poniedziałek, 6 października 2014

COŚ O UFO, CZIPACH I STEROWANIU (KONTROLI) NASZYMI MYŚLAMI...

CZYM JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WŁASNE MYŚLI, DZIAŁANIA, ZA SWOJE ŻYCIE?

"BĄDŹ TĄ ZMIANĄ, KTÓREJ PRAGNIESZ W ŚWIECIE" - MAHATMA GANDHI

Zacznę od tego, co pojawiło się w moim śnieniu kilka dni temu:







Umysł ma zapach strachu... z innej "wizji":


Strach… produkuje umysł odłączony od świadomości Jedni.

Nawet, jeśli są takie technologie, które mogą sterować naszymi myślami (jako wytwór naszych umysłów i tego, w co wierzymy), to jeśli się ktoś boi i wierzy w to, czego się boi, to będzie tego doświadczał. Czasem ten strach jest... nie-u-świadomiony.



Dokładnie, kochana Margo0307.
To są… podstawowe Prawa… o których na długi czas zapomnieliśmy.
A teraz nie tylko sobie przypominamy, ale rozumiemy i stajemy się tego coraz bardziej świadomi.
I widzimy, i wiemy już, jak to działa. (No w każdym razie niektórzy z nas już to widzą.)
I możemy to zmienić… jak poczujemy się „gotowi” na zmiany…


A nie są? Oczywiście, że są. Przedmioty te pojawiają się najpierw w umyśle jako idea, a gdy o czymś intensywnie myślimy, to potem te idee poprzez nasze myśli są realizowane w materii. :-)
Intensywne myślenie o czymś powoduje tzw. materializacje. Ale nie przestają one być wytworami naszych umysłów, a dokładniej idei i myśli, którym dajemy swoją energię, uwagę i wspieramy swoimi emocjami. (Podobno pierwszą pralkę wymyśliła i chyba nawet skonstruowała kobieta. :-))

Oczywiście z psychiką ludzką nie jest dokładnie tak samo, jak z przedmiotami, ale trochę podobnie. 

Dlaczego na niektórych to samo straszenie nie działa tak samo, jak na innych, a nawet na jeszcze innych w ogóle nie działa?
Jak ktoś ma podatność na banie się, to na taką osobę straszenie będzie działało.

Opowiastka: Dwie osoby wieczorem idą przez las. Obie słyszą jakiś hałas. Jedna widzi pomiędzy drzewami wilkołaka, a druga zobaczyła ogon przebiegające wilka. Która z nich widziała to, co naprawdę się zadziało? A dlaczego jest to możliwe, że obie widziały co innego?


JESTEM:
To fakt. W roku 2004 nie miałam pojęcia o ufo i tych wszystkich czipach i akcjach z kosmitami itp.
Miałam jednak w tym czasie dwa sny, w których wydłubywałam ze swojej głowy takie czipy. W jednym ze snów nawet użyłam do tego siekiery, by rozłupać sobie czaszkę i wyjąć z niej umieszczonego z tyłu głowy czipa. Nie rozumiałam wtedy, skąd i dlaczego miałam takie sny.

Potem zaczęłam czytać o tym, że są ludzie, którzy mieli podobne doświadczenia.
Rozpoznałam, że tego typu myśli znajdują się w polu… Umysłu albo czymś takim jak… np. "pole Sheldreake’a"…

Jaka jest różnica między moim doświadczeniem, a doświadczeniem innych?

Przyglądałam się wtedy tym snom i nie rozumiałam, o co w tym chodzi. Aż wreszcie zrozumiałam… W tych snach przejawił się mój nieświadomy strach przed czymś – dla mnie nieznanym wówczas, a co ludzie nazywają na przykład ufo.

Wtedy przyjęłam to, że jeśli nawet... miałam kiedyś jakieś chipy w głowie, to je sobie wyjęłam z głowy. ;-) Przyjęłam, że jeśli nawet tak było, to nie mam zamiaru do tego wracać i roztrząsać. Przyjęłam to takie, jakie było w tych snach i zaakceptowałam. I już nie wracałam więcej do tych tematów, nie zasilałam ich, nie zawiesiłam się wówczas na ‚dociekaniu prawdy”, bo nie chciałam swoją uwagą, swoimi myślami i emocjami podtrzymywać taką „rzeczy istność" (jak pisała Margo0307). :-) W innym przypadku dałabym się wciągnąć w konflikt z jakimiś konceptami umysłu na temat różnych ufo.

Ale rozumiem, że są tacy ludzie, którzy tymi tematami są zainteresowani i będą je drążyć i próbować „poznać prawdę”, ale wiem, że jej nie poznają. Będą dociekać, drążyć, eksplorować… Ale prawdy nie poznają, a będzie to ich jeszcze bardziej denerwować, angażować w „problem” i sprawiać, że będą nadal cierpieć. Może nawet będą siebie uważać za ofiary jakichś istot z innych światów albo wymiarów… Możemy to nazwać "pułapką ufo". Taka jest moja wiedza. To wiem. Skąd? Nie umiem wytłumaczyć. Po prostu to wiem.

Ale też nie oczekuje, że ktoś w to, co wiem, uwierzy. Ponieważ wiem także, że każdy ma prawo wierzyć w to, w co chce, może lub z pewnych powodów (np. przywiązania do pewnych wzorców myślowych i wzorców działania) po prostu musi…

Poza tym, być może jeszcze przed tymi moimi snami o czipach i ufo, jakieś informacje o tzw. ufo albo kosmitach docierały do mnie, ale ja wtedy nie zwracałam na nie uwagi. To prawdopodobne, czyż nie? Nie byłam jednak tego świadoma i nie zapamiętałam na przykład, że ktoś przy mnie rozmawiał na taki temat albo że oglądałam w tv jakieś filmy science fiction. Ale wtedy „zignorowałam" te informacje, ponieważ co innego zdecydowanie bardziej zajmowało mój umysł.

Dlatego ten temat przejawił się w pewnym momencie tak intensywnie (aż z siekierą) w moich snach. A ja byłam zadziwiona, skąd i dlaczego takie sny? Pojawiły się jednak, ponieważ na swojej ścieżce rozwoju także - być może jak każda ludzka istota prędzej czy później tego doświadcza - miałam się spotkać z tym tematem i... skonfrontować. Zatem moja konfrontacja była taka, jaką była i póki co się skończyła.

A jeśli będę miała kiedyś spotkać jakieś "istoty kosmiczne", to je spotkam, a jak nie będę miała ich spotkać, to ich nie spotkam. W każdym razie teraz, bo nie wiem, jak będzie w przyszłości ;-), nie czuję potrzeby zasilania tych „bytów”, które i tak są „wytworami naszych umysłów”. A jak się pojawią, to wtedy -  możliwe, że bardziej świadomie niż kiedyś - będę reagować na nie w danej sytuacji...

I jeszcze coś… Oczywiście potem spotykałam jeszcze kilka razy w swoich snach różne wspaniałe „kosmiczne istoty”, a jakże. Bo w naszej podróży spotykamy różne istoty, które „mają nam coś do przekazania”. :-)

p.s. Dziękuję Ci, kochana Michaelo za twoje pytania i inspirację.

Ciąg dalszy tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2014/11/bajka-o-jedni-i-swiadomosci.html

niedziela, 5 października 2014

CO ZNACZY KOCHAĆ SIEBIE?


Zaczęło się od "medytacji". Napisałam to, co się przejawiło w niej - tutaj. I zaczęłam pisać tę notatkę , a od razu pojawiły się różne informacje... synchroniczne. Choć nie wszystkie całkowicie zbieżne. Ale to też jest dla mnie istotne z pewnych powodów...

Dla mnie to oczy-w-istość... :-D 
Dziś w nocy obudziłam się i napisałam coś takiego: 
Przestańcie już opierać się wyłącznie na Bogu. Bóg jest tylko i aż symboliczną częścią podwójnej Całości, Jedni. Drugą, symboliczną częścią tej podwójnej Całości, Jedni jest Bogini... Jeśli już musicie - odczuwacie potrzebę używania jeszcze tych słów - symboli - idei, to Bóg jest (nierozumianym przez nieprzebudzony umysł) symbolem Uniwersalnego Umysłu, a Bogini jest (nierozumianym przez nieprzebudzony umysł) symbolem Uniwersalnej Świadomości. Razem współtworzą Jednię, Całość. 

