piątek, 28 lutego 2014

MEDYTACJA, ŚNIENIE, ZMIANY WZORCÓW I PRZEBUDZENIE... CZY KONTYNUACJA SNU ?



Skuteczne praktyki, które pomagają nam dokonywać zmian starych, niepotrzebnych nam wzorców (sprawiających na przykład cierpienie) istnieją i kiedy tego potrzebujemy, to docierają one do nas. Jesteśmy różni, więc rożne praktyki, w różnym czasie, dla każdego mogą być bardziej lub mniej skuteczne.

Wiedza płynąca z dzogdzen (pisałam o tym w poprzedniej notce) dotycząca rigpy czyli wiedzenia (rzeczy, zdarzeń, sytuacji takimi, jakie są) kojarzy mi się z wiedzą Tolteków w aspekcie widzenia (trzecim okiem – wewnętrznego widzenia - tzw. "milczącej wiedzy").

A teraz jeszcze znalazłam artykuł świadczący o tym, że nauki Tolteków o śnieniu *) są podobne do nauk dzogdzen. Oto wywiad z Tenzinem Wangyal Rinpoche o jego książce "Tybetańska joga snu i śnienia":




[i nie chodzi tu wcale wyłącznie o umiejętności świadomego sterowania snem - JESTEM]


R: Myślę, że najważniejsze jest, aby nie zaczynać jogi śnienia, dopiero gdy idzie się spać, ale by zacząć ją na jawie. Staraj się być świadomym; zdać sprawę z tego jak czasem jesteś bezradny, gdy ogarniają cię emocje. Gdy zdasz sobie z tego sprawę, ważne jest abyś na jawie próbował wykształcić pewną stabilność umysłu. Stabilność ta może być wspierana doświadczaniem radości, no wiesz, dostrzeganiem piękna życia, czy pozytywnych wydarzeń wokół ciebie. Zwykle wszystkie doświadczenia naszego umysłu i duszy, które zbieramy w ciągu dnia gdzieś się rozpraszają. W jakiś sposób zanim pójdziemy spać stajemy się “pokawałkowani”. Jeśli tacy “pokawałkowani” udamy się na spoczynek, nie będziemy mieć dobrych doświadczeń podczas snu. Należy zatem próbować utrzymywać pewną uważność [umysłu], postarać się zebrać te wszystkie kawałki i stać się jednością.



()


R: Tak, oczywiście. Nie ważne jakiego kto jest wyznania, wszyscy jesteśmy czującymi istotami. Czująca istota, to taka, która ma umysł, a jeśli ktoś ma umysł, zawsze, dopóki będzie w samsarze, będzie miał kłopoty z kontrolą nad nim." [tu dodam od siebie, że kontrola nie jest konieczna, dużo bardziej skuteczne jest zaufanie  oraz świadomość przeżywanych doświadczeń i rozpoznań. Jeśli ktoś ma spore ego, to ma trudności z dokonywaniem rozpoznań i bycia świadomym w swoich doświadczeniach; otwarty i skupiony umysł  w tym nie przeszkadza]. "Powinno się używać takiego wsparcia, które rzeczywiście pomaga skupić umysł. Wszyscy mogą spróbować wykształcić umiejętność nie poddawania się swoim emocjom. Postaraj się codziennie kontrolować swoje emocje. To jest ważne w rozwijaniu praktyk snu i śnienia."

[tu także dodam kilka słów od siebie - bo postrzegam to trochę inaczej. Otóż kontrola emocji nie uwalnia nas od nich - wręcz  odwrotnie - często powoduje tylko ich wyparcie na jakiś czas. Ale gdy tracimy choćby na moment uważność, pojawią się  one nagle jakby z podwojoną siłą - zaskakując nas samych swoją "agresją". Natomiast pozwolenie sobie na przejawianie się naszych emocji jest ważnym elementem - etapem w rozpoznawaniu (uzdrawianiu) siebie. Daje nam możliwość zaobserwowania emocji w sobie i uświadomienia faktu, że nami władają". Dopiero, gdy uświadomimy sobie to, jak one nami "szarpią" i z jakimi wzorcami myślowymi (przekonaniami) są powiązane, dopiero wówczas możemy dokonać wielu ciekawych odkryć i dowiedzieć się ważnych rzeczy o sobie. Po to, by je uświadomić sobie i dokonać decyzji, czy chcemy to zmienić. Gdy podejmiemy taką decyzję o zmianie, wówczas pojawi się metoda, w jaki sposób możemy dokonać tej zmiany. - JESTEM]



Też sobie przypomniałam kiedyś, jak ważne mogą być nasze sny, zwłaszcza te świadome. Ile z nich płynie ku nam informacji o nas samych Z jednej strony możemy się w śnieniu uczyć uważności, docierać do najgłębszych zakamarków siebie, uzdrawiać się czy uwalniać od tego, co nas więzi, a z drugiej strony możemy poprzez śnienie uczyć się dostępu do tzw. wewnętrznej "milczącej wiedzy". Co w dzogdzen zwane jest pustką, która uwalnia nas od wszelkiej iluzji. 

W jednym ze snów otrzymałam na przykład informację - wiedzę, jak mam oddychać, aby uaktywniać połączenia między neuronami w mózgu:

Oddycham wówczas krótkimi oddechami wyobrażając sobie znak nieskończoności, którego jedna część znajduje się wewnątrz ciała  - jakby otacza "czakrę" serca na przykład, a druga część znajduje się na zewnątrz. Punkt centralny tego znaku nieskończoności znajduje się na granicy ciała z przodu. Biorąc wdech "rysuję" swoją skupioną uwagą drogę na znaku nieskończoności od punktu centralnego do wewnątrz i z powrotem do punktu centralnego znaku, a przy wydechu kontynuuję przesuwanie uwagi po zewnętrzej części.

Jeszcze teraz, gdy praktykuję czasem ten oddech, na początku czuję w głowie coś jakby “musujące bąbelki”, które pękają. :-)

Mezamir napisał o pustce:

Na różnych etapach różne metody mogą nas wspierać na ścieżce do 'przebudzenia' :-) Dla mnie medytacja jest wejściem w swoje wnętrze (jakkolwiek każdy może to rozumieć) w ciszy i samo-obserwacji... Można medytować latami, próbując uwalniać się - odrzucając czy omijając wszelkie pojawiające się myśli, koncepcje czy wizje wraz z emocjami. Kiedy jednak stajemy się bardziej świadomi siebie samych, możemy zacząć wyciągać na poziom naszej samo-świadomości różne wzorce "ukryte" przed nami w nieświadomości, a mimo to bardzo  aktywne. Gdy je odkrywamy, wówczas możemy wiele zaskakujących rzeczy dowiedzieć się o sobie samych… a to bywa... trudne. I wymaga sporej odwagi.

I można zastosować takie metody, które pozwalają wyciągnąć te wzorce z nieświadomości, by je: 
1. odrzucić, 
2. uświadomić sobie i przetransformować w sobie
3. przyjąć je w siebie… i uwolnić je w sobie albo siebie od nich - w sobie

Dla mnie na pewnym etapie skuteczna była na przykład metoda LUSTRA. 

Mezamir o medytacji:
"Chodzi o to żeby 100 razy w ciągu dnia zrobić pauzę i to jest najtrudniejsze wbrew pozorom :)
Trzeba niczego nie tworzyć, na niczym się nie skupiać, niczego nie chwytać, im więcej razy przyłapiemy się na rozproszeniu, na tym że znów popędziliśmy za jakąś myślą, tym lepiej :) "

Tak, pędzimy często za myślami kompletnie tego nieświadomi… Fajna ta praktyka. Ale nie wiem, czy nie bardziej trudne jest otwarcie się na uświadomienie sobie naszych nieświadomych wzorców działania. Może być, że różne zadania dla jednych ludzi są bardziej trudne, a inne, dla innych.

Ja na przykład kiedyś stosowałam prostą "praktykę" takie ćwiczonko ;-) pustego umysłu". Wyobrażałam sobie głowę jako wnętrze pustej piłki, a myśli jak kolorowe "świderki", które próbowały przedostać się do wnętrza tej piłki. Kiedy pojawiała się myśl, mówiłam głośno "bip" i oddalałam te "świderki" z wnętrza piłki. Chodziło o to, by utrzymać pustość wnętrza tej "piłki" - umysłu.

Po trzech tygodniach codziennej praktyki (wystarczyło 5 minut dziennie), zaczęłam być coraz bardziej świadoma pojawiających się w umyśle myśli. Wtedy zaczęłam dokonywać wyboru: jednym myślom dziękowałam, odsuwałam je od siebie i one odchodziły, bo mi już nie służyły, a inne przyjmowałam jako "swoje", bo mnie wspierały w dokonywaniu zmian i rozpoznań...

