wtorek, 15 września 2015

CZY TO JAWA CZY SEN?




Nasze sny postrzegam jako tak samo rzeczywiste jak to, co przeżywamy na tzw. jawie, a co zwykliśmy nazywać rzeczywistością. 

Niektóre sny przeżywamy czasem (co najmniej) z taką samą intensywnością jak i to, co na tzw. jawie.

To, co zwiemy jawą (rzeczywistością) jest jakby… głębokim zaśnieniem się w jednym ze snów. I ten sen różni się od innych snów tylko tym, że ma on swoje kontinuum czasoprzestrzenne i przez to staje się najbardziej intensywny i najbardziej stabilny. I w tym śnie, który staje się dla nas rzeczywistością, nie dopuszczamy do siebie faktu, że inne sny istnieją jako inne wersje rzeczywistości/jawy i gdybyśmy przenieśli się do innego snu albo pozostali w innym śnie, stałby się on wtedy naszą jawą – rzeczywistością.

Bo nawet, gdy zasypiam, to w innych snach mogę tak samo działać jak na jawie: mogę dotykać różnych rzeczy, przesuwać je,  poruszać się, widzieć, smakować, słyszeć, a nawet mogę więcej, np. mogę latać, przenikać przez ściany albo przeskakiwać z jednej sytuacji (jego świata, snu) do innej sytuacji (innego świata, innego snu). Rzeczywistość tych innych snów nie jest tak "stabilna", jak... snu na jawie. Te sny zadziewają się poza kontinuum czasowym a nawet przestrzennym, ponieważ z łatwością zmieniają się sytuacje, postaci, krajobrazy, obiekty itd. Te sny mają większą dynamikę zmienności.

Dla mnie wszystko, co uważamy za rzeczywistość jest w pewnym sensie projekcją naszych wyobrażeń płynącą z naszych umysłów i naszych serc. Jesteśmy teraz na planecie Ziemia w tej samej „czasoprzestrzeni”… jakbyśmy śnili ten sam SEN… "uporządkowany kalendarzem gregoriańskim i zegarami..." Inne kalendarze wyznaczają "granice" innych snów... I to, co uważamy za świat rzeczywisty, w którym żyjemy, jest dla mnie po prostu… w pewnym sensie... „uzgodnioną rzeczywistością - wspólnie śnionym SNEM”, projekcją wyobrażeń (powstających z myślowych wzorców i emocji) – bo wierzymy, że taka, a nie inna rzeczywistość jest... prawdziwa.

Ale bywa też tak, że ta "zgodność" się „rozjeżdża” i wtedy mamy odczucie jakbyśmy żyli w całkiem innych światach… różne rzeczy rozumiemy „po swojemu”, w różnych obrazach widzimy różne treści, a nawet zdarzenia, w których razem uczestniczymy, opisujemy tak, jakby to były całkiem różne zdarzenia…

Nie znamy jeszcze potęgi naszych umysłów…

Nic prócz SNU nas nie zatrzymuje. I czasem tylko jeden z wielu, wielu różnych snów... w swoim zaśnieniu przyjmujemy jako rzeczywistość...

Matka Pustka... i Ojciec Forma...

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Foam_-_big.jpg/220px-Foam_-_big.jpg

 I Kwiaty Pustki...

http://apod.nasa.gov/apod/image/1201/NGC6946-Subaru-GendlerL.jpg

w innej skali :-) :

http://www.tapeta-sloneczniki-dziecko.na-pulpit.com/zdjecia/sloneczniki-dziecko.jpeg

Świat oczami umysłu - część pierwsza z trzech:


oraz Witaj w prawdziwym świecie: Dostrzeganie bez umysłu.



poniedziałek, 14 września 2015

LONG COUNT


LONG COUNT ma 1872000 dni. I wiem, że… przedostatni cykl zakończył się zapisem:

13.0.0.0.0. – 4. ahau, 8. kumku – to był ostatni dzień tegoż cyklu 
– według kalendarza gregoriańskiego był to 11. sierpnia 3114 p.n.e.

Kolejny cykl zaczął się następnego dnia – według kalendarza gregoriańskiego był to 12. sierpnia 3114 p.n.e. zapisem:

0.0.0.0.0. – 5. imix, 9. kumku
– to był pierwszy dzień kolejnego nowego cyklu, ale zwany dniem ZEROWYM (*) nowego cyklu. Dopiero do tego dnia dodajemy 1872000 dni cyklu LONG COUNT, co wyznacza nam ostatni dzień tego cyklu czyli:

13.0.0.0.0. – 5.imix, 4. kankin
– według kalendarza gregoriańskiego był to 22.12.2012

I kolejny, obecny cykl zaczął się następnego dnia
– według kalendarza gregoriańskiego był to 23.12.2012
z zapisem:

0.0.0.0.0. - 6. ik, 5. kankin

I ten dzień - ZEROWY nowego cyklu jest jak BRAMA (Szczelina), przez którą przeszliśmy (i nadal jeszcze przechodzimy) w czasoprzestrzeń wcześniej przepowiadanych:

6. Słońca Serca Kolibra (ik) w 5. Świecie Żółtego Słońca Galaktycznego (kankin) - PIĄTEGO ŚWIATA HARMONII.


Wiem, że ta BRAMA (Szczelina) będzie jeszcze otwarta przez około 25-40 lat. (wizja o Kosmicznej Ceremonii - link). I nie jest to informacja dla wszystkich, bo istnieją na Ziemi istoty, które są/istnieją w innych Słońcach i Światach, ponieważ kalendarz Majów jest wyznacznikiem DROGI, a nie CELU...

I tak, jak wcześniej pisałam: cały poprzedni cykl LONG COUNT był pod wpływami wibracji znaku imix, imox – krokodyl. A obecny będzie pod silnymi wpływami wibracji ik, iq – koliber. To jest ogromna różnica na poziomie wibracji, częstotliwości itd. Ta zmiana musi zachodzić powoli, aby ten proces był skuteczny i odbywał się bez większych katastrof…

W poprzednim cyklu wszystkie cykle TZOLKINa zaczynały także od imix, imox – krokodyl, a obecne zaczynają się od ik, iq - koliber.

Natomiast obecnie wszystkie cykle TUN zaczynają się w znaku batz, chuen (chen) reprezentującym Centrum Galaktyki i Świadomość Galaktyczną.

23.12.2012 to była data przełomowa. A wszystko, co teraz się zadziewa jest wprowadzaniem Ziemi i wszystkich istot w niej i na niej oraz nad nią żyjących w nowe wibracje (częstotliwości) i całkiem nową Świadomość Istnienia oraz jej manifestację na Ziemi.
A to dopiero początki… 

Taki jest mój SEN... śniony świadomie... :-D
____________________

(*) dzień ZEROWY był inaczej zwany "dniem człowieka medytującego".
____________________

Ci, którzy inaczej interpretują - odczytują kalendarze Majów, działają według wzorów innych SŁOŃC i ŚWIATÓW. Na przykład, ci którzy uważają, że nowy cykl Long Count zaczął się 21.grudnia zapisem 13.0.0.0.0. - 4. ahau, 3. kankin, znajdują się pod wpływem wzorców - wibracji 4. Słońca (Spełniania życzeń :-) ) w 3. Świecie Żółtego Słońca Galaktycznego (kankin) 


Ci, którzy uważają, że nowy cykl Long Count zaczął się np. 22.grudnia 2012 zapisem 13.0.0.0.1.-  5. imix, 4. kankin, znajdują się pod wpływem wzorców - wibracji 5. Słońca (krokodyl) w 4. Świecie Żółtego Słońca Galaktycznego (kankin)


Ci, którzy uważają, że nowy cykl Long Count zaczął się 23.grudnia 2012 zapisem 0.0.0.0.0. - 6.ik 5. kankin, znajdują się pod wpływem wzorców - wibracji 6. Słońca (kolibra serca) w 5. Świecie Żółtego Słońca Galaktycznego (kankin)

itd....

____________________


THE LONG COUNT cycle has 1872000 days. Yes? Yes. :-)
If for example one cycle of LONG COUNT was started on
as:

13.0.0.0.0. - 4. ahau 8. sot,
than should to be finish as:
13.0.0.0.0. - 4. ahau, 8.kumku
- it is THE LAST DAY of this cycle.

And next - a new cycle should to start on next day as:
0.0.0.0.0. - 5.imix, 9.kumku.
This is first day of a new cycle name zero day.
Now we added 1872000 dni and
this cycle is ending on:
13.0.0.0.0. - 5. imix, 4. kankin
- it is THE LAST DAY of this cycle.

And next - a new cycle should to start on next day:
0.0.0.0.0. - 6.ik, 5.kankin.
This cyckle is ending on
13.0.0.0.0. - 6.ik, 0.yax
- it is THE LAST DAY of this cycle.

And next - a new cycle should to start on next day:
0.0.0.0.0. - 7. akbal, 1 yax

Then...(maybe important) conclusion:
22. December 2012 was the LAST day of last LONG COUNT as:
13.0.0.0.0. - 5. imix, 4.kumku
and
23.december 2012 was the FIRST - ZERO DAY of the next cycle:
0.0.0.0.0. - 6.ik, 5.kumku
This day was THE GATE and we entered in to predicted:
6. Sun and the 5th World Harmony

in LOVE and HARMONY -

MAMA TI-KA-LA SUNYATA :-)

______________

notatki na marginesie

pamiętasz, kochana, swój sen walki krokodyla z kolibrem, jak krokodyl chciał połknąć kolibra...?  to przejaw tego, że są tacy, którzy próbują utrzymać wzorce "krokodylowe" tego świata. Jednak żeby wejść w piaty świat harmonii w szóstym słońcu kolibra, trzeba odpuścić jakąkolwiek walkę. Koliber nawet, jak zostanie połknięty przez krokodyla, nie przestaje istnieć... zmienia tylko formę... świadomie ją zmienia albo raczej jest świadomy zmiany formy. Więc i tak ci walczący nie mają wpływu na kosmiczne wibracje kolibra.
Poza tym w pewnym sensie wszyscy istniejemy w różnych światach równolegle, choć niby w tej samej przestrzeni i czasie (zgodnym z kalendarzem gregoriańskim). Ale jednak istniejemy w różnych światach... równolegle...


13 eb, 0 wayeb - 27,02,2016 (koniec drogi)
HAAB: eb - droga, caban - ziemia, ik - koliber, manik - jeleń

niedziela, 13 września 2015

COŚ O BOGINI I MYŚLENIU.


Bogini... 
przypomina nam o przebudzeniu...
przypomina nam, że możemy 
zacząć widzieć swoje myśli,
i wynikające z nich działania.

Przypomina o świadomości
tego, co myślimy,
za jakimi myślami podążamy,

Przypomina, że myśli to także 
emocje z nich wynikające,
które wnikają w nasze ciała.

Przypomina nam, że działamy 
pod wpływem myśli i emocji,
że możemy być świadomi
zjawiska myślenia w sobie.

Bogini szanuje naszą wolną wolę
i do niczego nas nie zmusza...
po prostu... przypomina nam.

wcześniej:








piątek, 11 września 2015

COŚ O BOGU... I MYŚLENIU.

Bóg...
nami rządzi... i włada...
poprzez myśli nasze
i wynikające z nich działania.

Ile i ilu z nas jest świadomych
tego, co myśli?

Ile i ilu z nas jest świadomych
za jakimi myślami podążamy?

A myśli to także emocje z nich wynikające.

Ile i ilu z nas jest świadomych,
że działamy pod wpływem myśli,
które "myślą nam się same" w naszych mózgach?

Ile i ilu z nas jest świadomych, jakie wzorce
jako myśli, koncepcje realizujemy
i komu - czemu w ten sposób "służymy"?

Ile i ilu z nas obserwuje to zjawisko myślenia w sobie?

Tak SIĘ pytam...

_____________

dodane 14.09.2015

Bogini... 
przypomina nam o przebudzeniu...
przypomina nam, że możemy 
zacząć widzieć swoje myśli,
i wynikające z nich działania.

Przypomina o świadomości
tego, co myślimy,
za jakimi myślami podążamy.

Przypomina, że myśli to także 
emocje z nich wynikające.

Przypomina, że działamy 
pod wpływem myśli i emocji,
że możemy być świadomi
zjawiska myślenia w sobie.

Szanuje naszą wolną wolę
i do niczego nas nie zmusza...
po prostu... przypomina nam,
że nasza rzeczywistość wynika
z tego, za czym podążamy
emocjami i myślami.

Pustka i forma, świadomość i umysł:


Matka Świadomość... tworzy, a Ojciec Umysł nazywa... to, co jest w stanie uchwycić - oto iluzja, która staje się rzeczywistością... 
:-) 
______________________

https://www.youtube.com/watch?v=_yiGJr_9OtQ

"Cztery pytania:
1. Czy to prawda?
2. Czy jesteś absolutnie pewny, że to prawda?
3. Jak reagujesz, gdy ta myśl się pojawia?
4. Kim będziesz bez tej myśli?
Odwróć tę myśl."
_____________

Katie Byron

„To, co jest, jest.

Cierpimy jedynie wtedy, gdy wierzymy w myśl, która nie jest zgodna z rzeczywistością. Kiedy umysł jest doskonale czysty, wtedy to, co jest, jest właśnie tym czego pragniemy. Jeśli pragniesz, aby rzeczywistość była inna niż jest, to równie dobrze mógłbyś próbować nauczyć kota szczekać. Mógłbyś się bardzo starać, a na koniec kot spojrzałby na ciebie i powiedział: „Miau”. Pragnienie, by rzeczywistość była inna, niż jest, nie może się ziścić. A jednak z pewnością zauważasz, że wielokrotnie w ciągu dnia myślisz: „Ludzie powinni być bardziej uprzejmi”. „Dzieci powinny być grzeczne”. „Mój współmałżonek powinien się ze mną zgadzać”. „Powinnam być szczuplejsza (albo ładniejsza, albo powinnam odnosić większe sukcesy)”. Te myśli są zawsze wyrazem naszych pragnień, by rzeczywistość była inna, niż jest. Jeśli wydaje ci się, że to stwierdzenie brzmi przygnębiająco, to masz rację. Wszelkie napięcie, jakie odczuwamy, spowodowane bywa sprzeciwem wobec tego, co jest.

(…)

Kiedy zajmuję się nie swoimi sprawami, to zachowuję się tak, jakbym myślała, że wiem, co jest najlepsze dla kogoś innego. Jest to czysta arogancja, nawet jeśli robię to w imię miłości, a efektem jest napięcie niepokój i lęk. Czy wiem, co jest właściwe dla mnie? To powinna być moja jedyna sprawa. Pozwól, że zajmę się nią, zanim spróbuję rozwiązać twoje problemy za ciebie.

(…)

Następnym razem, kiedy poczujesz napięcie lub niepokój, zadaj sobie pytanie, czyimi sprawami zajmujesz się w myślach, a być może wybuchniesz śmiechem! To pytanie może sprawić, że uzyskasz jasność widzenia. Być może uświadomisz sobie, że do tej pory byłeś nieobecny w swoim życiu, że w myślach zawsze żyłeś sprawami innych. Samo uświadomienie sobie, że zajmujesz się sprawami innych, może pomóc ci wrócić do swego pięknego ja. A jeśli przez jakiś czas będziesz się zajmować wyłącznie swoimi sprawami być może przekonasz się, że i ty nie masz żadnych trudnych spraw i twoje życie toczy się idealnie samo z siebie..

(…)

Myśl jest nieszkodliwa, dopóki w nią nie uwierzymy. To nie nasze myśli, lecz nasze przywiązanie do nich wywołuje cierpienie. Przywiązanie się do myśli oznacza wiarę w jej prawdziwość, bez sprawdzenia tego, jaka jest. Przekonanie to myśl, do której jesteśmy przywiązani, często przez wiele lat. Większość ludzi uważa, że ich myśli mówią im, czym są. Pewnego dnia zauważyłam, że nie oddycham – byłam „oddychana”. Potem zauważyłam również – ku mojemu zdumieniu – że w rzeczywistości „byłam myślana” i że myślenie nie ma charakteru osobistego. Czy budzisz się rano i mówisz sobie: „Myślę, że dzisiaj nie będę myśleć”? Za późno: Już myślisz! Myśli po prostu się pojawiają. Pojawiają się znikąd i wracają donikąd, jak chmury wędrujące po pustym niebie. Pojawiają się nie po to, by zostać, lecz by odejść. Nie są szkodliwe, dopóki nie przywiążemy się do nich, jakby były prawdziwe. Nigdy nikomu nie udało się uzyskać kontroli nad swoimi myślami, chociaż niektórzy opowiadają jak tego dokonali. Nie uwalniam się od swoich myśli – wychodzę im na przeciw ze zrozumieniem. Wtedy to one uwalniają się ode mnie.

(…)”

poniedziałek, 7 września 2015

EWOLUCJA BOGA

Są różne cykle... naszych wędrówek w nieskończoności... w czasie... w światach róznych i czaso-przestrzeniach...

W poniższych przykładach tych zróżnicowanych cykli cyfry symbolizują kolejne "światy" albo "słońca", pewne okresy czasu jak epoki - jak mawiają niektórzy, ale to mogą być także kolejne nasze "inkarnacje" czy wcielenia:

a) 1,2,3,4…1,2,3,4… itd. (cykle po okręgu) w nieskończoność… tu: „wznoszenie” i „spadanie” w kółko.
b) 1,2,3,4…5.6,7,8… itd. (cykle po helisie) w nieskończoność… tu tylko „wznoszenie”…
c) 1,2,3,4…5,6,7,8, a następnie np. 9. jako koniec i od nowa… (cykle po spirali stożkowej – dochodzimy do "X" na czubku i… spadamy i znów: 1,2,3…) tu także „wznoszenie” i „spadanie” w kółko.
d) 1,2,3,4,5,1,2,3,4,5,6,3… itd… tu cykle są zróżnicowane, zmienne ale też ciągle ma miejsce naprzemienne „wznoszenie i spadanie”…z jednych "światów" do innych "światów".

Ale możemy na te cykle spojrzeć z innej perspektywy i na różne możliwości, jakie stwarzają te różne cykle:

- nieświadome odradzanie w tych różnych cyklach i nagle…
- „wyzerowanie karmy” i przebudzenie… czyli realizacja = samoświadomość (rozpoznanie urzeczywistnienia) powodująca wielką zmianę świadomości, której – do momentu osiągnięcia owego przebudzenia – nie jesteśmy w stanie ani przewidzieć ani sobie wyobrazić.

Bo nawet nie jest to osiągnięcie jakiegoś zakresu wiedzy z tych wszystkich „światów”: 1,2,3,4,5,6,7,8,9. :-D Ale wtedy… następuje tak diametralna zmiana samoświadomości, która daje nam coś jak „wgląd” w te wszystkie światy, że uwalniamy się od przywiązania do wzorców tworzących struktury „sieci” tych światów… powodujących wcześniejsze nasze "uzależnienie" od nich i istnienie w nieświadomości konsekwencji działania tychże wzorców…

Niedawno podobny temat poruszałam w swojej notce:

Strach przed nicością powodował kontynuację „utkwienia” w tamtym świecie „pochłaniania” jednych istot przez drugie. Co i tak w rezultacie prowadziło do „kolapsu” tamtego świata… W taki sposób, że jedne istoty, które pochłaniały coraz więcej innych w pewnym momencie nie miałyby już co pochłaniać [ w rezultacie stawałyby się jedną istotą, co pochłonęła wszystkie pozostałe indywidualne]… Wtedy nie było już nic więcej do pochłaniania, więc i tak rozpadała się taka „istota” nieświadomie w „nicość”. I „Gra” zaczynała się od nowa… ponownym rozdrobnieniem na wiele części… w... nieświadomość - ograniczoną świadomość pewnym spektrum wibracji... (Możliwe, że „kiedyś” właśnie tę wersję „przerabiałam” wielokrotnie :-) ).







Życie jest zachwycające ze swoją synchronią - harmonią - połączeniami...
Błogosławię wszystkie moje połączenia...

I proszę, właśnie znalazłam taki tekst:


[a myślało sobie moje maleńkie "ja", że pierwsze dokonało tego "przyrównania" Brahmana do Ducha Świętego, bo niedawno tego odkrycia w sobie dokonałam i pisałam o tym... ha, ha, ha.... ;-)]



Pisałam już kilka lat temu o "uzdrawianiu" i integrowaniu różnych bogiń i bogów w nas i poprzez nas... hm...