Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRAMATKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRAMATKA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 grudnia 2013

SERCE LOTOSU RODZI SIĘ I ROZWIJA...


PONOWNE (?) NARODZINY "KRYSZTAŁOWEJ ŚWIADOMOŚCI SERCA"…

Moje lotosowe serce rozkwitaj całą swą pełnią…









http://ngm.nationalgeographic.com/ngm/photo-contest/2012/entries/163070/view/

"Om mani padme hum"
Klejnocie Kwiatu Lotosu… rozwijaj się…

Mój olejny obraz - Kryształowe Słońce z 2004 roku:


i kompozycje lotosowego serca w połączeniu z fragmentem tego obrazu:



i mandala ze słonecznym kryształem:


I obraz, który namalowałam ze cztery lata temu - Rodząca Słońce:


kilka dni temu skojarzył mi się  (po odwiedzeniu bloga Anilalah) z górą w Nepalu Ama Dablam:




Ama Dablam w tłumaczeniu na język polski znaczy: Matka z Perłowym Naszyjnikiem. Pisałam o tym tu: http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/12/od-lilith-do-poawiaczek-pere.html


wtorek, 16 października 2012

PRZENIKANIE NATURY UMYSŁU PRZEZ ŚWIADOMOŚĆ - CZĘŚĆ I. LILITH



Zacznę tym razem od Lilit…
Pierwsza notka, którą napisałam na tym blogu była opisem snu związanego z Lilit, Adamem i Ewą. A teraz znów wracam do tego wątku.

To babilońska Lilit z atrybutami sprawiedliwości w dłoniach:




Na wizerunku babilońskiej Lilit nigdzie nie widać węża, być może węże trzyma w dłoniach?





Egipska Izis z takimi samymi atrybutami, a do tego ma sowę na głowie albo w innej wersji Słońce. Jej suknia ją oplata...


Tu nierozpoznana bogini, której figurka została odnaleziona na Krecie:




źródło zdjęcia: http://www.loustrzyki.edu.pl/przedmioty/sztuka/album/04_sztuk_egejska/index.html


Bogini z kotem na głowie? Trzyma w dłoniach dwa węże... Węże ujarzmione? Węże w dłoniach bogini atrybutem sprawiedliwej i wolnej?


W mojej notce ADAM, LILITH i EWA  przedstawiłam spore podobieństwo babilońskiej Lilith z Izis -

Skrzydlatą Boginią z koroną Słońca… Zastanowiło mnie wówczas podobieństwo między imionami Lilith i Izis?
LILITH (th = s)
LILIS
ILIS
IZIS

 …etymologicznie wcale nie aż tak daleko od siebie “znajdują” się te imiona… Bo IZYDA to już imię greckie tejże bogini. Ale wcale nie jest tak dalekie etymologicznie od LILIT:

LILI(t/s)
IZIS
ISET – ISZET – ISITA - ISIDA – IZYDA

ZNACZENIE IMIENIA: Lilith – Lilit - Lilis – Lili – (Li – li – shi)…

Gdzieś przeczytałam, że Lili w dawnych czasach szczególnie Sumeru i jeszcze wcześniejszych używało się pisma sylabowego, imię jej pierwotne było LILI-T czyli Li-Li.-T.

A w Wikipedii znalazłam jeszcze taką ciekawostkę:

Li (理) – zasada, noumen, absolut, takość (skt tathatā) (kor. li ( ); jap. ri ( ); wiet. li) – jeden z podstawowych terminów chińskiej buddyjskiej szkoły huayan czyli szkoły Awatamsaki, powstałej pod wpływem Sutry Awatamsaki. W starożytnych tekstach chińskich znak (理) czytany jako li, oznaczał żyłkowanie w wypolerowanym marmurze, a przenośnie – podstawowe zasady. Dlatego li odnoszono zawsze do rozumu, a ściślej do niebiańskiego rozumu [świadomości niebiańskiej]. W takim właśnie znaczeniu – li – jako słowo kosmicznego porządku używane było przez konfucjanistów, jako przeciwieństwo ludzkich pragnień czy pożądań.

Następnie znak LI przejęli buddyści. Zhidun (314–366), znany także jako Zhi Daolin, jeden z najważniejszych mnichów IV wieku i założyciel szkoły Pradżni wczesnego buddyzmu chińskiego, pierwszy zreinterpretował li. Dla niego termin ten oznaczał najwyższą prawdę, ostateczną zasadę, takość (skt tathatā).”


LI znaczy także w języku chińskim naczynie … do gotowania. Ma ono zazwyczaj kształt podobny do kobiecego tułowia o trzech nogach.

Widziałam kiedyś znaki chińskie przedstawiające słowo Li. Obecnie nie mogę ich znaleźć w internecie.
Pierwszy przypomina mi głowę orła. Drugi składa się z dwóch słów. Trzeci już ma formę naczynia. A czwarty ma kształt… postaci kobiecej. Ciekawe, doprawdy ciekawe.

Od niepamiętnych czasów lilia symbolizuje królewskość, majestat i chwałę "Według mitologii greckiej i rzymskiej była poświęcona Herze (Junonie; powstała z jej mleka) i nielubiana przez Afrodytę. Starożytni Grecy nazywali ją λείριον (leirion, od przymiotnika leiros ‘delikatny’, ‘cienki’, ‘wrażliwy’). W starożytnym Rzymie oznaczała nadzieję. W chrześcijaństwie uchodzi za symbol niewinności, czystości, dziewiczości i zmartwychwstania. Występuje jako ludowy motyw dekoracyjny na Podhalu pod nazwą leluja. Stanowi także wzór heraldyczny." cyt. z Wikipedii.


LILIA – KWIAT LOTOSU

Lilla: Imię to oznacza kwiat lilii-symbol czystości.)
Znaczenie / symbolika tego kwiatu:
Biała Lilia symbolizuje stan dziewiczy, czyste intencje, godność, czystą miłość.
Lilia tygrysia – Boska piękność
Lilia wodna – Lawina uczuc
Lilija złotogłów – Ofiarne uczucia
Lilia żółta – Kłamstwo.

Tu Lilith z Katedry Notre Dame:




Drzewo oplecione przez kobietę - węża czy Syrenę?


Znalazłam taki tekst o Lilith:


“Drzewo jest wielkim symbolem żeńskich bóstw; w Mezopotamii symbolizowało „Czarną Gwiazdę”. Bogini-Matka, zręcznie demonizowana przez dominujący patriarchat judaistycznej religii, jest ukryta w żeńskim demonie Lilith. Niektórzy utożsamiają Lilith z hebrajskim „lailah” – nocą. Inni sądzą, że Lilith pochodzi od sumeryjskiego pojęcia LÍL-TI, tłumaczonego jako „duch życia”; ja zinterpretowałbym to pojęcie (w kontekście niniejszych materiałów) jako „tą, która daje oddech życia” w sensie istoty, która ożywiła człowieka pierwotnego.Judaistyczne wizerunki przedstawiają Lilith jako nocnego ptaka, symbol wzięty bezpośrednio od jednego z najstarszych atrybutów Bogini-Matki, czyli ptaka lub gołębicy, którego chrześcijanie używali do symbolizowania Ducha Świętego. Ten „lotny” aspekt Bogini-Matki odnajdujemy również w greckiej mitologii, w której Eurynome, uniwersalna i pierwotna bogini, zamienia się w gołębicę podczas rozważań nad uniwersalnym jajem, z którego pochodzi wszystko inne. Taka mała dygresja – jeżeli przetłumaczymy imię owej greckiej bogini na sumeryjski, otrzymamy ERIN2-UM (w sumeryjskim nie występuje „O”), „zespoły położnych” (lub starych albo nawet starożytnych kobiet), tudzież ERIN2-UM-ME, „zespoły położnych boskiego porządku”.”


A patriarchat zrobił z Lilit demona...





Tu LILITH Z Wikipedii (John Collier: „Lilith” (1892), The Atkinson Gallery, Anglia.) :




Ta LILIT Colliera opleciona wężem kojarzy mi się z kobietą z KARTY KAROTA - ŚWIAT:




Ciekawa jest nagość tej kobiety. Taka sama, jak sumeryjskiej Lilit. A szaty wokół niej ewidentnie kojarzą mi się z wężem z innych wizerunków. Ale w tej wersji naga, piękna i niebiańska kobieta jest otoczona zielonym laurem jak wężem zjadającym swój własny ogon i odcięta nim od tego, co na zewnątrz… Co Ona trzyma w dłoniach? Atrybuty sprawiedliwości? I to jest karta ŚWIAT? Hmmm… Kojarzy mi się z odrzuconą LILIT…, która jako ŚWIADOMOŚĆ odepchnięta przez umysł staje się NIEŚWIADOMOŚCIĄ, ukryta, pełną WIEDZY ŚWIADOMOŚCIĄ  (albo PUSTKO-PRÓŻNIĄ pełną WSZYSTKIEGO), która została ODCIĘTA OD UMYSŁU… Od wzorców Umysłu tego świata.

Tu inna wersja KARTY KAROTA - ŚWIAT czyli kobieta tańcząca z wężem – piękna wizja:







A z tą kartą mam jeszcze inne skojarzenia. Ta naga kobieta kojarzy mi się z… czystością świadomości – z UNIWERSALNĄ ŚWIADOMOŚCIĄ, która jest zaprzyjaźniona z wężem – czystym UNIWERSALNYM UMYSŁEM... tańczy taniec ISTNIENIA…


Adam i Lilith... UMYSŁ I ŚWIADOMOŚĆ. Umysł chciał posiąść świadomość... A świadomość uciekła, bo nie lubi przemocy :-) Albo po prostu została w Raju i stała się nie-świadomością - częścią świadomości ukrytej przed umysłem :-)


Czym może być "grzech pierworodny"?

1. tak zwany "pierwszy" grzech, to właśnie wyparcie się szacunku do Bogini Matki.
2. dwie formy "męska" i "żeńska" dwóch drzew w Raju to harmonia istniejąca w Raju przed pierwszym "grzechem".

Dzielenie się Ducha jest konsekwencją tego pierwszego "grzechu" - spożywanie tylko owoców Drzewa Poznania - Wiedzy, tylko i wyłącznie, a odrzucenie owoców Drzewa (Wiecznego) Życia - Świadomości :-)


Żyjemy jeszcze w świecie patriarchalnym, więc zdecydowana większość ludzi na ścieżkach duchowych, skupia się wciąż na umyśle. W rzeczywistości DUCH - UMYSŁ dla nich jest Bogiem. Chociaż w różnych religiach ma różne "oblicza". Różni Bogowie to różne części BOGA - UMYSŁU. A jeśli w jakichś naukach i tradycjach Boga nie ma, tam zastępuje go Umysł.... 


ciąg dalszy nastąpi…


I jeszcze coś o grzechu…

1. tak zwany "pierwszy" grzech, to właśnie wyparcie się szacunku do Bogini Matki.
2. dwie formy "męska" i "żeńska" dwóch drzew w Raju to harmonia istniejąca w Raju przed pierwszym "grzechem".

Dzielenie się Ducha jest konsekwencją tego pierwszego "grzechu" - spożywanie tylko owoców Drzewa Poznania - Wiedzy, tylko i wyłącznie, a odrzucenie owoców Drzewa (Wiecznego) Życia - Świadomości :-)

Żyjemy jeszcze w świecie patriarchalnym, więc zdecydowana większość ludzi na ścieżkach duchowych, skupia się wciąż na umyśle. W rzeczywistości DUCH - UMYSŁ dla nich jest Bogiem. Chociaż w różnych religiach ma różne "oblicza". Różni Bogowie to różne części BOGA - UMYSŁU. A jeśli w jakichś naukach i tradycjach Boga nie ma, tam zastępuje go Umysł....

Rozumiem, że DUCH dzieli się (jak w Raju), ale to nie jest dla mnie pierwotny podział, bo w Raju były (są) DWA DRZEWA. I tam pozostał Bóg, a ludzi wygnał z Raju? Co to za Bóg, co wygnał ludzi z Raju? Umysł, który potrzebował doświadczyć nowych form stworzenia i musiał się podzielić na części...

Bóg = Duch (ten jeszcze niepodzielony) to Umysł oddzielony od Bogini - Świadomości. Świadomość Boga - Umysłu oddzielonego od Bogini - Świadomości jest mocno ograniczona. I dla Boga - Umysłu Bogini - Świadomość staje się tajemnicą, staje się jako ukryta - Nieświadomością.

Świadomość jest Naturą Całości. A Umysł jest Formą, jaką przybiera Natura. I tu zgadza się, że duch przyjmuje ciało utworzone z monad-dusz, które tworzą nie tylko ciało, ale wszystko, dosłownie wszystko w Całej Naturze, ale to Duch im nadaje formę...

Różnica między Duszą, a Duchem jest taka, że... Dusza się powiela w nieskończoność, a Duch się dzieli... Świadomość jest Całością, ale staje się ukrytą świadomością czyli nieświadomością dla odrębnych części podzielonego Ducha. Natomiast to właśnie poprzez dusze jesteśmy wszyscy połączeni ze sobą w JEDNO.

Bogini i Bóg to nasi Przodkowie, ale także to my sami z innych wymiarowości.
Bóg i Bogini to JEDNO, chociaz już podzielone… to jedno symbolizują pojęcia takie jak TAO, DAO, HUNABKU czy OMETEOTL… A potem następuje dzielenie… jak w bajce o rozbitym LUSTRZE. A potem jeszcze zamglonym… żeby bardziej oddzielić od siebie wszystkie cząstki CAŁOŚCI… Żeby mogły doświadczać siebie we wszelakich formach stworzenia…

Nikt z nas w oddzieleniu od CAŁOŚCI, JEDNI, nie ma monopoluna PRAWDĘ. Ale każdy może JEJ doświadczyć jedynie poprzez swój indywidualny byt. Ot, taki paradoks. Poszerzając swoją świadomość…

Symbol TAO, DAO to dla mnie symbol JEDNI.
UMYSŁ to BÓG… jak “WIELKI DUCH”.
ŚWIADOMOŚĆ to BOGINI… jak “WIELKA DUSZA”.
Ale obecnie ten symbol wygląda tak:



jest przedstawiany w ten sposób, że czarne pole otacza maleńkie białe pole po JEDNEJ stronie - części, TAO a białe pole otacza maleńkie czarne pole w DRUGIEJ części - stronie… Tam gdzie duże pole ŚWIADOMOŚCI (np. czarne pole), tam umysł maleńki (np.białe pole), a tam gdzie duże pole UMYSŁU (np.białe pole), tam pole świadomości maleńkie. http://tonalinagual.blogspot.com/2014/01/o-boginiach-marii-magdalenie-i-zenskich.html

Ogólnie, biorąc pod uwagę OBIE części - strony, harmonia pól jest zachowana, ale w każdym z tych pół OSOBNO, harmonia świadomości i umysłu jest mocno zróżnicowana.

DUSZA BEZ DUCHA JEST JAK TREŚĆ BEZ FORMY, A DUCH BEZ DUSZY JEST JAK FORMA BEZ TREŚCI.

W TEMACIE:
PRAMACIERZ, PRA-BOGINI, WIELKA MATKA.


piątek, 13 lipca 2012

POWRÓT BOGINI, MATKI...I NAJWYŻSZEJ DUSZY



DUSZA BEZ DUCHA JEST JAK TREŚĆ BEZ FORMY, A DUCH BEZ DUSZY JEST JAK FORMA BEZ TREŚCI. TWORZĄ CAŁOŚĆ, JEDNIĘ.

DUCH – według dostępnej mi wiedzy  – jest właśnie czymś w rodzaju JAŹNI. Duch  jest formą, w której organizuje się struktura psychiczna człowieka połączona z systemami różnych form, w tym myślowych, emocjonalnych i czuciowych. Jest odpowiedzialny za przepływ energii z części świadomej do nieświadomej i odwrotnie. Pełni funkcję integrującą. Celem Ducha-Jaźni jest urzeczywistnienie przejawu formy, ale również w trakcie rozwoju jednostki elementem pośredniczącym na tej drodze jest wytworzenie ja czyli ego oraz odwrotnie, rozpuszczanie ja-ego.
DUSZA jest częścią ŚWIADOMOŚCI, która wypełnia tę formę.

A skąd ta dusza pochodzi i skąd ta Jaźń pochodzą?”

…. z tego samego ŹRÓDŁA. Opiszę to tak:

Kosmiczny BEZKRESNY OCEAN “wypełniają czyli współtworzą niejako Dusze”. Duch jest częścią OCEANU i  wyodrębnia się  jako indywidualny przejaw OCEANU. Gdy się wyłania - wyodrębnia taki Duch, zaczyna łowić z OCEANU dusze lepiąc z nich formy i nazywa to swoim Stworzeniem.

Kosmiczny DUCH "RYBAK" i kosmiczny OCEAN to JEDNIA.

Z tym, że OCEAN jest ŚWIADOMOŚCIĄ, a RYBAK jest UMYSŁEM. ŚWIADOMOŚĆ jest UKRYTA dla UMYSŁU. UMYSŁ istnieje, by rozpoznawać ŚWIADOMOŚĆ…więc wyławia jej różne części z KOSMICZNEGO OCEANU...

DUSZA jest przejawem ŚWIADOMOŚCI, a DUCH jest przejawem UMYSŁU.

ŚWIADOMOŚĆ jest CAŁOŚCIĄ i OBEJMUJE WSZYSTKO, natomiast UMYSŁ jest FORMĄ, w jakiej ŚWIADOMOŚĆ może się PRZEJAWIAĆ, dlatego UMYSŁ nie jest WSZYSTKIM. UMYSŁ jest CZĘŚCIĄ ŚWIADOMOŚCI, ale nie jest z nią identyczny.

UMYSŁ tworzy i nakłada na ŚWIADOMOŚĆ sieci, aby mógł pewne jej obszary UCHWYCIĆ, pochwycić, objąć. Wtedy ONA przejawia się w FORMIE. I dzięki temu może być poznawana. Ale ceną tego jest OGRANICZENIE ŚWIADOMOŚCI w danej FORMIE.

Powiedzmy, że jest to BOSKA ISTOTA, która musi się podzielić na "męskie" i "żeńskie", na światło i ciemność, by poznawać samą siebie.


Oto cytat z Plotyna, który utożsamiał Umysł-Logos także z Bogiem:
“Z Jedni wyłania się pierwsza hipostaza – Umysł (νοῦς nus, który można interpretować zarówno jako Boga jak i grecki λόγος logos)”

Tu, uważam, że utożsamienie Boga z Logosem [UMYSŁEM] jest bardzo trafne, chociaż… UMYSŁ istnieje i to jest przyjęte jako fakt zarówno przez teistów jak i ateistów. Dlatego ateiści mogą dążyć do rozpoznawania Logosa-Umysłu-Boga i definiować to pojęcie na różne sposoby, czasem przez negację, a teiści mają gotowe “formuły” i dogmaty definiujące pojęcie Boga. Bóg istnieje w tym przypadku jako IDEA UMYSŁU utożsamiająca się calkowicie z jakąś jego częścią.

“Z Jedni wyłania się pierwsza hipostaza – Umysł”
 Ale co to za JEDNIA? Pisałam trochę o tym TUTAJ:

Dawid56 pisze:

Ciekawe pytanie Davidzie, dzięki... Może to PUSZKA PANDORY, jak napisała kiedyś Nnka, a może ŚWIADOMOŚĆ ukryta jest przed UMYSŁEM, niepoznana jeszcze przez UMYSŁ? UMYSŁ tworzy i nakłada na ŚWIADOMOŚĆ sieci, aby mógł pewne jej obszary UCHWYCIĆ. Wtedy ONA przejawia się w FORMIE. I dzięki temu może być poznawana. Czyli przed uchwyceniem jej w sieci ŚWIADOMOŚĆ dla UMYSŁU jest UKRYTA i postrzega ją jako NIE-ŚWIADOMOŚĆ czyli nieobecność ŚWIADOMOŚCI jako CAŁOŚCI. I  ceną  tego rozpoznawania NIE-ŚWIADOMOŚCI przez UMYSŁ jest to, że zdecydowana większość ŚWIADOMOŚCI zawsze pozostaje nadal zakryta, ukryta czyli nadal jest NIE-ŚWIADOMOŚCIĄ dla UMYSŁU. To UMYSŁ decyduje, jaki obszar ŚWIADOMOŚCI z tej ukrytej czyli NIE-ŚWIADOMOŚCI jest w stanie objąć w swą sieć. Im czystszy umysł, im mniej przywiązuje się (zatrzymuje) do tego, co poznaje, co rozpoznaje, tym większy obszar ŚWIADOMOŚCI może objąć.

David:

Zgodzę się z Twoim zdaniem Davidzie. Jestem nawet zachwycona. Jednakże z maleńkim zastrzeżeniem... wybacz proszę, ale poczułam, że może to zrozumiesz...

Wszyscy wiedzą i są świadomi faktu, że istnieją dwa słowa: Bóg i Bogini, które wyznaczają granicę rozróżnienia, a w zasadzie podziału boskości na rodzaj męski i żeński. Słowo bóg jest rodzaju męskiego, a słowo bogini jest rodzaju żeńskiego. Zgadza się?

"A na początku [jakimś tam - względnym] było SŁOWO..."

Jeśli za Źródło, Praprzyczynę lub Wszystko, Co Jest czy Jednię  albo CAŁOŚĆ uznajemy Boga, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka męskiego – świat patriarchalny. Mamy wtedy do czynienia z Matrixem albo innymi PRZESTRZENIAMI, w których panuje UMYSŁ (porządek). Taka jest energia słowa Bóg. I odwrotnie, gdy za "początek" uznajemy Boginię, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka żeńskiego - świat matriarchalny. Mamy wtedy do czynienia z Matrixem NIE-ŚWIADOMOŚCI (chaosu).Taka jest energia słowa Bogini. Dlatego na oznaczenia tego, co jest Wszystkim i Jednym, najchętniej używam słowa „Źródło” oraz Jednia. CAŁOŚĆ lub Wszystko, co jest, a nie nazywam Całości Bogiem. CAŁOŚĆ mogę co najwyżej nazwać PODWÓJNĄ ISTOTĄ BOSKĄ.

Jestem świadoma tego, jak trudno tę wiedzę zaakceptować, a co dopiero przyjąć do świadomości czyli uznać tę wiedzę za prawdziwą skoro od tysięcy lat we wszystkich religiach używane jest słowo Bóg uznawane za Źródło. Boginie istnieją, ale albo niezbyt rozumiane, albo całkowicie „usunięte w cień” czy czasowy „niebyt” z powodu lęków przed ich nieznaną i niezrozumianą mocą w tym Matrixie, świecie, w którym "Panem i Władcą jest Umysł.. Boginie zostały podporządkowane bogom, "oddane" w służbę w poddaniu i pokorze jako wielbiące bogów; oblubienice i "wybranki", ale tak ładnie czasem się o nich mówi, żeby pograć na ich ego, żeby lepiej służyły i zasilały ten męski świat... Czy tak ma wyglądać harmonijne współistnienie? 

Aby ludzkość mogła rozwijać się ewolucyjnie, każdy człowiek (kobieta i mężczyzna) potrzebuje w sobie dążyć do harmonii pomiędzy Animą i Animusem – tym, co męskie i żeńskie, ducha i duszy. Nie chodzi tu o osiągnięcie całkowitej symetrii, bo ta jest niemożliwa, gdy jesteśmy w ciałach kobiet i mężczyzn (i to jest piękne), ale o zharmonizowanie w sobie tych pozornych „przeciwieństw”, które nie są przeciwieństwami, ale dwoma częściami jednego, częściami, które się wzajemnie uzupełniają. Dwa w Jedni.

Bóg i Bogini to DWA w JEDNYM.

Aby jednak dotrzeć do tej świadomości, najpierw musi nastąpić...

Powrót Bogini...
To chcemy, żeby ona wróciła i oddamy jej należne miejsce, czy będziemy udawać, że nic się nie zmienia? To chcemy poszerzenia świadomości, czy nie chcemy? To chcemy harmonii i pokoju, ewolucji świadomości czy nie chcemy, bo wolimy wspierać swoją energią i jestestwem świat cierpienia, walki, panów i niewolników? 


Pisałam w notce PRZYPOMNIENIE o tym, że nie ma znaczenia, czy jestem kobietą czy mężczyzną. W jednym świecie (albo ziemskim cyklu) rozwija się i realizuje koncepcja, że bóg stworzył świat (a może i wszystko), a w innym świecie… że bogini. Ale to są koncepcje wynikające z cykli rozdzielenia tego, co “męskie” od tego, co “żeńskie” – patriarchat, matriarchat w cyklach naprzemiennych… To są tylko i aż koncepcje, ponieważ wszystko istniało, istnieje i będzie istniało, a dokładniej JEST WIECZNYM TERAZ. Jednym z wielu pięknych symboli tego połączenia jest indiańska Święta Fajka.

 Przypominamy sobie, kim jesteśmy, ponieważ zapominanie umożliwia istnienie w indywidualnych formach zarówno - zwanych -  fizycznymi jak i energetycznymi. Te wszystkie formy są “kreacjami” światów…. “kreacjami”, ponieważ nic nie zostało stworzone, a istnieje wiecznie. My jesteśmy podróżnikami po światach, których doświadczamy.


A co z magią, którą ludzie uprawiają w imieniu różnych bogów i bożków? Magia jest narzędziem władzy i teraz się intensyfikuje. Zarówno ta “techniczna” jak i “duchowa”. Bo to czas iluzorycznej walki o władzę nad ludźmi, o władzę nad duszami  - bo to energia. Energia MATURY. To świadomość, którą można sterować przy pomocy odpowiednich narzędzi, wzorów myślowych, symboli...


