sobota, 7 lipca 2012

KRYSZTAŁOWA TRZYNASTKA



Taka przypowieść... jak kolejne przypomnienie… 

„Na początku” był... 

UKŁAD (UNIA) 13. GALAKTYK. 


W tym UKŁADZIE istnieje 13. Galaktyk. Nasza Galaktyka jest jedną z nich. Dla nas jest ona 13.tą Galaktyką.


Z tego UKŁADU 13. GALAKTYK w Galaktyce Drogi Mlecznej zostało umieszczonych w różnych czaso-przestrzeniach 12. Słońc - Gwiazd reprezentujących, będących manifestacjami w naszej Galaktyce owych 12. CENTRALNYCH SŁOŃC z każdej z pozostałych 12. Galaktyk. 13. Słońce reprezentuję CENTRALNE SŁOŃCE naszej Galaktyki. 

Te Słońca - Gwiazdy tworzą obecnie 12. różnych Układów Słonecznych w naszej Galaktyce. Plus nasz Układ Słoneczny.

13. GALAKTYKA to nasza Galaktyka Drogi Mlecznej. 13.tym CENTRALNYM SŁOŃCEM jest SŁOŃCE stanowiące centrum naszej Galaktyki. A 13.tym Słońcem - Gwiazdą jest Słońce naszego Układu Słonecznego. 

Każde z tych 13. CENTRALNYCH SŁOŃC reprezentujących 13. Galaktyk jest także BRAMĄ - PORTALEM łączącym wszystkie 13. SŁOŃC - SERC GALAKTYK.

Każde z tych 12. Słońc - Gwiazd (
znajdujących się w naszej Galaktyce), które reprezentują te 12. SERC pozostałych Galaktyk, jest także BRAMĄ - PORTALEM łączącym wszystkie 13. ze sobą.


Z tego UKŁADU 13. GALAKTYK w naszej Galaktyce Drogi Mlecznej zostało umieszczonych w różnych czaso-przestrzeniach aż 12. Słońc – Gwiazd reprezentujących – będących manifestacjami pozostałych 12. Galaktyk. Nasza Galaktyka jest trzynastą. W naszej Galaktyce mamy zatem 12. SŁOŃC będących “manifestacjami” każdej z pozostałych 12. Galaktyk.

Słońce naszego UKŁADU SŁONECZNEGO także jest formą ENERGETYCZNĄ – manifestacją energetyczną SERCA naszej GALAKTYKI połączonego z pozostałymi 12. GALAKTYKAMI.  I jest 13. SŁOŃCEM naszego Układu 13.Planet.


Słońce naszego Układu Słonecznego jest jego centrum, poprzez które “sterowane są” wszystkie planety znajdujące się w naszym układzie. I chociaż oficjalnie (według naukowców) nie istnieje 13 planet, to nieoficjalnie, co podaje nawet Wikipedia jest ich 13.:



800px-Planety2008.jpg

Pozostałe planety (12) naszego Układu Słonecznego reprezentują te inne Galaktyki oraz Słońca (12). Każda z nich z kolei emanuje jednym z 12. PRAW (Tonów Galaktycznych - jak w Kalendarzu Majów TZOLKIN), które są realizowane na każdej z nich i przez każdą z nich, a jednocześnie wszystkie one oddziałują także na Ziemię. 13. Ton Galaktyczny jest Tonem naszej Galaktyki.

Ponadto nasza ZIEMIA jest jedną z 13. planet typu “Ziemia”, na których żyją istoty “humanoidalne” w 13. różnych UKŁADACH SŁONECZNYCH w naszej Galaktyce. A także w 13. innych Galaktykach.

Na każdej z tych 13. Planet znajduje się 13. Kryształowych Czaszek (ich "formy" mogą być zróżnicowane - materia, plazma, energia). Każda z tych Czaszek reprezentuje jedną z pozostałych 12. planet. I każda z nich posiada zapisy świadomości (programów, „ziaren” czyli wzorców) pochodzących ze „swojej” planety. Natomiast 13. Kryształowa Czaszka "wchłania" i przekazuje zapisy pochodzące ze wszystkich pozostałych 12. 

13. Kryształowa Czaszka łącząc się ze Słońcem naszego Układu oraz CENTRALNYM SŁOŃCEM  - SERCEM naszej Galaktyki, dokonuje transformacji wzorów stanowiących podstawę dla każdego Nowego Świata. Taka 13. "macierzysta" Kryształowa Czaszka na każdej Planecie ma zapis świadomości całej danej Planety, a także Słońca ze swojego Układu oraz CENTRALNEGO SŁOŃCA i w rezultacie także pozostałych 13. Galaktyk.

Ponieważ na naszej Ziemi istniały Cztery Światy, istnieją 4 x 13 = 52. Kryształowe Czaszki. A to dlatego, że każda trzynastka ma zapisy z jednego (lub dla jednego ) z Czterech Ziemskich Światów. 


Przy przejściu do Piątego Świata Harmonii, zapisy ze wszystkich 52. Kryształowych Czaszek będą przywrócone w pamięci 13. Śpiewających Kryształowych Czaszek (13. Kryształowych Istot Ludzkich). Wówczas istoty ludzkie zaczną się rozwijać w sposób, który nawet trudno nam jest obecnie sobie wyobrazić.

Wówczas istoty z tych 13. Planet, 13 Słońc i 13. Galaktyk połączą się w harmonii i zabrzmią wspólnie... powrócą do stanu pełnej Harmonii JEDNEGO WSPÓLNEGO SYSTEMU - GALAKTYCZNEGO UKŁADU 13. GALAKTYK, SŁOŃC i PLANET.  Co dalej? Nie wiem :-)

-----------------
Nnka:

może dlatego, że nadchodzący czas będzie czasem WYMIANY ŚWIADOMOŚCI i  DOŚWIADCZEŃ pomiędzy wszystkimi 13. GALAKTYKAMI, 13. SŁOŃCAMI i 13. PLANETAMI. To czas połączenia ŚWIADOMOŚCI całego UKŁADU (UNII). 
-----------------


Naszym utraconym RAJEM jest Galaktyczny Układ 13. SŁOŃC - PLANET. W trakcie WIELKIEJ KOSMICZNEJ CEREMONII możemy się połączyć ze ŚWIADOMOŚCIĄ JEDNI, nie mówiąc już o tym, że możemy TUTAJ wcielać mądrość i sposób istnienia związany ze świadomością pochodzącą z z CENTRUM naszej Galaktyki po to, by planeta ZIEMIA także stawała się NASZYM DOMEM - gdy zabrzmią na niej wibracje harmonii UKŁADU 13. GALAKTYK. Byśmy na powrót stali się jednością świadomości UKŁADU 13. GALAKTYK - 13. SŁOŃC - 13. PLANET zrealizowanej i zamanifestowanej w materii.


W tym czasie, część dusz będzie mogła wrócić na przykład do świadomości CENTRALNEGO SŁOŃCA naszej Galaktyki. 

Wymaga to przede wszystkim oczyszczenia się z PRZYWIĄZANIA do wzorców, przekonań, które utrzymują dusze na tej ZIEMI w którymś z Czterech Światów.  Aby przejście mogło się dokonać, potrzebujemy oczyścić masze umysły, serca, ciała i poszerzyć naszą świadomość...


W KALENDARZU MAJÓW mamy do czynienia z TRZYNASTOMA TONAMI STWORZENIA. 13. ton niesie ze sobą energię DOPEŁNIENIA, REALIZACJI i OSTATECZNEJ PRZEMIANY - oczywiście na różnych poziomach, planach, różnej wymiarowości czy w różnych czasoprzetrzeniach.


Jeśli masz ochotę, zajrzyj do moich snów i wizji MOJE SNY.  Szczególnie polecam w tym kontekście:



Jesteśmy podróżnikami w nieskończoności wszechświata...

Z legendy ludu Cherokee:

“Starszyzna Krętowłosych powiada, że na samym początku było dwanaście światów, na których żyli ludzie. Były to planety obracające się wokół‚ różnych słońc, a starszyzna spotykał‚a się na planecie zwanej Osiriaconwiya. Jest to czwarta planeta Psiej Gwiazdy, czyli SYRIUSZA. Miała dwa słońca i dwa księżyce. Starszyzna omawiała sytuację planety dzieci czyli miejsca, w którym dziś› się znajdujemy. Jest to Babka Ziemia. W naszym języku nosi nazwę Eheytoma, ale nazywana bywa planetą dzieci, ponieważ ewolucja dotarła do niej najpóźniej ze wszystkich planet, na których żyją… ludzie. Należymy więc do rodziny dwunastu planet. Każda z pozostałych planet posiada sumę wiedzy, która zostala zawarta w tym, co w nowoczesnej terminologii nazwalibyśmy komputerem obrazów, zwanych kryształowa czaszką…. Są… to nieskazitelnie doskonałe kryształowe czaszki. Mają… ruchome żuchwy, podobnie jak w naszych czaszkach, dlatego mówimy o nich “śpiewające czaszki”, a ich zestaw nosi nazwę “Arki Osiriaconwiya”. Każda czaszka zawiera wiedzę innej planety. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z siecią komputerów zawierajacych ogromną… ilość danych, ale trzeba wiedzieć, jak uzyskać do nich dostęp. Nasza kosmiczna starszyzna zakodowała w Arce całą… wiedzę dwunastu światów zamieszkanych przez ludzi, które nazywamy “Świętą… Dwunastką…” planet czyli “babek”. Następnie przyniosła je tutaj, aby dzieci Babki Ziemi czerpały z nich naukę.

Kosmiczna starszyzna wynalazła sposób porozumiewania się z “dwunożnymi” tu, na Babce Ziemi. Jest to naprawdę najwspanialszy i najcenniejszy dar, jaki przekazano dzieciom Ziemi – dar wiedzy. Był‚ to największy dar, albowiem są to korzenie, z których wszystko wyrasta. Tak właśnie rozpoczął‚ się okres wielkiego postępu. Starszyzna z innych planet nauczała dzieci Ziemi i dała im coś, co się nazywa “Naukami Świętej Tarczy”. Starszyzna na innych planetach kontaktuje się z ludźmi na Ziemi za pośrednictwem dwóch wielkich kopuł‚, jednej czerwonej, drugiej niebieskiej, znajdujących się na dnie oceanu. Pomogła stworzyć ludziom na Ziemi cztery wspaniałe cywilizacje – Lemurii, Mu, Mieyhun i Atlantydy.

Wiedzę czaszek starszyzna wykorzystała do stworzenia wiedzy tajemnej, szkoł‚y tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych. [????] Potem zaczęto szerzyć te informacje. Przybyły one do nas mniej więcej 750 tysięcy lat temu, a zaczęto je propagować na Babce Ziemi 250-300 tysięcy lat temu. Aby wspomóc ten proces, stworzono na Ziemi inne czaszki, lecz choć były naturalnej wielkoś›ci, ich żuchwy pozostały nieruchome. Jest ich wiele, noszą… nazwę “mówiących czaszek” w odróżnieniu od “Śpiewających czaszek” głównej ARKI, które zawierają… wiedzę wszystkich dwunastu światów, a także naszego.”

Czyli są naturalne, “śpiewające czaszki z ruchomymi żuchwami”… to były kobiety, które miały POŁĄCZENIE i przekazywały swoją wiedzę wszystkim, którzy mogli ją przyjąć. I są też inne, sztuczne, “mówiące czaszki” – dodatkowe stworzone z kryształów jakby stworzone dla zapisywania wiedzy i w celu tworzenia “szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”. Ot, ciekawostka…

Strażniczkami WIEDZY (co jest obecnie zapomniane) “Kryształowych Czaszek” były kobiety. A tak naprawdę nie chodziło tu o kryształowe czaszki, lecz o wiedzę pochodzącą od Kryształowych Kobiet lub Kryształowych Istot. Kryształowe czaszki, te materialne, to tylko symbol tej wiedzy, która została zapisana i ukryta. Tę wizję potwierdza legenda ludu Cherokee, który Liviaether kiedyś zamieściła u siebie.

Ciekawe, dlaczego później Strażnikami kryształowych czaszek (także wiedzy) zostali mężczyźni? choć odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Chodziło o ukrycie tej wiedzy, którą kobiety zwane kryształowymi czaszkami przekazywały wszystkim chętnym i stworzenie “szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”… Chodziło o władzę nad ludźmi i przekazywanie jej wyłącznie “wtajemniczonym” za odpowiednią zapłatą oczywiście. Tą “zapłatą nie musiały być wyłącznie “dobra materialne”. Energia ludzka też była potrzebna, by utrzymywać nowo tworzone systemy hierarchiczne.

27 komentarzy:

  1. Nazwą Zógqen, która oznacza "Wielką Doskonałość", odnosi się do stanu doskonałego samego z siebie. Stan ten jest fundamentalnie czysty od samego początku, dlatego niczego nie trzeba w nim odrzucać, ani niczego przyjmować.
    Aby zrozumieć i wejść w pierwotny stan, nie potrzeba żadnej intelektualnej, kulturowej czy historycznej wiedzy. Jest on z samej swej istoty czymś, co przekracza intelekt. Kiedy jednak ludzie słyszą naukę, której dotąd nie słyszeli, jedną z pierwszych rzeczy, jakiej chcieliby się dowiedzieć jest to, gdzie ta nauka powstała, od czego się wywodzi, kto jej nauczał, itp.
    Jest to zrozumiałe, tym niemniej o Zógqen nie da się powiedzieć, że należy do jakiejś kultury, czy jakiegoś kraju.

    Istnieje na przykład tantra Zógqen "Drą Talgur Zavai Gyud",
    która mówi, że nauki te można znaleźć w trzynastu systemach słonecznych, różnych od naszego.


    Toteż nie możemy nawet powiedzieć, że nauka ta należy do tej planety Ziemi, a tym bardziej do jakiejś szczególnej kultury etnicznej.
    Chociaż jest prawdą, że tradycja Zógqen, o której mówimy, była przekazywana w kulturze tybetańskiej, która przygarnęła ją od samego początku swej historii pisanej, jednak nie możemy przez to powiedzieć, że Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.

    http://www.samadi.republika.pl/rart05.htm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mezamirze za ten wpis.

      Wiem już (bo jakiś czas temu sobie o tym przypomniałam i uświadomiłam sobie), że wszystko jest doskonałe. Że jeśli zmieniam się, to nie dlatego, by stać się doskonałą, lecz na przykład po to, by uwolnić się od cierpienia, wewnętrznego konfliktu (walki) czy ignorancji…

      Był czas, że "uzdrawiałam" siebie. Potem rozpoznałam, że nie muszę siebie uzdrawiać, ale że potrzebuję zmian. Potem rozpoznałam, że ważne stało się poszerzanie świadomości… etapy… Przychodziła do mnie wiedza poprzez wizje, sny i olśnienia, której nie rozumiałam do końca. Czasem były to niesamowicie wyraźne przebłyski zrozumienia poza umysłem. Jak jakieś głębokie i nagłe wglądy, a potem mi umykały...

      Owa "Wielką Doskonałość", która odnosi się do stanu doskonałego samego z siebie. bywa jednak zakryta przed nami, z pewnych powodów :-)

      "Stan ten jest fundamentalnie czysty od samego początku, dlatego niczego nie trzeba w nim odrzucać, ani niczego przyjmować."

      Tak, dlaczego jednak potrzebne są pewne praktyki, by do tego stanu "powrócić", przypomnieć go sobie albo rozpoznać?

      "Aby zrozumieć i wejść w pierwotny stan, nie potrzeba żadnej intelektualnej, kulturowej czy historycznej wiedzy. "

      To fakt.

      Ale skoro trzeba wejść w ten stan… to znaczy, że wcześniej jakoś się z niego wyszło ;-)

      "Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.
      "

      Chyba NIE JEST. ;-)

      Dla mnie to oczywiste. Tak samo, jak i to, że Dzogdzen podobno “przejawił” na drodze “przekazu umysłu istot oświeconych”… I nadal się tak prawdopodobnie może przejawiać poprzez ludzi gotowych na tego typu przekazy… I może być przyjmowany taki przekaz przez osoby gotowe na przyjęcie takich przekazów… nie tylko od nauczycieli - osoby fizyczne.

      Podobno przekazy te mogą także pojawiać się w trakcie “Czystych Wizji”
      Więc w zasadzie możliwe jest również to, że jacyś ludzie, w różnych zakątkach Ziemi, także mogą mieć takie przekazy czy wizje… bo nie są one związane ani z narodowością ani z geografią, lecz pewnym stanem otwartości/gotowości na tego typu przekazy…
      http://tonalinagual.blogspot.com/2014/02/dzogdzen-sciezka-samo-wyzwolenia.html

      Usuń
    2. cyt.:
      ""w rigpie trzy kaje są nierozdzielne i w pełni obecne jak jedna: pusta, przez nikogo nie stworzona – jest więc dharmakają, jej świetlista jasność reprezentuje właściwą pustce Przejrzystą promienność – jest więc sambhogakają, jej pojawianiu się nic nie może przeszkodzić – jest więc nirmanakają."

      dharmakają - "świetlista jasność właściwa pustce" to w zasadzie piękna ciemność :-)
      sambhogakaja jako "przejrzysta promienność" kojarzy mi się… ze światłem kryształowym… przejrzystym… przenikającym ciemność pustki.
      a nimnakaja jako "ciało przejawienia, emanacji" jest jak światło słońc -gwiazd…

      I przypomniał mi się piękny sen (a może to była wizja) o ciemności i świetle kryształowym i wiedza z niego płynąca… http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/06/ciemnosc-i-krysztaowe-swiato.html
      Znalazłam się w kompletnej ciemności. Początkowo była jak gęsta, czarna i nieprzenikniona, ciężka mgła. Kojarzyła mi się z lawą. Zaczęłam spokojnie oddychać, coraz spokojniej... I powoli coś się zaczęło zmieniać... Najpierw bardziej to czułam niż cokolwiek widziałam.... w ciemności gdzieniegdzie zaczęłam dostrzegać kształty, kształty, które oświetlało, a właściwie je muskało i przenikało delikatne, jakby tęczowe światło. To światło - wiedziałam - było światłem krystalicznym albo kryształowym.

      Nie widziałam wtedy tak, jakbym weszła do ciemnej jaskini z latarką na głowie, która oświetla tylko pewne części-fragmenty tej jaskini, ale widziałam tak, jakby delikatne… hmmm… ledwo widzialne smugi mieniącego się kolorami światła wyłaniały wszystkie kształty w tej jaskini, ale żadnego z tych kształtów nie odcinały od TŁA.
      A gdzieniegdzie pojawiały się rozbłyski jak maleńkich gwiazd...

      Usuń
    3. cyt.: “Termin rigpa można tłumaczyć jako “pierwotną obecność”. Oznacza dosłownie “wiedzieć” w sensie “wglądu w jednej chwili”, “wglądu na wskroś”, “aha, rozumiem!”. Jest używany w szerokim zakresie począwszy od zwykłego wiedzenia, aż do terminologii dzogczen systemu trekciö. System trekciö nadal słowo rigpa używa w sensie “wiedzieć”.

      Podobną wiedzę znalazłam w naukach Tolteków. Oni nazywają to “widzeniem” sytuacji, rzeczy i zdarzeń takimi, jakie one są, a nie takimi, jakie nam wydają się być (dzięki mgle iluzji utworzonej z naszych koncepcji, przekonań itp.).

      To "widzenie" Tolteków jest jak... widzenie trzecim okiem, wewnętrzne widzenie, wewnętrzna wiedza - dla mnie to jest jak stan poszerzonej świadomości przekraczającej lub przenikającej umysł…

      Usuń
  2. W takim razie polecam dwie książki :)

    Książka Mahamudra Gendyna Rinpoczego przedstawia podstawy nauk o naturze umysłu, które są szczególnie popularne w szkołach kagju i njingma buddyzmu tybetańskiego. Jest to ważna lektura zarówno dla zaawansowanych, jak i początkujących adeptów buddyzmu, a nawet dla ludzi nie interesujących się buddyzmem.
    Czytelnik znajdzie tu cenne wskazówki, jak żyć pełniej i bardziej szczęśliwie, jak zachować się w obliczu śmierci.
    Bezpośredni, ciepły i przejrzysty styl nauczania Lamy Gendyna Rinpoczego sprawia, że książka ta nie pozostawia nikogo obojętnym.
    http://www.awyd.pl/mahamudra,ksiazka,77.html

    Pieśń Mahamudry
    GENDYN RINPOCZE
    _________


    Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli
    lub wzmożonemu wysiłkowi,
    bo zawsze jest już obecne,
    doskonałe i gotowe,
    w rozluźnieniu i zaniechaniu.
    Nie niepokój się, nie ma niczego do zrobienia.
    Wszystko, co wydarza się w umyśle,
    nie ma najmniejszego nawet znaczenia,
    ponieważ nie jest rzeczywiste.
    Nie chwytaj się tego. Nie oceniaj.
    Pozwól, by cała gra rozegrała się sama
    – by powstała i przeminęła
    – nie zmieniaj niczego.
    Wszystko się rozpuszcza i zaczyna od nowa, nieprzerwanie.
    To tylko nasze poszukiwanie szczęścia nie pozwala nam go zobaczyć.
    Przypomina to tęczę, za którą idziemy
    i do której nigdy nie docieramy;
    ponieważ szczęście nie istnieje, a jednak zawsze już tu było
    i w każdym momencie ci towarzyszy.
    Nie sądzę, że dobre i złe doświadczenia są prawdziwe; są jak tęcze.
    Pragnąc osiągnąć niedające się ogarnąć, męczysz się na próżno.
    Kiedy tylko „puścisz” to dążenie, przestrzeń się pojawia:
    otwarta, zapraszająca i wygodna,
    więc korzystaj z niej.
    Wszystko już na ciebie czeka. Nie szukaj dalej.
    Nie wyruszaj do nieprzebytej dżungli, by odnaleźć słonia,
    który spokojnie stoi już w domu.
    Niczego nie rób. Niczego nie wymuszaj. Niczego nie pragnij.
    – Oto wszystko wydarza się samo z siebie.

    http://www.diamentowadroga.pl/dd47/piesn_mahamudry__1

    OdpowiedzUsuń
  3. Nagłe Przebudzenie. Serce Mahamudry i Dzogczen - autor Dzogczen Ponlop Rinpocze

    W Nagłym przebudzeniu Dzogczen Ponlop Rinpocze przedstawia istotę dwóch wielkich tradycji praktyki: Mahamudry i Dzogczen. Mahamudra odnosi się do niewytworzonej i nieuwarunkowanej mądrości natury umysłu, będącej świetlistą, pustą i niezmienną naturą całej rzeczywistości. Dzogczen dotyczy pierwotnie świadomego umysłu - doskonałego w swym własnym stanie i posiadającego wszystkie właściwości oświecenia. Uważa się, że te dwa strumienie mądrości niosą wielkie błogosławieństwa i moc przeobrażenia. Warto zgłębić obie te tradycje nie tylko po to, by docenić bogactwo ich mądrości, ale również po to, by odkryć w wyjątkowości tych tradycji kierunki, które możemy obrać na ścieżce naszej własnej praktyki. Oferują one praktykującemu różnorodne podejścia do medytacji oraz szeroki wachlarz metod pozwalających rozpoznać własny zamęt i przekształcić go w mądrość. Bez instrukcji ukazujących, jak właściwie podążać tymi ścieżkami, ich moc może pozostać poza naszym zasięgiem. Klarowny i szczegółowy przewodnik po tej drodze autorstwa Dzogczena Ponlopa Rinpocze może stanowić objawienie dla tych, którzy chcą podążać omawianymi ścieżkami.
    Nagłe przebudzenie rozpoczyna się wprowadzeniem na temat natury duchowej podróży. Dowiadujemy się, jak ślepa wiara, religia i kultura mają się do naszej ścieżki. Poznajemy buddyzm jako naukę o umyśle, w odróżnieniu od religii, oraz jako skarbnicę mądrości z zasady niezależnej od form kulturowych i dostępnej dla każdego. Dzogczen Rinpocze przypomina nam jednak o konieczności starannego przygotowania się na to, co nas czeka, jeśli chcemy trzymać się otrzymanych instrukcji. Naprawdę podążamy "całościową i doskonałą ścieżką" tylko wtedy, gdy sumiennie zgłębiamy i przemyśliwujemy nauki, odbywamy właściwy trening medytacyjny i rozbudzamy w swym sercu autentyczne oddanie. Z punktu widzenia tych tradycji oddanie i urzeczywistnienie są nierozerwalnie ze sobą związane. Początkowo jest to oddanie dla guru i linii przekazu, ale w ostatecznym rozrachunku przedmiotem oddania staje się nasze własne oświecone serce.
    Jako praktykujący odkryjemy wkrótce, że nie wystarczy doskonała ścieżka. Potrzebujemy również doskonałego przewodnika, gdyż czyha na nas po drodze wiele pułapek i bezdroży, na których gubimy właściwe rozumienie przekazu. Wielka literatura wszystkich kultur obfituje w historie o tragikomicznych wysiłkach tych, którzy wyruszyli w poszukiwaniu transcendencji - w podróż prowadzącą do stanu charakteryzującego się mocą świadomości i nieskazitelną obecnością, stanu pełnego bezinteresownej miłości i współczucia. Wielcy nauczyciele zawsze ucieleśniali dotarcie do celu takiej podróży i powodowani dobrocią serca instruowali swych uczniów, jak pomyślnie zakończyć wędrówkę.

    http://www.tadzimir.pl/product_info.php?products_id=5334

    OdpowiedzUsuń
  4. Interstate 60
    Mr. Destiny
    The Family Man
    Stranger Than Fiction
    Retroactive
    What Dreams May Come
    Beetle Juice
    Corpse Bride
    What Lies Beneath
    House of Dreams 2011
    Others
    The Orphanage 2007
    The Sixth Sense
    Home 1986
    Premonition
    Ghost Hound
    Ghost Hunt
    Serei no Moribito
    Inuyasha
    Kurosawa Dreams
    Bai She Chuan
    Photographer of the Elves
    Spirited Away: In the Land of the Gods
    Sun Taam
    Derriere les Murs
    Onmyouji 1 & 2
    Shounen Onmyouji
    Otogi zoshi: The Legend of Magatama
    Mushishi
    Aku No Hana

    To jest lista filmów i seriali które bardzo lubię
    a umieszczam je tutaj w nadziei że ktoś poleci mi inne
    ale żeby były właśnie w takim stylu :D

    Czyli dużo folkloru,mistyki,legend,szamanów,bóstw,całej tej "nad"przyrodzoności :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałem o tym :) powinno Ci się spodobać

    Wprowadzenie
    http://www.youtube.com/watch?v=Aq-JJdhx9oU
    http://www.youtube.com/watch?v=MRFuPLNVpSY

    1 nangwa sem Wizja jest umysłem
    http://www.youtube.com/watch?v=Odvy-jIus2o

    2 sem tongpa umysł jest pusty
    http://www.youtube.com/watch?v=MCDmlD_0AYI

    3 tongpa ösel pustka jest przejrzystym światłem
    http://www.youtube.com/watch?v=g2AECU6WUr8

    4 ösel zungjuk przejrzyste światło jest jednością
    http://www.youtube.com/watch?v=QZVaZVcLOFw

    5 zungjuk dewa chenpo Jedność jest wielką błogością
    http://www.youtube.com/watch?v=k9urBG5GzcE

    Podsumowanie
    http://www.youtube.com/watch?v=ciSVyDkbgAc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mezamir.
      Podążam "swoją" ścieżką, ale wiedza płynąca z tradycji Dzogdzen oraz Diamentowej Ścieżki jest wspaniała i bardzo inspirująca dla mnie.Ta wiedza, choć nie w całości - i bardzo dobrze, ponieważ wiem i rozumiem, dlaczego nie w całości :-) - potwierdza wiele z moich "osobistych" odkryć dokonywanych na drodze poszukiwania wspólnego korzenia wszystkich tradycji, kultur czy nawet religii - korzenia uniwersalnej mądrości pozwalającej na bycie samo-świadomą istotą ludzką.

      Usuń
    2. Mezamir, obejrzałam ten film:
      https://www.youtube.com/watch?v=Aq-JJdhx9oU
      5 wersów nauk Dawa Gyaltsena - Wprowadzenie.

      Dziękuję pięknie. Rozumiem, wiem na czym polega ta różnica pomiędzy wyrzeczeniem, transformacją i samo-wyzwoleniem. To etapy… Ale działają także razem (równolegle).
      To wspaniałe, że teraz dochodzi do mnie pełniejsze zrozumienie - potwierdzenie tego, co działo się ze mną przez ostatnie lata… Przechodziłam i przechodzę te trzy etapy.
      Stąd napisałam powyżej
      Był czas, że "uzdrawiałam" siebie. Potem rozpoznałam, że nie muszę siebie uzdrawiać, ale że potrzebuję zmian. Potem rozpoznałam, że ważne stało się poszerzanie świadomości…
      oraz
      "Więc w zasadzie możliwe jest również to, że jacyś ludzie, w różnych zakątkach Ziemi, także mogą mieć takie przekazy czy wizje… bo nie są one związane ani z narodowością ani z geografią, lecz pewnym stanem otwartości/gotowości na tego typu przekazy…

      Unikałam, potem transformowałam w sobie, a teraz mogę już przyjmować… Tak, moje doświadczenia, różne wizje i wiedza płynąca z zewnątrz i wewnątrz umożliwiają to nam…

      I wiem, że było i jest to możliwe, ponieważ jakaś wewnętrzna "siła" mnie prowadziła i traktowałam (i nadal traktuję, postrzegam) wielu ludzi jako moich nauczycieli i nauczycielki, i traktowałam (i nadal traktuję, postrzegam) ich jako moje "lustra", które mi "pokazują", co mogę w sobie uświadamiać, przyjmować i transformować..

      Jeszcze raz dziękuję :-)

      Usuń
    3. Obejrzałam także
      "1 nangwa sem Wizja jest umysłem"

      Wizje są umysłem, ale… są wizje, które nas zatruwają powodując strach i cierpienie oraz wizje, które pomagają rozpoznać naturę umysłu :-) W tym na przykład to, że wizje są umysłem. Tak, jak i myśli oraz obrazy, który widzimy są umysłem.

      Konceptualne ciało karmiczne pochodzi właśnie też z umysłu. :-)

      Świadomość jest niekonceptualna. Dlatego mnie tak od kilku lat "przyciągała" ku sobie. ;-)
      Świadomość przenika umysł. To już wiem i doświadczałam tego… Uczyłam się tego. Od mojej, powiedzmy duszy :-) I świadomość pozwala rozpoznawać różne wizje… widzieć je takimi, jakie są. I pozwala rozpoznawać naturę umysłu...

      Dochodziłam do tego trochę innymi sposobami, które (niektóre z nich) opisywałam na swoim blogu. A teraz doskonale rozumiem tę wiedzę, która jest przekazywana np. na tych filmikach, które tu zalinkowałeś oraz zawartą w różnych w cytatach, które podawałeś na Mistyce Życia.

      Serdecznie Cię pozdrawiam

      Usuń
    4. p.s. Pisząc - rozumiem tę wiedzę - znaczy, że ona już jakby jest we mnie :-) "Zintegrowana" ze mną w dużej mierze.

      Usuń
  6. "4 ösel zungjuk przejrzyste światło jest jednością"

    cyt."(…) w chwili, gdy przebywamy w naturze umysłu, w momencie, gdy przebywamy w medytacji pustki, stajemy się najbardziej kreatywnymi jednostkami. Wszystkie sprawy połączone z pracą wypływają. Pojawia się nasza kreatywność. Nasze myśli się pojawiają. Nasze emocje się pojawiają. Po prostu umysł staje się bardziej aktywny niż wcześniej. Dlaczego? Wtedy, gdy powinniśmy spoczywać umysł staje się taki aktywny? Tak się dzieje dlatego, ponieważ brakuje nam tego doświadczenia przestrzeni. Brakuje połączenia z podstawą. Brakuje połączenia z matką. Wewnętrzną matką, wewnętrzną esencją. Dlatego to jest uczucie - stanie twarzą w twarz z tymi nieproszonymi myślami i emocjami. To się po prostu zdarza cały czas w naszym doświadczeniu. (…) Przejrzyste światło jest jasnością. Więc nie tylko filozoficznie jesteśmy w jedności czy nierozdzielności, ale doświadczalnie. Tak powinniśmy doświadczać. (…) Gdy siedzimy w wewnętrznej przestrzeni, musimy mieć dostateczne zrównoważenie otwartości i świadomości (…) Ta otwartość [przestrzenność] niczym nie różni się od świadomości.

    Dlatego pisałam o Kali ( http://tonalinagual.blogspot.com/2012/05/o-bogini-kali.html ), która symbolizuje (reprezentuje) świadomość, a leżący pod nią Sziwa symbolizuje (reprezentuje) umysł… Umysł, który nie tyle "rozpuszcza się", lecz poddaje… świadomości.
    "Nie ma rozdzielenia. Bez analizowania, oceniania. Po prostu spoczywamy w tym wewnętrznym stanie otwartości [umysłu] i świadomości."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla aktywnego, rozproszonego umysłu, Kali symbolizująca świadomość może być przerażająca. A strach, przerażenie i emocje z nimi powiązane to przecież… tylko… umysł, który podsuwa takie, a nie inne myśli i obrazy - wyobrażenia ;-)

      Usuń
  7. Hmmm...ale wiesz co?Te filmy to jest jedna całość :)
    Tego się nie ogląda na wyrywki tylko jeden po drugim
    ponieważ każdy kolejny film wynika z poprzedniego,zwróć uwagę na tytuły.

    Wizja jest umysłem>umysł jest pusty>pustka jest przejrzystym światłem
    >przejrzyste światło jest jednością>jedność jest wielką błogością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam wszystkie i wiem, co napisałam :-)

      Usuń
  8. W buddyjskiej terminologii prawdę nazywa się „pustką”, ponieważ prawda jest pustką wszelkich iluzji. Nie pomylcie pustki z nihilistyczną nicością. Pustka jest źródłem wszystkich rzeczy. Pustka jest nieskończoną przestrzenią miłości i współczucia. Pustka jest boskim ogniem, który spala wszystkie koncepcje; jest świętą wodą, która zmywa wszelkie nieszczęście. Jednak z punktu widzenia ego pustka zdaje się być mrokiem nieznanego, czymś co zagraża samym podstawom bytu. Ale jeśli zupełnie porzucimy swój opór, odkryjemy, że pustka, albo prawda, jest naszym najlepszym przyjacielem.

    ***

    Nie będziemy kochani przez wszystkich, dlatego że jesteśmy na ścieżce duchowej. Nasze relacje ze światem będą dokładnie takie same jak przedtem. Nikt nie powie: „O, jesteś na ścieżce duchowej. Teraz będę dla ciebie znacznie milszy. Będę ci przysyłał kwiaty. I wszędzie namaluję ci tęcze. Stworzę ci królewską drogę, gdziekolwiek nie pójdziesz”. Wprost przeciwnie. Czasami wydaje się, że świat stawia nam jeszcze większe wyzwania, kiedy jesteśmy na ścieżce, ponieważ duchowa ścieżka nas przebudza. Wymaga od nas, byśmy pozbyli się wszystkiego, co zainwestowaliśmy w iluzję.

    http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=1003
    http://issuu.com/dariuszadamowski/docs/nie_ma_ja_nie_ma_problemu



    "Nie będziemy kochani przez wszystkich, dlatego że jesteśmy na ścieżce duchowej.
    Nikt nie powie: „O, jesteś na ścieżce duchowej. Teraz będę dla ciebie znacznie milszy.
    Będę ci przysyłał kwiaty. I wszędzie namaluję ci tęcze". -Ha haaa ,zawsze mnie rozbraja ten fragment :D
    Udało mi się wygrać tę książkę w konkursie,przeczytałem kilka razy tę nowelkę,bardzo fajna jest,można się nauczyć esencjonalnej medytacji :) NA czym polega medytacja?Istnieje wiele różnych wizualizacji i sposobów ,w jaki sposób mielibyśmy medytować np 100 razy dziennie?

    Chodzi o to że w medytacji,tej esencjonalnej,nie ma czegoś takiego jak wizualizacje i koncepcje.
    Chodzi o to żeby 100 razy w ciągu dnia zrobić pauzę i to jest najtrudniejsze wbrew pozorom :)
    Trzeba niczego nie tworzyć,na niczym się nie skupiać,niczego nie chwytać,im więcej razy przyłapiemy się na rozproszeniu,na tym że znów popędziliśmy za jakąś myślą,tym lepiej :)
    Trzeba wtedy sprowadzić umysł na miejsce i zwyczajnie być przytomnym,obserwator myśli,nie uczestnik myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie będziemy kochani przez wszystkich, dlatego że jesteśmy na ścieżce duchowej."

      To dla mnie oczywiste i wiem, co te słowa znaczą ;-)


      "Nasze relacje ze światem będą dokładnie takie same jak przedtem."

      Nie całkiem. Może zdarzyć się tak, że zostaniemy odrzuceni przez starych przyjaciół… i nasze relacje ze światem zmieniają się radykalnie… Właśnie dlatego, że:

      "Czasami wydaje się, że świat stawia nam jeszcze większe wyzwania, kiedy jesteśmy na ścieżce, ponieważ duchowa ścieżka nas przebudza. Wymaga od nas, byśmy pozbyli się wszystkiego, co zainwestowaliśmy w iluzję."

      Kiedy żyjemy w kłamstwach na swój własny temat, kiedy działamy pod wpływem wzorców, których nie jesteśmy świadomi, wtedy żyjemy w iluzji, wciąż w nią inwestujemy i podtrzymujemy ją.

      c.d.n.

      Usuń
    2. "Chodzi o to że w medytacji,tej esencjonalnej,nie ma czegoś takiego jak wizualizacje i koncepcje."

      Wiem i rozumiem to. Na różnych etapach różne metody mogą nas wspierać na ścieżce do 'przebudzenia' :-)
      Dla mnie medytacja jest wejściem w swoje wnętrze (jakkolwiek każdy może to rozumieć) w ciszy i obserwacji... Można medytować latami, próbując uwalniać się odrzucając czy omijając wszelkie pojawiające się myśli, koncepcje czy wizje. Kiedy jednak stajemy się bardziej świadomi siebie samych, możemy zacząć wyciągać na poziom naszej samo-świadomości wzorce "ukryte", (ale bardzo aktywne) w nieświadomości…
      Możemy wiele zaskakujących rzeczy dowiedzieć się o sobie samych… a to bywa bardzo trudne. I wymaga sporej odwagi ;-)

      I można zastosować takie metody, które pozwalają wyciągnąć te wzorce z nieświadomości, by je w sobie przetransformować albo je przyjąć… i uwolnić w sobie albo siebie od nich.

      Praktyki skuteczne istnieją i kiedy potrzebujemy, to docierają one do nas. Jesteśmy różni, więc rożne praktyki w różnym czasie dla każdego mogą być bardziej lub mniej skuteczne :-)

      "Chodzi o to żeby 100 razy w ciągu dnia zrobić pauzę i to jest najtrudniejsze wbrew pozorom :)
      Trzeba niczego nie tworzyć, na niczym się nie skupiać,niczego nie chwytać,im więcej razy przyłapiemy się na rozproszeniu,na tym że znów popędziliśmy za jakąś myślą,tym lepiej :) "


      Tak, pędzimy często za myślami kompletnie tego nieświadomi… Fajna ta praktyka. Ale nie wiem, czy nie bardziej trudne jest otwarcie się na uświadomienie sobie naszych nieświadomych wzorców działania ;-) Może być, że różne zadania dla jednych ludzi są bardziej trudne, a inne, dla innych, są mniej trudne.

      Ja na przykład stosowałam prostą praktykę "pustego umysłu". Wyobrażałam sobie głowę jako wnętrze pustej piłki, a myśli jak kolorowe świderki, które próbowały przedostać się do wnętrza tej piłki. Kiedy pojawiała się myśl, mówiłam głośno "bip" i oddalałam te świderki z wnętrza piłki. Chodziło o to, by utrzymać pustość wnętrza tej "piłki" - umysłu.
      Po kilku tygodniach codziennej praktyki (wystarczyło 5 minut dziennie), zaczęłam być coraz bardziej świadoma pojawiających się w umyśle myśli. Wtedy zaczęłam dokonywać wyboru: jednym myślom dziękowałam, odsuwałam je od siebie i one odchodziły, bo mi już nie służyły, a inne przyjmowałam, bo mnie wspierały...

      Po kilku tygodniach tej prostej praktyki byłam świadoma około 90% myśli pojawiających się w moim umyśle (mózgu). Potem… stawałam się coraz bardziej świadoma i odpowiedzialna za wszystkie myśli, którym "pozwałam" myśleć się w mojej głowie oraz za wypowiadane czy pisane słowa…

      Ważna też jest praca z emocjami… Praca z samym umysłem może nie wystarczać, może być 'syzyfową pracą", ponieważ w naszych ciałach też mamy różne zapisy… Ale tu też można znaleźć różne metody, które nam mogą pomóc dokonać zmian… Ja na przykład m.innymi stosowałam niektóre ćwiczenia polecane przez Keitha Sherwooda w książce "Czakroterapia".

      ach, zmiany następują rzeczywiście niesamowite. :-)

      "Trzeba wtedy sprowadzić umysł na miejsce i zwyczajnie być przytomnym,obserwator myśli,nie uczestnik myśli."

      Być jednością: z obserwatorem i działającym oraz myślami - to jest niesamowite ;-)

      Usuń
  9. https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/1939629_493966074045571_96563337_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ""Chodzi o to że w medytacji,tej esencjonalnej,nie ma czegoś takiego jak wizualizacje i koncepcje."
      "

      Moje wizje bardzo często były wglądami zrozumienia prowadzącego do poszerzania świadomości. Do wiedzy, która staje się według np. dzogdzen "wiedzeniem", a według tolteckich nauk "widzeniem" (rzeczy, sytuacji itp. takimi, jakie są, bez projektowania i iluzji).

      W tych różnych "wizjach" lub świadomym śnieniu jednak otrzymywałam o sobie pewne informacje - wiedzę, która była wręcz zaskakująca, niesamowita. I była ona dla mnie wsparciem od "wewnętrznej istoty" - nazywam ją Duszą, która mnie prowadziła.

      Kiedy żyjemy wśród ludzi, nie ma takiej możliwości, byśmy całkowicie nie mieli żadnych myśli, ale działać możemy świadomie, w połączeniu z ową "pustką", która jest pełna.

      "W buddyjskiej terminologii prawdę nazywa się „pustką”, ponieważ prawda jest pustką wszelkich iluzji."
      Wiem, co to znaczy, ponieważ doświadczyłam tego. Trudno to opisać, trzeba po prostu doświadczyć tego stanu, by być świadomą/świadomym, co znaczą te zdania i zawarte w nich słowa, co próbują opisać. :-)

      Usuń
  10. Kiedy przebywamy w czasie, poza Gurujogą, wiemy że jest bardzo ważne, aby być obecnym. Jeśli wiemy, że nie mamy tej zdolności, możemy poświęcić się i robić to przez kilka godzin. Gdy uczyliśmy się prowadzić samochód, chodziliśmy do szkoły uczyć się tego, ale nie potrzebujemy chodzić do szkoły, aby uczyć się obecności. Możemy sami poświęcić na to kilka godzin.
    Powiedzmy, na przykład, że dziś chcemy wykonywać praktykę nierozproszenia, praktykę bycia ciągle obecnymi przez jedną godzinę. Patrzymy na zegarek, rozpoczynamy i podążamy przez godzinę, jak postanowiliśmy. Być może myśli powstają i mamy wiele rzeczy do zrobienia, ale cokolwiek robimy, wiemy że to robimy. Nie potrzebujemy się koncentrować, ale jesteśmy obecni. Kiedy zaczynamy robić to ćwiczenie, nawet jeśli jest to dziś tylko jedna godzina, następnym razem gdy to robimy, okazuje się to być trochę łatwiejsze. Dzień za dniem poświęcamy się temu. To naprawdę nie jest takie trudne, ale jest bardzo ważne dla praktyki.
    Nie mówię, że powinniście się udać na osobiste odosobnienie na rok lub dwa. Praktykujący wadżrajanę robią tego rodzaju rzecz, ponieważ to zabiera czas, aby rozwijać i z powodzeniem wykonać fazę rozwojową i fazę spełniającą, robiąc wizualizacje, pracując z kanałami, z czakrami, z energią kundalini, energią prany, wszystko razem z tym przekształceniem. Nie jest to łatwe. Nie jest to integracja, tak jak być obecnym w tym co się robi. Dlatego potrzebują oni dużo czasu, aby robić tego rodzaju praktyki i poświęcać się dzień i noc.
    Aby robić praktykę, praktykujący wadżrajanę siedzą w pudełku. Znaczy to, że nawet w nocy nie śpią. Jeśli jest to potrzebne dla utrzymania swojego fizycznego ciała, śpią trochę w pozycji i poświęcają się tak ofiarnie całymi latami. Możemy zrozumieć, że nie jest tak łatwo dojść urzeczywistnienia.
    Zatem, jeśli próbujemy być obecni przez tydzień, dwa tygodnie, jeden miesiąc, myśląc że jest to bardzo trudne i jeszcze tego nie zrealizowaliśmy, powinniśmy porównać się z kimś, kto robi praktykę wadżrajany. Nie robimy tego rodzaju skomplikowanych praktyk. Integrujemy. Mamy takie szczęście, taką pomyślność, że mamy tą możliwość robienia praktyki na sposób dzogczen. Zatem jest bardzo ważne, abyście uczyli się być obecnymi.

    http://www.melong.com/pl/teachings/332-three-essential-practices-in-daily-life.html

    Bardzo fajna strona Wspólnoty Dzokcien :) sporo artykułów,wywiadów z Rinpocze,masa cennych wskazówek i informacji...osoby zalogowane mają dostęp do tekstów które są ukryte dla osób nie zalogowanych,gdyby więc link nie działał,załóż konto i poszperaj sobie bez ograniczeń :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Praca z okolicznościami
    Następnie trzecia rzecz, która jest ważna w codziennym życiu, to praca z okolicznościami, wiedząc że żyjemy w czasie a czas to nietrwałość. Dziś nie jest jutro. Wszystkie sytuacje zmieniają się na różne sposoby. Z tego powodu najlepszą rzeczą jest, abyśmy pracowali z okolicznościami.
    To jest także racja, że w naukach dzogczen nie ma objaśnienia albo szczególnej porady odnośnie zachowania [postawy]. Na przykład, jeśli stosujemy [podążamy za] nauki sutry, są tam całe woluminy objaśnień do winaji, to znaczy otrzymywania ślubowań dla kontrolowania ciała, mowy i umysłu, i są tam nieskończone reguły odnośnie tego, co możemy a czego nie możemy robić. To jest charakterystyczna właściwość tych nauk. Większość nauk ma swoje reguły.
    Nauki dzogczen nigdy nie dają jakiegokolwiek rodzaju reguł, ponieważ zmierzają do esencji. Kiedy zmierzamy do esencji, wiemy bardzo dobrze, jaka jest względna sytuacja. Jeśli tworzymy jakiś rodzaj reguły, związane jest to ze szczególnym stanem, chwilą, miejscem, postawą ludzi i tego, co oni uważają za dobre i złe. W danej chwili, mniej lub bardziej, to odpowiada.
    Lecz ogólnie w czasie i przestrzeni wszystko się różni. Z tego powodu nie ma żadnego rodzaju powszechnej reguły, która by odpowiadała. To dlatego w naukach dzogczen mówi się, że powinniśmy stać się odpowiedzialni za samych siebie. Poprzez obecność dochodzimy do zrozumienia i uczymy się tego. Wówczas, kiedy wiemy jakie są okoliczności, możemy z nimi pracować.

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze coś :)

    Program obchodów Losaru transmitowanych w otwartym webcaście:
    28.02
    - godz. 20:30 – zupa wróżby,
    01.03
    - godz. 18:00 – tybetańskie pieśni i tańce,
    02.03 (Losar)
    - godz. 08:00 – praktyka Mandarawy,
    - godz. 14:00 – tybetański lunch.
    po południu:
    - teatr “Cudowny Ząb”,
    - tybetańskie gry i inne.
    03.03
    - godz. 16:00 – tybetańskie tańce z naszymi ekspertami.
    04.03
    - godz. 11:00 – sang, serkyem, lungta.
    Dostęp oraz szczegółowe informacje na stronie: http://webcast.dzogchen.net


    Najbardziej mnie ciekawi 02.03 (Losar)
    - godz. 08:00 – praktyka Mandarawy,oraz 04.03
    - godz. 11:00 – sang, serkyem, lungta.

    Zupę Wróżby przegapiłem :< teraz nawet nie wiem co to jest i z czym to się je ehh :D

    OdpowiedzUsuń
  13. http://www.youtube.com/watch?v=81Ty19HEIXo

    To znasz?
    Mam prawie wszystkie jego książki a ćwiczenia Tsa Lung robię zaraz po przebudzeniu :)

    http://www.youtube.com/watch?v=aBnI5S_4Xek

    OdpowiedzUsuń
  14. http://www.ligmincha.pl/pl/terminy/2014/3260.html

    Fajnie że akurat zerknąłem na stronę,jutro o 19:00 będzie wykład online :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.taraka.pl/jas_i_jun

    http://www.taraka.pl/scott_atran_a_szamanizm

    http://www.taraka.pl/atran_duchy_umarli_szamani

    OdpowiedzUsuń