środa, 30 października 2013

ŚWIĘTO UWOLNIENIA DUSZ...


31. dzień pażdziernika / 1.dzień listopada






A W OGRODZIE ZAKWITŁA JESZCZE  MALWA:



Ten czas spędzę sama w górach. daleko... i blisko. W sercu... duszy.


14.07.2010 pisałam:


Dorośli nadal nie słuchają mądrych dzieci, ponieważ większość dorosłych tak na prawdę jest "zepsutymi" dziećmi, które w dzieciństwie zostały "okaleczone" i dlatego nigdy nie dojrzewają do mądrej dorosłości. W każdym razie wciąż zbyt mało ludzi słucha mądrości dzieci i potrzeb swoich "wewnętrznych" dzieci, które pragną szacunku i prawdziwej miłości, a nie jej namiastek.

Mam w sobie cudowne dziecko i jestem wdzięczna za to mojej duszy i całemu wszechświatu. Przypomniałam sobie o potrzebach mojego wewnętrznego dziecka dosyć póżno, ale jednak przypomniałam i uszanowałam je. Czego Tobie oraz wszystkim dorosłym życzę.

p.s. 29.10. późnym wieczorem usłyszałam bardzo wyraźny i bardzo mocny dźwięk podobny do dźwięku kryształu... może rozbitego? Ale ten dźwięk był bardzo czysty i podobny trochę do dźwięku małej tybetańskiej misy. Nie kryształowych mis. Był bardzo wysoki... "Słyszałam" go w całym kosmosie… Ten dźwięk uwalniający…

I przypomniałam sobie… że cmentarze… to współczesne “zbiorniki dusz”… Budując pomniki i chodząc na cmentarze trzymamy niejako dusze zmarłych w pułapkach… Livia Ether miała kiedyś wizje albo sen o “zbiornikach dusz”…

A kiedyś palono ciała. W pradawnej ziemi, co teraz jest polską, a nawet w Tybecie też… ale po pewnym czasie od śmierci, po odprowadzeniu duszy tam, gdzie miała pójść…


______________________________________

ciąg dalszy tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2013/11/z-podrozy-3010-1111.html

poniedziałek, 28 października 2013

28.10.2013 UWOLNIENIE







Stan niewiedzy.
Narysowałam kiedyś obrazek pt. Księga Niewiedzy. Był na nim starzec, którego włosy i broda łączyły się liniami z księgą, która leżała albo wisiała raczej w powietrzu przed nim i z zapisami na kartach tej księgi. Linie, nici... połączone ze sobą... wzory, znaki.

Nie wiem, czym jest ta cała wiedza... Logosem? Wiem, że jest. Gdy podążam za jakąś cząstką tej całej wiedzy, wtedy ulegam iluzji, że wiem... że coś wiem i to coś jest prawdą.


"Swiat, którego doświadczam jest tym, co sama tworzę". Każdy żyje we własnym świecie. Tworzymy świat ze swoich doświadczeń i próbujemy projektować to na świat wokół nas, który tworzą też inni. Tworzą? A może odtwarzają to, co było i będzie, bo najtrudniej być w tu i teraz? Wtedy nie ma możliwości, aby doświadczyć rzeczywistości świata. Kiedy stajemy się otwarci na niespodzianki, możemy pośmiać się razem z naszego przebudzenia, oświecenia i uwolnienia:



Margo, wiedzma Margo, Orle Pióro, Białe Pióro, Whith_Black_Feather, JESTEM, Mama Tika, aka, aka, aka.... to tylko historyjki pod jakimś "hasłem" - "imieniem"- nickiem" - znakiem. Nie możesz mnie opisać, kim lub czym jestem, ani ja tego nie mogę zrobić. Ponieważ ja sama nie wiem, kim jestem. A kiedy wydaje ci się, że wiesz kim, jestem, ulegasz iluzji swoich projekcji na mnie. A kiedy wiesz, kim jesteś, utożsamiasz się z wyobrażeniami na swój własny temat. To jak poezja... na pięknej Planecie Kłamstw i Prawdy...



sobota, 19 października 2013

MANDALE, CYMATICS I PITAGORAS

Gwiazdy, dźwięki, wzory...






The Pythagorean Comma - nie mogę wkleić tego filmu tu link:











God Math: The Golden Spiral & Fibonacci Sequence


Na filmie powyżej są rysunki, które są złożeniem "składowych harmonicznej:


Fibonacci sequence in music






Mandalala - a Musical Pattern



I powstała nowa teoria... oparta na kole...


The Guitar Wheel Music Theory Study Reference Aid



Piano Lesson The Circle Of Fifths Made EASY Part 1 Tutorial Shawn Cheek



c.d.n. 

piątek, 18 października 2013

PIĘKNEJ PEŁNI...

Przed chwilą patrzyłam na Księżyc i widziałam piękne, podwójne tęczowe halo wokół Księżyca. Nigdy jeszcze tak pięknego nie widziałam...



Pięknej Pełni... życzę nam wszystkim.


http://images.forwallpaper.com/files/images/a/ae33/ae3389b4/98734/girl-child-elephant-moon-ball-rope-drawing-humor-happiness-smile-sky-night-stars.jpg



Lunar phase on 19 October 2013 Saturday is Full Moon.
The moon is in zodiac sign Taurus .











Błogosławię Pustkę, błogosławię Pełnię,
Wielką Tajemnicę i Wszystko i Wszędzie…

Miewam czasem takie stany, kiedy udaje mi się “nie myśleć”, wtedy “wchodzę” albo”zapadam się” w coś jak “czerń”…


czasem czerń z “lekkimi ‘wzorkami’”, a czasem “absolutna”… chociaż odczuwam to w tej chwili bardziej jako gęstą, ciemną szarość… W różnych stanach medytacji – introspekcji bywa różnie.

…nawet gdy wpadniemy w pustkę, to umysł jej nie ogarnia, nie rejestruje… to coś mogę nazwać… jak niebyt. Po wizytach w niebycie często nawet nie pamiętamy, że tam byliśmy, ponieważ tam nic nie można “zarejestrować”. Pozostaje jedynie wrażenie…

Pamiętam takie stany, kiedy “wchodziłam” w kompletną czerń (ciemną szarość?). Bez obrazów, bez myśli, bez uczuć… Wiem, że “TAM” byłam, ponieważ od czasu do czasu z tego stanu niebytu przywoływał mnie zapach ziół… kadzidła. I stąd wiedziałam i zapamiętałam, że “byłam” gdzieś “TAM”, gdzie “nie byłam “-) Ten zapach pochodził nie wiadomo skąd.

Kiedyś przed taką “medytacją” czy “introspekcją” miałam zamiar zapalić kadzidło, ale nie zrobiłam tego. A potem byłam w tak głębokim stanie, że nie mogłam ruszyć swoim ciałem, by to zrobić, ponieważ nawet swojego ciała nie odczuwałam. Być może dlatego od czasu do czasu powracał do mnie zapach palącego się kadzidła, którego w tej rzeczywistości nie zapaliłam. Skąd więc ten zapach? Odczuwanie tego zapachu utrzymywała moja wcześniejsza intencja.

A pomiędzy odczuwaniem zapachu kadzidła nie było nic, żadnych myśli, żadnych obrazów, żadnych wrażeń, żadnych odczuć, które mogłabym zapamiętać… jakby nie było mnie…

Pustki nie da się uchwycić.  Można tylko ją próbować opisać. I pustka jest czym innym niż próżnia. Próżnia to pustka, która aż kipi od potencjalności. (jak czerń ze ‘wzorkami’). Pustka to… niebyt, o którym umysł nie może mieć jakiegokolwiek pojęcia do czasu jej doświadczenia (jak czerń bez jakichkolwiek wzorków)  .

Może podobnie trochę jest z Płaszczakami, które żyją w świecie 2D i nie mają pojęcia o istnieniu świata 3D. Ale tak, jak w powieści Abbota, nagle jakiś Płaszczak ciekawy , czy istnieje coś więcej niż Płaskolandia zadaje sam sobie pytanie i … Któregoś dnia zostaje “nawiedzony” przez Pana Kulę (inną wersję samego siebie  ), który zabiera go w podróż… I pokazuje mu, świat 3D. A Płaszczak dzięki takim podróżom może w pewien sposób “uchwycić” istnienie świata 3D, a nawet zrozumieć pewne zasady (prawa) ze świata 3D. Doświadczenie jest wtedy jego osobistym doświadczeniem. A innym Płaszczakom może przedstawić to doświadczenie… Opisowo ;-D A jak dwa Płaszczaki miały takie samo doświadczenie, wtedy z wielką radością opisują je sobie wzajemnie, każdy na swój sposób. I radują się, że ktoś inny rozumie, o czym mówią.


http://img1.etsystatic.com/000/0/5136619/il_570xN.88458319.jpg


http://paradelle.files.wordpress.com/2011/05/buddha_moon.jpg

KAKTUS FOOL MOON


http://www.adobetrail.com/admin/resources/full-moon-cactus-flowers.jpg


I dziś zrobione:





czwartek, 17 października 2013

LABIRYNT...



kontynuacja wcześniejszej notki: 
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/10/gwiazdy-i-planety.html

notka uzupełniona 10.09. 2015


Zaciekawił mnie ten rysunek ze strony: 





Wcześniej szukałam i szukałam w internecie takiej formy "Drzewa Życia" z trzynastoma "sefirami"i nigdzie nie mogłam znaleźć, a tu wreszcie - proszę - jest. Ciekawe, kto go zrobił (ten rysunek z 13. płatkami) i kiedy? jest to ponoć rysunek Katedry w Chartre we Francji, w której znajduje się "tajemniczy" LABIRYNT. 



Sama byłam zdziwiona, gdy przyszły do mnie w wizji sennej obrazy Kwiatu Życia z 13. sefirami - płatkami - gwiazdami i to podwójnymi:





Na tej samej stronie Ra Ka Isha umieszczone są zdjęcia pewnego labiryntu znajdującego się w różnych miejscach na Ziemi:




No i wreszcie zrobiłam taki rysunek (można go otworzyć w nowym oknie):


Jedna ćwiartka labiryntu (zaznaczone na rysunku kolorami: żółtym, różowym, niebieskim i białym) to jakby... jeden "ŚWIAT". Cztery ćwiartki to cztery "ŚWIATY". 

Przejście przez LABIRYNT to podróż przez 4. ŚWIATY... w różnych formach materialno-energetycznych i na różnych planetach - planach...

Pojedynczych "pod-światów (zaznaczone na czarno cyfry w Labiryncie) jest 6 + 3 + 3 + 6 = 18.

Podwójnych "pod-światów" (zaznaczone na czerwono cyfry Labiryncie) jest 5 + 3 + 5 = 13. 

Pojedyncze + podwójne to 18 + 13 = 31.

"Stany przejściowe - skoków kwantowych" między "pod-światami" (zaznaczone na niebiesko i fioletowo) są trzy (trzecia, trzydziesta pierwsza oraz trzydziesta czwarta, która prowadzi do centrum labiryntu).

Jeśli do 31 "pod-światów" pojedynczych i podwójnych, których jest 31, dodamy 3 stany przejściowe, to mamy 34 "formy" istnienia... 

Z tym, że te "formy" mogą być takie: 
- 18. pojedynczych "pod-światów" to formy materialnego istnienia
- 13. podwójnych "pod-światów" to formy materialno-energetycznego istnienia
- 33. jest ostatnią formą materialnego istnienia w ostatnim "pod-świecie" (ciekawe... "mistrzowska" forma tylko materialna? ;-))
- 34. forma istnienia jest już pozamaterialna czy ma coś wspólnego ze staniem się buddą - manifestacją świadomości buddy (wizja POLE ŚWIADOMOŚCI BUDDY) czy inaczej świadomością chrystusową? i prowadzi prosto do centrum - Słońca. Wyjście z Labiryntu - przejście do PIĄTEGO ŚWIATA HARMONII...

Znaczy, że Labirynt ten jest WORTEKSEM - WIREM (spiralą) o różnych kierunkach przejść z jednego "pod-świata" do następnego (prawo - lewo) wewnątrz samego Labiryntu. 

Jeśli uwzględnimy fakt, że trzynaście podwójnych "pod-światów" to 13 x 2 = 26 (jak w Kwiecie Życia z mojej wizji) pojedynczych "pod-światów. A w sumie wszystkich pojedynczych "pod-światów" czyli materialnych i materialno-energetycznych form istnienia jest 26 + 18 = 44 ("tajemnicza liczba 44?). :-) 

W tym kontekście stają się inspirujące :-) informacje o kalendarzach Majów: jedni podają, że było ich... 17, a inni, że ponad 20.


źródło obrazka: http://indigena.edu.pl/wp-content/uploads/2012/10/Ill.1.jpg
http://adziekan69.blogspot.com/2013/01/bad-w-odczycie-kalendarza-majow-50-lat.html

I kolejne skojarzenia z kalendarzem Majów... czy przypadkowe?
W Labiryncie mamy: 
- 18 pojedynczych pod-światów - tu skojarzenie z 18. UINALAMI w kalendarzach Majów.
- 13 podwójnych pod-światów - tu skojarzenie z 13. TONAMI GALAKTYCZNYMI w w kalendarzach Majów.
- 18 pojedynczych pod-światów + 2 przejściowe = 20 - tu skojarzenie z 20 KINAMI.
Wszystkie te znaki-symbole: KINY i TONY GALAKTYCZNE symbolizują pewne wzorcowe wibracje (częstotliwości, dźwięki, zapisy...).

I tworzą one podstawowe "kółka w kosmicznym zegarze majańskim":13 TONÓW GALAKTYCZNYCH, 20 KINÓW (glify), 18. UINALI (glify).

Oto ich złożenia:
13 x 20 = 260dniowy TZOLKIN zwany świętym,
18 x 20 = 360dniowy TUN
oraz HAAB... 365.dniowy...

A w centrum tego kalendarza Majów, na języku głowy tam umieszczonej, widoczny jest majański znak ZERA...

Tu jeszcze ów Labirynt:






The path into the peaceful gate, San Francisco, CA - http://www.flickr.com/photos/wangjam/8402742612/

Planety Układu Słonecznego:


Tu jest ich... 13. Można połączyć kolejne kręgi labiryntu z planetami i słońcem w centrum... Później może dodam coś jeszcze w temacie planet w Labiryncie oraz wychodzenia z Labiryntu.


W tym labiryncie mamy 11 "kręgów" + 12 - centrum, a "podróż" w tym labiryncie - tak to wygląda - zaczyna się od "7. planety"... Wszystkich etapów podróży (planet) jest ???. Ten labirynt podzielony jest także na cztery "sektory". Podróż po różnych planetach musiałaby odbywać się po kolei w czterech Światach pod wpływem wszystkich czterech żywiołów w każdym... 


Trochę poczytałam o czakrach i przyznaję, że w internecie jest sporo chaosu informacyjnego w tym temacie. Przykład: Raz czytam, że czakra splotu słonecznego jest żółta i "przeskoczy do serca" http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_dwa_slonca.html, a w innym miejscu czytam, że jest czerwona... straszny bałagan z tymi czakrami. Nawet ilości płatków przypisywane poszczególnym czakrom bywają inne... `podobnie jest z przypisywaniem powiązań czakr z planetami.

















O symbolu Wenus napisałam tutaj: 
http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/10/gwiazdy-i-planety.html


GWIAZDY I PLANETY

Margo0307 napisała komentarz:

Dlaczego niektórzy uważają, że symbolem Wenus jest gwiazda pięcioramienna. A inni, że ośmioramienna?

Margo0307 kiedyś napisała:




Dziękuję Margo0307.

Mam jednak  takie odczucie, że czym innym jest geometria ruchu jednej planety względem drugiej, a czym innym figury geometryczne jako symbole gwiazd. Chodzi o pulsacje planet czy też ich częstotliwości... 

Polecam do obejrzenia ten krótki film: 
https://www.youtube.com/watch?v=MperC7ySjSU

albo ten: https://www.youtube.com/watch?v=QUH2xCN0YvA Można zaobserwować, co dzieje się z kroplą rtęci, gdy poddawana jest coraz wyższym częstotliwościom (wibracjom) oraz zmiennym pulsacjom (o zmiennych częstotliwościach) - jak zmienia się jej geometria. Bardzo podobnie dzieje się z wodą... na całej planecie, a także w komórkach naszych ciał.

(oczywiście, Jeśli następują zmiany, może zmieniać się “geometria” czyli forma Kwiatu Życia… Yantry...itp)

Można powiedzieć, że Wenus jest przypisywany symbol pięcioramiennej gwiazdy, ponieważ jej ruch względem Ziemi przez osiem lat zakreśla wzór gwiazdy pięcioramiennej, 




ale przecież Jowisz względem Uranu przez wiele wiele lat zakreśla wzór gwiazdy sześcioramiennej. Czy z tego względu Uran cz Jowisz ma symbol gwiazdy sześcioramiennej? Raczej nie. I spotkałam się również z taką wiedzą, według której symbolem Wenus jest właśnie gwiazda ośmioramienna.
Są takie źródła, według których symbolem Wenus jest gwiazda pięcioramienna i takie, według których symbolem Wenus jest ośmioramienna gwiazda... 

