sobota, 4 kwietnia 2015

ZMARTWYCHWSTANIE... PO TRZECH DNIACH... CIEMNOŚCI...




"Zmartwychwstanie Jezusa – wydarzenie opisane w Ewangeliach, zgodnie z którym Jezus Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia po ukrzyżowaniu" (Łk 24,6; Łk 24,19-22). Jest to naczelny dogmat wiary chrześcijańskiej." chociaż... ""nikt nie był naocznym świadkiem samego wydarzenia Zmartwychwstania i nie opisuje go żaden Ewangelista. Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia". Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne."

Według przekazów Apostołów Jezus Chrystus po tym, jak został ukrzyżowany, w grocie, w której złożono jego ciało przebywał przez trzy dni. Trzeciego dnia przy grocie nie było już strażników, a zamykający grotę kamień był odsunięty...  Gdy Maria Magdalena ujrzała jego postać, Jezus odezwał się do niej tymi śłowami: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"". Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział". J 20,1-18... Zmartwychwstał po trzech dniach, ale nie powrócił jeszcze do "swojego Ojca"...

O BARDO...
Kalu Rinpocze o bardo

od 1min, 40 sek.:

"Kiedy umieramy, pięć elementów ciała łączy się w jedno (*1) . W trakcie tego procesu tracimy świadomość, co trwa zwykle   o k o ł o   t r z e c h   d n i. Potem odzyskujemy świadomość (bardo stawania się), rozmaite iluzje pojawiają się jak we śnie. Okres ten trwa przed odrodzeniem maksymalnie 64 dni, potem odradzamy się na jednym z sześciu poziomów istot [koło sansary]. Już w trakcie tego życia jesteśmy w kontakcie z bardo snu i wszystkimi pomniejszymi bardo... "

No, chyba że w owych trzech dniach, w stanie "pustki" czy "nirwany" (*2) pozostanie się świadomym istnienia, a po tych trzech dniach świadomie przyjmuje się inną formę... tu mam skojarzenie z hasłem: "trzy dni ciemności." (*4)

W buddyzmie istnieje słowo "Arhant" i w różnych szkołach buddyzmu różne jest rozumienie tego słowa. Pomimo różnic, wszyscy buddyści uznają, że "Arhant nie czeka już na nowe życie". [Nie powraca do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów koła samsary].
Znaczenie słowa Arhant określane jest jako:

"Wkraczający w strumień" (pāli. sotāpanna)
"Raz powracający" (pāli. sakadāgāmi)
"Nie powracający" (pāli. anāgāmī)

Ale co wydaje się najbardziej istotne, Arhant "spala" wszelaką karmę  i tak osiąga Nirwanę (*2) czyli nie powraca już do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów przez zatracenie świadomości continuum swego istnienia..

Odkryłam kiedyś rysunek koła sansary, na którym narysowana jest "ścieżka wyjścia"... biała nitka, która zamienia się w tęczową wstęgę... Chcesz zobaczyć, to powiększ ten obrazek:



A niektórzy mówią, że zmartwychwstanie (*3) z chrześcijańskiej tradycji nie ma nic wspólnego z reinkarnacją czy z buddyzmem. Jeśli ktoś chce uznawać to przekonanie za prawdę, to niech uznaje, ale wiem, że są sobie bliskie... Ponieważ tak jak ciągłe re-inkarnowanie w kole samsary (bez zachowania świadomości kontynuacji podróży) i wchodzenie do różnych światów może zakończyć się wyjściem z koła sansary, tak i zmartwychwstanie jest tym samym, co owe wyjście z koła karmy.

Radosnego świętowania, tym, którzy świętują zmartwychwstanie Chrystusa i... narodziny kolejnej wiosny.


_______________________________


_______________________________
(*2) NIRWANA

1.

2.


3.

_______________________________

(*3) ZMARTWYCHWSTANIE






http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/02/kaliya-waz-nag-ptak-orze-garuda-i.html 

(*4) TRZY DNI CIEMNOŚCI

1.
Ciemny pokój
autor: Monika Burzyńska

„Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.

Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.

Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.
Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.
(...)
Jak to wygląda technicznie: dni 1 – 3 faza melatoninowa
faza sennej jawy; dni 3 – 5 faza pinolinowa.
Pierwsze wizje ; podróże astralne; dni 6 – 8 faza 5 – Meo – DMT Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja; dni 9 – 12 faza DMT Wizje wzmagają się, otwiera się percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie. Zmniejsza się zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości)..” -więcej tutaj: https://nnka.wordpress.com/2012/09/23/2012-i-ogolnoplanetarna-szyszynkowa-inicjacja-ludzkosci/

2.
Próżnia – 3 dni w ciemności

Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa się, złoty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąć, aż cały wasz świat pogrąża się w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, że nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia się wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszystko co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się czego bać. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnię pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi między światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połączenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy jaki się dotąd wydarzył). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3,5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestią waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy, nie istnieje. Oto więc dotarliście do „kresu czasu” o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata. - https://nnka.wordpress.com/2012/01/07/3-dni-w-ciemnosci-wg-drunvalo-melchizedeka-majowie/

Próżnia to jedno z najwyższych cial subtelnych, można by było rzec Dom Ducha. Między istotą fizyczną (ciałem fizycznym), a ciałem Void jest przestrzeń wypełniona Materią (duchową) . W tej przestrzeni znajdują się zapisy, kody, algorytmy. Ta Materia jest jak płyta, na której jest wiele zapisów, nasze mysli, emocje, uczucia ale również czyny i plany karmiczne jak kontinuum praw. Jest też swoistym przyłączeniem do tej czasoprzestrzeni, do tego matrixa, Umysłu gdzie aktualnie jesteśmy wcieleni w przestrzeni Kosmosu.

Owe 3 dni są jak wyjście poza Umysł. Z opisem tego zjawiska można spotkać się w eposach o stworzeniu człowieka w świecie fizycznym ... - https://nnka.wordpress.com/2012/01/28/proznia-3-dni-ciemnosci/

___________________________

bardo... pomiędzy... od-do...
bardo życia, bardzo snu, bardo od-do... w Kole karmy...

Kiedyś Nnka pisała o tym, że obecnie (od kilku, a może i od kilkudziesięciu już lat) przechodzimy przez „cmentarzysko”… i wylewają się w nas, poprzez nas różnego rodzaju „wspomnienia” z różnych ziemskich czasoprzestrzeni…

Co z tego? Co dalej? Ta historia, do której się „przykleimy”,”przyciągnie” nas do siebie,
ta historia, która uznamy za prawdziwą i jej w sobie nie zakończymy… taki „scenariusz”, a nie inny… spowoduje, że „wrócimy tam”, by przeżyć to raz jeszcze? (Albo dalej będziemy ją kontynuować w innej czasoprzestrzeni?) I oczywiście… gdy umrzemy, to o tym zapomnimy i narodzimy się „tam” na nowo nie pamiętając, że sami sobie wybraliśmy taki, a nie inny świat? Jeśli jesteśmy nieświadomi... Wybraliśmy, ponieważ wcześniej taki, a nie inny scenariusz uznaliśmy za prawdziwy…


13 komentarzy:

  1. Kochana JESTEM, i ja dołączam się do życzeń Radosnego Świętowania :) i nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś świętował będzie Zmartwychwstanie Chrystusa, czy kolejne odrodzenie się wiosny..., najważniejszy - jak myślę - jest stan Ducha, który każdy z nas ma moc w sobie wzbudzić... :)
    "... Owe 3 dni są jak wyjście poza Umysł..." dokładnie tak :) i jeśli każdy z nas, choć przez chwilkę będzie w stanie tego doświadczyć, to będzie to wspaniały powód by poczuć w sobie radosny i odświętny nastrój - czego wszystkim nam z całego serca życzę :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana Margo0307.

      "i nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś świętował będzie Zmartwychwstanie Chrystusa, czy kolejne odrodzenie się wiosny... "

      I dla mnie nie ma to znaczenia...

      "najważniejszy - jak myślę - jest stan Ducha, który każdy z nas ma moc w sobie wzbudzić... :) "

      Tak, stan Ducha i Duszy - jak dla mnie.

      ""... Owe 3 dni są jak wyjście poza Umysł..." dokładnie tak :) i jeśli każdy z nas, choć przez chwilkę będzie w stanie tego doświadczyć, to będzie to wspaniały powód by poczuć w sobie radosny i odświętny nastrój - czego wszystkim nam z całego serca życzę :) <3 "

      Z serca dziękuję i przyłączam się do twoich życzeń. :-) <3


      Usuń
    2. Najpierw u Ciebie dziś napisałam, zanim ten Twój wpis dzisiejszy u mnie przeczytałam...

      /// I jeszcze dziś dobie przypomniałam:
      Umysł jest, jaki jest… UMYSŁ obejmuje WSZYSTKO, co jest do “POMYŚLENIA”. Nie wszystko jednak da SIĘ POMYŚLEĆ. Ponieważ Umysł jest częścią czegoś “większego” od niego… Czasem też można coś poczuć… niekoniecznie nazywając… <3 ;-) <3 ///

      Usuń
  2. Wprawdzie już po świętach ale wszystkiego najlepszego z ich okazji "Jestem "

    a co do ostatniego tematu :

    Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia". Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne."

    to w/g mnie kluczem do rozwiązania jest - kamień ...

    pozdrawiam

    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.

      "to w/g mnie kluczem do rozwiązania jest - kamień ..."
      Skoro według Ciebie kamień jest kluczem, to znaczy, że jest ;-) (dla Ciebie).

