poniedziałek, 22 września 2014

POWROT DO SWIADOMOSCI JEDNI

Odpowiednia wiedza dociera do nas dopiero wtedy, kiedy jesteśmy gotowi na jej przyjęcie...

Kiedy jesteśmy gotowi na zakończenie walki prowadzonej (zazwyczaj nadal nieświadomie) W SOBIE z tymi częściami siebie, których się wypieramy i od których się oddzielamy, wtedy nasze życie odmienia się tak, że nigdy wcześniej nawet wyobrazić byśmy sobie tego nie mogli... Zmiana, która następuje przekracza wszelkie nasze wcześniejsze wyobrażenia...

Pewnego dnia przypominamy sobie, że  to my sami – wierząc, iż  ktoś  może chcieć naszego cierpienia, nieszczęścia, bólu czy choroby, a nawet śmierci – dajemy innym (tymi swoimi własnymi projekcjami na innych) moc czynienia nam tego, czego się boimy doswiadczyć od innych, a co sami nieświadomie czynimy sobie...

Taka jest nasza moc, o której zapomnieliśmy...


KIEDY CZŁOWIEK MA OTWARTE tzw. TRZECIE OKO, to WIDZI, jakie są konsekwencje jego/jej działań i jest wolny/wolna od tych konsekwencji, a jednak je ponosi z pełną odpowiedzialnością. 

Na przykład do pewnego momentu mamy tak, że jedne dźwięki są "miłe", a inne są "niemiłe" dla ucha (jak zauważyła Maria_st)...

W pewnym momencie dźwięki przestają być „mile” lub „niemiłe” dla ucha… można je wszystkie zacząć słyszeć jako doskonałe, gdy się rozumie ich znaczenie… Instrumenty orkiestry trzeba przed koncertem nastroić, by zabrzmiały w doskonałej harmonii. Gdy mamy świadomość / wiedzę, że instrumenty są w trakcie strojenia, nawet występujące „dysonanse” czy dysharmonia, a nawet kakofonia przestają już być „mile” lub „niemiłe” dla ucha. Zmiana świadomości i zrozumienie czynią "cuda"... :-)

Stan świadomości jest uwarunkowany jaźnią, a jaźń jest "aspektem umysłu" (to przestrzeń, dzięki której umysł istnieje i działa), dlatego stan świadomości jest uwarunkowany przez umysł…, a dokładniej przez utożsamienie cząstki świadomości z pewnymi wzorkami…
A ponieważ jaźń jest "aspektem umysłu", to poniekąd - wygląda na to, że wyłoniła się z umysłu. Jednak jaźń jest po prostu cząstką ŚWIADOMOŚCI, która wypełnia także umysł.
Z Przestrzeni Bezczasu... ze ŚWIADOMOŚCI wyłania się UMYSŁ, choć jest z nią integralny… jak... jajo z kurą… :-):-) Ale…


Z UMYSŁU wyłania się JAŹŃ… JAŹŃ to ta część ŚWIADOMOŚCI, która znajduje się w UMYŚLE, wypełnia go (jak pozornie "pusta" przestrzeń w atomach). I Jaźń można porównać do matrycy wzorcowej (JA) danej osoby, która kształtuje się jeszcze dodatkowo w procesie wychowywania. Ta „matryca” ma zapisy-wzorce. 

Poprzez proces wychowania osoba utożsamia się (jako ja) jednak tylko z częścią tych wzorców - matrycy – jaźni, dlatego taka osoba nie jest świadoma pewnych swoich działań według tych wzorców- matrycy – jaźni (JA), z którymi się nie utożsamia (jako ego-ja).

JESTEM reprezentuje przejaw ŚWIADOMOŚCI.
JA reprezentuje UMYSŁ.

JA JESTEM TYM, CZYM JESTEM...
Ponieważ Wszyscy jesteśmy tym, kim, czym jesteśmy.
JA jestem tobą, TY jesteś mną...

JA JESTEM JA I TY JESTEŚ JA...
MY JESTEŚMY JA... :-)


sobota, 6 września 2014

I JESZCZE.... O SNACH I ŚNIENIU


Moje notatki z 13.09.2009 i 17.09.2009

Z mojego doświadczenia i z pracy ze snami wynika, że informacje o nas samych, które pojawiają się w snach  mogą wzbogacać naszą świadomość i wiedzę o samych sobie. Praca ze snem daje mi spory wgląd. Czasami sny są bardzo skomplikowane, zarówno w warstwie fabularnej, semantycznej, obrazowej... Pozornie wydają się pozbawione jakiejś logiki i sensu. Wtedy trzeba się doszukiwać tej logiki i sensu dokonując precyzyjnej analizy lub poddając się po prostu zaufaniu intuicji. Ale zdarzają się też takie sny, w których przekaz informacji jest niezwykle prosty i klarowny. Oto dwa przykłady takich moich snów. Nie trzeba być wybitnymi specjalistami od snów, ani psychologami, by rozpoznać ich znaczenie.

- "Sen - to tasowanie talii kart, i układanie z nich pasjansa. A może tylko przegląd, co zostawić na wierzchu, co schowac do szuflady, co na strych, a co won do śmieci.

Że sen wraz z postaciami, obrazami - uosabia, przewiduje, oznacza - li tylko w oczach patrzącego, nie w samych kartach. (...) Ot, tak widzę sny." - Tichy.

Rozumiem, chociaż ja "widzę" i rozumiem to trochę inaczej.


          Kart w tarocie jest ograniczona ilość podobnie, jak sytuacji w życiu, choć tych jest trochę więcej. Każda karta jednak coś symbolizuje. Czym jest symbol?

       Symbol – odpowiednik pojęcia postrzegany zmysłowo. Najbardziej ogólnie jest to zastąpienie jednego pojęcia innym, krótszym, bardziej wyrazistym lub najlepiej oddającym jego naturę, albo mniej abstrakcyjnym. Jest to znak odnoszący się do innego systemu znaczeń, niż do tego do którego bezpośrednio się odnosi. Przykładowo symbol lwa oznacza nie tylko dany gatunek zwierzęcia, lecz często także siłę lub władzę. Symbole są pewnymi znakami umownymi, które w różnych kulturach mogą mieć różne znaczenia - to odróżnia symbol od jednoznacznej alegorii. ( z Wikipedii ).

           Czy sytuacje z życia pojawiające się we śnie mogą coś symbolizować? Czy mogą być w nich ukryte jakieś pojęcia oddające naturę naszych działań na jawie?


      Sny można traktować jako jeden z cudów natury, a nie jako rezultat bezsensownej i  bełkotliwej wędrówki umysłu po swoich zakamarkach. Śnienie jest procesem, jest też miejscem, w którym styka się proces życia z naszą świadomą osobowością. Jeśli sny są niezrozumiałe, to znaczy tylko, że ich treść znajduje się poza nasza świadomością. 

            Życie istniało zanim pojawiła się świadoma siebie ludzka osobowość. Podobnie procesy życiowe stanowią główną część naszej istoty konstruujące naszą osobowość, ale poza marzeniami sennymi rzadko jesteśmy ich świadomi tak samo, jak rzadko świadomi jesteśmy naszej bogatej osobowości, która przejawia sie intensywnie w snach.


      Nasze zdrowie psychiczne i fizyczne zależy od harmonizowania spontanicznych procesów życia ze świadomymi wyborami i działaniami. Dlatego to harmonizowanie w śnieniu może mieć wpływ na nasze zdrowie i być sprawą życiowej wagi.

          Śnienie łączy  to, co najstarsze i to, co najnowsze w indywidualnym życiu, a nawet w ewolucji. Śnienie jest również czymś więcej:

• Objawem tego, co dzieje się w ciele fizycznym. Niektórzy lekarze, a i osoby o sporej samoświadomości niebędące lekarzami z zawodu, lecz będące lekarzami samych siebie, uważają, że w marzeniach sennych konkretyzują się oznaki choroby na długo przedtem, zanim ujawnią się w świadomości. Te oznaki mogą przejawiać się wprost jako zapowiedż choroby lub jako symbole – w trudnych, często traumatycznych sytuacjach.

• Sposobem równoważenia aktywności fizjologicznej i duchowej. Gdyby pozbawić kogoś możliwości śnienia, konsekwencje tego doprowadzić by mogły do zaburzeń fizycznych i psychicznych. A ci, co mówią, że nic im się nie śni najpradopodobniej po prostu nie pamiętają swoich snów.

• Oryginalnym sposobem wglądu w samego siebie. Przypominają nam o naszych doświadczeniach i odczytują informacje zawarte w nieświadomości. W ten sposób możliwe jest kształtowanie na przykład nowych idei albo podejmowanie decyzji o zmianie swoich nawyków, a nawet zmianie świadomości przy użyciu woli.

• Ćwiczeniem rozwijającym kontakt z duszą. Ciało, które choruje też wymaga odpowiednich ćwiczeń, diety, ruchu, podobnie umysł i emocje potrzebują wentyla oraz ćwiczeń. Sny zaspokajają tę potrzebę. W snach latamy jak ptaki, pływamy w wodzie i powietrzu jak ryby i inne zwierzeta, poruszamy się jakbyśmy mieli opanowaną wiedzę oddziaływań sił grawitacyjnych na nasze ciała, stajemy się innymi istotami, transformujemy swoje ciała na poziomy energetyczne... W snach dokonujemy cudów. Ale nie są to cuda w innych światach. W taki sposób więc otrzymujemy wiedzę o prawach panujących w innych światach.

• Źródłem informacji. Mamy zdolność do przyswajania informacji nie tylko z książek i codziennych wydarzeń zyskując w ten sposób samoświadomość i zdobywając wiedzę. Często poprawnie przewidujemy przyszłość dzięki trzeźwej ocenie teraźniejszości. Te zdolności przejawiają się również w snach. I ze snów możemy czerpać dodatkowe informacje. Dzięki temu mamy możliwość rozwiązywania problemów, wewnętrznych konfliktów, a w konsekwencji uzdrawiania skomplikowanych relacji z innymi. Dzięki temu także dokonanych zostało wiele wspaniałych odkryć w dziedzinie nauki.

• Sposobem dotarcia do świata niedostępnego nam w bezpośrednim doświadczaniu na jawie, w naszej "czterowymiarowej" rzeczywistości, w "naszym świecie". W śnieniu wkraczamy w wielowymiarowość swojego istnienia, otwieramy bramy, tunele, kanały, mosty, ikony, zapisy... Docieramy do tych części siebie, które istnieją poza granicami wytyczonymi przez nasze dotychczasowe postrzeganie i rozumienie, a zatem również poza naszą "aktualną" świadomość "rzeczywistości", w której się przejawiamy. Wzbogacamy, poszerzamy, pogłębiamy w ten sposób przestrzeń naszej samoświadomości.


Nasza pamięć zdarzeń zachodzących na jawie także bywa "konstruktem". Jest zdarzenie. Wersji tego zdarzenia często jest tyle, ilu ludzi było jego świadkami. Zawsze znajdą się jakieś "drobiazgi", które te wersje będą różnić od siebie. W tym sensie sami manipulujemy rzeczywistością również. Niekoniecznie w sposób świadomy. Więc na ogół wątpie w tak zwaną obiektywną "prawdziwość" opowiadanych przez ludzi historii. Ale wiem i wierzę, że dla opowiadacza zawsze jego historia jest prawdziwa. Tak jak moje historie dla mnie są prawdziwe :-)

Widzieć rzeczy takimi, jakie są naprawdę, a nie takimi jakimi nam sie wydają to wspaniała umiejętność, więcej: to po prostu wielka mądrość.

Praktyka:
Najpierw nauczyłam się zapamiętywać sny. Moja metoda:
Kartki i coś do pisania przy łóżku. Śniłam, budziłam się i zapisywałam. Jak nie cały sen to hasła - klucze, które po przebudzeniu przypominały mi fabułę. Można też stosować, jeśli ktoś lubi, metodę rysunków.

Potem przeczytałam książkę pt."Nowy sennik snów". I często do niej zaglądałam. Najlepiej jest jednak, jak każdy wypracuje sobie swoją własną metodę. W taki sposób, według mnie, najlepiej się pracuje. Jeżeli pracuję z kimś, to tez nie stosuję jednej metody. 


