Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWIAZDY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWIAZDY. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2013

MOŻE ZIEMIA BYŁA KIEDYŚ GWIAZDĄ, A TERAZ JEST PLANETĄ?



CZY TO MOŻLIWE, ŻE ZIEMIA BYŁA KIEDYŚ GWIAZDĄ?



Jak powstała Ziemia? 
A może... z gwiazdy?
Skąd ta myśl?

Po pierwsze: na przykład Syriusz A ma swojego towarzysza - Syriusza B. To biały karzeł okrążający olbrzyma:


"Zdjęcie Syriusza A i B wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. By można było zarejestrować światło białego karła (mała plamka u dołu po lewej), obraz głównej gwiazdy układu musiał zostać mocno prześwietlony.

Na powierzchni białego karła w systemie Syriusza panuje temperatura 25 tysięcy stopni, co powoduje, iż w wysyłanym przez niego strumieniu energia jest większa niż w przypadku Syriusza A, gdy część promieniowania przypada na miękkie promieniowanie rentgenowskie. Na zdjęciu wykonanym przez satelitarne obserwatorium rentgenowskie Chandra, sytuacja więc wygląda odwrotnie: dobrze widoczny obiekt to Syriusz B, słaba zaś plamka nad nim to znany nam z nocnego nieba Syriusz A."


"Syriusz, który gołym okiem wygląda jak pojedyncza gwiazda, jest w rzeczywistości gwiazdą podwójną, składającą się z jasnej, białej gwiazdy ciągu głównego o typie widmowym A1V określanej jako Syriusz A oraz towarzyszącego jej białego karła o typie widmowym DA2, znanego jako Syriusz B. (…) W starożytnym Egipcie Syriusz (Sotis) był czczony jako bóstwo. Egipcjanie opierali swój kalendarz na heliakalnym wschodzie Syriusza. (…) Wiele egipskich świątyń było zorientowanych tak, aby światło gwiazdy było widoczne z ołtarza. [SYRIUSZ] Symbolizował Izydę, boginię magii i rodziny, żonę władcy zaświatów, Ozyrysa. W mitologii greckiej Syriusz był psem Oriona. (…) W przeszłości prawdopodobnie Syriusz B był większy niż Syriusz A. Rozmiary i masa Syriusza B sugerują, że powstał on z gwiazdy ciągu głównego. Zgodnie z teorią ewolucji gwiazd, około 100-125 milionów lat temu Syriusz B był czerwonym olbrzymem o masie pięciokrotnie większej niż Słońce. (…) gdy Syriusz A wyczerpie swoje zasoby wodoru stanie się on prawdopodobnie również najpierw czerwonym olbrzymem, a następnie w wyniku wybuchu nowej białym karłem, podobnie jak jego towarzysz. Ponieważ białe karły pozbawione są źródeł energii, ostatecznie w przyszłości obie gwiazdy staną się czarnymi karłami.

Po drugie:
oto fragment o pewnej postaci - stanie gwiazd:

Po trzecie: przyszła kiedyś (- LINK) do mnie dziwna pieśń… i takie słowa:

Jestem Ziemią.
Jestem Planetą.
Kiedy jestem spełniona,
kiedy się spełniam,
rozbłyskam i staję się Gwiazdą.

Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…
A kiedy się spełniam,
staję się Planetą.

Jestem Planetą…
Kiedy jestem spełniona,
staję się Gwiazdą.
Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…

A kiedy się spełniam,
staję się Planetą….

Kiedy jestem spełniona,
jako Planeta, znów
staję się Gwiazdą.

Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…
A kiedy się spełniam,
staję się Ciemnością Pomiędzy Gwiazdami…



I ciekawostka: w ubiegłym roku znaleziono gwiazdę-planetę… http://wordlesstech.com/2011/11/02/coldest-ever-star-with-an-earth-like-temperature/

I moje obrazki powiązane z tym tematem - link

Ostatnio wciąż powraca do mnie ten wątek... i połączenie: gwiazda – planeta…
Pisałam kiedyś, że Wenus to planeta, ale czuję (wiem?), że istnieje gdzieś także jako gwiazda… ” Święta” Podwójność? ;-)

Ach, no i łączy się jeszcze z tą wizją o UKŁADZIE (UNII) 13 Galaktyk, Słońc i Planet… http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/krysztaowa-trzynastka.html

UMOWA? hm… ;-)

I umową, która się powoli wypełnia:
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/swiato-w-krysztaach.html

A posłańcem był zielonkawo-szmaragdowy delfin...

http://tonalinagual.blogspot.com/2013/11/delfiny.html 
...delfiny jako Tkacze Oceanicznych Częstotliwości… Łącznicy pomiędzy Kosmosem i Ziemią

http://tonalinagual.blogspot.com/2013/06/kiedy-czowiek-staje-sie-gwiazda.html

http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/08/jestem-ciemnoscia-gwiazda-i-planeta.html
----
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/09/umowy-slubowania-i-transformacja.html

I notka o Umowach…
http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/najtrudniejsze-lekcje-do-odrobienia-w.html

sobota, 19 października 2013

MANDALE, CYMATICS I PITAGORAS

Gwiazdy, dźwięki, wzory...






The Pythagorean Comma - nie mogę wkleić tego filmu tu link:











God Math: The Golden Spiral & Fibonacci Sequence


Na filmie powyżej są rysunki, które są złożeniem "składowych harmonicznej:


Fibonacci sequence in music






Mandalala - a Musical Pattern



I powstała nowa teoria... oparta na kole...


The Guitar Wheel Music Theory Study Reference Aid



Piano Lesson The Circle Of Fifths Made EASY Part 1 Tutorial Shawn Cheek



c.d.n. 

czwartek, 17 października 2013

GWIAZDY, PLANETY I LABIRYNT



Mamy tu przedstawiony Labirynt ośmio-etapowej wędrówki świadomości w naszym Układzie Słonecznym:

W odniesieniu do tego Labiryntu  - w Układzie Słonecznym mamy takie ustawienie Słońca i Planet:

1. - centrum labiryntu - Słońce - etap. 8.
2. Merkury - etap. 5
3. Wenus - etap 6
4. Ziemia - etap 7.
5. Mars -etap 4.
6. Jowisz - początek - etap 1.
7. Saturn - etap 2.
8. Uran - etap 3.

czyli według tego Labiryntu mamy taką kolejność doświadczania i przechodzenia różnych etapów wędrówki świadomości w tym Układzie Słonecznym (?):

1. Zaczynamy od Jowisza
2. Saturn
3. Uran
4. Mars
5. Merkury
6. Wenus
7. Ziemia
8. Słońce

Gdyby te planety miały symbolizować kolejne figury geometryczne (zaczynając od trójkąta) to
miałyby takie odniesienie:

1. Jowisz z symbolem trójkąta
2. Saturn z symbolem kwadratu
3. Uran z symbolem pięciokąta- gwiazda pięcioramienna
4. Mars z symbolem sześciokąta - gwiazda sześcioramienna
5. Merkury z symbolem siedmiokąta - gwiazda siedmioramienna
6. Wenus z symbolem ośmiokąta - gwiazda ośmioramienna
7. Ziemia z symbolem dziewięciokąta - gwiazda dziewięcioramienna
8. Słońce z symbolem - gwiazda dziesięcioramienna

Wiadomo, że różne figury geometryczne są powiązane z różnymi wibracjami (dźwiękami, częstotliwościami drgań) i zapisami - wzorcami (patrz filmy powyżej).  Jak mandale (mantra, yantra, tantra).
Ad. 3. i 6. Z powyższego wynikałoby, że na przykład symbolika gwiazdy pięcioramiennej jest powiązana z Uranem, a nie Wenus.

Ad. 2. Skąd jednak heksagon (figura sześcioramienna) na Saturnie?


http://www.tunguska.pl/heksagon-na-saturnie/

Czy dlatego, że... Saturn jest szóstą z kolei (licząc od Słońca) planetą tego układu Słonecznego...
Czyli przypisując figury geometryczne jako symbole poszczególnych planet w odwrotnym kierunku mielibyśmy: 
1. Merkury - punkt
2. Wenus - krzyż
3. Ziemia - trójkąt
4. Mars - czworokąt
5. Jowisz -  pięciokąt
6. Saturn - sześciokąt
7. Uran - siedmiokąt

I jeszcze połączenie "dwóch kierunków ewolucji"- tego z Labiryntu i wg. kolejności w układzie - podwójna symbolika:

1. Merkury - punkt + gwiazda siedmioramienna (9)
2. Wenus - krzyż + gwiazda ośmioramienna (10)
3. Ziemia - trójkąt +  gwiazda dziewięcioramienna (12)
4. Mars - czworokąt + gwiazda sześcioramienna (10)
5. Jowisz -  pięciokąt + trójkąt (8)
6. Saturn - sześciokąt + kwadrat (10)
7. Uran - siedmiokąt + gwiazda pięcioramienna (12)

Powracam do LABIRYNTU. 
Oczywiście istnieją różne wersje tego typu labiryntów... A i wędrówka różnych Istot poprzez nasz Układ Słoneczny mogła i może wyglądać inaczej...

Tu po prostu przedstawiłam jeden z wielu Labiryntów. 

___

22.10.2013

Nie wiem, dlaczego ten powyższy labirynt uwzględnia tylko 7 planet Układu Słonecznego, a nie 9 ani 10 czy 11 lub 12... To nadal zagadka. Może być to powiązane z 7. aspektami świadomości. Istnieją inne labirynty, jak np. ten w katedrze Chartres, który ma 11 "kręgów". .. c.d.n.

Oto historia pewnej ISTOTY, która przybyła do tego Układu Słonecznego, aby przejść doświadczenia różnych "form" świadomości - "pod kierunkiem" różnych "bóstw planetarnych". Jej wędrówka zaczęła się od piątej z kolei planety (licząc od centrum - Słońca). Tą piątą planetą jest Jowisz. Zgodnie z zapisem labiryntu, gdy udało się tej ISTOCIE wypełnić "przeznaczenie" i rozpoznać zasady GRY z poziomu planetarnego Jowisz, przeszła na kolejny poziom czyli doświadczania "pod kierunkiem" innego "bóstwa planetrnego" czyli Saturna. I tak w labiryncie może przechodzić na kolejne poziomy świadomości - planety: Mars, Merkury, Wenus i Ziemia.

Gdy ISTOTA wypełni swoje "przeznaczenie" rozpoznając świadomie zasady GRY z poziomu planetarnego Ziemia, wtedy przechodzi na kolejny poziom - wchodzi do centrum, którym jest Słońce. Słońce jest także bramą wyjścia z tego Labiryntu...  Układu Słonecznego(?)

Ten Labirynt ma 8 kręgow... i takie skojarzenie:

Alajawidżniana według nauk czittamatry może jednak być oczyszczona ze wszystkich nawykowych skłonności i splamień. Pozostanie wtedy jedynie to, co ostatecznie istnieje i co w pełni realizuje się w czasie Doskonałego Oświecenia, tzn. mądrość. Będzie to wtedy "samoświadomy i samorozświetlający się Umysł wolny od dualizmu doświadczenia i doświadczającego", ściślej mówiąc natura umysłu, zarazem natura rzeczywistości. Poczucie rozdzielenia stwarzają tu przykrywające tą naturę, zgromadzone indywidualnie zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym karma, nawykowe skłonności i splamienia, m.in. wrażenie odrębnej tożsamości ego, które na powierzchownych poziomach świadomości zanikają całkowicie w czasie procesu śmierci. Jednak dalej reinkarnuje się tylko najbardziej subtelna, wolna od splamień, dualizmu i koncepcji natura umysłu, umożliwiając w bardo, jak i w kolejnym odrodzeniu dalszy rozwój (lub zanik) nawykowych sił. Teksty buddyjskie przyrównują te nawykowe skłonności i splamienia do fal oceanu, a naturę umysłu do wody oceanu. Pojedyncze fale na oceanie Umysłu pojawiają się i znikają, niekiedy uchodząc w głębiny, a niekiedy można je wyodrębnić (śmierć, bardo i kolejne odrodzenie), ale przez cały czas pozostają częścią wód oceanu.

"(Dzięki) umysłowi jest świadomość, że nie ma niczego innego od umysłu.
Wtedy realizuje się, że umysł takowoż również nie istnieje.
Mędrzec świadom, że obydwa nie istnieją
spoczywa w rozległości dharm w których są one nieobecne..."



ciąg dalszy: LABIRYNT

wtorek, 13 sierpnia 2013

Jestem Ciemnością, Gwiazdą i Planetą…



Noc z 10. na 11. sierpnia spędziłam na łące przy ognisku.

Siedzieliśmy wraz z przyjaciółmi wokół ognia. Słońce zaszło. Było już ciemno. W pewnym momencie pojawiła się nad nami ciemna chmura. Poczułam, że kilka osób odczuło niepokój, jakby obawiali się, że zacznie padać deszcz. Rzeczywiście kilka kropel na nas spadło. Wtedy przypomniałam o ufności... i o tym, że burza jest pełnym miłości aktem połączenia Nieba i Ziemi. Po chwili chmura rozwiała się, a nad nami pojawiły się Gwiazdy. To była piękna noc... co chwila “spadały gwiazdy”… 



nie myślałam o marzeniach… Ale spadały te "gwiazdy" - meteoryty w ważnych dla mnie momentach. Czy to były Perseidy? Nie wiem. Nie miało to znaczenia. Czułam głębokie połączenie z Ziemią i Gwiazdami i Przestrzenią…



I w pewnym momencie Robert wstał trzymając bębnem w dłoni. Spojrzał na gwiazdy... widzieliśmy wyraźnie Drogę Mleczną... 


Niebo było gęsto obsiane Gwiazdami. Robert zaczął grać na bębnie... i nagle zaczęłam śpiewać “dziwną” ;-D pieśń…


Jestem Ziemią.
Jestem Planetą.
Kiedy jestem spełniona,
kiedy się spełniam,
rozbłyskam i staję się Gwiazdą.


Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…
A kiedy się spełniam,
staję się Planetą.


Jestem Planetą…
Kiedy jestem spełniona,
staję się Gwiazdą.
Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…

A kiedy się spełniam,
staję się Planetą….

Kiedy jestem spełniona,
jako Planeta, znów
staję się Gwiazdą.

Świecę blaskiem w Ciemności
jak Gwiazda, jako Gwiazda…
A kiedy się spełniam,
staję się Ciemnością Pomiędzy Gwiazdami…


Jestem Ciemnością, Gwiazdą i Planetą…

Jestem Ciemnością, Gwiazdami i Planetami…


piątek, 7 czerwca 2013

KIEDY CZŁOWIEK STAJE SIĘ GWIAZDĄ



"Tak więc nazwał gwiazdy tonalem, a światło pomiędzy



Połączenie tonala z nagualem...

W nocy z 5. na 6. czerwca 2013 zrozumiałam, co przekazuje stara indiańska legenda o ludziach, którzy po śmierci stają się gwiazdami... Jak na górze, tak i na dole...

Kiedyś miałam sen o kradzieży energii - Świat kradzieży energii życia i wyjście z niego:



Wyobrażenie czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej.





źródło obrazka: http://sfich.blogspot.com/

A w nocy z 5. na 6. czerwca zobaczyłam wyraźnie, że kiedy człowiek przestaje czerpać, brać, zabierać czy kraść energię od innych... kiedy człowiek ma bezpośrednie połączenie ze Źródłem, z Kosmicznym łonem, z którego czerpie energie, wówczas staje się "Gwiazdą", która świeci "swoim" światłem... dzięki połączeniu  z Całością...

Tu nie chodzi o takie Gwiazdy, które na przykład stają się sławnymi ludźmi, celebrytami i zdobywają ogromną popularność. Oni świecą światłem energii, którą zasilają ich całe tłumy wielbicieli. Ich blask jest blaskiem ofiarowanej im lub ukradzionej innym energii.

Kiedyś w oczku wodnym, które nazwałam Misą Uzdrawiającej Mocy, która przypominała taflę ciemnego, prawie czarnego lustra, zobaczyłam siebie, swoje odbicie jako gwiazdy... 




Późny wieczór, już było ciemno. Od strony tarasu świeciło mocne jasne światło oświetlające taflę oczka wodnego. Nie mogłam w nim dojrzeć gwiazd. I z powodu tego światła dziś, mimo, że gwiazd było pełno na niebie, nie odbijały się one w lustrzanej tafli wody. Rozmawiałam z Jarkiem. Nachyliłam się nad taflą wody, jakbym chciała zajrzeć do niej i zobaczyć swoje odbicie. Najpierw dostrzegłam swój wyraźny cień, dużo ciemniejszy od powierzchni wokół cienia. A w nim dostrzegłam najpierw jedną jasno świecącą gwiazdę. Zaczęłam się śmiać z radości… I zwróciłam się do Jarka mówiąc, że zobaczyłam swoje odbicie. Śmialiśmy się razem. Powiedziałam, że patrząc logicznie na to zdarzenie, mogłam zobaczyć tę gwiazdę odbitą w Misie Uzdrawiającej Mocy, ponieważ mój cień „rozproszył” (przesłaniając) światło z tarasu i zamiast swojego odbicia zobaczyłam gwiazdę w środku swojego ciemnego, prawie czarnego cienia. Moim odbiciem była gwiazda jasno świecąca na tle mojego cienia… Gdy spojrzałam drugi raz, zobaczyłam jeszcze kilka innych gwiazd.

To doświadczenie miało miejsce w Domu Pomiędzy Dwoma Dzbanami u Livii i Jarka...
Kiedy indziej, w drodze powrotnej od Livii i Jarka z Jabłonki, miałam spotkanie z Gwiazdą na niebie.... 

Stałam i spojrzałam na niebo. Zobaczyłam gwiazdę i miałam bardzo wyraźne odczucie, że ta gwiazda mnie zawołała... Gdy otworzyłam się na jej zawołanie, poczułam   połączenie. Ta gwiazda mi powiedziała, że każdy może stać się gwiazdą. I że jesteśmy jednym :-)



I jeszcze o gwiazdach:

20 Październik 2012
Kochani, dziś w nocy patrzyłam na gwiazdy i własnym oczom nie wierzyłam… widziałam wiele gwiazd pulsujących światłem. Jak nigdy wcześniej. Prawie każda gwiazda, na którą patrzyłam , pulsowała. Ich pulsacje miały różne rytmy. Wcześniej czegoś takiego nie zaobserwowałam na taką skalę. Więc albo ja nie byłam w stanie tego wcześniej zobaczyć albo… coś się dzieje w kosmosie.



I pamiętam też, że pochodzę - JESTEM także z POMIĘDZY GWIAZD. Jestem też światłem niewidzialnym wypełniającym przestrzeń pomiędzy gwiazdami.

Pulsująca gwiazda:




i "gwiazdki głosu ludzkiego:




-----------------------------------------------------------------

"Konstelacja Orła jest widzialna....z powodu najjaśniejszej gwiazdy Altair.".. 

Altair... Altar... Ołtarz... Mandala... Maska... 

Atair znaczy w języku arabskim lecący...

Altair...


Notki powiązane z tematem:

PIĄTEK, 13 MARCA 2009

WIELKA CEREMONIA KOSMICZNA

NIEDZIELA, 1 LIPCA 2012

KRYSZTAŁOWE LUDZKIE "RADIOODBIORNIKI"

----------------------------------------------------------

DODANE 10 czerwca 21.12.

Sagana napisała poniżej piękny komentarz o GWIAZDACH:

"Gwiazdy to żywe Istoty, przenikające siebie, oddziaływające na siebie i współistniejące ze sobą. Dlatego ta tęsknota w człowieku? Tęsknota za częścią siebie? Gdy odczujesz, że jesteś Gwiazdą, zaniknie oddzielenie od nieba, zniknie częściowo tęsknota, gdyż uświadamiając sobie swe istnienie, pogrążamy się dalej w nasze korzenie... czy to ma swój kres?

Bracia i siostry – Planety- Istoty będące bogami, posiadające własną energię.
Planety... istniejące, współodczuwające, niektóre uśpione, niektóre rodzące nowe życie, czekające na swój przejaw. Posłuszne temu, co się wydarza, rozumiejące, że wszechobecne jest ich oblicze, będące raz pustką, raz wszystkim, rozumiejące swe przeznaczenie. Jak pory roku na Ziemi. Lato nie martwi się, że umrze, że traci swoją moc. Nie zastanawia się czy się ponownie narodzi, posiada coś, co pozwala mu istnieć bez walki, z zakotwiczoną wiedzą własnego przejawu.
Każda Planeta rodzi życie, pozwala na cykl tworzenia. Udostępnia siebie, by przejawiło się coś nieprzejawionego. Jest płaszczyzną i przestrzenią, kocha swoje dzieła. Jest jak matka, która nawet odwracając twarz od swego dziecka, które ją rani, w sercu kocha bezgranicznie, ponad ból, który odczuwa."

Cały proces bycia i odczuwania siebie jako Gwiazdę napiszę w następnym komentarzu, bo teraz brak mi słów. Ostatnie dni, było jak to się mówi ciężkie, lecz pomimo trudu codzienności walki jaka jest tutaj na Ziemi, w sercu mam ciszę i spokój, pomimo łez tęsknoty...a Ty Słońce moje Kochane, pozwalasz mi oddychać...Kocham Cię bardzo. "



środa, 15 maja 2013

ŚWIATŁO W KRYSZTAŁACH...





ZIELONO MI...

Szmaragdowe tabliczki

Znalazłam je kiedyś we śnie na brzegu morza wyrzucone przez fale. Ten sen, jak wiele mu podobnych, pamiętam tak wyrażnie, jakby to było zdarzenie, którego doświadczyłam w sposób fizyczny.

1.sen z 2008 roku
Plaża o wschodzie słońca była moim ulubionym miejscem medytacji i odpoczynku. W pewnym momencie morze, które wzburzyło się na chwilę, wyrzuciło na brzeg wiele wspaniałych darów. Byłam zafascynowana i zajęta oglądaniem całego mnóstwa skarbów, które swoim wyglądem nie przypominały przedmiotów z jakiejkolwiek ziemskiej kultury.

Pamiętam, że stosunkowo bardzo szybko pojawiły się na tym miejscu specjalne ekipy archeologów i różnych badaczy, naukowców, którzy chcieli mnie odsunąć od prowadzonych tam badań. Natychmiast zorganizowano prowizoryczne laboratorium, dokładnie nie pamiętam gdzie; albo w pobliskiej szkole albo je wybudowano z hermetycznych namiotów w okolicach tej plaży. Ponieważ jednak byłam pierwszą osobą, która była obecna w tym miejscu i która widziała, jak te skarby wypłynęły na brzeg, pozwolono mi zostać tam przez jakiś czas. Planowano przeprowadzić ze mną jakieś rozmowy-wywiady, bynajmniej nie prasowe. Nie pamiętam już dokładnie, jak to się stało, ale dość szybko udało mi się stamtąd umknąć zabierając ze sobą zielonkawe szklane tabliczki, na których były wyryte jakieś napisy. Wiedziałam, że te tabliczki są dla mnie przeznaczone, chociaż ich treści nie umiałam odczytać. Tak je znalazłam we śnie sprzed kilku laty.

Szmaragdowa umowa

2. Sen z 2009 roku
Nagle i niespodziewanie pojawiła się ta istota wśród nas. Stanęła w drzwiach. Sporo zmalała i teraz rzeczywiście przypominała swoim wyglądem postać z filmu Awatar (miała opalizująco-niebieski kolor skóry),  ale wiedziałam, że była to istota bezpłciowa. Stanęła na wprost mnie i powiedziała, że musi mnie zbadać i sprawdzić. Badała mnie w okolicach serca, sprawdzała moją energię i skanowała dłonią moje ciała. Nagle na jej twarzy pojawiło się spore zaskoczenie i wręcz podziw dla "mojej" energii. (...) Czułam jej moc i jej miłość. Wiedziałam, że ma swoje ważne zadanie do spełnienia. W pewnej chwili przypomniałam sobie o zawiniątku, które miałam przy sobie. Wyjęłam z torby rodzaj dokumentu, który był ze szklanych, zielonkawych tabliczek.
(...)
Podałam teraz tej „awataropodobnej” istocie owe tabliczki. Ona je rozwinęła – okazało się, że były złożone w taki sposób, który umożliwiał ich rozwinięcie prawie jak rulonu złożonego z płaskich kartek. Istota od razu dostrzegła, że na szkle wyryty jest tekst napisany w jakimś nieznanym nikomu z Ziemian języku i zaczęła dla mnie tłumaczyć ten tekst. Okazało się, że jest to część prastarego dokumentu pochodzącego z innej planety, z innej części kosmosu. Dokument był czymś w rodzaju zobowiązania kosmicznego. Wiedziałam, że dokument nie jest cały, że istnieje jeszcze inna część tego dokumentu, która znajduje się zupełnie gdzie indziej. *)

Potem miałam uczucie zrozumienia, kim jestem i po co tu jestem, odczuwałam dziwną jedność ze wszystkim i zobaczyłam wyraźnie to, co ma się zdarzyć, wiele wizji dla całej ludzkości… Przypomniałam sobie bardzo wiele. Między innymi to, jak będzie wyglądał Nowy Świat. http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/o-zielonych-szklanych-tabliczkach.html

Szmaragdowe serce.
Ze swoich wielu wizji dotyczących Atlantydy pamiętam, że w sercu miałam jasno-zielony, szmaragdowy kryształ.

Był niezwykły w tym sensie, że nie wyglądał na ciało stałe, na fizycznie stały kryształ, ale raczej jak plazma, która może przybierać różne formy - jak płatek śniegu zamieniąjący się w kroplę wody, a nawet w opary gazowe i fotony praniczne... albo jak energetyczny kwiat lotosu rozwijający się i zmieniający swoją pulsującą formę.  *)


Szmaragdowy Strażnik
Pojawiał się w snach i wizjach Livii Ether, co opisywała np.tu:
http://liviaspace.com/2012/10/31/szmaragdowy-straznik-i-serce-ziemi/

Pojawił się też na obrazie Anilalah. Kiedyś Anilalah umieściła na swoim blogu dwa obrazy:
Tańcząca z motylami
oraz "Szmaragdowy Strażnik"
Kiedy zobaczyłam te dwa obrazy, poczułam, by napisać do Anilalah to, co zobaczyłam... o płączeniu tych obrazów. Napisałam:
Anilalah tak zrobiła, połączyła pięknie ze sobą swoje dwa "zielone" obrazy:

I zrozumiałam, dlaczego tak się stało. Poczułam, że w ten sposób nastąpiło symboliczne połączenie "zielonej" energii żeńskiej i męskiej.
Anilalah wówczas napisała:
"Moje Zielone Serce obudzone rozkręca moc Radości Miłości… bo zatrzymałam się i usiadłam myśląc dość uciekania, szukania po omacku… usiadłam i czekałam na kogoś, kto myślałam że ma mnie dogonić… ha a jakież było moje zdziwienie, kiedy ujrzałam Samą Siebie i sobie uświadomiłam, jak Bardzo za Sobą Tęskniłam ♥"
BURSZTYNOWO MI...
Zielony z Karaibów

Niebieski bursztyn z Dominikany
Rok temu w czasie medytacje miałam odczucie, że serce połączyło się z czakrą słoneczną. Bardzo realne, wręcz fizyczne. Miałam wtedy odczucie połączenia czakry serca z czakrą spłotu słonecznego. Serce przesunęło się lekko w dól, jakby do centrum "ciężkości" mojego ciała i do punktu środkowego mojego ciała (kulistego) energetycznego. Byłam zadziwiona i nie rozumiałam, co to może znaczyć. a tu proszę - przeczytałam o takim połączeniu na stronce:

Ale niespodzianka. I kiedy wówczas zaśpiewałam, poczułam, jak dźwięki wibrują w splocie słonecznym, brzuchu, klatce piersiowej, gardle... i promieniują wibrując w całym ciele... 
Pamiętam o bursztynach... Pisałam o bursztynach. Ostatnio u Livii Ether:
Podobno słowo bahama oznacza zółto-pomarańczowy kolor... Bursztynowy...
złoto symbolizowało miłość boga Słońce, a bursztyny symbolizowały świadomość bogini Słońce.
Dla mnie bursztynowo-złoty kolor to kolor ŚWIADOMOŚCI. A ŚWIADOMOŚĆ dla mnie tożsama jest z wszechogarniającą i wypełniającą WSZYSTKO MIŁOŚCIĄ.
Toltekowie mówili o bursztynowym Orle Świadomości (albo Orlicy), który obdarza świadomością każde istnienie przybierające fizyczną formę. A potem, gdy następuje śmierć, świadomość wypełniona doświadczeniem indywidualnym takiego istnienia wraca do Źródła (jest “połykana”) przez Orła. Orzeł nie pragnie śmierci tych istot. Jeśli takie istoty ofiarowują mu swoje doświadczenia, stają się nieśmiertelni...

A teraz już wiem, że można wszystkie doświadczenia oddać Orłowi - Orlicy Świadomości i nie umrzeć... Wszystko wtedy diametralnie się zmienia... Następuje wówczas coś jak PRZEBUDZENIE... następuje wyjście z Labiryntu Iluzji.


TĘCZOWO MI...








Kryształowa czaszka
Od wielu lat miałam wizje związane z kryształową czaszką, kilka razy te wizje dotyczyły przemiany zachodzącej we mnie: czaszka z kości zamieniała się w czaszkę z kryształu.

...przypomnienie o kryształowej czaszce, która zintegrowała się z kryształowym ciałem, a w żyłach płynęła tęczowa krew. Ten obraz żył, przekształcał się pulsował... Czułam, jakbym całą noc śniła świadomie tylko... POŁĄCZENIE....

O Kryształowej Czaszce i Kryształowych Czaszkach pisałam u siebie, pisała Livia Ether
Niedawno wizję z Czachą miała Anilalah.

PISAŁAM O 13. MATKACH KLANOWYCH i 13. KRYSZTAŁOWYCH CZASZKACH.




Wiedza 13. Matek Klanowych jest światłem…kryształowym... Bynajmniej nie takim, które oślepia lub spala na proch jak bomba atomowa.
Wizja zmieniła się i Stająca się Swoją Wizją zobaczyła, jak Motyl przeobraża się w postać pięknej, lśniącej kobiety. Powoli promieniejaca forma wciagnela ją do swojego wnetrza i z nastepnym uderzeniem serca Klanowa Matka znalazla sie wewnatrz połyskujacego ciała, zrobionego ze światła, i patrzyła na swoje ręce, ktore zaczeły zamieniać sie w ludzkie ciało *1). Wrażenie fizyczności było upojne, kiedy jej ciało stało się kompletne *2), mieszcząc w sobie cala wiedzę, uczucia i serce bijące wszechogarniającą miłością. Dawny kokon rozszerzył się w bezmierną przestrzeń obejmując niebo i ziemie. Otwierający kokon był utkany z Orendy Stającej się Swoją Wizją. Jej Duchowa Esencja nadal rosła poza przestrzeń jej ludzkiej wizji łącząc ją ze wszystkimi światami, które istnieją wewnątrz Wielkiej Tajemnicy.”
*1) "i patrzyła na swoje ręce, ktore zaczeły zamieniać się w ludzkie ciało "
Miałam wizję pod Ślężą, w której widziałam swoje ręce i dłonie... Kiedy byłam kilka lat temu w pensjonacie Mieszko i Jagienka i miałam wizję z Czerwoną Niedźwiedzicą, widziałam wtedy na swojej skórze gwiazdki, wzory jakby śniegowych gwiazdek, ale były to wzorki wody z Kraskowa… miały kolor taki złoto-srebrny, trochę podobny do tego, które mają  gwiazdki na tym obrazku Anilalah:

Ach, te wzory ich były niesamowite…
*2) "kiedy jej ciało stało się kompletne" - miałam kilka wizji o zmianie ciała... jego struktury... http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/08/krysztaowe-ciao.html
W innej wizji widziałam, że z kosmosu wpływał w moje ciało strumień maleńkich kryształków i wypełniał moje kości. Fizycznie wylewała się ze mnie krew miesięczna, ale było jej tak dużo, jakby spływała wszystka z mojego ciała. Jednocześnie przez czubek głowy w tym samym czasie wpływała we mnie tęczowa energia, która w moim ciele stawała się tęczową krwią.
I Najpierw miałam te wizje/sny, potem przeczytałam 13.Klanowych Matek.

Prawo Karmy nie działa na Kryształowe Czaszki. Kryształowa Czaszka to symbol nieskazitelności. Możesz być czysta, kryształowa i przenikliwa albo czysty, kryształowy i przenikliwy, ale inni mogą tego nie dostrzegać, bo i tak będą Cię widzieć jedynie poprzez odbijane od twojej "krystalicznej powierzchni" swoje intencje i iluzje, z jakimi spoglądają na Ciebie. Będą patrzeć na ciebie poprzez swoje projekcje na ciebie nie widząc tego, jaka lub jaki jesteś.



"Stająca się Swoją Wizją śpiewa do serc wszystkich Dzieci Ziemi, przypomina im o obietnicy Wirującego Tęczowego Snu oraz o roli każdego i każdej z nich w manifestowaniu tej wizji. 




Każde Dziecko Ziemi, które szuka światła Wiecznego Płomienia Miłości, by nauczyć się być prawdą i stać się swoją wizją, może ją wezwać, aby jemu lub jej towarzyszyła w tym procesie. Jako Opiekunka Ducha Wstępującego w Formę, uczy nas, jak sprowadzić prawdę o naszej nieograniczonej Duchowej Esencji czyli Orędzie do naszego ludzkiego ciała – mając dostęp do swoich nieograniczonych możliwości urzeczywistniania marzenia, ktore może być udziałem wszystkich żyjących istot.

Pieśń o pełni Stającej Się Swoją Wizją przypomina:
Jesteś – w momencie, w którym zdecydujesz się BYĆ." - Jamie Sams - 13.Matek Klanowych

Kryształowe czaszki są symbolem świadomości.
Kryształowe światło jest przejawem wyższej (szerszej, głębszej) świadomości o bardzo szerokim zakresie fal i brzmienia. To światło wyłaniające się z ciemności (czerni) "Pustki", która jest Pełnią.  A ziemskie kryształy są manifestacją czy też materialnym przejawem tego krystalicznego światła świadomości w materii. Kryształy są przeźroczyste, ich wewnętrzne światło jest ciemne, niewidzialne...

Kryształy mogą przyjąć w siebie każdą informację bez dokonywania jakichkolwiek ocen.



"Świadomość, która jest zawarta w Kryształowych Czaszkach, nie obejmuje ludzkich lęków, które mogłyby przyciągnąć negatywne wpływy. (...) na przestrzeni wieków każda osoba, która starała się użyć Kryształowych Czaszek do czynienia zła, popadała w szaleństwo. (..) iluzją jest przekonanie, że można wysłać dowolną intencję, dobrą czy złą, do innej osoby i że nie powróci ona jak bumerang do nadawcy. Czystość i przejrzystość tych jasnych, zrobionych z kwarcu czaszek po prostu odbija każdą intencję, odsyła ją z powrotem do miejsca pochodzenia." - Jamie Sams - 13.Matek Klanowych.

Kiedy połączyły się moje czakry i wydałam nowe dźwięki, poczułam jak jeszcze inaczej niż dotychczas wibrowały one w moim ciele...

Właśnie doświadczyłam głębokiego połączenia "dwóch przeciwieństw", które się zintegrowały we mnie jakby Bóg i Bogini w Jedno, jak Mózg i Serce w Jedno, jak dwie półkule mózgu, jak dwie "komory" serca"... jak światło i ciemność, jak dobro i zło... Jak Świadomość i Umysł w JEDNO... Które nie są już przeciwieństwami, lecz współdziałającymi w pełnej harmonii dwiema częściami Jedni...
Wydobyłam z siebie, z mojego serca ów płynny zielony kryształ... Miał kolor podobny trochę do tego:



i wysłałam go przez Słońce i centrum Galaktyki do Źródła. Płynął jak mały jasnozielony delfin w kosmos... 

"Umowa" powoli się wypełnia... może wkrótce zostanie zrealizowana. W sercu pojawiały się biel i róż... i tęcza...
ciąg dalszy być może nastąpi... jako
POŁĄCZENIE... 

p.s. Budda Medycyny (Uzdrowiciel) jest przedstawiany jako niebieskoskóry... przeczytałam o tym tutaj: http://www.diamentowadroga.pl/dd17/symbolika_buddyzmu_tybetanskiego



Ta istota kosmiczna, która w jednym ze snów mnie badała, miała niebieską skórę ze złoto-opalizującym połyskiem. W innym śnie także niebieska istota "wstrzykiwała" do mojego ciała niebieski płyn... nowej, kosmicznej wiedzy... i uczyła mnie, jak prowadzić statek kosmiczny siłą woli. Hmm...

Dodane 13.09.2013

 *) Znalazłam tę "zagubioną" część - "szmaragdową tabliczkę". Napisałam o niej TUTAJ.
Kryształ powrócił do mojego serca i wybuchł tęczowym światłem, a potem rozproszył się w ciemności i zabłysł jak Gwiazda.

KIEDY CZŁOWIEK STAJE SIĘ GWIAZDĄ
JESTEM CIEMNOŚCIĄ, GWIAZDĄ I PLANETĄ