Po kilku następnych tygodniach tej prostej praktyki byłam już świadoma około 90% myśli pojawiających się w moim umyśle (w mózgu). Potem… stawałam się coraz bardziej świadoma i odpowiedzialna za wszystkie myśli, którym "pozwałam" myśleć się w mojej głowie oraz za wypowiadane czy pisane słowa…

Ważna też jest praca z emocjami… Praca z samym umysłem może nie wystarczać, może być 'syzyfową pracą", ponieważ w naszych ciałach też mamy różne zapisy… Ale tu też można znaleźć różne metody, które nam mogą pomóc dokonać zmian… Ja na przykład m.innymi stosowałam niektóre ćwiczenia polecane przez Keitha Sherwooda w książce "Czakroterapia". Stamtąd pochodzi także medytacja "pustego umysłu".

ach, zmiany następują rzeczywiście niesamowite. :-)

Mezamir:
"Trzeba wtedy sprowadzić umysł na miejsce i zwyczajnie być przytomnym, obserwator myśli, nie uczestnik myśli."

Być jednością: z obserwatorem i działającym oraz myślami - to jest niesamowite ;-)

Inny cyt. podany przez Mezamira: "Czasami wydaje się, że świat stawia nam jeszcze większe wyzwania, kiedy jesteśmy na ścieżce, ponieważ duchowa ścieżka nas przebudza. Wymaga od nas, byśmy pozbyli się wszystkiego, co zainwestowaliśmy w iluzję."
I inne cytaty stamtąd:

1. "Nie będziemy kochani przez wszystkich, dlatego że jesteśmy na ścieżce duchowej."

To dla mnie oczywiste i wiem, co te słowa znaczą ;-) Dzieje się tak z wielu powodów, które powoli rozpoznajemy i zaczynamy rozumieć, gdy stajemy się coraz bardziej świadomi siebie.

2. "Nasze relacje ze światem będą dokładnie takie same jak przedtem."

No, nie całkiem. Może zdarzyć się tak, że zostaniemy odrzuceni przez starych przyjaciół… i nasze relacje ze światem zmieniają się radykalnie… Właśnie dlatego, że:

3. "Czasami wydaje się, że świat stawia nam jeszcze większe wyzwania, kiedy jesteśmy na ścieżce, ponieważ duchowa ścieżka nas przebudza. Wymaga od nas, byśmy pozbyli się wszystkiego, co zainwestowaliśmy w iluzję."

Kiedy żyjemy w kłamstwach - iluzji na swój własny temat, kiedy działamy pod wpływem wzorców, których nie jesteśmy świadomi, wtedy żyjemy w iluzji, wciąż w nią inwestujemy i podtrzymujemy ją. W iluzji o sobie samych, a przeto i o innych także. Projektujemy wówczas własne iluzje (przekonania) na innych.

Mezamir o śnieniu:

Słowianie są śniącymi i śnią swój Sen… Niektórzy z nich śnią nawet Sen doskonałego Narodu i Rasy oraz Sen o wyższości Rodzimowierców nad innymi… Obejrzałam wczoraj filmik - o śnieniu właśnie - z wypowiedzią Treblowa, który jest kimś w rodzaju "głównego kapłana", "animatora" czy też twórcy tzw. Kultury Wedyjskiej **). 
Oto cytaty z filmu reklamującego seminarium pt. Świadome śnienie:

“Możemy poznać świat Nawii, świat Slawii, świat Prawii.
Podczas życia w świecie Jawnym mamy możliwość poprzez świadome wyjście z ciała przygotować się do życia w kolejnym świecie, przygotować się do kolejnego etapu naszej ewolucji. Mamy możność poznać, gdzie pójdziemy po utracie naszego fizycznego ciała. Zapomnieć raz na zawsze, czym jest strach przed śmiercią.
I rozpoznać drogę do wyższych światów. Stać się tam nie nowicjuszem, ale stałym bywalcem. Mało tego: Uniwersytety i ukończenie szkół istnieją nie tylko w świecie Jawnym. Istnieją one i w świecie Nawii, być może znajdziecie możliwość uczenia się tam. Gdyż – uwierzcie – tam ma to miejsce. Może wam to potwierdzić dowolny człowiek mający takie doświadczenie “ [no to wam potwierdzam :-) - JESTEM]

“(…) budząc się możecie przenosić całą tą pamięć, wszelkie te wrażenia do świadomości Jawnego ciała” [to też wam potwierdzam :-), a przykładem może być śnienie o ćwiczeniu - sposobie oddychania - JESTEM]. “(…) Ale są na tej drodze dwa warianty. 
Wariant 1. to iść samodzielnie i nabijać sobie guzy na każdym nowym stopniu. A to dlatego, że proces ten nie jest tak prosty, jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Jeśliby to było takie proste, to już dawno byście tym władali sami. Być może za 5, 10, 15 lat uda się wam.  [bo to wariant dla odważnych? - JESTEM]
Wariant 2. to pójść na kurs i zdobyć prawdziwe doświadczenie u tych, którzy to już potrafią.” [pójść na kurs, zapłacić nam, choć wcale nie gwarantujemy, że uda wam się to wcześniej niż za 5, 10 lub 15 lat? - JESTEM]

“(…) Poprzez samodzielne nauczanie zdobywacie pewne informacje. One magazynują się w waszej świadomości – powolutku zaczynają dokonywać w niej zmian. Powoli dochodzicie do pewnych odkryć i zrozumienia" [no jakby o mnie pan Treblov opowiadał ;-) - JESTEM] "- na to potrzebne są lata. Jeśli jednak wiedzę przekazują wam ludzie mający osobiste doświadczenia, to możecie uzyskać wszystko w bezpośrednim kontakcie przez biopole. Na poziomie podświadomości, świadomości, nadświadomości. Jest to kontakt nauczyciela z uczniem. Tak na prawdę właśnie w ten sposób nauczali się ludzie w różnych czasach i w różnych narodach. Gdy doświadczenie przekazywane jest w bezpośrednim kontakcie energetycznym.”

I tu mam poważną wątpliwość, ponieważ może i tak było, ale to jest przecież ingerencja w czyjeś pole energetyczne, w czyjąś Istotę, w czyjąś karmę… i to ogromna ingerencja. A – jak mówi Treblov – podobno w ciągu 3-5 dni można zdobyć te umiejętności na seminarium… Wiedzę – może tak, pewnie można dostać na takim 3 dniowym seminarium, ale nie znaczy to, że uczestnicy seminarium nie będą i tak  potem potrzebowali przejść przez długi okres osobistej praktyki i treningów.

cyt. z filmu ciąg dalszy:
“(…) Świadomego śnienia można nauczyć się z pomocą ezoteryki, ale można i z pomocą Kultury Wedyjskiej. Różnica jest ogromna, gdyż tylko Wedyjska Kultura i te Przykazania, jakie dali nam Bogowie i Przodkowie wraz z Najwyższym Prarodzicem pozwolą wam otrzymać ich błogosławieństwo, wsparcie i ochronę. Mało tego – znając podstawy kultury Wedyjskiej nie macie szans popaść w niebezpieczeństwo" [samodzielnej drogi? - JESTEM], gdyż działać będziecie tylko dla dobra swojego Rodu. I naszego wspólnego Niebiańskiego Rodu. Właśnie dlatego celu przeznaczone jest świadome śnienie.”

Czyli co? Także nauki tolteckie czy dzogdzen i joga śnienia, a także wiedza tybetańska o bardo dla Treblowa są ezoteryką? Albo śnienie Aborygenów - to też ezoteryka? Bo są "uczone" - przekazywane w ramach innych systemów albo całkowicie poza systemami, w każdym razie poza "jedynym i wyjątkowym  systemem" - systemem kultury wedyjskiej - “naszej Rasy”?

Otóż, ja - wygląda na to, że się “uczę” w takim “Uniwersytecie”, o którym Treblov wspomina i każdy może się tam uczyć, ale nie musi stawać się od razu wyznawcą jakiejś religii czy też systemu duchowo-religijno-społecznego. No chyba, że woli czuć się "zabezpieczony" lub "zabezpieczona". Choć nie wiadomo dokładnie przed kim lub przed czym.

I jeszcze cyt. z początku filmu:
“Cokolwiek byście nie czytali i nie słyszeli odnośnie poziomów świadomego śnienia, przeniknięcia za ich pomocą do rozmaitych światów, wszystko to będzie w taki czy inny sposób kłamstwem”.

Czy to dotyczy także wiedzy przekazywanej przez Treblowa? A jeśli nie, to jest to spore "przegięcie". Bo co? Bo tylko “my” – “nasza czysta Rasa” – mamy monopol na prawdę? 
… łoł, łoł, łoł czyli ojejuniu…

Tu cały film, z którego zaczerpnęłam cytaty: http://youtu.be/LHw8PWlyy5Y

I dodam od siebie, że według mnie ta cała wiedza, którą także Treblow dzieli się z ludźmi, znajduje się w POLU UNIWERSALNEGO UMYSŁU Ziemi, dostępna dla wszystkich ludzi, tyle że różni ludzie robią z niej różny “pożytek” i na różne sposoby z niej korzystają oraz na różne sposoby ją rozumieją i interpretują (podobnie jak np. nauki Chrystusa czy Buddy).

Co na temat świadomego snu mówią inni, na przykład Bashar?
Proszę: Życie jako świadomy sen https://www.youtube.com/watch?v=hJpApB3YEEg

Tak poczułam, by w tym kontekście zacytować słowa Jiddu Krishnamurtiego:


Oczywiście, jeśli ktoś chce tworzyć nowe religie, niechaj sobie tworzy. Ja piszę po to, by pokazać różne perspektywy i możliwości. Jestem… "w służbie" Jedni ;-D 

i drugi cytat J.K.:

A ja szukam sobie wspólnych korzeni w tych wszystkich religiach i różnych "liniach przekazu" oraz JESTEM otwarta na nową wiedzę, która prowadzi do "Piątego Świata Harmonii" ;-)

_____________________________________________________

*) Świetny artykuł o Czterech Umowach Tolteków tutaj: http://zenforest.wordpress.com/2008/02/17/cztery-umowy-toltekow/

Tu cytaty z innego artykułu:
Stary sen się opiera, to oczywiste. I reakcją jest wzrastające napięcie w ludziach i społeczeństwach. Uczniowie, z którymi pracuję, często doświadczają tych tarć w swoich własnych umysłach -walka starego snu z nowym snem. Odkrywają Pasożyta w swoich umysłach: Sędziego, Ofiarę i ich cały system przekonań pochodzący ze starego snu, zjadający ich energię i czyniący ich nieszczęśliwymi. Odkrywają również, że jest realna możliwość bycia szczęśliwym. Jednak stary sen nie daje za wygraną. Sabotuje ich szczęście. Ponieważ stary sen czuje się bezpiecznie z cierpieniem, czuje się bezpiecznie będąc ofiarą. Uczeń musi więc odnaleźć w sobie Duchowego Wojownika, który będzie walczył z Pasożytem, który zaakceptuje i podda się Nie-wiedzeniu i zrobi miejsce na nowy sen. [ albo otworzy się na "wewnętrzną, milczacą wiedzę"]
()

**)  Wiedza Treblowa, chyba głównego "kapłana" tzw. Kultury Słowiańsko - Wedyjskiej jest imponująca. Oto przykłady: 
1.Treblow o włosach 

2. I o czystej Rasie:

p.s. Na filmach należy uaktywnić opcję napisów.



8 komentarzy:

  1. "..Kiedy sen istot ludzkich dojrzeje do nowego poziomu, Słońce zauważy tą zmianę i zmieni jakość światła, wpływającego na ludzi, które umożliwia ewolucję ludzi.
    Za każdym razem gdy Słońce zmienia jakość światła, nazywamy to nowym słońcem..."

    Bardzo zarezonowały ze mną te 2 zdania... Jak mawiał mój śp. brat - to jest to, co najbardziej lubią tygrysy bengalskie :D

    Czytając Twoją notkę Kochana JESTEM, przypomniało mi się, że...

    Kiedyś grałam w grę komputerową, która składała się... chyba z 7-miu poziomów...
    Główną postacią gry był ludzik w pumpiastych spodniach (coś a'la Sindbad), który miał za zadanie dojście do ostatniego, siódmego poziomu, na którym czekała nagroda ale... nie pamiętam co było tą nagrodą ;)
    W trakcie wędrówki przez te kilka poziomów czyhało na niego mnóstwo śmiertelnych niebezpieczeństw...
    Na ostatnim poziomie, tuż przed końcem... stało ogromne lustro...
    Kiedy ludzik - Sindbad stanął przed lustrem, ujrzał swoje odbicie, które... wyszło z lustra i broniło dostępu do upragnionej nagrody ;)
    Gdy ludzik - Sindbad wyciągnął miecz - odbicie także wyciągnęło miecz...
    Ludzik - Sindbad znał wiele wspaniałych sztuczek władania mieczem ale... odbicie znało dokładnie te same sztuczki i bardzo skutecznie odparowywało ciosy ludzika - Sindbada...

    Zabrało mi wiele, wiele czasu granie w tą grę, a to dlatego, że bardzo byłam ciekawa tego, co jest końcową nagrodą ;)
    W pewnym momencie, opanowawszy niemal do perfekcji wszystkie 6 poziomów, poczułam rezygnację połączoną niemal ze złością, nie mogąc pokonać lustrzanego odbicia...
    Postanowiłam więc przestać walczyć mieczem i... stał się CUD !!! - odbicie także schowało miecz :D

    Dziękuję Ci za ten piękny wpis, który przypomniał mi niby "głupią" a jednak bardzo, bardzo mądrą grę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj kochana Margo.
    Wspaniała ta Twoja przypowieść. W prosty sposób pomaga zrozumieć bezsens każdej walki, którą toczymy z innymi, bo przecież tak na prawdę toczymy je... z samymi sobą… Czy mogę wstawić tę Twoją przypowieść do swojej notki?

    Serdeczności przesyłam :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. DROGA WIEDŹMINKO!

    “Wszystkie religie zawsze mówią o własnej drodze, własnym zbawicielu, własnym systemie, własnej wierze, własnych rytuałach i własnej drodze do zbawienia. To jest stała melodia wszystkich religii. (…) Prawda jest to żywa istota, w ruchu… ruchu w świecie nie czasowym.(…) Ale my nie chcemy takich niebezpiecznych perspektyw. Wolimy, by wszystko było ustalone.”
    Też tak sadzę!!!!!! Na promieniach naszej gwiazdy - słowa miłości przesyłam:):):):):)
    STAN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj kochany Stanie.
      Wolisz, by wszystko było ustalone? Czy wiesz, że "Prawda jest to żywa istota, w ruchu… ruchu w świecie nie czasowym"? ;-)

      Dziękuję za słowa miłości. Odwzajemniam promieniście :-)

      Usuń
  4. "...Czy mogę wstawić tę Twoją przypowieść do swojej notki?"

    Przypowieść ? :D Jesli tak chcesz to traktować ? - czemu nie :) Oczywiście, możesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. Jest w nowej notce :-D

      Usuń
  5. Posiadamy umysł; umysł oznacza to, co myślimy, sądzimy, etc. Gdzie znajduje się ośrodek umysłu? Umysł jest w centrum. Umysł nie jest w głowie. Wiele osób twierdzi, że umysł znajduje się w głowie, że ośrodek myśli jest w głowie, choć w głowie nie ma myśli. W głowie zbieramy informacje, ponieważ to w głowie mamy wszystkie organy zmysłów. Bez oczu nie widzielibyście, nie widzi się sercem, czy umysłem, potrzeba oczu by widzieć; by słyszeć potrzeba uszu, dlatego posiadamy organy zmysłów i wszystkie one mieszczą się w głowie. Dlatego wchodzimy w kontakt z przedmiotami i zbieramy informacje przy pomocy naszych zmysłów. W naukach nazywa się to świadomością zmysłową, nie oznacza to tej samej świadomości, którą posługujemy się, gdy oceniamy i myślimy, to całkiem inna rzecz. To znaczy tylko tyle, że gdy patrzymy, słuchamy, to odbieramy informację. Dysponujemy konkretną funkcją, i ta funkcja zwana jest świadomością zmysłów, informacja jest natychmiast przekazywana do umysłu. Umysł odbiera informację, a po jej odebraniu osądza i myśli. Umysł jest centrum naszego ciała, nie znajduje się w głowie. Funkcją głowy jest zbieranie czegoś. Możemy sobie pomyśleć, że głowa jest biurem umysłu.

    http://www.melong.com/pl/teachings/166-shitro-khorde-rangdrol.html?start=2

    OdpowiedzUsuń
  6. http://wolnaludzkosc.pl/pl/ekoswiat-ekodom/item/61409-symbolika-s%C5%82owia%C5%84skiej-odzie%C5%BCy#

    OdpowiedzUsuń