piątek, 22 kwietnia 2016

MOC ŻYCIA I ŚMIERCI A WIARA...

Śmierć jest iluzją, która zostaje zamanifestowana… ponieważ w nią wierzymy, wierzymy w jej realność jako końca czegoś, poza czym nie istnieje nic innego i-albo istnieje coś… nieznanego. A śmierć nazywamy „zaprzeczeniem Wiecznego Życia” wtedy, gdy wierzymy, że śmierć może być „zaprzeczeniem”… czegokolwiek.

Śmierć - z łaciny exitus - znaczy po prostu wyjście, odmianę czyli jakiś koniec tyle że… całkiem względny.


Śmierć jest stanem przejściowym, stanem „pomiędzy” (bardo), jest jak przejście przez bramę transformacji… z jednego stanu istnienia w inny stan istnienia. To przejście – ta zmiana – ta transformacja może dotyczyć również zmiany formy (z jednej formy istnienia w inną formę istnienia).

Podobnie życie jest bramą (bardo) przejścia z jednego stanu istnienia w inny stan istnienia. A wszystkie jego etapy także są kolejnymi stanami przejściowymi… Wciąż w życiu jesteśmy „inicjowani” do czegoś „nowego”, nieznanego… A słowo inicjacja w swojej treści znaczy tyle, co zapoczątkowanie lub rozpoczęcie się czegoś.

Śmierć w różnych kulturach i tradycjach jest postrzegana na różne sposoby. W wielu kulturach odejście człowieka to pretekst do wyrażania radości z powodu zmiany formy. I tak np. w Meksyku Dzień Zmarłych to święto, w którym czczone jest… pozagrobowe życie zmarłych. I to święto ma formę wesołej zabawy.


Zazwyczaj strach przed śmiercią wynika z naszego zbytniego przywiązania do danej formy życia i obaw tzw. ego (tego, co znane) przed mocą nieznanego… Dlatego…

„Postrzeganie własnego życia jako uczestnictwa w wiecznym przepływie, bez początku i końca, odbiera siłę strachowi, dając nam możliwość prawdziwego ludzkiego rozwoju opartego na niewyczerpanych pokładach mocy, jakimi dysponuje Życie.” – Archad Or.


Wielokrotnie w tym swoim życiu umierałam, bo uwalnianie siebie od przywiązania do starej tożsamości, systemów przekonań, wierzeń, idei, koncepcji, wzorców zachowań, wszelkiego rodzaju uzależnień itp. jest jak... umieranie.

Archad Or:
"Tak czy inaczej, bez względu na to jak "to" nazwiemy i czym w istocie "to" jest... zdecydowana większość ludzi boi się "tego"."

JESTEM:
Ten strach wynika z niewiedzy, czym w swej istocie "to" jest. Nie chodzi tu o nazwy, ale o zrozumienie tego "zjawiska". Bo istnieje także wiedza (mądrość), która umożliwia nam oswojenie siebie ze strachem przed "tym", co zwiemy śmiercią...
W Tybetańskiej Księdze Umarłych czyli "Bar-do thos-grol", (która według mojego rozpoznania jest przede wszystkim księgą dla żywych, a nie dla zmarłych ;-)), często powtarzane jest jedno zdanie:
"zrozumienie prowadzi do wyzwolenia". Zrozumienie, ale nie to... wyłącznie intelektualne.



Jesteśmy tym, czym wierzymy, że jesteśmy.
Kiedy wierzymy, że jesteśmy tym czy tamtym, to właśnie tym jesteśmy.
Potrafimy to, bo jesteśmy Życiem, Bogiem, Absolutem 
i Pustką i Pełnią czyli Przestrzenią, która JEST WSZYSTKIM potencjalnie i z której pochodzi WSZYSTKO, i w której przejawia się WSZYSTKO.
Mamy potencjał, by w każdej chwili stać się tym wszystkim. 
Ale to nie twój czy mój rozważny umysł jest tym, co włada tą siłą. Jest nim to, w co wierzymy.








Na tym polega transformacja... 
A kolejny "krok" to transcendencja...
___________________________________
od margo0307 z komentarza pod notką: