środa, 13 czerwca 2012

BOGINIE I BOGOWIE - SKRZYDLATE ISTOTY Z NIEBA




Tym razem będą się przewijać dwa wątki. Pierwszy: cykle żeńskie i męskie, zmienność cykli: matriacharlnego i patriarchalnego reprezentowane przez np.: Ashura i Istar oraz Shivę i Kali, a także Ozyrysa i Izydę oraz Adama i Lilith...
Drugi wątek dotyczy powiązania bogów i bogiń ze znakami ZODIAKU czyli gwiezdnymi konstelacjami.

1.


 Postać Boga Asura, Assura, Ashura, Ashtara, Anshara, Atuma… 





A oto wizerunki Istar i Asur

2.


Istar i Assur w innym wydaniu?
3.

Bitwa między orło-bykiem czy orło-lwem a orło... kim?   A może taniec?
Poniżej z kolei Istar i Asur... Tym razem ona na lwie przybywa, a Asur ją wita? W tle Istar - symbol słoneczny?.
4.
5. Poniżej inny wizerunek Ishtar na lwie z sumeryjskich tablic. 
Tu Ishtar-Izis też na lwie:
6.

7. A tu Anshar na byku:

I również po lewej na górze podobny słoneczny symbol...
A tu z kolei Anshar Skrzydlaty Byk
8.

Raz wraca Anshar, a raz Ishtar?  O co chodzi?
Majowie wiedzą, że co każde 5125 lat następuje zmiana cyklu - ŚWIATA. Na jeden z Wielkich cykli obejmujących prawie 26000 lat, przypada pięć światów. Według moich snów, w pierwszych czterech naprzemiennie mają miejsce struktury biegunowe: żeńskiej energii  - matriarchatu i męskiej energii - patriarchatu. Raz "schodzi na Ziemię bogini" - jak na przykład Isztar na lwie, a innym razem "na Ziemię schodzi bóg" - jak na przykład Aszur na byku. Gdy następuje piąty cykl - świat, ludzkość ma możliwość "powrotu do Raju" czyli doświadczenia świata pełnej harmonii między obiema energiami żeńską i męską. 
9.

Assur “bankietuje” ze swoją królową. Czy jest nią Ishtar? Czyżby to miało być... pojednanie Lwa z Bykiem? Kończyła się epoka Lwa, zaczęła epokoa Byka, a po epoce Byka nastąpiła epoka Ryb?
10.
A skąd się wzięli egipscy bogowie? Czy bogowie Ci reprezentowali znaki Zodiaku tylko inaczej przedstawiane? Czy pochodzili z różnych konstelacji zodiakalnych? Obok władców Egiptu pogrzebane są w grobowcach także niezliczone zwierzęta - koty, ibisy, pawiany, krokodyle. Przed laty wyprawiono je w ostatnią podróż. Czy one mogły symbolizować inne ZNAKI ZODIAKU albo były w Egipcie inaczej nazywane?  Na przykład niektórzy egipscy Bogowie pod postacią zwierząt mają swoje odpowiedniki w znakach egipskiego Zodiaku. Jaki to może mieć związek z okresami ich panowania?

Czyżby naszą planetę "odwiedzali" albo "zapładniali" swoimi "ziarnami" kolejno różni bogowie? 

Przypomniało mi się coś... Miałam kiedyś bardzo wyraźną kiedyś wizję, że potrzebuję uwolnić się całkowicie od przywiązania do znaku "pod jakim się urodziłam" i całej wiedzy z tym związanej. Wielokrotnie żartowałam sobie przy okazji rozmów na temat: "a spod jakiego znaku..."? Odpowiadałam często żartując niby: trzynastego - kosmicznego orła.

Zaciekawiły mnie też  ryciny z Kodeksu LAUD*).
11.


Tutaj podaje linka do strony źródłowej:
To, co dla mnie ciekawe, przy każdej parze (pomiędzy każdą parą), a jest ich cztery, znajduje się rysunek - symbol danej "rasy" istot boskich. Jest to "małpa", jakby czaszka, coś jak paszcza krokodyla i jaszczurka. 

Wiadomo tez, że w kalendarzu Majańskim występuje.


I to jest część niespodzianki dla Livii Ether: Co widać na rycinie?

Ósemka bogów/bogiń plus śmierć i orzeł?  A w środku Słońce jako "Niebiańska Brama" dla skrzydlatych bóstw z niebios.  Hmm...  Skojarzenie mam tutaj tego orła z Thotem - tak się pojawiło jakoś...  Ponieważ po drugiej stronie kuli ziemskiej, w mieście Hermopolis, gdzie rozwinął się największy kult boga mądrości, mieszkańcy tego rejonu uważali go za stwórcę świata. Co ciekawe ten mit funkcjonował równocześnie z przeświadczeniem o tym, że to ósemka głównych bogów powołała świat do istnienia. Według jednego z egipskich mitów, w czasach gdy świat był bezkształtnym praoceanem, istniało osiem bóstw-bogiń i bogów. Była to Ogdoada. Kek i Keket-bóstwa ciemności, Nun i Nunet-bóstwa wody, Heh i Hehet-bóstwa nieskończoności, a Amen i Amenet-bóstwa niewidzialności. Bogowie mieli postać żab, a boginie wężów. Po stworzeniu wszechświata przenieśli do świata podziemnego, a stamtąd kierowali wszystkimi sprawami.

Na powyższej rycinie śmierć ma język podobny do postaci w centrum Kalendarza Majów? czy Azteków?:

12.



bogini Kali
13.

I owa śmierć przekazuje coś tym językiem do środka Słońca. A z drugiej strony (na górze obrazka nr.11  mamy orła... Czy to Orzeł Świadomości?

Orzeł babiloński:
14.




Dalsze skojarzenia ze skrzydlatymi boginiami...
Izis, Izyda, Lilit...Istar, Ishtar (asyryjska i sumeryjska Wenus)...
15.



Isztar GATE:
16.


Ciekawe są jeszcze te dwa obrazki:
sumeryjski
17.

Tu dwaj bogowie tym razem "negocjują" czy "kreują" nowego człowieka? Znów ten sam symbol "skrzydlatego Słońca".

Tu podobny obraz, egipski, tez z Drzewem Życia.
28.


Po lewej Thot, po prawej Seszat. Bogini ma nad głowę specyficzny atrybut - symbol: gwiazdę zawieszoną na półokrągłej ramie zwieńczonej dwoma piórami. A Thot ma Słońce na głowie? Czy Thot i Seszat są bogiem i boginią "przybyłymi na Ziemię" z różnych miejsc kosmosu?
A poniżej Atum:
19.


Kij czy też laskę, którą Atum, Seszat i Thot trzymają w dłoniach, jest podobny do dwóch elementów znajdujących się na tym powyższym sumeryjskim...

Atum - Atum (egip.Itm) – jeden z głównych i najstarszych bogów starożytnego Egiptu. Razem z Ra, Horachte i Chepri był bogiem Słońca i stworzenia. Imię jego można przetłumaczyć jako formę znaczenia pozytywnego, “Znakomity Jeden” [ a najprawdopodobniej jeden z wielu zapewne znakomitych ], lub znaczenia negatywnego, “Ten jeden, który jeszcze nie istnieje” [ ale właśnie się urzeczywistnia poprzez ludzkość ].

Powrócę teraz jeszcze do Kodeksu LAUD.
Na wielu rycinach tam umieszczonych, przedstawione są postaci bogiń i bogów. Tu mamy jedną z wielu wersji Drzewa Życia i boginię. 
20.

Ale mnie zainteresowały symbole umieszczone na dole. Niektóre z nich to są symbole owej ósemki bogów z obrazka nr 15. Na różnych rycinach pochodzących z KODEXU LAUD, w pasku na dole znajdują się różne znaki. Zazwyczaj jest ich pięć (jak pięć światów - cykli 5 x 5200lat) i wszystkie przedstawiają pięciu bogów w różnych konfiguracjach...
21.


Może jest tak, że każdy bóg, bogini albo może nawet wielu bogów i bogiń ma coś do przekazania od siebie dla ludzkości w czasie (erze lub indywidualnym życiu) dla istot ludzkich. I w ten sposób rozwija się świadomość ludzkości? 


Miałam kiedyś taki sen, w którym widziałam (choć nie umiałam opisać, bo nie starczyło mi wówczas wyobraźni) cztery rasy jakichś kosmicznych istot, które zobaczyłam symbolicznie jako cztery perły połączone ze sobą świetlistą, cieniutką nicią). Miałam też skojarzenie z czterema kierunkami świata, jakby czterema świetlistymi wiatrami wiejącymi z czterech stron... Te istoty z czterech miejsc wszechświata są tak różne od siebie, że w zasadzie nie mogą się ze sobą w żaden sposób porozumieć, tylko przy pomocy energii, która jest podobna do energii myśli. Aby mogli się oni dzielić swoim doświadczeniem ze sobą, na Ziemi "powstały" cztery podstawowe rasy ludzi, którzy mieli poprzez wzajemne działania i współpracę uczyć się siebie i od siebie nawzajem,  żyć i współdziałać w harmonii, we wzajemnym poszanowaniu korzystając ze wszystkich swoich darów...  I jeszcze we śnie widziałam, jak te cztery kierunki łączyły się ze sobą i utworzyły kolejne cztery kierunki/iatry, więc było ich już osiem...

dodane: 14.czerwca

+
Być może na tym polega różnica pomiędzy sformułowaniami majańskimi: Piąty Świat oraz Szóste Słońce, że Piąty Świat to piąta część Wielkiego Cyklu obejmującego 26000 lat, natomiast Szóste Słońce znaczy, że znajdujemy się w SZÓSTYM z kolei Wielkim Cyklu. I w każdym z tych cykli inne "ziarna" były zasiewane na Ziemi. Z kolei 6 Wielkich Cykli to 6 x 26000 lat  =156000 lat. Tu ciekawostka - podobno "Światło poruszające się z prędkością 300 000km/s potrzebuje 8 minut aby przebyć ze Słońca na Ziemię, ponad 5 godzin by dotrzeć z Ziemi na Plutona, 4,3 lat by dotrzeć do najbliższej gwiazdy Proxima Centauri, 30 000 lat by dotrzeć do centrum naszej galaktyki (Drogi Mlecznej), natomiast <b>156 000 lat musi wędrować by dotrzeć do sąsiedniej galaktyki - Wielkiego Obłoku Magellana".

Może okres JEDNEGO SŁOŃCA obejmuje właśnie około 26000 lat.
Z kolei 6 Wielkich cykli to 6 x 26000 =156000. Wtedy okres SZEŚCIU SŁOŃC byłby cyklem obejmującym na przykład 156000lat.

W takim przypadku, gdyby prawdą było to, że około 52000 lat temu wyłoniła się Lemuria, to by znaczyło, że pojawiła się w momencie przełomowym pomiędzy CZWARTYM i PIĄTYM SŁOŃCEM.

Dalej przyjrzyjmy się tym cyklom:
! Pierwsze Słońce - 26 000 lat
2. Drugie Słońce - 52 000 lat
3. Trzecie Słońce - 78 000 lat
4. Czwarte Słońce - 104 000 lat
5. Piąte Słońce - 130 000 lat (13.0.0.0.0.)
będzie tych Słońc więcej? Jeśli tak, napiszę: itd...

Pytanie: w którym ŚWIECIE, a w którym SŁOŃCU znajdujemy się obecnie? Powtórzę pytanie, które już zadawałam w notce pt. HARMONIA PIĄTEGO ŚWIATA: Dlaczego różne "źródła" podają różne informacje?  Bo nawet ci, którzy powołują się na wypowiedzi 13.tego majańskiego Strażnika Czasu Don Alejandro Cirilo Perez Oxlaj podają RÓŻNE informacje. Dlaczego?


+
25.maja miałam wizję, w której zobaczyłam Słońce jako słonecznik z czarnymi ziarnami. I widziałam, jak ziarna z tego Słońca przelatują na Ziemię, jak następuje kolejny cykl i rosną nowe ziarna wewnątrz słonecznikowego Słońca...

+
Dzisiaj u Nnki napisałam komentarz:

Wiem, że każda kobieta jest boginią. W tym sensie, że mamy możliwość łączenia się ze świadomością także bogiń i bogów. Pisałam o tym:

W takim sensie świadomość wyznacza granice poznania, a raczej samo-poznania zarówno indywidualnej formy, jak i wybranej części Całości (kilku światów).
(…)
Miałam doświadczeniach łączenia się ze świadomością bogiń i bogów.
Na przykład “Ikona pełni ważną rolę w kulcie kościołów wschodnich, jest ona przedstawieniem świętego, jego uosobieniem i reprezentacją. Zapewniała łączność ze świętym, pośredniczyła w modlitwie. Uważa się, że świety/święta [podobnie jak boginie i bogowie] jest on/ona obecny/a w danym miejscu właśnie dzięki ikonie.” I poprzez takie artefakty także mamy dostęp do tej świadomości.
Także przez naszą intuicję (wyobraźnię), wizje, medytacje  lub sny.

Pisałam też o tym, że bogów także możemy “uzdrawiać” w sobie. Są stare mity, ale mogą być też nowe, gdy ze starych się oczyszczamy… gdy jestem gotowa/gotowy, mogę nawet otrzymać nowy mit.

Livia Ether napisała u siebie w odpowiedzi na komentarz Marii_st.: "niektorzy to już po jednym z tego typu doswiadczeń utwierdzaja sie w przekonaniu, ze byli kiedys faraonem Chufu, albo Tutenchamonem… zabawnie sie robi wtedy gdy zbiera sie dziesieciu powiedzmy Jezususow i kazdy sie upiera, ze to on jest tym prawdziwym…. pisalam o tym kiedys w notce o tzw. wdrukowanych wspomnieniach.. a dla mnie to po prostu silne archetypy…"

Zabawnie, jak zabawnie. Kiedyś prawie wszyscy tacy lądowali w domu wariatów...
Dokładnie Liviu, dokładnie. Kiedy byłam na Vision Quest kilka lat temu, usłyszałam, że pochodzę ze wszystkich miejsc we wszechświecie:

Skąd pochodzę?
Dowiedziałam się, że nie otrzymam odpowiedzi na to pytanie, ponieważ gdybym otrzymała jakąś konkretną odpowiedź na przykład, że pochodzę z Plejad albo z Syriusza czy z innego miejsca w kosmosie, to przywiązałabym się do tego miejsca i do tego przekonania. Odpowiedź zatem brzmiała: pochodzę z różnych miejsc i różnego czasu we wszechświecie.
Potem z kolei przyszła informacja, że czas jest względny i jest to narzędzie, które "przywiązuje" nas do danej "rzeczywistości", do czasoprzestrzeni danego świata ograniczając w ten sposób naszą percepcję i świadomość.
Następnie zobaczyłam wyraźnie, że wszystkie istoty z wyższej wymiarowości ("wyższej gęstości") są nami z innych czasoprzestrzeni. Mogą się z nami komunikować, gdy nie przywiązujemy się zbytnio do pojęcia czasu liniowego [oraz swoich przekonań i wzorców myślowych].


Wszystko się kręci w kółko, po helisie albo po spirali... O cyklach też pisałam tutaj: CYKLE CZASOPRZESTRZENNE.
Inne imiona to inne "ziarna" na każdy kolejny cykl... Stąd świadomość ludzka się zmienia i stąd możemy mówić o ewolucji świadomości ludzkiej. Stąd zmieniają się na przykład formy kultury, cywilizacji, a nawet zmieniają się technologie... mimo, że cywilizacje upadają kiedyś w końcu - każda. Ale tak, to ważne, jakie lekcje odrabiamy. Dla mnie najważniejsze jednak, by te lekcje świadomie odrobić. Kiedyś przeczytałam takie zdanie: "Odpowiedzialność to świadoma reakcja na sytuacje." Dopiero jednak od niedawna rozumiem i praktykuję tę wiedzę. Czyli świadomie działam lub nie-działam w reakcji na sytuacje.


Acha, i jeszcze przypomniałam sobie, że wiele bogiń, bogów i bóstw świata zwanego "podziemnym", tak na prawdę istnieje nie POD Ziemią, ale w innej przestrzeni. I trzeba przekroczyć barierę strachu przed śmiercią, aby do nich dotrzeć.


CIĄG DALSZY BYĆ MOŻE NASTĄPI...



UJARZMIANIE WĘŻY:

Raz bóg np. Garuda:


Innym razem bogini:




tutaj WĘŻE I BÓSTWA

źródła zdjęć:

1.http://graphicdesigna.com/art/tezcatlipoca-vs-quetzalcoatl/
2.http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRm-ZnIBEm9x7mmgPvcIYRpLkEY1ZRLybQdkzw6i-oOO7q9iYntgdza95jepw
3.http://www.ashtarcommandcrew.net/forum/topics/the-tree-of-secrets-escaping-the-netherworld-egypt-chaldea
8.http://www.thefullwiki.org/Anshar
inne:
http://www.logoi.com/pastimages/ishtar.html
Ishtar Enlightening the World with her torch uplifted
Bogini wolności, miłościi i sprawiedliwości.
http://www.bibliotecapleyades.net/esp_ishtar.htm


*) Kodeks Laud – w obecnej formie – został napisany w języku náhuatl, pochodzi z okolic Choluli i wywodzi się z kręgu kultury Puebla – Tlaxcala.

źródło rycin:
http://www.famsi.org/research/pohl/jpcodices/laud/img_laud09.html





Boginie i bogowie zodiakalni
Czy zwierzęta tu symbolizują Gwiazdozbiory czy kolejne ery czy bogów z różnych miejsc w kosmosie?

Ryby -  Era Ryb - epoka Syna Bożego, w której najważniejszym nauczycielem i przykładem dla ludzkości był Jezus Chrystus...
znalazłam ciekawą rycinę:



Tu także widnieje podobny, a w zasadzie identyczny słoneczny symbol, jak na rycinach majańskich oraz sumeryjskich.


Baran, Mars - bóg wojny... starotestamentowa Era Barana - epoka Boga Ojca związana z działalnością Mojżesza i Abrahama...


Byk

Moloch, Molech lub Molekh a także hebrajskie Melek  Czczony jakoby pod postacią byka z ludzką głową. Bóg fenicki, kananejski podobno. A ile innych bogiń i bogów pod postacią byka można znależć w rożnych kulturach? Sporo, oj sporo. Byk to symbol babilońskiego boga Adada. Większość bogów pod postacią byka to bogowie deszczu, burzy. Sumeryjski Iszkur (oj jak blisko Aszura). Nandi hinduski...
A co znaczy lingam Sziwy (chociaż może to być JONI z JAJEM) w połączeniu z bykiem (chociaż to może być też krowa)? Zasiew byczego boga albo byczej bogini? - Świętej Krowy?


Nie wspomnę już o legendarnym wodzu indiańskim Siedzącym Byku :-)

Byka poskromił bóg Mitra. Co znaczy tu słowo "poskromił"? Nastąpiła zmiana epoki zodiakalnej? Indyjski Mitra jest przedstawiony w Wedach jako ten, który zaprowadzał zgodę między ludźmi. Czuwa nad przestrzeganiem umów. Wiąże się go także ze Słońcem. Uosabia łagodny, opiekuńczy aspekt władzy królewskiej. Wraz z Waruną odzwierciedla stałość i niewzruszoność zasad rządzących wszechświatem. Jest tym, który przywraca ład. Przypisuje się Mitrze wiele niezwykłych czynów m.in. ujarzmienie prabyka.  Mitrę w Grecji i Rzymie przedstawiano jako młodzieńca w tunice, w czapce frygijskiej (czapce wolności) na głowie, zabijającego byka. 

I jeszcze coś: panel z elamickiej świątyni boga Inszuszinaka w Suzie (obecnie w muzeum w Luwrze) przedstawiający czŀowieka-byka chroniącego drzewo palmowe oraz nieznaną boginię (być może Ninhursag). Podobno Inszuszinak był bogiem świata zmarłych w mitologii elamickiej. Był również opiekunem prawa.



Bliźnięta - "W starożytnej Mezopotamii na czele ludu stały bliźnięta Lugalgirra i Meslamtaea. Cywilizacja babilońska i asyryjska jako pierwsze wprowadziły "Bliźnięta" do astronomii. W Persji żyły legendarne bliźnięta Ormazd (czyli Ahura Mazda, bóg dobroci) i Aryman (czyli Angra Mainju, bóg zła), rządzący krajem jako królowie boskiego pochodzenia."

Rak tu nie znalazłam powiązań z bogami...

Lew....  ARIEL znaczy LEW BOGA... Ale lew ma więcej powiązań z boginiami niż z bogami:
durga dosiadająca lwa, Chimera, Chimajra, Bastet, Izis,  no i Kali...
Czyżby epoka LWA była epoką MATRIARCHATU?

Panna - Virgo - Kobieta Panna, Dziewica jest postrzegana jako bardzo dumna kobieta LWICA. Ciąg dalszy epoki matriarchatu?

Waga - Libra, wolna, zrównoważona, zharmonizowana? ...  No tu też z wagą związanych jest wiele bogiń. ciąg dalszy... 

Skorpion... ze skorpionem jest związana na przykład Selket (Serqet) bogini magii. Izyda była nazywana boginią skorpionów, Artemida też co nie co miała wspólnego ze skorpionem  i Skorpiona wypuściła z podziemia bogini Hera, gdyż obawiała się, że Orion może wytępić wszystkie zwierzęta. 

Cztery epoki żeńskiej energii bogiń - matriarchatu?

Wężownik TRZYNASTY znak ZODIAKU... Hmmm... Tu bogów i bogiń z wężami możemy znależć całe multum. Ważne jednak, że TRZYNASTKA podobnie jak WĘŻE mogą mieć UZDRAWIAJĄCĄ MOC :-) No tutaj, to węży można znaleźć sporo w mitologiach i kulturach wielu...
Skąd ten trzynasty znak Zodiaku?

Strzelec... powiązany z Jowiszem i Zeusem: "bóg bogów".


Wodnik..."to nie tyle Aquarius, co Versarius (Wylewacz), ten, który chlusta wodą - bóg deszczu. (...) Egipski bóg patronujący źródłom Nilu. (...) U Hebrajczyków był on człowiekiem, który wyprowadzał do puszczy kozła obarczonego grzechami całej społeczności." Ale niektórzy uważają, że Wodnik jest powiązany z Uranem - Bóg powietrza Uranos. (A może eteru?) 
"Epoka Wodnika jest fazą demistyfikacji wszystkiego, jak również odmowy narzucania nam czegokolwiek przez innych" - Prokopiuk.




wtorek, 29 maja 2012

BOSKIE SŁOŃCE o PODWÓJNEJ NATURZE

Aton; ITN
tarcza słoneczna
jeden aspekt "boga" RA;RE
Aton był tarczą słoneczną - dokładniej, bogiem promieniowania żaru tarczy słonecznej - uważany wówczas za emanację boga Re.

Ten relief dla mnie wyraźnie przedstawia podwójną naturę Słońca.
Symbol Atona:



Atum (AT-UM)
Egipskie BÓSTWO PODWÓJNE, starożytne bóstwo egipskie, stworzyło bogów, ludzi i świat; utożsamione z bogiem Ra (Światło, Słońce); wg mitów jako pierwszy wyłoniło się z Nunu (Praoceanu, Chaosu) i będąc ojcem i matką pierwszej pary bogów o zróżnicowanej płci; "przy końcu świata ma się zlać w jedno z bogiem Ozyrysem"; wyobrażane jako postać w podwójnej koronie, której służyły szczur  ichneumon [inteligencja, wiedza, umysł] i wąż [transformacja].

Jasne Słońce to jeden aspekt podwójnego Słońca. Ciemne, Czarne lub Niewidzialne wnętrze Słońca, to drugi aspekt podwójnego Słońca.



PRZYPOMNIENIE I FAJKA POKOJU

Na początku przypomnienie sobie:


Jeśli czegoś nie rozumiesz, nie oceniaj, bo jeśli oceniasz, to znaczy, że nie rozumiesz. Jeśli nie oceniasz, to znaczy, że rozumiesz. Wtedy WIDZISZ. Póki jesteśmy w programach, patrzymy i myślimy, i oceniamy według tych programów, ale nie WIDZIMY tego wszystkiego, co poza tymi programami JEST.

Nie ma znaczenia, czy jestem kobietą czy mężczyzną. W jednym świecie rozwija się i realizuje koncepcja, że bóg stworzył świat (a może i wszystko), a w innym świecie... że bogini. Ale to są koncepcje wynikające z cykli rozdzielenia tego, co "męskie" od tego, co "żeńskie" - patriarchat, matriarchat w cyklach naprzemiennych... To są tylko i aż koncepcje, ponieważ wszystko istniało, istnieje i będzie istniało, a dokładniej JEST WIECZNYM TERAZ. Jednym z wielu pięknych symboli tego połączenia jest indiańska Święta Fajka.



To połączenie daje możliwość odetchnienia w świecie pełnej harmonii...

Każdy może "stworzyć" swoją własną "przyszłość" i swoją drogę. Piszę "stworzyć" oraz "przyszłość" w cudzysłowie, ponieważ  wszystko było, jest i będzie, istnieje WIECZNIE, więc co najwyżej pomniejsze, wyodrębnione, indywidualne ja, mogą doświadczać na nieskończone sposoby tego STWORZENIA. Poprzez wszystkie pomniejsze "ja" Całość doświadcza Siebie.

Im więcej mamy do stracenia, tym więcej... i bardziej boimy się, że możemy coś stracić. A nie mamy do stracenia nic, gdy pamiętamy, że jesteśmy Wszystkim, Całością, Jednym.

Do Wielkiej Tajemnicy każdy ma dostęp. Chociaż przez tysiące lat była skrzętnie ukrywana... przez różnych mistrzów i Mistrzów. A czarownice palone na stosie... Płonęły w "świętym ogniu miłości" z wyroku kapłanów "świętego ognia miłości - Światła"...


Czy ktoś zastanawiał się, co znaczą słowa: ja jestem Tobą albo ja jestem innym Ty? Jeśli jestem INNYM, to znaczy, że uważam siebie za np. "świetlistą" i stojącą po "słusznej stronie dobra", a ciebie za "ciemnistą/ciemnistego" i stojących po stronie zła. A ja jestem tobą, ponieważ jestem światłem i ciemnością - tak samo jak ty - JEDNOCZEŚNIE. Mam w sobie coś, co zwiemy yang i yin, męskie i żeńskie, światło i ciemność.

Tylko plus z plusem ze sobą walczą i się odpychają, plus z minusem nigdy! Harmonia jest wtedy, gdy plus z minusem współistnieją, współdziałają... najpierw w każdym z nas, a potem pomiędzy nami.


Tylko wtedy, gdy przytomni uścisku i uwolnieni z tych wzorców dobrego i złego, kata i ofiary, przekształcamy energię tych wzorców, możemy zacząć działać w czystej miłości. Nie znaczy to, że przyjmę wtedy każdy policzek, bo już nie jestem ofiarą i mogę wyznaczyć wewnętrzne granice, które będą się przejawiały na zewnątrz. Mogę zaprzestać zasilać swoją energią świat kata i ofiary, zwycięzcy i pokonanego, dobrego i złego. Jednak taki wybór należy do każdego indywidualnie; każdy indywidualnie dokonuje tego wyboru. Ale jeśli nie dokonamy tych zmian, to będziemy kontynuować „współpracę” tworzenia tego świata pełnego cierpienia, bólu i łez, przemocy i nienawiści, zazdrości i pożądliwości, świata opartego na wszelkich możliwych formach walki.

.



ZŁOTA BOGINI


WENUS
najgorętsza, ale leniwa...
Wenusjańska doba jest dłuższa od wenusjańskiego roku, znaczy że obrót Wenus wokół osi trwa 243 dni czyli dłużej niż jej obieg wokół Słońca - 224,7 dnia. I na dodatek obraca się w przeciwną stronę niż inne planety naszego Układu Słonecznego (prócz Urana jeszcze).
Jest czasami nazywana „planetą bliźniaczą” albo „siostrą Ziemi” – ze względu na podobną wielkość, masę i skład chemiczny.

babilońska
ISZTAR

Sumeryjska INANA
jako Planeta Wenus

Babilońska LILITH-IZIS


Egipska IZIS




Izis...

IZYDA
"w mitologii staroż. Egiptu wcielenie Wielkiej Macierzy; wraz z bratem-mężem Ozyrysem i synem Horusem tworzyła naczelną triadę bóstw(...) W sztuce przedstawiana z rogami krowy (jej świętego zwierzęcia) czy też z rogami księżyca i tarczą słoneczną albo podwójną koroną między nimi; z berłem lub znakiem "anh" (symbol życia), często z małym Horusem na kolanach."


Skrzydlata Wenus przybyła z NIEBA?
Skrzydlata "Wenus" Trzecim Okiem z Pakistanu




Skrzydlata "Wenus" z Trzecim Okiem z Afganistanu
źródło:


źródło:


http://ngm.nationalgeographic.com/2008/06/afghan-treasures/atwood-text/4

                                                       (WENUS) Afrodyta z muszlowymi skrzydłami
                      Przybyła z NIEBA czy z OCEANU? A może z KOSMICZNEGO OCEANU?



  (WENUS) Afrodyta bez skrzydeł, ale stojąca na "muszlowym skrzydle".




  (WENUS) Afrodyta Olbrzymka


  (WENUS) Afrodyta z dziwną koroną
Głowa Afrodyty lub kapłanki bogini, Cypru, 525-475 pne Wapień,. Muzeum Worcester Art Museum, Worcester, Massachusetts:









poniedziałek, 21 maja 2012

PODRÓŻ DO WNĘTRZA SŁOŃCA I PRZEBIEGUNOWANIE ZIEMI

W Dniu 5 maja miałam piękną wizję - medytacje w środku Słońca, którą opisałam na blogu Moje Sny, ale tutaj też przytoczę:
MEDYTACJA W CENTRUM SŁONCA

Znalazłam się we wnętrzu Słońca. W samym centrum. Byłam bardzo skupiona, skoncentrowana, właściwie to... zogniskowana. Miałam połączenie z Łonem Galatyki - Słońcem, którego wnętrze, podobnie, jak naszego Słońca, jest ciemne. Nie wiedziałam, w którym Słońcu jestem, czy tym "naszym", czy Galaktycznym Łonie, ale czułam je jakby pulsowały naprzemiennie...
Czułam przepływającą przeze mnie energię o różnych częstotliwościach. Wokół mnie krążyła energia podobna do Wielkiej Trąby Powietrznej, która zbierała z Przestrzeni różne... "stare śmieci", wzorce myślowe, idee, przekonania i "nasiona"...
Czułam wielka obfitość Jej zawartości. Czułam, jak tę Trąbę tworzą cztery wiatry płynące z czterech kierunków, zawijające się i łączące spiralnie ze sobą w Trąbie. Zwężona - najcieńsza część Trąby powietrznej kończyła się we mnie. Czułam miłość, najpiękniejszą ze wszystkich "boskich" kreacji. To była ewidentnie żeńska, Pramatczyna energia. Czułam, jak to wszystko, co zbiera Trąba, transformuje się we mnie na najczystszą miłość wszechogarniającą. Czułam nieskończony przepływ miłości i światła, które nie miało blasku. Czułam to w sobie, stwarzałam w sobie i wokół siebie Przestrzeń połączenia z nieskończonym przepływem miłości. Promieniowała ze mnie energia, która na obrzeżach kuli, w której się znajdowałam, wybuchała blaskiem ognia. Ten ogień był ewidentnie męską energią, energią.



Doświadczałam ogromnej, intensywnej Transformacji. Moje ciało wibrowało dźwiękami i zaczęłam śpiewać. Nigdy wcześniej nie wydawałam z siebie takich dźwięków. Zrozumiałam i czułam energię, jaką podwójna Istota Słoneczna dostarcza dla Ziemi i innych planet, jak tworzy i płodzi życie. Doświadczałam totalnej ufności, wdzięczności. Energia Słońca dawała Przebudzenie  nowego zrozumienia...







Natomiast 20 maja, W ciągu dnia (tak około godziny jedenaste-dwunastej) poczułam nagle nieodpartą potrzebę położenia się. Po prostu nagle poczułam, że muszę sie położyć. I tak zrobiłam. Zasnęłam i miałam piękny SEN O ŁAGODNYM PRZEBIEGUNOWANIU ZIEMI.

Siedziałam w ogrodzie na fotelu. A dzien za dniem mijały w bardzo szybkim tempie. Obserwowalm, jak Słonce wschodzi po mojej lewej stronie, ja w południe "wisi" przede mną wysoko, prawie nad moją glową i zachodzi po mojej prawej stronie. Po kilku dniach zauważyłam, że Słońce znów wzeszło z lewej strony, ale w południe znalazło się tuż nad moją głową i zaszło po prawej stronie. Następnego dnia znów Słonce wzeszło po lewej stronie, ale w południe znalazło się nad moja głową, lekko z tyłu. i zaszło tak samo, po prawej stronie. Natomiast  na następny dzien, wzeszło tak samo, na wschodzie, ale w południe, żebym mogła patrzeć na Słońce, musiałam przesunąć fotel o 180 stopni. Tak zrobiłam. Usiadłam i stare południe miałam za sobą, a starą północ przed sobą... i widziałam Słońce przede mną, prawie nad moją głową. Tym razem jednak Słonce zaszło po mojej lewej stronie... Zrozumiałam, że zmieniły się w ten sposób dla mnie kierunki północy i południa... Kolejny dzień: siedzę tak samo (już odwrócona twarzą do tego zmienionego południa) i słonce wschodzi tak samo, jak dotychczas, na wschodzie, ale to już nie jest wschód, skoro zmieniły się kierunki południa i północy...





Przypomniałam sobie, że według majańskich przepowiedni,.Ziemia ma się zatrzymać - ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi ma zostać zatrzymany i wtedy zmienią się kierunki świata: wschodu i zachodu. Ale z mojego snu wynika coś całkiem innego.

Wydaję mi się, z tego, co zobaczyłam we śnie, że Ziemia wcale nie musi się zatrzymać, żeby uległy zmianie kierunki: :wschód-zachód i północ-południe. Że to zjawisko może wyglądać całkiem inaczej. Z mojego snu wynika także, że przebiegunowanie będzie zachodziło bardzo łagodnie i niemal niezauważalnie. W każdym razie najbardziej łagodnie, jak to tylko jest możliwe. Cały Kosmos o to zadba.

Na Ziemi mamy:

           PÓŁNOC
WSCHÓD - ZACHÓD
           POŁUDNIE

Będziemy mieli:

           POŁUDNIE
WSCHÓD - ZACHÓD
           PÓŁNOC

A tu mamy rysunek z przedstawieniem biegunów geograficznych i magnetycznych:




___________________________________________________________________________


dodane 23.maja                          

Podobno normalnie Słońce miało taki układ pól:





 A dziś znalazłam taką informację:










(ciekawe, że na tym rysunku, południowy biegun jest zaznaczony kolorem szarym, a nie czerwonym czyli inaczej niż zazwyczaj.)
Czy w takim razie południowy biegun magnetyczny Ziemi, który znajduje się na północy geograficznej, jest dodatni? Bo jeśli tak, to...
Gdy na wysokości równika na Słońcu pojawi się ujemne pole magnetyczne, to może ono zacząć przyciągnąć dodatni biegun Ziemi i ten zacznie się przesuwać... Czy to możliwe? Wtedy mój sen o przebiegunowaniu miałby sens.







A tu jeszcze ciekawostka, dodatkowo magnetyczne  pole kwadropolarnekwadrupolowe może może działać jak soczewka i zmieniać: skupiać lub rozpraszać wiązki światła...


A gdy połączy się kilka takich pól nasze Słonko i inne, to wtedy... WOW! Możemy jeszcze zobaczyć takie zjawiska, że nawet w najśmielszych podróżach wyobraźni byśmy tego nie zobaczyli. Cały kosmos może moglibyśmy "zobaczyć"...

Tu filmik o działaniu taki kwadropulowych magnesów...

http://www.public.ipj.gov.pl/lhc/?key=2,,15

A może wtedy zobaczymy dwa Słońca?

Inne obrazy dla kwadrupola:




A tak mniej więcej wygląda płaski - dwuwymiarowy obraz środka kwadrupola:


I krzyż z majańskiego glifu - majański znak Wenus:




Wikipedia

z WIKIPEDII


źródło zdjęcia: 


To może ta transformacja Słońca rozpocznie się, kiedy Wenus "wejdzie" w pole tarczy Słońca ( w "tranzyt ze Słońcem)?















sobota, 19 maja 2012

JESTEM





Z  całego spektrum możliwości i form istnienia, które oferuje nam wszechświat, mogę wybrać to, co sobie wymarzę, wyśnię, zaprojektuję... Jednak pamiętam, że moje marzenia ogranicza moja wyobraźnia, a moją wyobraźnię ograniczają moje: myśli: programy, nawyki, wierzenia, przekonania, przywiązania i... moje emocje: lęki. Dlatego wolę sobie nie wyobrażać już niczego, dlatego wolę być odważna wchodząc do łona, w którym jest cały kosmos, a ja się w nim roztapiam...

Gdy pozbywam się tych ograniczeń, wtedy mogę dostrzec o wiele więcej możliwości niż "wcześniej" czy "przedtem". Wtedy przychodzi do mnie na dane TU i TERAZ wiedza, której nigdy wcześniej nawet wyobrazić bym sobie nie mogła. Wtedy z radością mogę nawet pozostać w tej formie istnienia, w której JESTEM. Gdy osiągam wolność, przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz, i przejawiam się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. A ja mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych.

Ja w  tobie, a ty we mnie. Jestem inną tobą. Jesteśmy swoimi lustrzanymi odbiciami. Jestem w PRA-DOMU.


My podróżujemy w czasie. Jesteśmy istotami podwójnymi. Polega to na tym, że istniejemy w czasoprzestrzeniach i poza czasem jednocześnie. To tylko pozorny paradoks, który można “zrozumieć”, kiedy odpowiednio poszerzymy “zakres świadomości”.

Śmierć jest także w pewnym sensie iluzją, ponieważ zmienność i płynność jest kosmiczną zasadą istnienia.  To Transformacja, a śmierć jest bramą takiej transformacji, w której zachodzi zmiana formy istnienia. Oczywiście mogę siedzieć w miejscu i podróżować, ale najistotniejszymi podróżami są “podróże świadomości” czyli zmienność "zakresu - spektrum częstotliwości" świadomości…



Ziemia (tak jak i inne Planety oraz Słońca) jest utworzona z ciał nieprawdopodobnej ilości różnych istot, które były w jakiejś formie, a potem ją zmieniły. Ciała, materię czasem oddajemy i przybieramy nową formę. Śmierć jest tym samym, co przyjęcie nowej formy. Dlatego życie jest wieczne, nieskończone…

Dlatego Matki Klanowe uczą zarówno miłości do każdej istoty, czy to pyłek, śniegowy płatek czy góra, czy źdźbło trawy… jak zrozumienia i miłości do transformacji – zmiany formy. One wiedzą, że nic nie umiera, a tylko zmienia formę. Można także istnieć w jednej formie “umierając” niemalże codziennie, za każdym razem rodząc się na nowo. Takimi “narodzinami” jest na przykład każdy "krok" uczyniony w celu poszerzenia “zakresu świadomości”.


Prawdziwa Miłość wkracza w życie poprzez wewnętrzną przestrzeń, nie poprzez myśli. Nie jest też emocją. Jest dużo głębsza niż jakakolwiek emocja. Myśli nie są najważniejsze w życiu. Już nie wiem, kim jetsem, bo nie potrzebne mi są myśli, które by to opisywały i do których mogłabym przylgnąć. Nie interesują mnie definicje na temat, kim jestem. Po prostu JESTEM... po co definiowac nieskończoność, która jest esencją? Defincja siebie samej lub siebie samego stworzona przez myśli jest "pułapką"... elementem gry: wchodzisz na taką karuzelę i kręcisz się, kręcisz w kółko... możesz wymiotować, a potem znów się kręcisz. W bardzo ograniczonej przestrzeni przekonań na swój własny temat i oczywiście innych też. Za pomocą swoich osądów pomniejszamy siebie i innych do... konceptów umysłowych. Osądzaniem i ocenianiem ograniczamy siebie i innych. Brak osądów otwiera przestrzeń, uwalnia nas. Możemy widzieć świat oczami dziecka, które posiada wiedzę ... Gdy nie myślę, słowa wypływają z przestrzeni... Stan wewnętrznej przestrzeni, wewnętrznej ciszy, uważności, kiedy świadomość nie jest wypełniona i zatkana formami (myśłowymi). Wszystko, co wtedy robię jest działaniem w Połączeniu, w harmonii i Miłości. Ta Miłość nie ma żadnej formy. Żyję jakby w dwóch ŚWIATACH: bez fomy i formy, duchowym i materialnym, jestem jak brama wymiarów bez formy, brama łącząca te dwa światy. Świat jest odbiciem mojego stanu świadomości.

Nie warto zastanawiać się: Jak mogę zmienić świat? Nie możemy zmienić świata, by był lepszy, jeśli sami mamy na przykład "negatywne" myśli o komś lub o czymś lub nasze działania wypływają z jakich . Warto natomiast zmieniać swoją świadomość, by na powrót połączyć się z tym, co nie posiada formy, co jest naszą wewnętrzną przestrzenią świadomości, która jest nieskończona. Nasza wola łączy się wtedy z wolą Całości. Wtedy też pojawią się... myśli,  działania...
Poszerzanie świadomości... zaprowadziło mój umysł do kojenego odkrycia: "Żródło bawi się w granicach stworzonych przez siebie ograniczeń". Jestem nieskończonym Żródłem bawiącym się swoim snem. Ja JESTEM…

...świat jest skonstruowany  zapisany w cząstkowych świadomościach form w czasoprzestrzeni. Istnieje jednak świadomość przestrzeni... w TU i TERAZ….

wrażenie jest początkiem historii…

wrażenia... ślady, blizny z przeszłości utrzymywane są przez historie i opowiadania. Mają one na nas wpływ, trzymają nas w "danej opowieści" - historii. 

Nie cierpimy w Tu i teraz dlatego, że coś się nam kiedyś przytrafiło, ale dlatego, że jesteśmy przywiązani do historii, która powstała na skutek wrażenia, jakie wynieśliśmy z danego wydarzenia. cierpimy z powodu historii z naszej przeszłości, którą sobie powtarzamy, opowiadamy w kółko.

"Naturą opowiadania ofiary jest to, że powoduje (kreuje) coraz więcej lęku zarówno u tego, co opowiada jak i u tego, który słucha opowiadania."

Wybór historii zawsze zależy od nas. Sukces lub porażka w życiu zależą od historii, jakie wybieramy dla siebie. Także to, czego doświadczamy, zależy od tego, jaką historię sobie wybieramy. 

Nie możemy zmienić przeszłości, ale możemy zmienić historię - opowiadanie o niej.
Możemy na przykład zaakceptować swoją słabość i wybaczyć sobie swoją słabość. Możemy trudną sytuacje nazwać lekcją. Przyglądamy się jej, wyciągamy wnioski i możemy zmienić historię… Zmieniając historię zmieniamy swoje życie.

Miałam dziś sen o WIDZENIU I PATRZENIU)

A tu sen o BOMBIE I POKOJU.



czwartek, 17 maja 2012

KAMIEŃ FILOZOFICZNY

Ten kamień jest tylko i aż symbolem pewnej "substancji" świadomości... a raczej nieświadomości, która staję się świadomością czyli symbolizuje proces transformacji "zwykłej" ludzkiej świadomości na "niezwykłą" o znacznie poszerzonym "zakresie".

Tzw. czarne słońce alchemików ma moc oczyszczającą i odradzającą. Symbolizuje je siarka w soli, czyli słońce w ziemi.


Alchemiczne Czarne Słońce
"Jako ostateczny cel alchemii Jung widział złączenie rozbitych części duszy, symbolicznie                       reprezentowanego jako stworzenie lapisu, kamienia filozoficznego. Podobnie psychologia Junga pracuje z konfliktami i rozpadem w życiu psychicznym i próbuje przynieść tajemniczą „unifikację” którą nazywa Całością.  
W Mowach C. G. Junga, opisuje on proces alchemiczny jako „trudny i usiany przeszkodami; dzieło alchemiczne jest niebezpieczne. Już na samym początku spotykasz ‘smoka’, chtonicznego ducha, ‘diabła’, lub, jak to alchemicy nazywali, ‘czerń’, nigredo. Spotkanie to rodzi cierpienie”. Mówi następnie, że „w ujęciu psychologicznym, dusza wrzucona zostaje w spazmy melancholii, zamknięta w swej walce z ‘cieniem’”. Czarne słońce, Sol Niger, jest jednym z najważniejszych obrazów reprezentujących tę fazę procesu i ten stan duszy. Zazwyczaj ów wizerunek jest widziany jako faza specyficzna dla wczesnego etapu dzieła i mówi się że znika „gdy nadchodzi ‘świt’ (aurora)”. Przeważnie czerń ulega rozpuszczeniu, a wówczas „’diabeł’ nie posiada już autonomicznego bytu, wracając do głębokiej jedności z psyche. Wówczas opus magnum dobiega końca: ludzka dusza staje się całkowicie zespolona”. (…)                                                                            
W kilku miejscach swych zebranych dzieł, Jung pisze o Sol Niger jako potężnym i bardzo ważnym wizerunku podświadomości. Rozpatrzenie go w kontekście nieświadomości oznacza zarówno rozpoznanie jego ogromu i nieznanych jakości, jak i umiejscowienie go w historycznym kontekście psychologii głębi oraz usiłowań ludziej psyche by przedstawić to, co nieprzedstawialne. Wyobrażanie sobie Sol Niger w ten sposób to jego ujęcie najogólniejsze, Jung wyciągnął jednak z literatury alchemicznej bogatą i złożoną, wcześniej zupełnie porozrzucaną fenomenologię tego obrazu. Czarne słońce, czerń, putrefactio, mortificatio, nigredo, zatrucie, tortury, zabijanie, rozkład, gnicie i śmierć – wszystkie tworzą rodzaj sieci wzajemnych powiązań, która opisuje przerażające, nawet jeśli najczęściej tylko tymczasowe, zaćmienie świadomości lub naszego świadomego punktu widzenia.
Nigredo, początkowa czarna faza alchemicznego dzieła, uznawana była za najbardziej negatywną i trudną operację w alchemii, a także za jedną z najbardziej numinalnych. Jednak nieliczni poza Jungiem autorzy zbadali ten motyw w jego mnogich obliczach. Poza aspektami już opisanymi, Jung widzi w owym wizerunku czerni pewne nieprzejawione utajenie, cień słońca a także Inne Słońce, powiązane zarówno z Saturnem jak i Jahwe, primus anthropos. Przeważnie Sol Niger jest zrównywany i rozumiany tylko w swym aspekcie nigredo, podczas kiedy jego bardziej wysublimowany wymiar – jego świetlistość, jego ciemna iluminacja, jego Eros i mądrość – pozostają w nieświadomości. (…) 


W alchemii, utrata światła świadczy o wypaleniu duszy, wysuszeniu i odarciu, które pozostawia jedynie kości. Przedstawione zostało to w ilustracji 1.7, którą Fabricius nazywa „Lęk i groza potępionych”.

W alchemicznym tekście Splendor Solis (1582), śmierć przedstawiona jest jako czarne słońce wypalające opustoszały krajobraz. To właśnie do tego wypalonego miejsca musimy wejść, jeśli chcemy zrozumieć Sol Niger oraz proces nigredo. żródło:


Hmmm... Jajowata merkaba...w której medytował Nostradamus - poziom fizyczny. Jajowaty "kokon" - merkaba do podróży świadomości między światami - poziom energetyczny...


Lapis lazuli






Kamień symbolizujący tę UKRYTĄ "substancję" świadomości.
Natomiast bursztyn, według tego, co sobie przypomniałam, symbolizuje przejawioną manifestację świadomości kosmicznej.