Ludzie bali się, że mogą zginąć zniszczeni przez swoich bogów. Albo innych bogów. Boją się nadal (w każdym razie spora część ludzkości), że zagładzie ulegną kolejne cywilizacje, zmienią się znowu lądy, morza i oceany... Boją się kolejnej Apokalipsy. Boją się Sądu Ostatecznego... I to jest ta trauma: strach przed zagładą, która przede wszystkim wymaga "uzdrowienia". Z powodu tego strachu ludzie za wszelką cenę chcą przetrwać w tym świecie i w tej albo najchętniej jeszcze bardziej ulepszonej fizycznie formie (co mogą zapewnić im co poniektórzy bogowie). No to idą na układy. I to jest powód łatwości wprowadzania tak zwanego Nowego Porządku. Jak napisała Nnka kiedyś: “z wroga robi się przyjaciela”.

“Gdy Bóg stwarzał pierwszego człowieka, rzekł: “Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze, i niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem w powietrzu, nad zwierzętami i nad wszystką ziemią.“.

Ach to PANOWANIE NAD… i władza nad innymi… Może już nam wystarczy?


Fragment rozdziału pt Ożywienie Bogini z “Ziemi Zwiastunów Świtu” (Barbara Marciniak) podany przez Livię Ether:Co, lub kogo, wyobrażacie sobie myśląc o Najwyższym Stwórcy? W waszym społeczeństwie nauczono was, że energia boga reprezentuje źródło, a energia żeńska reprezentuje jego wykorzystanie lub działanie. My twierdzimy, że jest na odwrót – to co kobiece jest źródłem, a to co męskie reprezentuje sposób jego wykorzystania.To prawda, że Najwyższy Stwórca jest żeńską wibracją. Źródło, takie jakim je znamy, jest wibracją kobiecą. Męska wibracja, małżonek owego żeńskiego źródła, walczący o miłość Bogini, został miliony lat temu rozszczepiony wskutek złego wykorzystania energii. Jesteście jedną z części tej błędnie wykorzystanej energii. Dwóch plejadiańskich synów jednego z mało ważnych bogów objęło władanie nad Ziemią, stoczyło pomiędzy sobą bitwę i przyczyniło się do powstania dzisiejszych dylematów. Patrząc na to z szerszej perspektywy widzimy, że była to tylko drobna rodzinna sprzeczka. Bogini Matka podzieliła się na części i przybrała wiele form, aby były one małżonkami wielu bogów. Pragnęli oni zaspokojenia, miłości, chcieli znaleźć się w matczynej wibracji, ponieważ to z niej pochodzą wszystkie twórcze siły życiowe.Bogini obdarzona jest taką świadomością, która pozwala na wszystko. Jest źródłem, które utrzymuje wszystko razem, klejem stworzenia. Niektórym trudno jest nawet przyjąć tę koncepcję, nie wspominając już o jej zrozumieniu. Kobietom nie jest łatwo myśleć o tej pełnej mocy istocie, która krąży w ich własnej krwi. Mężczyzn szokuje myśl, że żeńska wibracja może być źródłem wszystkich rzeczy.

No, ciekawy w tym kontekście może być mój sen o Matce Galaktyce, chociaż Galaktyk podobno jest wiele, więc nie wiem, czy można uważać ją za Źródło Stworzenia Z kolei, podobno wszechświatów także jest wiele. I to mnie dziwi, ponieważ skoro wszechświat jest wszystkim - wszechświat to słowo, które ma oznaczać czy symbolizować WSZYSTKO, co istnieje, zatem gdyby istniały inne wszechświaty, to pojedynczy wszechświat nie mógłby być wszystkim czyli tym, czym JEST. (Hmmm… Może to, co widzimy jako inne galaktyki to jest jedna galaktyka odbita w różnych częściach jednego WIELKIEGO LUSTRA)?
Tu mój sen o Matce Galaktyce.



dodane 15.lipca
Nnka:
"Bo ten Czysty Umysł to jest Swiadomość Chrystusowa a nasza zbiorowa nieświadomośc to Antychryst. Niestety wszyscy to utożsamili i chyba sami się pogubili w rozumieniu Jażni." *1)

Na to wygląda, że ludzie chyba się pogubili w rozumieniu Jaźni, ale według mnie CZYSTY UMYSŁ nie jest ŚWIADOMOŚCIĄ i utożsamianie CZYSTEGO UMYSŁU ze ŚWIADOMOŚCIĄ jest właśnie przejawem tego pogubienia... I każdy sam sobie potrzebuje odpowiedzieć na pytanie (jeśli w ogóle sobie takie zadaje) czym jest Jaźń.

CZYSTY UMYSŁ jest stanem umysłu, w którym następuje jego zespolenie ze ŚWIADOMOŚCIĄ. Połączenie DUCHA i DUSZY, w JEDNIĘ, CAŁOŚĆ jako PODWÓJNĄ ISTOTĘ BOSKĄ. DWA w JEDNYM.

///Przypomnienie: Piszę tylko po to, by dzielić się z innymi swoim doświadczeniem i swoją wiedzą. Rozumiem i szanuję, że ktoś może postrzegać RZECZYWISTOŚĆ inaczej.///

Nnka: "Można to jeszcze inaczej CZYSTY UMYSŁ czyli ŚWIADOMOSC to czysta MATERIA, bo umysł jest MATERILNY(antymateria) czego nie da się powiedziec o ŚWIADOMOSCI BOSKIEJ która jest zupełnie poza MATERIĄ."

Można, kochana Nnko, natomiast można także traktować UMYSŁ jako najwyższą formę istnienia, ponieważ bez umysłu, ŚWIADOMOŚĆ nie mogłaby przejawiać się w jakiejkolwiek formie. Natomiast pojęcie "CZYSTA MATERIA" jest pojęciem umownym, jest próbą uchwycenia tego, co nieuchwytne, ponieważ zgodnie ze wszelkimi definicjami materii, ta MATERIA tym nie jest, co definicje opisują. Sama napisałaś, że "ŚWIADOMOŚĆ BOSKA jest zupełnie poza MATERIĄ." Umysł wytycza granice obszarów czasoprzestrzennych i ustala w ten sposób formy dla przejawiania się ŚWIADOMOŚCI. ŚWIADOMOŚĆ zaś, której części przejawiają się w zindywidualizowanych formach staje się świadomością. Podobnie jak UMYSŁ dla każdej zindywidualizowanej formy staje się umysłem.

Nnka: "UMYSŁ zapisany jest tak jak zapisana karta, a to co na niej zapisane świadczy o czystosci i zgodnosci z PIERWOTNYM zapisem. Im bardziej to wszystko krzywe i wypaczone, interprtowane po “ludzkiej myśli na wzór i podobieństwo” tym “brudniejsze”."

Tak. Tu się rozumiemy. Wolę jednak określać to inaczej niż "brudniejsze", ponieważ to właśnie interpretacje zacieśniają, zawężają, zagęszczają..., więc dla mnie to wszystko jest bardziej "zakrzywione" w "wymiarach krzywizny". Interpretacje są odpowiednikiem percepcji i zależą od tego, co na swój własny temat "wie" dana, zindywidualizowana forma o ograniczonej świadomości.
Czyli UMYSŁ jest tutaj jakby podstawową MATRYCĄ, która jest odkształcana w pewnych ograniczonych różnymi obszarami czasoprzestrzeniach. Ale możliwe, że to UMYSŁ sam siebie w ten sposób odkształca?

Nnka: "Zdecydowanie nie uważam, że ludzie bali się zniszczyć bogów [wyr. JESTEM]."

Nie rozumiem, co masz na myśłi pisząc o niszczeniu bogów? Pytam, ponieważ nie pisałam nic o niszczeniu bogów przez ludzi. Pisałam:

>Ludzie bali się, że mogą zginąć zniszczeni przez swoich bogów. Albo innych bogów. Boją się nadal (w każdym razie spora część ludzkości), że zagładzie ulegną kolejne cywilizacje, zmienią się znowu lądy, morza i oceany... Boją się kolejnej Apokalipsy. Boją się Sądu Ostatecznego... I to jest ta trauma: strach przed zagładą, która przede wszystkim wymaga "uzdrowienia". <

Nnka: "[Ludzie] Bali sie ATLANTYDY i kombinowania czasoprzestrzenią bo byli bardziej świadomi uwarunkowań energetycznych niz są obecnie. Bali sie skutków działań , które przyniosły zagładę i upadek, tą z której do tej pory nie możemy się podnieść, bo rytm tej planety został poważnie zaburzony."

Pisząc "bali się ATLANTYDY" utożsamiasz Atlantydę z grzebaniem w czasoprzestrzeni. Według mnie ludzie z Atlantydy rzeczywiście tak, jak piszesz, byli bardziej świadomi uwarunkowań energetycznych, ale przy czystości intencji radzili sobie doskonale i całe społeczności na tym korzystały. Ludzkość była w swoim rozkwicie i rozwijała swoją świadomość. W pewnym momencie jednak pojawił się tam INTERPRETATOR czyli ktoś (coś) w rodzaju "Antychrysta", który chciał zapanować nad innymi i podporządkować sobie wszystkich, przejąć jak najwięcej wytwarzanej energii i zasilić siebie - swój system. (Pewne podobieństwo widzę w pojawieniu się JHWE uznanego za boga, którego czczą nie tylko Żydzi, ale w zasadzie wszyscy katolicy lub ci, co uznają się za chrześcijan, a wcale nimi nie są, bo są nieświadomymi ofiarami tego systemu..) Dlatego na Atlantydzie pojawił się konflikt, którego wcześniej nie było. "Wieża Babel" była budowana, ale pewien "Strażnik" zobaczył, że ludzie stają się tak wielcy jak on, więc postanowił in przeszkodzić. Było to bardzo skuteczne działanie. Nastąpił wówczas tragiczny upadek Atlantydy. (Atlantyda nadal istnieje w WYŻSZYM ŚWIECIE niż nasz obecny.) W czasie otwarcia Portali, ta część ludzkości (dusz), która podążyła za INTERPRETATOREM, bo obiecywał im władzę, podążając za nim spadła do niższego ŚWIATA. A więc być może Antychryst jest czymś w rodzaju wyodrębnionego UMYSŁU.

Pisałam:
>Magia polega na zaburzaniu cykli i planów kosmicznych, stąd kataklizmy się pojawiają w postaci Apokalips… pss… Cykli nie można rozwalić, z cykli można wyjść w przestrzeń “poza czasem” - [w "punkcie ZERO"]. Kiedy wszystkie portale “są otwarte”, można to ogólnie nazwać ŚWIADOMOŚCIĄ wypełniającą. UMYSŁ, który będzie zatrzymany w “punkcie 0”<

Nnka: "Jest też ogromna różnica w pojęciach “Całość” i “Jedność” (co też ze względu na tłumaczenia ujednolicono). Dopóki człowiek nie jest Całością ( i tu mowa też o jego nieświadomosci) nigdy nie będzie Jednością, bo zawsze nastąpi proces WYPARCIA." (...) 'CAŁOŚĆ jest zupełnie inną strukturą niż JEDNOŚĆ."

Tak, jak dla mnie to uchwyciłaś w bardzo precyzyjny sposób. Ale dlatego nie używam słowa Jedność, lecz Jednia, ponieważ to są dwa różne słowa. Dla mnie CAŁOŚĆ jest JEDNIĄ. Jedność natomiast może być przypisywana jakiejś CZĘŚCI CAŁOŚCI. I dlatego można tym słowem szafować podtrzymując wojenki. Są grupy ludzi, które scalają się pod hasłem "Jedności i Braterstwa" na przykład, ale po to, by manifestować swoją wyższość nad innymi i prowadzić walkę w imię tej "jedności braterskiej".

Nnka: '"CAŁOSC jest pojęciem dotyczącycm JESTESTWA – czyli ISTOTY- w tym przypadku ISTOTY LUDZKIEJ łącznie z wypartymi aspektami) dopiero wtedy mozna tworzyć JEDNOSC z harmonicznymi JESTESTWAM."

Tak. Jedność z nieskończonością "harnmonicznych JESTESTW" nazywam JEDNIĄ.

Nnka: "Dlatego też rozwój w wykonaniu niektórych grup skupia się na pracy z nieświadomoscią, ze wszystkimi archetypami (zapisami) tam umieszczonymi łącznie z wyobrażeniami Boga- od czego Jung i Kahuni odcięli się. "

Masz pewność, że się odcięli? Czy mogłabyś podać mi jakieś namiary, bym mogła sobie o tym przeczytać?
Nie mogę znaleźć wpisu bodajże Jojo o tych pięciu Archetypach Junga. Możesz pomóc mi je znaleźć? Chciałabym z tym 5.tym archetypem Junga - Jaźnią "pomedytować". I przeczytać dokładnie, co on o bogu tam napisał.

Nnka: "Ma to znaczenie takie, że wchodząc w srodowisko niskich energii będziesz miał ochronę. Dopóki tego każdy nie “przemedytuje” i nie zobaczy sensu zawsze będzie narażony na zwiedzenie.[wyróżn. JESTEM]"

Tak :-) Ja to dla siebie nazywam "uwodzeniem" lub "uwiedzeniem". Są wzorce (nie tyle te archetypowe, co te matrixowe, stworzone przez pewnych bogów), o które - jak za "haczyki" w naszych nieświadomych umysłach - o ile ich się nie pozbędziemy - zawsze możemy zostać zaczepieni. Nigdy nie wiadomo, który bóg do kogoś przemawia: czy ten Najwyższy czy ten "upadły". Z poziomu ludzkiego umysłu umysłu z „haczykami” (oddzielonego od CAŁOŚCI, JEDNI) nie ma możliwości tego rozpoznać.

Nnka: “JA” w pojęciu ego jest zupełnie czymś innym niż WYZSZE JA, które nas łaczy z BOGIEM i jest aspektem czysto duchowym. Wielu mistyków na to zwraca uwagę. Jeśli zniszczysz swoje WYZSZE JA odcinasz się , upadasz."

Ja w pojęciu ego łączy nas z bogiem, w którego WIERZYMY, Wyższe Ja łączy nas z BOGIEM, o którym MARZYMY. TEN BÓG, o którym marzymy JEST CZYSTYM UMYSŁEM.  Ze ŚWIADOMOŚCIĄ może nas połączyć 'nasza Najwyższa DUSZA'. Oczywiście, gdy marzymy bogu, który jest ograniczony do jakichś naszych wyobrażeń na jego temat, wówczas ten BÓG kieruje naszą duszę w odpowiednią formę, w odpowiedniej czasoprzestrzeni, abyśmy tej "kreacji boskiej", którą "tworzymy" swoim umysłem,   mogli doświadczyć.

Napisałaś w komentarzu: "Bo ten Czysty Umysł to jest Świadomość Chrystusowa a nasza zbiorowa nieświadomość to Antychryst."


Z tego co wiem, ŚWIADOMOŚĆ CHRYSTUSOWA to ŚWIADOMOŚĆ KRYSZTAŁOWA i nie jest ściśle powiązana z bogiem ani Bogiem albo zależna od boga. Chrystus, tak samo jak Budda i wiele innych, których być może nigdy nie poznaliśmy są istotami ludzkimi, które dotarły do tej ŚWIADOMOŚCI KRYSZTAŁOWEJ... I nie jest też ona przeciwieństwem nieświadomości zbiorowej - Antychrysta, ponieważ wykracza poza dualizm.

ŚWIADOMOŚĆ CHRYSTUSOWA jako ŚWIADOMOŚĆ KRYSZTAŁOWA przejawia się wtedy, gdy nasz umysł (nie boga, ale nasz: Twój czy mój, czy każdej istoty ludzkiej) staje się CZYSTY i OTWARTY. Znaczy to dla mnie, że przez umysł mogą przepływać różne myśli, kody i wzorce archetypowe, symbole, ale żadne z nich się nie zahacza - nie zatrzymuje na jakiś czas w umyśle jako wiara lub przekonanie, bo nie ma w CZYSTYM i OTWARTYM umyśle żadnych "haczyków", na które mogłyby się te wzorki i "węzełki" załapać. (Ale również ten akt OTWARCIA UMYSŁU może dotyczyć także bogów...)


W takim stanie uaktywniają się dodatkowe "nadzmysły" (nie umiem tego inaczej określić). I w ten sposób umysł staje się UMYSŁEM jako otwartą bramą - przestrzenią dla poszerzonej świadomości do... ŚWIADOMOŚCI. Można powiedzieć, że wówczas wszystko rozumiesz, wszystko przyjmujesz i dostrzegasz doskonałość CAŁOŚCI i JEDNI. Masz wgląd w nieświadomość i rozumiesz także działania tego, co określasz jako Antychrysta. Stajesz się połączona z CAŁOŚCIĄ, JEDNIĄ i czujesz, jesteś... wszechogarniającą miłością.


TAKI STAN UMYSŁU można przyrównać do KRYSZTAŁOWEGO LUSTRA... GDY UMYSŁ ZATRZYMUJE SIĘ (w... czymś, co nazywam "zatrzymaniem poza-czasem"), CZYSTY i OTWARTY UMYSŁ jest jak wcześniej rozbite KRYSZTAŁOWE LUSTRO, które nagle zostaje scalone w CAŁOŚĆ. Scalone KRYSZTAŁOWE LUSTRO nic nie odbija. Wszystko w nim staje się JEDNIĄ.

PRAWDA jest JEDNA, ale nie ma jej w częściach rozbitego LUSTRA. Bo w częściach rozbitego LUSTRA są tylko części PRAWDY. (Pisałam trochę o tym w bajce o ROZBITYM LUSTRZE.

Nikt z nas w oddzieleniu od CAŁOŚCI, JEDNI, nie ma monopolu na PRAWDĘ.  




W TEMACIE:
PRAMACIERZ, PRA-BOGINI, WIELKA MATKA.

NO TO WRÓCIŁA… 14. LIPCA 2012 ROKU :-) TERAZ BĘDZIE CIEKAWIE… ;-)
-------------------------------------------------------------

*1)  wszystkie cytaty części dodanej 15.lipca pochodzą z komentarza Nnki pod tą notka oraz z komentarza Nnki na jej blogu: http://nnka.wordpress.com/2012/03/07/21-12-2012-kod-majow-atlantyda-ta-historia-jest-przed-nami/#comment-5805 



piątek, 11 maja 2012

PRAMACIERZ, PRABOGINI… WIELKA MATKA

symbolika węży niesamowita:
Węże, jak nici pępowiny łączą światy z Łożyskiem, Pramacierzą, łonem, Oceanem Kosmicznej Świadomości: Yemaya, Wielka Pustka, Wielka Tajemnica… itp.,itd.

W notce o boginiach z Południowej Ameryki:
Pisałam o Tlaltecuhtli, która bywa przedstawiana także jako “bogini z językiem”

http://ritualgoddess.com/wp-content/uploads/2011/03/Tlaltecuhtli.jpg

- owa “bogini z językiem” jest też podobna do hinduskiej KALI

Tlaltecuhtli – bogini z językiem jest połączona z czymś, co…
znajduje się w centrum kalendarza Aztekow i Majów:


Tlaltecuhtli: The Jaws of Life and Death. “Jaws” nalezaloby tłumaczyć jako “paszcza”… paszcza Jaguara.
Czyżby w centrum kalendarza znajdoewał się wizerunek BOGINI?
O co chodzi z tym językiem "wychodzącym z paszczy" JAGUARZYCY? 

Oto język Kali:





O co chodzi z tym JĘZYKIEM BOGIŃ?


{Dodane dnia 14.01.14. Wyjaśnienie tutaj: http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/01/o-boginiach-marii-magdalenie-i-zenskich.html}


Jeszcze kilka skojarzeń:
Jaguarzyca - Matka Galaktyka, bogini…

Moją uwagę zwrócił także wizerunek bogini Jaguarzycy - Tepeyollotl, która trzyma w dłoni laskę wężową... uzdrowicielki?



Tlazolteotl podobnie:




Różne boginie a to z wężami w dłoniach, a to z wężami u stóp...


Amaterasu - japońska bogini:


Nad jej głową Kwiat... Lotosu?


A u stóp wąż...cyt. z C.K. Norwida:

"Kobieto polska, która z harmonijnym łkaniem 
przed Matki Boskiej klękasz malowaniem, 
co starła głowę węża bosą nogą..."






Jest wąż…



I jeszcze wyjątkowo ciekawy wizerunek bogini z wężem:

Wąż wychodzi z łona bogini, a potem bogini z wężem jak w przekazach tradycji Basków - płodzi kolejnych potomków?


To zestawienie ciekawe:

Bogini rodzi węża, a wąż rodzi boga? Wisznu stojący na wężu - zrodzony z węża?
I bogini Matka w formie drzewa, ale jakby opleciona wężami:

I Izyda z dwoma wężowymi ogonami:

Wygląda prawie jak syrena…

{Dodane 15.01.2014 - Ciekawy artykuł o boginiach:

http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2013/12/prehistoryczna-bogini-nieba.html}

I JESZCZE CIEKAWOSTKA: Karta ŚWIAT... To postać kobiety z szarfą w różnych kolorach, ale bywa, że i zieloną, z laurem zielonym lub wężem...



Ciekawe... szarfa (wstęga) i laur bardzo przypominają węża... W tym sensie może być ona istotą "androgeniczna" - podwójną: kobieta i wąż. I znów kojarzy mi się z rysunkiem drzewa genealogicznego Basków, który znalazła gdzieś Livia Ether, na którym jako Przodkinie same kobiety (trzy) i jeden wąż, który umieściłam w powyższej notce:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/94/Euskal_jainkoen_familia.png/450px-Euskal_jainkoen_familia.png

Ta karta bardzo mnie porusza... Ukrzyżowana: serce krwawiące i kobieta:

http://www.tarotgarden.com/library/images/alchemicalworld.gif

A tu na karcie Świat - Biała Tara, ale przepasana zielonym materiałem (żeńska forma buddy):

http://www.tarotgarden.com/library/images/buddhaworld.gif

Co ciekawe, na prawie wszystkich obrazkach przedstawiających Kuan Yin (patrz wyżej) ma ona zieloną szarfę, szal... Czyż nie przypomina to wijącego się wokół niej węża? :-)

I KUAN YIN… TUTAJ: http://tonalinagual.blogspot.com/2013/09/przypowiesc-o-mezczyznie-jako.html



Też wiele jej wizerunków jest przedstawianych z ZIELONĄ SZARFĄ LUB SZALEM, które mogą (mogłyby) symbolizować węża.



I Zielona Tara:




… pędy, pępowina… jaja i węże… I inne symbole płodności:
Ul i pszczoły… Matka pszczół,  Słonecznik i Ziarna Słonecznika….

Płodność Kosmicznego Łona... i... uzdrawianie, oczyszczanie, transformacja, zrozumienie... ?


Czuję swoje połączenie ze Słońcem. Czuję Twoje połączenie ze Słońcem. Czuję nasze połączenie... ze Słońcem. PODWÓJNYM SŁOŃCEM  Dziękuję, dziękuję, dziękuję za te piękne pieśni. Słońce, które rodzi Matka Galaktyka. Matce Galaktyce dziękuję, którą urodziło Kosmiczne Łono... Dziękuję Kosmicznemu łonu i Wszystkiemu, co istnieje.


A ta postać kobiety w środku kalendarza Majów i Azteków to... śpiewająca Pramatka, która wyśniła wszystkie światy...


Kobiety o czystym sercu i czystym umyśle nie mają problemu z dotarciem do tego “zakresu” świadomości. Mężczyżni może potrzebują do tego przypomnienia “ceremonii Kryształowych Czaszek”... kto wie...? Ceremonie ze zwykłymi kryształowymi czaszkami może to tylko iluzja... rytuał, którego prawdziwe znaczenie zostało zapomniane? Chociaż wiem, że – tak, jak pisałam:


Kryształowe czaszki są symbolem świadomości.

Kryształowe światło jest przejawem wyższej (szerszej, głębszej) świadomości o bardzo szerokim zakresie fal i brzmienia. To światło wyłaniające się z ciemności (czerni) Pustki. A ziemskie kryształy są manifestacją czy też przejawem tego krystalicznego światła świadomości w materii.

Kryształy mogą przyjąć w siebie każdą informację bez dokonywania jakichkolwiek ocen.


O 13. czaszce w zasadzie nic się nie mówi. Ale gdy połączyłam ich znaczenie z 13.Matkami Klanowymi, to wychodzi na to, że 13. czaszka ma w sobie zapis wszystkich 12.czaszek (świadomości 12 planet) czyli pamięć przeszłości, ale także i “pamięć” przyszłości. Ona “będzie wiedziała”, jak może ten świat na 13.planecie wyglądać. Ona go wyśniła i wyśpiewała…

Ona jest miłością… 


poza tym prawdziwe czaszki kryształowe według tego, co pamiętają ludzie z plemienia Cherokee to śpiewające czaszki z ruchomymi żuchwami...





POMOSTY:
http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/przenikanie-natury-umysu-przez.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/izis-isztar-izyda-lilith-skrzyda-to-czy.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/od-lilith-do-poawiaczek-pere.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2011/05/adam-lilith-i-ewa.html
i
http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/01/o-boginiach-marii-magdalenie-i-zenskich.html

dodane 06.02.2014
Ciekawy artykuł o czterech mitach wg Gravesa o stworzeniu świata, które "do pewnego kluczowego punktu w historii -- oddawały cześć Bogini Matce" - http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2010/07/mity-greckie-robert-graves-czesc-i.html