czwartek, 1 maja 2014

UWOLNIENIE OD KARMY


"Dla Jaźni karma nie istnieje. Karma istnieje tylko dla ego." - Mooji

Kiedy stajemy się Jaźnią, karma przestaje działać. W tym sensie następuje uwolnienie od karmy.

"Karma musi istnieć dla idei, jaką ma Jaźń na własny temat. (...) Karma jest dla osoby. Jest iluzoryczna. Tak, jak osoba. Jak przejawianie się w umyśle. Osobę odczuwa się bardzo realnie. Ale kiedy spojrzycie oczami prawdziwego badania - nie może być odnaleziona. Więc to tylko idea. I zawsze się zmienia. (...)"– Mooji

ŚMIECH BUDDY:


Och, rozumiem tę kobietę... Miałam doświadczenie trochę podobne do tego, o którym ona opowiedziała w rozmowie z Moojim...





 Jesteśmy Jednią, ale nie na poziomie świata fizycznego. Na poziomie świata fizycznego wciąż jesteśmy indywidualnymi osobami. Dlatego Ci, którzy uznają się za niemalże "pomazańców bożych" mogą traktować cały zbiór indywidualnych bytów jak "ciemną masę". A jest to możliwe dzięki stosowanym przez owych "pomazańców" manipulacjom naszymi wybujałymi "ja" (EGO) i naszymi pragnieniami, naszą pożądliwością i naszymi oczekiwaniami. Co w tej sytuacji robię? Działam: odkrywam i przypominam sobie dar harmonizowania w sobie przeciwieństw. Gdy coraz więcej sobie przypominam o swoim DOMU, coraz bardziej staję się świadoma tego, kim jestem. Jak to robię? Konsekwentnie. Jestem świadoma, że aby mogło istnieć życie, musi istnieć także śmierć. Żeby mogło istnieć dobro, musi istnieć zło. Bez śmierci nie wiedzielibyśmy, czym jest życie, a bez zła nie wiedzielibyśmy czym jest dobro.


W innym doświadczeniu dotarłam do POLA ŚWIADOMOŚCI BUDDY:


Czuję ogromną wdzięczność za wewnętrzne prowadzenie, za mądrość snów, wizji, doświadczeń, dzięki którym tak wiele zrozumiałam... i staje się coraz bardziej świadoma.

„Mędrzec patrzy w lustro na obrazy pojawiające się jako on sam, ale nie jest zmieszany. On pozostaje niezmiennym Istnieniem w świątyni pustki” – Mooji

Ja patrzę w lustro na obrazy pojawiające się jako cząstki mnie samej i rozumiem, że te cząstki grają swoje gry. Ach… Rozumiem i czuję miłość do wszystkich cząstek Całości, które grają swoje gry. W każdej z nich zawsze istnieje ta cząstka, która jest ‚niezmiennym Istnieniem w świątyni pustki’…
I bajka mi się przypomniała… o ROZBITYM LUSTRZE:

A dziś do bajki mogłabym jeszcze dodać, że:
Lustro, które jest całością jest jak… pustka, jak… nicość. Światło nie ma w czym się odbić ani na czym „zaczepić”, ani nie ma czego rozświetlić… Ono jest. Istnieje jako nieprzejawione, niewidzialne… jak Wielka Tajemnica, która musi zostać odkryta, by ono mogło zabłysnąć. Choć przecież ono jest także zawsze i nieprzejawione i przejawione, niewidzialne i widzialne. Jednocześnie… Ach.
To jakby ciąg dalszy bajki o Lustrze istniejącej w ruchu i bezruchu... ;-)

Piękny stan:

Mooji PL - Śmiech buddy 2

Polecam i obejrzenie, i sam stan :-)


STARE, ALE "JARE":
Październik 3, 2012
Teraz rozumiem. Jeśli na przykład ktoś uważa, że znajduje się tutaj, ponieważ został/a złapany/a w jakąś sieć i zmuszony/a do pobytu tutaj, to znaczy, że ma jakąś traumę związaną z rolą ofiary, której nie jest świadomy/a. Utrzymywanie się przy tej koncepcji jako Prawdy, blokuje wtedy możliwość oczyszczenia karmy i uwolnienia się od tego programu (wzorca). Ten pogląd ma wielu ludzi, w tym wielu ezoteryków, którzy w ten sposób utrzymują siebie w nieustannej walce – wojnie dobra i zła oraz zasilają lęk (a może i złość albo nienawiść?) przed potencjalnymi oprawcami, którzy zmusili ich do pobytu na Ziemi i którzy tworzą dalsze pułapki, by ich tutaj zatrzymać. Takie osoby nie rozumieją, że tylko przyjęcie do świadomości wypartych części siebie (zarówno ofiar jak i oprawców) oraz uświadomienie sobie, wybaczenie sobie i zrozumienie swoich wzorców działań jako ofiar i oprawców pozwoli im na wyjście – uwolnienie się z pułapki, którą sami podtrzymują i zasilają swoją energią. Zamiast tego, szukają sposobów, które wymagają doładowywania swojej energii i nadal sami muszą ją kraść, chociaż robią to często nieświadomie. Nadal uprawiają manipulacje i magię też nieświadomie. Nadal zasilają te same wzorce i programy – UTRZYMUJĄ JE – w nich tkwiąc też nieświadomie.

Są jak upadli bogowie, którzy zasłaniają się swoim człowieczeństwem, bo wyparli się swojej boskości. Wyrzucili ją gdzieś daleko w niebo albo kosmos i tęsknią być może za boską sprawiedliwością albo za boskim dobrem. Inni próbują udowadniać ‘ważniejszość’ jednych bogów nad innymi bogami…. itp. itd…  Ależ ten umysł bywa przewrotny i super inteligentny…Byle utrzymać istotę ludzką w konflikcie, w podzieleniu, w zapomnieniu, w nieświadomości… Najlepiej przez strach i ból. Ale też rozkosz i odwagę... Dla mnie Uniwersalny Umysł jest tym, co ludzie nazywają Bogiem. Oddzielony od swojej Bogini - Samokreującej Świadomości czyni z człowieka pionka w grze, który nie ma pojęcia o tym, że jest pionkiem, choć nie tylko...

http://tonalinagual.blogspot.com/search/label/GRY
http://tonalinagual.blogspot.com/2011/01/kim-jestem-malenka-czastka-caosci.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2012/02/wychodzenie-z-matrixa-i-pozostanie-w.html

W innej notce CZAS TRANSFORMACJI i NOWA ŚWIADOMOŚĆ pisałam: Widziałam, że gdy jesteśmy odcięci od Źródła, odcięci od połączenia z Całością jesteśmy podobni do marionetek, figurek w grze, które nie mają pojęcia o zasadach tej gry, a często nawet o zasadach sposobu poruszania się w tej grze. Podobnie jak figury szachowe nie wiedzą, że każda figura porusza się inaczej. A ludzkie „pionki” i „figury” mają możliwość dotarcia do wiedzy nie tylko o zasadach gry, w jakiej uczestniczą, ale również do pamięci o tym, że są istotami wielowymiarowymi, które te gry tworzą i tylko częściami siebie w nie „wchodzą”; że nie są figurami, że są czymś więcej… Wszyscy mają dostęp do tej wiedzy, ale nie wszyscy jesteśmy w stanie przypomnieć sobie o tym i pamiętać, ponieważ mamy umysły wypełnione po brzegi myślami, przekonaniami, programami czyli wzorcami, które są wpisane w zasady Gry na pewnym poziomie tej Gry.

Ale wiem, że są dusze, które potrzebują takich doświadczeń i będą kontynuować walkę dobra i zła, ofiary i kata, światła i ciemności itp…itd… I wiem, że te decyzje podejmowaliśmy na poziomie WOLNYCH DUSZ, które podejmowały decyzję o wcieleniu.
Teraz mamy wybór: transformacja czy stagnacja i powtórki z rozrywki?
Z pewnej perspektywy nawet to, co wybierzemy też nie ma znaczenia… z perspektywy wieczności :-)

A traktując mnie jako swojego wroga, traktujesz siebie jako wroga – nieświadomie.
Traktując Ciebie jako mojego wroga, traktowałabym siebie jako swojego wroga. Można grać w takie gry, ale ja już jestem od tej gry we wrogów wolna.

01.10.2014
W jaki sposób karma "znika", "przestaje istnieć"?