Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FAŁSZYWE PRZEKONANIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FAŁSZYWE PRZEKONANIA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2024

PRZYWIĄZANIE DO WIEDZY ILUZJĄ MĄDROŚCI

   Wolność od przywiązania do wiedzy i utożsamiania siebie z różnymi myślami, konceptami, ideami ograniczającymi to, co jest doświadczane, postrzegane i poznawane, jest cechą mądrości...

Przywiązanie do jakiejkolwiek wiedzy ogranicza i warunkuje ludzki umysł. Taki umysł ograniczony przywiązaniem do jakiegoś zakresu wiedzy ma tendencje do utrzymywania swojej ograniczoności i realizowania tej wiedzy nawet, gdy jest mu dostarczana mądrość, która wskazuje na możliwość przekroczenia tej ograniczoności. 

Nie chodzi tu o przyjmowanie nowej wiedzy. Ta może być przyjmowana albo ze strachu albo dla jakichś korzyści. Chodzi o uwalnianie umysłu z ograniczeń blokujących dostęp do mądrości. 

Uwarunkowany umysł woli operować w ramach ograniczoności wiedzy niż otworzyć się na nieznane. Traktuje swoją ograniczoność jak drogocenny skarb, którego boi się utracić. Ograniczony umysł bywa nazywany ja-ego, ponieważ jego struktura utkana jest z przywiązania do przekonań (idei, konceptów, myśli) będących fałszywymi wyobrażeniami o sobie, o innych i o świecie. Te wyobrażenia ograniczonego umysłu ja - ego sprawiają, że boi się ono unicestwienia. Lecz żeby granice jego ograniczoności rozpuściły się, to ja - ego musiałoby zrezygnować z przywiązania do tego, co wie, w co wierzy, co chce osiągnąć i zdobyć (czego pożąda) dla siebie. A nie chcąc stracić tego, co jest dla niego wartościowe z powodu przywiązania wciąż zasila się wiedzą będącą fałszywymi wyobrażeniami. Jest otwarty na nową wiedzę, ale wyłącznie taką, która wzmacnia ograniczoność umysłu.

Ja - ego wyobraża sobie między innymi, że rezygnacja z przywiązania do tego, co wie, w co wierzy i chce wierzyć (czego pożąda), byłaby jego śmiercią. Wierzy, że wtedy stałoby nikim, zapadłoby się w nicości, więc funkcjonuje kierowane strachem przed unicestwieniem. Nie wystarcza mu wyobraźni, by sięgnąć poza swoją ograniczoność. Pochłania i zasila się wyłącznie wiedzą, która wzmacnia struktury jego ograniczeń.  Szuka takich idei i koncepcji (wiedzy), które służą zabezpieczaniu się przed tym, czego się boi. Podąża za takimi ideami i koncepcjami, które mają zapewnić mu stałe szczęście i bezpieczeństwo. Stąd bierze się między innymi negowanie transcendencji i wiedzy o doświadczeniach mistycznych czy doświadczeniach wykraczających poza ograniczenia umysłu ja - ego. Nie wierzy, że owa nicość, pustka jest rodzajem czarnej dziury, w której zachodzi proces podobny do anihilacji, transformacji, w którym ja - ego uwalnia się od ograniczeń umysłu i staje się nikim. A stając się nikim - staje się wszystkim. Ograniczenia umysłu rozpadają się i uaktywnia się ponadintelektualne zrozumienie, czym Jest jako Ja o nieograniczonym umyśle.

Ja nieprzywiązane do żadnych idei, koncepcji (żadnej wiedzy) ma nieograniczony dostęp do różnych warstw i obszarów uniwersalnego, nieograniczonego  utożsamianiem siebie z ideami, konceptami i myślami umysłu. 

Natomiast ograniczone ja - ego zawsze próbuje budować takie systemy zależności, które mają mu dać poczucie bezpieczeństwa, dobrobytu, sprawczości, kontroli i szczęśliwości. Coraz bardziej rozwijające się ja - ego w ten sposób coraz bardziej uzależnia się od tych systemów. A te nigdy nie dają trwałego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa w świecie konstruowanym przez ograniczone umysły. I to, co jest, nigdy nie jest wystarczające dla ja- ego, nie jest w stanie zaspokoić nigdy nienasyconego pożądania ja-ego. Za to zawsze w rezultacie te struktury generują kolejne konflikty i sprawiają cierpienie: ból mentalny (opory i niezgoda na to, co jest, co się jaźni) i ból fizyczny (konsekwencja tych oporów, niezgody i napięć), z którymi ja-ego nie umie się nie-utożsamiać.

Trwała szczęśliwość czy raczej błogość i spokój istnienia oraz radość życia dostępna jest jedynie wtedy, gdy Ja nie jest przywiązane do żadnych idei, koncepcji (do jakiejś wiedzy), nie jest skonfliktowane z tym, co się przejawia, co się jaźni. To Ja ma nieograniczony dostęp do różnych warstw i obszarów uniwersalnego umysłu. Jest samoświadomym Ja Jestem, ponadintelektualnym zrozumieniem. Wówczas działa spontanicznie i w każdej chwili, w każdej sytuacji ma dostęp do takiej wiedzy, która jest najdoskonalsza na dany moment, która ma potencjał rozwiązywania konfliktów tworzonych przez ograniczone umysły ja-ego. 

Nie znaczy to, że samoświadome Ja, które Jest nie korzysta z jakichś idei, koncepcji, myśli, ale nie przywiązuje się do nich. Dlatego może działać spontanicznie, bez  przywiązania do idei, koncepcji, myśli w radosnym natchnieniu oraz bez przywiązania do rezultatów tych działań.

Ja - ego zawsze dokonuje błędnej interpretacji doświadczeń i w ten sposób generuje kolejne swoje tzw. karmiczne doświadczenia. Całkowite utożsamienie z doświadczaną formą i tym, czego ona doświadcza sprawia, że świadomość pogrąża się w doświadczeniach i wówczas nie jesteśmy w stanie rozumieć natury doświadczeń. Także całkowite utożsamianie się z wiedzą o sobie, o innych i o świecie ogranicza zrozumienie natury doświadczeń. 

Dlatego ja - ego błędnie interpretuje doświadczenia świadomości grzęznąc coraz głębiej w sieci fałszywych wyobrażeń i interpretacji. Przeżywa wówczas doświadczenia emocjonalnie, bezrefleksyjnie, nie obserwuje w nich siebie i nie zdaje sobie sprawy z tego, że...

wszyscy jesteśmy świadomością (jednocześnie duszą i Duchem) doświadczającą skutków przywiązania do różnych idei, koncepcji, myśli (do wiedzy), które malują obrazy tych fałszywych wyobrażeń o sobie, o innych, o świecie. To przywiązanie uniemożliwia dostrzeżenie przyczyn i skutków naszych doświadczeń oraz źródła wszystkich doświadczeń.

Szczerze nie wiem, kim - czym jestem w swojej esencji. Absolutem wypełnionym swoją kreacją, pustką pełną nieskończonego potencjału, niczym i wszystkim, niezmiennym doświadczającym zmienności? Opisami nieopisywalnego? 

W prawdzie po prostu jestem... Poza słowami, poza myślami, poza pojęciami i obrazami... I jestem tym, co nazywane bywa świadomością. Świadomością świadomą, że to coś, co jest - czym jestem, jest wciąż tym samym - niezmiennym pomimo zmian, które wciąż zachodzą w tym niezmiennym. Pomimo zmian, które zachodzą także w osobowej formie ludzkiego ciała, w fizyczności i psychice, w umysłowym i zmysłowym oraz ponadzmysłowym postrzeganiu i w rozumieniu różnych zjawisk.

Jestem czymś, co może być świadome swojego istnienia, lecz nie wie, kim - czym jest w swojej esencji. Nawet obserwując różne zjawiska w tym także myśli, idee, koncepty, wyobrażenia i marzenia w głębi siebie nie wie, kim - czym naprawdę jest w swojej istocie, esencji. Ale może obserwować różne myśli, idee, koncepcje, zjawiska oraz to, co zadziewa się w ludzkim umyśle i w ciele ludzkim. Może doświadczać i obserwować lokalne przejawy umysłu, który ponadlokalnie jest snem świadomości - absolutu o sobie. Jest kreacją, stworzeniem, ruchem w bezruchu, wiedzą w niewiedzy... 

To, co jest na zewnątrz postrzegane i to, co wewnątrz pochodzi z uniwersalnego umysłu jako lokalne przejawy. 

Mogę utożsamiać się z myślami i odczuciami albo mogę nie utożsamiać się z nimi. Mogę utożsamiać się z ciałem i rolami odgrywanymi przez to ciało albo nie utożsamiać się. Mogę także jednocześnie utożsamiać się z bezruchem i ruchem, niezmiennością i zmiennością, ponadlokalnością i jej lokalnym przejawem...

A gdy obserwuję to wszystko nie utożsamiając się z tym, co widziane, widzę jakby to wszystko samo się zadziewało, bez mojego udziału. Jakby Coś niezmiennego obserwowało taniec czegoś zmiennego. A jednak to niezmienne i zmienne to jedno Coś jakby o dwóch cechach.

Wiem jakby ponadintelektualnie i czuję jakby ponadzmysłowo, że wszystko, co zadziewa się, tańczy (pojawia i znika) we mnie. Jednocześnie czuję jakby ludzkie ciało było we mnie i ja w nim. I to ciało jest rodzajem kotwicy zarzuconej w porcie jakiegoś świata. I dzięki tej kotwicy doświadczam postrzegania zjawisk tego konkretnego świata. Zjawisk, które wynikają z praw, przekonań i zasad działania w tym konkretnym świecie. Poznaję przyczyny i skutki tych różnych praw, przekonań i zasad działania poprzez doświadczenia uczestnictwa i współdziałania (gdy utożsamiam się z jakimiś myślami - konceptami na temat siebie i zjawisk tego świata) oraz przez obserwację. 

Jednocześnie dzięki temu zakotwiczeniu w ciele jaźnią się różne wizje i sny, które są doświadczeniami z innych, czasem całkowicie odmiennych światów, w których poznaję inne zjawiska wynikające z innych praw oraz zasad działania. I fascynuje mnie poznawanie i integrowanie tych różnorodnych światów w sobie. A jednocześnie (jakimś cudem ;)) odkrywam, że pragnę dla siebie i wiem o sobie coraz mniej i niczego nie wiem, niczego nie chcę dla siebie - mał-ego ja. A i tak coś wciąż pojawia się, tańczy i znika we mnie...  Ja w Jest.

Samoświadome Ja, które Jest dostrzega, jakim cudem jest jaźń i uniwersalny umysł - kreacja świadomości doświadczającej zabawy w poznawanie siebie ukrytej w jaźniącej się swej kreacji. I wie, że wszystko jest doskonałe takie, jakie jest.

Z perspektywy ograniczonego umysłu ja - ego czyli każdego ja oddzielonego od swego źródła - źródła całego s-tworzenia ta zabawa bywa postrzegana jako okrutna. Lecz z perspektywy świadomości (wiecznej, niezmiennej, nieskończonej, nieograniczonej, ponadlokalnej), która bawi się swoim własnym stworzeniem (czasowym, zmiennym, skończonym, ograniczonym, lokalnym) całe stworzenie i zabawa świadomości w doświadczanie poznawania siebie w swojej kreacji są doskonałe. 

Każda myśl i koncepcja, idea jest podobna do rośliny, która dla jednego może być trucizną, której trzeba się wyrzekać, dla drugiego lekarstwem, a dla trzeciego zwykłym pokarmem. Jednak również dla jednego (na przykład na jego różnych "etapach rozwoju" - różnej samoświadomości) ta sama roślina najpierw może być trucizną, następnie lekarstwem, a potem zwykłym pokarmem. Roślina sama w sobie jest neutralna, a jednocześnie zawiera w sobie potencjał bycia postrzeganą i doświadczaną jako: trucizna, lekarstwo i zwykły pokarm. 

Jeśli umysł ogranicza wiedza generująca strach, myśli mogą stać się trucizną.

Jeśli umysł ogranicza wiedza generująca potrzebę uzdrawiania, myśli mogą stać się lekarstwem.

Jeśli umysł jest wyzwalany z ograniczeń, myśli mogą stać się pokarmem wspierającym proces wyzwolenia...

ciąg dalszy tutaj: 

INTENSYWNY CZAS ZMIAN I DWA KIERUNKI TRANSFORMACJI: 1. PODDANIE SIĘ NOWEMU OPROGRAMOWANIU DUALNEGO ŚWIATA ALBO 2. PRZEBUDZENIE ZE STARYCH PROGRAMÓW DUALNEGO ŚWIATA KU WOLNOŚCI OD NOWYCH

sobota, 9 stycznia 2016

O INTERPRETACJI RÓŻNYCH ZACHOWAŃ I WIDZENIU ICH TAKIMI, JAKIE ONE SĄ



Różne nasze interpretacje różnych zachowań są fascynujące.

Dopóki nie z-rozumiałam wielu zachowań innych ludzi czy zwierząt, to interpretowałam je projektując na nie swoje wyobrażenia. I wówczas wydawało mi się, że rozumiem doskonale te zachowania innych… Moje interpretacje (iluzje) i projekcje uznawałam za prawdziwe. Tak było, dopóty nie zaczęłam postrzegać innych takimi, jacy i jakie są, a nie takimi, jacy i jakie mi się wydawali/ły być. Dopóki nie zaczęłam postrzegać działań i zachowań swoich i innych takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydawały mi się być. Przykład:

Moja piesa szczeka na psy przechodzące ulicą po drugiej stronie ogrodzenia. Niektórzy ludzie, którzy przechodzą z psami myślą, że mają do czynienia z agresywnym psem. Nic podobnego. Bo kiedy ktoś podchodzi ze swoim psem pozwalając, by oba psy powąchały się i spotkały ze sobą, moja piesa natychmiast przestaje szczekać. Zaczyna merdać radośnie ogonem. Ona po prostu szczeka, bo nawołuje do „przywitania się” z innym psem. A ludzie tego nie rozumieją. Gdy się boją, ich psy także wpadają w konsternację. Piesa zawsze przestaje szczekać, gdy taki człowiek podchodzi do niej z psem lub piesą.

Piesa nigdy nikomu nie zrobiła nic złego. Raz czy dwa razy zdarzyło się, że „agresywnie” postraszyła innego psa, gdy została sama zaatakowana, ale nigdy nikogo nie zaatakowała sama z siebie i nigdy nikogo nie ugryzła nawet, gdy została zaatakowana. Ale wielu ludzi nie wie o tym, że ona szczekając nawołuje do spotkania i dlatego niektórzy ludzie przechodząc ulicą boją się. Wtedy sami agresywnie reagują na jej szczekanie, sami  „wyszczekują” różne słowa np.: „zamknij się” itp. Bo dla nich szczekanie psa kojarzy się z jednym – z agresją psa i odpowiadają na nie agresją. A w rzeczywistości na szczekanie psa projektują swoją własną, nieuświadomioną agresję, której przyczyną jest jakiś lęk, strach i niezrozumienie.

Czasem zdarza się, że piesa szczeka na ludzi, którzy wieczorem albo w nocy zachowują się bardzo głośno. Zdarza się również, że szczeka, kiedy słyszy szczekanie albo ujadanie czy wycie  innych psów . Karuna (imię piesy) nie boi się też fajerwerków sylwestrowych. Znosi je wręcz ze stoickim spokojem. A w ostatniego sylwestra siedziała obok mnie i obserwowała sztuczne ognie. 

Bywa, że mamy nikłe pojęcie o zachowaniach i przyczynach tych zachowań innych ludzi, również swoich zachowań, a także różnych zwierząt. I mamy nikłe pojęcie o tym, jak wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i współzależni od siebie wzajemnie (ludzie i zwierzęta także). Poprzez obserwacje możemy zacząć rozumieć więcej i zacząć widzieć różne zachowania (swoje, innych, a nawet zwierząt) takimi, jakie one są, bez projektowania na nie swoich interpretacji (zgodnych z naszymi przekonaniami i nieuświadomionymi wzorcami zachowań). Kiedy jednak jesteśmy zbyt przywiązani do swoich nawykowych reakcji, do swoich przekonań, do swoich interpretacji, a postawą tych interpretacji jest np. lęk, strach, to nie mamy możliwości przyjrzeć się im głębiej, by zaobserwować różne zachowania (nasze, innych ludzi, a nawet zwierząt) takimi, jakie one są.

Polecam do obejrzenia film umieszczony tutaj o kobiecie rozmawiającej ze zwierzętamij:
http://www.blogroku.pl/2014/artykuly/gosia-potrafi-rozmawiac-ze-zwierzetami,5666561,film.html

Oraz inny film… Anna Breytenbach – Komunikacja ze zwierzętami (Findhorn, 2013) – napisy pl: https://www.youtube.com/watch?v=u6fqDsLV7ak



„Anna Breytenbach – specjalistka od telepatycznej komunikacji ze zwierzętami – opowiada o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie i uczy, jak możemy dostrajać się do innych istot zamieszkujących naszą Planetę, by skutecznie się z nimi komunikować. Choć wielu twierdzi, że ma ona szczególne zdolności, Anna z uśmiechem przekonuje, że może to robić każdy z nas. Jak to robić i co jest celem takiej komunikacji? W jaki sposób jej praca pomogła czarnej panterze Spirit i polepszyła los wielu innych zwierząt, z którymi zetknął ją los?” o tym opowiada Anna na filmie.

I ten tyle że tylko po angielsku:
https://www.youtube.com/watch?v=HTdlMC6NZU4