poniedziałek, 9 kwietnia 2012

WĘŻE I BÓSTWA


"Egipska koncepcja kosmosu bazuje na maat - pojęciu prawdy, prawa i wiecznego porządku. Jego personifikacją jest bogini ze strusim piórem na głowie. Maat jest pod stałą presją chaosu, dlatego wszyscy ludzie muszą ją wspierać, współpracując i koegzystując w pokoju, a faraonowie muszą utrzymać świat w równowadze. Kosmos widział Egipcjanin jako płaską przestrzeń ziemi uosabianą przez Geb, nad którą rozpina się nieboskłon personifikowany przez boginię nieba Nut - matka wielu bóstw, jak słońce, księżyc i gwiazdy . Niebo od ziemi dzieli powietrze, którego bogiem jest Szu. Poniżej znajduje się świat podziemi, a nad niebem rozpościera się nieskończona przestrzeń Nu – chaos panujący przed stworzeniem świata. [Nu, Nun, Mu, Mut (Mout) - stwórczyni kosmosu]. Duat jest mistycznym miejscem jednoczącym śmierć i narodziny. Bóg słońca Re podróżuje każdego dnia po nieboskłonie, a przed świtem ponownie rodzi się w Duat.
 

Geb jest bogiem ziemi, bratem bogini nieba Nut, synem Szu i bogini wilgoci Tefnut. Atrybutem Geba jest gęś."



A na powyższej rycinie Geb występuje jako "wężownik"?


Garuda to jedno z bóstw w hinduizmie i buddyzmie tybetańskim. W hinduizmie jest wierzchowcem (wahana) boga Wisznu. Przedstawiany jest jako złoty lub czerwony orzeł o ciele człowieka. Garuda jest bratem Aruny, woźnicy Surji, boga słońca [jak Jaguar (Lampart) u Majów] Symbolizuje nauki tajemne. Jest śmiertelnym wrogiem Nagów. Garuda z nagami...




"Naga, Nagowie, (sanskryt: नाग nāga) – w mitologii hinduskiej wężokształtne bóstwa wodne. Mieszkają w podziemnym mieście Bhogawati, gdzie strzegą skarbów ukrytych w ziemi, czasami dzieląc się z nimi ze śmiertelnikami. Mogą przyjmować formę zupełnie ludzką. Wiele dynastii starożytnych wywodziło swoje pochodzenie od związku jakiegoś herosa i nagini" [Wikipedia]


U Nnki czytam:

*) Ningiszzidasumeryjski bóg wegetacji. Przedstawiany często pod postacią węża, czasem występuje jako ojciec boga Dumuzi. Jest także bóstwem świata podziemnego...


Orle istoty, wężowe istoty.... Czy to sumeryjski "Garuda"? Co on trzyma w dłoni? Szyszkę (szyszynkę?)



A tu obraz dwóch węży "pod kontrolą" Gryfów - "Garudów"?






I jeszcze Kadyceusz Skarabeusz w innej wersji...


Ten sam symbol dwóch węży na obrazku z innej strony świata. Rysunek pochodzi z tabliczki z Kodeksu Rios- azteckiego dokumentu prekolumbijskiego zawierającego informacje na temat kalendarza Azteków oraz opis stworzenia świata:


Na powyższym obrazku węże są skierowane głowami w dół.

I jeszcze wąż jako symbol nieskończoności:



 Inne węże...






źródło trzech powyższych zdjęć: http://www.7rano.com/tag/weze/

Wężowe kaktusy z Sahary:




 Stare węże ogrodowe:


 Kłębek wężowy... wełny:


Wężowy kłębek wełny:

 Oraz "wężowe" supełki:










 "Wężełkowe" pismo:




"Kipu, Quipu, Khipu (w języku keczua "węzeł") - forma trójwymiarowego zapisu stosowana przez Indian prekolumbijskiej Ameryki Południowej. Nazywane "pismem węzełkowym", ze względu na swoją formę: zbiór wykonanych z bawełny lub włosia lamy i alpaki kolorowych sznurków z supełkami. Służyło do zapamiętywania liczb (najprawdopodobniej w systemie dziesiętnym)"...






i zapewne także do zapisu innych informacji.






 "Wężełkowe" początki makram i tkactwa?




I jeszcze "wężowe" fale:




 I wężyki opisujące drgania strun:


"Wężykowe częstotliwości":
Struny... różnego rodzaju, różnego rodzaju instrumenty... i dźwięki różnego rodzaju... I wiadomo... im gwałtowniejsze drgania, tym większa energia... Ależ tych wężyków mnóstwo.

I kształtów całe sploty utkane jak kosmiczne sieci pajęcze:

W panteonie bóstw egipskich istnieje bóg Apep (Apophis) był bogiem ciemności, chaosu i zniszczenia. Podobno przedstawiony był pod postacią węża. Jedno mnie dziwi, że na wizerunkach, wąż raczej jest "geometrycznie uporządkowany" w swojej formie, więc jak może on symbolizować chaos?


Podobno pierwotnie Set i Mehen - człowiek o głowie węża, byli obrońcami boga Ra i jego słonecznej arki. Wycięli oni dziurę w brzuchu węża, aby Ra mógł "uciec z jego szponów". Jeśli nie udałoby im się to zadania, świat mógłby się pogrążyć w ciemnościach. Jednak w późniejszym czasie Apep był utożsamiany z Setem jako bogiem chaosu. To rozcinanie wężowe brzucha kojarzy mi się z innym pięknym wizerunkiem Nut i Słońca wyłaniającego się z jej waginy.


Nut połyka i rodzi Słońce - Ra. Czyżby to ona była pierwotnym wężem połykającym i rodzącym słoneczne jajo Ra?

Nun (Naunet, Nunet, Nu) czyli Nuna? - Pramacierz? Nu znaczy głębia, otchłań...
Nu jest przedstawiona z podniesionymi ramionamiz koroną Słońca i barką (łodzią). 
Ową łódź zajmuje osiem bóstw, z bóstwem skarabeusza w środku otoczonym przez siedem bóstw. 
Według teologii Ogdoad wszechświat powstał w wyniku interakcji ośmiu elementów. Egipcjanie wierzyli, że zanim świat powstał, istniała wodnista ciemna masa chaosu directionless. W tym chaosie mieszkał Ogdoad z Khmunu (Hermopolis), czterej bogowie żaby i cztery boginie węże chaosu. Te bóstwa to były: Nun i Naunet (woda), Amen i Amaunet (niewidzialność), Heh i Hauhet (nieskończoność) i Kek i Kauket (ciemność). Woda była reprezentowana przez Nuna (forma męska) i Naunet (forma żeńska). "Naunet – prabóstwo egipskie uosabiające wody praoceanu otaczającego ziemię, przedstawiane w postaci węża. Razem ze swoją męską formą Nun tworzyła pierwszą z par hermopolitańskiej Ogdoady." Co ciekawe, później w egipskiej tradycji, forma żeńska całkowicie gdzieś zanikła.

Według pierwotnych pojęć Ogdoad, męski aspekt Nu był przedstawiany jako żaba albo żabio-głowy człowiek (mężczyzna). W starożytnej sztuce egipskiej Nun także pojawiała się jako postać brodatego mężczyzny ze skórą o niebiesko-zielonym odcieniu, co oznaczało wodę. 

Naunet jest przedstawiana jako wąż lub wężowo-głowa kobieta


Przypomniał mi się tu Nefertem (Nefretum)– bóstwo lotosu, członek triady memfickiej wraz z Ptahem i Sechmet. Przedstawiany w sztuce jako dziecko w kwiecie lotosu bądź mężczyzna z koroną w kształcie tego kwiatu.

Na marginesie dodam, że lotos jest uniwersalnym ezoterycznym symbolem.  W wielu tradycjach duchowych wiąże się z duchowym odrodzeniem i uzdrowieniem. To właśnie ta uniwersalność sprawia, że lotos w Egipcie był także kojarzony z Isis, boginią dziesięć tysięcy imion...

Chociaż Egipcjanie mieli różne mity stworzenia, wszyscy byli zgodni, że wszechświat pochodził z wód pierwotnych Nun - Nuny (Naunet ) i wiele legend sugeruje, że wszystko powróci do tych wód na końcu świata. Nie było ustanowionych kapłanów ani świątyń poświęconych specjalnie dla Nuny i być może z tego powodu pamięć o niej "zatarła się",  chociaż była ona reprezentowana przez wody świętego jeziora i wodę w każdej świątyni. (Często była wspominana w religijnych inskrypcjach).  

Nuna istniała (i zapewne istnieje) w każdej cząsteczce wody. 

Nuna jest często wiązana z siłami chaosu. Kiedy Ra zauważył, że ludzie przestali oddawać mu należny szacunek, to właśnie Nuna zasugerowała Ra, żeby wysyłał swoje "oko", aby zniszczyć ludzkość. Jednak w przeciwieństwie do APEP - węża wodnego (który był uznawany za wroga Ra i czysto destrukcyjną siłę), Nun-Nuna miała pozytywny aspekt. Nuna chroniła Szu i Tefnut przed destrukcyjnymi siłami chaosu reprezentowanymi przez demoniczne węże. Według jednego z mitów Nuna namówiła Nut, by ta przekształciła się w słoneczną krowę. Odtąd jako słoneczna krowa, Nut pomagała Ra, który stał się stary i zmęczony, i prowadziła go po niebie.

W Memfis Nuna była zwiazana z Ptahem jako Nun-Ptah, Ptah-Nun (podwójnego bóstwa), które było Matko-Ojcem boga Ra i Atuma.

Nuna to sumeryjska Absu (Abzu) - dom kosmicznych wód?

Tu kobieta-wąż czyli Cihuacoatl ( "kobieta wąż" ) lub Chihucoatl


I jeszcze takie zestawienie relacji człowieka z wężem:

oraz węża z człowiekiem:


No i pewna bogini dwa węże trzymająca w dłoniach...


Węże… wiry… tornada…



















Vortex dynamics of rotating dipolar Bose–Einstein condensates

Vortices in a Rotating Condensate
"kwantowy zimny gaz":

Tu czarne kropki to także wiry w 3D:

Tu niebieskie kropki to centrum wirów:

http://bec.science.unitn.it/infm-bec/images/snake.jpg
A dark solitons develops
a snake instability in
a unitary Fermi gas




I film o wężach w tradycji Aborygenów:

I takie wiry, wężyki, niteczki



sobota, 7 kwietnia 2012

ŚWIADOMOŚĆ czym jest?






Polecam te filmy.

ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE

No cóż, święta Wielkiej Nocy jeszcze się nie zaczęły, a tu... pojawił się przede mną temat śmierci...

Nie znam się na Tarocie, ani nigdy nie czułam potrzeby poznania jego głębszego znaczenia. Jednak wiem, że wszystko czemuś służy i rozumiem, że są ludzie, którzy z jakichś powodów z tarota oraz płynącej z niego symbolicznej wiedzy korzystają. Zaciekawiło mnie znaczenie karty Wenus...

Karta WENUS w tarocie ma numer XII. Dwunastka to liczba, która występuje w wielu tradycjach, religiach, wierzeniach, naukach… Ale co z trzynastką?

"Liczba 13 odpowiada za bieg spiralny, natomiast 12 za koło. Ewolucja została przerwana. Kręciliśmy się i kręcimy nadal w kółko i nie ma możliwości grania na innych płaszczyznach. Wiele ludów pozostało na orbicie koła 12 i tym samym ich rozwój na tym się zakończył. W systemie dwunastkowym nie mogło być mowy o postępie ewolucji. Rozwinęły się technologie broni torujące drogę do władzy. Ten, kto ma lepszą broń, może dyktować innym warunki. Ta „gra” trwa do dzisiaj. Ważne jest, aby niewielka cząstka ludzkości odnalazła drogę do „13”, a wówczas zdołamy przywrócić porządek „13” w sferze świadomości. (...) Każda z 20 liczb wibruje, a zakres wibracji definiuje ściśle określony TON. W kalendarzu Majów jest trzynaście tonów stwórczych. Treść dwudziestu pieczęci wnoszona jest do świata zewnętrznego dzięki dynamice TRZYNASTKI. „13” jest liczbą „ruchu”. TONY wyrażają trzynaście impulsów wychodzących bezpośrednio ze Źródła pojmowanego jako Najwyższa Inteligencja Wszechświata (...) Każda z 20 liczb wibruje, a zakres wibracji definiuje ściśle określony TON. W kalendarzu Majów jest trzynaście tonów stwórczych. Treść dwudziestu pieczęci wnoszona jest do świata zewnętrznego dzięki dynamice TRZYNASTKI. „13” jest liczbą „ruchu”. TONY wyrażają trzynaście impulsów wychodzących bezpośrednio ze Źródła pojmowanego jako Najwyższa Inteligencja Wszechświata.." 

W kalendarzu jest także 20 "pieczęci". Są one przedstawione jako znaki symbolizujące zapis 20 archetypów określających ogólnie dany zespół cech, sposobów działania oraz zjawisk.

"TZOLKIN - Święty Kalendarz Majów zawiera 20 trzynastodniowych Trecen, których Energia zmienia sie co 13 dni. Kiedy zagłębiamy się w Święty Kalendarz Majów, w interpretację dwudziestu Pieczęci, możemy świadomie z tymi Energiami pracować, rozumiejąc głębiej nasze doświadczenia jak i to, co one nam niosą. W duchowej naszej pracy możemy wejść znacznie głębiej, kiedy uświadomimy sobie, że Tzolkin ma 13 Uinali po 20 dni, a każdy Uinal odpowiada jednemu z 13 Niebios, a więc odpowiedniej pulsacji DRZEWA ŚWIATA. Dzieli się ona na Nieparzystą i Parzystą. Pulsacja Nieparzysta to Inicjująca Energia ŚWIATŁA niosąca kolejno w naszym rozwoju duchowym siew, kiełkowanie, wzrost, pączkowanie, kwitnienie-narodziny, owocowanie, jak w przyrodzie. (…) W kolejnych 20 dniach Uinala zawarte są podstawowe siły, stwarzania i destrukcji, dualności istniejącej w naszym świecie, w społeczeństwie, w rodzinie i w umyśle człowieka. Od koniugacji tych sił w indywidualnych życiach zależy bieg istnienia i przeznaczenia człowieka. Dlatego dobrze jest wiedzieć,że WSZYSTKO co robimy każdego dnia ma wpływ na nas, nasze życie, rodzinę i społeczność".

Spojrzałam także na trzynastą kartę tarota i co się okazuje? Hmmm… To… Śmierć; Wrota rozwoju... Karta radykalnych zwrotów i nieodwracalnych przemian. ŚMIERĆ. Jest to karta transformacji. No tak wygląda moje życie - nieustanna transformacja... Zwłaszcza od czasu, gdy zmieniono numer domu z 3 na 13.




"Zmiany dotyczyć będą Twojej psychiki. Możesz czuć, że coś w Tobie umiera lub, że tracisz kontakt z tym co było Ci bardzo bliskie, a co jakby powoli znikało, oddalało się. (...) Przemiany są generowane z głębi duszy i jest to nieodwracalne. Transformacja dotyczyć może sposobu myślenia, poglądów, starych przyzwyczajeń, często również miejsc, do których przywykłeś/przywykłaś, pracy. Coś musi odejść jako bezużyteczne dla dalszego rozwoju i ustąpić miejsca nowym, choć niepewnym możliwościom. W tym czasie możesz odczuwać wielki przypływ energii lub całkowitą bezsilność. Możesz np. odczuwać, że oto ubywa Ci lat i, że wszystko jest dla Ciebie osiągalne. Ta karta oznacza narzuconą Ci siłą transformację Ciebie samego/samej, to co bezużyteczne jako niepotrzebne musi zniknąć i ustąpić miejsca nowej dla Ciebie osobowości."

Oj, rozumiem, rozumiem i akceptuję :-) Nie widzę powodu, by przywiązywać się do tych znaczeń i interpretacji symboliki kart tarota, ale z drugiej strony rozumiem, gdy ktoś traktuje je bardzo poważnie. Wiem, słyszałam kilka historii na ten temat, że kary tarota potrafią uzależniać od siebie ludzi. Ale wiem, że to ludzki umysł, gdy przywiązuje się zbytnio do pewnych przekonań, płatać może takie figle osobom, które właśnie zbyt wielką wagę zaczynają nadawać jakimś obiektom, symbolom czy systemom "tajemnym".


Znalazłam też dziwny obrazek karty Śmierć. Nie mogę go wkleić, więc podaję linka do zdjęcia.


Przyciągnęła moją uwagę jeszcze jedna karta: Pereł Mądrości. Lubię perły i wiem, że ich symbolika ma wiele wspólnego z moją transformacją. Piękna ta karta:



*) A teraz o BYKU i KROWIE.
Nnka w swojej notce pisze: "Alcyone, centralna gwiazda Plejad, znajduje się 30 stopni Taurus niedaleko gwiazdozbioru Oriona. Alcyone w Byku, reprezentuje Boginię Ziemi. W astrologii Wschodu najjaśniejsza gwiazda Plejad, Amba to po prostu Matka, Macierz. W sanskrycie znana jako Amba oraz Arundhati. Plejady w dawnej astrologii uważane były za Strażników Nieba W Babilonii astrologowie nazywali Plejady terminem Temmenu, co oznacza Kamień Węgielny.
Lekcje z Alcyone są związane ze współczuciem, większą mądrość i wizją i świadomością Ziemi. Majowie uważają, że jest domem ich przodków. W kosmologii Majów precesja w Pleaides jest śledzona za pomocą Kalendarza (52 lat) http://www.bibliotecapleyades.net/stargate/stargate04.htm .
52 letni kalendarz traktuje się jak część Kalendarza Majów, choć ci drudzy mieli dwa kalendarze zawarte w tym jednym. Ale nie o szczegóły tu chodzi lecz o ciekawe wnioski 52-letni-cykl-.

Moja odpowiedź:
Byk Nandin


( dewanagari: नंदी, trl. nandi, też “Nandiśwara”) – w mitologii indyjskiej byk, wierzchowiec (wahana) boga Śiwy. Postać Nandina symbolizuje wyzwoloną dusze ludzką. [Wikipedia]

A święta KROWA, to co?

"Bogowi Ozyrysowi, patronowi życia pośmiertnego, poświęcone były nawet dwa święte byki, Apis i Mhewis, o których mówiono, że nauczyły ludzi siać zboże — zupełnie jak uczyniła to krowa w Indiach i Iranie! Egipcjanie ponadto przydali Ozyrysowi małżonkę: była nią Izyda, której zwierzęciem atrybutowym była — oczywiście krowa; egipska bogini Hathor sama Izyda przedstawiana była często z krowimi rogami na głowie, albo nawet jako kobieta z głową krowy. Nietrudno się domyślić za jakie sfery życia odpowiadała Izyda, skoro „jej zwierzęciem” była krowa — otóż była patronką przyrody, sił płodności, wcieleniem Wielkiej Matki. Wcześniejsza chyba od Izydy była inna bogini — Hathor, także na wizerunkach przedstawiana jako osoba z głową krowy. W Egipcie zresztą za zabicie krowy groziła kara śmierci — zupełnie jak potem w Indiach. "

Zwierzę, z którym Hathor była utożsamiana, to krowa. Hathor była wielką krową, w której w nocy przebywał Re, a z której rano się rodził. Przedstawiano ją często jako krowę o ciele pokrytym gwiazdami lub kobietę z głową krowy. "Najczęstszą postacią bogini jednak, była kobieta z uszami krowy lub rogami, między którymi umieszczony jest dysk słoneczny. Hathor dzięki swej krowiej postaci uzyskała tytuł karmicielki bogów." Wikipedia


Ciekawy artykuł o byku w mitologii:
http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2013/10/gwiazdozbior-byka-co-ma-ze-soba.html

Trochę o bogini Hator:



No i jeszcze NUT… była boginią nieba. Wyobrażano ją jako gigantyczna kobietę, której ciało wyginało się łukiem nad ziemia. Nut była dzieckiem Szu, boga powietrza oraz Tefnut uosabiającej wilgoć. Za męża oraz brata Nut Egipcjanie uznawali Geba, reprezentującego Ziemię. Taka personifikacja odróżnia mitologię egipską od wielu innych, gdzie niebo kojarzono z pierwiastkiem męskim, a ziemię z żeńskim, np. Uranos i Gaja u Greków. Uważana była za małżonkę Geba i matkę rodziny Ozyrysa, a także za matkę słońca, księżyca i gwiazd, które codziennie połykała, żeby następnie urodzić.






GEBA określano także jako Byka NUT:


“Zgodnie z mitem Nut i Geb przez całą wieczność leżeli złączeni w miłosnym zespoleniu, ale zostali rozdzieleni przez Szu, czyli powietrze. Według egipskiej kosmologii świat znajduje się pomiędzy ich ciałami. Nut starożytni wyobrażali sobie jako nagą kobietę stojącą na rękach i na nogach, której pokryte gwiazdami ciało było wygięte w łuk, tworząc sklepienie niebieskie. Jej ręce i nogi miały wyznaczać cztery kierunki świata. Kiedy Słońce uosabiane przez Re zbliżało się ku zachodowi, Nut połykała je, co powodowało nastanie nocy, i mogła ponownie kochać się z Gebem. Co rano o świcie bogini nieba rodziła Słońce, dając początek nowego dnia. Gdy czasami Geb i Nut zapragnęli zbliżyć się w ciągu dnia, wtedy nastawała burza.
Czasami Egipcjanie przedstawiali w sztuce Nut jako Niebiańską Krowę, na której grzbiecie Słońce pokonywało nieboskłon. W tym ujęciu Geba określano jako Byka Nut.” [Wikipedia]


NUT

ciąg dalszy w notce pt. WĘŻE I BÓSTWA

------------------------------------------------------------------------------------
Więcej o kalendarzach Majów tutaj:
1.http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_Maj%C3%B3w
2. http://www.centrumwiedzymajow.com.pl/index.php
3. http://www.maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=seminaria&id=139

piątek, 30 marca 2012

ŚNIENIE, WSPÓŁTWORZENIE I MIŁOŚĆ...


Opowieść o mitach i legendach, symbolach i tworzeniu...

Świat, w którym żyjemy, WYŚNILIŚMY kiedyś... wcześniej, stworzyliśmy i wchodzimy do niego, by doświadczać tej naszej własnej, wspólnej kreacji... Uniwersalnego Umysłu. Wejście w ten świat umożliwia nam wejście w karmę, a karma to lekcje - doświadczenia, których potrzebujemy, które wybraliśmy sobie przez narodzinami.

Są tacy, co wierzą na przykład, że 3.wojna światowa wybuchnie. Wiemy, że może chociaż nie musi. Wiemy, że nie musi dojść do totalnych zniszczeń. Wszystko zależy od ludzi i jakie decyzje będą podejmować na podstawie tego, w co wierzą, a w co nie wierzą albo jakie są ich przekonania i poglądy. Ale wszyscy ludzie, bez wyjątków, współtworzą ten SEN LUDZKOŚCI na tej PLANECIE – ludzką rzeczywistość tej planety.

Wszystko, co się zadziewa jest pewnego rodzaju “wypadkową” naszych działań. To jedna płaszczyzna. Planeta ŚNI SWÓJ SEN. SEN PLANETY to druga płaszczyzna. Tych płaszczyzn - Matryc – poziomów SNÓW jest wiele. Są Matryce tworzone przez inne planety, przez Słońce, przez inne gwiazdy… Nakładają się na siebie… A w tym wszystkim są pewne cykle… Nakładające się na siebie... Różne cykle organizują współistnienie tych Matryc.

Każda ingerencja istot z innych Matryc w strukturę SNU LUDZKOŚCI z zewnątrz jest wniknięciem w Matrix Ziemski. Jeśli istota zaczyna współtworzyć struktury lub swoimi działaniami je podtrzymuje albo udoskonala, wchodzi w ludzką "karmę". Jeśli istota przestaje utrzymywać i udoskonalać stare systemy, uwalnia się od karmy i jako wolna od karmy może istnieć, a nawet działać i współtworzyć TUTAJ.

Użyłam sformułowania ŚNIĆ SEN, które według wiedzy Tolteków znaczy tyle, co TWORZYĆ RZECZYWISTOŚĆ. ŚNIENIE to nie jest spanie.

"Dostrzegamy obrazy światła, interpretujemy, klasyfikujemy i osądzamy to, co widzimy. To nieustające odbicie w lustrze naszego umysłu jest tym, co Toltekowie*) nazywają ŚNIENIEM.." [Miguel Ruiz]

Sztuka ŚNIENIA jest sztuką życia. Wszystko, co mówimy i robimy jest wyrazem sztuki życia. Nawet to, co myślimy, w co wierzymy... Tworzenie jest w ciągłym ruchu. Dzieje się to przez cały czas; zawsze w czasie.

Fascynuje mnie sztuka Huicholi z Meksyku:









Symbolika ich wzorów jest bardzo ciekawa... Skąd, dlaczego Jaguar? Dlaczego taki wzorzysty?

Majowie na przykład istotę boską - Jaguara identyfikowali często ze Słońcem albo identyfikowali jako jego towarzysza. Wiem, że mocą Jaguara jest prawość i sprawiedliwość oraz nieskazitelność czyli czysty umysł i czyste serce. Jego misja polega na “pożeraniu plugawości” (karmy) w ludzkim postępowaniu czyli transformacji energii.

Paszcza jaguara jednak jest także symbolem bramy do innych światów (podobnie jak Słońce?), więc Jaguar także ma dwa aspekty… Można świadomie przejść przez paszczę Jaguara albo zostać przez niego pożartym.

Według wiedzy Tolteków Ocean Świadomości zwany jest także symbolicznie Orłem Świadomości, który najpierw obdarza cząstką swojej świadomości każdą istotę ludzką, a później pożera świadomość każdej istoty ludzkiej w momencie jej śmierci. Ale Orzeł wcale nie pragnie śmierci ludzi. On żywi się tylko ich doświadczeniem. Dlatego Toltekowie to ludzie, którzy oddają swoje doświadczenie Orłu, by móc stać się nieskazitelnymi i nieśmiertelnymi. (By mogli podróżować po różnych światach, by wzbogacać Świadomość Orła.)

Czy to możliwe, że to Słońce jest w naszym układzie planetarnym tym boskim Jaguarem? Połącz to ze Słońcem rodzącym nowe obiekty kosmiczne… ale także pożerającym stare wzorce energetyczne… Połącz to z Czarnym Słońcem. A może Czarne Słońce - wnętrze naszego Słońca jest bramą do innych przestrzeni... w tym także innych światów... I może być na przykład Księżycem w innym Matrixie? {przypomniała mi o tym Nnka}

Na Majów (kapłanów majańskich) też w pewnym momencie przyszła zagłada, kiedy w ofierze zaczęli składać bogom ludzkie serca, aby odzyskać zbiorową moc. Zapomnieli o prawdziwej mocy płynącej ze szlachetnego, czystego i miłującego serca. Zostali pożarci przez Jaguara.

Czasem lepiej nie wiedzieć nic niż ze strzępków wiedzy tworzyć całe systemy przekonań, wiary, religii albo wróżby czy przepowiednie. Istnieje wiedza, która miesza ludziom w głowach i utrzymuje w istniejących strukturach opartych na walce dobra i zła, władzy i poddanych (panów i niewolników), ofiar i oprawców. Istnieje wiedza, która utrzymuje ludzi w STRACHU i nie daje możliwości zrozumienia, czym jest nasze ludzkie doświadczenie.

Kiedyś zrozumiałam na przykład, że każda wróżba może być albo programem, w który uwierzę albo przestrogą. Nie ma takiej wróżby, która przepowiadałaby na 100procent…

Czy człowiek potrafi współtworzyć z miłością SEN ludzkości na tej planecie? Czy człowiek potrafi kochać, rozumieć inne istoty, także ludzkie?

Co się dzieje wokół nas, wystarczy rozejrzeć się wokół... Czy ludzie działają w miłości, z miłości?

Przeczytałam ostatnio takie sformułowanie: “z miłości by się zjedli i pozabijali”... To nie miłość takimi ludźmi kieruje, lecz któraś z emocji fałszywie utożsamianych z miłością: uwielbienie czegoś / kogoś lub nienawiść wobec czegoś / kogoś, pożądanie lub cierpiętnictwo, poddanie lub chęć podporządkowania sobie innych, pożądanie władzy lub niewoli (znam takich, którzy mają wiedzę, ale wybierają cierpienie i rolę ofiary albo oprawcy, i użalanie się nad sobą).

Wiem, że miłość we wzorcach karmicznych przestaje być miłością. Pozostaje jako słowo w użytkowaniu, ale to tak, jakby wolnymi duszami nazywać dusze ludzi uwikłanych w karmiczne cykle. A na przykład “miłość ofiarna” jest substytutem miłości. Nie istnieje coś takiego, jak miłość ofiarna. To jedna z pułapek dla ludzkiego ego. Aby utrzymać człowieka w iluzji miłości i uczynić go pionkiem w grze. Ale takie doświadczenia są nam potrzebne, Miłość nie jest ofiarnością, poddaniem itp. Miłość jest zupełnie czymś innym niż ludziom zostało to w tym ziemskim świecie “wprogramowane”. Miłość nie ma nic wspólnego ani z ofiarą i ofiarowaniem ani z pożądaniem i seksualnością. Karmiczna biegunowość jest utrzymywana przez napięcie: uwielbienia i nienawiści, pożądliwości i cierpiętnictwa, poddania i podporządkowania, władzy i niewoli. Seksualność również nie ma nic wspólnego z miłością. Zrozumienie, czym jest miłość przychodzi dopiero wtedy, gdy wychodzimy poza karmiczną dualność.

Miłość to stan zrozumienia dla całego Stworzenia. To świadomość jedności, połączenia, Całości... Każdy z nas musi sam dojść do tego zrozumienia. Kiedy się jej doświadczy, wtedy przychodzi zrozumienie, czym jest miłość.



*) “Toltekowie to starożytny lud, który przed wiekami żył na terenie dzisiejszego Meksyku. Ich wiedza, która przetrwała do dnia dzisiejszego nie jest religią. Można ją określić jako „sposób życia, wyróżniający się łatwym dostępem do szczęścia i miłości”.
Toltekowie dokonali bardzo prostego odkrycia: że każdy z nas żyje w swoim własnym świecie – świecie wyobrażeń, przekonań i nawyków wpojonych nam przede wszystkim w dzieciństwie. Każde takie wewnętrzne przekonanie Toltekowie nazwali umową, jaką zawarliśmy dawno temu z samym sobą – często tylko z tego powodu, że nie mieliśmy wystarczająco sił, by się przeciwstawić presji otoczenia. Takie słowa jak „do niczego się nie nadajesz”, „nikt Cię nie będzie chciał”, „nie zasługujesz na…”, „to przez Ciebie…” – to tylko niektóre z umów, jakie wpajano nam w dzieciństwie.

Oczywiście nie wszystkie umowy są złe – wiele umów gwarantuje sprawiedliwe i bezpieczne funkcjonowanie w społeczeństwie. Jednak to umowy z przeszłości sprawiają, że postrzegamy siebie, innych ludzi, wydarzenia i okoliczności jako miłe i korzystne albo denerwujące, wstrętne lub budzące strach.
I może nie byłoby w tym nic niestosownego, gdyby nie fakt, że umowy się dezaktualizują…
Z obserwacji Tolteków wynika, że większość starych umów przestrzegamy nieświadomie, tak samo jak większość z nich nieświadomie „podpisaliśmy” w dzieciństwie. Taka sytuacja wyklucza świadomą zmianę umowy w chwili, gdy zmieniające okoliczności sprawią, że nie jest już aktualna. W ten sposób tkwimy latami w niepotrzebnych, ograniczających poglądach i przekonaniach, a moglibyśmy się od nich uwolnić porzucając tym samym okoliczności, które sprawiają nam przykrość i ból.
Jak sobie z tym poradzić? Toltekowie twierdzili, że nikt inny prócz nas samych nie jest w stanie decydować o naszych umowach. Tylko Ty my masz klucz do swojego szczęścia, nikt inny. Co należałoby zrobić? Według Tolteków najlepszym rozwiązaniem jest wytropić wszystkie umowy i zastąpić je czterema poniższymi:


1. Bądź nieskazitelny w słowach
Mów spójnie. Mów tylko to, co myślisz.
Unikaj używania słowa przeciwko sobie lub by plotkować o innych.
Wykorzystaj moc Twoich słów tak, by prowadziły do prawdy i miłości.
2. Nie bierz nic do siebie
Nic co robią inni, nie dzieje się z Twojego powodu. To co inni mówią bądź robią, jest projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnego snu. Jeśli będziesz odporny na opinie i działania innych, nie staniesz się ofiarą niepotrzebnego cierpienia.
3. Nie zakładaj nic z góry
Znajdź odwagę, by zadawać pytania i wyrazić to czego naprawdę pragniesz.
Porozumiewaj się z innymi tak jasno, jak tylko potrafisz, aby uniknąć nieporozumień, smutku i rozczarowań. Stosując się tylko do tej jednej zasady, możesz całkowicie odmienić swoje życie.
4. Rób wszystko najlepiej jak potrafisz
Twoje "najlepiej" będzie stale ulegać zmianie. Będzie inne kiedy jesteś zdrowy i inne, gdy jesteś chory. W każdych okolicznościach po prostu rób wszystko najlepiej jak potrafisz, a unikniesz samoosądzania się, potępienia siebie i żalu.

W życiu każdego człowieka obowiązują pewne uniwersalne zasady. Nie ma w tym przypadku znaczenia, w jakiego Boga wierzy, z jakiego kraju pochodzi i kim jest. Te prawdy, kiedy je poznać, potrafią odmienić duszę i sposób patrzenia na świat. Nawet jeśli ktoś będzie opowiadał o rzeczach oczywistych, czasami warto go posłuchać; przypomnieć sobie, a być może uświadomić to, co zwykle umyka naszej uwadze.”