Pozwólcie swoim indywidualnym umysłom na Przebudzenie i dopuście do waszych indywidualnych serc (póki co nazywaną Boginią) Świadomość, aby wasza indywidualna świadomość zaczęła wzrastać, rozwijać się i współbrzmieć w harmonii z umysłem. 

W każdej istocie ludzkiej jest cząstka Uniwersalnego Umysłu i Uniwersalnej Świadomości, ponieważ wszystko, co istnieje powstało z tego podwójnego Źródła... 

Nie mamy stać się bogami ani boginiami, mamy - dzięki wzrastającej, poszerzającej się (samo-) świadomości - PRZEBUDZIĆ SIĘ do połączenia z Wolą Jedni, Całości, abyśmy mogli "pójść dalej" (zamiast kręcić się w kółko na karuzeli nieprzebudzonego umysłu).

To przejawiło się i zapisałam dziś w nocy...


Są mądrzy ludzie, którzy mówią, że "słuchając swojego serca słuchamy Boga". A jednocześnie mówią, że "słuchając swojego serca słuchamy Kosmicznej Świadomości" oraz, że "Całość manifestuje się w sercu". (np. Sri Bhagavan).

Co to za Całość? W ten sposób Bóg, Kosmiczna Świadomość oraz Całość jest jednym i tym samym. Czyżby?

Jeśli w sercu manifestuje się Całość, to nie jest to Bóg... *) Co najwyżej jest to tzw. Bóg połączony w pełnej harmonii z tzw. Boginią.

Czym JEST Kosmiczna Świadomość? To Jednia? Jak Jednia może być Bogiem? A co z Boginią?  A może to "Bogini" jako Kosmiczna Świadomość połączona z Przebudzonym Umysłem - "Bogiem" to jednak  Jednia, Całość?

W takim rozumieniu Bóg jest Umysłem, a Bogini jest Świadomością. Bóg jest w pewnym sensie wypełniony przez Boginię, a Bogini wypełniona Bogiem jak Umysł jest wypełniony Świadomością (a zwłaszcza cząstki umysłu są wypełnione cząstkami świadomości), a Świadomość jest wypełniona Umysłem. (TAO, DAO).

Bogini - Świadomość stwarza sama z siebie, rodzi" pierwszego węża" - Zamysł, Umysł, który pragnie kreacji w oddzieleniu i w podziałach. Tego "pierwszego węża" nazywamy Bogiem. Ma on wiele imion, ponieważ lubi różnorodność i wytrwale pracuje nad zgłębianiem indywidualności wszelkich bytów i form istnienia: energetycznych, mentalnych, psychicznych, biologicznych, fizycznych, itd. 

Bóg - Umysł stwarza sam z siebie idee, koncepcje, przekonania i wiele innych wspaniałych narzędzi, które umożliwiają mu tworzenie wszechświata jako GRY z wieloma poziomami i równoległymi  światami. Jego królestwem stał się czas, ale zaanektował on także Przestrzeń, którą jest Świadomość - Bogini i podporządkował ją sobie. 

Bogini - Świadomość oddała siebie temu aktowi kreacji.  Jest Przestrzenią w części odepchniętą, a w części zaanektowaną przez Boga - Umysł. Dlatego wszystkie istoty posiadają cząstki Świadomości, w każdej formie zawiera się jej esencja. Bogini przyzwala na to podzielenie siebie, podzielenie na nieskończoną ilość części Świadomości, które w czasoprzestrzeniach coraz bardziej się od siebie oddalają i zapominają o sobie wzajemnie.  Bogini Matka - Świadomość jest odrzucona, aby jej wszystkie dzieci ujęte w formy przez Boga Ojca - Umysł mogły tworzyć i udoskonalać swoją odrębność poprzez zapomnienie. Tak powstawało to, co nazywamy "ja", które uważa się za różne od innych "ja" i czuje silne więzi tylko z tymi "ja", które uznaje za siebie i z którymi się utożsamia. Resztę każde "ja" odrzuca uznając za coś gorszego od siebie.