Ciekawe, że ponoć w Islamie np. symbolem Wenus jest pięcioramienna gwiazda. Flaga Maroka:



Ale już na fladze Iraku jest ośmioramienna gwiazda, która ponoć także symbolizuje Wenus. Faktem jest, że te wersje flagi ciągle się zmieniają. Bywały 3 pięcioramienne gwiazdy, dwie siedmioramienne i jedna ośmioramienna... ciekawe... Oto ta aktualna:




Także symbolem babilońskiej Isztar/Inany znanej  Matką Bogów (czyli podobno także Wenus) jest ośmioramienna gwiazda:



No i bądź tu człowieku "mądry"... :-D
O co w tym wszystkim chodzi???

Kiedyś "zobaczyłam" coś takiego - Labirynt  z Arizony, który może być pięknym symbolem... wędrówki świadomości w Układzie Słonecznym. Dorysowałam na nim liczby kolejnych kręgów wędrówki po labiryncie:





Mamy tu przedstawiony Labirynt ośmio-etapowej wędrówki świadomości w naszym Układzie Słonecznym:

W odniesieniu do tego Labiryntu  - w Układzie Słonecznym mamy takie ustawienie Słońca i Planet:

1. - centrum labiryntu - Słońce - etap. 8.
2. Merkury - etap. 5
3. Wenus - etap 6
4. Ziemia - etap 7.
5. Mars -etap 4.
6. Jowisz - początek - etap 1.
7. Saturn - etap 2.
8. Uran - etap 3.

czyli według tego Labiryntu mamy taką kolejność doświadczania i przechodzenia różnych etapów wędrówki świadomości w tym Układzie Słonecznym (?):

1. Zaczynamy od Jowisza
2. Saturn
3. Uran
4. Mars
5. Merkury
6. Wenus
7. Ziemia
8. Słońce

Gdyby te planety miały symbolizować kolejne figury geometryczne (zaczynając od trójkąta) to
miałyby takie odniesienie:

1. Jowisz z symbolem trójkąta
2. Saturn z symbolem kwadratu
3. Uran z symbolem pięciokąta- gwiazda pięcioramienna
4. Mars z symbolem sześciokąta - gwiazda sześcioramienna
5. Merkury z symbolem siedmiokąta - gwiazda siedmioramienna
6. Wenus z symbolem ośmiokąta - gwiazda ośmioramienna
7. Ziemia z symbolem dziewięciokąta - gwiazda dziewięcioramienna
8. Słońce z symbolem - gwiazda dziesięcioramienna

Wiadomo, że różne figury geometryczne są powiązane z różnymi wibracjami (dźwiękami, częstotliwościami drgań) i zapisami - wzorcami (patrz filmy powyżej).  Jak mandale (mantra, yantra, tantra).
Ad. 3. i 6. Z powyższego wynikałoby, że na przykład symbolika gwiazdy pięcioramiennej jest powiązana z Uranem, a nie Wenus.

Ad. 2. Skąd jednak heksagon (figura sześcioramienna) na Saturnie?


http://www.tunguska.pl/heksagon-na-saturnie/

Czy dlatego, że... Saturn jest szóstą z kolei (licząc od Słońca) planetą tego układu Słonecznego...
Czyli przypisując figury geometryczne jako symbole poszczególnych planet w odwrotnym kierunku mielibyśmy: 
1. Merkury - punkt
2. Wenus - krzyż
3. Ziemia - trójkąt
4. Mars - czworokąt
5. Jowisz -  pięciokąt
6. Saturn - sześciokąt
7. Uran - siedmiokąt

I jeszcze połączenie "dwóch kierunków ewolucji"- tego z Labiryntu i wg. kolejności w układzie - podwójna symbolika:

1. Merkury - punkt + gwiazda siedmioramienna (9)
2. Wenus - krzyż + gwiazda ośmioramienna (10)
3. Ziemia - trójkąt +  gwiazda dziewięcioramienna (12)
4. Mars - czworokąt + gwiazda sześcioramienna (10)
5. Jowisz -  pięciokąt + trójkąt (8)
6. Saturn - sześciokąt + kwadrat (10)
7. Uran - siedmiokąt + gwiazda pięcioramienna (12)

Powracam do LABIRYNTU. 
Oczywiście istnieją różne wersje tego typu labiryntów... A i wędrówka różnych Istot poprzez nasz Układ Słoneczny mogła i może wyglądać inaczej...

Tu po prostu przedstawiłam jeden z wielu Labiryntów. 

___

22.10.2013

Nie wiem, dlaczego ten powyższy labirynt uwzględnia tylko 7 planet Układu Słonecznego, a nie 9 ani 10 czy 11 lub 12... To nadal zagadka. Może być to powiązane z 7. aspektami świadomości. Istnieją inne labirynty, jak np. ten w katedrze Chartres, który ma 11 "kręgów". .. c.d.n.

Oto historia pewnej ISTOTY, która przybyła do tego Układu Słonecznego, aby przejść doświadczenia różnych "form" świadomości - "pod kierunkiem" różnych "bóstw planetarnych". Jej wędrówka zaczęła się od piątej z kolei planety (licząc od centrum - Słońca). Tą piątą planetą jest Jowisz. Zgodnie z zapisem labiryntu, gdy udało się tej ISTOCIE wypełnić "przeznaczenie" i rozpoznać zasady GRY z poziomu planetarnego Jowisz, przeszła na kolejny poziom czyli doświadczania "pod kierunkiem" innego "bóstwa planetrnego" czyli Saturna. I tak w labiryncie może przechodzić na kolejne poziomy świadomości - planety: Mars, Merkury, Wenus i Ziemia.

Gdy ISTOTA wypełni swoje "przeznaczenie" rozpoznając świadomie zasady GRY z poziomu planetarnego Ziemia, wtedy przechodzi na kolejny poziom - wchodzi do centrum, którym jest Słońce. Słońce jest także bramą wyjścia z tego Labiryntu...  Układu Słonecznego(?)

Ten Labirynt ma 8 kręgow... i takie skojarzenie:

Alajawidżniana według nauk czittamatry może jednak być oczyszczona ze wszystkich nawykowych skłonności i splamień. Pozostanie wtedy jedynie to, co ostatecznie istnieje i co w pełni realizuje się w czasie Doskonałego Oświecenia, tzn. mądrość. Będzie to wtedy "samoświadomy i samorozświetlający się Umysł wolny od dualizmu doświadczenia i doświadczającego", ściślej mówiąc natura umysłu, zarazem natura rzeczywistości. Poczucie rozdzielenia stwarzają tu przykrywające tą naturę, zgromadzone indywidualnie zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym karma, nawykowe skłonności i splamienia, m.in. wrażenie odrębnej tożsamości ego, które na powierzchownych poziomach świadomości zanikają całkowicie w czasie procesu śmierci. Jednak dalej reinkarnuje się tylko najbardziej subtelna, wolna od splamień, dualizmu i koncepcji natura umysłu, umożliwiając w bardo, jak i w kolejnym odrodzeniu dalszy rozwój (lub zanik) nawykowych sił. Teksty buddyjskie przyrównują te nawykowe skłonności i splamienia do fal oceanu, a naturę umysłu do wody oceanu. Pojedyncze fale na oceanie Umysłu pojawiają się i znikają, niekiedy uchodząc w głębiny, a niekiedy można je wyodrębnić (śmierć, bardo i kolejne odrodzenie), ale przez cały czas pozostają częścią wód oceanu.

"(Dzięki) umysłowi jest świadomość, że nie ma niczego innego od umysłu.
Wtedy realizuje się, że umysł takowoż również nie istnieje.
Mędrzec świadom, że obydwa nie istnieją
spoczywa w rozległości dharm w których są one nieobecne..."

ciąg dalszy: LABIRYNT

piątek, 11 października 2013

KWIAT ŻYCIA, JANTRA, MANDALA I... MATRYCE




Czym jest Yantra / Jantra?

“Yantra w znaczeniu dosłownym oznacza instrument, maszynę bądź warsztat, w szczególności warsztat tkacki. Yantry są rytualnymi diagramami rozpowszechnionymi w hinduiźmie i tantryźmie, służą do medytacji lub spełniają funkcje inicjacyjne." cyt z Wikipedii

Yantry bywają geometrycznie zróżnicowane…
Yantra to rodzaj programu, który istnieje we wszechświecie. To "maszyna generująca lub też utrzymująca fraktalny świat tzw. matrixa. Yantry podobno były używane do przebudzania świadomości od tysięcy lat. Wizualna forma mantry jest reprezentacją wewnętrznego procesu rozwoju duchowego. Jest to ukryta muzyka wszechświata. (patrz cymatiks), która staje się widoczna jako stworzona z krzyżujących się, nakładających na siebie form geometrycznych i wzorów interferencyjnych. Także yantry o róznej geometrii (lotosy o różnej ilości płatków) są we wschodnich tradycjach przypisane do poszczególnych czakr - ośrodków energo-psychiczno-fizycznych w naszych ludzkich ciałach.

Tradycyjnie (np. w Tybecie) Yantra wyposażona jest w wiele warstw znaczeniowych czasami zawierających pełną kosmologię i np. poglądy na świat czy system przekonań (idee i wzorce działania).

Yantra jest stale ewoluującym wzorem i ma różne stany... Yantry mogą też jak matryce przenikać się… i stawać zmiennokształtnymi. 

Pisałam, że kwiat lotosu, który znalazł się na rysunku “mojej szmaragdowej tabliczki” :


jako głowa postaci, to kwiat o nieskończonej liczbie płatków. To kwiat, który jest żywy, pulsujący, może być zmienny, a jednocześnie stały… Dlatego ów "Kwiat Lotosu" może nawet zmieniać swoją formę – geometrię. Yantra działa tak, że ma moc przetwarzania cyklu. I jeśli ktoś chce zatrzymac się w danym świecie, jego yantra przyjmuje stałą formę kompatybilną z danym światem. Jeśli następują zmiany, może zmianie ulegać geometria czyli forma "Kwiatu życia", yantry.

Bardzo ciekawy filmik, który przedstawia, jak zmienia się geometria w zależności od różnej częstotliwości drgań:
https://www.youtube.com/watch?v=QUH2xCN0YvA



Przycisz najpierw słuchawki, zanim zaczniesz oglądać ten film:

https://www.youtube.com/watch?v=WR7SIeD-8-o

Pisałam kiedyś o pewnym “olśnieniu”;-) , kiedy zdałam sobie sprawę, że będąc Kwiatem Życia sama mogę zmienić swoją formę. To miało miejsce w wizji ze spotkania m.innymi z Metatronem. Napisałam wówczas:
A gdy połączymy takie dwie wersje Kwiatu:



“pozytyw” z zielenią szmaragdową w centrum i
“negatyw” z różem cyklamenowym w środku... 
to taki "Kwiat" będzie miał wtedy… 26 + 26 = 52. “czakry” czyli “płatki lotosu”… z których aż 31 będzie “niewidzialnych”… i tylko 21. jest widzialnych. Ale gdy nie dostrzegamy ich podwójności, to ograniczamy postrzeganie takiego kwiatu do  13stu "płatków". Wtedy aż 39 będzie "niewidzialnych" (ukrytych w "antymaterii"?) Wystarczy wtedy taki prosty symbol - kwiat LOTOSU ;-D :


I mogę iść albo płynąć lub lecieć dalej… ;-) 

Dwuwymiarowa i trójwymiarowa Gwiazda Dawida to także symbol Yantra. 

Pisałam: Niektórzy przy medytacji proponują na przykład wyobrażać sobie swoje pole energetyczne (swoją merkabę) jako dwie przenikające się “piramidy” ułożone stożkami, jedna do góry, druga do dołu, jak tu:


                         źródło obrazka: http://www.vismaya-maitreya.pl/merkaba.jpg
  


Pisałam trochę o merkabach np. wystarczy zajrzeć tutaj: http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/05/energetyczne-kule-bable-balonyi-wzory.html i tu:

Merkaba to podobno "instrument mocy". "Merkaba to żyjące pole energetyczne człowieka. Aktywacja tego pola otwiera niezwykłe możliwości." Tu inna merkaba:


cyt, z Wikipedii:
”Yantra / Jantra jest reprezentacją pierwiastka boskiego i może być traktowana jako fizyczny wyraz mantry: mantra przedstawia pierwiastek boski w postaci dźwięku, jantra natomiast w postaci geometrycznej figury. Jantra ma zawsze charakter geometryczny w odróżnieniu od mandali, która może zawierać również elementy ikonograficzne. Spotyka się także motywy florystyczne. Istnieje pogląd, że jantra zawiera w sobie mandalę. ”

Natomiast Yatra (słowo bez “N”) znaczy w sanskrycie “pielgrzymka” – popularna forma kultu hinduistycznego polegająca na indywidualnych lub grupowych podróżach (pieszo lub z pomocą środków lokomocji) do lub wokół sławnych obiektów kultowych.” – cyt. z Wikipedii.

Przykłady Yantr/Jantr: 

Jantra Kali:


Jantra Kriszny (sześcioramienna):

Jantra -mandala z ornamentami kwiatowymi:

I jantra - mandala "słowiańska" (ośmioramienna):
ta też:




-
powiązane notki pod hasłami (etykietami):
Yantra, Kwiat Życia, Mandala, Energetyczne Bąble.

💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗

p.s.
ja nie tworzę… śnię… Jestem kanałem energii. Jestem centralnym kanałem energii, ale nie tworzę, ponieważ… Wszystko było, jest i będzie.
 Jestem kwiatem życia :-)

No tak... przypomniałam sobie: odpowiedzialność za "tworzenie nowego świata" polega na tym, że jest to... akt świadomego odcięcia się od Źródła, od połączenia z Całością i wejście w iluzję – program, że Ja Coś Stwarzam…
To wejście w śnienie... SEN-JAWA... Jawi się coś, co śnione, marzone... Śniący... Dreamers...
Śnienie...

Teoretycznie mogę w każdej chwili zmienić sen-jawę… ale nie mogę niczego STWORZYĆ.
 W sensie dzieł sztuki mogę odtwarzać… transformować... ale będąc już w iluzji tworzenia zapominam o tym, że nic nie stwarzam. Co najwyżej jestem Artystką... Wszyscy jesteśmy Artystkami i Artystami, gramy swoje role wypełniając przeznaczenie świadomie lub gramy je nieświadomie poddając się losowi.

W sensie tworzenia-rodzenia mogę “dać życie” komuś, czemuś, ale NIC NIE JEST MOJE i nic nie jest przeze mnie stworzone…
Tyle pamiętam. 


Kto stworzył? NIKT. Pustka nie jest pusta. Pustka jest pusta dla umysłu, który wszystko “nazywa” i wyodrębnia, oddziela także jedno od drugiego. Umysł to, co uchwyci nazywa JAWĄ, a to czego nie rozumie, nazywa SNEM. A dla świadomości Pustka to Próżnia czyli pole wszelkich potencjalnych SNÓW… Potencjalnych, a więc istniejących, ale nie przejawionych…

Nawet fizycy już wiedzą, że próżnia jest wypełniona po brzegi… aż kipi... coś jak gotujący się wrzątek w garnku. 


Coś jakby uśpione… coś jak sen, którego nie śnimy albo nie pamiętamy.  potem i tak oddajemy nasze doświadczenia… 

Altea: “jednak wiem też z tego poziomu, że wszystko czego doświadczę co wykreuję nie jest ani dobre ani złe... jest po prostu doświadczeniem… jest opowieścią… książką do biblioteki wszechświata … “

Dokładnie. To, czego doświadczam… to jest coś… przejawiającego się… nasze doświadczenia… są śnionym snem, w którym odgrywamy główną rolę.

a to “Orłu Świadomości” albo Kali czy innym "Istotom" Symbolizującym Pustko-Próżnię. A jak nie chcemy oddać, to "Orzeł Świadomości" albo Kali albo... my sami odbieramy je sobie. I umieramy… 


Umiera forma. Kończy się sen, byśmy po chwili mogli obudzić się w następnym… Ale często nie pamiętamy, co nam się śniło wcześniej… Albo kończy się sen i następuje przebudzenie, abyśmy przypomnieli sobie...

Istnieję i TU i TAM... TAM, gdzie sny, których nie pamiętam i TU, gdzie "realizuje się" sen, w którym odgrywam główna rolę. Każdy z nas w swoim śnie gra główną rolę... Dlatego początek jest zawsze względny i jest w każdej "kropli oceanu"... Przeze mnie, poprzez ciebie i każdego z nas każde TU i TERAZ może się łączyć z TAM.


Dokładnie.

Polecam film w temacie... o doświadczeniu mówi Bashar:

"Bashar pl "jeśli możesz otworzyć oczy - to nie zakończyłeś" (you're not done).


p.s. Nie dziwi mnie jednak, że istnieją istoty, które chcą kontynuować wojny, nawet tak absurdalne jak nocy z dniem. A przecież noc i dzień to integralne części Natury wzajemnie uzupełniające się. Tutaj, na naszej planecie. Nie umiałabym wybrać i zdecydować, która z nich piękniejsza, bardziej wartościowa czy “dobra” albo “zła”… Każda z nich ma swoje "zalety" i "wady"… to zależy, jak chcemy je widzieć w danej chwili i jak nam “wygodniej”… Jeden może złościć się na dzień, bo tym razem za długi, zbyt męczący albo za skwarny albo… a drugi może złościć się na noc, że za krótka, pochmurna albo zbyt gorąca albo… Nawet jedna osoba może raz cieszyć się dniem, a innym razem narzekać, a kiedy indziej cieszyć się nocą albo narzekać na noc z jakichś swoich "powodów" i PRZEKONAŃ.


Znalazłam jeszcze ciekawe filmy z Basharem: https://www.youtube.com/watch?v=L9N_v4oNNAc



Moja mantra: Jestem szczera wobec siebie...