środa, 27 kwietnia 2016

TO, CO KOBIECE I TO, CO MĘSKIE W PEŁNEJ HARMONII...


Kultura, tradycje... to po prostu "programy", Sny, w które część ludzkości wierzy jako "jedyną prawdę"...  Jedni wierzą w taki, a inni wierzą w inny "program", ponieważ wychowywani byli/są i trenowani byli/są w różnych "programach" - kulturach, religiach, tradycjach. Dlatego traktują taki "swój program" jako "reprezentację" jedynych "prawd najprawdziwszych" i obowiązujących wszystkich norm istnienia, myślenia, działania...
Mamy na przykład taki "program":

cyt.: 
" Lecz chcę, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety mężczyzna, a głową Chrystusa Bóg.
4 Każdy mężczyzna, gdy się modli albo prorokuje z przykrytą głową, hańbi swoją głowę.
5 I każda kobieta, gdy się modli albo prorokuje z nienakrytą głową, hańbi swoją głowę. Bo to jest jedno i to samo, jakby była ogolona.
6 Jeśli więc kobieta nie nakrywa głowy, niech się też strzyże. A jeśli hańbiące jest dla kobiety być ostrzyżoną lub ogoloną, niech nakrywa głowę.
7 Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i chwałą Boga. Kobieta zaś jest chwałą mężczyzny.
8 Bo mężczyzna nie jest z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.
9
Mężczyzna bowiem nie został stworzony dla kobiety, ale kobieta dla mężczyzny.
10 Dlatego kobieta powinna mieć na głowie znak władzy, ze względu na aniołów.
11 A jednak w Panu ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny.
12 Jak bowiem kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez kobietę, lecz wszystko jest z Boga." - http://mieczducha888.blogspot.com/2016/04/nakryta-gowa-hanba-i-posuszenstwo.html

A tu inne "programy" dwa:

1. Głowa kobieca na głowie Sziwy symbolizuje… przepływ mądrości, duchowe nauczanie przepływające z pokolenia na pokolenie, z jednej generacji do następnej. Mądrość ta prowadzi ludzkość do PRZEBUDZENIA z zaśnienia, do WYZWOLENIA. Dlatego także wiązana jest z wodami Gangesu, które płyną i wpadają do oceanu…


2. Symboliczny wizerunek postaci Quanin, Kuan Yin. To kobieta, która jest Przebudzoną – Wyzwoloną (dotarła do stanu świadomości zwanym nirwaną), stąd ma na głowie męską postać buddy, ale "nie odeszła", pozostała na Ziemi, by wspierać innych i współtworzyć z innymi... świat harmonii.

W zależności od tego, w jakich światach jesteśmy "zakotwiczeni", w jakiej "erze" żyjemy  - patriarchalnej czy matriarchalnej - koncepcja tego, kto z kogo pochodzi (kobieta z mężczyzny czy mężczyzna z kobiety) uznana za prawdę, zmienia się. 

A teraz niektórzy z nas są gotowi na przyjęcie koncepcji, że to, co męskie i to, co żeńskie wzajemnie się uzupełnia i bez względu na płeć, każdy jest co najmniej istotą podwójną - "dwa w Jednym". ;-) Ponieważ (nie wiem czy wszyscy, ale na pewno część z nas) przechodzi proces transformacji - przejścia do Świata Harmonii. 


A tu symbol UNII SZIWA-SZAKTI (żeńsko-męskiej Unii - Lingam (męski)  wychodzi z Joni (żeńskiej), a nie odwrotnie. ;-}  

p.s. jestem "odkrywczynią" ;-} tego, co jest współnym "pniem" różnych kultur i religii, a przede wszystkim tego, co je łączy, a nie dzieli. 

I jeszcze przykład innego "programu"... Przykład „mocy wiary”:

"Islamski kaznodzieja w Danii: Gwałt na dzieciach jest „częścią naszej kultury”."

W tym konkretnym "programie" kultury islamskiej wykorzystywanie seksualne małych dzieci jest normą. Ale przecież nie tylko w tej kulturze. To jest po prostu wzorzec pewnych zachowań, który w "programie" kultury islamskiej jest jedynie bardziej powszechny i "usankcjonowany" niż w innych kulturach. Ale przejawia się również w innych.

Folgowanie sobie na różne sposoby, bez refleksji nad tym, co robimy i jakie tego mogą być skutki, jest nadal powszechne w wielu kulturach. W naszej również. W buddyzmie zwane jest to "ignorancją".

Kiedy  myślimy i działamy zgodnie z pewnymi wzorcami, przekonaniami, ideami, konceptami to jeszcze często działamy nieświadomi konsekwencji tego wszystkiego, co wydaje nam się, że wiemy. Często wydaje nam się, że wiemy wszystko lepiej niż inni i dlatego chcielibyśmy swoje przekonania, idee, koncepcje narzucić innym. A w konsekwencji takich działań źle się czujemy, chorujemy, mamy stany depresyjne, cierpimy i tym samym przyczyniamy się do cierpienia innych.

W nieświadomości swojej tego, co czynimy, wszystko robimy zgodnie z programami kulturowymi (religia, tradycja, normy społeczne, moralne, etyczne itp.) albo...  w buncie przeciwko nim (takie wahadło - z jednej skrajności wpadamy w drugą). Toczymy  walkę przede wszystkim w sobie, a ona ujawnia się na zewnątrz.

Wierzymy, że tak można/trzeba/należy/wypada/chcemy... Inaczej jeszcze wiele i wielu z nas nie potrafi. Ale to może się zmienić. :-} <3

Bo to, w co wierzymy, ma moc kreowania... Rzeczy w Istocie Swej czyli tzw. rzeczywistości. I od nas zależy, na ile staniemy się świadomi tego, co współ-kreujemy na tej planecie, jakie relacje z innymi mamy/tworzymy przede wszystkim w sobie...

A możemy zacząć widzieć rzeczy, zdarzenia, sytuacje, programy, zjawiska takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydają nam się być. Nie widzimy tego, co JEST, gdy kieruje nami tzw, ego. czyli to, z czym się utożsamiamy (w ograniczonym spektrum świadomości), a co nas oddziela od innych części Całości, Jedni, którą JESTEŚMY. I ego powoduje to oddzielenie, odrzucenie, a przeto i walkę z tym, co odrzucamy, wpychamy do "strefy cienia". Walkę toczymy w sobie, poprzez siebie, a ona ujawnia się także na zewnątrz. Ponieważ to, co wewnątrz i na zewnątrz to JEDNO.

Kogoś może zainspirować to, co się przeze mnie przejawia, a inny ktoś może to odrzucić. Nie odczuwam żadnej potrzeby przekonywania kogoś do czegokolwiek.  Po prostu taka jest wiedza, która się przeze mnie przejawia.  I pozdrawiam.

Gangaji - Jak wyciszyć wewnętrzny dialog - napisy PL