piątek, 25 grudnia 2015

STARE CZY NOWE?









Bo tylko wtedy, gdy następuje w nas zmiana stanu istnienia – bycia, tylko wtedy okoliczności zewnętrzne (świata nas otaczającego) mogą ulec zmianie. Kiedy już dokonujemy zmian w sobie, przez pewien czas te okoliczności (świata zewnętrznego) nie ulegają zmianie po to, byśmy mogli zaobserwować swoje reakcje w takich samych lub podobnych sytuacjach – okolicznościach. Jeśli nasze reakcje są już inne, wtedy zauważamy i uświadamiamy sobie zmianę, która w nas nastąpiła. Jeśli reagujemy wciąż tak samo lub podobnie na te same lub podobne sytuacje – okoliczności zewnętrzne, to znaczy, że żadna zmiana w NAS jeszcze nie dokonała się. Jeśli zaś reagujemy inaczej niż wcześniej, to otrzymujemy potwierdzenie zmiany, której dokonaliśmy w SOBIE. TAKIE TO JEST... :-)





środa, 23 grudnia 2015

CZAS ROZŚWIETLENIA...



Kochani... z serca życzę nam, byśmy PRAWDĘ znaleźli w sobie, bo szukanie jej na zewnątrz - bez znalezienia jej w sobie - jest tylko nieustanną gonitwą za iluzją... powodującą nieustanne cierpienie.
A z zewnątrz możemy otrzymać jedynie... potwierdzenie tego, co ukrywamy i/lub odkrywamy w sobie, poprzez siebie. 

takie jest moje... "odkrycie", którym się dzielę. 
;-) <3


22. grudnia - początek astronomicznej zimy. Na półkuli północnej, czyli także w Polsce, grudniowe przesilenie oznacza więc najdłuższą noc w roku, najkrótszy dzień i ciemność - słońce jest najniżej nad horyzontem. Kolejne dni będą już coraz dłuższe, dlatego od tysięcy lat w dzień ten świętowano „odradzanie się Słońca”.

"Zwyczaj podwieszania podłaźniczki w okresie świąt zapożyczony został z czasów pogańskich. Wtedy gospodarz wyruszał do „innego świata”, czyli lasu, aby <b>wykraść stamtąd iglaste drzewko lub jego część, co miało przynieść szczęście temu, który podkrada wiecznie zielone drzewko.</b> [???] Dlaczego akurat takie drzewko? Ponieważ to był symbol wiecznego, niczym nie przerwanego życia. Wierzono także , że szpilki drzewka iglastego, głównie jodły, chronią przed chorobami, złymi duchami i piorunem. Poza tym kolor zielony to kolor nadziei, czyli odrodzenia się życia, nadejścia Zbawiciela, który przynosi  życie wieczne. Był więc to symbol zwycięstwa życia nad śmiercią, chroniący dom przed złymi mocami, urokami, chorobą, dający życiodajne siły słońca. Ozdoby podłaźniczki były kolorowe, a symbolizowały: kolor czerwony – kolor serca i krwi, będący symbolem życia i rodzinnej miłości; zieleń – kolor nadziei; żółty lub złoty – symbol światła i blasku; biały – kolor niewinności, czystości i podniosłego nastroju."

Wygląda to pięknie:



Te dekoracje przypominają mi namki (namkha - mandale tybetańskie, słowiańskie, meksykańskie, indiańskie...). Może zrobię taką podobną na nowy rok?

Jednak nie muszę ani nie czuje takiej potrzeby, by "wykradać drzewka" ani zrywać gałązki, ani ścinać drzewka czy ich czubki. Przed domem rośnie kilka zielonych drzew, więc jutro znów pokłonię się tym wiecznie zielonym drzewom... A w domu pozawieszam kolorowe lampki...




środa, 9 grudnia 2015

ŚNIENIE I CZUWANIE


Oddzieleni mamy pozornie własną wolę (i) połączeni mamy połączenie z Wolą... 
Zaśnieni w jednym z nieskończonej ilości snów przyjmujemy ten jeden jedyny sen za jedyną rzeczywistość (i) Przebudzeni dostrzegamy, że wszystkie sny są iluzją...
Przejawiamy się w formach pozostając w pustce zakotwiczonymi...
Jesteśmy kroplą (i) oceanem...
(I) wszystko to zadziewa się/istnieje jednocześnie...
Piękne paradoksy. Uwielbiam takie paradoksy... niby pozorne paradoksy... A wszystko, co piszę i wyrażam można by ująć w jeden wielki cudzysłów. :-)
Gra świateł i cienia, 
taniec Sziwy, a potem odpoczynek pod stopą Kali, 
Śnienie Wisznu - Umysłu, któremu Lakszmi - Świadomość masuje stopy... 
piękne symbole, 
Piękna Sztuka Iluzji, 
która jest Rzeczy Istnością... <3  
Ist-nie-nie-m, iskrą... 
wdechem i wydechem...
jednocześnie
w Jedni
przejawiającej się na nieskończoność sposobów...
***

Śniący Umysł Kreuje, a Świadomość Czuwa i mu stopy masuje :-)

Wisznu I Lakszmi


piątek, 4 grudnia 2015

TAKIE TAM... "ODKRYCIA" ;-)


Katie Byron to dla mnie baaardzo mądra kobieta, przebudzona z zaśnienia. Rozpoznała różne tricki i oszustwa naszych umysłów. I pomaga innym to dostrzec i zmienić „stare nawyki” utrzymujące nas w cierpieniu i samooszukiwaniu siebie oraz także - oczywiście - innych.
Oto filmik „Nikt nie może mnie skrzywdzić” z Katie Byron (który kiedyś już linkowałam):


Katie Byron dzieli się swoją wiedzą, "uczy nas" dostrzegania tego, czego wcześniej nie mogliśmy dostrzec. Na przykład:
Jeśli ktoś mnie atakuje lub czuję się atakowana/atakowany, to znaczy, że ta osoba reprezentuje jakąś cząstkę mnie samej/samego. I pokazuje mi to, czego jeszcze... nie pokochałam/łem w SOBIE, co jeszcze w SOBIE odrzucam, od czego się oddzielam…

______

margo0307 dodała:
A jeśli ktoś… na ten przykład – nie jest… jeszcze gotowy do pokochania wszystkich cząstek SIEBIE…, to może próbować przynajmniej je z-rozumieć i zaakceptować bez oceniania…"
______

Dlaczego bywa, że wypieramy się tego, co ktoś nam zarzuca, a co jest zgodne z faktami? 
albo… 
Dlaczego czasem czujemy się dotknięci, jeśli ktoś nas posądza o coś, czego nie zrobiliśmy? 
To dopiero szaleństwo: wypieramy się tego, co robiliśmy, a czyjeś iluzje na swój temat uznajemy za prawdę… i sami działamy jak szaleńcy, obłąkani. (Ekhart Tolle nazywa to „domem wariatów”, a inni "matriksem" albo "sansarą".)

Jeśli coś etykietujemy jako negatywne, to znaczy, że zgadzamy się podtrzymywać negatywizm w sobie i staje się on soczewką naszego postrzegania rzeczywistości. Nie możemy dostrzec wtedy ani swojego negatywizmu ani swoich możliwości...

Z tego, co wiem :-), aby się przebudzić wystarczy ;-) pokochać wszystkie części SIEBIE jako Jedni, Całości, które pozostają nieprzebudzone i oczywiście te, które już się przebudziły też. :-)
Inaczej: o tym, jak i na ile ekspandowała już nasza świadomość, możemy dostrzec obserwując, jak wiele nieświadomych istot – które wierzą wyłącznie w to, co wierzą – jako w jedyną prawdę, które „nie są świadome, co sobie i innym czynią” – jesteśmy w stanie przyjąć do serca, przyjąć do swojej wewnętrznej przestrzeni z miłością i zrozumieniem, bez ocen, bez oczekiwań, bez etykietowania… Jak wiele innych osób możemy przyjąć takimi, jakie, jacy są?

Nasze wyobrażenia i przekonania wpływają na nasz sposób widzenia (percepcję), postrzegania tzw. rzeczywistości. Uwalnianie się od tego przywiązania do wyobrażeń i przekonań umożliwia nam coraz bardziej przejrzyste, klarowne widzenie rzeczywistości (snu). Uwalnianie się od przywiązania do wyobrażeń i przekonań umożliwia nam dokonywanie ogromnych zmian jakości naszego życia, istnienia. I umożliwia nam poszerzanie(samo)świadomości.

Każda i każdy z nas ma swoją wersję siebie, innych i tzw. rzeczywistości. Każda i każdy z nas ma swoje wersje siebie i ciebie, mnie i innych…  Dlatego jedni wierzą w coś, a inni w coś innego… Każda i każdy z nas decyduje o tym, co jest prawdziwe dla niej lub dla niego. I wtedy tylko to jest prawdziwe. Bywa, że decyzje te podejmujemy nieświadomie, ponieważ przyjęliśmy je w trakcie procesu wychowywania, dorastania, dojrzewania i doświadczania; I nieświadomie podejmujemy decyzje o tym, co jest dla nas prawdą, ponieważ (gdy) żyjemy w oddzieleniu od Jedni, Całości i innych cząstek tej Jedni, Całości. Dlaczego pozostajemy w nieświadomości, w oddzieleniu? Bo zapomnieliśmy, że „daliśmy nura” w fizyczną rzeczywistość, pozbywając się tej świadomości Jedni, Całości, aby przeżyć kolejną ekscytującą przygodę w naszej podróży w nieskończoności. (Alan Watts - Incepcja)

Nie ma „ucieczki” od życia, ponieważ my jesteśmy życiem. Nie ma „ucieczki” od istnienia, ponieważ jesteśmy istnieniem. Choć istniejemy w różnych światach, rzeczywistościach, snach nawet żyjąc tu i teraz na Ziemi. Śnimy sen, w którym się na jakiś czas „zaśniewamy na amen”.

A każda i każdy z nas jest całym wszechświatem, co może być trudne do pomyślenia czy wyobrażenia, ale można tak pomyśleć i być tego świadomą/świadomym…

Wszyscy jesteśmy „zakotwiczeni w pustce” – w ciszy, z której i w której pojawiają się wibracje, dźwięki, obrazy, słowa, idee, struktury, formy itp., itd…Także różne (zróżnicowane) wzorce myślenia i działania, różne (zróżnicowane) przekonania…

Każda i każdy z nas „śni” – „kreuje” swój świat, swoją rzeczywistość, swój sen. A wszystkie te światy, rzeczywistości, sny, istnieją równolegle. Czasem się one przenikają, a czasem oddzielają od siebie… Są bardziej ze sobą spójne lub mniej. Bliższe lub dalsze... Nasze wibracje są bardziej ze sobą zharmonizowane lub mniej… Każda rzeczywistość ma tę samą wartość, co każdy sen... są w zasadzie tym samym. (Nic prócz SNU nas nie zatrzymuje. I czasem tylko jeden z wielu, wielu różnych snów... w swoim zaśnieniu przyjmujemy jako rzeczywistość...)

Inaczej to ujmując: każda i każdy z nas istnieje (jak kropla oceanu) w swoim indywidualnym, równoległym świecie (umyśle), rzeczywistości, śnie. Wszystkie te światy, rzeczywistości, sny istnieją równolegle… jako przestrzenie, między którymi możemy się przemieszczać. (A całość jest jak ocean). Gdyby nie było nas – kropel, nie istniałby ocean – Jednia, Całość i gdyby nie istniał ocean, to i krople by nie istniały…

Dlatego każda i każdy musi wierzyć w to, w co wierzy / mieć pewność tego, czego jest pewna, pewny, aż… nie zmieni swojej wiary lub pewności… :-) Aż nie przemieści się do innego świata, rzeczywistości, snu… Albo aż nie zacznie śnić świadomie.

"Bąbelki - kropelki naszych światów" :-) :

http://freehdw.com/images/800/3d-abstract_hdwallpaper_angel-sparkle-bubble_56523.jpg

http://what-buddha-said.net/drops/II/Samsara.htm - 
http://what-buddha-said.net/Pics/Bubble.REINCARNATION.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/52/93/e6/5293e6b831a9d37c3a7594ea7f6442a5.jpg

http://www.heartscenter.org/Portals/0/xBlog/uploads/2013/10/15/Buddha-of-Crystal-Joy.jpg

http://www.my-hd-wallpapers.com/wall_format/1411145728_little-plant-in-a-bubble_ipad.jpg

Bubble Wallpaper HD Wallpaper
http://walldes-download.com/bubble-wallpaper-hd/

http://forum.imageslove.net/photo/img_1374393598_846.jpg

http://cache.desktopnexus.com/thumbseg/730/730771-bigthumbnail.jpg

A nawet tworzą wzory...
Colorful Bubble Wallpaper HD
http://images7.alphacoders.com/332/thumb-350-332824.jpg

http://wallpaperpassion.com/upload_big_thumb/11781/3d-hearts-wallpaper.jpg

http://images7.alphacoders.com/332/thumb-350-332824.jpg

http://www.screenpaper.ru/images/stories/oboi/sea/4/1920%D1%851200(12).jpg

http://www.animalhi.com/thumbnails/detail/20121120/water%20abstract%20blue%20bubbles%20digital%20art%202560x1600%20wallpaper_www.animalhi.com_15.jpg

http://41.media.tumblr.com/622b554d687ad60fe365cb1fa550650d/tumblr_nelpcej9ED1sbcq86o1_500.jpg

https://img.washingtonpost.com/wp-apps/imrs.php?src=https://img.washingtonpost.com/news/speaking-of-science/wp-content/uploads/sites/36/2015/08/96636-1024x947.jpg&w=1484

http://geogdata.csun.edu/~voltaire/roland/images/BubbleLRGBHubPaletteSm.jpg

http://cs.astronomy.com/cfs-file.ashx/__key/communityserver-blogs-components-weblogfiles/00-00-00-00-51-Deep_2D00_sky+objects/3835.Thor_2700_s-Helmet-_2D00_-Adam-Block.jpg

https://pixabay.com/static/uploads/photo/2014/12/30/04/15/fantasy-583508_960_720.jpg

https://pixabay.com/static/uploads/photo/2014/12/29/05/00/bubbles-582541_960_720.jpg

to samo symbolizują... bombki choinkowe :-) :
http://www.tapeta-ozdoby-choinkowe-1.na-pulpit.com/zdjecia/ozdoby-choinkowe-1.jpeg

http://i.artillo.pl/u/ic/d/9/7/5/42b8afa87bf713d65237fb619bd7.JPG

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Foam_-_big.jpg/220px-Foam_-_big.jpg

czwartek, 26 listopada 2015

POZNAWANIE SIEBIE I BUDZENIE SIĘ Z... ZAŚNIENIA W NIEŚWIADOMOŚCI

Fragmenty dialogu prowadzone na "Mistyce Życia" z Margo0307

W naszym języku mamy taką piękną frazę:

rozmawiam ze sobą…
rozmawiasz ze sobą…
rozmawiamy ze sobą…
rozmawiają ze sobą…

Rozmawiając z kimkolwiek rozmawiamy ze SOBĄ… 

To KTO z KIM rozmawia, jeśli każdy rozmawiając z kimś innym rozmawia ze SOBĄ?

Jedno małe ja – cząstka wielkiego JA rozmawia z innym małym ja – cząstką wielkiego, jednego JA…

Kto z nas o tym pamięta, co zapisane, jak głęboka treść, w tych słowach, w tej frazie:

rozmawiamy, rozmawiam, rozmawiasz… ZE SOBĄ?


Ano właśnie, kochana JESTEM…, kto z nas pamięta ? ale też… ilu z nas to rozumie i czuje… ?

JESTEM:
Jedni to pamiętają, inni pamiętają co innego, jedni rozumieją, inni nie, jedni czują, inni czują coś innego… różne są (bo zróżnicowane są) małe „ja” jako cząstki jednego, wielkiego JA, jedni…

Dzisiaj w nocy przyszła do mnie dość… dziwna myśl…, która całkowicie mnie dzisiaj pochłonęła… ;) i w z związku z nią, mam do Ciebie… – lecz także do Wszystkich, którzy zechcą podzielić się swoją opinią i z-rozumieniem na forum – pytanie:
Co… dokładnie rozumiesz pod określeniem Majów: In lak’ech – Ja jestem inny Ty ? :)

JESTEM:
To w pewnym sensie moja odpowiedź na twoje pytanie:


„… a koniec jest początkiem…”

…bo tak naprawdę nigdy nie ma żadnego końca, tyle że nasz umysł nie jest w stanie sobie tego wykoncypować i wyobrazić… :D :D :D

A do mnie, dzisiejszej nocy przyszła myśl, że… Jedna Energia wciela się w różne Formy… :D :D :D
…i obudziłam się i… zaczęłam główkować :D … skąd ja to wiem ?…, znaczy się… wiedziałam, że… ktoś mi coś takiego mówił…, ale nie pamiętałam kto i dokładnie co…?…
I nagle… w tym półśnie… jak u „pomysłowego Dobromira” ;) … pam, pam, pam…
zaświtało w mózgownicy… In lak’ech…
i… zaczęłam się śmiać na cały głos…, aż moje obie kotki wskoczyły do łóżka… (pewnikiem pomyślały, że mi całkiem odbiło :D ) a ja tylko wyobraziłam sobie syna mojego męża, który jest… całkowitym moim „przeciwieństwem”…. :D :D :D

JESTEM:
Życie jest cudem i każda osoba, choćby nie wiem jak nam "zachodziła za skórę", jest tylko inna mną, innym ja… To wręcz zabawne, ale potrafię odczuwać miłość i jedność z takimi osobami, które w swoich snach obsadzają mnie np. w roli jakiegoś potwora, bo i tak się zdarza. Kiedyś ja także w nieświadomości swojej potrafiłam postrzegać innych – pewne osoby, które spotykałam w swoim życiu - wyłącznie jako "złe", bezduszne... a teraz wiem, że tylko rozwój tzw. ego (iluzorycznego) spowodował, że w ludziach przeważa nieświadomość i wiara w "bajki" (snute przez różne ja-ego na przeróżne tematy) jako jedyną prawdę. W taki sposób istniejemy w snach, w których... siebie zaśniewamy. Budzenie się i poznawanie siebie bywa czasem o wiele trudniejsze niż istnienie w zaśnieniu we śnie z ja-ego w roli głównej. 

Oj tak, budzenie się bywa bardzo trudne…, wiem coś o tym ;)
Szczególnie wówczas, kiedy znajdujesz się w stanie uniesienia…, masz ochotę przytulić takiego… innego siebie stwora… a on ci nagle… pac po glacy… :P
Ale… świadomość podłoża leżącego u podstaw takiego zachowania daje siłę … z-rozumienia i… wybaczenia…, pozwala spojrzeć na takiego stwora spokojniej…, już z innej perspektywy…, emocje już nie szarpią <3 i nie powodują rozpętania burzy… :)
-------
„… Myśl jest twórcza i sprawcza, może więc budować albo… niszczyć…”

Kiedyś… było mi bardzo trudno… i wydawało mi się, że… nie powinnam się poddawać…, że wciąż muszę się zmagać z przeciwnościami Losu…, brać się za bary z Życiem i… walczyć…, walczyć o… spokój…, o porządek…, o sprawiedliwość…, o… wszystko…
Okropnie się bałam, że… jak się poddam to… świat zawali mi się na głowę…
Pewnego dnia dostałam prezent urodzinowy od mojej przyjaciółki, który do dnia dzisiejszego wisi na ścianie i przypomina mi Prawdę o Życiu… trzy gliniane tabliczki, na których wyryta jest treść Desideraty… :)

W jednym z akapitów stoi:

„… Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie – wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.”

Uwierzyłam w te pełne mądrości słowa a to pozwoliło mi spojrzeć na moje Życie z całkowicie innej perspektywy… i zastanowić się nad własnym postępowaniem…, nad własnymi lękami…, zadać sobie w końcu to… „straszne” pytanie: A czegóż to… ja się tak strasznie boję ? :D

Dzisiaj już wiem, że… każdego z nas oślepiają nasze własne lęki… :)
Wiem też, że jeśli boimy się zmiany… zamykamy się i stajemy się ślepi na obfitość życia…
Jeśli boimy się np. śmierci… zamykamy się i stajemy się ślepi na… tajemnicę nieznanego…
Ale… lęk jest wpisany w naszą Naturę, nie możemy więc tak całkowicie się go wyprzeć i… uniknąć ślepoty…, ale… możemy i potrafimy go w sobie przezwyciężyć… :)

Spodobała mi się pewna opowiastka więc ją opowiem, może i Tobie też ona się spodoba… :)

„Starzejącego się hinduskiego mistrza zaczęły już męczyć narzekania ucznia, więc pewnego ranka wysłał go po sól.
Gdy uczeń powrócił, mistrz nakazał temu nadąsanemu młodemu człowiekowi wsypać garść soli do szklanki wody, a następnie ją wypić.
– Jaki to ma smak ? – zapytał.
– Gorzki – odpowiedział uczeń, krzywiąc się i spluwając.
Mistrz roześmiał się, a następnie kazał młodemu mężczyźnie wziąć ze sobą garść soli.
W milczeniu skierowali się nad jezioro, do którego uczeń miał wsypać sól.
Wtedy starzec rozkazał mu:
– A teraz napij się wody z jeziora.
Gdy woda spłynęła po podbródku ucznia, mistrz zapytał go:
– Jak to smakuje ?
– Świeżo – zauważył uczeń.
– Czy czujesz sól ? – zapytał mistrz.
– Nie – odpowiedział młody człowiek.
Wtedy to mistrz usiadł obok tego poważnego, młodego mężczyzny, który tak bardzo przypominał mu samego siebie, i chwycił go za ręce, mówiąc:
– Cierpienie jest solą, niczym więcej i niczym mniej. Ilość cierpienia w życiu pozostaje zawsze taka sama, lecz ilość goryczy, jaką odczuwamy, zależy od pojemności naczynia, w którym trzymamy swój ból.
A zatem, gdy odczuwasz ból, jedyne, co możesz zrobić, to poszerzyć swoje poczucie rzeczywistości.
Przestań być szklanką. Stań się jeziorem.”

JESTEM:
Pięknie to ujęłaś, kochana Margo. <3 A przypowieść o garści soli wyśmienita. Dziękuję.

Wczoraj taka refleksja w trakcie rozmowy z bliską mi osobą się nasunęła:

Wojny są okrutne, sieją zniszczenie, ale… także oczyszczają nagromadzone ogromne emocjonalne napięcia, które – jeśli nie zostaną świadomie "przetransformowane" – musza być "uwolnione" w inny sposób… Wtedy zdarzają się, wybuchają lokalne konflikty zbrojne i wojny.

Jeśli nie będzie 3.wojny światowej (co może się zdarzyć ku zaskoczeniu niektórych ludzi), to tylko dlatego, że pewne emocje pozostaną świadomie "przetransformowane" przez znaczną część ludzkości. Według mnie to możliwe – jeśli coraz więcej istot ludzkich będzie budzić się z zaśnienia i stawać świadomymi tego, kim/czym jesteśmy. 



poniedziałek, 23 listopada 2015

HORYZONTY... PŁASKIE, WYPUKŁE CZY PROSTE?

Oamiętam, jak w liceum na zajęciach z "przysposobienia obronnego" nasz nauczyciel - wojskowy człek pytał nas: "Za jaka jest ta linia?" Chodziło o to czy za prosta czy zakrzywa. ;-)

W niektórych kręgach znów wraca do łask koncepcja płaskiej Ziemi...
- film 1. 
https://www.youtube.com/watch?v=ufenmFigMX0 (dzięki "trelemorele" za przypomnienie)


W kosmologii wedyjskiej też istniała i istnieje nadal koncepcja płaskiej Ziemi - film 2.
https://www.youtube.com/watch?v=j-wY62rllDw (na You Tubie są trzy części):


I wygląda na to, że każdy może sobie wybrać jakąś koncepcje i znajdywać oraz przedstawiać innym różne dowody na ich potwierdzenie. Taka to piękna zabawa tzw. BOGA czyli UMYSŁU „KOSMICZNEGO” zwanego także ABSOLUTEM. ;-)

Może być i tak, że płaskość, wklęsłość lub wypukłość Ziemi zależy od użytego obiektywu. ;-) Jak na tym zdjęciu na przykład:


Ziemia jest płaska i Ziemia jest okrągła to dwie koncepcje, idee, które można uznawać za sprzeczne i zwalczające siebie wzajemnie albo… można uznać za równoprawne – ponieważ obie mają swoje uzasadnienie i dowody na ich potwierdzenie.

Jedni ludzie uznając jedną ideę, koncepcję za prawdziwszą od drugiej muszą walczyć z innymi koncepcjami i ideami oraz ludźmi je wy-znającymi. Ale można przyjrzeć się głębiej obu koncepcjom, ideom i dostrzec doskonałość obu koncepcji, idei.

Obie idee, koncepcje są przejawami „lokalnymi”… Indywidualna świadomość umysłu może podróżować – tak mogę to określić – od jednej koncepcji, idei, rzeczywistości uznawanej za jedyną prawdę do innej koncepcji, idei, rzeczywistości uznawanej za jedyną prawdę… Stąd bierze się wiara części ludzi w jedną LUB drugą koncepcję, ideę.

Kiedy indywidualna świadomość umysłu ekspanduje, co jest jak wyjście poza czas i dostrzeżenie ich obu jako równoprawnych, wtedy można dostrzec, że obie koncepcje są słuszne, ponieważ pochodzą z tego samego Źródła – tzw, Boga czy UMYSŁU „KOSMICZNEGO” zwanego także ABSOLUTEM. ;-)

Niewidzialny, duchowy świat to ten obszar świadomości umysłu, do którego dostęp otrzymujemy, gdy uwalniamy się od przywiązania do jednej koncepcji, idei, rzeczywistości, którą wcześniej uznawaliśmy za jedyną prawdę. Wierzyliśmy wcześniej, że tylko to było prawdziwe. A teraz zaczynamy dostrzegać i rozumieć (być świadomymi), że różne koncepcje, idee, rzeczywistości, a nawet nasze sny są tak samo rzeczywiste i nierzeczywiste jak to, co uznajemy za jedyną rzeczywistość – jawę. A jest ona taka realna, ponieważ za taką ją uznajemy.

Żyjąc na Ziemi, na tej cudownej planecie żyjemy w wielo-świecie, w równoległych i zróżnicowanych – czasem mniej, a czasem bardziej rzeczywistościach, co przejawia się np. wiarą w różnych bogów, różne religie, kultury, zasady społeczne, prawa, koncepcje dobra i zła itd.

„Co możesz zarzucić poczuciu rzeczywistości, które masz podczas snu? Może ci się śnić coś zupełnie niemożliwego, na przykład, że gawędzisz sobie beztrosko z osobą, która już nie żyje. Przez chwilę możesz odczuwać wątpliwości, mówiąc sobie w duchu: „Czy on nie umarł?”. Umysł jednak jakoś się dostosowuje do tej wizji i człowiek w twoim śnie jest zupełnie jak żywy. Innymi słowy, sen jako sen nie pozwala ci wątpić w swoją rzeczywistość. Podobnie nie możesz wątpić w rzeczywistość świata, kiedy nie śpisz. Jak umysł, który stworzył świat, może przyjąć ideę jego nierealności? Teraz widać, jakie znaczenie ma porównanie światów ze snu i ze stanu czuwania. Oba są wyłącznie tworami umysłu i dopóki umysł jest pogrążony w jednym z nich, dopóty nie może zaprzeczyć jego realności. Jeśli natomiast odwrócisz umysł całkowicie od świata, skierujesz go do wewnątrz i tam będziesz trwać, czyli innymi słowy, jeśli zawsze będziesz miał świadomość jaźni, która jest podłożem wszelkich doświadczeń, odkryjesz, że jedyny świat, którego teraz jesteś świadom, jest równie nierzeczywisty jak świat, w którym żyłeś podczas snu.” Ramana Maharishi

niedziela, 22 listopada 2015

PASZCZA JAGUARA


PASZCZA JAGUARA - MASKA NIESKAZITELNEGO DUCHA - MASK OF THE IMMACULATE SPIRIT


W tradycji między innymi Olmeków, Huiczoli i innych ludów obu Ameryk Jaguar symbolizował Wielkiego Nieskazitelnego Ducha, a jego paszcza "bramę przejścia na drugi brzeg" (podobnie jak inne symbole typu:
ucho igielne, czarna dziura, szczelina kosmiczna, brama, dziób tolteckiego Orła Świadomości *) itp.)

Jaguar symbolizuje PRAWOŚĆ I NIESKAZITELNOŚĆ. Kiedyś nauki dotyczące miłości, prawości, nieskazitelności, mocy współodczuwającego serca, zostały wypaczone. Ma on za zadanie pożerać plugawości w ludzkim postępowaniu. 
Jaguar przypomina istotom ludzkim, że różne zachowania mają swoje konsekwencje.
Przypomina, że gdy postępujemy z godnością, ufnością i współodczuwaniem. jesteśmy szczerzy i uczciwi nawet w niesprzyjających okolicznościach, zawsze zachowujemy harmonię i równowagę. A każda nieuczciwość przynosi strach, ból i cierpienie. Nie jest to ani złe ani dobre, jest takie jakie jest. Czasem mamy wybór, a czasem nie mamy...

Strach niektórych ludzi przed „paszczą Jaguara”, od którego warto się czasem uwolnić, by przez nią z odwagą przejść (jak przez „ucho igielne”), jest taki sam jak przed „pustką” albo przed „czarną dziurą”. A one są symbolami bramy-przejścia „na drugą stronę lustra”… Przejście dające wyzwolenie. Co nie znaczy, że musimy umrzeć, aby móc przejść, bo wystarczy, że „umrze” w nas nasze ego-ja…. inaczej mówiąc rozprzestrzeni się świadomością na... całość, roztopi się w jedni... ;-)

„Paszcza Jaguara”, „ucho igielne”, „czarna dziura”, pustka itp. to (tylko i aż) symbole wyjścia z tego SNU, który przez jakiś czas uznajemy za jedyną rzeczywistość tzw. matrixa. To symbole przebudzenia ze snu, w którym "zaśniliśmy się na amen"; to symbole wyzwolenia – uwolnienia… A na przykład owa „pustka” jest nieskończoną przestrzenią z ogromnym potencjałem, nieznanym, niewyobrażalnym i ze zdolnością do”tworzenia” nowych światów, całkiem nowych form i sposobów istnienia – „śnienia innych snów” jako nowych rzeczywistości...

Kiedy mamy „klarowny (przejrzysty, czysty) umysł i czyste serce”, to jesteśmy w „stanie” istnienia i działania, w którym na przykład jesteśmy wolni od osądzania siebie oraz innych, wolni od oczekiwań wobec siebie i innych, a jednocześnie odczuwamy miłość do wszystkich ludzi, wszystkich istot, do całego świata i wszechświata, ponieważ w każdym i wszędzie widzimy (wewnętrznym widzeniem – jakby uaktywnionym dodatkowym zmysłem) światło i pustkę, które są wewnątrz każdej i każdego z nas oraz odczuwamy nasze połączenie ze wszystkim i wszystkimi w jedni. To jest  przestrzeń, którą jesteśmy... Odczuwamy też w ciele albo poprzez ciało różne energie (o rożnych częstotliwościach) wynikające z naszego współistnienia w sytuacjach z innymi i reagujemy inaczej niż wtedy, gdy tej miłości w sobie do wszystkich innych i do siebie jako całości, jedni nie odczuwaliśmy…

O miłości Byron Katie:


Pozdrowienia przesyłam sprzed paszczy i z paszczy Jaguara  :-)
_______

*) Orzeł Świadomości (bursztynowy zresztą) w tradycjach starożytnych Tolteków jest Świadomością, która obdarza każdą istotę cząsteczką tejże Świadomości przy każdych narodzinach, a odbiera ją przy jej śmierci. Dlatego Toltekowie z linii tradycji, z której pochodzi don Juan Matus, jako Nieskazitelni przygotowywali się do "abstrakcyjnego lotu" pozwalającego im przelecieć "za plecami orła" i nie dać się pochłonąć, by zniknąć w jego dziobie. I tak jak Wisznu, "zasiadali" na Orle Świadomości, który trzyma Węża Umysłu...


Jakże doskonała jest ta harmonia pomiędzy Wisznu, Orłem i Wężem...

sobota, 21 listopada 2015

O JESTEM I JA... w wersji filmowej :-)




Z całego spektrum możliwości i form istnienia, które oferuje nam wszechświat, mogę wybrać to, co sobie wymarzę, wyśnię, zaprojektuję... Jednak pamiętam, że moje marzenia ogranicza moja wyobraźnia, a moją wyobraźnię ograniczają moje: programy, nawyki, wierzenia, przekonania, przywiązania i... mój strach. Dlatego wolę sobie nie wyobrażać już niczego, dlatego wolę być odważna wchodząc do łona, w którym jest cały kosmos, a ja się w nim roztapiam...

Gdy pozbywam się tych ograniczeń, wtedy mogę dostrzec o wiele więcej możliwości niż "wcześniej" czy "przedtem". Wtedy przychodzi do mnie wiedza, której nigdy wcześniej nawet wyobrazić bym sobie nie mogła. Wtedy z radością mogę nawet pozostać w tej formie istnienia, w której JESTEM. Gdy osiągam wolność, przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz, i przejawiam się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. A ja mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych.

Ja jestem - ja jesteś... Ja jestem - Ty jesteś... Ja jestem, Ty jesteś ja (mną)... Ja w tobie, a ty we mnie. Jestem inną tobą. Jesteśmy swoimi lustrzanymi odbiciami. 
Połączonymi ze Źródłem wszystkich źródeł...

Jestem w PRA-DOMU. 

JA JESTEM JA i TY JESTEŚ JA...

ja JESTEM JA
ty JESTEŚ JA
on JEST JA
ona JEST JA
ono JEST JA
WSZYSCY JESTEŚMY JA…
Cóż to za JA, które JEST?
JEDNIA, CAŁOŚĆ… przejawiająca się w nieskończonej różnorodności form i światów…

WSZYSCY JESTEŚMY TYM, KIM JESTEŚMY, PONIEWAŻ KAŻDA I KAŻDY w oddzieleniu od innych, indywidualnych ja nadal JEST również JA… Choć w tym oddzieleniu zapominamy o tym, że WSZYSCY JESTEŚMY JA… .

WSZYSCY TACY JESTEŚMY, JACY I TYM, KIM, CZYM JESTEŚMY, DLATEGO, ŻE KAŻDA I KAŻDY JEST TAKA I TAKI, JAKA I JAKI JEST ORAZ TYM, KIM I CZYM JEST w oddzieleniu indywidualnego ja od JA... 

trala... la… la...
hejana hej nej joł łej...




środa, 18 listopada 2015

W OGRODZIE TAKI PIĘKNY, DZIWNY GRZYB SOBIE WYRÓSŁ




 Znalazłam w ogródku tego grzyba. Wczoraj. W tym samym miejscu rósł już dwa lata temu... Podobny do smardza, ale przeczytałam, że smardze rosną wiosną... hm...








wtorek, 17 listopada 2015

PODRÓŻE ŚWIADOMOŚCI ;-)


"Jeśli przeszedłeś przez ciemność duszy, uzyskujesz jasność, wielką jasność". -  Bert Hellinger




U przyjaciół w Bieszczadach:









sobota, 7 listopada 2015

JESIEŃ I... RADOSNE DŹWIĘKOWANIE ;-)




DŹWIĘKOWANIE RADOŚCI ISTNIENIA...
"W ogródku":





Wszyscy otrzymujemy informacje z naszych wnętrz, z tego samego Źródła wszystkich źródeł :-). Niektórzy nazywają to "pukaniem Ducha" albo "wołaniem Duszy"… ale część z nas tego jeszcze nie słyszy, nie rozumie, co się dzieje albo słyszy, jednak interpretuje z poziomu różnych uwarunkowań. Jedynie całkowita ufność i otwartość na nieznane, przyjmowanie tych informacji z uważnością i otwartością bez ocen i oczekiwań czyli przez klarowny umysł i czyste serce, pozwala nam odczytywać te informacje bez dodatkowych interpretacji dokonywanych przez filtry ja-ego lub/i „bolesnych ciał”.

Margo0307 kilka dni temu napisała:

„Pamiętasz swoją dyskusję z Nnką odnośnie… przechodzenia „na drugą stronę lustra” albo przez jakąś szczelinę w kontekście „paszczy Jaguara”…? ;) „

{ Paszcza jaguara jednak jest także symbolem bramy do innych światów, więc Jaguar także ma dwa aspekty… Można świadomie przejść przez paszczę Jaguara albo… zostać przez niego pożartym…} :)

Pamiętam. :-)
Strach niektórych ludzi przed „paszczą Jaguara”, od którego warto się uwolnić, by przez nią z odwagą przejść (jak przez „ucho igielne”), jest taki sam jak przed „pustką” albo przed „czarną dziurą”. A one są symbolami przejścia przez "bramę", przez "szczelinę", przejścia  „na drugą stronę lustra" dającym wyzwolenie od cierpienia i walki. Co nie znaczy, że musimy umrzeć, aby móc przejść, bo wystarczy, że „umrze” w nas nasze coś, co zwane umownie jest ego-ja….

„Paszcza Jaguara”, „ucho igielne”, „czarna dziura” to (tylko i aż) symbole wyjścia z tego SNU, który przez jakiś czas uznajemy za jedyną rzeczywistość tzw. matrixa. To symbole przebudzenia ze snu, w którym się zaśniliśmy, to symbole wyzwolenia – uwolnienia… A na przykład owa „pustka” jest nieskończoną przestrzenią z ogromnym potencjałem, niewyobrażalnym i ze zdolnością do ”tworzenia” nowych światów, całkiem nowych form i sposobów istnienia – „śnienia innych snów” jako nowych rzeczywistości.

Kiedy mamy „klarowny (przejrzysty, czysty) umysł i czyste serce”, to jesteśmy w „stanie” istnienia i działania, w którym na przykład jesteśmy wolni od osądzania siebie oraz innych, wolni od oczekiwań wobec siebie i innych, a jednocześnie odczuwamy miłość do wszystkich ludzi, wszystkich istot, do całego świata i wszechświata, ponieważ w każdym i wszędzie widzimy (wewnętrznym widzeniem – jakby uaktywnionym dodatkowym zmysłem) światło i pustkę, które są wewnątrz każdej i każdego z nas oraz odczuwamy nasze połączenie ze wszystkim i wszystkimi w Jedni. Odczuwamy też w ciele albo poprzez ciało różne energie (o rożnych częstotliwościach) wynikające z naszego współistnienia w sytuacjach z innymi i reagujemy inaczej niż wtedy, gdy tej miłości w sobie (do wszystkich innych i do siebie jako całości, jedni )nie odczuwaliśmy…

I mogę do opisu tego „stanu” użyć jeszcze takiej przenośni, która wielu z nas może być już znana:
To jakby fala oceanu przestała myśleć o sobie – utożsamiać się z tym, że jest falą (- jak to kiedyś robiła: „ja jestem tylko falą i basta”!) i nagle wyczuła, poczuła głębię oceanu jako swoją głębię… I dzięki temu jednocześnie zaczęła czuć się jednością nie tylko z głębią oceanu, ale także z każdą inną falą, którą widzi na powierzchni oceanu. Mało tego, ona czuje się połączona także z każdą falą, o której może pomyśleć, choć jej nie widzi i ze wszystkimi potencjalnymi falami. Wtedy odczuwa swoje połączenie z całością, jednością.

Nie pomyśli już wtedy: „o, to jestem ja – fala, a tamte inne są głupie i tylko ja mam rację, a one, te wszystkie inne jej nie mają.” ;-) Ona tak już nie pomyśli, a to z powodu tego „nowego” doświadczenia połączenia… z całością. Po tym doświadczeniu, teraz już ta fala wie i odczuwa, że wszystkie fale są tak samo „ważne i nieważne” jak ona. I rozpoznaje każdą inną falę jako przejaw tej całości, jedni. – Fale w tej przenośni to na przykład ludzie, a ocean to ludzkość Głębia zaś to… świadomość.

Teraz już „fala” rozumie, wie i czuje, że nie może być rozumiana przez inne „fale”, które nie doświadczyły takiego „rozpoznania”… jak ona. Widzi, że inne „fale” nadal działają z pozycji swojego oddzielenia od innych „fal” i głębi oceanu. Rozumie to, ponieważ i ona tak kiedyś działała. Teraz jednak już tak nie działa, bo działa inaczej, ponieważ jej świadomość… „ekspandowała” i objęła w sobie głębie oceanu i wszystkie inne fale: te które są i je widzi oraz te, których nie widzi, bo znajdują się w sferze nieznanego, ale zawsze mogą potencjalnie zaistnieć.

Więc ty też będziesz „to” wiedział/a, jak zaczniesz tego doświadczać, przeżywać. I jeśli będziesz chciała, naprawdę chciała wiedzieć, jak to zrobić, to ta wiedza do ciebie przyjdzie. W innym przypadku, nawet jeśli będzie do ciebie przychodziła, to ją i tak odrzucisz, nie zobaczysz, nie usłyszysz, nie przeczytasz… ze zrozumieniem (bo nawet czytając słowa nie załapujemy czasem przekazywanej przez nie treści).

Będziesz chciał/a wiedzieć, co to znaczy i jak to jest w praktyce, to prędzej czy później doświadczysz tego. I może wtedy podzielisz się z innymi opisem swojego doświadczenia „klarownego (przejrzystego) umysłu i czystego serca”.

Każda "fala" powstająca w "oceanie, a nawet każda "kropla" jest przejawem, manifestacją całości, jedni… wypełnieniem woli... pustki, ciszy...
I każda ma indywidualną "swoją opowieść", "swoją historię", "swoje życie", "swój sen", "swój świat, "swoją rzeczywistość"… a jednocześnie są one wszystkie integralnymi cząstkami całości, jedni…

I każda cząstka może w pewnym momencie poczuć tę jednie z oceanem, wszystkimi innymi falami i kroplami… Wtedy przeżywa coś jak… wyzwolenie, przebudzenie. :-) <3

Zaśnienie w jakiejś formie oddzielonej na pewien czas od całości, jedni przez utożsamienie się z tą formą całkowicie oraz przebudzenie z tego zaśnienia i powrót do połączenia z całością, jednią są jak… wydech i wdech… tylko nie pytaj mnie "czyj?"… ;-) Twój mój, jej, jego... itd.

Stąd to
DŹWIĘKOWANIE RADOŚCI ISTNIENIA...
w wolności... "Dalie w wazonie, bo bulwy już w piwnicy..."

poniedziałek, 26 października 2015

CO MOŻEMY ROBIĆ Z EMOCJAMI, ABYŚMY STAWALI SIĘ CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMI SIEBIE I ODZYSKIWALI SWOJĄ ENERGIĘ...

CO MOŻEMY ROBIĆ Z EMOCJAMI, ABYŚMY STAWALI SIĘ CORAZ BARDZIEJ ŚWIADOMI SIEBIE I ODZYSKIWALI SWOJĄ ENERGIĘ... którą mamy, ale która "idzie z dymem", bo używamy jej nieświadomie? A używamy jej nieświadomie, ponieważ... oddajemy ją na podtrzymywanie "fałszywego ego", które "rządzi nami. A my nadal nie jesteśmy tego świadomi...

Już wiele razy wspominałam o tym, jak ważne jest rozpoznawanie swoich emocji, wyciąganie ich na poziom świadomości i uświadamianie ich sobie poprzez obserwowanie i przyjmowanie. Emocje są powiązane z myślami, którym pozwalamy myśleć się w naszych umysłach, a te związane są z naszymi "tendencjami" do pewnych zachowań, których zazwyczaj pozostajemy nieświadomi dopóty, dopóki nie zaczniemy ich rozpoznawać.

Pojawiły się nowe filmy na You Tubie, w których Ekhart Tolle o tym opowiada, więc z radością dzielę się namiarami na te filmy:

1.EMOCJE
https://www.youtube.com/watch?v=FUE4pJ2mYCQ


2.UWALNIANIE ENERGII CIAŁA BOLESNEGO
 https://www.youtube.com/watch?v=uWCn3KRq-rk


3. CIAŁO WEWNĘTRZNE I TRANSFORMACJA CIAŁA BOLESNEGO
https://www.youtube.com/watch?v=6OiF8QFcwyA


4. CIAŁO BOLESNE JEST BARDZO UWODZICIELSKIE
https://www.youtube.com/watch?v=dHi4jFmM7fk


5. OCZEKIWANIA I GNIEW...
https://www.youtube.com/watch?v=KgWsSVu1fa8


"OCZEKIWANIA oznaczają, że zadręczasz się z powodu BYCIA NIEŚWIADOMĄ/MYM"...

I dla wytrwałych :-):

5. CI OKROPNI INNI
https://www.youtube.com/watch?v=ITsBDqWlpM0



6. PODRÓŻ WGŁĄB TERAZ
https://www.youtube.com/watch?v=pm9J2GTDPBM


7. NIE NARZEKAJ, TO NIC OSOBISTEGO
https://www.youtube.com/watch?v=X9uxr57DrYI





wtorek, 29 września 2015

WYZWOLENIE Z BÓLU I CIERPIENIA KU RADOŚCI ISTNIENIA...




26.WRZEŚNIA 2015 - WYZWOLENIE Z BÓLU I CIERPIENIA KU RADOŚCI ISTNIENIA...
Połączenie... w dźwiękach; wibracjami, dźwiękami... jesteśmy... współbrzmiącymi ze sobą w całkowitej harmonii...

I fragmenty notatek... o dźwiękach i uzdrawianiu dźwiękami, o łączeniu dźwiękami, o powrocie...

Wizja z młodości - POWRÓT DO PRADOMU
(...) Znalazłam się w przestrzeni, gdzie nie było ani ciepła, ani zimna, ani światła, ani ciemności, ani dobra ani zła…żadnej dualności. Wszystko stopione w jednym. Byłam TAM najmniejszą z możliwych drobinek. Otaczał mnie olbrzymi wszechświat, nieskończony… A jednak ten cały, nieskończony wszechświat zawierał się jednocześnie we mnie, najmniejszej z możliwych drobinek. Czułam to, wiedziałam to. Byłam w PRA-DOMU.(...)

03.WRZEŚNIA 2005 - PIEŚŃ WSZECHOGARNIAJĄCEJ MIŁOŚCI. 
(...) Na scenę wyszła cala grupa ludzi. Ja razem z nimi... Śpiewaliśmy pieśń, której nie znam, a którą improwizowałam – śpiewałam z serca. W pewnym momencie chór zamilkł i dalszą część śpiewałam sama. Scena stała się wyżyną, po której szłam do przodu i śpiewałam. To była pieśń wszechogarniającej miłości. Przede mną rozciągał się piękny krajobraz z dolinami, górami, wodą, nad którą unosiła się poranna mgła, Chwila przed wschodem Słońca. Świt.

Sen z 24. WRZEŚNIA 2006 roku:
Śniły mi się różne poziomy "dodatkowych wymiarów". Na tych poziomach były zapisane różne informacje, na jednym poziomie jakieś sytuacje i zdarzenia. A na innym poziomie myśli, a na jeszcze innym wzory geometryczne (symbole?), a na jeszcze innym abstrakty-artefakty(?). Przeskakiwałam w tej sieci z jednego zapisu do drugiego z jednej wymiarowości do innej albo te przestrzenie i informacje „przylatywały” do mnie. Widziałam zmienną „skalarność” wymiarów, która polega na tym, że obiekty, zjawiska mogą się przenikać w wyższej wymiarowości, chociaż na każdej danej płaszczyźnie wyglądają bardzo realnie i w zasadzie jak „fizyczne”. Można było postrzegać te światy zmieniając percepcję, ale zachowując świadomość przenikania z jednego poziomu na inny (z jednej wymiarowości do innej).. Informacje jako wibracje mogą znajdować się w różnych wymiarach i łączą się ze sobą w jednym tworząc nowy rodzaj zjawiska - ekspandującej świadomości.

12 LIPCA 2007 - HARMONIA
Sny, z których pozostało jedynie wrażenie, ważne i piękne, że coś się harmonizuje, układa na nowo i tak jak trzeba. Pokój, spokój, harmonia. Ludzie już nie cierpią...

(...) w pewnym momencie razem z przewodnikiem trafiliśmy do pola wypełnionego niesamowitą i gęstą energią. Było to pole przestrzeni – jak ocean bez brzegów (nie widziałam, żeby był tam jakiś brzeg) wypełnione energetycznymi „vortexami”, które drgały z różnymi częstotliwościami. Jedne tworzyły niższe, a inne wyższe stożki. Pulsowały one dźwiękami i jakby „szukały” współbrzmienia ze sobą (jak orkiestra, która nastraja instrumenty). A potem powstawały tam kosmiczne symfonie. Przewodnik wypuścił z dłoni owego bąbla, który wleciał do tego energetycznego oceanu.
Zapytałam przewodnika, co to za miejsce? Odpowiedział:

- Przecież doskonale wiesz. Przypomnij sobie.
 Przypomniałam sobie. To było Pole Świadomości Buddy… W nim lub z niego właśnie powstawały różne światy ( jako kosmiczne symfonie)...

Dźwięki...
których „uczyłam się śpiewać” – przypominałam je sobie w ostatnich latach w różnych "medytacjach-kontemplacjach" i w snach i w śnieniu, co opisywałam np. tutaj:

15 CZERWCA 2012 - WIELKA CEREMONIA KOSMICZNA
W trakcie tej wizji  zaczęły wydobywać się ze mnie dziwne dźwięki. Czułam, że płyną z mojego serca i wypełniają całe moje ciało i wypływają we wszystkich kierunkach gdzieś w kosmos. Mój przyjaciel zaczął grać na mandolinie. Wiedziałam, że dźwięki ze sobą cudownie zaczynają współbrzmieć, te tutaj i te w kosmosie. Poczułam ogromny przepływ energii. Byłam skupiona i skoncentrowana maksymalnie na tych dźwiękach, ich wibracji. Czułam je całą sobą. Słyszałam dźwięki bębnów płynące i odbijające się echem z głębi kosmosu...

5 WRZEŚNIA 2012 - PRZENIKANIE :-)
(...) wnikałam w głębię jestestwa innych ludzi i widziałam – wiedziałam, kim są, z jakich wzorców i energii (częstotliwości) utworzone są ich tożsamości. Ale nie miałam tego zapamiętać. Wiedziałam, że tylko przepływam, mam dostęp do tych informacji (wibracji) tylko na tu i teraz, a nie po to by pamiętać. Czułam  wzajemne PRZENIKANIE, PRZEPŁYW, POŁĄCZENIE. Ale wiele z tych istot ludzkich nie miało pojęcia, że moglibyśmy wzajemnie tego doświadczać.

Nie ważne było  zapamiętywanie tych wszystkich informacji, ponieważ one wszystkie są zapisane w naszych sercach. Poprzez serca albo coś, co jest umieszczone w sercach wszystkich istot. mamy dostęp do tej wiedzy (zapisanej w dźwiękach, wibracjach), ale nie poprzez umysł (w mózgu).

9 WRZEŚNIA 2012 - CEREMONIA Z ABORYGENAMI
Byłam w Australii na spotkaniu  i CEREMONII z Aborygenami (przodkami i obecnie żyjącymi gdzieś w dżungli (?) Noc, ognie, tańce, śpiewy, maski, kolory… Tańczyłam i śpiewałam razem z nimi, unosiliśmy się w tym tańcu nad ziemią i ponad Ziemią. Czułam, jak przepływają przeze mnie niesamowicie piękne i intensywne energie. Wszystkie dźwięki i tańce były jedną wielką modlitwą… ponieważ intencją ceremonii było poszerzanie świadomości całej ludzkości.

13 WRZEŚNIA 2012 - ZNIKŁAM I UCZYŁAM SIĘ NOWYCH WIBRACJI i DŹWIĘKÓW
(...) poczułam wówczas, takie dźwięki i takie wibracje, jakich wcześniej nigdy jeszcze nie czułam. I zaczęłam wydawać z siebie te dźwięki i widziałam ich energie i drgania, chociaż czułam siebie, ale tak, jakbym znikła, jakbym sama stała się tą wibracją. 

Zrozumiałam, że mam dostrajać swoje ciało do tych dźwięków. Że będę śpiewać nowe dźwięki i pieśni płynąca z serca, wibrujące w moim ciele.

27 WRZEŚNIA 2012 - RÓWNOLEGŁE ŚWIATY
Spojrzałam na półkę, na której leżało dużo różnych dziwnych rzeczy i sięgnęłam po zakurzony instrument, Był dziwny i niepodobny do żadnego znanego mi instrumentu. Był zrobiony jakby z jakiejś skóry zamszowej w kolorze szarym albo czarnym. Miał kilka otworów do dmuchania w nie. Gdy przyłożyłam do ust jeden z tych otworów i dmuchnęłam, z instrumentu zaczęły płynąć niesamowite, piękne dźwięki.

23 GRUDNIA 2012 - CEREMONIE ŚPIEWAJĄCYCH KRYSZTAŁOWYCH CZASZEK
Najpierw utrzymywałam długo jeden dźwięk, który płynął przez “moje centrum”. W pewnym momencie pode mną, w zasadzie jakby pod całym pokojem, w którym byłam, otworzyło się coś… jak głęboka studnia, z której wypływał ogromny słup światła, krystalicznie czystego, uzdrawiającego, transformującego. I w tym momencie nastąpił wybuch światła... jakby z głębokiej studni połączonej z sercem Ziemi wytrysnął ogromny słup kryształowej energii i cześć tej energii poleciała hen w kosmos, a część zaczęła tryskać jak fontanna, spływać na ziemię i rozlewać się po całej Ziemi.  Wiedziałam, że ta energia wybuchła w różnych miejscach na Ziemi i rozlewa się wszędzie, na całej jej powierzchni… To nie był sen. Nie widziałam żadnych wzorców w tym świetle ani wokół.

Wiedziałam, że w tym momencie na całej Ziemi wybuchło wiele takich Źródeł, a energia z nich wypływająca jak świetlisty "potop" zalewa całą Ziemię.
(...)
Zrozumiałam, że w naszych czaszkach jest zapisana wiedza z historii ludzkości, tak, jak w naszym DNA i komórkach ciała, a także we wszystkich “warstwach” naszych ciał i mózgach oraz kościach. Także w sercach. To wibracje. Niektóre były mocno “poblokowane” i zaburzone. Można je oczyszczać transformując i… roz-wibrowując ciała, dopasowując je do wydawania coraz czystszych dźwięków. 

6 LUTEGO 2013 - ŚCIEŻKA PIĘKNA, WOLNOŚCI I MIŁOŚCI...
Wydawałam dźwięki i pieśni, które płynęły z serca, przepływały przez moje ciało. Czułam, że te dźwięki harmonizują energię w przestrzeni i przenoszą nas w stan poszerzonej świadomości. Utrzymują energie w harmonii i... uzdrawiają. W tym stanie, wszyscy jako indywidualne istoty, możemy mieć "swoje" dźwięki, ale współbrzmią one w tej innej "wymiarowości" w sposób całkowicie harmonijny.

Czułam uzdrawiającą moc tych dźwięków. Czułam, że uzdrawiają one mnie samą w innych i innych we mnie...

Wszystko jest doskonałe. WSZYSTKO. Wszystko współgra i współbrzmi ze sobą w całkowitej harmonii.

10 GRUDNIA 2013 - KOLEJNE NOWE DŹWIĘKI
(...) w nocy wydawałam z siebie jeszcze inne, nowe dźwięki, które rozwibrowywały moje ciało. Czułam jak potrzebowało ono tych dźwięków, by ból, który pojawił się w ciele miesiąc temu, mógł teraz zostać "uleczony"… Dziś fizycznie czuję się lepiej, ale wiem, że mam nadal rozwibrowywać tymi dźwiękami ciało.

29 GRUDNIA 2013 - PRZYJĘCIE ENERGII WZORCÓW BÓLU I CIERPIENIA...
Znów intensywniej poczułam swój lotos serca, który pragnął wydawać dźwięki najczystszej, wszechogarniającej miłości. Zaczęłam śpiewać. Śpiewałam po kolei różne pieśni, takie których kiedyś się nauczyłam, takie które do mnie kiedyś przyszły ("z kosmosu" mojego głębokiego wnętrza). Przyjmowałam te wibracje wszechogarniającej miłości, by mogły być wyśpiewane przez moją duszę, poprzez moje serce i ciało, dla uzdrowienia mnie samej w innych i innych we mnie… i naszego łączenia się w Jedno lub w Jednym... I nagle znów poczułam ogromne poruszenie w moim ciele na wszystkich jego poziomach.

4 PAŹDZIERNIKA 2014 - JESTEM PUSTKĄ I WOLĄ JEDNI - "MEDYTACJA"
Po pewnym czasie ten punkt centralny ekspandował i całe moje ciało znikło i stałam się przestrzenią pustki, ciemności - ogromnej, kosmicznej "jaskini" bez granic. Czułam bardzo subtelne, delikatne wibracje, które zaczęłam słyszeć jako dźwięk dochodzący skądś... z daleka, a jednocześnie czułam te wibracje w sobie i w centrum (miejsce w centrum serca?). I czułam te wibracje jako subtelny, piękny, krystaliczny dźwięk pustki w sobie. Wibrowałam nim cała i cichutko zaczęłam go śpiewać.

Ten dźwięk brzmiał wszędzie i odbijał się echem... coraz dynamiczniej... Częstotliwości zdawały się lekko różnicować i zgęszczać w tej przestrzeni pustki... Mimo to cały czas utrzymywałam ten jeden, krystaliczny dźwięk centrum...

8 STYCZNIA 2015 - INTEGRACJA?
(...) nagle poczułam, że moje ciało dziwnie wibruje, że zachodzą w nim jakieś zmiany na wszystkich poziomach (energetycznym, mentalnym, psychicznym, fizycznym itd.). Chodziło o to, że zaczęło się dziać z nami coś takiego, co rozpoczęło proces integracji różnych „ras” czy rodzajów” istot ze sobą. Jakby wszystkie istoty w tym także ludzkie wzbogacały się wzajemnie swoimi doświadczeniami i wiedzą. Wszyscy stawaliśmy się nową istotą – kompilacją różnych rodzajów istot…

26.WRZEŚNIA 2015 - WYZWOLENIE Z BÓLU I CIERPIENIA KU RADOŚCI ISTNIENIA...
Połączenie... w dźwiękach; dźwiękami jesteśmy... współbrzmiącymi ze sobą w całkowitej harmonii...

Świadome doświadczenie...
Połączenie...
Jesteśmy...
Źródłem...
Jednią...
Wielką Kosmiczną Symfonią...
i
"WIELKIm KOSMICZNYm ŻARTem":

https://www.youtube.com/watch?v=V_11PYs2G2A