również pisze:

    Cyt. "..Najświętsze miejsce, lub wewnętrzne sanktuarium w Świątyni Salomona, miało reprezentować łono Asztoret (nazywanej również Aszera, jak wspomniano to w Starym Testamencie).
    Asztoret była otwarcie czczona przez Izraelitów aż do VI wieku p.n.e.
    Aszera była boginią, żoną Ela, głównego boga i razem tworzyli “boskie małżeństwo”.
    Ich córką była Anat, królowa niebios, a syna, króla niebios, zwano He.
    Z czasem osobne postaci El i He połączyły się i stały Jehową.
    Aszera i Anat złączyły się na podobnej zasadzie i stały oblubienicą Jehowy, znaną jako Szekina lub Macierz...

    W zgodzie z królewską tradycją tego czasu i regionu, tajemnicza wybranka Boga - Macierz - była również uznawana za jego córkę..." :) a... Lilith była osobistą służącą Macierzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, Macierz… wybranką Boga?
      A do tego jego córką?
      A Lilith jej służącą?
      To Bóg wydał za mąż za Adama służącą swojej wybranki - córki? Ale ponieważ ta uciekła, to dał mu drugą żonę - Ewę?
      To czyją służącą była ta druga żona? ;-)

      A jeśli Ewa była córką Adama i Lilith, to wówczas jako wybranka Adama, Ewa była także jego córką…
      To Lilith służyła Ewie?
      :-D

      Usuń
  2. może wypowiem się w imieniu Lili :) ..to ..duch ..,,który raczej nie nadaje się na służącą ....na pewno nie taką jak my postrzegamy to określenie "służąca" przynieś kapcie pościel łóżko :) ...chyba,że słowo to użyć zamiennie z kimś kto służy bogini ...tz.jest wyznawcą pewnej idei ...służy bogini ...przejawia energie macierzy ...wielkiej kosmicznej matki ...to tak to pasuje do postawy Lilith i może nawet stanowi podstawę jej buntu ...kiedy pojęła,że energie bogini zaczynają być spychane ..na rzecz władzy męskiej :)
    a Izyda Isztar ...Innana to z pewnością ta sama osoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Alteozgwiazd. Też tak czuję Lilith.

      Usuń
  3. ".. to pasuje do postawy Lilith i może nawet stanowi podstawę jej buntu ...kiedy pojęła,że energie bogini zaczynają być spychane ..na rzecz władzy męskiej :) .."

    W podobny sposób i ja postrzegam zachowanie Lili :)

    Dla mnie wiąże się to także z "historią" ludu Anu-Eli, o której opowiedział mi Lem Jaskiniowy na forum ZnZ,
    gdzie napisał m.in., że ".. Lili znaczy ..niania (matka zastępcza) ..." a każda matka dba o swoje dziecko ...

    Lem jeszcze opowiedział o ...

    "..Było tak, że Lilia posłuszna była swemu Panu, ale to się skończyło.
    Lud poszedł za swą Panią, zaś Eli przeklął Anioły (de facto rogatych ludzi rasy LiliAnuEli; znacie te rogi, miał je zarówno Zeus, jak Mojżesz, jak wielu innych przewodników ludzi).

    (te promienie - energie, których JESTEM pisze ;) )


    Kiedyś wywyższany za swe boskie pochodzenie i umiejętności; obdarowywany przywilejami, brany pod pióro Lud AnuEli z dnia na dzień został postawiony twarzą w twarz ze swoimi "następcami", czyli rasą ArYa.

    Na początku uczyli nas, byli nam starszymi braćmi. Mieli jednak coraz mniej łaski w oczach Panów.
    Któregoś dnia Arya otrzymali polecenie przyprowadzenia na postronkach Lud Anu-Eli i poderżnięcia im gardeł. I tak się stało.
    Miliony niewinnych dało życie za kaprys Bogów. Po prostu stali się zbędni. Ich serca nigdy nie zrozumiały "dlaczego".

    Po tym fakcie Lilith i jej lud uciekli na bagna południowe;
    reszta zaś schroniła się w podziemiach, tunelach i starych kopalniach, które sama tysiące lat budowała dla swych Panów.

    Na pamiątkę tego zdarzenia każde dziecko Ludu Anu-Eli od kołyski ma śpiewaną kołysankę, by nigdy nie zapomniało o "łasce" Bogów.
    Kołysankę tą znamy jako starosłowiańskie jodłowanie (ono nie jest niemieckie) - to była ostatnia rzecz jaką Lud Anu-Eli nas nauczył; niejako widząc swój koniec..."


    http://zmianynaziemi.pl/forum/slowiano-aryjskie-wedy?page=2

    OdpowiedzUsuń
  4. "Lem jeszcze opowiedział o ...

    "..Było tak, że Lilia posłuszna była swemu Panu, ale to się skończyło. "


    Jakoś to, co podaje Lem Jaskiniowy nie przemawia do mnie zbytnio.

    Lilith raczej nie miała nigdy "swojego Pana."
    Może jak już się podzieliła na mężczyznę i kobietę, to miała po prostu partnera.

    Jej atrybuty zwierzęce:
    Lew – słońce, moc, odwaga itp. Sowa – jak mawiają Rdzenni – Orzeł Nocy…
    I w dłoniach trzyma na niektórych wizerunkach klucze życia, Ankh, klucze “Sprawiedliwej”… ciekawe… ;-)

    Znalazłam równie ciekawy tekst wczoraj:
    http://www.klaraadalena.com/?p=1320
    tłumaczenie na szybcika:
    “Lilith przychodzi bez zaproszenia. A my, czy słyszymy jej rozpaczliwe próby przebudzenia nas z naszego samowykreowanego koszmaru? Czy interpretujemy jej nawoływania jako drogę? Lilith jest prototypem nieproszonej Wróżki Matki w “Sleeping Beauty”. Mówi ona: “Ta dziewczyna umrze przy kołowrotku “. Mówią, że to przekleństwo – tak jesteśmy uczeni. Ja powiedziałabym, że jest to ostrzeżenie …” nie daj się przywiązać do kołowrotka … pozostań dzika i żywa … uwolnij się od kołowrotka, od jarzma karmy albo twoja dusza umrze … “

    Altea napisała:
    "Lilith z pewnością niczym kot chadza własnymi ścieżkami Lilith kojarzy mi się z tolteckim poszukiwaniem wolność…a dziewczyna przy kołowrotku jest czyjąś córką ma być żoną ..ktoś nim się narodziła snuł już plany co do jej życia..życia podobnego do innych żyć…,więc wołanie Lilith ..jest postrzegane jako zew zła bo kiedy owa dziewczyna wstanie odepchnie kołowrotek i podąży za tęsknotami swej duszy to zawiedzie wiele pokładanych w niej nadziej i planów …
    Tak sobie myślę,że z naszej zabawy słowem zaczyna wynikać…,że ogól ludzki nie wie co to wolność ..i chyba wcale jej nie pragnie …przehandlował swoją wolność w zamian za gry i zabawy …schematy ..
    I tu masz rację dusza umiera…. duszy potrzeba wolności skoro już jest w ciele zniesie to zamknięcie tylko dzięki poszukiwaniu swojej wolność inaczej pomału umiera staje się jak cień samej siebie…ten kociak co mi się śnił ..umierający bezradny szukający wsparcia innych …"

    "a Izyda Isztar ...Innana to z pewnością ta sama osoba"
    I Lilith też.
    Może to ona rodziła najpierw tylko córki… jak ta bogini - Praprzodkini na drzewie genealogicznym Basków… Pierwsza od prawej, na górze - AMA LUR, która urodziła dwie córki: Słońce i Księżyc.
    I jedna z jej córek podzieliła się na dwoje stąd obrazy Llith z wężem - inna wersja Praprzodkini Basków. Lilith - kobieta + wąż aspekt męskiego fallusa. Także siostra jej mogła zrobić to samo. I być może zrobiła… to trzecia Prabogini na tym rysunku.

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/94/Euskal_jainkoen_familia.png/450px-Euskal_jainkoen_familia.png

    Ciekawostka: LUR to po japońsku kobieta morza - poławiaczka pereł. Jedyny zawód prawie całkowicie uprawiany w Japonii przez kobiety. Właśnie pisałam między innymi o tym notkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem czy doszukamy się prawdy ...jak to było i kto był kim na początku ..jedno co wiemy to,że energie żeńskie na tej planecie zostały zgnębione ...tym samym zapanował brak równowagi podstawowych pierwiastków....przemoc i walka ciągnie się od wieków przeróżnych odsłonach...
    mi w każdym razie bliskie są wibracje Lilith ..jej buntu i zdecydowanego podejścia ...we mnie też taki bunt istnieje...ten pierwiastek powoduje,że widzi się ten świat pod zupełnie innym kątem...i wcale nie jest to wygodny kąt ...żydzi mówią ...nie wiem dokładnie chyba mają taką przypowieść,że zdarzają się kobiety z pokolenia Lilith ...i może faktycznie tak jest ...,że jej idee nie zginęły zupełnie ...jakby to chciało wielu ale odradzają się w kobietach dając o sobie znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie wiem czy doszukamy się prawdy ...jak to było i kto był kim na początku"

      Być może nie ma czegoś takiego, jak absolutny początek, jeśli wszystko było, jest i będzie? ;-)

      "jedno co wiemy to,że energie żeńskie na tej planecie zostały zgnębione ...tym samym zapanował brak równowagi podstawowych pierwiastków....przemoc i walka ciągnie się od wieków przeróżnych odsłonach…"

      To fakt. Tak działa ten system, ale i kobiety nieświadomie ten system skutecznie utrzymują.

      "mi w każdym razie bliskie są wibracje Lilith ..jej buntu i zdecydowanego podejścia ...we mnie też taki bunt istnieje...ten pierwiastek powoduje,że widzi się ten świat pod zupełnie innym kątem...i wcale nie jest to wygodny kąt "

      Oj nie jest ten kąt ani wygodny ani łatwy…
      W pewnym momencie "odeszłam" i było to uznane za bunt. Ale u mnie działanie nie opiera się tyle na buncie, co na świadomej decyzji, co chcę zasilać, a co nie...

      " jej idee nie zginęły zupełnie ...jakby to chciało wielu, ale odradzają się w kobietach dając o sobie znać :)"

      Ano, można tak to ująć. :-D

      Usuń