wtorek, 17 grudnia 2013

OD LILITH DO POŁAWIACZEK PEREŁ...

Notka uzupełniona 20.12. w części DODANE.

chyba z okazji dzisiejszej (17.12.), pięknej, księżycowej PEŁNI…




Powrócę jeszcze na chwilę do LILITH (ISZTAR, IZIS, INANA… bo to chyba jedna i ta sama).
Jej wizerunki są różne… Dlaczego Lilith przedstawiana jest z wężem?


W innych, znacznie wcześniejszych wersjach np. sumeryjskiej Lilith lub Inany czy Isztar to Lew i Sowa uosabiają jej pełnię połączonych obu aspektów" męskiego - lew i żeńskiego - sowa:

Ta bogini w dłoniach trzyma coś, co nazywane jest różnie: "atrybuty sprawiedliwej", klucze życia"… Anch, ankh ("crux ansata", "krzyż egipski") w mitologii egipskiej hieroglif oznaczający życie. Oczywiście może to "coś" kojarzyć się także z literą OMEGA*), a nawet mantrą OM**)...

Tu Bogini z  egipskich reliefów, która także w dłoniach ma "klucze", a na głowie sowę - po lewej, a druga - po prawej, na głowie ma Słońce:


Później (historycznie) zamiast kluczy pojawiły się w dłoniach bogini węże:


Ten obrazek tańczącej bogini Świat z wężem podającym jej różę:


podobnie jak i ten pierwszy od góry, kojarzy mi się z dwiema boginiami (praprzodkiniami) i wężem z drzewa genealogicznego Basków: 




Trzy Praprzodkinie… i ani jednego Praprzodka? Tylko wąż? Dwie z nich "spłodziły potomków z wężem"?  A może te wszystkie trzy Praprzodkinie to także jedna "w trzech wcieleniach"? Ciekawo mnie też ta jedna z trzech Praprzodkiń - po prawej stronie, na górze, która spłodziła dwie córki… jej imię podobno brzmi Amalur...

Amalur
"W mitologii Basków jest uważana za ziemię Lur [?] i matkę Słońca ( Eguzki ) i Księżyca ( UIlargi Amandre )" - obie żeńskie formy.

"Raczej mówimy o Amalur lub Ama Lur : "Matka Ziemia"."

Dlaczego Matka Ziemia? Przecież w rzeczywistości to jakaś PRA-MACIERZ, która urodziła Słońce i Księżyc. Jak Ziemia mogła urodzić Słońce i Księżyc?
.
"Jest to również ogromne gniazdo, w którym pozostają normalne dusze, większość mitycznych bogów (…) Jej poświęcone były jaskinie (…)". 

Gniazdo… jaskinie… Kojarzą mi się z łonem, centrum Galaktyki, ze Źródłem.

Zastanowiły mnie słowa AMA i LUR dwa człony imienia tej Praprzodkini Basków… Ama… Mama… Mama Lur...

Lur… to także skandynawski instrument dęty (Wikingów) o kształcie stożkowatym:


kojarzy mi się z … aborygeńskim digeridoo. I z falą - wirem dźwięków oraz zróżnicowanymi częstotliwościami. Tuba symbolizować może wir płynącej ze Źródła energii i dźwięków… jak z macicy poprzez waginę (pochwę)…
Istnieje też późniejsza historycznie wersja instrumentu LUR w kształcie litery S:


o brzmieniu przypominającym instrument zwany rogiem. Jakby odwrócić ten obrazek, można by ujrzeć na nim dwa kobiece kolczyki :-)

"Pierwotnie lury prawdopodobnie składały się z kilku połączonych rogów zwierzęcych. (…) Lury brązowe pochodzące z epoki brązu odnaleziono w Danii, Norwegii, Szwecji, w północnych Niemczech, a jeden na Łotwie. (…) Lury miały duże znacznie w kulturze północnej Europy. Odniesienia do nich odnaleźć można w islandzkich sagach, wspomina je też Saxo Grammaticus. "

A teraz Ama… i znalazłam taką ciekawostkę: w języku japońskim "dosłownie tłumaczone jako człowiek morza [a w zasadzie raczej kobieta morza] - japońscy nurkowie znani z poławiania pereł. Jest to zawód uprawiany prawie wyłącznie przez kobiety, którego tradycje sięgać mogą 2000 lat wstecz. Kobiety te nurkują bez żadnego dodatkowego ekwipunku. W niektórych regionach Ama mogą co najwyżej zakładać maskę, płetwy lub skafander zakrywający tors. Tylko ama pracujące dla turystów noszą białe, częściowo przezroczyste skafandry."


Ktoś z uporczywością maniaka używa słów: "człowiek morza" zamiast np. "istota morza" albo nawet "kobieta z morza" oraz "japońscy nurkowie" a nie np. "kobiety nurki" albo "poławiaczki pereł". Bo przecież tak naprawdę chodzi pewnie o… piękne Poławiaczki Pereł… 



Och, Gwiazdy w Galaktykach są jak sznury pereł.





















I Galaktyki w kosmosie są jak nieskończone sznury pereł pływające i widoczne lub ukryte w kosmicznym Oceanie… Zresztą Planety też…



I przypomniał mi się dziwny sen sprzed wielu laty… Z sierpnia 1998 roku. Siedziałam i wyjmowałam z gardła sznurki pereł. Wyciągając je czułam w gardle, jak perły uderzają o siebie wzajemnie i wydają różne piękne dźwięki, jak szemrzą, turkoczą... Czułam też, jak mnie miło i delikatnie łaskotały w gardło… Wyciągałam sznur za sznurem… sznur za sznurem z nanizanymi perłami w różnych kolorach… Trwało to i trwało, jakby nigdy nie miało się skończyć… Jakbym była jedynie tą, która wyławia z siebie samej nieskończone ilości sznurów z nanizanymi perłami…i niczym więcej... Aż obudziłam się.


