czwartek, 4 czerwca 2015

KARMA, MIŁOŚĆ I CAŁOŚĆ

Karma istnieje i nie istnieje… jednocześnie. Istnieje „na poziomie” świadomości oddzielonej od Całości czyli wszystkich ja- ego wykonujących działania typu: akcja-reakcja, przyczyna-skutek… Karma nie istnieje, kiedy JA jest stopione z JESTEM „na poziomie” wszelkich działań w połączeniu z Całością… to tak ogólnie. :-)

Jednak ego, które odrzuca karmę, nie wyzwoli się nawet na moment spod jej zasad, według, których ego działa… bo działa nieświadome tych zasad działania. 

Karma jest dla osoby – ja, ego. Dlatego niektórzy mówią, że jest iluzoryczna. Tak, jak np. wszystkie nasze nieświadome „projekcje” są iluzoryczne. "Osoba, która wierzy w to, co myśli o sobie i innych, wierzy w projekcje umysłu. Osoba odczuwa się wtedy bardzo realnie. Ale kiedy spojrzymy oczami prawdziwego badania – osoba nie może być odnaleziona. Więc to tylko idea. I na dodatek wciąż zmienna…" - Mooji

Mamy różne przekonania, a każde przekonanie wynika z niezrozumienia tego, kim jesteśmy. Każde przekonanie wynika z utożsamiania się i przywiązania do jakiejś myśli, idei, wyobrażeń o nas i otaczającym nas świecie, co tworzy ego i jest ILUZJĄ UMYSŁU utrzymującą nas w oddzieleniu od połączenia z innymi częściami Całości i z Całością, którą jesteśmy. Co nie znaczy, że jedno myślenie - przekonanie jest gorsze lub lepsze od innego czy nawet od zrozumienia tego, czym jest owa ILUZJA i projekcje UMYSŁU. Każda myśl, każde przekonanie, każda idea... wszystkie są równe sobie. Nic nie jest ani lepsze ani gorsze, w tym żadne myślenie czy przekonanie, ponieważ wszyscy jesteśmy myślącymi i tak samo ważnymi cząstkami Całości, która przejawia się na mnóstwo różnych sposobów.

Można KOCHAĆ, MIŁOWAĆ wszystkich, bez wyjątków… Każdy może sam w sobie „przypomnieć” sobie to MIŁOWANIE, czym ONO jest. Nie można go nikomu narzucić, a i złościć się o to, że inni zapomnieli czym jest to MIŁOWANIE nie można już, gdy się MIŁUJE. Gdy MIŁUJE SIĘ bez względu na czyjeś myśli, przekonania widząc w innych SIEBIE jako CAŁOŚĆ i widząc innych w SOBIE jako CAŁOŚCI, JEDNIĘ… która przejawia się na wiele różnych sposobów.

„Wybaczam im, bo nie wiedzą [są nieświadomi] tego, co czynią"… w zapomnieniu, że wszyscy jesteśmy JEDNIĄ. W zapomnieniu wyparliśmy się owej MIŁOŚCI przyjmując za prawdę przekonania wzmacniające podziały pomiędzy nami  i utrzymujące nas w walce z innymi cząstkami CAŁOŚCI, którą jesteśmy. CAŁOŚĆ jest MIŁOŚCIĄ, która przejawia się na bardzo dziwne sposoby. A w świecie dualistycznych podziałów, w świecie walki nie ma MIŁOŚCI ani MIŁOWANIA. Można jednak ten świat zmienić w sobie – gdy kończy się ta walka… w nas.

Jak mogę kochać jednych, a innych nie? Skąd ta wybiórczość? Bo myślę, że kogoś „kocham” , a to tylko ILUZJA KOCHANIA, MIŁOWANIA, MIŁOŚCI. Jak mogę kogoś kochać, a za chwilę (bo to bez różnicy czy kilka miesięcy, czy lat) czuć nienawiść do tej osoby? Czy to znaczy, że to, co czułam wcześniej do tej osoby to była MIŁOŚĆ, to było KOCHANIE? Nie, to było pożądanie pomieszane z zauroczeniem. Bo gdyby to była MIŁOŚĆ, MIŁOWANIE, nawet, gdy ta osoba odchodzi, nasze drogi się rozchodzą, czułabym wciąż tę samą MIŁOŚĆ, MIŁOWANIE… także do niej, do niego…

„Odpowiedni czas” dla każdej i każdego z nas to ten moment, kiedy każda i każdy z nas o tym sobie przypomina. Dla każdej i każdego z nas może to następować w różnym czasie. Ale nawet w tym jesteśmy równi, że to „prędzej” czy „później” następuje, ponieważ to nie ma znaczenia, że ktoś sobie przypomniał „wcześniej” w czasie, a ktoś „później”. Najważniejsze jest w tym samo przypomnienie o tym.

poniedziałek, 1 czerwca 2015





wcześniejsza notka w tym temacie:
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/informacje-o-karmie-czym-jest-karma-to.html

Polecam króciutki film do obejrzenia na temat karmy:


wtorek, 2 czerwca 2015

TRANSFORMACJA STRACHU I INNYCH NEGATYWNYCH ODCZUĆ I EMOCJI




Wiedza o tym, co i dlaczego podkręca nasze emocje i uczucia np. strachu i nienawiści jest ważna dla tych, którzy chcą rozpoznać naturę strachu, zasady jego działania, aby „przejść do następnej klasy” ;-) w "szkole ewolucji świadomości", ponieważ wtedy można w pewien sposób uwolnić się od strachu i innych negatywnych, sprawiających cierpienie emocji… Zajmę się dla przykładu strachem i sposobem, w jaki można "przetransformować" w sobie strach.

Strach jest pochodną pewnych częstotliwości, wibracji…, która... więzi naszą (samo-)świadomość w ograniczonej czasoprzestrzeni i ogranicza ją...

Strach to po prostu odczuwanie pewnych wibracji o pewnej częstotliwości energii. Ta częstotliwość energii jako wibracja odczuwana w ciele jest pochodną myśli wywołującej to odczuwanie strachu w ciele. Kiedy zaś uświadamiamy sobie ten fakt, że strach to tylko energia o pewnej częstotliwości, która jest myślą rozprzestrzenioną w ciele i wibrującą w ciele, wówczas możemy świadomie zacząć obserwować to zjawisko, by je rozpoznać, zrozumieć i… zmienić stare wzorce związane z odczuwaniem strachu.

Kiedy czujemy strach, gdy myślimy o czymś, co ten strach powoduje, wtedy możemy na przykład skupić naszą uwagę – naszą świadomość na odczuwaniu tych wibracji (częstotliwości) w naszym ciele, które powoduje strach. A nie na myślach o strachu, myślach utrzymujących ten strach czyli w konsekwencji myślach utrzymujących te częstotliwości, te wibracje energii, które – zgodnie z tym, czego się kiedyś nauczyliśmy – zwykliśmy nazywać strachem.


Nie jest konieczne, by czekać na taką sytuację. Można sobie po prostu wyobrazić taką sytuację, w której zwykliśmy odczuwać strach. Wtedy zaczną się pojawiać myśli o tym, a w konsekwencji tych myśli możemy zacząć odczuwać strach. I obserwujemy te myśli i swoje odczucia w ciele, które zwykliśmy nazywać uczuciem strachu.

W rezultacie poprzez obserwację przestajemy utożsamiać się z tym strachem i z myślami powodującymi ten strach i ów strach zaczyna sam się rozpuszczać - wibracje w ciele zaczynają się zmieniać. A wtedy zmieniają się także nasze odczucia. Z powodu zmiany świadomości. Wówczas nawet kiedy czujemy te wibracje, to już nie czujemy strachu, lecz np. silne wibracje w ciele. Bardziej stajemy się przestrzenią, w której te wibracje "tańczą" przez moment swój "taniec".


Dlatego strach jako te wibracje możemy świadomie przyjąć w siebie i w sobie "transformować", tonować, zamiast emitować je nawykowo na zewnątrz. Bo gdy te wibracje są w naszym ciele, są one „emitowane” przez nas na zewnątrz – zazwyczaj nieświadomie – i wtedy „gramy” w grę „podaj dalej” czyli współuczestniczymy w nieustannym przekazywaniu sobie wzajemnie wibracji strachu (i innych negatywnych emocji).

Co jednak istotne – w tym procesie nie możemy być skupieni na celu – likwidacji odczuwania strachu, bo to nic nie zmieni. Kontrolowanie uczuć i emocji, by tylko pozbyć się ich, w tym np. strachu, nic nie daje, bo jest to kłamstwo, iluzja, że możemy nad tym zapanować bez rozpoznania natury tego zjawiska; że możemy je jakoś zwalczyć w sobie. W takim przypadku, gdy próbujemy walczyć ze strachem, następuje wyłącznie wyparcie i przesunięcie odczuwania strachu i innych „trudnych” emocji do naszej tzw. podświadomości. A wyparty strach zawsze „czeka”, by w odpowiednim momencie „złapać nas” i „wciągnąć” z zaskoczenia w sytuację, w której mu ulegamy… walka będzie wciąż kontynuowana. Oczywiście to nie strach ma taką moc, że „łapie” nas w swoje pułapki, lecz stosowane blokady na to, czego się wypieramy, co wypychamy do tzw. podświadomości.


Odczuwanie strachu może się jednak roztopić w energii MIŁOŚCI. Dlatego skuteczne jest tylko skupienie na świadomej obserwacji zjawiska zachodzącego w ciele i umyśle oraz rozpoznawanie jego natury poprzez przyjmowanie tej wibracji taką, jaka jest. Takie skupienie po prostu zatrzymuje myśli wzbudzające te wibracje w naszym ciele.

http://r.weavesilk.com/?v=4&id=ravzdziavb