Miałam sporo snów dotyczących jednego tematu, które po dwóch latach okazały się prorocze - moje życie uległo radykalnej zmianie, a rezultat stał się taki, jak w tych snach.

Co ciekawe, gdy czytuję teraz swoje sny po kilku lub kilkunastu już latach, rozpoznaję niektóre z nich dopiero teraz - ich znaczenie albo zrealizowaną "przepowiednię".  No i obecnie staram się pracować ze snami na bieżąco  

Tenzin Wangyal Rinpocze - Cel praktykowania Jogi Snu




czwartek, 24 lipca 2014

BAJKI O JEDNI...



Była sobie Jednia... Wszystko ze soba połączone, nierozdzielne jak cząstki -"krople" wody spokojnego oceanu energii. Jedna "kropla" identyczna z drugą i każda tak samo ważna i nieważna. Ocean energii, jedyne, co czuł, to świadomość swojego istnienia. Każda jego "kropla" czuła to samo. Ale ocean energii zapragnął przemówić, poruszyć się, zadziałać, poczuć jakoś inaczej swoje istnienie... I wtedy zapragnął nowych form, przez które mógłby się przejawić. 

Ego jako tożsamość induwiduum musiało się pojawić, aby forma mogła mieć świadomość przejawu. Świadomość uległa rozczłonowaniu, fragmentaryzacji w przeróżnych formach. Ego to po prostu indywidualna świadomość czyli tożsamość ze zbiorem informacji kształtujących daną formę. 

Gdy ego zaczęło utożsamiać się całkowicie z nową formą, zapominało coraz bardziej o swojej jedności ze wszystkimi innymi formami oraz ze żródłem - oceanem. Takie zapomnienie stało się iluzją i powodem nowego uczucia - cierpienia każdej części istnienia "uwięzionej" w danej formie i "wydanej na tortury oddzielenia"...

Całkowite utożsamianie się z formą stwarza iluzję całkowitego rozdzielenia. Stąd odczucia "wystawienia na tortury" i "wieczne męki".



Sama forma to nie tylko materia, nie tylko to, co fizyczne - w tym na przykład ludzkie ciała, ale to również, a nawet przede wszystkim wzory. Dla istoty ludzkiej te wzory to przede wszystkim myśli oraz dzwięki i słowa. Potem działanie.

 

Ego jako konglomerat powracających form myślowych i uwarunkowanych schematów mentalno-emocjonalnych i psychicznych, które zostały obdarzone poczuciem ja - poczuciem tożsamości z formą (świadomością ograniczoną do formy) najlepiej czuje się w tym, co powtarzalne i niezmienne. Ego utrzymuje i karmi stałość tych wzorów i ich wariacji. Ego nie jest ani dobre, ani złe. Jest po prostu nieświadome... swojego zapomnienia.

Kolory tęczy jak budda-tara w kilku przejawach pomagają nam w transformacji starych wzorców...

Niebieski: gniew w mądrość lustrzaną
Czarny: nienawiść we współczucie, współodczuwanie
Biały: złudzenie i ignorancję w mądrość rzeczywistości
Czerwony: złudzenie przywiązań w przenikliwą mądrość
Zielony: zazdrość w mądrość realizacji
Żółty (złoty): dumę w mądrość tożsamości (jedni).














Bajka o Oceanie Świadomości i Rybaku - Umyśle.
Powiedzmy, że jest to BOSKA ISTOTA,która musi się podzielić na "męskie" i "żeńskie",na światło i ciemność, by poznawać samą siebie. UMYSŁ - DUCH wyłania się z bezkresnego oceanu ŚWIADOMOŚCI... I ten AKT wiecznych "narodzin" symbolizuje dla mnie ta rzeżba: 


A ten symbol? 


Nasze... "Puszki Pandory"?:



I piękne "Wężowe Drzewo Życia":


Uzdrowienie...


Uchwycenie...


Spirala... Huiczoli...


kosmiczna:


Tęczowy, aborygeński wąż...


I namalowane przeze mnie obrazki:




pomosty:


Taką tęczę - tęczowe halo wokół Słońca pierwszy raz widziałam w górach, latem 2009 roku... 

tęczowe drzewo...
tęczowy wulkan...
tęczowe bańki...
tęczowo mi... i Jej - Mateczce w płaszczu usianym gwiazdami - też:





środa, 16 lipca 2014

JEDEN ZE SPOSOBÓW ZDEJMOWANIA MASEK... :-)


NARESZCIE... Piękno kobiety UJAWNIONE... 
bez masek, 
bez "korekt", 
bez "ulepszania", 
bez UDAWANIA KOGOŚ INNEGO NIŻ JESTEŚMY...
Ukrywane pod maskami piękno naturalne nareszcie się ujawnia... 


Wielkie dzięki Colbie za ten teledysk. :-)

Oto przejaw szacunku do samych siebie i akceptacji takich, jakie jesteśmy. Kilka lat temu przestałam farbować włosy i malować swoją twarz, więc wiem, jaką to daje wolność i radość. Spróbujcie same, jeśli tego jeszcze nie zrobiłyście... oczywiście, jeśli macie na to ochotę. :-)

Notatka na marginesie:
20.02.2013 o godzinie 14.32. napisałam notkę. pt. "KOŃCÓWKA KALI JUGI?"
(Czas wyświetlany na moim blogu ma przesunięcie 9.godzin, więc była napisana i wyedytowana o godzinie 23.32 czasu polskiego... [5 + 5 = 10 => 1]  czyli w nocy z 20. na 21.lutego 2013)
21.02.2013  według "Majańskiego Kalendarza" to był dzień w 1 tonie galaktycznym w IK, IQ - koliber oraz 5.KAYAB. 
Podobno ten dzień - według 13. Strażnika Czasu - Don Alejandro Perez Oxlaj -wyznaczał początek nowej rundy cyklu HAAB

Co ciekawe, był to pierwszy początek pierwszego cyklu HAAB w nowym cyklu Long Count.
Tak jakby ten pierwszy dzień, pierwszego HAABa w nowym cyklu Long Count był "kluczem" otwierającym "zamek" do nowego "początku" każdej rundy TZOLKINA - nie w 1. galaktycznym tonie w kinie IMIX,IMOX - krokodyl, lecz w 1. galaktycznym tonie w kinie IK, IQ - koliber.
Kontynuując wyliczenia ze "Świętego Kalendarza Majów" wydanych przez Beatę Ohryzko:

21.02.2013 + 260 dni =>
8.11.2013 *) - 1.IK, 0.KEH + 260 =>
26.07.2014 - 1.IK, 15. XUL
+ 3900 dni (15 x 260) =>
30.03.2025 - 1.IK, 0.POP
a
30.03.2025 - 1.IK, 0.POP minus 18980 dni  ->
12.04.1973 - 1.IK.0.POP

A 18980 dni to kres 52. cykli HAAB i 73. cykli TZOLKIN.

*) 8.11.2013 opublikowana notka pt...
MASKI ZIEMI, 'WIDOCZKI' I "SEKRETY'...
zapisane

sobota, 12 lipca 2014

PRZESŁANIE DLA MĄDRYCH KOBIET ORAZ MĘŻCZYZN czyli ZABAWA LILA ;-D



Z głębi serca polecam Tobie, kochana, mądra kobieto, ciekawy filmik (krótki acz treściwy :-)) do obejrzenia. Jak kapłan patriarchalnej struktury przekazuje wiedzę o mądrości i... powinności kobiet. Śliczny filmik, a i kapłan mądrze gada ;-) bo jak chcesz być w tym systemie (patriarchalnym) i go zasilać, to lepiej posłuchaj rad tego pana i zastosuj się do nich... ;-) 

I  bądz tego świadoma, że manipulujesz swoim chłopem "dla dobra ludzkości" i systemu, w którym  masz świadomie grać rolę idiotki.  ;-) 


Trehlebov "Żeńskie sekrety"

W innym przypadku nie będziesz słuchana przez mężczyznę, nawet, gdyby był lub jest Twoim mężem, ojcem, synem. 

Mężczyzni wtedy odrzucą Cię jako: wiedzmę, złą czarownicę uprawiającą czarną magię albo... głupią, wariatkę lub  szaloną nie wspominając o mocniejszych etykietach typu "dziwka" itp. ;-))))

Może być też tak, że jeśli nie zaakceptujesz tej swojej "inności", wtedy podążysz za tymi "zaklęciami" mężczyzn i nawet sama siebie uznasz za... niewartościową albo zbyt brzydką (vide portrety wiedzm i czarownic w bajkach :-) ) wiedzmę, złą czarownicę uprawiającą czarną magię albo... głupią, wariatkę lub  szaloną  lub itp. ;-)))))

I... wpadniesz w deprechę..., no bo żaden książe  nawet nie zechce z Tobą gadać. Bo... po prostu nie ma zamiaru spotkać się z Tobą, bo musiałby zejść ze swojego tronu, na którym siedzi. Chcesz być królewną i znależć swojego królewicza, zastosuj się do rad Treblowa. :-))) Albo poczekaj spokojnie (jak nie w tym, to może w następnym wcieleniu :-))  pojawi się ten jedyny, Twój "Blizniaczy Płomień" (ha, ha, ha...), który dobrowolnie zejdzie ze swojego tronu, by się z Tobą spotkać. :-)))

Jest inna możliwość... zechcesz udowodnić sobie, że jesteś "najpiękniejsza" albo jakoś onaczej "naj..." i wpadniesz w pułapkę poszukiwań tego jednego jedynego, więc zaczniesz zmieniać partnerów. Będziesz ich uwodzić, świadomie albo nieświadomie... Bo drugi biegun to granie roli "świętej", choć uwodzącej nadal. A potem oni mogą z Ciebie zrobić dziwkę, kurwę lub staniesz się zawodową prostytutką. Możesz tez dostać "drugą szansę" i będą chcieli Cię prze-kupić jako swoją własną żonę. I zrobią z Ciebie i tak niewolnicę.

Jest inna możliwość... znajdziesz tego jednego jedynego, ale wiedząc, że oto znalazłaś swój "Bliżniaczy Płomień" (ha, ha, ha...), będziesz się godzić na jego zdrady, a i sama być może  (oczywiście w tajemnicy przed nim) od czasu do czasu (albo choć raz) jego też zdradzisz. Bo zdrady w snach i w wyobrażni to także zdrady. (Poczytaj sobie o mocy snów TUTAJ: SIŁY NISZCZYCIELSKIE W NAS). Bo... to, co wysyłamy, nawet nieświadomie, zawsze dostajemy z powrotem. I jeśli tego nie przyjmiemy, to gra będzie trwała dalej.

Jest jeszcze inna możliwość... możesz zaakceptować swoją "inność" oraz to, że jesteś PEŁNĄ ISTOTĄ i przestać szukać swojego "dopełnienia", iluzorycznej "bliżniaczej połówki". :-D A wtedy, kochana KOBIETO WOLNA, CÓRKO, MATKO i SIOSTRO, kto wie, może spotkasz jakiegoś mężczyznę PRZYJACIELA albo swojego "BRATA" lub "SYNA"... a może i SIOSTRY, a nawet "córki", których nigdy w tym życiu nie urodziłaś.

O iluzji miłości... "Czy miłość boli?":


Fajna babka z tej Dolano. Mówią, że radykalna z niej nauczycielka zen. Nie udaje, nie uwodzi, ale jest prawdziwa do szpiku kości. Jak dla mnie... cudowna. Poniżej inny filmik z Dolano, w którym dzieli się swoją wiedzą na temat Gier i Zabaw:



p.s. Wiesz co, jak byłam młoda, grałam pewną rolę w filmie pt. "Gry i Zabawy". Ten film nigdy nie wszedł na ekrany. Ależ synchronia. Ach te puzzelki, jak pięknie pasują do siebie... jak siebie dopełniają w Całości...


Każdy i każda z nas wybiera indywidualnie. Ja dokonuję wyborów, Ty dokonujesz wyboru uznając tę koncepcję lub inną za „prawdziwą”, a potem i tak ponosimy konsekwencje tych wyborów.

Na tym właśnie polega tzw.karma i sposób istnienia w kole samsary (samsara znaczy cierpienie ), w którym choć doświadczasz również radości i przeróżnych emocji zarówno pozytywnych i negatywnych, to one są tylko odzwierciedleniem „sukcesów” lub „porażek” pożądań, pragnień czyli chcenia naszych ego-ja).

Karma polega na tym, że wciąż dokonujemy wyborów pomiędzy jakimiś koncepcjami, które oddzielają nas od innych części Całości. Wtedy tkwimy w tzw, dualizmie – rozdarci pomiędzy tym, co uważamy za „prawdziwe”, „jedynie słuszne” i dobre a tym, co uważamy za „nieprawdziwe”, „niesłuszne” i złe.

Bo jest taka wiedza, która pozwala wejść w koło karmy i taka wiedza, która daje możliwość wyjścia z koła karmy…
 I wtedy można sobie wyjść z koła karmy – samsary. I żyć... miłością będąc i nie goniąc za nią, a zwłaszcza jej iluzją.



MIŁOŚCIĄ JESTEM :-)
I otwarta na Nieznane. A każde doświadczenie może wywlec jeszcze to, co mam do uświadomienia sobie o Sobie.

wtorek, 1 lipca 2014

BŁYSKAWICE EMOCJI i WEWNĘTRZNA PRZESTRZEŃ


Jeśli czujesz przepływające przez Ciebie energie jako emocje, pozwól im się przejawiać, poczuj je. Niech przelatują poprzez Twoje ciało jak błyskawice w chmurach... pozwól, poddaj się, niech przelatują … niechaj nawet wstrząsają Twoim ciałem. Tu pisząc ciało mam na myśli całość naszych ciał, wszystkie "poziomy", wszystkie "ciała" (np.: fizyczne, mentalne, astralne, eteryczne itd.) Pozwól na to, ale... OBSERWUJ to i bądż świadoma/świadomy tego zjawiska…

Podążając za emocjami jesteśmy co najmniej jak Zeus :-) ciskający w zaślepieniu strzałami błyskawic byle jak i byle gdzie. 
One zawsze w coś uderzają, nawet jeśli nie pamiętamy o tym, nie jesteśmy tego świadomi... (o kulach myśli i emocji).

Gdy zaczniesz obserwować te burze w sobie, dopiero wtedy możesz zacząć dbać o to, by pioruny nie waliły byle gdzie i nie raniłyby ani nie niszczyły tego, co mogłoby istnieć… w pokoju i radości istnienia...

Po pewnym czasie mogą pojawiać się takie błyskawice w Twoim ciele, a mimo to poprzez Twoje serce (w Twoim sercu i ciele) mogą wyładowywać się (w energii Miłości) nie czyniąc krzywdy już nikomu wokół.

Można też od czasu do czasu używać tych błyskawic na przykład tylko do tego, by podpalić płomień ogniska, bo potrzebujemy się rozgrzać albo ogień w kuchni, by ugotować potrawę… ;-)

A jeśli jesteśmy w stanie nie podążać dłużej za emocjami – nie poddajemy się ich” kontroli” ani nie „kontrolujemy” ich, lecz odczuwamy je, wtedy do nas (samo) przychodzi zrozumienie…,
zrozumienie tego, na czym polega różnica pomiędzy współczuciem a współodczuwaniem…

Współczucie to forma uczuć (przefiltrowana przez ego) użalania się nad sobą i/lub innymi a współodczuwanie to odczuwanie (z poziomu serca i ciała) wraz z innymi tego, co inni odczuwają…
w Miłości wszechogarniającej...


Poczułam w sobie Przestrzeń... mogę nazwać ją Przestrzenią Miłości (tej wszechogarniającej), a w niej różne cząstki (reprezentujące różnych ludzi), którzy wciąż walczą ze sobą na różne sposoby, ścierają i spierają się, a niektóre próbują pochłaniać  inne (jak w jednym z moich snów)... Są także w tej Przestrzeni obszary spokoju i dynamicznego, harmonijnego współdziałania, współbrzmienia.

Czułam to w sobie jako tej Przestrzeni, w której zadziewa się to wszystko... To, co dzieje się w Przestrzeni, wypełnia ją, działa w niej... wielość w jednej przestrzeni jako Jedni.

Poczułam siebie jako tę Przestrzeń, a w niej to wszystko, co się w niej - we mnie zadziewa...






piątek, 27 czerwca 2014

SCALANIE...

21.06.2014

Miewam ostatnio ciekawe odczucia.
Na przykład, wstałam dziś rano, było spore zachmurzenie, niebo całe zasłonięte szarymi chmurami. Wypuściłam psy na dwór.
Po sniadaniu położyłam się jeszcze, by... pobyć ze sobą. Leżałam cała przykryta kołderką z koca. I nagle poczułam w ciele, że Słońce zaświeciło. Po chwili wstałam i rzeczywi≥ście, rozpogodziło się i świeciło Słońce. Zdałam sobie sprawę, ze to nie pierwszy raz się zdarzyło...

26.06.2014

Takie doświadczenia miałam i wnioski - rozpoznanie z nich wynikające zapisałam, a teraz jeszcze wspomnę...

…wiem, że są dusze, które potrzebują takich doświadczeń, które utrzymują istoty ludzkie w wewnętrznym konflikcie projektowanym „na zewnątrz”, na „innych”… i te dusze w ludzkich ciałach będą kontynuować walkę dobra i zła, ofiary i kata, światła i ciemności itp…itd…
Nadal będą obwiniać „innych” za różne sytuacje… nawet za swoje własne wybory, za brak własnej konsekwencji… bo są tego nieświadomi i wciąż przerzucają odpowiedzialność za „siebie” na „innych”.

I wiem, że te decyzje podejmowaliśmy na poziomie WOLNYCH DUSZ…
Teraz mamy wybór: „transformacja” czy „stagnacja” i ciągłe „powtórki z rozrywki”?
Z pewnej perspektywy nawet to, co wybieramy też nie ma znaczenia… z perspektywy wieczności, Całości. :-)

Z perspektywy Całości i harmonijnego współistnienia:
…traktując mnie jako swojego wroga, traktujesz siebie jako wroga – nieświadomie.
Traktując Ciebie jako mojego wroga, traktowałabym siebie jako swojego wroga. Można grać w takie gry… wolna wola.

„Zróżnicowane”, nadal „oddzielone” cząstki Całości mają „różnie”…

Są tacy, którzy odrzucają tych, którzy byli im bliscy z jakichś powodów. I choć wcześniej twierdzili, że kochają, to potem czynią z tych „byłych bliskich” swoich wrogów. Dlaczego? Bo nadal chcą grać w te „stare” gry w „dobrych” i „złych”… siebie (jako „oddzielone” cząstki od Całości) zawsze uważając za „lepszych”, „wspanialszych” od „innych”…

Wybujałe Ego czyli ograniczenie indywidualnej tożsamości istoty ludzkiej do przekonań utrzymujących nas w oddzieleniu od Całości uniemożliwia „scalanie puzzli”, choćby nie wiem, jak „głębokie” bywały nasze wglądy i wizje. „Puzzle” wciąż się rozpadają… nie można ich poskładać…

Kiedy stajemy się wolni, wolni także od wolności :-), „indywidualna” wewnętrzna Przestrzeń obejmuje także te „oddzielone” cząstki Całości.

A wszystko i tak jest doskonałe…
Jest, jakie jest...

______

cytat z artykułu Nnki:








____________

I kilka dni temu znalazłam wiersz, który napisałam w wieku 16. lat:

widzę granat
ciemny
głęboki
daleki
bliskoszczęśliwy

widzę diamenty 
błyszczące
pałają 
ogniem
planety
gorące

widzę wszystko
oczyma
rękoma
ustami
wnętrzem i sobą

idę z wami
po nieszczęście
w miłość
po to, co
mnie czeka

kocham
to wszystko
co dotykam
kocham
człowieka

idę w granat
do gwiazd
w siebie
by zrozumieć
głębię uczuć

wtorek, 24 czerwca 2014

PUSTKA, KTÓRA NIE JEST PUSTA... I WIBRACJE O ZRÓŻNICOWANYCH CZĘSTOTLIWOŚCIACH



Rok temu:
25 czerwca 2013 

Dla mnie nie ma "wyższych" czy "niższych" wibracji, ale są zróżnicowane. Nie ma „wyższych” lub „niższych” wibracji, choć potocznie wiele osób tak mówi i pisze. (ZALEŻY TO OD POZYCJI, W JAKIEJ SIĘ UMIESZCZAMY, A DOKŁADNIEJ, W JAKIEJ POZYCJI POSTRZEGA SIEBIE NASZE EGO.) Są fale o większej albo mniejszej amplitudzie drgań albo większej (gęstszej) lub mniejszej (rzadszej) częstotliwości drgań. Są fale bardziej lub mniej „zagęszczone” wymiarowo. Są wibracje przestrzennie i wymiarowo zróżnicowane i mogą na danym obszarze występować jednocześnie. Mówi się potocznie o wyższej lub niższej częstotliwości drgań (wibracji), ale wówczas wyższe częstotliwości drgań są związane z mniejszymi amplitudami i krótszą długością fali względem jakichś wyższych amplitud czy zróżnicowanej długości fali.





POLE ŚWIADOMOŚCI BUDDY
ETER
http://eterowetematy.blogspot.com/2012/10/fale-fotonowe-i-niewidzialne-swiato.html
http://eterowetematy.blogspot.com/2012/10/wymiary-i-wibracje-oraz-czestotliwosci.html
KRYSZTAŁOWE LUDZKIE 'RADIOODBIORNIKI"
KOKARDKI I MOTYLE, I NICI POWIĄZAŃ


niedziela, 1 czerwca 2014

NIEWIDZIALNE, KRYSTALICZNE ŚWIATŁO WYŁANIA SIĘ Z CIEMNOŚCI...


"PRZECHODZĄC PRZEZ CIEMNOŚĆ DUSZY":


0:00 "Przechodząc przez Ciemną Noc Duszy" OrangeAnkh
0:07 Ciemna Noc Duszy, to proces przez który przechodzi wielu "duchowych poszukiwaczy" w pewnym momencie swojego życia, ale nie dużo się o tym wspomina. Dlaczego tak jest i czym dokładnie jest Ciemna Noc Duszy?
0:17 Ciemna Noc Duszy jest tak naprawdę pięknym doświadczeniem podczas którego ego/fałszywa tożsamość "umiera" na rzecz prawdziwego Ja, które jest Miłością, lub innymi słowy, osoba zdaje sobie sprawę, że ego tak naprawdę nigdy nie istniało.
0:30 Ten proces może zaistnieć w każdym momencie życia, ale najczęściej pojawia się po tym jak, poszukujący przyjął sporo duchowej wiedzy lub doświadczył duchowego wzrostu.
0:41 Pomimo, że jest to bardzo piękny i święty proces, może być postrzegany w danym momencie jako bardzo trudny. Szczególnie jeśli jesteś w "gęstej mgle". Dlatego proces ten nazywa się ciemną nocą duszy (niektórzy czują jakby to było ciemne stulecie duszy). Czujesz jakbyś utknął w ciemności, bez nadziei na ponowne ujrzenie światła.
0:55 Czujesz się całkowicie sam w tym procesie a na dodatek, nie wiele jest wzmianek na ten temat w duchowych tekstach. Jest tak, ponieważ większość z nas szuka tylko światła i stara się uciec od ciemności, nie zdając sobie sprawy z tego, że czym bardziej ją ignorujemy, tym ona staje się większa.
1:09 Kiedy pojawiają się objawy Ciemnej Nocy Duszy, wielu z nas sądzi, że zrobiło coś nie tak. Szczególnie jeśli przeszli przez tak bardzo oczekiwany duchowy wzrost.
1:19 To jest zupełna nieprawda! Kiedy znajdziesz się w Ciemnej Nocy Duszy, okaż wdzięczność, ponieważ przechodzisz przez pewnego rodzaju etapy przemiany albo duchowe oczyszczenie.
1:29 Ból który czujesz to ból który próbowałeś tłumić przez lata, dekady a nawet życia. Właśnie teraz, ostatecznie wypływa na powierzchnię aby być uzdrowionym Miłością którą mu dasz. Nie ważne z jakiego powodu ale właśnie TERAZ jesteś w miejscu w którym uleczenie Twojego bólu, cierpienia i uczucia oddzielenia od źródła jest nieuniknione i pewne.
1:42 Ten ból nie jest osobisty, mimo że takim się wydaje kiedy jesteś w ciemnej nocy duszy. Ponieważ nasze ego tak naprawdę nie istnieje, ból ten jest tylko uczuciem do którego podpinamy nasze opowieści. Ten ból jest zbiorowy i odczuwany na całym świecie. Odczuwamy go ponieważ wierzymy, że jesteśmy oddzielnymi istotami ale kiedy akceptujesz i uzdrawiasz ten ból, automatycznie uzdrawiasz cierpienia tego świata.
1:57 Kiedy jestes w Ciemnej Nocy, czujesz jakbyś był w depresji. I jesteś, ale w "duchowej depresji", która różni się od tej klinicznej ponieważ jej objawy nie są spowodowane konkretną, zewnętrzną sytuacją. Depresja wyłoniła się naturalnie a nie z powodu czegoś lub kogoś.
2:11 Najłagodniej mówiąc czujesz się nieszczęśliwy i nie wiesz z jakiego powodu. Próbujesz wszystkiego żeby się z tego wyrwać ale NIC nie działa. Wszystkie rodzaje emocji, które próbowałeś stłumić, prześladują Cię każdego dnia: poczucie winy, wstyd, frustracja, bezradność, złość, smutek, użalanie się, samotność. To wszystko przyjaciele ego.
2:24 Nie wiesz jak mogło Ci się to przytrafić. Szczególnie, gdy zanim przyszła Ciemna Noc, nauczyłeś się wszystkich pojęć z duchowych lekcji takich jak korzyści z przebywania w wyższej wibracji, że wszystko jest JEDNYM albo, że jesteśmy MIŁOŚCIĄ.
2:37 Czujesz się całkowicie sam. Nie znasz wielu ludzi albo nawet nikogo kto by przeszedł przez to. Wydaje się, że nie przejmujesz się bliskimi i przyjaciółmi, którzy nie rozumieją ponieważ myślą, że albo zwariowałeś i potrzebujesz pomocy albo pojawiają się ich własne lęki pogarszając tylko sprawy. Masz ledwie sił i mało co Cię interesuje.
2:51 Czujesz, że całkiem utknąłeś! Zabawne jest to, że tak naprawdę chciałeś utknąć. Z jednej strony jesteś nieszczęśliwy i cierpiący, ale z drugiej wiesz, że aby wyjść z Ciemnej Nocy, musisz puścić to cierpienie i pozwolić zmianie na zaistnienie. A to jest jeden z Twoich największych lęków!
3:04 Twoje ego boi się śmiertelnie wyjścia z Ciemnej Nocy, ponieważ wie, że nie będzie już dłużej rządziło. MIŁOŚĆ skieruje światło na ego a ono się rozpłynie ponieważ nigdy nie istniało.
3:15 Doświadczamy Ciemnej Nocy, ponieważ uczymy się zaufania, akceptacji, miłości i poddania. To nasza prawdziwa natura a ego to wie i wszczyna walkę. Bardzo ostrą walkę!
3:25 Ego nie zamierza oddać swojej kontroli i bojaźni. To jest zupełnie normalne bo taka jest jego natura. Nic złego się nie dzieje w tym procesie. Jest on naturalny i jest tym czego potrzebuje Twoja dusza w tym czasie.
3:38 Wydostanie się z Ciemnej Nocy zależy od Ciebie. Jak szybko przez to przejdziesz, zależy od tego jak ochoczo odpuścisz swoje uzależnienia. Jesteśmy uzależnieni od cierpienia i przywiązani do bólu, ponieważ uwielbiamy ze sobą walczyć. Cały czas walczymy z naszym ego.
3:51 To walka trzyma ego przy życiu. Wtedy wierzymy, że mamy tożsamość. Bez tej walki nie wiemy kim byśmy byli. Boimy się tego nieznanego obszaru i bycia otwartym na niego.
4:02 Ale ta wrażliwość (otwartość) i ten nieznany obszar to MIŁOŚĆ.To nasza prawdziwa natura. Jesteśmy ludzkimi BYTAMI (od: być) a to znaczy, że zawsze szukamy Bycia lub Miłości aby wypełnić pustkę w tym co ludzkie. Więc paradoks polega na tym, że boimy się tego czego najbardziej pragniemy.
4:15 To są powody dlaczego każdy powinien znaleźć się w Ciemnej Nocy. Pierwszy krok żeby z niej wyjść to zdać sobie sprawę, że to proces naturalny i nieunikniony ponieważ w nim jesteś. Kiedy tylko zdasz sobie sprawę, że jesteś w Ciemnej Nocy, zrozumiesz, że wszystko jest w porządku i będziesz mógł się "usunąć na bok" i pozwolić aby ten duchowy detox działał poprzez Ciebie.
4:30 Kiedy jesteśmy w Ciemnej Nocy, tak bardzo chcemy się z niej wyrwać ponieważ nie możemy znieść bólu i cierpienia. Kiedy jednak zrozumiesz, że przechodzisz przez ten proces ponieważ tego chce Twoja dusza i że możesz odpuścić w każdym momencie, będziesz mógł zaakcpetować ten proces jako normalny. To przyśpieszy ten proces ponieważ go obejmujesz (przyjmujesz) a nie opierasz mu się.
4:45 Następny krok to NIC nie robić. Może się to wydawać proste, ale z punktu widzenia ego jest to niemożliwe i symbolizuje jego śmierć. Ego zacznie robić bardzo dużo hałasu, opowiadając Ci kłamstwa, próbując Cię zmartwić i przestraszyć albo kontrolować, ale nie jesteś tymi myślami i uczuciami.
4:59 Jesteś potężniejszy odkąd jesteś świadomy tych myśli i uczuć. Jesteś MIŁOŚCIĄ lub Uważnością. Więc kiedy te myśli się pojawią, poprostu je obserwuj a jeśli to będą uczucia, poprostu je poczuj. Kochaj i obejmuj każdą myśl, uczucie i sytuację przed którą próbujesz się bronić.
5:13 Więc robienie NICZEGO w tym kontekście oznacza po prostu BYCIE. Bądź MIŁOŚCIĄ i uważnością którą jesteś z natury.
5:21 Ciemna Noc wydaje się bardzo przygnębiająca ponieważ jej się opieramy. Straszny uścisk ego jest bardzo mocny w tym czasie. Zapomnieliśmy, że jesteśmy MIŁOŚCIĄ a więc otulamy wszystko i zadjemy sobie sprawę, że tak musi być ponieważ nic nas nie może skrzywdzić.
5:35 Ponieważ, jedyne co mamy to TERAZ (chwilę obecną), nie uda Ci się wyjść z Ciemnej Nocy jutro. Możesz z niej wyjść tylko TERAZ. Kluczem do wyjścia z niej jest KOCHANIE - jedyny powód dla którego jesteśmy na Ziemi.
5:45 Wspaniałe jest to, że tak jak nasze ego, Ciemna Noc też jest iluzją. Zawsze byliśmy w DOMU, i jesteśmy ŚWIATŁEM którego szukaliśmy w Ciemnej Nocy.
5:56 Oczywiście, że byliśmy Światłem, bo jak inaczej bylibyśmy świadomi ciemności? W tym pięknym czasie stań na przeciw ciemności i obejmij ją. Niech Światło Miłości ją oświeci i rozpuści. Jesteś przebudzony TERAZ. Jesteś Miłością TERAZ. Nie może być inaczej. Reszta to tylko sen.
6:10 Czym bardziej opierasz się Ciemnej Nocy albo miejscu w którym utknąłeś, tym częściej będziesz powtarzał lekcje których potrzebujesz. Zaakcpetuj i obejmij to gdzie jesteś TERAZ. Obejmij ten ból i cierpienie. Wiedz, że nikt Ci w tym nie pomoże i poddaj się MIŁOŚCI.
6:23 Użyj swojego bólu jako katalizatora do wielkiej transformacji i odrodzenia. Bądź jak Feniks i wznieś się ponad popioły Twojego starego, fałszywego ja, poprzez bycie MIŁOŚCIĄ, którą już jesteś.
6:33 Tak jak wiosna zawsze nastaje po zimie, tak Ty zobaczysz swiatło!
6:40 Tak jak poranek przychodzi po najczarniejszej godzinie, tak Ty zobaczysz światło!
6:47 Tak jak słońce jest zawsze poza chmurami, Twoje światło zawsze prześwieca przez Ciemną Noc. Zaufaj temu procesowi i wiedz, że to tylko proces. To też przeminie.
7:17 Namaste :) Dzięki za oglądanie! Jeśli przechodzisz przez taki proces, pamiętaj zawsze, że nie jesteś sam i że to naturalne. Miłość i światło dla Ciebie! Tłumaczenie: sloncenieksiezyc

Mooji - Jak radzić sobie z Vasanami (How to deal with Vasanas). Vasany to tendencje osobowości (pragnienia, pożądania ego). Vasana to wrażenie przeszłego życia jakie pozostaje w umyśle w obecnej świadomości.  https://www.youtube.com/watch?v=X2WdXRejiXg


"BOSKI SAMURAJ" - Mooji o JA JESTEM:

I proste skojarzenie z alchemią i... CZARNYM SŁOŃCEM


W Mowach C. G. Junga, opisuje on proces alchemiczny jako „trudny i usiany przeszkodami; dzieło alchemiczne jest niebezpieczne. Już na samym początku spotykasz ‘smoka’, chtonicznego ducha, ‘diabła’, lub, jak to alchemicy nazywali, ‘czerń’, nigredo. Spotkanie to rodzi cierpienie”. Mówi następnie, że „w ujęciu psychologicznym, dusza wrzucona zostaje w spazmy melancholii, zamknięta w swej walce z ‘cieniem’”. Czarne słońce, Sol Niger, jest jednym z najważniejszych obrazów reprezentujących tę fazę procesu i ten stan duszy. Zazwyczaj ów wizerunek jest widziany jako faza specyficzna dla wczesnego etapu dzieła i mówi się że znika „gdy nadchodzi ‘świt’ (aurora)”. Przeważnie czerń ulega rozpuszczeniu, a wówczas „’diabeł’ nie posiada już autonomicznego bytu, wracając do głębokiej jedności z psyche. Wówczas opus magnum dobiega końca: ludzka dusza staje się całkowicie zespolona. 
W kilku miejscach swych zebranych dzieł, Jung pisze o Sol Niger jako potężnym i bardzo ważnym wizerunku podświadomości. Rozpatrzenie go w kontekście nieświadomości oznacza zarówno rozpoznanie jego ogromu i nieznanych jakości, jak i umiejscowienie go w historycznym kontekście psychologii głębi oraz usiłowań ludziej psyche by przedstawić to, co nieprzedstawialne. Wyobrażanie sobie Sol Niger w ten sposób to jego ujęcie najogólniejsze, Jung wyciągnął jednak z literatury alchemicznej bogatą i złożoną, wcześniej zupełnie porozrzucaną fenomenologię tego obrazu. Czarne słońce, czerń, putrefactio, mortificatio, nigredo, zatrucie, tortury, zabijanie, rozkład, gnicie i śmierć – wszystkie tworzą rodzaj sieci wzajemnych powiązań, która opisuje przerażające, nawet jeśli najczęściej tylko tymczasowe, zaćmienie świadomości lub naszego świadomego punktu widzenia.



"W alchemicznym tekście Splendor Solis (1582), śmierć przedstawiona jest jako czarne słońce wypalające opustoszały krajobraz. To właśnie do tego wypalonego miejsca musimy wejść, jeśli chcemy zrozumieć Sol Niger oraz proces nigredo". żródło: http://www.zacmienie.org/ciemna-strona-swiatla/

Rupert Spira między innymi o JA JESTEM czyli "POCZĄTEK KOŃCA OSOBNEGO JA":







Inne pomosty: