poniedziałek, 24 marca 2014

POCHODZIMY Z RÓŻNYCH MIEJSC W KOSMOSIE




Nnka:
“To Czarne Słonce o którym pisze MOna to jest MONADA – takie OKNO przez które widać układ Drzewa Życia, czyli inny wymiar w pojęciu innej przestrzeni, to jakby inne ramie galaktyki

Okazuje się, ze Nnka próbowała w ten sposób opisać coś, co być może widziała… Monada - okno, przez które widać Drzewo Życia czyli inny wymiar… Te wymiary istnieją także w nas… To okno tp coś jak... widzę to jako soczewkę kryształową tak zwany punk ZERO w CENTRUM… "czarna dziura"… Z kolei, dlaczego, skąd to skojarzenie Nnki z "innym ramieniem galaktyki"?

Margo kochana, przeczytałam ten art., do którego linka podałaś na Mistyce Życia…
hm…

cytaty z artykułu podanego przez Margo0307:

Zastanawia mnie… jak wiele “pejoratywnych” słów jest użytych w tym artykule (szczątki, pożeranie, konsumuje, rozdarta i połykana, tyran, skażenie, ‘skradzione’, najeźdźcy itp. “Strzelec sięgnął fazy krytycznej w której umiera w powolnym tańcu śmierci”. – To ostatnie zdanie jest interesujące w kontekście notki [na Mistyce Życia] i “tańca Sziwy” oraz notki, którą napisałam niedawno :-) - http://tonalinagual.blogspot.com/2014/03/siy-niszczycielskie-w-nas.html. W innym atrykule czytam: "Droga Mleczna atakowana przez galaktykę karłowatą w Strzelcu".

Kolejny cytat z artykułu podanego przez Margo0307::


2. Jeśli “pochodzimy z umierającej galaktyki Strzelca”, to na czym polegać może “wybór’: “umrzeć” czy “wejść w całości” w galaktykę Drogi Mlecznej?



I jeszcze ten fragment mnie zastanowił:
(…)

W galaktyce Andromedy jest podobnie. Wokół niej jest wiele – 13 albo i 14 małych, karłowatych galaktyk. Sprawdziłam, Wikipedia podaje, że jest ich 14.

“Należymy do karłowatej galaktyki Strzelca”

Ten “bóg” babilońsko-sumeryjski w dłoni trzyma “łuk” – czyżby reprezentował/symbolizował galaktykę Strzelca?
http://www.bibliotecapleyades.net/imagenes_sumeranu/anu25_04.jpg

Czy to ten sam “bóg” czy inny, bo ten nie z łukiem, ale z jednym “kółkiem” w dłoni:
http://www.historyforkids.org/learn/westasia/religion/pictures/ahuramazda.jpg
Może symbolizować inną galaktykę?

Inana (Isztar?, Lilith? Izyda?) trzyma w dłoniach dwa kółka z patykami (co przypomina mi zabawę z dzieciństwa biegania z kołem pchanym przez patyk :-)):
http://i176.photobucket.com/albums/w174/elvis-boletus/inana.jpg
Ta "bogini" może symbolizować rodzaj jakiejś relacji, połączenia dwóch galaktyk?

Podobnie jak Izis (Izyda) trzyma w dłoniach dwa klucze Ankh:

http://hufu3.republika.pl/strona3/rozwiazanie/rozwiazanie2/zachod6.gif

Alfa i Omega? Dwa Klucze Życia… Dwie galaktyki? Podobnie
"Dwoje oczu" Ozyrysa/Horusa? Pisałam o tym tutaj:
Dwoje oczu Ozyrysa… dwie galaktyki - jedną symbolizuje Słońce naszego Układu Słonecznego, a drugą Księżyc? W innej skali to Słońce naszego Układu Słonecznego jest Księżycem w innym Układzie Galaktycznym?

Dlaczego w jednej historii z mitologii egipskiej mamy do czynienia z dwojgiem oczu Ozyrysa, a w innej z dwojgiem oczu jego syna - Horusa? Może dwoje oczu Ozyrysa symbolizuje dwie galaktyki, a dwoje oczu Horusa Słońce i Księżyc, ale Księżyc jest "planetą", która "reprezentuje" Słońce z innego Układu Słonecznego, a z kolei Słońce z tego innego Układu Słonecznego "reprezentuje" inną galaktykę? Pisałam o tym w notce o unii 13. galaktyk…: http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/krysztaowa-trzynastka.html

Według innej przypowieści egipskiej… 13 części ciała Ozyrysa poskładane zostały przez Izydę… bo 14. tej - członka, ponoć nie znaleziono… 

W poprzedniej notce pisałam między innymi o Drzewie Życia. Znalazłam na jakiejś stronie gruzińskiej http://tbiliso.ge/index.php?/topic/9762-ნუნისი/ niesamowity akadyjski relief Drzewa Życia:


http://a.pix.ge:81/h/lml93.jpg
Korona tego Drzewa… jest jak symbol znany między innymi jako "Słoneczny dysk"… Nad nim, umiejscowione "postaci bogiń i bogów". JEST ICH TRZYNAŚCIE.

To ciekawe, czyż nie? Zwłaszcza w kontekście:
1. mojej wizji o Unii Trzynastu Galaktyk,
2. Trzynastu Tonów Galaktycznych z kalendarza Tzolkin Majów
3. Trzynastu Matek Klanowych z tradycji Rdzennych Ludów obu Ameryk
4. Trzynastu Kryształowych Czaszek
5. 13 części porąbanego przez Seta ciała Ozyrysa, które poskładane zostały przez Izydę… Ale 14. tej części - członka Ozyrysa - ponoć nie znaleziono… Tu Ozyrys w przypowieściach może być traktowany alegorycznie, a jego 13 części ciała jako cały Układ - Unia 13 Galaktyk.

I jest jeszcze 13 planet w naszym Układzie Słonecznym, można sprawdzić:

Widać 8 planet plus 5 planet karłowatych czyli razem jest 13.

Jeśli Ozyrys -"bóg" symbolizuje Układ 13. Galaktyk, to ten cały Układ jest "CIAŁEM" i to "CIAŁO" ma także UMYSŁ... UNIWERSALNY. Każda galaktyka jest "częścią" tego "CIAŁA" i ma swój Umysł Galaktyczny.

Inana, Izyda, Lilith, Saraswati itd. hm… "Prabogini Świadomość" ;-)  To ONA SCALA to, co Umysł - Prabóg  PODZIELIŁ na części, które poutożsamiały się z osobowymi ego-ja... http://tonalinagual.blogspot.com/2012/02/podobienstwo-bogow-i-ludzi.html

Dziwne skojarzenia… czy tą 14.tą galaktyką - nieodnalezionym “fallusem” Ozyrysa - jest “dogorywająca” galaktyka Strzelca? Czy Inana to Izyda składająca ze sobą w jedno "członki" Ozyrysa czyli różne galaktyki, które są wchłaniane przez Drogę Mleczną? Skoro jest trzynastka bogów, to kim, czym jest tak zwany Szatan? Hm…  zastanawia mnie, czy to nie aby ten… 14.sty "nie odnaleziony członek" Ozyrysa"? Nie tylko chciał być równy innym bogom - innym "częściom ciała Ozyrysa", ale chciał ich przewyższyć i dlatego "próbował zerwać" Układ 13.tu Galaktyk? A jak niby część może być większa czy potężniejsza od całości? Toż to iluzja wybujałego ego ;-D I ciekawe, skąd się biorą takie żarty (czasem słyszałam), że "niektórzy mężczyźni myślą… fallusem"? 

Tu mam takie skojarzenia:

1. Galaktyka Strzelca - jeśli z/w niej "jesteśmy" - to matryca według, której działamy. Ona związana była/jest/będzie z wzorcami Umysłu Galaktycznego Strzelca, który ogólnie jest Łowcą/Łowczynią, Myśliwy… Polujący… (sen o kradzieży energii), dążącym do CELU… by przetrwać jak najdłużej w jednej formie...

2. Galaktyka Drogi Mlecznej - kojarzy się z dającą Mleko, Karmiącą… Jeśli z nią, jakiś czas temu połączyła się galaktyka Strzelca lub została "wchłonięta"przez galaktykę Drogi Mlecznej, to matryca wzorcowa pochodząca z galaktyki Strzelca (Umysłu Galaktycznego Strzelca) połączona została z matrycą wzorcową Umysłu Galaktycznego Drogi Mlecznej. Czy Galaktyka Drogi Mlecznej to czasoprzestrzeń "Wygnanych z Raju", gdzie podstawowym wzorcem była/jest/będzie RODZINA składająca się z Ojca, Matki oraz Dzieci (rodzonych w bólach przez Matkę), by mogły one realizować idee OJCA? Ojciec to Bóg.

Nnka: “To jest boska przestrzeń gdzie archetypem jest JAŹŃ najsilniejszy ze wzorców nazwany bogiem. “

Archetyp Boga-Ojca… A ów Bóg to Umysł Galaktyczny Drogi Mlecznej? "Matrix", który utrzymuje struktury związane z piramidowymi, hierarchicznymi strukturami, rządzi i dzieli, wspiera podziały… Umysł, który różnicuje, ogranicza świadomość i podporządkowuje… tworzy i realizuje wszelkie możliwe "systemy piramidowe" w celu podporządkowania wszystkich najmocniejszym, najmożniejszym, wybujałym "ego-ja". Ograniczył do minimum świadomość… i rolę kobiety, którą podporządkował sobie. Ten Matrix utrzymują między innymi wszelkie działania według zasady:

"Dziel i rządź (łac. divide et impera) – stara i praktyczna zasada rządzenia polegająca na wzniecaniu wewnętrznych konfliktów na podbitych terenach i występowaniu jako rozjemca zwaśnionych stron."
Tak zawsze działają wszelkiego rodzaju najeźdźcy w różnych zakątkach i rejonach na Ziemi.

Stwarzanie podziałów pomiędzy różnymi grupami ludzi, podkreślanie różnic pomiędzy nimi, oddzielanie i skłócanie to jeden biegun - jedna strona medalu. Bo "najlepiej" - dla tych, co chcą poszerzać i utrzymać swoją władzę - jest, żeby różne grupy ludzi były skłócone ze sobą i skonfliktowane, bo łatwiej takimi manipulować i napuszczać ich przeciwko sobie. A nawet wyeliminować bez zbytniego sprzeciwu. "Drugim biegunem - drugą stroną medalu tego typu działań jest oczywiście przymusowe łączenie tych skłóconych ze sobą (bo przywiązanych mocno do swojej tożsamości narodowo-kulturowej) grup w jedno (cesarstwa, imperia, ZSRR, USA no i Unia Europejska). 
To są wzorce, które działają w różnej skali od makro do mikro - "Jako w niebie, tak i na Ziemi"; "Co na górze i na dole" - tekst ze Szmaragdowej Tablicy Thota **) http://www.magia.gildia.pl/artykuly/rozne/tabula_smaragdina; "Jak na górze, tak na dole". Te wzorce są w każdym z nas do uwolnienia. Pisałam o walce i potrzebie jej zakończenia. http://tonalinagual.blogspot.com/search/label/walka

3. Ciekawe, jakie wzorce reprezentują Umysły Galaktyczne pozostałych 11. galaktyk?


4. Oprócz Umysłów Galaktycznych jest jeszcze Świadomość… Już co najmniej kilka lat temu weszliśmy w jeszcze inną PRZESTRZEŃ… Powrotu Bogini i poszerzania świadomości, rozpuszczania osobowego ego-ja (o ograniczonej świadomości i tożsamości) poprzez poszerzanie naszej samo-swiadomości.

5. Mezamir napisał: “Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen
znane są i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych (wyr. JESTEM)
wiec jak można uważać Dzogczen za Tybetański i nie Słowiański
skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?”

Można dzogczen uważać nawet za międzygalaktyczny ;-)
_________________________________


*) NNKA:
"To jest boska przestrzeń gdzie archetypem jest JAŹŃ najsilniejszy ze wzorców nazwany bogiem. I jest w tym bardzo małe światełko jak szczelina."

**)
TABLICA SZMARAGDOWA

(na podstawie tłumaczeń Fulcanelliego i Sir Isaaca Newtona)

"To jest prawdą, całą prawdą, na pewno i bez kłamstwa:
To co jest na dole jest takie jak to co jest na górze; a to co jest na górze jest takie jak to co jest na dole. Poprzez to dokonują się wszelkie cuda.
I tak jak wszystkie rzeczy istnieją w Jednym i pochodzą od Jednego, które jest najwyższą Przyczyną, poprzez mediację Jednego, tak wszystkie rzeczy są zrodzone z Jednej Rzeczy przez adaptację.
Słońce jego ojcem, Księżyc matką;
Wiatr nosił go w swym łonie. Ziemia jest jego żywicielką i strażnikiem.
Jest Ojcem wszystkich rzeczy,
zawarta jest w nim wieczna Wola.
Jego siła, jego moc pozostają całe, kiedy przemienia się w ziemię.
Ziemia musi zostać oddzielona od ognia, subtelne od gęstego, delikatnie z nieustającą uwagą.
Powstaje z ziemi i wznosi się ku niebu i z powrotem schodzi na ziemię; gromadzi w sobie siłę wszelkich rzeczy wyższych i niższych.
Poprzez poznanie tej rzeczy cała wspaniałość świata stanie się twoja a wszelka niejasność odejdzie od ciebie.
Jest to moc ponad moce, siła posiadająca siłę wszelkiej mocy, gdyż przezwycięży każdą subtelną rzecz i przeniknie każdą litą rzecz.
W ten sposób został stworzony świat.
Z niej są zrodzone różnorodne cuda, do których osiągnięcia podano tu wskazania.
Z tego właśnie powodu nazywają mnie Hermes Trismegistos, gdyż posiadłem trzy części filozofii wszechświata.
To co nazwałem Słonecznym Dziełem jest teraz zakończone."

No, mam pewne wątpliwości, czy to jest "całą prawdą i bez kłamstwa"….

ciąg dalszy TUTAJ

14 komentarzy:

  1. To uwazasz, ze mowienie " to co na gorze, to i na dole" jest bledne?
    Mozesz mi blizej to okreslic, dlaczego to jest destrukcyjne?
    Bede wdzieczna. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Witam. Dziękuję za wpis. I za pytania.

      Nie napisałam, że to jest "błędne" czy "destrukcyjne", ale rzeczywiście wyraziłam swoją wątpliwość. Twoje pytania mnie zainspirowały, by spojrzeć na to głębiej. Dziękuję.
      Tak, mam wątpliwości, czy to, co zostało zapisane, a co zacytowałam powyżej jako tekst z TABLICY SZMARAGDOWEJ jest CAŁĄ PRAWDĄ. Choćby np. ten cyt.:

      1. "Słońce jego ojcem, Księżyc matką;".

      A pamiętam, że według, bodajże Lapończyków, wszyscy jesteśmy dziećmi Ojca Słońce i Matki Słońce, lecz wychowała nas Matka Księżyc. Więc mam wątpliwości, czy np. zdanie "Słońce jego ojcem, Księżyc matką;" przekazuje CAŁĄ prawdę czy tylko jakąś CZEŚĆ prawdy? O kim jest ta prawda? Kogo opisuje? Bo co się stało w takim razie z Matką Słońce? Odeszła w zapomnienie? Ukryła się gdzieś?

      Być może to stwierdzenie określa po prostu wzorzec systemu patriarchalnego…? Skoro "Jest Ojcem wszystkich rzeczy, zawarta jest w nim wieczna Wola." to znaczy, że ów Ojciec był/jest czymś w rodzaju Umysłu Planetarnego jako zrodzony ze Słońca i Księżyca? Czy to coś w rodzaju "Matrixa" Ziemskiego? A co w takim razie ze Świadomością? Czy zatem tak samo jest na górze jak i na dole, skoro "na dole" świadomość" ludzi jest mocno ograniczona? A może to, co "na dole", jest po prostu tylko częścią jakiejś większej całości, która na przykład "na górze" jest... podwójna?

      Z kolei - jeśli istnieje coś takiego jak np. Unia 13 Galaktyk, to Słońce także zostało zrodzone. A może Słońce jest podwójne tylko, że ta informacja jest ukryta tylko dla "wybranych"?

      2. "To co nazwałem Słonecznym Dziełem jest teraz zakończone."
      Tu też mam wątpliwość, czy aby rzeczywiście "Słoneczne Dzieło" zostało zakończone…

      3. Oczywiście ten tekst jest prawdopodobnie tak napisany, aby tylko "wtajemniczeni" mogli go zrozumieć (po uprzednich inicjacjach i wpłaceniu odpowiedniego "wpisowego" ;-)) Co mnie zastanawia jeszcze? Ano na przykład to:
      "Podobno alchemiczne Czarne Słońce jest symbolem ukrytego duchowego potencjału".
      Czy Lustro także? Czy dlatego na przykład Lustro bogini Amaterasu zostało przed "zwykłymi śmiertelnikami" ukryte? (…) Inny przykład: dlaczego taki piękny kwiat i symbol jak słonecznik, w środku ma czarne, “niewidzilane” ziarna, które kiełkują… niewidzialnym światłem ?

      c.d.n.

      Usuń
    2. I jeszcze coś - cyt."Tzw. czarne słońce alchemików ma moc oczyszczającą i odradzającą."

      I inny cyt. z mojej notki pt. KAMIEŃ FILOZOFICZNY - http://tonalinagual.blogspot.com/2012/05/kamien-filozoficzny.html
      "Alchemiczne Czarne Słońce
      Jako ostateczny cel alchemii Jung widział złączenie rozbitych części duszy, symbolicznie reprezentowane jako stworzenie lapisu, kamienia filozoficznego. Podobnie psychologia Junga pracuje z konfliktami i rozpadem w życiu psychicznym i próbuje przynieść tajemniczą „unifikację” którą nazywa Całością.
      W Mowach C. G. Junga, opisuje on proces alchemiczny jako „trudny i usiany przeszkodami; dzieło alchemiczne jest niebezpieczne. Już na samym początku spotykasz ‘smoka’, chtonicznego ducha, ‘diabła’, lub, jak to alchemicy nazywali, ‘czerń’, nigredo. Spotkanie to rodzi cierpienie”. Mówi następnie, że „w ujęciu psychologicznym, dusza wrzucona zostaje w spazmy melancholii, zamknięta w swej walce z ‘cieniem’”.
      [a od jakiegoś już czasu przypominam o tym, że może dla niektórych nadszedł czas zakończyć walkę ;-)]
      "Czarne słońce, Sol Niger, jest jednym z najważniejszych obrazów reprezentujących tę fazę procesu i ten stan duszy. Zazwyczaj ów wizerunek jest widziany jako faza specyficzna dla wczesnego etapu dzieła i mówi się że znika „gdy nadchodzi ‘świt’ (aurora)”. Przeważnie czerń ulega rozpuszczeniu, a wówczas „’diabeł’ nie posiada już autonomicznego bytu, wracając do głębokiej jedności z psyche. Wówczas opus magnum dobiega końca: ludzka dusza staje się całkowicie zespolona”.

      'Diabeł', SMOK! Do tematu smoka właśnie niedawno wróciłam… Pisałam w notce pt. PRZEJŚCIE PRZEZ SZCZELINĘ:
      Wszyscy mędrcy starożytnych czasów mawiali, że aby poznać swoją wartość, trzeba prześliznąć się przez oko smoka. (…) byli oni przekonani, iż nieograniczony obszar nieznanego jest strzeżony przez olbrzymiego smoka, którego łuski lśnią oślepiającym światłem. Uważali oni, że odważny podróżnik, który ośmielił się zbliżyć do smoka, jest przerażony jego przeszywającym spojrzeniem, mocą ogona zmiatającego wszystko wokół i siłą ognistego oddechu, który spala cokolwiek znajdzie się w jego zasięgu. Równocześnie wierzyli, iż istnieje droga, dzięki której można prześliznąć się obok tego groźnego smoka. (…) Oni byli przekonani, iż poprzez połączenie się z intencją smoka osoba może stać się niewidzialna i przejść przez jego oko.

      c.d.n.

      Usuń
    3. O Czarnym Słońcu też trochę pisałam, ale wiele osób nadal czuje coś w rodzaju lęku przed "Czarnym Słońcem" utożsamiając je z Ciemnymi Siłami. Może też o to chodziło tym, co chcą utrzymywać władzę, tym, co działają według wzorców Ojca…tego, co to: "Słońce jego ojcem, Księżyc matką;
      Wiatr nosił go w swym łonie. Ziemia jest jego żywicielką i strażnikiem.
      Jest Ojcem wszystkich rzeczy"
      ?
      Może o to im chodziło, by ludzie bali się Smoków, Diabłów Czarnego Słońca czy Sił Ciemności? Bo łatwiej nimi manipulować i utrzymywać ich w nieświadomości swoich własnych "demonów", które nimi powodują? A być może są to właśnie "Ciemne Siły"... w nas, których to nie chcemy dostrzec i których nie jesteśmy świadomi? Tak, jak opisałam to z kolei w notce pt. SIŁY NISZCZYCIELSKIE W NAS? -
      http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/03/siy-niszczycielskie-w-nas.html

      "Czarne słońce, czerń, putrefactio, mortificatio, nigredo, zatrucie, tortury, zabijanie, rozkład, gnicie i śmierć – wszystkie tworzą rodzaj sieci wzajemnych powiązań, która opisuje przerażające, nawet jeśli najczęściej tylko tymczasowe, zaćmienie świadomości lub naszego świadomego punktu widzenia."

      To jest być może to wszystko, czego się zazwyczaj boimy, a co wymaga uwolnienia… I chyba z tego powodu miałam takie dziwne doświadczenia (procesy niemalże "alchemiczne" ;-)), kiedy przyjmowałam w siebie i transformowałam w sobie w grudniu 2012 i 2013 bardzo "ciężkie" energie i wzorce. Zapisane w notkach:
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/12/ceremonie-spiewajacych-krysztaowych.html
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/12/przyjecie-energii-wzorcow-bolu-i.html mały fragment:

      Pamiętam różne swoje dotychczasowe doświadczenia z medytacji - wglądów w siebie. Kiedyś poczułam współodpowiedzialność za to, co tworzyłam wraz z innymi (to było prostsze). Łączyłam się kiedyś ze świadomością matki odrzuconej przez swoje dzieci, matki zabijającej z rozpaczy swoje dzieci, dzieci zabijających swoją matkę, łączyłam się ze świadomością Matki Galaktyki, która rodzi i pochłania gwiazdy, mgławice i wszelkich jej 'potomków'. Tamto doświadczenie było bardziej odczuwane na poziomie energetycznych transformacji procesów tworzena i anihilacji, narodzin i umierania... A teraz połączyłam się ze świadomością matki przyjmując całkowitą odpowiedzialność za to, co stworzyła. Choć przecież w tym życiu nie mam swoich "własnych" (biologicznie) dzieci i nie stworzyłam w tym życiu wszystkiego…


      pozdrawiam

      Usuń
    4. "To uwazasz, ze mowienie " to co na gorze, to i na dole" jest bledne?|

      Takie skojarzenie:

      W świecie Płaszczaków - Dwuwymiarowców żyje sobie Płaszczak - Pan Kwadrat. W świecie Trójwymiarowców jest on… kimś więcej niż Panem Kwadratem, jest Panem Sześcianem albo Panem Piramdą O Podstawie Kwadratu. Jeśli świat Płaszczaków jest "na dole", a świat Trójwymiarowców "na górze", to czy "to, co na górze to i na dole" jest błędne czy prawdziwe? Bo według mnie nie jest to "CAŁĄ" prawdą :-D Tylko w części jest prawdą, a w części nie jest.

      Usuń
    5. "W Mowach C. G. Junga, opisuje on proces alchemiczny jako „trudny i usiany przeszkodami; dzieło alchemiczne jest niebezpieczne. Już na samym początku spotykasz ‘smoka’, chtonicznego ducha, ‘diabła’, lub, jak to alchemicy nazywali, ‘czerń’, nigredo. Spotkanie to rodzi cierpienie”"

      W tym też jest tylko część prawdy...

      Przypomniało mi się moje spotkanie ze "strasznymi maskami":
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2010/03/o-spotkaniu-z-maskami-buddyjskich.html

      Wcześniej miałam sny z przyjmowaniem śmierci…z miłością i ze zrozumieniem:
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/przyjecie-smierci.html
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/kolejna-smierc.html

      Dostawałam w snach informacje o tym, co dzieje się na poziomach energii - o walce o energię:
      http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/swiat-kradziezy-energii-zycia-i-wyjscie.html

      Wielu snów nie rozumiałam od razu, wiele zrozumiałam dopiero po pewnym czasie…

      Owszem, cierpiałam czasami, gdy przechodziłam przez kolejne etapy uświadamiania sobie tego, co było "zakryte", wywlekania wręcz na poziom świadomości tego, czego "się wyparłam", co zostało umieszczone w mojej "Strefie Cienia". Ale efekty tej pracy ze sobą wciąż mnie zaskakiwały. I dziś jestem całkiem inną osobą niż zaledwie kilka lat temu.

      Usuń
  2. Dziekuje Ci za wyczerpujaca odpowiedz. :-) Sama nie wiem...????
    Niektorzy mowia Bog Ojciec Matka (Zrodlo Miliosci),nad nami (meska+zenska energia).
    Matka Gaja (Ziemia) to zenska energia do.zrownazenia, nie kumam, dwie zenskie sa, mamy podwojnie zenska energie????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niektorzy mowia Bog Ojciec Matka (Zrodlo Miliosci),nad nami (meska+zenska energia).
      Matka Gaja (Ziemia) to zenska energia do.zrownazenia, nie kumam, dwie zenskie sa, mamy podwojnie zenska energie????"


      No i jak się w tym sprawdza powiedzenie: "To, co na górze, to i na dole"? Nie sprawdza się. Zalatuje jakimś fałszem, prawda? Co niby jest do zrównoważenie i z jakiego powodu?

      W wielu dawnych tradycjach można znaleźć przekazy o Słońcu bogini np. Amaterau albo o Słońcu jako Bogu np. Re. Można też znaleźć przekazy o Ziemi jako bogu - np. bóg Geb. Można też znaleźć przekazy mówiące o tym, że Księżyc to bogini np. Luna albo że Księżyc to bóg np. Miesiąc, Miesiączek… I bądź tu człowieku mądry… :) Różne zatem koncepcje na ten temat istnieją w różnych tradycjach i kulturach, i można przyjmować je jako prawdziwe lub fałszywe.

      To, czym się podzielę jest mało popularne, a nawet może wśród niektórych budzić pewne kontrowersje… :-) ale co tam…

      Z tego, co rozpoznałam (przypomniałam sobie) i widziałam w całkiem spontanicznych "wizjach", to wiem, że Słońce jest podwójne (żeńsko-męskie) tak samo jak i Ziemia jest podwójna (żeńsko-męska). Podobnie z Księżycem… Skoro w różnych tradycjach były im przypisywane żeńskie lub męskie właściwości, musiało to być podporządkowane pewnym systemom, wzorcom dei i przekonań panujących w danej kulturze, tradycji czy w danych wierzeniach.

      Znasz symbol Tao, Dao? http://nowatantra.pl/wp-content/uploads/2013/09/taoizm.gif
      To symbol… pełni, całości, który zawiera w sobie dwa wzajemnie dopełniające się "pierwiastki" (nie są to "przeciwieństwa", lecz siły współbrzmiące, współdziałające ze sobą). Te dwa pierwiastki: żeński i męski - są przedstawione w TAO, DAO jako owe dwa pola: białe i czarne. Natomiast w tych polach zawierają się dodatkowo jeszcze dwa kółka: białe i czarne… w męskim polu zawiera się żeński "pierwiastek", a w żeńskim polu zawiera się męski "pierwiastek".

      I pozdrawiam

      Usuń
  3. "..To ciekawe, czyż nie? Zwłaszcza w kontekście:
    1... 5.. mojej wizji o Unii Trzynastu Galaktyk..."

    Kochana JESTEM :)
    Bardzo dziękuję za ten wspaniały wpis :) , który - dla mnie osobiście - stanowi syntezę okruszków wiedzy przekazywanej nam przez Przodków :)

    "...2. Jeśli “pochodzimy z umierającej galaktyki Strzelca”, to na czym polegać może “wybór’: “umrzeć” czy “wejść w całości” w galaktykę Drogi Mlecznej?.."

    Wybór..., czy może konieczność ?

    Bo jak sama stwierdzasz: "..Pisałam o walce i potrzebie jej zakończenia..."

    Czas analizy, czyli roztrząsania, definitywnie dobiega końca, dokładnie tak samo jak czas myśleń życzeniowych, mających swoje korzenie w pragnieniach, o których m.in. napisałaś:

    "..“w każdym cierpieniu znajdujemy upokorzone ludzkie pragnienie...", bo
    "..Świat nie jest tak skonstruowany, by zaspokajać wszelkie nasze pragnienia..."

    Wg. interpretacji fresków Sykstyny, wkraczamy, a może już wkroczyliśmy ?... w czas syntezy, w czas łączenia, łączenia tzw. przeciwieństw, gdzie tak - jak w yin zawarty jest okruszek yang, a w yang zawarty jest okruszek yin - co można przełożyć na: w "ciemności" zawarty jest pierwiastek "jasności", a w "jasności" zawarty jest pierwiastek "ciemności" ...
    Walka prowadzi do wyolbrzymienia jednego z pierwiastków i jego dominacji, podczas gdy godzenie tzw. przeciwieństw, prowadzi do harmonii, do równowagi wewnętrznej, a co za tym idzie - do równowagi Całości Istnienia, bez potrzeby doświadczania skrajności :D

    Jeszcze raz powrócę do fresków...

    Prawo Złotego środka - czyli Umiarkowania ( i tu się nam kłania Tarot oraz symbol Ery Wodnika :D ), który na freskach symbolizuje Sybilla Perska - mówi:

    "Nie mogą współżyć ze sobą istoty, między którymi waśnie się toczą…

    Potocznie mówi się, że potrzeba jest matką wynalazku czyli idei.
    Odczuwanie dyskomfortu, niedostatku czy braku zmusza człowieka do działania.
    Życie składa się z potrzeb materialnych i niematerialnych (emocjonalnych, mentalnych, egzystencjalnych).

    Z potrzeby rodzi się ZAMYSŁ jej zaspokojenia.
    Dotyczy to poziomu wszechświata (kosmosów), planety jako żywej całości, życia organicznego – fauny i flory, cywilizacji i ras ludzkich, zbiorowisk, grup i jednostek.

    Potrzeby jednostek włączone są w potrzeby zbiorowości, a te z kolei podlegają zapotrzebowaniom całej planety – w ten sposób powstaje Żywa Całość.
    Nie spełnienie potrzeb niematerialnych (duszy) rodzi chaos na poziomie potrzeb materialnych (ciała).
    W relacjach międzyludzkich potrzeby utożsamiane są z osobowością – jej pragnieniami i marzeniami.

    Jednak współczesna kultura realizuje wzorzec pobudzania i szybkiego zaspokajania oczekiwań, chęci czy pragnień osobowości pozornie bez konsekwencji, oraz zaspokajania potrzeb niematerialnych przez posiadanie środków materialnych.

    Mieć czy być... ?!

    Na tym opiera się złudna idea szczęścia jednostki.

    Rozbudowana sfera pragnień posiadania rzeczy i ludzi odcina człowieka od odczuwania potrzeb niematerialnych.

    W materii potrzeba niematerialna (duchowa) została sprowadzona do posiadania środków na jej zaspokojenia – tak powstało przykazanie: nie kradnij.

    W wolnej woli - funkcja świadomego czuwania nad mechanizmem potrzeby została przechwycona przez osobowość.
    W ekonomii jest to prawo podaży i popytu.
    Mechanizm potrzeby w wolnej woli jest łatwy do uchwycenia, ponieważ przejawia się przez skrajne doświadczenia dyskomfortu i niedostatku.
    Po zaspokojeniu potrzeb w najbliższym otoczeniu - człowiek ma czas dostrzec potrzeby zbiorowości, planety i wszechświata..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAJ KOCHANA MARGO.
      Tak, rozumiem, co napisałaś. Dodam jeszcze coś "od siebie" w związku z tym fragmentem:

      "Rozbudowana sfera pragnień posiadania rzeczy i ludzi odcina człowieka od odczuwania potrzeb niematerialnych"

      Czy te "potrzeby niematerialne" to są potrzeby "duchowe"?
      W tym przypadku podany jest przykład "pragnień posiadania rzeczy", które blokują wiedzę o realizacji potrzeb niematerialnych. Czy te "niematerialne potrzeby" są związane z pragnieniami i oczekiwaniami, które ludzie próbują realizować np. poprzez próby narzucania swojej woli (idei, przekonań) innym ludziom? Przecież potrzeby jednostek są jednak zróżnicowane…Tu widzę taką sytuację:

      1. są potrzeby materialne. Nadmierne skoncentrowanie na potrzebach materialnych blokuje rozwój duchowy. Nasze "dobro" postrzegamy w tym, by mieć coraz więcej rzeczy, by mieć coraz "lepsze" rzeczy oraz zapewnić sobie bezpieczeństwo z powodu nieustannego lęku przed stratą tych rzeczy. Nadmierne skoncentrowanie na tych potrzebach powoduje frustracje i cierpienie. Nadmierne przywiązanie do zdrowia, "pięknego" ciała i do życia to także przejawy potrzeb materialnych (związanych z materią i fizycznością).

      2. są potrzeby niematerialne - związane z przekonaniami, ideami itp. (osobowością). Są to na przykład: nasze przekonania i idee. Nadmierne skoncentrowanie na tych potrzebach także powoduje frustracje i cierpienie.
      Jeśli są one zaspokojone w "odpowiedni" sposób, pozwalają człowiekowi na jego rozwój również na planie materialnym i duchowym.

      3. są potrzeby duchowe - związane z otwarciem na nowe sposoby działania.Wiążą się one z rozpoznawaniem, po co tu jesteśmy, dlaczego mamy takie, a nie inne doświadczenia, Dlaczego ten świat est taki, jaki jest i jaka jest nasza z nim relacja i dlaczego... Nadmierne skoncentrowanie na tych potrzebach duchowych także blokuje nasz rozwój i sprawia, że wciąż "kręcimy się w kółko" i w rezultacie się nie rozwijamy.

      Usuń
    2. "Nie mogą współżyć ze sobą istoty, między którymi waśnie się toczą…"

      A spory te toczą się właśnie z tego powodu, że różni ludzie mają różne idee i mają pragnienie przekonywania do tych "swoich" idei innych. A zakończenie tych waśni może nastąpić jedynie wtedy, gdy zakończymy te spory, walkę, która toczy się wewnątrz każdej z jednostek. Poprzez uświadomienie sobie tej wewnętrznej walki i uwolnienie się od nadmiernego przywiązania do przekonań, połączenie z wolą Całości i otwarcie na "nieznane". To bardzo ciekawy proces…

      "Mechanizm potrzeby w wolnej woli jest łatwy do uchwycenia, ponieważ przejawia się przez skrajne doświadczenia dyskomfortu i niedostatku."

      A z drugiej strony doświadczenia przepychu i bogactwa Tak… To dwa "bieguny"…przejawów wolnej woli jako pragnień ego-ja wymagających spełnienia. Wolna wola może jednak także służyć nam do znalezienia "złotego środka .

