niedziela, 13 maja 2012

ZADYMIONE LUSTRO


Zadymione Lustro jest jednym z atrybutów 13. Matki Klanowej. Ale ona mogła się przejrzeć we wszystkich kawałkach rozbitego lustra.

“Wielkie Zadymione Lustro jest symbolem tego, w jaki sposób życie odbija nasz system przekonań i wszystko, co wewnętrznie uważamy za prawdę. Dym, który unosi się przed lustrem “zrobiony”. utkany jest z iluzji, które stworzyliśmy wierząc w ideę oddzielenia. Lista iluzji, które przyjęliśmy bywa ogromna (ocenianie, osądy, poczucie ważności albo poczucie odrzucenia produkują iluzje. Każde wydarzenie w życiu odbija się w tym lustrze, aby nauczyć nas czegoś o nas samych. Widzimy odbicie tego, kim jesteśmy i jak działamy w sposób nieświadomy, co i jak myślimy.

Z właściwości Wielkiego Zadymionego Lustra wynika “efekt bumerangu”: to, co robimy sobie wewnętrznie, Wielkie Lustro odbija w świecie zewnętrznym.”  - Jamie Sams.

Praca z lustrem jest bardzo prosta, chociaż wymaga sporej odwagi i uczciwości wobec samej lub samego siebie. Przeglądamy się w innych, jak w lustrach. Jeśli kogoś podziwiam, to znaczy, że ta osoba pokazuje mnie samą - pewien aspekt mojej tożsamości, pewną część mnie samej, ale taką, której nie dostrzegam i której nie jestem świadoma; która istnieje ukryta w strefie cienia, nieświadomości. Podobnie jest z tak zwanym "negatywnym" lustrem... Jeśli ktoś mnie denerwuje albo wzbudza  "negatywne"  emocje, to znaczy że taka osoba reprezentuje pewien aspekt mnie samej, mojej tożsamości, której się wyparłam (ego-ja nie dopuszcza do świadomości), która została wciśnięta w strefę cienia. Co można zrobić? Proste: piszę na kartce na przykład zdanie:

ona kłamie

albo

on jest nieuczciwy.

Czytam na głos i obserwuję reakcje ciała. Następnie przeglądając się w "lustrze" takiej osoby piszę:
ja kłamię
albo
ja jestem nieuczciwa.

Zazwyczaj w pierwszym momencie, kiedy czytamy i widzimy takie słowa dotyczące siebie, następuje próba nawykowego odrzucenia albo wyparcie się tej części prawdy o sobie. Ale jeśli zdecydujemy się odważnie na konfrontację z tą częścią siebie, która została wyparta do strefy cienia, pojawia się możliwość wyciągnięcia z nieświadomości wiedzy na swój temat na poziom świadomości i poszerzenie jej.

Zajmę się pierwszym przykładem: ja kłamię. Należy to zdanie przeczytać głośno adresując te słowa do swojego ciała i obserwując jego reakcje. Zazwyczaj pojawia się w jakiejś części ciała rodzaj bólu lub "dyskomfort". Można pójść za taką informacją i rozpocząć poprzez ciało przypomnienie sytuacji z dzieciństwa, w których byliśmy uczeni kłamstwa. Tu warto użyć energii płynącej z serca, aby te sytuacje otoczyć miłością jak w bańce.

Następny etap to przypomnienie sobie sytuacji, w której skłamałem lub skłamałam. Nie ma znaczenia czy kiedyś, dawno temu czy niedawno. Najważniejsze, żeby przypomnieć sobie jedną taką sytuację, a zazwyczaj następne zaczną po chwili wylewać się z "zapomnienia" jak woda z odkręconego kranu...

Kolejny etap to przyjęcie do świadomości tej części swojej tożsamości, której się wyparłam. Zazwyczaj pisałam coś takiego:
wyciągam ze swojej nieświadomości, ten wzorzec (np.: okłamywanie siebie i innych), który zepchnęłam w strefę cienia, tę część siebie, której się wyparłam  i obdarzam tę część siebie zrozumieniem i miłością. Ponieważ mam wolną wolą, na najgłębszym poziomie świadomości podejmuję decyzję zmiany tego wzorca. A energię tego wzorca zmieniam na... tu każdy może sam wybrać to, czego potrzebuje. W tym przypadku kiedyś wybrałam wyrażanie prawdy i uczciwość wobec samej siebie.

Stosując podobną metodę dokonałam na przykład zmiany pewnego wzorca, który uwolnił mnie od przywiązania do opinii innych na mój temat... Kiedyś w młodości uważałam siebie za "brzydką i głupią", chociaż nie byłam nawet tego świadoma... Potem dokonałam świadomej transformacji na "piękną i mądrą". Ale po pewnym czasie, gdy nacieszyłam się doświadczeniem bycia "mądrą i piękną", odkryłam, że i jeden i drugi wzorzec jest iluzją. Pierwszy wzorzec był ważny, ponieważ miałam taki zapis i obowiązywał do momentu podjęcia decyzji o zmianie tego wzorca. Wynikał z tego wzorca przede wszystkim brak poczucia własnej wartości i uzależnienie od opinii innych na własny temat.  Drugi wzorzec był ważny, aby poczuć zrównoważenie tego pierwszego. Pewnego dnia wreszcie zdałam sobie sprawę, że przestało być dla mnie istotne, w jaki sposób postrzegają mnie inni i co na mnie projektują czy jestem "głupia albo mądra" czy "brzydka albo piękna".  Przestało mieć to dla mnie znaczenie. Zaakceptowałam w pełni to, że jestem, jaka jestem... 

To doświadczenie opisałam bardziej szczegółowo w późniejszej notce: PRZEGLĄDAJĄC SIĘ W LUSTRZE ALBO W JEGO ROZBITYCH CZĄSTKACH.

Dla mnie teraz oczywiste jest, że jeśli kogoś o coś oskarżam i czuję silne emocje, to znaczy, że ta osoba “lustrzy mi” to, co ukrywam nieświadomie sama przed sobą. Takie jest moje rozpoznanie naszej ludzkiej natury działającej według nieuświadomionych wzorców. Znam kilka sposobów na rozpoznawanie tych nieświadomych wzorców, które dla mnie byłe bardzo skuteczne i dzielę się nimi. Bo dzięki temu mogłam i nadal mogę uwalniać się (przede wszystkim w sobie) od wzorców myślowych i emocjonalnych powodujących cierpienie (moje i innych) i kontynuację walki. Uzdrawiając, uwalniając siebie współdziałam w uzdrawianiu i uwalnianiu Całości. Ale każdy jest odpowiedzialny sam za siebie dokonując takich, a nie innych wyborów. 

Często nas dziwi, że ktoś wobec nas zachowuje się tak, że czujemy się jak ofiara czyichś działań. Wtedy warto popatrzeć na taka osobę jak na cząstkę rozbitego Lustra, w której możemy się przejrzeć. Czasem może być trudno przyjąć do wiadomości, że "jestem taka, jak ta osoba" albo myślimy podążając za swoim ego-ja: "przecież ja nigdy tak nie postępowałam/łem jak on czy ona w swoim życiu". Oczywiście, jednak...

Po pierwsze, wcale nie musiałaś/łeś tak się zachowywać w tym swoim życiu. Ten wzorzec może być zapisany w Twoim ciele po którymś z Twoich Przodków albo jest zapisany na poziomie energetycznym i pochodzi z któregoś z Twoich "wcześniejszych wcieleń". W zasadzie to nie ma większego znaczenia. Możliwe, że WSZYSTKO JEST W NAS, a nie ze wszystkim cząstkami SIEBIE jesteśmy w stanie się... połączyć i "pojednać". To może być względnie długi proces. Ale z mojego doświadczenia wynika, że jest on piękny, uzdrawiający i harmonizujący. Poszerza naszą świadomość SIEBIE. Czasami nie jesteśmy gotowi dostrzec pewnych części SIEBIE, więc trzeba zacząć od tych, które jesteśmy w stanie przyjąć i "uzdrowić", uwolnić w sobie, uświadomić i przetransformować. Kiedyś może się przyjrzysz bliżej tym częściom, które póki co tkwią jeszcze "głęboko ukryte".

Po drugie:
Jeśli uważasz, że ktoś Ciebie źle traktuje to czy możesz powiedzieć, że np. "On/Ona nie szanuje mnie"? To może być właśnie ta część Ciebie, której się wypierasz, którą Twoje ego - ja ukryło przed Tobą w Twojej "Sferze Cienia", a co trudno Ci zaakceptować w tej drugiej osobie - ten brak szacunku do siebie. Ten brak szacunku do siebie mógł spowodować, że znajdujesz się teraz w trudnej i bolesnej dla Ciebie sytuacji. Jeśli tak czujesz, że on/ona Cię nie szanuje, to właśnie możesz zacząć pracę z LUSTREM, aby dokonać zmiany. 

Wówczas zaczynasz pracę z LUSTREM od tego, że piszesz np.:
On/Ona mnie nie szanuje.
Potem piszesz:
Ja siebie nie szanuję.
I przyglądasz się temu najuczciwiej, jak potrafisz.
Po pierwsze mówisz te słowa adresując do swojego ciała i obserwujesz jego reakcje. Mogą pojawić się jakieś bóle, jakiś dyskomfort w pewnych częściach ciała. Np. ból w sercu, ale też możesz poczuć różne reakcje w różnych częściach ciała. To, co zacznie wypływać na poziom świadomości może czasem bardzo Cię zaskoczyć, ale zaufaj temu, co będzie się przez Ciebie przejawiać. Możesz "przypomnieć" sobie różne historie, niekoniecznie z obecnego swojego życia. To są historie poprzez które mamy możliwość rozpoznawać te wzorce.

Jeśli pojawia się ból, można się temu głębiej przyjrzeć, z czym Ci się ten ból kojarzy... to jedna z wielu możliwości - poprzez otwarcie się na przyjmowanie i gotowość na odczytywanie reakcji swojego ciała. Mogą później albo od razu zacząć się pojawić jakieś spontaniczne obrazy z młodości, kiedy nie byłaś/łeś szanowana/y i nie szanowałaś/łeś siebie, jakieś sytuacje z dzieciństwa, a nawet takie, kiedy byłaś/łeś uczona/y tego braku szacunku dla samej/ego siebie.

Potem następny etap - piszesz:
Wyciągam ze Strefy Cienia, z nieświadomości (podświadomości) tę część siebie, tę część swojej tożsamości, która.............. (np. nie szanuje siebie), wyciągam ją na poziom świadomości i przyjmuję z akceptacją, miłością i zrozumieniem.

Czytasz głośno i wolno kilka razy te słowa adresując je przede wszystkim do siebie i całego swojego ciała, jego wszystkich poziomów, wszystkich komórek i atomów. Teraz znów obserwujesz reakcje w ciele. Też mogą się pojawiać różne sygnały, obrazy lub odczucia na poziomie energetycznym.

Kolejny etap to podjęcie decyzji zmiany tego wzorca myślenia i jego konsekwencji. Piszesz np.:
Mam wolną wolę i na najgłębszym poziomie mojej świadomości podejmuję świadomie decyzję zmiany tego wzorca myślenia i działania. A energię tego wzorca zmieniam na szacunek do samej siebie.

I gdy wykonujemy taką pracę, świadomie uruchamiamy w ten sposób proces zmiany starych wzorców, przez które cierpimy.


Symbolika Lustra Na przykład lustra w starożytnej Japonii symbolizowały prawdę, ponieważ odbijały jedynie to, co było widoczne. Yata no Kagami – mityczne święte lustro symbolizuje mądrość i uczciwość. Jego nazwa oznacza dosłownie “Ośmioboczne Zwierciadło”. Zwierciadła krzywulce przedstawiały prawdę wykrzywioną. Klejnoty-krzywulce są też zwierciadłami, w których skrzywiony przez ego-ja obraz świata daje impuls naszemu duchowi do także “krzywej” interpretacji… A przeglądająca się w takim lustrze istota ludzka (kobieta czy mężczyzna) może zobaczyć tylko i aż tyle, na co pozwala jej percepcja - inaczej stan czy “zakres” świadomości.

Jung pisał o potrzebie znalezienia "jakiejś specjalnej metody, czyli umiejętności badania i kształtowania treści nieświadomych." Moja metoda jest prosta - metoda lustra. Polega na wyciąganiu z nieświadomości "starych" wzorców myślenia i działania... i transformowaniu, a w konsekwencji na uwalnianiu energii zamrożonej w podtrzymywaniu tych wzorców, poprzez które nieświadomie wciąż doświadczamy swoich karmicznych lekcji. Ta metoda  wspierana jest przez pracę z UMYSŁEM oraz pracę z CIAŁEM, ale przez SERCE z miłością dla siebie w innych i innych w sobie.  

Bywa tak, że na przykład w jednym momencie emocje i wzorce są tak silne, że nam “wywalają” i czujemy złość, więc wtedy “musimy” na kogoś tę złość przenieść (oceny i oskarżenia albo oczekiwania i podejrzenia czy nawet bezpodstawne posądzenia), bo nie rozumiemy, skąd naprawdę w nas pojawia się taka emocja. Nie rozumiemy, że owe emocje nami władają, bo mamy je zapisane w ciele i są one powiązane z takimi, a nie innymi wzorcami myślowymi. Wtedy dokonujemy projekcji na innych. A w innym momencie nasza tęsknota za pokojem, miłością, harmonijnym współistnieniem powoduje, że chcielibyśmy czuć połączenie z innymi i wtedy jesteśmy jak małe dzieci, które malują świat na różowo, bo takim chcą je widzieć. To są przejawy naszego “rozdarcia w dualizmie”.



-----------------------------------------------------

niedziela, 31 marca 2013

ZADYMIONE ROZBITE LUSTRO:





Zadymione Rozbite Lustro jest symbolem... CAŁOŚCI... rozbitej na nieskończoną ilość odrębnych części...

Nie dość, że Lustro zostało rozbite na nieskończoną ilość kawałków, to jeszcze przestrzeń pomiędzy nimi wypełnia dym iluzji.

Nie widzimy swoich wzajemnych odbić, ponieważ zasłania je nam dym iluzji.
Gdy patrzymy wówczas na siebie wzajem, widzimy coś, co nie jest "mną". Czasem widzimy to "coś" jako "ktoś": on albo ona, albo oni, czasem my, ale nigdy jako " ja"... To "coś" oceniamy, mamy oczekiwania wobec tego "czegoś", czasem chcemy kochać, ale nie potrafimy (bo nikt nie nauczył nas, czym jest miłość, a nie iluzje na jej temat), więc albo próbujemy od siebie uzależnić i przywiązać do siebie kogoś albo odrzucamy ze złością i nienawiścią - jeśli nie odwzajemnia naszych uczuć. Takie uczucie to NIE JEST MIŁOŚĆ, to fascynacja, uwielbienie, adoracja, która z łatwością zamienia się w złość, nienawiść, odrzucenie... tak czy siak WALCZYMY z innymi (częściami samych siebie), wciąż walczymy... Różnymi dostępnymi nam narzędziami. Na argumenty, na racje, na co się da... narzędzi do walki istnieje cała masa... w każdej dziedzinie życia.

Gdy dym iluzji rozwiewa się, w każdym, nawet w najdrobniejszym albo "najczarniejszym", nawet w najbardziej "powykrzywianym" kawałku Lustra porozbijanego na niezliczoną ilość części, możemy dostrzec siebie... Im więcej kawałków widzimy jako siebie, tym większa staje się nasza świadomość (samoświadomość). Im więcej tych kawałków siebie akceptujemy w sobie i przyjmujemy z wszechogarniającą miłością jako części siebie, tym bardziej zbliżamy się do Źródła, a poprzez nie - łączac te kawałki siebie w całość, stajemy się - łączymy się na poziomie poszerzonego zakresu świadomości w Jedni z Całością. 











WIBRACJE KOLIBRA



W duszy istoty ludzkiej nie ma rozdzielenia poza iluzjami, które istota narzuca sama sobie. Koliber zna sekret "kochanków" *) - kochać wszystkie istoty, to znaczy kochać tego, kim i czym jestem... jesteśmy... a przede wszystkim siebie... Innych w sobie i siebie w innych...

W wielu kulturach, koliber ma potężne znaczenie duchowe. Te magiczne istoty są najczęściej postrzegane jako symbol radości, szczęścia i miłości. 

Koliber przypomina nam o pięknie chwili obecnej. Wiele osób rozwija "tajemniczą" więź z tym małym stworzeniem.


Według ludzi Quechua z Peru koliber jest symbolem zmartwychwstania. To dlatego, że każdy umiera i koliber zdaje się umierać w zimne noce, ale wraca do życia, gdy cudowny wschód słońca przynosi ciepło.
Koliber jest istotą, która otwiera serce.

Kiedy przyjmujemy świadomość Kolibra, nasze życie staje się cudownym światem zmysłowych rozkoszy. Żyjemy dla piękna, rozkoszując się kwiatami, czując i radując się ich aromatami, oparami (mgiełką) drobnych, delikatnych zapachów i smaków.


Koliber uczy nas śmiać się i cieszyć się wszelkim stworzeniem, doceniać magię i piękno życia oraz prawdy...


Koliber budzi nas do piękna chwili obecnej w TU i TERAZ. Jak poprzez swój taniec, cztery kierunki budzą nas do zrozumienia leczniczych właściwości roślin, kolibry uczą nas, jak wyciągnąć esencję życia z kwiatów. Mogą nas nauczyć, jak korzystać z leczniczej mocy kwiatów, byśmy mogli uzdrawiać nasze serca do Miłości - Tej, która ogarnia Wszystko, Co Jest w Jedno.

Kolibry nas uczą dzikiej niezależności. Uczą nas latać w taki sposób, który nigdy nikogo nie rani. Uczą nas prostoty i bycia odważnymi. Ich ćwierkanie, wibrujące dźwięki kolibra są jak wewnętrzny masaż dźwiękami miłości, który przywraca nam zdrowie i równowagę. Śpiewaj z serca, a rozwibrujesz je energią miłości.

Kolibry także inspirują nas do ochrony środowiska i zachowywania szacunku do  prastarych tradycji, które są w niebezpieczeństwie. Kiedy mądrości Rdzennych Ludów Ameryk (Indian) byly niszczone przez ekspansywnie rozwijające się kultury euro-amerykańskie, duchowość Indian próbowała przywrócić harmonię w świecie ludzi, roślin, zwierząt i kamieni przez dzielenie się starymi sposobami uzdrawiania na przykład poprzez taniec i śpiew. "Wodzem", Przewodnikiem takiego uzdrawiającego tańca jest także koliber.


Symbolika Kolibra
Trzepoczące skrzydła kolibra symbolizują ruch w strukturze nieskończoności. Są one symbolem wieczności, ciągłości i nieskończoności.

Obserwując kolibry, widzimy, że są niestrudzone. Zawsze aktywnie poszukują najsłodszego nektaru, przypominają nam zawsze o poszukiwaniu w życiu piękna w każdym dniu.


Niektóre Kolibry uwielbiają dalekie wędrówki i na swoich maleńkich skrzydełkach mogą przebyć drogę nawet 2000 kilometrów, aby osiągnąć swój cel. Ta ich umiejętność przypomina nam o wytrwałości w dążeniu do naszych marzeń i mocy śnienia. A przyjęcie nauk Kolibra pomaga nam pamiętać o wytrwałości, radości i cierpliwości w naszym życiu.


Koliber jako zwierzęcy totem jest posłańcem nadziei i radości. 

Koliber z Nasca 


oraz Koliber z lipca 2 na wzgórzu, w pobliżu MilkStanton St Bernard, Wiltshire



“Jednym z kolibrów występujących w Europie był oligoceński Eurotrochilus, którego pozostałości odkryto na terenie Polski, Niemiec i Francji.
W niemieckim czasopiśmie Journal Of Ornitology (Vol. 149, No.2: 211-216; Springer Berlin/ Heidelberg, April, 2008) ukazała się praca na temat sensacyjnegoodkrycia kolibra z fliszu karpackiego Polski z warstw łupków menilitowych.Autorami publikacji są wybitni polscy ornitolodzy i paleornitolodzy prof. Z.Bocheński i dr. Z.Bocheński.
Opisany okaz został nazwany Eurotrochilus noniewiczii, ( Ada…w nawiązaniu do Twoich informacji dotyczących nazewnictwa) na cześć prywatnego kolekcjonera, który znalazł go i udostępnił do badań.
Okaz jest trzecim znaleziskiem rodziny kolibrów (Trochilidae) z terenu Europy. Znalezisko stanowi prawie kompletny szkielet i jest datowane na dolny oligocen (rupel; ok. 31 Ma).”

http://imageshack.us/photo/my-images/72/koliberzfliszupolski.gif/
“Pierwszy raz odnaleziono zachowany w całości skamieniały szkielet kolibra sprzed ponad 30
milionów lat. Rewelacyjne odkrycie miało miejsce we francuskiej Prowansji.
Według specjalistów szkielet kolibra świetnie się zachował, ponieważ ten bardzo mały ptak wpadł do słonej wody i został przykryty warstwą morskiego mułu. Jednak najbardziej zagadkowy jest fakt, że nie odnaleziono dotąd śladów kolibrów na innych kontynentach.
Wydarzenie potwierdziło tezę, że 30 milionów lat temu na terenie dzisiejszej francuskiej riwiery panował klimat tropikalny

http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-gdzie-zyly…-lat-temu,nId,224420
Niestety publikowanie zdjęcia znalezionego szkieletu kolibra jest zastrzeżone. Można zobaczyć wyłącznie na poniższej stronie
http://planet-terre.ens-lyon.fr/planetterre/objets/img_sem/XML/db/planetterre/metadata/LOM-Img266-2009-03-16.xml

O znaczeniu Kolibra w świętym kalendarzu Majów TZOLKIN:

cyt:
KIN ten symbolizuje wibracje częstotliwości łączących Serce Kosmosu, Serce Słońca i Serce Ziemi w Sercu każdej istoty. Wibracje te są jak tchnienie, jak oddech boskości, który napełnia życiem i radością istnienia. Są esencją połączenia w jedno wszystkich częstotliwości, jakie możemy przyjąć w naszych Sercach.  Wibracje te łączą nas ze Źródłem, pozwalają na zrozumienie Natury i nieskończonego Kosmosu. Łączą nas z kryształami na Ziemi i w kosmosie (także płynnymi i energetycznymi) czyli z kryształową esencją energii kosmicznej. Te wibracje pozwalają, by poprzez nasze serca zostały przetransformowane te częstotliwości, które nam nie służą, w takie, które będą wspierały nasz dalszy rozwój i poszerzanie naszej świadomości. Kosmiczny wiatr wibracji trzepoczącego w sercu Kolibra rozpuszcza powoli wszystkie cierpienia, choroby,  także psychiczne, rozwiewa wątpliwości, nienawiść, cierpienie i wszelkie negatywne doświadczenia, kiedy przestają już nam być potrzebne. 

-----------------

 



piątek, 11 maja 2012

KOLEJNY CYKL, KOLEJNY SWIAT

Fragmenty dialogu z NNKĄ.

Nnka:
"Agape nie jest miłością z koła karmy, nie jest też symboliką Jazni, która przywdziewamy przy wcieleniu. Jest miłoscia DUCHOWĄ związana z CZYSTĄ duszą ."
No widzisz, a według mojej wiedzy CZYSTA dusza może być wcielona. I wiem, że to kwestia Świadomości, a nie Umysłu. Dla mnie Agape to miłość wszech-ogarniająca, to Duchowa Esencja, Orenda.
“Połączenie Czarnego i Białego daje szarość a nie Czystość. “
To jedna z wielu koncepcji UMYSLU. Czy szarosc jest “brudna”? Można łączyć biel i czerń na różne sposoby. .. Przyklad:  TAO.


Szarosc daje totalny miks powodujacy calkowity zanik bieli i czerni. Dwa skladniki tworzą wówczas “nową (wobec bieli i czerni) jakość”.
"Szarość nie jest brudna ale jest połączeniem a nie oczyszczeniem. Jeśli połączysz anioła i demona to znaczy że stworzyłaś “boga” czy anunnaka ? A może człowieka?"
"Stworzyłam" podwójną istotę boską. Dlaczego połączenie nie może być oczyszczeniem? Jak chcesz oczyszczać – przez odrzucenie, wyparcie czy transformację i może harmonię?
BEZCZAS to jest rzeczywistość istniejąca poza czasem. Gdzie TO JEST? Co TO JEST? UMYSŁ nie istnieje bez koncepcji. Jego “zasada istnienia” jest koncepcja; są koncepcje (idee). Umysł istnieje w ruchu. Gdy sie zatrzymuje, rozpada sie, wiec umysł “mysli”, ze musi byc w ruchu, bo – gdy się zatrzyma – przestanie istniec. Ale gdy umysl się zatrzymuje, rozpływa się… Kończą się koncepcje. Czy COŚ JEST poza UMYSŁEM?

"Umysł jest NARZĘDZIEM… Czy jest ktos kto używa tego NARZĘDZIA? JEST! BO UMYSŁ JEST MATERIALNY."

No właśnie. UMYSŁ jest na przykład  „biały”, a COŚ-KTOŚ, CO go używa jest na przykład „czarne”. UMYSŁ jest „światłem”, a COŚ-KTOŚ, CO go używa jest „ciemnością” czyli „światłem niewidzialnym”. Czy to COŚ-KTOŚ to ŚWIADOMOŚĆ?

I Nnka podała namiar na filmik:


cytaty z filmu:

”Niektórzy ludzie myślą, że są swoim umysłem”.


Wiem, że nie jestem tylko Umysłem ani tylko swoimi myślami. Intencja Czystego Umysłu to poważny początek praktyki duchowej…

"Umysł może rozpoznawać podobieństwa i różnice tylko 24 razy na sekundę."

To ograniczenie „prędkości” działania ludzkiego umysłu określa pewien zakres świadomości każdej ludzkiej istoty. Ale ten zakres może być baaardzo zróżnicowany. Ale w odmiennych stanach świadomości umysł pracuje inaczej. Podczas medytacji także. 

Świadomość nie jest ograniczona prędkością działania umysłu. A więc świadomość działa inaczej. Zatem co powoduje rozwój świadomości (samoświadomości) indywidualnej istoty? Umysł czy coś innego? 
Coś innego: intuicja. Czym jest intuicja? Czymś - póki co - niepoznawalnym i niepoznanym.

”Zamordowano około 4 miliony kobiet w czasie inkwizycji za intuicję”.

Tak, intuicja jest aspektem „żeńskim”. Intuicja łączy nas ze ŚWIADOMOŚCIĄ, której prędkość jest nieskończona lub... istnieje poza czasem UMYSŁU. UMYSŁ zaś jest aspektem „męskim”.


Da się połączyć UMYSŁ i ŚWIADOMOŚĆ, MÓZG i INTUICJĘ, to, co „męskie” z tym, co „żeńskie”, czy należy dokonać wyboru pomiędzy nimi? Czy oczyszczanie Umysłu polega na eliminacji czy harmonizowaniu poprzez transformację? Według mnie to drugie: harmonizowanie i transformacja.

Umysł oczyszczam rozpoznając myśli, jakie napływają. Początkowo dokonywałam wyboru, które chcę uznać za swoje i te przyjmowałam – dokonywałam selekcji, a pozostałe „odsyłałam w siną dal”. Potem te myśli, które przychodziły, a nie były zgodne z moim rozwojem, transformowałam. Myśli to także energia. Transformacja tej energii pozwala na poszerzanie zakresu świadomości i wychodzenie poza ograniczenie czasowe umysłu.


W koncepcji Husserla strumień czasu oglądany w swym czystym przepływie staje się tożsamy z samą świadomością (transcendentalną i absolutną). Ostateczne źródło czasu stanowi tym samym świadomość, która uobecnia się sobie samej – będąc źródłem czasu jest źródłem wszelkiego istnienia nadając mu sens. “Ja jestem” = istnieje strumień świadomości, w nim Ja objawia się sobie samemu za pośrednictwem i pod postacią czasu.

Źródło czasu to świadomość, która uobecnia się… Czyli nieuobecniona, nieprzejawiona świadomość jest oceanem, z którego wypływają strumienie czasu. Czyli to Świadomość istnieje poza czasem, a  Umysł w czasie. Czyżby Umysł wyłaniał się ze Świadomości… 
LOGOS z SOFII, a to, co "męskie" z tego, co "żeńskie"? 
Potem Umysł się od Świadomości oddziela tworząc formę poznającą samą siebie w ograniczonoścvi swojej formy? W oderwaniu od Całości, w istnieniu w czasie Umysłu następuje zapomnienie z powodu oddzielenia się Umysłu-Logosa od Mądrości–Sofii- Świadomości. W cyklach, kiedy dominuje prawa półkula.

Kolejny cykl będzie cyklem harmonii prawej i lewej półkuli, tego, co męskie i żeńskie, tego, co światłem i ciemnością; harmonii Umysłu i Świadomości, „dobra” i „zła”.





Kryształowe Kobiety, Kryształowe Czaszki i 13.Matek Klanowych


Trzynasta Matka – Stająca Się Swoją Wizją – rodzi Krysztalowe Czaszki...

“THE 13 ORIGINAL CLAN MOTHERS” Jamie Sams


 

Jest już polskie tłumaczenie “13 Pierwotnych Matek Klanowych” autorstwa Mari Elżbiety Lewańskiej. Polecam serdecznie.




Stamtąd fragment o Trzynastej Klanowej Matce -Stającej się Swoją Wizją:

“(…) “Moje Ja, teraz jestes gotowa, aby stac sie prawdą. Wszystkie Twoje siostry są innymi odbiciami ciebie samej. Wypelnione dymem zludzenie, że jestes oddzielona, teraz zostalo rozbite. Spojrz do wewnatrz Twojej istoty i podziel się ze mna tym, co widzisz, uznajac fakt, ze wszystkie jestesmy jednym.
Stająca się Swoją Wizją zobaczyla, że kokon, w ktory byla zawinieta, zaczyna sie otwierac wewnatrz przepastnej Wewnetrznej Ziemi. To wszystko dzialo sie wenatrz niej. Z oszolomieniem patrzyla, jak z kokonu wylania sie motyl o ciele z przejrzystych jak krysztal swietlanych nici. W kazdej pozycji, ktora przyjmowal motyl, Stająca się Swoją Wizją widziala wszystkie kolory, czula obecnosc wszystkich form zycia, slyszala, jak harmonizuja sie wszystkie rytmy zycia. Motyl stulil skrzydla, a nastepnie rozpostarl je, odslaniajac Krysztalowa Czaszke. Trzynascie razy Motyl otwieral i zamykal skrzydla, rodzac Krysztalowe Czaszki Trzynastu Klanowych Matek.

Wizja zmienila sie i Stająca się Swoją Wizją zobaczyla, jak Motyl przeobraza sie w postac pieknej, lsniacej kobiety. Powoli promieniejaca forma wciagnela ją do swojego wnetrza i z nastepnym uderzeniem serca Klanowa Matka znalazla sie wewnatrz polyskujacego ciala, zrobionego ze swiatla, i patrzyla na swoje rece, ktore zaczely zamieniac sie w ludzkie cialo. Wrazenie fizycznosci bylo upojne, kiedy jej cialo stalo sie kompletne, mieszczac w sobie cala wiedze, uczucia i serce bijace wszechogarniajaca miloscia. Dawny kokon rozszerzyl sie w bezmierną przestrzen obejmujac niebo i ziemie. Otwierajacy kokon byl utkany z Orendy Stającej się Swoją Wizją. Jej Duchowa Esencja nadal rosla poza przestrzen jej ludzkiej wizji łącząc ją ze wszystkimi swiatami, ktore istnieją wewnatrz Wielkiej Tajemnicy.

Stająca się Swoją Wizją stala sie prawdą przebudzonego snu. Szla po Ziemi i odnalazla pozostale Dwanascie Klanowych Matek. ktore cierpliwie czekaly na jej pojawienie sie. Otworzyla swoją wizje i podzielila sie wydarzeniami swojego Rytualu Przejscia. Wszystkie Siostry podrozowaly do miejsca, do ktorego Matka Ziemia ją skierowala. Znalazly Kolo Uzdrawiajacej Mocy, w ktorym dwanascie Krysztalowych Czaszek lezalo na dwunastu kamieniach, tworzacych zewnetrzny krag, a trzynasta spoczywala na kamieniu w centrum. To w tym miejscu, w samym środku Żółwiej Wyspy (tak Rdzenni zwali Ziemię) Klanowe Matki zbudowały Żółwi Dom Rady.

Stająca się Swoją Wizją żyła na Ziemi jako zrealizowane marzenie przez okres trwania dwóch światów. W tym czasie ona i jej Siostry dzieliły się swoją Uzdrawiającą Mocą ze wszystkimi ludżmi. Matka Zmiany nauczyła się, że życiowe lekcje jej Ziemskiej Wędrówki będą trwały dalej, lecz ona otrzymała podstawę, na której zbuduje swoje doświadczenie. Jej sen o poczwarce pokazał, iż Wielkie Zadymione Lustro mówiło prawdę – była tylko JEDNA KOBIETA I BYŁ TYLKO JEDEN MĘŻCZYZNA na planecie Matce, ale każde z nich miało miliony twarzy.

Stająca się Swoją Wizją śpiewa do serc wszystkich Dzieci Ziemi, przypomina im o obietnicy Wirującego Tęczowego Snu oraz o roli każdego i każdej z nich w manifestowaniu tej wizji. Każde Dziecko Ziemi, które szuka światła Wiecznego Płomienia Miłości, by nauczyć się być prawdą i stać się swoją wizją, może ją wezwać, aby jemu lub jej towarzyszyła w tym procesie. Jako Opiekunka Ducha Wstępującego w Formę, uczy nas, jak sprowadzić prawdę o naszej nieograniczonej Duchowej Esencji czyli Orędzie do naszego ludzkiego ciała – mając dostęp do swoich nieograniczonych możliwości urzeczywistniania marzenia, ktore może być udziałem wszystkich żyjących istot.

Pieśń o pełni Stającej Się Swoją Wizją przypomina:
Jesteś – w momencie, w którym zdecydujesz się BYĆ."



Dodam jeszcze, że ważnymi symbolami dla tej Klanowej Matki jest Zamglone Lustro oraz Pierzasty Smok lub ogromna jaszczurka o skrzydłach kondora i ognistych oczach (przypominających ogniste Słońca).


O 9.tej Matce Klanowej...
Wata-jis opowiada Klanowej Matce Zachodu:

“(…) jestem Gwiazdą Wieczorną, ale czy wiesz, że jestem Obietnicą Przyszłości, ponieważ podczas sześciu księżycowych miesięcy jestem także Gwiazdą Poranną?
(…)
Staję się Gwiazdą Poranną i wyłaniam się ze strumieniem słonecznych promieni, które rozświetlają poranne niebo. Przez osiem dni podczas trzynastego cyklu księżycowego nie jestem widoczna ani rano ani wieczorem. To właśnie tym czasie udaję się do pustki Wielkiej Misy Uzdrawiającej Mocy nocnego Nieba, aby się odrodzić. Podróżuję po Świętej Spirali Ośmiu Sił, odwiedzając Wschód, Południowy Wschód, Południe, Południowy Zachód, Zachód, Północny Zachód, Połnoc i Północny Wschód. W każdym z tych kierunków żyję przez jeden dzień i jedną noc i uczę się kroków transformacji, które dają mi wiedzę, jak zmieniać moją drogę i punkt skupienia. Święta Spirala prowadzi z jednego Koła Uzdrawiającej Mocy doświadczeń do następnego. Jeśli popatrzymy na dwa koła, jedno na Ziemi, a drugie wyżej, lecz w tej samej pozycji, zobaczymy dwa różne kręgi doświadczeń. Pustka pomiędzy nimi jest z powietrza, ale można sobie wyobrazić spiralę stopni, utworzonych przez lekcje i nauki każdego kierunku. Wszystkie formy życia podążają po tych spiralnych stopniach, kiedy są gotowe, aby rozwijać się przez następny zestaw życiowych doświadczeń.
(…)
Duchowa Esencja [Orenda] każdej żyjącej istoty porusza się po Świętej Spirali przez osiem dni i nocy, zanim zacznie następny cykl życia. To może być czas przeglądania przeszłości, podsumowywania nauk z życiowych lekcji oraz liczenia osiągniętych zwycięstw. Może to być zarówno czas przygotowań jak i planowania, czas żegnania przeszłości i witania przyszłości. Liczne istoty z Ludzkiego Plemienia zapominają o tym okresie zakończenia i sięgają po następny zestaw doświadczeń życiowyc nieprzygotowane lub pozbawione równowagi. Jeśli nie uszanują Pustki i Świętej Spirali, doświadczają wielu trudności.

Kobieta Zachodzącego Słońca zapytała:

- Gwiazdo Wieczorna, co się stanie, kiedy niektóre istoty z Ludzkiego Plemienia zapomną o tych Naukach?

- (..) Ludzkie potrzeby można pomylić z pożądaniem posiadania materialnych dóbr. Niektórzy będą się kierować chciwością i chęcią kontrolowania mas. Każda istota ludzka będzie miała okazję stanąć przed tymi wyzwaniami i pokonać je dzięki ponownemu odkryciu wewnętrznego widzenia. Rozwiązanie samo wpadnie w ręce.

Ty jesteś Klanową Matką Zachodu, która może towarzyszyć łagodnym i ufnym Dzieciom Ziemi pokazując im, jak wchodzić do wewnątrz. (…)”

Pieśń:

Witaj, witaj Wata-jis.
Witaj, witaj Wata-jis,
Pozdrawiam twego ognistego ducha.
Jesteśmy siostrami, ty i ja,
Jesteśmy siostrami, ty i ja,,
Wata-jis, Wata-jis.

fragment pochodzi z książki “13 pierwotnych matek klanowych” autorstwa Jamie Sams




PRAMACIERZ, PRABOGINI… WIELKA MATKA

symbolika węży niesamowita:
Węże, jak nici pępowiny łączą światy z Łożyskiem, Pramacierzą, łonem, Oceanem Kosmicznej Świadomości: Yemaya, Wielka Pustka, Wielka Tajemnica… itp.,itd.

W notce o boginiach z Południowej Ameryki:
Pisałam o Tlaltecuhtli, która bywa przedstawiana także jako “bogini z językiem”

http://ritualgoddess.com/wp-content/uploads/2011/03/Tlaltecuhtli.jpg

- owa “bogini z językiem” jest też podobna do hinduskiej KALI

Tlaltecuhtli – bogini z językiem jest połączona z czymś, co…
znajduje się w centrum kalendarza Aztekow i Majów:


Tlaltecuhtli: The Jaws of Life and Death. “Jaws” nalezaloby tłumaczyć jako “paszcza”… paszcza Jaguara.
Czyżby w centrum kalendarza znajdoewał się wizerunek BOGINI?
O co chodzi z tym językiem "wychodzącym z paszczy" JAGUARZYCY? 

Oto język Kali:





O co chodzi z tym JĘZYKIEM BOGIŃ?


{Dodane dnia 14.01.14. Wyjaśnienie tutaj: http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/01/o-boginiach-marii-magdalenie-i-zenskich.html}


Jeszcze kilka skojarzeń:
Jaguarzyca - Matka Galaktyka, bogini…

Moją uwagę zwrócił także wizerunek bogini Jaguarzycy - Tepeyollotl, która trzyma w dłoni laskę wężową... uzdrowicielki?



Tlazolteotl podobnie:




Różne boginie a to z wężami w dłoniach, a to z wężami u stóp...


Amaterasu - japońska bogini:


Nad jej głową Kwiat... Lotosu?


A u stóp wąż...cyt. z C.K. Norwida:

"Kobieto polska, która z harmonijnym łkaniem 
przed Matki Boskiej klękasz malowaniem, 
co starła głowę węża bosą nogą..."






Jest wąż…



I jeszcze wyjątkowo ciekawy wizerunek bogini z wężem:

Wąż wychodzi z łona bogini, a potem bogini z wężem jak w przekazach tradycji Basków - płodzi kolejnych potomków?


To zestawienie ciekawe:

Bogini rodzi węża, a wąż rodzi boga? Wisznu stojący na wężu - zrodzony z węża?
I bogini Matka w formie drzewa, ale jakby opleciona wężami:

I Izyda z dwoma wężowymi ogonami:

Wygląda prawie jak syrena…

{Dodane 15.01.2014 - Ciekawy artykuł o boginiach:

http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2013/12/prehistoryczna-bogini-nieba.html}

I JESZCZE CIEKAWOSTKA: Karta ŚWIAT... To postać kobiety z szarfą w różnych kolorach, ale bywa, że i zieloną, z laurem zielonym lub wężem...



Ciekawe... szarfa (wstęga) i laur bardzo przypominają węża... W tym sensie może być ona istotą "androgeniczna" - podwójną: kobieta i wąż. I znów kojarzy mi się z rysunkiem drzewa genealogicznego Basków, który znalazła gdzieś Livia Ether, na którym jako Przodkinie same kobiety (trzy) i jeden wąż, który umieściłam w powyższej notce:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/94/Euskal_jainkoen_familia.png/450px-Euskal_jainkoen_familia.png

Ta karta bardzo mnie porusza... Ukrzyżowana: serce krwawiące i kobieta:

http://www.tarotgarden.com/library/images/alchemicalworld.gif

A tu na karcie Świat - Biała Tara, ale przepasana zielonym materiałem (żeńska forma buddy):

http://www.tarotgarden.com/library/images/buddhaworld.gif

Co ciekawe, na prawie wszystkich obrazkach przedstawiających Kuan Yin (patrz wyżej) ma ona zieloną szarfę, szal... Czyż nie przypomina to wijącego się wokół niej węża? :-)

I KUAN YIN… TUTAJ: http://tonalinagual.blogspot.com/2013/09/przypowiesc-o-mezczyznie-jako.html



Też wiele jej wizerunków jest przedstawianych z ZIELONĄ SZARFĄ LUB SZALEM, które mogą (mogłyby) symbolizować węża.



I Zielona Tara:




… pędy, pępowina… jaja i węże… I inne symbole płodności:
Ul i pszczoły… Matka pszczół,  Słonecznik i Ziarna Słonecznika….

Płodność Kosmicznego Łona... i... uzdrawianie, oczyszczanie, transformacja, zrozumienie... ?


Czuję swoje połączenie ze Słońcem. Czuję Twoje połączenie ze Słońcem. Czuję nasze połączenie... ze Słońcem. PODWÓJNYM SŁOŃCEM  Dziękuję, dziękuję, dziękuję za te piękne pieśni. Słońce, które rodzi Matka Galaktyka. Matce Galaktyce dziękuję, którą urodziło Kosmiczne Łono... Dziękuję Kosmicznemu łonu i Wszystkiemu, co istnieje.


A ta postać kobiety w środku kalendarza Majów i Azteków to... śpiewająca Pramatka, która wyśniła wszystkie światy...


Kobiety o czystym sercu i czystym umyśle nie mają problemu z dotarciem do tego “zakresu” świadomości. Mężczyżni może potrzebują do tego przypomnienia “ceremonii Kryształowych Czaszek”... kto wie...? Ceremonie ze zwykłymi kryształowymi czaszkami może to tylko iluzja... rytuał, którego prawdziwe znaczenie zostało zapomniane? Chociaż wiem, że – tak, jak pisałam:


Kryształowe czaszki są symbolem świadomości.

Kryształowe światło jest przejawem wyższej (szerszej, głębszej) świadomości o bardzo szerokim zakresie fal i brzmienia. To światło wyłaniające się z ciemności (czerni) Pustki. A ziemskie kryształy są manifestacją czy też przejawem tego krystalicznego światła świadomości w materii.

Kryształy mogą przyjąć w siebie każdą informację bez dokonywania jakichkolwiek ocen.


O 13. czaszce w zasadzie nic się nie mówi. Ale gdy połączyłam ich znaczenie z 13.Matkami Klanowymi, to wychodzi na to, że 13. czaszka ma w sobie zapis wszystkich 12.czaszek (świadomości 12 planet) czyli pamięć przeszłości, ale także i “pamięć” przyszłości. Ona “będzie wiedziała”, jak może ten świat na 13.planecie wyglądać. Ona go wyśniła i wyśpiewała…

Ona jest miłością… 


poza tym prawdziwe czaszki kryształowe według tego, co pamiętają ludzie z plemienia Cherokee to śpiewające czaszki z ruchomymi żuchwami...





POMOSTY:
http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/przenikanie-natury-umysu-przez.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/izis-isztar-izyda-lilith-skrzyda-to-czy.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/od-lilith-do-poawiaczek-pere.html
http://tonalinagual.blogspot.com/2011/05/adam-lilith-i-ewa.html
i
http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/01/o-boginiach-marii-magdalenie-i-zenskich.html

dodane 06.02.2014
Ciekawy artykuł o czterech mitach wg Gravesa o stworzeniu świata, które "do pewnego kluczowego punktu w historii -- oddawały cześć Bogini Matce" - http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2010/07/mity-greckie-robert-graves-czesc-i.html





CZARNE SŁOŃCE

O CZARNYM SŁOŃCU pisałam:



Jeśli świadomościowo na przykład Ewa zjednoczy się z Lilith czyli Córka - Matka Księżyc z Matką Czarne Słońce (nastąpi koniec rywalizacji zakończony pokojem i zrozumieniem między matką i córką), a Adam uszanuje w sobie Ewę-Matkę Księżyc zjednoczoną z Matką Słońce, a Matka Czarne Słońce - Lilith przyjmie Brata-Męża-Ojca Słońce - Adama, to nastąpi połączenie Jasnego Słońca z Czarnym Słońcem - powrót do boskiej świadomości Jedni?

 Jasne Słońce (Adam) będzie mogło się zjednoczyć z Czarnym Słońcem (Lilith), a to może znaczyć, że świadomość ludzka może dokonać "kwantowego skoku" ewolucyjnego. Wtedy może ci, którzy tego dokonają w sobie, będą gotowi zacząć tworzyć Nowy Piąty Świat zapowiadany przez proroków wielu różnych tradycji? 







To SŁONECZNIK… W środku ma czarne, “niewidzilane” ziarna, które kiełkują światłem… według mądrości pochodzących z tradycji Lapończyków, wszyscy jesteśmy dziećmi Ojca Słońce i Matki Słońce, tylko zostaliśmy wychowani przez Matkę Księżyc...Matka Słońce... Ona  jest  Czarnym Słońcem wypełniającym wnętrze Całego Słońca. 


Kilka razy juz sie zdarzylo, ze w trakcie medytacji bylam w samym srodku Slonca. Koncentracja i przez punkt srodka przechodzi energia jak tornado, traba powietrzna, transformuje sie energia… Tylko milosc wszechogarniajaca…

Według Lakotów Trąba powietrzna jest mocnym symbolem. Może być niebezpieczna… między innymi przenosi ziarna w inne miejsca…Ale skoncentrowana w środku Słońca jest energią głębokiej transformacji.
Ciekawe to wszystko. I coraz wyrażniej widzę obraz składających się puzzli.