poniedziałek, 9 lipca 2012

KRYSZTAŁOWA ŚWIADOMOŚĆ




Dlaczego, kiedy patrzysz na Słońce, widzisz na przykład tylko jego "Złotą Koronę", a nie widzisz jego Czarnego Wnętrza? Gdy zaczniesz patrzeć "dodatkowym zmysłem" Świadomości, który zaczyna działać, gdy umysł jest całkowicie czysty, a z serca wypływa najczystsza energia miłości do WSZYSTKIEGO, wtedy możesz zobaczyć to Czarne Wnętrze Słońca... Wtedy wiesz, że dokonała się się w Tobie ogromna przemiana.

"Świadomość, która jest zawarta w Kryształowych Czaszkach, nie obejmuje ludzkich lęków, które mogłyby przyciągnąć negatywne wpływy. (...) na przestrzeni wieków każda osoba, która starała się użyć Kryształowych Czaszek do czynienia zła, popadała w szaleństwo. (..) iluzją jest przekonanie, że można wysłać dowolną intencję, dobrą czy złą, do innej osoby i że nie powróci ona jak bumerang do nadawcy. Czystość i przejrzystość tych jasnych, zrobionych z kwarcu czaszek po prostu odbija każdą intencję, odsyła ją z powrotem do miejsca pochodzenia." - Jamie Sams


Wszyscy jesteśmy wzajemnie dla siebie LUSTRAMI, które są cząsteczkami jednego, Kryształowego Lustra. 

Tak zwane "Prawo Karmy" nie działa na Kryształowe Czaszki. Kryształowa Czaszka to symbol nieskazitelności.


Możesz być czysta, kryształowa i przenikliwa albo czysty, kryształowy i przenikliwy, ale inni mogą tego nie dostrzegać, bo i tak będą Cię widzieć jedynie poprzez odbijane od twojej "krystalicznej powierzchni" ich własne projekcje, przekonania, intencje i iluzje, z jakimi spoglądają na Ciebie. 

KRYSZTAŁ jest uosobieniem w materii najczystszej ŚWIADOMOŚCI, jest materialnym przejawem i może być też symbolem najczystszej ŚWIADOMOŚCI. 




DODANE 23. czerwca 2013

Kryształ ma taką właściwość, że część światła odbija się od jego powierzchni, a część przenika przez kryształ. Więc na czym polega ta podwójność? Dualizm? Dwa w jednym :-)

Do wnętrza przenika tylko to, co jest Prawdą. Iluzje odbijają się od powierzchni jak lustra. Dlatego Kryształowa Czaszka emanuje czystą energią… Prawdy.

Dlaczego czasami kryształy działają jak lustra? 

Kryształowe lustra... Są pokryte od drugiej strony warstwą "farby". Wtedy, gdy zapisana jest na nich lub w nich informacja. Gdy są w nich zapisy. Gdy kryształy nie mają w sobie żadnych zapisów, światło może wnikać w kryształy. A nawet przelatywać przez nie, trochę jak przez czarne dziury. I zapisy świetlne (energetyczne) mogą być przez takie kryształy transformowane.

Świadomość kryształów jest zupełnie inna niż np. świadomość ludzka. Jest - powiedziałabym - "nieskazitelna".

Gdy ośrodek jest "jednorodny", światło (energia) rozchodzi się w nim "promieniście". Mało tego, światło może ulegać pochłonięciu, rozproszeniu, odbiciu i załamaniu. To, które z tych zjawisk zajdzie, zależy od rodzaju materiału napotykanego przez promień świetlny. Materiał w tym przypadku to zapis. Kryształ bez zapisu może wchłaniać i rozpraszać najwięcej światła bez odbijania i załamywania.

Zwierciadło, lustro, jest "urządzeniem" do odbijania fal. Idealnie gładka powierzchnia kryształu może mieć takie właściwości. Jeżeli powierzchnia odbijająca falę nie jest gładka, zachodzi rozpraszanie odbiciowe. Fala nie odbija się w jednym kierunku, tylko rozprasza we wszystkie strony. Idealnie gładka powierzchnia połączona z idealną czystością ("pustością") wnętrza kryształu może rozpraszać przyjmować zapisy w siebie, transformować je i rozpraszać promieniście.

Światło Słońca podobnie rozprasza się częściowo na większości powierzchni występujących w naturze. Ludzki zmysł wzroku może na podstawie fal rozproszonych na przedmiotach określać ich kształty i kolory. Co więcej, prawie każdy jasno oświetlony przedmiot odbija we wszystkich kierunkach światło, które rozjaśnia jego otoczenie. Zjawisko rozpraszania jest zależne od stosunku chropowatości powierzchni do długości fali. Im dłuższa fala oraz bardziej gładka powierzchnia, tym rozpraszanie jest słabsze.

Takie światło - oświetlające jest aktywne.

W środku promieniującego Słońca widziałam Czarne Słońce, które najpierw wchłania energię płynącą z kosmosu, a następnie ją wypromieniowuje. Jądro Gwiazdy jest niewidzialne i wydaję się być czarne...

Na przykład czarne kryształy "chronią" ludzi w tym sensie, że pochłaniają światło i energie, które ludziom nie służą. Pochłaniają i co dalej? Czy możliwe, że jakoś ją transformują czy raczej zatrzymują w sobie?

A na przykład Czarna Kryształowa Czaszka?
Może też pochłania te wzorce, które są ludziom już nie potrzebne? Ciekawe, że według Jamie Sams, kolor Czarny przypisany jest Piątej Matce... Kobiecie Słuchającej, która uczy, jak wkraczać do Ciszy... Gdy pokonujemy lęki, możemy wejść w Ciemność i Ciszę, ponieważ w mrokach nieznanego często tkwi moc uzdrawiająca. W ciemności można znaleźć odpowiedzi... zobaczyć ukryte Źródło Prawdy. W ciemności Pustki może przejawić się Milcząca Wiedza. Jest ona ukryta przed nami dopóki żyjemy w iluzji i traktujemy iluzję jako jedyną rzeczywistość.

Miałam przypomnienie, w którym widziałam Kryształową Czaszkę i padające na nią wzory świetlne, które odbijały się od jej powierzchni. Jakby w samej Czaszce nie było żadnych zapisów, ale były "projektowane" na nią.   W tym momencie zrozumiałam, że nawet jeśli ja przestaję "generować" z siebie RÓŻNE WZORCE: przekonania, wyobrażenia o innych, projekcje, oceny czy oczekiwania, to i tak inni będą to robić to "na mnie". Poczułam jednak wyraźnie, że "oczyszczenie" Czaszki ze wszelkich zapisów, pozwala na dostrzeżenie projekcji płynących w kierunku Kryształowej Czaszki. Wtedy może ona przyjmować te projekcje w siebie i transformować je... w sobie w Prawdę. Stałam się na ten moment 13. Kryształową Czaszką...

Następnie zrozumiałam, że jestem teraz gotowa przyjąć w siebie te wszystkie projekcje płynące "z zewnątrz" w moim kierunku. Skoro jesteśmy Jednią, oddzielonymi od siebie i zróżnicowanymi cząstkami Jedni, to także to, co "na zewnątrz" JEST MNĄ. A te wszystkie projekcje płynące z zewnątrz są moimi projekcjami, moją kreacją, którą kiedyś wygenerowałam z siebie. Teraz przyszedł czas przyjęcia w siebie i przetworzenia tych wszystkich wzorów w energię wszechogarniającej miłości w SOBIE.

"- Moje ja, teraz jesteś gotowa, aby Stać się Prawdą. Wszystkie Twoje Siostry są innymi odbiciami ciebie samej. Wypełnione dymem złudzenie, że jesteś oddzielona teraz zostało rozbite. Spójrz do wewnątrz swojej istoty i podziel się ze mną tym, co widzisz, uznając fakt, że wszystkie jesteśmy jednym.


Stająca się Swoją Wizją zobaczyla, że kokon, w ktory byla zawinieta, zaczyna sie otwierac wewnatrz przepastnej Wewnetrznej Ziemi. To wszystko dzialo sie wenatrz niej. Z oszolomieniem patrzyla, jak z kokonu wylania sie motyl o ciele z przejrzystych jak krysztal swietlanych nici. W kazdej pozycji, ktora przyjmowal motyl, Stająca się Swoją Wizją widziala wszystkie kolory, czula obecnosc wszystkich form zycia, slyszala, jak harmonizuja sie wszystkie rytmy zycia. Motyl stulil skrzydla, a nastepnie rozpostarl je, odslaniajac Krysztalowa Czaszke. Trzynascie razy Motyl otwieral i zamykal skrzydla, rodzac Krysztalowe Czaszki Trzynastu Klanowych Matek.

Stająca się Swoją Wizją śpiewa do serc wszystkich Dzieci Ziemi, przypomina im o obietnicy Wirującego Tęczowego Snu oraz o roli każdego i każdej z nich w manifestowaniu tej wizji. Każde Dziecko Ziemi, które szuka światła Wiecznego Płomienia Miłości, by nauczyć się być prawdą i stać się swoją wizją, może ją wezwać, aby jemu lub jej towarzyszyła w tym procesie. Jako Opiekunka Ducha Wstępującego w Formę, uczy nas, jak sprowadzić prawdę o naszej nieograniczonej Duchowej Esencji czyli Orędzie do naszego ludzkiego ciała – mając dostęp do swoich nieograniczonych możliwości urzeczywistniania marzenia, ktore może być udziałem wszystkich żyjących istot."  -  o Trzynastej Klanowej Matce - Stającej Się Swoją Wizją - Jamie Sams 13.PIERWOTNYCH KLANOWYCH MATEK.






sobota, 7 lipca 2012

KRYSZTAŁOWA TRZYNASTKA



Taka przypowieść... jak kolejne przypomnienie… 

„Na początku” był... 

UKŁAD (UNIA) 13. GALAKTYK. 


W tym UKŁADZIE istnieje 13. Galaktyk. Nasza Galaktyka jest jedną z nich. Dla nas jest ona 13.tą Galaktyką.


Z tego UKŁADU 13. GALAKTYK w Galaktyce Drogi Mlecznej zostało umieszczonych w różnych czaso-przestrzeniach 12. Słońc - Gwiazd reprezentujących, będących manifestacjami w naszej Galaktyce owych 12. CENTRALNYCH SŁOŃC z każdej z pozostałych 12. Galaktyk. 13. Słońce reprezentuję CENTRALNE SŁOŃCE naszej Galaktyki. 

Te Słońca - Gwiazdy tworzą obecnie 12. różnych Układów Słonecznych w naszej Galaktyce. Plus nasz Układ Słoneczny.

13. GALAKTYKA to nasza Galaktyka Drogi Mlecznej. 13.tym CENTRALNYM SŁOŃCEM jest SŁOŃCE stanowiące centrum naszej Galaktyki. A 13.tym Słońcem - Gwiazdą jest Słońce naszego Układu Słonecznego. 

Każde z tych 13. CENTRALNYCH SŁOŃC reprezentujących 13. Galaktyk jest także BRAMĄ - PORTALEM łączącym wszystkie 13. SŁOŃC - SERC GALAKTYK.

Każde z tych 12. Słońc - Gwiazd (
znajdujących się w naszej Galaktyce), które reprezentują te 12. SERC pozostałych Galaktyk, jest także BRAMĄ - PORTALEM łączącym wszystkie 13. ze sobą.


Z tego UKŁADU 13. GALAKTYK w naszej Galaktyce Drogi Mlecznej zostało umieszczonych w różnych czaso-przestrzeniach aż 12. Słońc – Gwiazd reprezentujących – będących manifestacjami pozostałych 12. Galaktyk. Nasza Galaktyka jest trzynastą. W naszej Galaktyce mamy zatem 12. SŁOŃC będących “manifestacjami” każdej z pozostałych 12. Galaktyk.

Słońce naszego UKŁADU SŁONECZNEGO także jest formą ENERGETYCZNĄ – manifestacją energetyczną SERCA naszej GALAKTYKI połączonego z pozostałymi 12. GALAKTYKAMI.  I jest 13. SŁOŃCEM naszego Układu 13.Planet.


Słońce naszego Układu Słonecznego jest jego centrum, poprzez które “sterowane są” wszystkie planety znajdujące się w naszym układzie. I chociaż oficjalnie (według naukowców) nie istnieje 13 planet, to nieoficjalnie, co podaje nawet Wikipedia jest ich 13.:



800px-Planety2008.jpg

Pozostałe planety (12) naszego Układu Słonecznego reprezentują te inne Galaktyki oraz Słońca (12). Każda z nich z kolei emanuje jednym z 12. PRAW (Tonów Galaktycznych - jak w Kalendarzu Majów TZOLKIN), które są realizowane na każdej z nich i przez każdą z nich, a jednocześnie wszystkie one oddziałują także na Ziemię. 13. Ton Galaktyczny jest Tonem naszej Galaktyki.

Ponadto nasza ZIEMIA jest jedną z 13. planet typu “Ziemia”, na których żyją istoty “humanoidalne” w 13. różnych UKŁADACH SŁONECZNYCH w naszej Galaktyce. A także w 13. innych Galaktykach.

Na każdej z tych 13. Planet znajduje się 13. Kryształowych Czaszek (ich "formy" mogą być zróżnicowane - materia, plazma, energia). Każda z tych Czaszek reprezentuje jedną z pozostałych 12. planet. I każda z nich posiada zapisy świadomości (programów, „ziaren” czyli wzorców) pochodzących ze „swojej” planety. Natomiast 13. Kryształowa Czaszka "wchłania" i przekazuje zapisy pochodzące ze wszystkich pozostałych 12. 

13. Kryształowa Czaszka łącząc się ze Słońcem naszego Układu oraz CENTRALNYM SŁOŃCEM  - SERCEM naszej Galaktyki, dokonuje transformacji wzorów stanowiących podstawę dla każdego Nowego Świata. Taka 13. "macierzysta" Kryształowa Czaszka na każdej Planecie ma zapis świadomości całej danej Planety, a także Słońca ze swojego Układu oraz CENTRALNEGO SŁOŃCA i w rezultacie także pozostałych 13. Galaktyk.

Ponieważ na naszej Ziemi istniały Cztery Światy, istnieją 4 x 13 = 52. Kryształowe Czaszki. A to dlatego, że każda trzynastka ma zapisy z jednego (lub dla jednego ) z Czterech Ziemskich Światów. 


Przy przejściu do Piątego Świata Harmonii, zapisy ze wszystkich 52. Kryształowych Czaszek będą przywrócone w pamięci 13. Śpiewających Kryształowych Czaszek (13. Kryształowych Istot Ludzkich). Wówczas istoty ludzkie zaczną się rozwijać w sposób, który nawet trudno nam jest obecnie sobie wyobrazić.

Wówczas istoty z tych 13. Planet, 13 Słońc i 13. Galaktyk połączą się w harmonii i zabrzmią wspólnie... powrócą do stanu pełnej Harmonii JEDNEGO WSPÓLNEGO SYSTEMU - GALAKTYCZNEGO UKŁADU 13. GALAKTYK, SŁOŃC i PLANET.  Co dalej? Nie wiem :-)

-----------------
Nnka:

może dlatego, że nadchodzący czas będzie czasem WYMIANY ŚWIADOMOŚCI i  DOŚWIADCZEŃ pomiędzy wszystkimi 13. GALAKTYKAMI, 13. SŁOŃCAMI i 13. PLANETAMI. To czas połączenia ŚWIADOMOŚCI całego UKŁADU (UNII). 
-----------------


Naszym utraconym RAJEM jest Galaktyczny Układ 13. SŁOŃC - PLANET. W trakcie WIELKIEJ KOSMICZNEJ CEREMONII możemy się połączyć ze ŚWIADOMOŚCIĄ JEDNI, nie mówiąc już o tym, że możemy TUTAJ wcielać mądrość i sposób istnienia związany ze świadomością pochodzącą z z CENTRUM naszej Galaktyki po to, by planeta ZIEMIA także stawała się NASZYM DOMEM - gdy zabrzmią na niej wibracje harmonii UKŁADU 13. GALAKTYK. Byśmy na powrót stali się jednością świadomości UKŁADU 13. GALAKTYK - 13. SŁOŃC - 13. PLANET zrealizowanej i zamanifestowanej w materii.


W tym czasie, część dusz będzie mogła wrócić na przykład do świadomości CENTRALNEGO SŁOŃCA naszej Galaktyki. 

Wymaga to przede wszystkim oczyszczenia się z PRZYWIĄZANIA do wzorców, przekonań, które utrzymują dusze na tej ZIEMI w którymś z Czterech Światów.  Aby przejście mogło się dokonać, potrzebujemy oczyścić masze umysły, serca, ciała i poszerzyć naszą świadomość...


W KALENDARZU MAJÓW mamy do czynienia z TRZYNASTOMA TONAMI STWORZENIA. 13. ton niesie ze sobą energię DOPEŁNIENIA, REALIZACJI i OSTATECZNEJ PRZEMIANY - oczywiście na różnych poziomach, planach, różnej wymiarowości czy w różnych czasoprzetrzeniach.


Jeśli masz ochotę, zajrzyj do moich snów i wizji MOJE SNY.  Szczególnie polecam w tym kontekście:



Jesteśmy podróżnikami w nieskończoności wszechświata...

Z legendy ludu Cherokee:

“Starszyzna Krętowłosych powiada, że na samym początku było dwanaście światów, na których żyli ludzie. Były to planety obracające się wokół‚ różnych słońc, a starszyzna spotykał‚a się na planecie zwanej Osiriaconwiya. Jest to czwarta planeta Psiej Gwiazdy, czyli SYRIUSZA. Miała dwa słońca i dwa księżyce. Starszyzna omawiała sytuację planety dzieci czyli miejsca, w którym dziś› się znajdujemy. Jest to Babka Ziemia. W naszym języku nosi nazwę Eheytoma, ale nazywana bywa planetą dzieci, ponieważ ewolucja dotarła do niej najpóźniej ze wszystkich planet, na których żyją… ludzie. Należymy więc do rodziny dwunastu planet. Każda z pozostałych planet posiada sumę wiedzy, która zostala zawarta w tym, co w nowoczesnej terminologii nazwalibyśmy komputerem obrazów, zwanych kryształowa czaszką…. Są… to nieskazitelnie doskonałe kryształowe czaszki. Mają… ruchome żuchwy, podobnie jak w naszych czaszkach, dlatego mówimy o nich “śpiewające czaszki”, a ich zestaw nosi nazwę “Arki Osiriaconwiya”. Każda czaszka zawiera wiedzę innej planety. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z siecią komputerów zawierajacych ogromną… ilość danych, ale trzeba wiedzieć, jak uzyskać do nich dostęp. Nasza kosmiczna starszyzna zakodowała w Arce całą… wiedzę dwunastu światów zamieszkanych przez ludzi, które nazywamy “Świętą… Dwunastką…” planet czyli “babek”. Następnie przyniosła je tutaj, aby dzieci Babki Ziemi czerpały z nich naukę.

Kosmiczna starszyzna wynalazła sposób porozumiewania się z “dwunożnymi” tu, na Babce Ziemi. Jest to naprawdę najwspanialszy i najcenniejszy dar, jaki przekazano dzieciom Ziemi – dar wiedzy. Był‚ to największy dar, albowiem są to korzenie, z których wszystko wyrasta. Tak właśnie rozpoczął‚ się okres wielkiego postępu. Starszyzna z innych planet nauczała dzieci Ziemi i dała im coś, co się nazywa “Naukami Świętej Tarczy”. Starszyzna na innych planetach kontaktuje się z ludźmi na Ziemi za pośrednictwem dwóch wielkich kopuł‚, jednej czerwonej, drugiej niebieskiej, znajdujących się na dnie oceanu. Pomogła stworzyć ludziom na Ziemi cztery wspaniałe cywilizacje – Lemurii, Mu, Mieyhun i Atlantydy.

Wiedzę czaszek starszyzna wykorzystała do stworzenia wiedzy tajemnej, szkoł‚y tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych. [????] Potem zaczęto szerzyć te informacje. Przybyły one do nas mniej więcej 750 tysięcy lat temu, a zaczęto je propagować na Babce Ziemi 250-300 tysięcy lat temu. Aby wspomóc ten proces, stworzono na Ziemi inne czaszki, lecz choć były naturalnej wielkoś›ci, ich żuchwy pozostały nieruchome. Jest ich wiele, noszą… nazwę “mówiących czaszek” w odróżnieniu od “Śpiewających czaszek” głównej ARKI, które zawierają… wiedzę wszystkich dwunastu światów, a także naszego.”

Czyli są naturalne, “śpiewające czaszki z ruchomymi żuchwami”… to były kobiety, które miały POŁĄCZENIE i przekazywały swoją wiedzę wszystkim, którzy mogli ją przyjąć. I są też inne, sztuczne, “mówiące czaszki” – dodatkowe stworzone z kryształów jakby stworzone dla zapisywania wiedzy i w celu tworzenia “szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”. Ot, ciekawostka…

Strażniczkami WIEDZY (co jest obecnie zapomniane) “Kryształowych Czaszek” były kobiety. A tak naprawdę nie chodziło tu o kryształowe czaszki, lecz o wiedzę pochodzącą od Kryształowych Kobiet lub Kryształowych Istot. Kryształowe czaszki, te materialne, to tylko symbol tej wiedzy, która została zapisana i ukryta. Tę wizję potwierdza legenda ludu Cherokee, który Liviaether kiedyś zamieściła u siebie.

Ciekawe, dlaczego później Strażnikami kryształowych czaszek (także wiedzy) zostali mężczyźni? choć odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Chodziło o ukrycie tej wiedzy, którą kobiety zwane kryształowymi czaszkami przekazywały wszystkim chętnym i stworzenie “szkół‚ tajemnic mądrości i tajnych stowarzyszeń„ medycznych”… Chodziło o władzę nad ludźmi i przekazywanie jej wyłącznie “wtajemniczonym” za odpowiednią zapłatą oczywiście. Tą “zapłatą nie musiały być wyłącznie “dobra materialne”. Energia ludzka też była potrzebna, by utrzymywać nowo tworzone systemy hierarchiczne.

czwartek, 5 lipca 2012

UMOWNIE WOLNA WOLA



POSZERZANIE ŚWIADOMOŚCI polega na uwalnianiu swojej umownie wolnej woli i ŁĄCZENIU z WOLĄ CAŁOŚCI....



Nie przyjmuję na siebie odpowiedzialności za innych, bo wtedy bym się wywyższyła i wpadła w pułapkę odpowiedzialności i misyjności

Każdy jest odpowiedzialny sam za siebie.

Mam szacunek dla każdego indywidualnego istnienia, bo wiem, że wszyscy jesteśmy częścią Całości. Wszystkie dusze współtworzyły tę GRĘ i zasiliły ją swoją energią. Teraz w niej jesteśmy wszyscy razem.

Gdy przenoszę się na wyższy poziom świadomości, wiem, że jestem Całością. Każda z moich części może być odpowiedzialna sama za siebie. Nie musi, może. Umownie wolna wola indywidualnego bytu... :-)

Odpowiedzialność to świadomość. Nie mogę przejmować odpowiedzialności za innych. To uprawianie magii.

Brak odpowiedzialności za siebie i oddawanie jej w ręce innych to utrzymywanie stanu nieświadomości. To poddawanie się magii.

Mogę być odpowiedzialna tylko za siebie.

Poczucie odpowiedzialności za innych - "muszę" jest iluzją. Nic nie muszę. Musi tylko ego, ono zawsze coś musi.

Odczuwanie pragnienia "chcę"...   Ciekawe, jak to jest niczego nie chcieć? Jak mogę nie chcieć, kiedy jestem współtwórczynią tego, co mnie otacza? Współtworzenie jest iluzją. Wszystko było, jest i będzie. Jedynie możemy doświadczać różnych światów godząc się na czasowe zapomnienie. I przypominać sobie...

Kim jestem, żeby mówić, że chcę?

Po prostu jestem.
I działam w połączeniu z Całością.


niedziela, 1 lipca 2012

ŚWIĘTA FAJKA

 

Jak mówią przekazy i legendy, plemiona Lakotów (Dakotowie, Dakoci, Siuksowie, Sjuksowie, Lakoci) otrzymali Świętą Fajkę wraz z innymi ceremoniami od Kobiety Białej Bizonicy - White Buffalo Women... Od Białej Kobiety...Bizonicy (A może Żubrzycy? :-) 



Dwóch mężczyzn z plemienia Lakota poszło na polowanie. Spotkali Białą Kobietę Buffalo. Najpierw zobaczyli ją jako białego bizona, który po chwili przemienił się w kobietę. Jeden z mężczyzn powiedział do drugiego:
- Spójrz na tę Białą Kobietę, pobawmy się nią, pofolgujmy sobie - okazja wyśmienita.
Drugi powiedział do niego:
- Spójrz, nie widzisz, że to święta kobieta. To Kobieta Biały Bizon. A na dodatek już trochę stara. Nie możemy tego zrobić.
- E tam - rzekł ten pierwszy - mamisynek z ciebie. Trzeba z nią zrobić to, co mężczyzna powinien robić z kobietą. - I skierował się w kierunku kobiety. Stanął przed nią i gdy z szyderczym uśmiechem ruszył, by przewrócić ją na ziemię, w tym samym momencie zapłonął w ogniu i spalił się na proch. Drugi stał i patrzył na całe to zdarzenie. Możliwe, że kobieta ta ocalała przed gwałtem z tego powodu, że była "trochę stara", a więc już nie tak bardzo atrakcyjna, jakby była jako młoda :-) W każdym razie jakoś jej się udało przeżyć to spotkanie z dwoma mężczyznami, chociaż nie przeżył go jeden z nich. Drugi stał jak wryty nie wierząc  własnym oczom w tę niespodziewaną i nagłą śmierć swojego kuzyna. Kobieta Biały Bizon  po dłuższej chwili odezwała się do niego. I poprosiła, by zaprowadził ją do swoich ludzi.  I tak się stało.
Przekazała ludziom z Plemienia Lakota Święte ceremonie, które miały im pomagać w utrzymaniu połączenia z Całością i pamięci, kim są i po co tu, na Ziemię przyszli. No cóż, ceremonie pozostały, ale czy pamięć o ich znaczeniu także?

Wśród kilku ceremonii, które przekazała Białą Kobietę Buffalo jest ceremonia Świętej Fajki pokoju, harmonii, pojednania....   Są osobiste fajki, które służą do modlitwy i medytacji osobistych. Można mieć swoją osobistą fajkę. Można też być "noszącą lub noszącym" fajkę. Takie fajki pali się na wspólnotowych spotkaniach. Są fajki, które służą przy różnych okazjach, w różnych spotkaniach...  




 
Fajki indiańskie z Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fajka 


Święta fajka, składa się z główki i cybucha (cybucho-ustnika). Główka symbolizuje żeński aspekt całości, a cybuch męski. Czy można by palić fajkę bez cybucha? Tak. Widziałam nawet w Peru taką fajkę w kształcie zaokrąglonego czółenka z wyżłobionym "łożyskiem" w środku na tytoń. To czółenko było z jednej strony jajowate, a z drugiej stożkowe - w miejscu, gdzie była wyżłobiona dziurka do wdychania dymu. . Zatem przedłużka czyli cybuch, ta męska część jest częścią, która powstała poprzez zmianę części całej formy, która jest żeńska czy jest podwójna sama w sobie, a z niej wyłania się część męska? Ciekawe, prawda?
Tu jeszcze inna forma glinianej fajki 

  http://pl.wikipedia.org/wiki/Fajka 

Różne fajki możemy znaleźć w różnych kulturach i tradycjach


 "Fajka odgrywała w wielu kulturach w różnych częściach świata ważną rolę. Często stanowiła atrybut i przywilej szamanów lub kapłanów. Palone w fajkach odurzające substancje miały im pomagać w kontakcie ze światem duchów lub stymulować wizje religijne. Powszechnie znany jest symboliczny rytuał palenia fajki pokoju, zwanej kalumetem, praktykowany przez Indian Prerii, także przy zawieraniu układów z białymi.

Fajka wiązana jest również z kulturą morską, żeglarską. Często wizerunek tzw. "wilka morskiego" jest przedstawiany w malarstwie, rysunku czy rzeźbie z nieodłączną fajką w zębach.

Wspólne palenie fajek wodnych, niekiedy z tytoniem z dodatkiem haszyszu, stanowi jedną z ulubionych form rekreacji i spotkań towarzyskich w męskim gronie w krajach islamu. Także do niedawna wspólne palenie fajek w palarniach angielskich klubów stanowiło cenioną przez gentlemanów formę elitarnego relaksu. Tradycja większości krajów wiąże fajkę z mężczyznami.

W dziewiętnastowiecznej Europie palenie tytoniu, często właśnie fajki, przez kobiety stało się symbolem emancypantki. Paliły fajki zwłaszcza sawantki, pisarki, malarki, muzy artystów – m.in. Élisabeth Vigée-Lebrun, Delfina Potocka i George Sand (paląca również cygara).

Palenie tytoniu i innych substancji, zwłaszcza odurzających, było w historii i jest współcześnie poddawane w różnych krajach ograniczeniom lub zakazom prawnym. Ponieważ do końca XVIII w. palenie fajki było jednym z najpopularniejszych sposobów zażywania tytoniu, przedstawione prawa w znacznej mierze właśnie jej dotyczą. W Europie pierwsze restrykcje dotyczące tytoniu wprowadził Jakub I, nakładając wysokie podatki na handel tytoniem, a w 1620 ograniczając prawo do handlu tytoniem dla osób posiadających królewski przywilej. Te prawa utrzymane były przez kolejnych Stuartów i niewiele złagodzone przez rewolucję cromwellowską. Wprowadzenie tych ograniczeń nie przyniosło spodziewanych skutków zmniejszenia liczby palaczy, ale zaowocowało znacznymi wpływami do skarbu państwa. Wzorem Anglii rządy wielu innych krajów zaczęły wprowadzać zyskowne dla państwa monopole tytoniowe.

Palenie tytoniu i zażywanie go pod postacią tabaki i tytoniu do żucia w kościołach zostało obłożone klątwą przez papieża Urbana VIII w 1644, podtrzymaną przez jego kilku następców."

 Palenie fajki kojarzy mi się ewidentnie z czółenkiem tkackim i wysnuwaną z niego nicią...

czółenka tkackie:

W jednym z czółenek, w środku umieszczone jest wrzeciono.Poniżej wrzeciona.


Coraz bardziej przypominające... miecz.
I czółenka tkackie - kółeczka z dziurką




A tu połączenie czółna z wrzecionem wewnątrz, a w sumie mają one kształt torusa z wrzecionem:
Wkleiłam, ale znikł...  Obrazek chyba jest objęty prawami autorskimi. Źródło tutaj:
http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSxcICtBQhVPe1qH9NSUiO7T4t1ahDjMIYzloFE5bsyoF5U39sWzefL4wip

O torusie pisałam także jako o Arce-merkabie czyli czymś w rodzaju portalu świadomości TUTAJ.

środa, 27 czerwca 2012

INNE POCZĄTKI "ZŁEGO I DOBREGO", A ZROZUMIENIE TEGO...


Archont - z greckiego Archai znaczy "początki, początek czegoś, rzeczy, które od których coś się zaczęło" albo „każda religijna lub rządowa organizacja”.

I takie skojarzenia: αράχνη - Arachne - znaczy pająk i pajęczyna. Czyżby Archonci byli twórcami naszego "Matrixa"?  ARCHAi… ARKAi… ARKA ARKAim (kolebka aryjskiej cywilizacji)
i ARKAdia… – fikcyjna kraina, uważana przez poetów za krainę wiecznego szczęścia – ziemski raj, symbol wyidealizowanej krainy spokoju, ładu, sielankowej, wiecznej szczęśliwości i beztroski. W literaturze nowożytnej symbol Arkadii często sprowadzał się do domu, w którym panuje spokój i harmonia. O Archontach i powrocie do harmonii (między innymi) opowiada ten filmik:




Obejrzałam, bardzo ciekawy. Mam jedno ważne zastrzeżenie:
"W tym filmie zakradł się chyba pewien błąd pojęciowy. Przedstawiany na filmie system Archontów nie tyle  bazuje na dualności , lecz na rozbiciu jedności dualnej." DWA W JEDNYM, które współdziała w harmonii jest czymś innym niż DWA ustawione przeciwko sobie jako PRZECIWIEŃSTWA. Albo ŚWIATŁO albo CIEMNOŚĆ albo DOBRO albo ZŁO: i zmuszanie do: WYBIERAJ! Wolna wola jako konieczność wyboru jednej z dwóch opcji, jednej z dwóch drużyn, a nawet jednej z dwóch płci PRZECIWSTAWIONYCH w GRZE PRZECIWKO SOBIE. (Jakże popularne: kogo kochasz bardziej: mamę czy tatę?)  Czyli rozdarcie istoty ludzkiej w dualizmie… Ukrzyżowanie…

I takie stereotypy królują... Co wolisz: fizyczność czy duchowość? Matkę Ziemię czy Ojca Niebo? Ale pamiętaj, MUSISZ wybrać tylko JEDNO (nie można łapać dwóch srok za ogon), bo  wszak nie da rady być zdrową istotą, radosną i pełną życia fizycznie, a do tego w pełni świadomą i rozwiniętą duchowo... Nie można kochać matki i ojca tak samo! Nie można zharmonizować Animy i Animusa w sobie, bo staniesz się babochłopem, a może nawet transwestytą! (chociaż wiadomo, że to patologia) Co za iluzja. Ha, ha, ha...

I zastanawiam się, czy takie artykuły nie sieją ziaren strachu przed - na przykład - jakimiś Archontami i nie służą podsycaniu nienawiści, by w ten sposób nadal ludzi utrzymywać w podziałach…? No cóż… Każdy z nas może wybrać zgodnie ze swoją wolną wolą, czy się PRZESTRASZY takimi informacjami, czy wzbogaci swoją WIEDZĘ na temat reguł "GIER", jakie tu, na Ziemi się toczą.

Pisałam kiedyś w 2009 roku:
Znam wiele osób, które działają dla dobra ludzkości. Znam kilka osób, które działają dla dobra Ziemi. A żadna z nich nie jest szczęśliwa ani zharmonizowana…Każda zresztą ma swój własny sposób na naprawę ludzkości i Ziemi. Niektóre, a w zasadzie zdecydowana większość z tych pomysłów są po prostu sprzeczne ze sobą. Dziwiło mnie to, ponieważ te wszystkie osoby uważają, że to ogólne dobro nimi kieruje. W takiej sytuacji i straszno i śmieszno się robi, no bo kto zatem ma rację? I tu widzę pułapki.

I przypomniałam sobie słowa Livii Ether, która wówczas mi odpowiedziała:

"(...) ale w którymś momencie dotarło do mnie z całą mocą, że jeżeli kogokolwiek nienawidzę to żyje we mnie ta nienawiść i oddziałuje na całą moją istotę, a poprzez mnie także i na innych.. wiedziałam, ze ta nienawiść tylko potęguję nienawiść, tak jak ogień potęguje ogień.. widziałam to od strony energetycznej, w jaki sposób oddziałuje na mój organizm, itd.. i dotarło do mnie, że to właśnie niezła pułapka, w którą się dałam złapać.. chciałam pokoju, a tworzyłam wojnę…"

Każda trauma jest związana ze strachem. Czasem ktoś się boi ognia albo wody, a nie wie dlaczego. Ów strach jest spowodowany traumą, o której się nie pamięta… Albo... z wiedzy, która usłyszeliśmy od kogoś i przyjęliśmy za swoją wiarę czy przekonanie... Często boimy się samych siebie, a najczęściej SWEGO WŁASNEGO CIENIA… którego się wyparliśmy. Czyli integralnej części SIEBIE. I boimy się Archontów na przykład, bo zapomnieliśmy, że jesteśmy z nimi JEDNYM. Czasem warto zastosować metodę LUSTRA…, by się UWOLNIĆ z rozdarcia w DUALIZMIE.



“Witamy w grze, o której nie zdajemy sobie sprawy, że w niej uczestniczymy i to za sprawą Archontów lub “panów” tego wszechświata lubiących w to grać”. (cytat z powyższego filmu)

Zapomnieliśmy, że uczestniczymy w różnych GRACH, ponieważ nasze dusze na poziomie “wielowymiarowym” zgodziły się na uczestnictwo w tych grach… Często utrzymujemy się w tym zapomnieniu, ponieważ na jakimś poziomie sprawia nam przyjemność pławienie się w cierpieniu, w niezgodzie, w nieustannym obwinianiu innych za różne rzeczy i nasze niepowodzenia (w różnej skali). Z jednej strony odrabiamy swoje karmiczne lekcje, ale z drugiej strony przywiązanie do ego i przekonań albo pragnienie poszerzania wiedzy; albo konieczność udowadniania innym swoich racji są tak silne, bo… lubimy te gry. Pisałam w notce pt. BOGOWIE Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA czyli NOWA CZY STARA PIEŚŃ ZIEMI?  o zasilaniu systemów i różnych bogów, o GRACH, o walce i o tym, że tych bogów możemy W SOBIE “UZDROWIĆ” i UWOLNIĆ.  

Znam osoby, których wiedza jest ogromna, ale nie umieją tej wiedzy zastosować w praktyce i cierpią, ale nadal powadzą wojny (w różnej skali) i prowokują, i manipulują…i obwiniają innych o swoje nieszczęścia pławiąc się w tych nieszczęściach, złości, zazdrości a nawet nienawiści...Czym innym jest wiedza, a czym innym świadomość. I – jak się okazuje – nie każda wiedza nam sprzyja w rozwoju i życiu w harmonii, zrozumieniu i miłości; nie każda wiedza pozwala na życie w pokoju i harmonii ze sobą i z innymi…

“Archonci utrzymywali swoją kontrolę poprzez specjalną technologię, która tworzyła swoistego rodzaju Zasłonę. Jest to elektromagnetyczne ogrodzenie na niższych wibracjach astralu, a zwłaszcza na eterycznym planie, sięgając maksymalnie 8,6 mil w górę i w dół od poziomu terenu naszej planety, które w dużym stopniu zapobiega dopływowi Światła do kwarantanny Ziemi.”

Hm... Pisałam kiedyś o siatkach kryształowych:



A w artykule o Archontach dalej czytam:
"W przeszłości jedynym sposobem, aby człowiek mógł uciec od kwarantanny, był proces wznoszenia, podczas którego musiał uwolnić się od wszystkich więzów na fizycznym, eterycznym, astralnym i mentalnym planie, gdzie Archonci mogli działać. Alternatywną opcją zdobywania wolności jest podróżowanie do innych systemów gwiezdnych, które szybko będą możliwe dla ludzkości, jak kwarantanna się zakończy."

Według mnie to nie tylko w przeszłości miało to miejsce, bo ma i teraz. Taka możliwość istniała i istnieje ZAWSZE, ponieważ jest to sposób na WYJŚCIE z GRY, a tak na prawdę na jej ZAKOŃCZENIE. W takim przypadku nie ma zwycięzców ani zwyciężonych, można tylko WYJŚĆ z GRY bez WYGRANEJ czy PRZEGRANEJ, ponieważ przede wszystkim trzeba zrezygnować z walki. Ci, co walczą i nie zrezygnują z walki, pozostają W GRZE. Takie są "zasady tej gry".

A ci, co próbują szukać dróg na skróty… w rezultacie na przykład marzą o ucieczce z tej “GRY” na jakimś statku kosmicznym jakichś przyjaciół; marzą o zbawcy-wybawicielu albo o apokalipsie, która przyniesie kres ich cierpieniom, ale tak w zasadzie to w ten sposób nadal zasilają różne opcje, koncepty, idee i “programy” – różnych graczy w świecie rozdarcia w dualizmie.    

Pajęczynowa sieć                                     geometryczna pajęczyna






poniedziałek, 25 czerwca 2012

HARMONIZOWANIE ANIMY I ANIMUSA


Czym jest ZAMGLONE LUSTRO?



W psychoanalizie:
"Anima – Kobiecy aspekt psychiki [psyche – tchnienie, dusza, psychika, a także lustro - przyp. jestem] mężczyzny; ideał kobiety istniejący w męskiej nieświadomości. Stanowi wyraz wszystkich tendencji kobiecych w psychice mężczyzny.
Animus – Męski archetyp w psychice [psyche – tchnienie, dusza, psychika, a także lustro - przyp. jestem]  kobiecej; ideał mężczyzny istniejący w nieświadomości kobiety.
Współcześnie stosuje się te pojęcia jako odpowiednik wymiarów kobiecości i męskości dla obu płci." - z Wikipedii.

 Harmonizowanie Animy i Animusa nie ma nic wspólnego - jak niektórzy mogą sobie pomyśleć - z chłopobabami czy babochłopami. Takie harmonizowanie polega na:

 1. wyciąganiu z nieświadomości tych ideałów kobiety i mężczyzny w sobie czyli uświadomienie sobie, na ile owe ideały są “wykrzywione” przez różnego rodzaju przekonania, wierzenie i koncepcje (obserwacja siebie w “krzywym lustrze” *).
 2. zrozumieniu wewnętrznych konfliktów wynikających z korzystania z owych wcześniej nieświadomych, wzorcowych ideałów zniekształconych przekonaniami, wierzeniami i koncepcjami.
 3. oczyszczaniu tych zniekształceń ideałów w sobie w sposób świadomy (“prostowanie lustra”).
 4. wprowadzanie harmonii pomiędzy ideałami Animy i Animusa w sobie, takiej harmonii, która odpowiada zakresowi świadomości danej osoby: kobiety lub mężczyzny (stawanie się czystym lustrem).

Jabłuszko 8 kiedyś mi podpowiedział:
 *) Na przykład lustra w starożytnej Japonii symbolizowały prawdę, ponieważ odbijały jedynie to, co było widoczne. Yata no Kagami – mityczne święte lustro symbolizuje mądrość i uczciwość. Jego nazwa oznacza dosłownie “Ośmioboczne Zwierciadło”. Zwierciadła krzywulce przedstawiały prawdę wykrzywioną. Klejnoty-krzywulce są też zwierciadłami, w których skrzywiony przez ego-ja obraz świata daje impuls naszemu duchowi do także “krzywej” interpretacji… A przeglądająca się w takim lustrze istota ludzka (kobieta czy mężczyzna) może zobaczyć tylko i aż tyle, na co pozwala jej percepcja inaczej stan czy “zakres” świadomości.

 Dziwne skojarzenie: Lustro Yata no Kagami


 przypomina mi kalendarz Aztecki



Na obu mamy 8 kierunków... Azteckie bóstwo o imieniu Tezcatlipoca, znane jest także jako Zadymione Lustro. I jest jest przeciwstawiane innemu bóstwu - Quetzalcoatla. Czyżby Quetzalcoatla było bóstwem Czystego Lustra? A ta płaskorzeźba podobno przedstawia Tezcatlipoca - Zadymione Lustro:








Dialog z Nnką... o harmonizowaniu Animy i Animusa

JESTEM:
Harmonizowanie Animy i Animusa nie ma nic wspólnego z chłopobabami czy babochłopami.

NNKA:

Ty piszesz o czymś innym. O pewnym zjawisku, a ja o jego świadomej transformacji (uzdrawianiu).
Wiem, że każda kobieta ma w sobie wzorzec swojego fizycznego ojca, ale nie tylko, bo ten wzorzec może być modyfikowany także poprzez proces wychowywania (tresury-kodowania-oprogramowywania), więc taka kobieta może mieć także przejęte wzorce np.: od swojego ojczyma. I szuka potem w swoich potencjalnych partnerach takiego samego wzorca... działając NIEŚWIADOMIE. 

Wsadzanie mężczyzny (czy kobiety przez mężczyznę) do takiej "foremki" oczywiście nie ma nic wspólnego z harmonizowaniem  ideału (nie piszę w cudzysłowie jako o krzywym zwierciadle) wewnętrznego Animusa czy Animy. „Foremka” to “ideał”, a nie ideał. W takim przypadku ideał (jako doskonałość) jest czystym lustrem, a “ideał” jest “zamglonym” albo inaczej: wykrzywionym lustrem”. Harmonizowanie jest związane z uruchomieniem procesu rozpoznawania "kształtu" tejże "foremki" czyli tego, co nazwałaś "wibracyjnymi wzorcami". Polega to na "zintegrowaniu nieświadomości w świadomości" [Jung] i wówczas "Świadomość zostaje przede wszystkim poszerzona za sprawą poszerzenia swych horyzontów." [Jung].  

Natomiast nie jest dla mnie oczywista całość poniższej wypowiedzi Junga:
"Ponieważ jednak za wszelkie dobro trzeba słono płacić, w wyniku tego dochodzi do uświadomienia sobie przedtem nieświadomego konfliktu, tym samym zaś hipoteka świadomości zostaje poważnie obciążona, albowiem teraz to właśnie od niej oczekuje się rozwiązania konfliktu."

Po pierwsze, co znaczy "trzeba słono płacić" i co znaczy, że "hipoteka świadomości zostaje mocno obciążona"? No cóż,  moje doświadczenie jest inne.Jeśli chcemy dokonać "uzdrowienia" prowadzącego do poszerzenia świadomości, to efekty są takie, że po pierwsze: osoba zaczyna rozumieć swoje wcześniej nieświadome działania (często przysparzające wielu problemów i cierpienia oraz braku zrozumienia procesów, w których ta osoba bierze czynny udział), a po drugie: osoba zaczyna rozumieć sposoby działania innych (rozpoznawać gry i maski jej uczestników). 

Dalej Jung pisze:
"Wydaje się jednak, że świadomość jest równie źle uzbrojona gwoli wywiązania się z tego obowiązku, co świadomość średniowiecznego alchemika. Jak ten ostatni, również człowiek współczesny, jeśli ma doprowadzić do zaradzenia kryzysowej sytuacji swej nieświadomości,  potrzebuje jakiejś specjalnej metody, czyli umiejętności badania i kształtowania treści nieświadomych."

Ja takie metody znalazłam. Sama z nimi pracowałam i nadal stosuję, a teraz czasem wspieram innych. Faktem jest, że to wymaga sporej odwagi, a przede wszystkim uczciwości wobec samej czy samego siebie. Fakt, czasem maski opadają z hukiem, ale radość po... jest bezcenna. A zwłaszcza ta metoda prowadzi do ODZYSKIWANIA ENERGII, która jest zużywana na bezustanne podtrzymywanie "wibracyjnych wzorców" naszych "zakrzywionych obrazów-luster" (masek) "samych siebie". 