Spośród wielu klejnotów perła jest jednym z najbardziej kobiecych. Jest okrągła i łagodna w dotyku. Jest "wypolerowana" naturalnie. Powstaje w głębi morza, a więc w tak zwanym "żeńskim żywiole" - wodzie. Rodzi ją z ziarenka piasku żywa istota - perłopław. 


Małża… Perłowa Macica…







Dodane 20.12.13.

Właśnie zajrzałam na blog Anilalah do notki Góry mojego serca… a tam zaskoczenie… Anilalah właśnie udostępniła zdjęcia swoich obrazów ulubionych gór. I co znalazłam? Ano pierwszy umieszczony obraz to obraz z górą Ama. Zajrzałam do "wujka Googla", by poczytać coś o tej górze i co znajduję? Ta piękna góra jest szczytem w paśmie Himalajów w Nepalu… I jej pełna nazwa to Ama Dablam, co w tłumaczeniu na język polski znaczy: Matka z perłowym naszyjnikiem. Jest imponująca:


Spojrzałam na obraz tej góry i oczywiście, że kojarzy mi się z postacią kobiety. Siedzącej kobiety… i zatkało mnie, bo ta góra… jakby była powiązana z postacią z moich obrazów, a zwłaszcza z tymi wersjami:



Naprawdę dostrzegam spore podobieństwo. Może różnica polega na tym, że zdjęcie było zrobione z innego miejsca, z innej perspektywy niż ja "widziałam" te góry malując obraz? Czy tylko ja to widzę? I pamiętam, że jak namalowałam ten obraz, to miałam odczucie, że góry na nim mają ewidentnie kształt siedzących postaci. Z kolei na tym poniższym obrazku… jakby cała postać była tą górą:



Rodząca Słońce - to tytuł moich obrazów… Ama Lur - Matka Ziemia, bogini, która według tradycji Basków urodziła Słońce i Księżyc???

Niesamowite są kolory tej góry… biel perłowa i grafit perłowy… Mam taki ulubiony… naszyjnik w dwóch kolorach: białych i grafitowych pereł. Ach, te przypadki... ;-)

Słońce jak "perła w palcach bogini":


Spojrz na to zdjęcie nieba wypełnionego gwiazdami, a na pewno dostrzeżesz na nich wiele "perłowych sznurów - naszyjników "Bogini"… Pra-Matki - Amy Bablam:


Ama Dablam… Matka z perłowym naszyjnikiem… i jogini medytujący w skałach?

http://3.bp.blogspot.com/-W2YImmWJwTw/T8I-MQakieI/AAAAAAAABWc/AbNzyug08us/s400/cave-dwelling+yoginis+in+their+night+time+devotions,+under+the+protection+of+Vajrayogini.jpg

Te skały wyglądają jak… wigwamy - namioty zwane też tipi:


A poławiaczki pereł kojarzą mi się z kobietami - istotami, które łączącą w sznury pereł oddzielone od siebie cząstki… świadomości...
_________________________

OMEGA*)
"Symbolika omegi wiąże się z tym, że jest ostatnią literą alfabetu, stąd utożsamiana jest z końcem ostatecznym – zenitem rozwoju, naturalnym końcem historii, życia czy postępu, definitywnym kresem każdego zjawiska lub spełnieniem się czegoś.
(…)
- w kosmologii gęstość Wszechświata w stosunku do jego gęstości krytycznej.
- w mechanice nieba to długość węzła wstępującego będąca jednym z parametrów orbity opisywanego ciała.
- w astronomii to 24 gwiazda w danej konstelacji według oznaczenia Bayera.
- w teoriach kosmologicznych (w szczególności u Pierre'a Teilharda de Chardin) "punkt Omega" to ostateczność, kres ewolucji do którego zmierza Wszechświat.
(…)
- w socjologii i etologii "osobnikiem omega" nazywa się najniższego pozycją członka hierachicznej społeczności"

OM**) 
"Om (także Aum, ॐ {- jakże blisko do Ama…}). Dźwięk omkara występujący w wedach, jest pierwotnym hymnem. Om to sylaba-nasienie (bidźa), postrzegana jako dźwięk powstania Wszechświata. (…)  Om to sylaba będąca najważniejszą mantrą, pierwotnym dźwiękiem znanym także pranawa, akszara i omkara. Z reguły wymawia się ją samą."

Wszystkie cytaty  umieszczone
powyżej pochodzą z Wikipedii.
_________________________

p.s. pisałam kilka dni temu: 
I tak rzeczywiście było. Wczoraj czułam piękną, mocną energię, wczoraj zdarzyło się dla mnie wiele ważnych rzeczy i pojawiły się nowe (dla mnie), zaskakujące i zachwycające rozpoznania. Dziękuję.

_________________________




Dodane 19.12.13.
No, a tu także Horus (egipski bóg, syn Izydy) z wężami w dłoniach:

Podobno - jak można gdzieniegdzie wyczytać - właśnie "Horus zabija węże"… ale według mnie wcale to tak nie wygląda… Ciekawe, a co w takim razie robią przy wężach byki? Bo sam Horus stoi in na krokodylach…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz