KARMA to inaczej DROGA lu sposób przejawiania się cząstek CAŁOŚCI...
Czy można zmienić swoją karmę?
MEZAMIR:
"Karma jest duchowym prawem przyczyny i skutku. Poprzez dobre czyny tworzysz dobrą karmę, a poprzez złe czyny tworzysz złą karmę. Na przykład, jeśli czyniłeś dobro w swych przeszłych żywotach, to obecne życie obdarzy cię luksusami, dobrym zdrowiem i szczęściem. Przeciwnie natomiast, zła karma z wcześniejszych żywotów, w obecnym życiu przyniesie problemy, cierpienie i biedę.”
"Pierwszą zasadą, którą należy zrozumieć, aby pojąć, czym jest prawo Karmy, jest to – iż mamy do czynienia z energią i jej skutkami. Jest to energia świata fizycznego – ruchu, działania; albo świata psychicznego – wzruszeń, uczuć; lub też myślowego – myśli, pojęć, wyobrażeń. Tych trzech rodzajów energii używamy jednocześnie:
pierwszej
w działaniach fizycznego ciała, drugiej w namiętnościach i
uczuciach organizmu astralnego lub emocjonalnego, trzeciej w myślach,
zarówno konkretnych jak i abstrakcyjnych, w swym myślowym i
przyczynowym organizmie. W zależności od tego, jak używamy tych
energii, pomagamy – tak sobie jak innym, albo przeszkadzamy.
Każda
szkoda, utrudnienie, czy krzywda uczyniona drugiemu, równa się
pewnej energii rzuconej w świat, która wyładowuje się czyniąc
komuś szkodę. Czyli równowaga stosunku wszechświata do tej innej
istoty została naruszona, więc musi być przywrócona i to kosztem
tego, który krzywdę uczynił. “Karma” takiego czynu
przyniesie mu nieuniknione “cierpienie”. Wtedy potrzebne są takie działania, które przywrócą równowagę. (...) Podobnie dzieje się z każdym czynem dobrym. Karma takich działań, czyli
skutek – to energia w reakcji. Wyraża się ona przez
okoliczności przynoszące przyjemność, udogodnienie, lub rzecz
miłą dla autora poprzedniego czynu. Ważne przy tym jest, że każdy
rodzaj energii działa w swej własnej sferze.
Każdy
z nas wchodząc w to życie, ma za sobą długą przeszłość,
innymi słowy rozpoczynając nowe życie na ziemi, przynosimy ze sobą
z poprzednich żyć dobrą i złą karmę., która składa się z
różnych energii. Należy jednak pamiętać, że energie różnych
planów nie są równe w swej sile i wartości, oraz wpływie na
przeznaczenie człowieka. Jednostka energii fizycznej, sprowadzająca
w swym skutku np. dobrobyt, wygody i pomyślność, może posiadać
zaledwie setną część siły, w porównaniu do jednostki energii
myślowej, która wyraża się w “ideale”. Jeśli przedstawimy
przez “1″ działanie energii fizycznej, nie przesadzimy
oznaczając działanie emocjonalnej przez “5″, myśli konkretnej
przez “25″, a myśli abstrakcyjnej przez “125″. Toteż
człowiek mający w swej karmie wiele “cierpień i trosk”, jeśli
tylko będzie miał choć parę wyraźnych ideałów, nie może
przegrać bitwy życiowej.
Karma
będąca energią w miarę swego działania realizuje się i wywołuje w życiu człowieka reakcje, sprowadza skutki, sama jednak wyczerpuje się, “wyżywa”. Natomiast działania człowieka płynące z ego sprowadzają swój skutek i w ten sposób tworzona jest nowa karma, zależną od
rodzaju reakcji człowieka na różne spotykające go zdarzenia, zależne od jego stosunku do tych zdarzeń oraz świadomości uczestniczenia w tych zdarzeniach - sytuacjach - działaniach.
Jeśli przypadające człowiekowi w udziale cierpienia, wzbudzą w
nim współczucie dla
cierpień innych ludzi i pojawi się potrzeba uzdrowienia siebie...
jeśli trudne sytuacje, emocje i i uczucia pobudzą go do podjęcia pracy nad sobą, a nie zniechęcą i nie obezwładnią...
jeśli cierpienie innych oraz tak zwane "zło", jakie spotykają go od ludzi, nie będą powiększać jego czy jej goryczy, a wzbudzą chęć uwolnienia innych i siebie przez wyrównanie kiedyś uczynionych krzywd (sobie i innym)...
jeśli taka osoba będzie rozumnie
“spłacać swoje długi karmiczne” i chętnie równoważyć
skutki swych dawnych czynów...
wówczas nowo-tworząca się karma
będzie dobra i wyzwalająca.
Lecz jeśli będzie pozostawać w
niechęci i sprzeciwie, jeśli będzie przyjmować “los” i goryczą, a spłacanie długów, którego żąda od
niego karma, będzie uważać za niesprawiedliwość przyczyniając sobie i innym dodatkowego cierpienia (utrzymując stan cierpienia),
wówczas oczywiście powiększy swoją złą karmę i zamiast
postąpić na drodze ku swobodzie i szczęściu będzie tkwić w tym samym albo kręcić się wciąż na karuzeli...
"Dlatego
tak ważnym jest zrozumienie że tzw. “niesprawiedliwość losu”
nie istnieje. Spotyka nas tylko to, co sami sobie przygotowaliśmy, i
choć tych nieodwracalnych skutków nie jesteśmy w stanie zmienić,
cała przyszłość zależy od nas samych, a w dużej mierze od
rodzaju naszej reakcji i stosunku do naszego “przeznaczenia”. Czyli od świadomego reagowania we wszystkich sytuacjach, jakie nas w życiu spotykają.
"Tak zwany “los” – to suma (albo pula energii) dobrej i złej karmy wybranej dla
każdego na to życie z jego ogólnego dorobku, przez Władców
Karmy. Rodzice,
dziedziczność, kraj w którym się rodzi, religia, sfera społeczna
i otoczenie do którego ma należeć, ludzie, którzy mu będą
pomagać lub przeszkadzać, sposobności jakie mu życie dostarcza,
obowiązki jakie nakłada, zdrowie, budowa organizmu, uroda, wreszcie
śmierć – oto są czynniki wyznaczone przez “los”. Ale choć energie te muszą się wyładować, nie
określają i nie narzucają nikomu, jak ma reagować na ich działanie.
Nie
rzadko również Karma jednego człowieka bywa jakby wytrącona ze
swego biegu, przez czyny innych ludzi, nie “przewidziane” w jego
losie. We wszystkich podobnych wypadkach należy pamiętać, że
ogólny zasób karmy jest o wiele większy niż możliwe jest to w
jednym życiu wyrazić, więc ta nowa bywa dodana lub odjęta od
całości, a sprawiedliwość (harmonia na szerszym planie) zawsze zachowana.”
Mezamir:
“Czy
można zmienić swoją karmę?
Tak i nie. Karma to przeznaczenie
danej osoby. Istnieją pewne rodzaje karmy, którą możesz zmienić
oraz takie, których nie zmienisz. Dla przykładu, nie jest możliwe
zmienić pomarańczę w jabłko lub osła w konia. Jednakże, z
pewnością możliwe jest zmienienie czyjejś karmy finansów lub
karmy relacji z innymi.
Przychodzimy
na ten ziemski plan w celu doświadczenia karmy. Czy zmienianie karmy
nie jest czymś złym?”
Karma
w sposób naturalny może ulegać zmianie w zależności od tego, w
jaki sposób żyjemy, działamy, jakie mamy myśli, uczucia i emocje, jak reagujemy w różnych sytuacjach.
Karmę możemy zmieniać w tym
sensie, że gdy żyjemy w nieświadomości, działamy według pewnych
wzorców, które zostały nam zaprogramowane.
Poddajemy się "losowi" i działamy nie rozumiejąc jak i dlaczego robimy to, co robimy. Jeśli na przykład
cierpimy i rozpoznajemy powody swojego cierpienia jako nieświadome
działania, to możemy pewne wcześniej nieświadome wzorce zacząć świadomie zmieniać.
Możemy nawet dotrzeć do wiedzy, w jaki sposób działać w
harmonii z prawem karmy lub wyzwolić się, uwolnić... przez jej "wyzerowanie".
"Z
każdą przyczyną łączy się jej skutek, z każdym czynem jego
owoc, a pożądanie jest nicią, która te dwa czynniki łączy i
związuje na supły. Można je rozwiązać – “spalić przez
najczystszą miłość” i uwolnić – uwiązanie takie i
uzależnienie znika, a więzy pożądań emocjonalnych, oczekiwań i
ocen przestają istnieć – Dusza staje się wolna."
Mezamir;
“Jeżeli
masz dobrą karmę, która obdarza cię pozytywnymi okolicznościami,
to nie masz potrzeby zmieniać tej karmy. Złe życie stworzone przez
złą karmę musi być zmienione. To niezbyt dobry pomysł, aby
przedłużać ból i cierpienie w imię Boga lub złej karmy.”
Jeżeli
mam dobrą karmę i tak do niej przylgnę, że będę chciała za wszelką cenę pozostać jak najdłużej w tym stanie, to nie zmieniając jej zbyt długo mogę naruszyć
równowagę i harmonię większej części Całości… Tak próbują
działać np. możni tego świata pławiący się w luksusach, które
są dla nich dobrem. I na siłę próbują z pożądania utrzymać
się w “pozytywnych okolicznościach” jak najdłużej się da, traktując innych jak swoich niewolników. To tak samo ryzykowne jak
przedłużanie bólu i cierpienia… Wyjście jest inne…
"Dlatego wtedy każdy czyn jest cząstką wielkiego kołowrotu
przemian i uczestniczymy wówczas w Dziele Stworzenia, które jest
pełnią najwyższej twórczości i szczęścia. Wszelkie działanie
nie ma żadnego związku z pragnieniami ego-ja, dlatego także jest
zwane “nie-działaniem” i jest czymś w rodzaju radosnej
“twórczości” w oddaniu Całości, Jedni bez żadnej myśli o
celach ani przywiązaniu do rezultatów.
Bo wyznaczanie tych celów nie należy do wolnej duszy nawet zamieszkałej w ciele istoty ludzkiej; "działania takie spływają do wspólnej przestrzeni na przykład ku pomocy trudzącej się w cierpieniu ludzkości.”