Mamy płeć, ale harmonizowanie wewnętrznej Animy i wewnętrznego Animusa nie narusza płciowości, a nawet dzięki niemu istota płciowa ma coraz bardziej "udrożnione" połączenie ze swoją duszą-duchem.

"Ten, komu dane było coś podobnego przeżyć, wie, co mam na myśli, temu zaś, kto nie zna tego przeżycia, żaden opis nie wystarczy." [też Jung]
Po pierwsze: Animus nie jest biologicznym aspektem i nie jest tożsamy z wyłącznie z biologiczną płcią. Chociaż rozpoznawania "wibracji wzorcowych" często prowadzi także do uzdrowienia biologicznego ciała.
Po drugie:: Płciowość nie ogranicza się wyłącznie do sfery biologicznej.

Anima i Animus są aspektami psyche-duszy i ducha, które przejawiają się w ciałach. Dlatego kobieta w pełni świadoma ma rozpoznaną swoją Animę - ideał siebie samej, oraz Animusa - ideał mężczyzny w sobie (partnera) i wówczas doskonale wie, a nawet jest świadoma pełni swojej kobiecości. Harmonia polega na tym, że kobieta lub mężczyzna świadomi swej kobiecości lub męskości, bez naruszenia swojej płciowości, świadomie tworzą swoje harmonijne (albo raczej harmonizujące) relacje z osobami drugiej płci. Oczywiście owa HARMONIA odpowiada zakresowi świadomości danej osoby: kobiety lub mężczyzny.  Taka kobieta staje się zamglonym lustrem dla innych kobiet i dla wewnętrznej Animy mężczyzn, a mężczyzna staje się zamglonym lustrem dla innych mężczyzn i dla wewnętrznego Animusa kobiet. To oczywiście nie jest łatwe zwłaszcza dla tych, którzy są sami dla siebie i innych nieświadomymi "krzywymi lustrami". 

Dla takiej osoby również początki świadomego przejawiania się duszy-ducha w fizycznym ciele kobiety lub mężczyzny bywają trudne. I być może to Jung miał na myśli pisząc o "słonej cenie". Ale z drugiej strony radość takiego świadomego bycia i przejawiania się jest BEZCENNA.

Wybór jest prosty: wolność, miłość i radość życia w zrozumieniu i świadomym (płynnym) reagowaniu na sytuacje albo niewolnictwo, konflikty, zazdrość i życie bez zrozumienia siebie i innych, w nieświadomym (nawykowym) reagowaniu na sytuacje.

UMYSŁ to nie WSZYSTKO. Jest jeszcze CIAŁO, które ma swoją pamięć i swoją wiedzę-niewiedzę (utajoną mądrość). UMYSŁ poszerzony i zawężony bywa pozornie. Tak samo jak UMYSŁ JEST BYŁ I BĘDZIE. Czasem pamiętamy go mniej, a czasem więcej, ale to nie UMYSŁ JEST WSZYSTKIM. Tak, podobnie pisałam o ŚWIADOMOŚCI. To ŚWIADOMOŚĆ obejmuje WSZYSTKO, CAŁOŚĆ, JEST WSZYSTKIM jako CAŁOŚĆ i tylko użycza cząsteczek siebie indywidualnym bytom, aby mogły jej doświadczać na nieskończoną ilość różnych form (energii i materii) i sposobów… 

Umysł jest, jaki jest… UMYSŁ obejmuje WSZYSTKO, co jest do “POMYŚLENIA”. Nie wszystko jednak da SIĘ POMYŚLEĆ.  Ponieważ Umysł jest częścią czegoś “większego” od niego… Czasem też trzeba coś poczuć...

Jung pisał o potrzebie znalezienia " jakiejś specjalnej metody, czyli umiejętności badania i kształtowania treści nieświadomych." Moja metoda jest prosta - metoda lustra. Polega na wyciąganiu z nieświadomości wzorców... Ale wspierana jest przez pracę z UMYSŁEM oraz pracę z CIAŁEM przez SERCE. O tej pracy ze sobą napisałam w notce pt.: ZADYMIONE LUSTRO

Poza tym duszę można utożsamiać z Jaźnią, a ducha z Naturą albo odwrotnie :-). Poważnie, nadal jest spora dysproporcja pomiędzy dwoma pojęciami: duch i dusza, i nadal jest brak zrozumienia tych pojęć. Są różne interpretacje, ale... dużo w nich odbić w "krzywych zwierciadełkach". Pisałam zresztą o tym trochę u siebie.

DUSZA i DUCH tworzą Całość (Absolut), który można poznawać, ale nie wszystko da się pojąć umysłem czy ogarnąć rozumem w całości.


"Tym, co według Junga jest człowiekowi "znane", są wszelkie treści powiązane bezpośrednio z "ja", natomiast na to, co jest człowiekowi "nieznane" składa się wszystko to, co nie znajduje się z nim w wewnętrznej bądź zewnętrznej relacji. (...) Zetknięcie się z Jaźnią, następuje u końca procesu indywiduacji [proces prowadzący do stawanie się całością, ale czym ta całość JEST? -jestem]. Jednostka uwrażliwia się na symbolikę Jaźni, a zwłaszcza na symbole oddające jedność przeciwieństw..." - z Wikipedii.

Czy można harmonizować w nieświadomości Archetypy bez rozpoznania i wyciągnięcia ich na poziom świadomości? Czy można oddziaływać na nieświadomy Archetyp kogoś (pacjenta, klienta?) bez udziału świadomości tego kogoś? Jeśli tak, to to jest magia i manipulacja czyjąś nieświadomością. Mnie takie metody nie interesują, ponieważ nie umożliwiają ludziom świadomego uzdrawiania siebie. A z mojego doświadczenia wynika, że w każdym istnieje potencjał bycia uzdrowicielem dla siebie. Oczywiście, że potrzebujemy pomocników i sprzymierzeńców, ale ślepe podążanie za różnego rodzaju uzdrawiaczami, guru i mistrzami zawsze jest ścieżką uzależnienia. Ta droga nie prowadzi do poszerzania świadomości, zrozumienia tego świata i ról, jakie w nim odgrywamy, ani nie daje odpowiedzi, KIM jesteśmy i po co TU jesteśmy...

NNKA: “Kierujemy się głosem ciała… a nie serca. “
Tak. to fakt, że często tak się dzieje. Ale kto się kieruje, ten się kieruje. Widzę, że trudno ludziom zacząć MYŚLEĆ i DZIAŁAĆ sercem, a nie ciałem. WIDZĘ, jak ludzie MYŚLĄ i DZIAŁAJĄ swoimi bolesnymi ciałami. A na poziomie serc, wszyscy jesteśmy połączeni... I z tego poziomu możemy uzdrawiać swoje bolesne ciała, by mogły w nich wygodnie rozgościć się nasze dusze...