środa, 12 sierpnia 2015

KOLEJNA CZĄSTKA SIEBIE...


Doprawdy... coraz wyraźniej i klarowniej widzę, że istniejemy w różnych, równoległych światach na tej pięknej planecie Ziemia. W światach, które czasem przenikają się wzajemnie, ale nie wszyscy jeszcze możemy to dostrzec - zbyt zajęci podążaniem za różnymi koncepcjami, przekonaniami, ocenami, oczekiwaniami, które nas od siebie oddzielają. 

Tylko jedno odrębne, oddzielone ja (ego) może postrzegać drugie ja (ego) jako odrębne, oddzielone od SIEBIE jako Całości, Jedni, którą JEST/JESTEŚMY choćby na poziomie "nieuwarunkowanej" świadomości...

Dla mnie rozsądek to wiedza wypływająca z doświadczeń (w tym także tych "mistycznych" z poszerzonych znacznie stanów świadomości), a nie z przywiązania do koncepcji i przekonań warunkujących świadomość. 

Dopóki pojawia się i utrzymuje opór przed tym, co ma się przejawić w nas  spontanicznie i radośnie jako doświadczenie konieczne do rozpoznawania kolejnych cząstek SIEBIE jako Całości, Jedni, dopóty wszystko cokolwiek zrobimy, robimy lub nie zrobimy, "będzie nie tak"... póki opór nie odpuści oraz póki to, co "się wije" i wprowadza zamęt, nie zharmonizuje się...

Opór rozpuszcza się poprzez przyjęcie w wewnętrznej przestrzeni tego, co "się wije", co wprowadza zamęt, chaos, co chce wciąż toczyć walkę i gry w zwycięzców i zwyciężonych...  Co oczywiście nie jest ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest... :-) Wystarczy te części SIEBIE przyjąć z miłością i zharmonizować w sobie.


Struktura tworząca opór poluzowuje się, gdy to, co "się wije", przyjmujemy w wewnętrznej przestrzeni, więc opór maleje, aż w pewnym momencie zanika... Wszystko wtedy staje się takie, jakie jest, jest tym, czym, kim jest i przejawia się w wolności i harmonii... Z tej perspektywy to nawet już ja-ego nie istnieje, bo postrzegane jest wyłącznie jako względnie chwilowe opory przed tym, co chciałoby się przejawić w radości i wolności, przed doświadczeniami dającymi nam możliwość poznawania i rozumienia siebie...

Wtedy może w nas pojawić się przestrzeń dla całkiem (względnie) nowych sposobów działania i  współtworzenia całkiem nowych relacji z innymi... a przede wszystkim ze SOBĄ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz