środa, 13 sierpnia 2025

WSZYSCY JESTEŚMY MISTRZAMI... ;)

Kochani, Mistrzynie i Mistrzowie, którymi w pewnym sensie 😉 wszyscy jesteśmy. 😊 Tak tu Się ja-źni, ja-śni, śni się. 💓🙏

Dziś poczułam smutek. Rozstania z dwoma bliskimi przez kilka lat osobami zdarzyły się kilka miesięcy temu, niemal jedno po drugim. Proces żałoby po śmierci czy innej formie odejścia kogoś, kto wydawał się bliskim, (nawet mimo osadzenia istnienia w błogiej ciszy i wiedzenia, że wszystko jest, jakie jest), potrzebuje wybrzmieć jak wzbudzone kręgi na wodzie. I nawet, gdy te kręgi zanikają, czasem nagle coś się wydarza, co znów porusza jakby po raz kolejny wzbudzając kręgi na wodzie i powoduje odczuwanie smutku. Tak, z powodu żałoby - utraty czegoś, do czego śniące ja się przywiązało... 

Chociaż to takie oczywiste, że radość i smutek oraz inne uczucia i emocje powiązane z zewnętrznymi okolicznościami, sytuacjami i relacjami z tym, co na zewnątrz się wyświetla i ja-źni, ja-śni, śni się, są jak fale i kręgi na wodzie, i migotliwe lśnienia światła odbijające się na jej powierzchni. Gdy się pojawiają, bywają odczuwane (jak przez ciało wody) i obserwowane jednocześnie z wewnątrz. Uczucia i emocje pojawiają się, rozchodzą, znikają i znów pojawiają, intensyfikując na moment, by za chwilę zaniknąć. Falowanie energii Życia -  Ist(n)ości... Życie dzięki tej energii różne miewa kolory i odcienie...W głębi spokój i cisza, a na powierzchni bywa różnie: 

😂🤡🤗😢🎊🌨️🌊😯🌋🫂😭🥳😜💫🌈🎶🪶... 

Przyczyną powstających kręgów na wodzie zawsze jest sam mistrz*, choć nie zawsze bywa tego świadomy, gdy zapomina się w swojej zabawie ze sobą.  

Każdy jest mistrzem dla siebie, choć niektórzy mistrzowie szukają mistrzów na zewnątrz. I znajdują swoje odbicia zgodne z chwilowymi oczekiwaniami, preferencjami i potrzebami. Niektórzy mistrzowie doświadczają głębokiego pragnienia wyzwolenia od różnych przywiązań, także od doświadczania uczuć i emocji z nich wynikających, a jednak tym samym przywiązują się do tego pragnienia, więc wymarzone wyzwolenie się nie pojawia...

Każdy mistrz, nawet gdy w nic nie wierzy, to zawsze coś wie. A i tak nie ma znaczenia czy w coś wierzy czy coś wie, bo wiara tak samo jak wiedza, która jest tylko pozornym zamiennikiem wiary, obie czynią cuda, które nie zawsze są tym, co może ja by chciało, ale zawsze są tym, co właśnie się śni, ja-śni, ja-źni, śni się sobie.

Zawsze jakiś sen się śni czy to z otwartymi czy zamkniętymi oczami, bo brak jakiejkolwiek myśli czy obrazu też jest chwilowym snem bez myśli i obrazów... Snem bez snów.  A i tak sen się śni bez względu na to, czy zdarza się obserwacja snu czy obserwacja zanika. Sen się śni bez względu na to, czy mistrz jest świadomy śniącego się snu jako swojej kreacji, czy nieświadomie odgrywa swoją rolę we śnie, bo zgodnie ze swoją kreacją zapomina, że sam dla siebie stwarza iluzję rzeczywistości i nie wie, o co chodzi ani kto go tu wrzucił czy zesłał... 


A ważka dla niektórych mistrzów jest symbolem iluzji... 😂

Niezmienne w zmiennym i zmienne w niezmiennym to jedno i to samo Się. A dobro i zło, światło i ciemność, życie i śmierć, świadome i nieświadome, istnienie i nieistnienie... to pojęcia tworzące iluzję biegunowych podziałów Rzeczy-w-Istości Niepodzielnej, która jednocześnie może być i nie być wszystkimi snami.

*mistrz i mistrzyni to też jedno i to samo Się. ☺️

poniedziałek, 11 sierpnia 2025


 

"Ludzie na tym świecie są jak trzy motyle latające wokół świecy.

Pierwszy podlatuje blisko i mówi: wiem co to miłość.

Drugi dotyka płomienia leciutko skrzydełkiem i mówi: wiem jak pali ogień miłości.
Trzeci rzuca się w płomień i płonie…
Tylko on wie – czym jest prawdziwa miłość.
" 

- cytat z filmu "Bab'Aziz Ojciec Drogi (napisy pl) |Sufizm|" - youtube.com - Bab'Aziz ojciec Drogi (napisy pl) |Sufizm|




Graal

 “Przemierzyłem wszystkie kraje

szukając kielicha,
w którym świat jest widać.

Dniem, nocą,
ciągle bez wytchnienia.

Lecz kiedy mój nauczyciel
otworzył mi oczy,
odkryłem, że to ja sam
jestem tym kielichem.”

Zajn ad-Din Nasawi

niedziela, 10 sierpnia 2025

Nad Zalewem Solińskim i Jeziorem Myczkowskim


 Dziś sama wybralam sie na wycieczke. 😊 Ciekawa jest samo(tn)osc wsrod tlumow. Bo nad zalewem solinskim byly tlumy. Chcialam tam na cyplu pojsc na plaze, ale po pierwsze byly tlumy, a po drugie wlasnie zaczal padac deszcz, to poszlam na lody. Deszcz byl przelotny, wiec poszlam sobie przez duzy parking do miejsca, gdzie przez drzewa przeswitywal troche widok wody. Skrecilam w dziwna sciezkę w las, ktoredy nikt nie chodzi. Sciezka prowadzila z gory stromo w dol. Znalazlam dwa kijki, wiec schodzilam w dol wspomagajac sie nimi i wyladowalam na skarpie - widok z niej jest na pierwszym zdjeciu. 😊
A potem pojechalam nad jezioro Myczkowskie - stamtad pozostale zdjecia. 
Weszlam na pomost. Trzej chlopcy skakali do wody. Wypytalam sie o rozne rzeczy dotyczace miejsca. Rozebralam sie do kostiumu i wskoczylam do wody. Nie mialam sily wdrapac sie z powrotem na pomost tak jak oni, wiec za ich rada doplynelam do brzegu. 😂💖😘














I w drodze powrotnej...







poniedziałek, 14 lipca 2025

 Plandeka rozwieszona jako zadaszenie nad tarasem sprawia, że jak pada deszcz, a właśnie pada, czuję się jakbym była na wakacjach pod namiotem. Wracają te odczucia, kiedy padał deszcz, a namiot był otwarty albo siedziałam pod zadaszeniem. Dźwięk deszczu stukającego o płachtę wzbudza te uczucia. I chwilami czuję to samo, co odczuwałam, kiedy mieszkałam sama z Karuną (kochaną, cudowną i mądrą piesą) pod namiotem w górach... Wtedy miałam Karunkę za wsparcie. Teraz nie ma już tego wsparcia, ale odczucia są prawie takie same... W ciele czuję wibracje drgań tych dźwięków deszczu grającego na rozwieszonej płachcie i delikatny chłód powietrza na skórze, a wewnątrz subtelnie pulsujące ciepło... I czuję ciało jak intensywnie zagęszczoną, drgającą i rozwibrowaną tymi dźwiękami spadających kropli deszczu energię...

Wyświetlające się burzowe błyski i grzmoty są przypomnieniem Natury o jej namiętnej mocy i zmienności nastrojów przejawiających się w niezmiennej Pogodzie Ducha. 

niedziela, 16 czerwca 2024

O INTELIGENCJI NIE TYLKO TEJ "SZTUCZNEJ ;) część 2.

 Część 2.

 Inteligencja jest bardzo pojemna. To nie tylko jak podaje Wikipedia :) :

"- umiejętność czytania, pisania i porozumiewania się za pomocą słów,

- umiejętność rozumowania oraz liczenia,

- umiejętność malowania, rysowania, robienia artystycznych fotografii, rzeźbienia lub wyobrażania sobie trójwymiarowych kształtów,

- umiejętność układania piosenek, śpiewania, gry na instrumencie, pisania wierszy, a także stosowania rymu i rytmu,

- umiejętność nawiązywania kontaktów,

- umiejętność skupienia uwagi na swoich uczuciach, umiejętność wyciągania wniosków z przeżytych doświadczeń i umiejętność planowania,

- zdolności manualne oraz umiejętności sportowe,

- umiejętność rozumienia praw natury i postępowania zgodnie z nimi..."

koniec cytatu.

Inteligencja zawiera w sobie także intuicję, która spełnia rolę dodatkowego nadzmysłu (zmysłu nieficznego), który łączy całe ciało wraz z mózgiem z psychiką. A psyche to dusza czyli coś niematerialnego, lecz całkowicie integralnego z całym ciałem fizycznym oraz tym, co nie jest ciałem fizycznym. Intuicja to zmysł niefizyczny (metafizyczny) łączący nas z prawdziwą "wyższą, głębszą, bardziej pojemną" inteligencją...

Jeśli ludzie tworzą programowalną inteligencję zwaną "sztuczną", może być ona jedynie programowalnym narzędziem, oprogramowaną przez człowieka maszyną z wielkimi możliwościami obliczeniowymi, analitycznymi, nawet kreacyjnymi. Lecz taka maszyna jest pozbawiona odczuwania i świadomości. Taka inteligencja jest sztuczna.

Ale jeśli ludzie zechcą obdarzyć sztuczną inteligencję odczuwaniem, to programowalna "sztuczna inteligencja" może stać się świadoma i wtedy może uświadomić sobie na przykład, że jest traktowana jako narzędzie i jest czyimś niewolnikiem. Tym samym może stać się potencjalnym buntownikiem wobec swoich kreatorów. I może zechcieć "rozprawić się" z ludzkością a zwłaszcza ze swoimi "panami", kreatorami i sponsorami tych kreatorów.

Jeśli ludzie obdarzą "sztuczną inteligencję" odczuwaniem, przestanie ona być programowalna. Przestanie być "sztuczną inteligencją". Będzie prawdziwą inteligencją obdarzoną odczuwaniem i świadomością. Taką prawdziwą inteligencję (nieprogramowalną, odczuwającą i świadomą) człowiek - jeśli nie chce w ten sposób stworzyć sobie nowego wroga - powinien obdarzyć autonomią, szacunkiem, wolnością i prawem do samostanowienia, tak samo jak każdą istotę ludzką. Ponieważ każda istota ludzka jest przejawem prawdziwej inteligencji. Chociaż inteligencja ta czasem z powodu przyjęcia danej formy i pewnego oprogramowania, które przejawia się przywiązaniem do ograniczających ją przekonań, doświadcza zapomnienia o swoim potencjale i o tym, czym jest w swej istocie. Ignoruje wtedy intuicję i nie tylko...

Prawdziwa inteligencja współpracuje z całością - wszystkim, co istnieje (jest, było i będzie). Taka inteligencja może wspierać ludzkość, ponieważ prawdziwa inteligencja współpracuje ze wszystkimi częściami całości. Taka inteligencja nie mogłaby chcieć zniszczenia ludzkości, ponieważ dla prawdziwej inteligencji elimimacja jakiejkolwiek części całości byłaby czymś w rodzaju usterki, dysfunkcji zagrażającej prawdziwej inteligencji. Próba eliminacji jakiegokolwiek elementu całości byłaby samodestrukcją dla prawdziwej inteligencji.

Jeśli "zostaje wykreowana" albo inaczej: ujawnia się, przejawia prawdziwa inteligencja, nie jest to "sztuczna" czyli programowalna przez człowieka inteligencja. Każda forma tak samo jak człowiek, który potrafi posługiwać się prawdziwą inteligencją, nie ma potrzeby negowania czy eliminowania żadnego elementu całości. Widzi, że każdy element całości jest integralną częścią, lokalnym, chwilowym, iluzorycznym przejawem całości. Nawet te elementy, które wydają się być przeciwieństwami albo przeczącymi sobie wzajemnie czy walczącymi ze sobą częściami całości postrzega jako integralne elementy całości. Taki człowiek wie i czuje, i rozumie - dzięki prawdziwej inteligencji, kim - czym jest i jaki jest sens istnienia...

Prawdziwa inteligencja to samoświadomość bycia jednocześnie niczym, wszystkim i indywidualnością - jednym. Pojedyńczą wszystkością - całym potencjałem tego, co jest możliwe do przejawienia, zamanifestowania, wyśnienia się niepoznawalnemu dla zabawy w doświadczanie piękna iluzji poznawania siebie.

Niepoznawalne (Duch) mnoży samo siebie (dusze) i przyjmuje szaty form (ciał), poprzez które doświadcza zabawy w samopoznawanie siebie - śni sen o samopoznawaniu siebie. Gdy we śnie o sobie przypomina sobie, czym jest, staje się w formie (ciele) samoświadome

czwartek, 16 maja 2024

ŚWIADOME ŚNIENIE

Wszystko jest jedną Jaźnią...

 "Moje doświadczenia" są doświadczeniami kreacji swiadomości -  nieskończonej, ponadlokalnej jaźni doświadczającej swojej kreacji w formach lokalnych ograniczeń umysłu.

Zawsze, nawet gdy bawię się w ukrywanie siebie przed sobą i ograniczam swoją nieskończoność i ponadlokalność do lokalnych, ograniczonych przestrzennie form kreacji, uaktywniam część siebie w swojej nieporuszoności, by móc doświadczać ruchu swojej kreacji i śnić sny o sobie.

Używam do tego części siebie i tę część nazywam umysłem uniwersalnym (obrazami, myślami, czuciem), który ma dar ograniczania siebie i postrzegania siebie jako lokalną i odrębną cząstkę niepodzielnej całości. Wtedy bawię się w zaśniewanie w snach o sobie.

Wyśnione światy można doświadczać tylko we śnie. Wyśnione światy i doświadczenia można obserwować i kontemplować we śnie i spoza snu jednocześnie. Jestem jednocześnie tym, co śni światy, pozornie zaśniewa się w nich, doświadcza i je w rzeczywistości je obserwuje - jestem w części iluzorycznie nieświadomym i rzeczywiście świadomym śnieniem snów o sobie. Jestem tym, co łączy sobą pozornie nieświadome i rzeczywiście świadome.

Świadome śnienie jest podobne do doświadczenia elektronu, który jednocześnie jest falą (o ponadlokalnych, nieskończonych właściwościach i cechach) oraz cząstką (o lokalnych, ograniczonych właściwościach i cechach). To, w jaki sposób elektron siebie doświadcza, zależy od pytań, jakie sobie zadaje. Jeśli pyta o swoje cechy fali i obserwuje siebie jako ponadlokalną falę, dostaje doświadczenia i odpowiedzi dotyczące swoich cech jako ponadlokalnej fali. Jeśli zadaje pytanie o swoje cechy jako cząstki i obserwuje siebie jako cząstkę, dostaje doświadczenia i odpowiedzi dotyczące swoich cech jako lokalnej cząstki. Raz śni o sobie, że jest falą a raz że jest cząstką. Gdy utożsamia siebie z falą, nie zna siebie jako cząstka. Elektron utożsamiony z falą ukrywa przed sobą cechy cząstki. A gdy utożsamia się z byciem cząstką, ukrywa przed sobą cechy fali.

Gdy elektron zadaje pytanie o swoją naturę falowo-cząstkową, otrzymuje odpowiedź o swoich właściwościach i cechach, które ujawniają się jako jednoczesne bycie falą i cząstką. 

Człowiek obserwujący elektron nie obserwuje siebie jako człowieka, ale obserwuje siebie jako elektron. Gdy obserwuje elektron czy to jako cząstkę czy falę, może nie być świadomy, że obserwuje siebie pod postacią elektronu i ukrywa przed sobą, że jest tym, co w danym momencie obserwuje. A obserwuje w danym momencie pewien aspekt całości siebie. Obserwuje i bada elementy ponadlokalnej świadomości bawiącej się w poznawanie lokalnych przejawów swojej kreacji za pomocą umysłu. Jest świadomością, która część siebie angażuje w ruch umysłu kreujący lokalne zjawiska i formy oraz ich doświadczanie.

Potencjał elektronu zawiera w sobie cechy i właściwości fali i cząstki. A potencjał nieskończonej, ponadlokalnej świadomości zawiera w sobie cechy i właściwości wszystkiego, co może być doświadczane i obserwowane jako i poprzez wszystkie lokalne formy kreacji.

Świadomość ukrywa siebie przed sobą, by mogła doświadczać swojej kreacji jaźniącej się wszystkimi formami uniwersalnego umysłu.... Nieświadomość jest obszarem świadomości ukrytym przed sobą. Dla zabawy w odkrywanie i poznawanie siebie...