      Rozpoznałam także, że z jednej strony brak wolnej woli wpycha nas w uzależnienia od wzorców, przekonań i idei. To są przejawy tak zwanej "umownie wolnej woli". A z drugiej strony wolna wola umożliwia ludziom rozpoznawanie nieświadomych obszarów naszych działań, poszerzanie świadomości (samo-świadomości czy też świadomości siebie) oraz na przykład transformacje starych wzorców, które nam nie służą. I umożliwia nam rozpoznawanie podstawowych (na czym polega owa "odpowiedniość") naszych potrzeb materialnych i niematerialnych. Pozwala nam zmieniać osobowość i łączyć ze świadomością i "Wolą" coraz większych "obszarów" Całości; z coraz większą Przestrzenią w nas.

      Mamy zatem wybór na poziomie materialnym:

      "Po zaspokojeniu potrzeb w najbliższym otoczeniu - człowiek ma czas dostrzec potrzeby zbiorowości, planety i wszechświata…"

      Tego nie rozumiem do końca - "co autor miał na myśli"? Mogłabyś to wytłumaczyć podając jakiś przykład?

      Usuń
  4. "Po zaspokojeniu potrzeb w najbliższym otoczeniu - człowiek ma czas dostrzec potrzeby zbiorowości, planety i wszechświata…"

    Kochana JESTEM :)
    Powiem jak ja to rozumię, bo niestety "autor" nie powiedział co miał na myśli :D
    Powiedział jednak wiele - informując nas o 12 Prawach Wszechświata...

    Tak, jak wyżej napisałaś: "..Nadmierne skoncentrowanie na tych potrzebach duchowych..." ale także na każdych innych, czyli materialnych również - wprowadza zamieszanie, bo każde "przegięcie" w jedną stronę, powoduje skrajność, dysharmonię...
    A wszechświat - jak wiemy - preferuje i dąży do harmonii, wymusza więc niejako na nas powrót do stanu harmonii - stwarzając adekwatne ku temu możliwości tak, byśmy doświadczyli skrajności wynikającej z naszych własnych wyborów..., bo Matrix, czyli Pole nieskończonych Możliwości, pozwala nam tworzyć i doświadczać skutków naszej radosnej twórczości :)
    Jest to wyjaśnione w notce nr 36 pt. 4 Archetypy narzędzi Ludzkich, gdzie m.in. jest napisane:
    "..W zależności od uwarunkowań karmicznych (sumy wniosków i doświadczeń z poprzednich wcieleń), narodowości, kultury, wychowania, tradycji, wykształcenia w ramach każdego z 3 podstawowych typów istnieją 3 warianty (3×3) zawarte w enneagramie.."
    Dalej następuje wyszczególnienie tych typów, w zależności od tego jaki z trzech mózgów jest u nas dominującym... :D
    Np. na temat dominacji mózgu ssaków u poszczególnych ludzi, możemy przeczytać:
    "..Człowiek utożsamiający się z zamysłem, koncepcją... to typ dążący do realizacji idei.
    W skrajnym aspekcie postrzega innych ludzi przez pryzmat silnych emocji jako stronników, albo wrogów – jeśli wyznają konkurencyjną ideologię…
    Zmienia ideologie – popadając ze skrajności w skrajność.
    Podatny na wpływy autorytetów – zmieniające się mody, trendy.
    Emocjonalne odczuwanie koncepcji powoduje, że ten typ ludzki bezkrytycznie przyjmuje wszelkie teorie spiskowe – spekulacje zastępują mu samodzielne myślenie.
    Typem ideologicznym łatwo sterować w masie.
    Ponieważ ma również rozwinięty mózg gadzi, jego energia w zależności od wyznawanej idei kieruje się albo w stronę duszy, albo ciała...W ten sposób krystalizują się dwa warianty narzędzi ludzkich określone przez enneagram.

    Pierwszy wariant przyciąga do siebie koncepcje materialistyczne (+), drugi wariant zajmuje się koncepcjami duchowymi (-).
    Człowiek utożsamiający się z koncepcją traci kontakt ze sobą – z duszą.
    Z powodu spekulacji intelektu może być wyrachowany, pozbawiony uczuć, ale nie emocjonalności (psychika), co powoduje, że w imię ideologii może być zdolny do wszystkiego..."

    Powracając do pytania "co autor miał na myśli" ? - musimy znowu wrócić do 12 Praw i do Prawa Hierarchii Ważności, które mówi, ( dotyczącego również potrzeb), że...
    "..Hierarchii nie da się sztucznie, raz na zawsze ustawić w żywym organizmie, gdzie wszystko jest w ruchu, zależności płynnie się układają – raz uczniem jesteś, raz nauczycielem.
    Działanie wszystkich zgodne z potrzebą w całość spaja… "
    Notka nr. 5.
    Wyzwolenie się z koła wcieleń przez pogodzenie skrajności w sobie i wybaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Wyzwolenie się z koła wcieleń przez pogodzenie skrajności w sobie i wybaczenie."

    To ostatnie zdanie w moim powyższym komencie miało być... wisienką na torcie ale.. wyszło jak wyszło :D

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana Margo0307. Za "wisienkę na torcie" też ;-D

      Ja Ciebie też :-D

      Usuń