niedziela, 1 lutego 2015

JESZCZE JEDNA HISTORIA O WYJŚCIU Z GRY...

Film… o GRZE i graczach…pt. "Rewolwer":
Dziękuję Magdzie za inspirację. :-) 

Wiecie, że to niezła frajda – oglądać taki film i z-rozumieć… ?

cytat z filmu:

„Wiesz, czemu ta gra jest taka elegancka? Nikt nie wie, gdzie jest wróg. Nawet nie wiadomo, gdzie istnieje, a każdy ma go w swojej głowie. [ukrył się tam, gdzie nikt go nie szuka]. Wszyscy ufają mu, bo myślą, że to oni. Jeśli chcesz [e]go zniszczyć, by ich ocalić, oni zniszczą ciebie, by ocalić (j)ego. To przepiękne. Podziwiaj elegancję przeciwnika. (…) (J)ego największy kant polegał na tym, że uwierzyłeś, że on jest tobą.”

W jakimś sensie jednak on jest tobą i mną, i nią, i nim… ale to też – gdy przychodzi "odpowiedni moment” – możemy z-rozumieć i roz-poznać… I wtedy kończy się GRA... i zaczyna ZABAWA "LILA"... 

„Pan Gold”, o którym mówią w filmie, ten „niedostępny, niewidzialny i magiczny”, ten On to inaczej po prostu umysł nieprzebudzony, „Książe Kłamstwa”… 


„Ego – ja” chce wiedzieć, ma mnóstwo pytań, wciąż zadaje pytania oczekując odpowiedzi, wciąż szuka potwierdzeń… On podsuwa te pytania i tylko na to czeka, że za nimi podążymy... To "woda na Jego młyn", to... podpałka na jego pożary...

„Wyższe Ja – JA (tzw. jaźń)” nie musi ani nie chce nic wiedzieć, nie zadaje pytań, by wiedzieć, nie oczekuje odpowiedzi, bo... wie tyle, ile ma wiedzieć i nie oczekuje potwierdzeń, bo te otrzymuje wtedy, gdy ja nie ma już oczekiwań - jest połączone z JA. Jeśli takie JA zadaje jakieś pytania, to tylko dlatego, że ma je zadać... i tyle :-)