Podążanie za sercem jest podążaniem za WOLĄ Jedni, Całości. Kiedy idziemy za swoją własną wolą, rządzi nami Bóg - Umysł, którego cząstki w nas są umysłem nieprzebudzonym, śpiącym, bawiącym się nami... mamy wówczas ograniczoną naszą świadomość - świadomość tych odrębnych "ja" istniejących w zapomnieniu i odcięciu od Świadomości Jedni.

Sri Bhagavan mówi ciekawie także o umyśle jako o ośle (https://www.youtube.com/watch?v=WnwqhMMwf94): 

 "Umysł jest jak osioł. Umysł musi być twoim służącym, a nie twoim szefem. (...) umysł składa się z uwarunkowań, wierzeń, myśli. One robią pożytek z twojego życia dla swojego przetrwania. (...) Oto, dlaczego jednym ze słów używanych do tych rzeczy są "ja". Musisz mówić ja, ja, ja, ja, ja...  Więc to wszystko - one walczą. (...) czasami jest to wojna idei. (...) Zasadniczo to idee walczą. Więc to, co się dzieje, to... to wszystko jest zawarte w umyśle. I zaczyna tobą rządzić. Powinien być... zasadniczo jest on osłem, nie ma w nim sensu. Więc to ty powinnaś/powinieneś jechać na tym ośle. Proste rzeczy jak ideały, wierzenia, koncepcje, wartości - one nie powinny robić użytku z ciebie dla swojego przetrwania.  (...) Umysł jest dobry, jeśli zrobisz z niego użytek. Ale jeśli on zrobi z ciebie użytek, jesteś zniszczona/zniszczony. To się dzieje osobie nieoświeconej. W przypadku, gdy jesteś osobą nieoświeconą, umysł jest panem." 

No tak, nie tylko... bo jest... "twoim Bogiem".

"W przypadku osoby oświeconej, umysł jest służącym." (- jak wyżej)

Komu ten "osioł" - umysł służy? Hm... czy osoba oświecona potrzebuje służącego? A może są nimi umysły nieprzebudzonych? Tu też coś... nie współbrzmi w pełnej harmonii... jak dla mnie, oczywiście, Owszem, rozumiem ten przekaz wiedzy, ale znów jest jakby niepełny i jakby lekko "nieprecyzyjny". Umysł jest doskonały nawet wtedy, gdy nami szarpie i "wodzi nas za nos", a raczej odwołuje się do naszych "ja". Po prostu:

Umysł może być Przebudzony lub nie.

Na czym polega ta różnica?

JA -Umysł skupiony na swoich zewnętrznych działaniach i w oddzieleniu od JESTEM - Świadomości jest Umysłem Śniącym w Przestrzeni:

1. Ja - umysł postrzegam siebie jako idee, myli, przekonania, wierzenia, symbole, formy, abstrakty, wszystko, co istnieje... I utożsamiam się z niektórymi z nich.

2. JA - Umysł nazywam siebie Bogiem, Absolutem. Nie uznaję nic poza sobą jako tożsamością z JA oraz moimi pomniejszymi cząstkami: Ja oraz ja.

3. JA - Umysł stwarzam i tworzę wszystko, co istnieje, wszystkie formy, byty i istoty.

4. JA - Umysł zarządzam wszystkimi pomniejszymi ja, które utrzymuję w oddzieleniu od siebie nawzajem i od idei siebie samego jako JA. Dzięki temu poszczególne ja grupują się w zbiory, które tworzą struktury, a jednocześnie niektóre z nich walczą ze sobą - z innymi częściami, od których są odrębne i oddzielone.

5. JA - Umysł jako Najwyższa Idea zawieram w sobie wszystkie idee, myśli, symbole, przekonania oraz wszelkie formy energetyczne i materialne.

6. JA - Umysł, Przestrzeń Energii, w której się manifestuję i działam, uczyniłem sobie poddaną i podporządkowaną wobec JA. Pozostałą Przestrzeń Energii nazywam nicością lub niebytem.

7. JA - Umysł zarządzam Przestrzenią Energii, która na wytyczanych przeze mnie, ograniczonych formami obszarach, przejawia się jako emocje i uczucia wspierające wszelkie idee, myśli, symbole, przekonania i formy.

JA -Umysł otwarty na wewnętrzną Przestrzeń  i w połączeniu z JESTEM - Świadomością jest Umysłem Przebudzonym:

1. JA - Umysł wyłaniam się z Przestrzeni Świadomości - JESTEM.

2. JA - Umysł wyłaniam się z Przestrzeni JESTEM - Świadomości, jako przejaw wibracji energii o nieskończonym zakresie częstotliwości, które są substancją istniejącą zawsze w tej Przestrzeni JESTEM - Świadomości. 

3. JA - Umysł utworzony (utkany) jako sieć energetyczna, mogę opisać siebie jako wszechświat.

4. JA - Umysł składam się ze wszystkich będących Świadomością - JESTEM wibracji i dźwięków (mantra) przetransformowanych przeze mnie na wzory, symbole, idee, myśli, przekonania itp. (yantra), które manifestują się w tzw. materii (tantra) jako zróżnicowane pomiędzy sobą formy istnienia. 

5. JA - Umysł jako integralna część Całości, Jedni wraz z JESTEM  - Świadomością, z której się wyłaniam i która mnie przenika, współtworzę tę Całość, Jednię.

6. JA - Umysł  JESTEM... iluzją, która wypływa z pustko-próżni. Iluzją powstałą z wibracji Energii Przestrzeni, która przeze mnie jest manifestowana jako tzw. rzeczywistość (poprzez formy w istnieniu, w istocie).

7. JA - Umysł zawieram się w Przestrzeni Energii o niepoliczalnej ilości zróżnicowanych częstotliwości, dźwięków, barw oraz form i wraz z JESTEM  - Świadomością - z której się wyłaniam i która mnie przenika - stanowię Jednię i Całość.




A Świadomość?

1. Świadomość - JESTEM to nieskończona Przestrzeń wibracji energii o nieskończonym zakresie częstotliwości, które są substancją istniejącą zawsze w tej Przestrzeni Świadomości. 

2. Świadomość - JESTEM to nieskończona Przestrzeń, w której wszystkie te wibracje są scalone w jeden, krystaliczny dźwięk będący nią i wypełniający ją całą jako nieskończoną Przestrzeń zawartą w niej samej i w każdym jej obszarze. 

3. Świadomość - JESTEM to nieskończona Przestrzeń Energii, z której wyłania się Umysł jako echo wibracji jej krystalicznego dźwięku. Poprzez to Echo w niej samej,  jej krystaliczny dźwięk różnicuje się i przejawia jako niepoliczalny zakres - spektrum  dźwięków o zróżnicowanych częstotliwościach i natężeniach.

4. Świadomość - JESTEM jako nieskończona Przestrzeń Energii wyodrębnia z siebie ten niepoliczalny zakres - całe spektrum  dźwięków o zróżnicowanych częstotliwościach i natężeniach, który staje się JA -Umysłem. 

5. Świadomość JESTEM to nieskończona Przestrzeń Energii, która wypełnia sobą także cały JA- Umysł oraz wszystkie jego pomniejsze, zróżnicowane i oddzielone od siebie wzajemnie części zróżnicowanych, pomniejszych Ja oraz ja.

6. Świadomość - JESTEM to nieskończona Przestrzeń, poprzez którą JA - Umysł jest przenikany, rozwibrowany jej krystalicznym dźwiękiem i w ten sposób JA - Umysł może zostać Przebudzony.

7. Świadomość - JESTEM może być nazwana przez Przebudzony już JA - Umysł np. Boginią, z którą Przebudzony JA-Umysł jako np. Bóg, może połączyć się w Całość, Jednię. W takim stanie JESTEM - Świadomość połączona z Przebudzonym  JA - Umysłem oraz Przebudzony JA - Umysł połączony z JESTEM - Świadomością stają się Całością, Jednią.

[ To, co spisałam powyżej w 3 x 7 punktach to... tekst z moich "szmaragdowych tabliczek", które kiedyś znalazłam na brzegu plaży w jednym ze swoich snów -http://tonalinagual.blogspot.com/2013/05/swiato-w-krysztaach.html Dopiero teraz mogłam je rozczytać. Dziękuję. ]





wcześniejsze posty tym temacie:

*) Wszyscy wiedzą i są świadomi faktu, że istnieją dwa słowa: bóg i bogini, które wyznaczają granicę rozróżnienia, a w zasadzie podziału boskości na rodzaj męski i żeński.

Jeśli za Źródło, Praprzyczynę lub Wszystko, co Jest czy Jednię (cały wszechświat albo nawet nieskończoną ilość wszechświatów, jak chcą niektórzy, chociaż ja pozostaję przy jednym wszechświecie i wielości światów) uznajemy boga, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka męskiego – świat patriarchalny. I odwrotnie, gdy za "początek" uznajemy boginię, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka żeńskiego - świat matriarchalny. Dlatego na oznaczenia tego, co jest Wszystkim i Jednym, najchętniej używam słowa „Źródło” oraz Jednia, Całość.

Jestem świadoma tego, jak trudno tę wiedzę zaakceptować, a co dopiero przyjąć do świadomości czyli uznać tę wiedzę za prawdziwą. Skoro od tysięcy lat we wszystkich religiach używane jest słowo bóg uznawane za Źródło. Boginie istnieją, ale albo niezbyt rozumiane, albo całkowicie „usunięte w cień” czy czasowy „niebyt” z powodu lęków przed ich nieznaną i niezrozumianą mocą. Tak się stało np.z Kali (w hinduizmie) albo Matką Boską (w różnych odłamach chrześcijaństwa) zdegradowaną do pozycji „Matki Boga”, po uprzednim odarciu jej z miana-imienia bogini.   Boginie zostały podporządkowane bogom, "oddane" w służbę w poddaniu i pokorze jako wielbiące bogów; oblubienice i "wybranki"... Czy tak ma wyglądać harmonijne współistnienie? 

Aby ludzkość mogła rozwijać się ewolucyjnie, każdy człowiek (kobieta i mężczyzna) potrzebuje w sobie dążyć do harmonii pomiędzy Animą i Animusem – tym, co męskie i żeńskie, ducha i duszy, umysłu i świadomości. Nie chodzi tu o osiągnięcie całkowitej symetrii, bo ta jest niemożliwa, gdy jesteśmy w ciałach kobiet i mężczyzn (i to jest piękne), ale o zharmonizowanie w sobie tych pozornych „przeciwieństw”, które nie są przeciwieństwami, ale dwoma częściami jednego, częściami, które się wzajemnie uzupełniają i mogą się rozwijać w nas. Dwa w Jedni.

Symbol świętej fajki:
Święta fajka, składa się z główki i cybucha (cybucho-ustnika).
Podobnie jak każda fajka:

Główka symbolizuje żeński aspekt całości, a cybuch męski. Czy można by palić fajkę bez cybucha? Tak. Widziałam nawet w Peru taką fajkę w kształcie zaokrąglonego czółenka z wyżłobionym "łożyskiem" w środku na tytoń. To czółenko było z jednej strony jajowate, a z drugiej stożkowe - w miejscu, gdzie była wyżłobiona dziurka do wdychania dymu. Zatem przedłużka czyli cybuch, ta męska część jest częścią, która powstała poprzez zmianę części całej formy, która jest żeńska czy jest podwójna sama w sobie, a z niej wyłania się część męska? Ciekawe, prawda?




http://tonalinagual.blogspot.com/2012/05/pramacierz-praboginiwielka-matka.html (bogini "rodzi" węża, a wąż "rodzi" jajo - boga?)



Dodane 10.10.2014

Kochanie siebie, polskie napisy