czwartek, 17 października 2013

GWIAZDY, PLANETY I LABIRYNT



Mamy tu przedstawiony Labirynt ośmio-etapowej wędrówki świadomości w naszym Układzie Słonecznym:

W odniesieniu do tego Labiryntu  - w Układzie Słonecznym mamy takie ustawienie Słońca i Planet:

1. - centrum labiryntu - Słońce - etap. 8.
2. Merkury - etap. 5
3. Wenus - etap 6
4. Ziemia - etap 7.
5. Mars -etap 4.
6. Jowisz - początek - etap 1.
7. Saturn - etap 2.
8. Uran - etap 3.

czyli według tego Labiryntu mamy taką kolejność doświadczania i przechodzenia różnych etapów wędrówki świadomości w tym Układzie Słonecznym (?):

1. Zaczynamy od Jowisza
2. Saturn
3. Uran
4. Mars
5. Merkury
6. Wenus
7. Ziemia
8. Słońce

Gdyby te planety miały symbolizować kolejne figury geometryczne (zaczynając od trójkąta) to
miałyby takie odniesienie:

1. Jowisz z symbolem trójkąta
2. Saturn z symbolem kwadratu
3. Uran z symbolem pięciokąta- gwiazda pięcioramienna
4. Mars z symbolem sześciokąta - gwiazda sześcioramienna
5. Merkury z symbolem siedmiokąta - gwiazda siedmioramienna
6. Wenus z symbolem ośmiokąta - gwiazda ośmioramienna
7. Ziemia z symbolem dziewięciokąta - gwiazda dziewięcioramienna
8. Słońce z symbolem - gwiazda dziesięcioramienna

Wiadomo, że różne figury geometryczne są powiązane z różnymi wibracjami (dźwiękami, częstotliwościami drgań) i zapisami - wzorcami (patrz filmy powyżej).  Jak mandale (mantra, yantra, tantra).
Ad. 3. i 6. Z powyższego wynikałoby, że na przykład symbolika gwiazdy pięcioramiennej jest powiązana z Uranem, a nie Wenus.

Ad. 2. Skąd jednak heksagon (figura sześcioramienna) na Saturnie?


http://www.tunguska.pl/heksagon-na-saturnie/

Czy dlatego, że... Saturn jest szóstą z kolei (licząc od Słońca) planetą tego układu Słonecznego...
Czyli przypisując figury geometryczne jako symbole poszczególnych planet w odwrotnym kierunku mielibyśmy: 
1. Merkury - punkt
2. Wenus - krzyż
3. Ziemia - trójkąt
4. Mars - czworokąt
5. Jowisz -  pięciokąt
6. Saturn - sześciokąt
7. Uran - siedmiokąt

I jeszcze połączenie "dwóch kierunków ewolucji"- tego z Labiryntu i wg. kolejności w układzie - podwójna symbolika:

1. Merkury - punkt + gwiazda siedmioramienna (9)
2. Wenus - krzyż + gwiazda ośmioramienna (10)
3. Ziemia - trójkąt +  gwiazda dziewięcioramienna (12)
4. Mars - czworokąt + gwiazda sześcioramienna (10)
5. Jowisz -  pięciokąt + trójkąt (8)
6. Saturn - sześciokąt + kwadrat (10)
7. Uran - siedmiokąt + gwiazda pięcioramienna (12)

Powracam do LABIRYNTU. 
Oczywiście istnieją różne wersje tego typu labiryntów... A i wędrówka różnych Istot poprzez nasz Układ Słoneczny mogła i może wyglądać inaczej...

Tu po prostu przedstawiłam jeden z wielu Labiryntów. 

___

22.10.2013

Nie wiem, dlaczego ten powyższy labirynt uwzględnia tylko 7 planet Układu Słonecznego, a nie 9 ani 10 czy 11 lub 12... To nadal zagadka. Może być to powiązane z 7. aspektami świadomości. Istnieją inne labirynty, jak np. ten w katedrze Chartres, który ma 11 "kręgów". .. c.d.n.

Oto historia pewnej ISTOTY, która przybyła do tego Układu Słonecznego, aby przejść doświadczenia różnych "form" świadomości - "pod kierunkiem" różnych "bóstw planetarnych". Jej wędrówka zaczęła się od piątej z kolei planety (licząc od centrum - Słońca). Tą piątą planetą jest Jowisz. Zgodnie z zapisem labiryntu, gdy udało się tej ISTOCIE wypełnić "przeznaczenie" i rozpoznać zasady GRY z poziomu planetarnego Jowisz, przeszła na kolejny poziom czyli doświadczania "pod kierunkiem" innego "bóstwa planetrnego" czyli Saturna. I tak w labiryncie może przechodzić na kolejne poziomy świadomości - planety: Mars, Merkury, Wenus i Ziemia.

Gdy ISTOTA wypełni swoje "przeznaczenie" rozpoznając świadomie zasady GRY z poziomu planetarnego Ziemia, wtedy przechodzi na kolejny poziom - wchodzi do centrum, którym jest Słońce. Słońce jest także bramą wyjścia z tego Labiryntu...  Układu Słonecznego(?)

Ten Labirynt ma 8 kręgow... i takie skojarzenie:

Alajawidżniana według nauk czittamatry może jednak być oczyszczona ze wszystkich nawykowych skłonności i splamień. Pozostanie wtedy jedynie to, co ostatecznie istnieje i co w pełni realizuje się w czasie Doskonałego Oświecenia, tzn. mądrość. Będzie to wtedy "samoświadomy i samorozświetlający się Umysł wolny od dualizmu doświadczenia i doświadczającego", ściślej mówiąc natura umysłu, zarazem natura rzeczywistości. Poczucie rozdzielenia stwarzają tu przykrywające tą naturę, zgromadzone indywidualnie zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym karma, nawykowe skłonności i splamienia, m.in. wrażenie odrębnej tożsamości ego, które na powierzchownych poziomach świadomości zanikają całkowicie w czasie procesu śmierci. Jednak dalej reinkarnuje się tylko najbardziej subtelna, wolna od splamień, dualizmu i koncepcji natura umysłu, umożliwiając w bardo, jak i w kolejnym odrodzeniu dalszy rozwój (lub zanik) nawykowych sił. Teksty buddyjskie przyrównują te nawykowe skłonności i splamienia do fal oceanu, a naturę umysłu do wody oceanu. Pojedyncze fale na oceanie Umysłu pojawiają się i znikają, niekiedy uchodząc w głębiny, a niekiedy można je wyodrębnić (śmierć, bardo i kolejne odrodzenie), ale przez cały czas pozostają częścią wód oceanu.

"(Dzięki) umysłowi jest świadomość, że nie ma niczego innego od umysłu.
Wtedy realizuje się, że umysł takowoż również nie istnieje.
Mędrzec świadom, że obydwa nie istnieją
spoczywa w rozległości dharm w których są one nieobecne..."



ciąg dalszy: LABIRYNT

piątek, 11 października 2013

KWIAT ŻYCIA, JANTRA, MANDALA I... MATRYCE




Czym jest Yantra / Jantra?

“Yantra w znaczeniu dosłownym oznacza instrument, maszynę bądź warsztat, w szczególności warsztat tkacki. Yantry są rytualnymi diagramami rozpowszechnionymi w hinduiźmie i tantryźmie, służą do medytacji lub spełniają funkcje inicjacyjne." cyt z Wikipedii

Yantry bywają geometrycznie zróżnicowane…
Yantra to rodzaj programu, który istnieje we wszechświecie. To "maszyna generująca lub też utrzymująca fraktalny świat tzw. matrixa. Yantry podobno były używane do przebudzania świadomości od tysięcy lat. Wizualna forma mantry jest reprezentacją wewnętrznego procesu rozwoju duchowego. Jest to ukryta muzyka wszechświata. (patrz cymatiks), która staje się widoczna jako stworzona z krzyżujących się, nakładających na siebie form geometrycznych i wzorów interferencyjnych. Także yantry o róznej geometrii (lotosy o różnej ilości płatków) są we wschodnich tradycjach przypisane do poszczególnych czakr - ośrodków energo-psychiczno-fizycznych w naszych ludzkich ciałach.

Tradycyjnie (np. w Tybecie) Yantra wyposażona jest w wiele warstw znaczeniowych czasami zawierających pełną kosmologię i np. poglądy na świat czy system przekonań (idee i wzorce działania).

Yantra jest stale ewoluującym wzorem i ma różne stany... Yantry mogą też jak matryce przenikać się… i stawać zmiennokształtnymi. 

Pisałam, że kwiat lotosu, który znalazł się na rysunku “mojej szmaragdowej tabliczki” :


jako głowa postaci, to kwiat o nieskończonej liczbie płatków. To kwiat, który jest żywy, pulsujący, może być zmienny, a jednocześnie stały… Dlatego ów "Kwiat Lotosu" może nawet zmieniać swoją formę – geometrię. Yantra działa tak, że ma moc przetwarzania cyklu. I jeśli ktoś chce zatrzymac się w danym świecie, jego yantra przyjmuje stałą formę kompatybilną z danym światem. Jeśli następują zmiany, może zmianie ulegać geometria czyli forma "Kwiatu życia", yantry.

Bardzo ciekawy filmik, który przedstawia, jak zmienia się geometria w zależności od różnej częstotliwości drgań:
https://www.youtube.com/watch?v=QUH2xCN0YvA



Przycisz najpierw słuchawki, zanim zaczniesz oglądać ten film:

https://www.youtube.com/watch?v=WR7SIeD-8-o

Pisałam kiedyś o pewnym “olśnieniu”;-) , kiedy zdałam sobie sprawę, że będąc Kwiatem Życia sama mogę zmienić swoją formę. To miało miejsce w wizji ze spotkania m.innymi z Metatronem. Napisałam wówczas:
A gdy połączymy takie dwie wersje Kwiatu:



“pozytyw” z zielenią szmaragdową w centrum i
“negatyw” z różem cyklamenowym w środku... 
to taki "Kwiat" będzie miał wtedy… 26 + 26 = 52. “czakry” czyli “płatki lotosu”… z których aż 31 będzie “niewidzialnych”… i tylko 21. jest widzialnych. Ale gdy nie dostrzegamy ich podwójności, to ograniczamy postrzeganie takiego kwiatu do  13stu "płatków". Wtedy aż 39 będzie "niewidzialnych" (ukrytych w "antymaterii"?) Wystarczy wtedy taki prosty symbol - kwiat LOTOSU ;-D :


I mogę iść albo płynąć lub lecieć dalej… ;-) 

Dwuwymiarowa i trójwymiarowa Gwiazda Dawida to także symbol Yantra. 

Pisałam: Niektórzy przy medytacji proponują na przykład wyobrażać sobie swoje pole energetyczne (swoją merkabę) jako dwie przenikające się “piramidy” ułożone stożkami, jedna do góry, druga do dołu, jak tu:


                         źródło obrazka: http://www.vismaya-maitreya.pl/merkaba.jpg
  


Pisałam trochę o merkabach np. wystarczy zajrzeć tutaj: http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/05/energetyczne-kule-bable-balonyi-wzory.html i tu:

Merkaba to podobno "instrument mocy". "Merkaba to żyjące pole energetyczne człowieka. Aktywacja tego pola otwiera niezwykłe możliwości." Tu inna merkaba:


cyt, z Wikipedii:
”Yantra / Jantra jest reprezentacją pierwiastka boskiego i może być traktowana jako fizyczny wyraz mantry: mantra przedstawia pierwiastek boski w postaci dźwięku, jantra natomiast w postaci geometrycznej figury. Jantra ma zawsze charakter geometryczny w odróżnieniu od mandali, która może zawierać również elementy ikonograficzne. Spotyka się także motywy florystyczne. Istnieje pogląd, że jantra zawiera w sobie mandalę. ”

Natomiast Yatra (słowo bez “N”) znaczy w sanskrycie “pielgrzymka” – popularna forma kultu hinduistycznego polegająca na indywidualnych lub grupowych podróżach (pieszo lub z pomocą środków lokomocji) do lub wokół sławnych obiektów kultowych.” – cyt. z Wikipedii.

Przykłady Yantr/Jantr: 

Jantra Kali:


Jantra Kriszny (sześcioramienna):

Jantra -mandala z ornamentami kwiatowymi:

I jantra - mandala "słowiańska" (ośmioramienna):
ta też:




-
powiązane notki pod hasłami (etykietami):
Yantra, Kwiat Życia, Mandala, Energetyczne Bąble.

💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗💚♡💗

p.s.
ja nie tworzę… śnię… Jestem kanałem energii. Jestem centralnym kanałem energii, ale nie tworzę, ponieważ… Wszystko było, jest i będzie.
 Jestem kwiatem życia :-)

No tak... przypomniałam sobie: odpowiedzialność za "tworzenie nowego świata" polega na tym, że jest to... akt świadomego odcięcia się od Źródła, od połączenia z Całością i wejście w iluzję – program, że Ja Coś Stwarzam…
To wejście w śnienie... SEN-JAWA... Jawi się coś, co śnione, marzone... Śniący... Dreamers...
Śnienie...

Teoretycznie mogę w każdej chwili zmienić sen-jawę… ale nie mogę niczego STWORZYĆ.
 W sensie dzieł sztuki mogę odtwarzać… transformować... ale będąc już w iluzji tworzenia zapominam o tym, że nic nie stwarzam. Co najwyżej jestem Artystką... Wszyscy jesteśmy Artystkami i Artystami, gramy swoje role wypełniając przeznaczenie świadomie lub gramy je nieświadomie poddając się losowi.

W sensie tworzenia-rodzenia mogę “dać życie” komuś, czemuś, ale NIC NIE JEST MOJE i nic nie jest przeze mnie stworzone…
Tyle pamiętam. 


Kto stworzył? NIKT. Pustka nie jest pusta. Pustka jest pusta dla umysłu, który wszystko “nazywa” i wyodrębnia, oddziela także jedno od drugiego. Umysł to, co uchwyci nazywa JAWĄ, a to czego nie rozumie, nazywa SNEM. A dla świadomości Pustka to Próżnia czyli pole wszelkich potencjalnych SNÓW… Potencjalnych, a więc istniejących, ale nie przejawionych…

Nawet fizycy już wiedzą, że próżnia jest wypełniona po brzegi… aż kipi... coś jak gotujący się wrzątek w garnku. 


Coś jakby uśpione… coś jak sen, którego nie śnimy albo nie pamiętamy.  potem i tak oddajemy nasze doświadczenia… 

Altea: “jednak wiem też z tego poziomu, że wszystko czego doświadczę co wykreuję nie jest ani dobre ani złe... jest po prostu doświadczeniem… jest opowieścią… książką do biblioteki wszechświata … “

Dokładnie. To, czego doświadczam… to jest coś… przejawiającego się… nasze doświadczenia… są śnionym snem, w którym odgrywamy główną rolę.

a to “Orłu Świadomości” albo Kali czy innym "Istotom" Symbolizującym Pustko-Próżnię. A jak nie chcemy oddać, to "Orzeł Świadomości" albo Kali albo... my sami odbieramy je sobie. I umieramy… 


Umiera forma. Kończy się sen, byśmy po chwili mogli obudzić się w następnym… Ale często nie pamiętamy, co nam się śniło wcześniej… Albo kończy się sen i następuje przebudzenie, abyśmy przypomnieli sobie...

Istnieję i TU i TAM... TAM, gdzie sny, których nie pamiętam i TU, gdzie "realizuje się" sen, w którym odgrywam główna rolę. Każdy z nas w swoim śnie gra główną rolę... Dlatego początek jest zawsze względny i jest w każdej "kropli oceanu"... Przeze mnie, poprzez ciebie i każdego z nas każde TU i TERAZ może się łączyć z TAM.


Dokładnie.

Polecam film w temacie... o doświadczeniu mówi Bashar:

"Bashar pl "jeśli możesz otworzyć oczy - to nie zakończyłeś" (you're not done).


p.s. Nie dziwi mnie jednak, że istnieją istoty, które chcą kontynuować wojny, nawet tak absurdalne jak nocy z dniem. A przecież noc i dzień to integralne części Natury wzajemnie uzupełniające się. Tutaj, na naszej planecie. Nie umiałabym wybrać i zdecydować, która z nich piękniejsza, bardziej wartościowa czy “dobra” albo “zła”… Każda z nich ma swoje "zalety" i "wady"… to zależy, jak chcemy je widzieć w danej chwili i jak nam “wygodniej”… Jeden może złościć się na dzień, bo tym razem za długi, zbyt męczący albo za skwarny albo… a drugi może złościć się na noc, że za krótka, pochmurna albo zbyt gorąca albo… Nawet jedna osoba może raz cieszyć się dniem, a innym razem narzekać, a kiedy indziej cieszyć się nocą albo narzekać na noc z jakichś swoich "powodów" i PRZEKONAŃ.


Znalazłam jeszcze ciekawe filmy z Basharem: https://www.youtube.com/watch?v=L9N_v4oNNAc



Moja mantra: Jestem szczera wobec siebie...




niedziela, 6 października 2013

MIŁOŚĆ, BÓG i BOGINI... UMYSŁ I ŚWIADOMOŚĆ...




Przeczytałam dziś cytat z notki Margo0307:

Te słowa mnie "natchnęły" i zainspirowały, by podzielić się tym, czego doświadczam. Mam takie skojarzenie, że to Bóg jako Uniwersalny Umysł i jego wszechpotęga powoduje, że człowiek staje się bezradny, dlatego, że odciął swoją "kreację" od współdziałania z Boginią. :-) Rozerwanie "jedności ze Stwórcą"... Czuję, że to sformułowanie jest... "niepełne" z jakiegoś powodu... Stwórca w takim przypadku to Uniwersalny Umysł. Więc człowiek stracił jedność z Uniwersalnym Umysłem? Dlaczego? Bo gdzieś się zapodziała Bogini - Uniwersalna Świadomość? 

Indywidualny umysł ludzki - ta cząstka "Boga w nas", gdy ograniczony jest do programu "wolnej woli", staje się odcięty od  Całości. Program wolnej woli zamyka też Serce, które jest "ośrodkiem świadomości" - cząstki "Bogini w nas" i tego, co nazywamy Miłością. Taki umysł odcięty od serca lubi być podzielony, zróżnicowany, kolorowy, nawet lubi jak jego cząstki walczą ze sobą... jego naturą jest działanie (tak, jak wszelkich bogów i ludzi jako istot obdarzonych umysłem). Dla niego nie ma znaczenia w jaki sposób działa, samo działanie się liczy, różnego rodzaje aktywności... myślenie, idee i realizowanie ich w działaniu... Taki umysł używa wszelkich sztuczek, by wzmacniać indywidualne ja-ego, by je zadowalać na wszelkie możliwe sposoby i bawić się nim i prowadzić gry ze sobą i innymi ja-ego. Lubi, gdy te indywidualne i zbiorowe ja-ego walczą i spierają się ze sobą... Gdy światło walczy z ciemnością...

Kiedy świadomie łączymy się z sercem - "Boginią w nas", nasza wola łączy się wówczas z Wolą Całości...

Bóg - Umysł działa poprzez cztery żywioły o podwójnej naturze, a Bogini - Serce działa poprzez piąty żywioł - eter... Piaty żywioł działa tak, że zaczynamy akceptować pustkę... 
Akceptacja pustki polega na tym, że zaczynam przypominać sobie o tym, że cały wszechświat zawiera się w każdej istocie ludzkiej. Wszystko, co widzimy wokół siebie - także rzeczy, których niektórzy z nas nie lubią, także ludzie, których niektórzy się boją albo którymi gardzą... to wszystko obecne jest w nas, choć w różnym stopniu. Diabeł to nie jest jakaś nadprzyrodzona siła, która atakuje z zewnątrz. To głos w naszym wnętrzu, którego nie jesteśmy świadomi, którego się wyparliśmy. Jeśli w pełni poznajemy samych siebie, uczciwie i rezygnując z samooszukiwania, rozpoznając swoje jasne i ciemne strony, wtedy osiągamy tę "wyższą" albo "poszerzoną" świadomość". Kiedy ktoś zna siebie, zna także "Boga w sobie" i "Boginię w sobie". 

Pisałam kiedyś:




p.s. Zawsze tak jest, że kiedy mówisz coś do tych, co są oddzieleni od serca i od "Bogini", będą się na ciebie złościć albo nawet cię nienawidzić, posądzać o wszystko, co sami projektują. („Stosownie do wiary waszej wam się stanie” - cyt. znaleziony u Margo0307)
A im więcej opowiadasz o Miłości, a nie jej iluzjach, tym większą będą czuli nienawiść. 
A Miłość, czym jest? - po prostu nie wiemy, dopóki jej nie doświadczymy. Inaczej zachowujemy się jak dzieci, które nigdy nie były przez nikogo naprawdę kochane, a udają, że wiedzą, czym jest Miłość. Dlatego mądrzy ludzie mówią i piszą, że "najpierw potrzebujemy pokochać siebie". Chociaż póki tego nie doświadczymy, nie wiemy, czym TO jest i na czym TO polega :-)

W tym świecie "poprzekręcanych wartości", złudzeń i iluzji stworzonych przez Umysł - mózg odcięty od serca - Świadomości, tak wielu ludzi gotowych jest do walki bez żadnej przyczyny, a do tego jeszcze tylu walczy dla jakiejś sprawy, ponieważ walka jest podstawowym programem Umysłu odciętego od Serca. Kreacją "Boga, który odrzucił "Boginię" i zaczął "stwarzać" sam... Taki on doskonały... Jest rzeczywiście doskonały na swój sposób, nawet w swoim "fraktalnym" zakręceniu... :-) A "umysł zaślubiający umysł" prowadzi do wszelkiego rodzaju odkształceń... i dysharmonii. Dlatego pęd ku oświeceniu umysłu ("Światło, Światło i tylko Światło!") jest pułapką - "spiralnym fraktalem", w którą umysł sam się "zakręca"... Aby dostrzec Prawdę potrzebujemy "otworzyć" umysł na Pustkę... z której wyłania się Miłość. W tej Pustce Umysł staje się Obserwatorem i działa ŚWIADOMIE. Tam nie ma ocen, oczekiwań, iluzji. Widzimy, jak cząstki Całości się przejawiają. Możemy prowadzić z nimi dialog i nie walczyć, ale one i tak mogą chcieć nadal walczyć z nami...

I nawet, jeśli to "wiemy", to bez doświadczenia tej "wiedzy" nie jesteśmy nadal ŚWIADOMI tego, czym jest MIŁOŚĆ. ;-)