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Skoro według Ciebie kamień jest kluczem, to znaczy, że jest ;-) (dla Ciebie)....a może dla prawdy , bez Ciebie ...


    Tzn. że w całym tym rozważaniu zmartwychwstania warto zwrócić uwagę na użyte słowo - odsunięty , czy przewrócony ...bo wybranie jednej z opcji , przeczy transcendencji ..

    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi


    1. ".a może dla prawdy , bez Ciebie ..."

      Może. Nie wiem.

      "Tzn. że w całym tym rozważaniu zmartwychwstania warto zwrócić uwagę na użyte słowo - odsunięty , czy przewrócony ...bo wybranie jednej z opcji , przeczy transcendencji .."

      Możliwe, że przeczy.
      Dla mnie i tak najistotniejsza jest symbolika zmartwychwstania i owych trzech dni ciemności, które opisałam w notce. A historia kamienia odsuniętego czy przewróconego może wynikać z jednej z wielu interpretacji jakiegoś zdarzenia, którego zagadkę być może Ty rozwiążesz lub rozwiązałeś.

      A zdanie o transcendencji jest cytatem z Katechizmu KK:
      ""nikt nie był naocznym świadkiem samego wydarzenia Zmartwychwstania i nie opisuje go żaden Ewangelista. Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia". Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne."
      W KK "Przedmiotem wiary w Zmartwychwstanie jest wydarzenie historyczne poświadczone przez uczniów, którzy rzeczywiście spotkali Zmartwychwstałego, a równocześnie wydarzenie tajemniczo transcendentne jako wejście człowieczeństwa Chrystusa do chwały Bożej."

      Ja się na tej transcendencji według KK nie znam, ale Ty zapewne miałbyś coś w tym temacie więcej do powiedzenia.
      Transcendencja (z łac. transcendens - przekraczający) dotyczy zjawiska wymykającego się "zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczającego poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalnego przy użyciu dostępnych środków naukowych."

      Dla mnie transcendencja jest powiązana z roz-poznaniem świadomością otaczającej rzeczywistości i "dotknięciem" prawdy uniwersalnej dla wszystkich istot we wszechświecie. ;-)

      श्रेष्ठता

      I pozdrawiam

      Usuń
  4. Jezus równie dobrze mógł być dziełem kosmitów. Mogli go przywrócić do życia za pomocą nieznanych nam technologii lub najzwyczajniej sklonować wcześniej przenosząc część jego umysłu i nikt by się nie połapał nawet w naszych czasach. Jak wiemy Jezus po paru dniach wstąpił z ciałem do nieba czyli mógł być zabrany przez pojazd kosmiczny urządzeniem anty grawitacyjnym. Bardziej prawdopodobna historia od tych zmartwychwstań i 3 dni ciemności, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj relikt55.

      "Jezus równie dobrze mógł być dziełem kosmitów."

      Możliwe, że i Ty jesteś "dziełem kosmitów". Możliwe...
      I tak najważniejsze dla Ciebie jest to, co dla Ciebie jest najbardziej możliwe.

      "Jak wiemy Jezus po paru dniach wstąpił z ciałem do nieba czyli mógł być zabrany przez pojazd kosmiczny urządzeniem anty grawitacyjnym."

      Według niektórych wersji (interpretacji) historii o Jezusie Chrystusie tak ponoć było, że wstąpił do nieba ze swoim ciałem... Nie wiem, jak było, nie byłam przy tym. Henoch też ponoć podróżował z jakimiś... przewodnikami. Niektórzy twierdzą, że to byli jacyś kosmici...

      Wiem, że można "podróżować" na różne sposoby. Możliwości naszego umysłu są wprost niesamowite....

      "(...) mógł być zabrany przez pojazd kosmiczny urządzeniem anty grawitacyjnym. Bardziej prawdopodobna historia od tych zmartwychwstań i 3 dni ciemności, nieprawdaż?"

      Możliwe, że dla niektórych to, co opisałeś, to bardziej prawdopodobna historia. :-) Dla mnie niekoniecznie bardziej prawdopodobna od innych. Jak to historia...
      Mamy wiele różnych historii i jeszcze więcej ich interpretacji.

      Ale jeśli Tobie ta wersja jest najbliższa, to wiem, że tak jest, bo przyjmuję do wiadomości, że dla Ciebie ta wersja jest najbardziej prawdopodobna.

      I pozdrawiam.

      Usuń
  5. I... dzień dobry Kochana JESTEM :)
    Zauważyłam ZMIANĘ i ... piękny W I R... :)
    Ostatnimi czasy... interesowałam się wirami właśnie i... jakoś "bezwiednie" zaczęły one pojawiać się w zasięgu mego wzroku...
    Dziś rano zobaczyłam dwa...
    Jeden na Twojej stronce :) , drugi na moim ogródku, podczas tańca wiaterka-fryzjerka z "kotkami" wierzbowymi... :)
    Pozdrawiam Ciebie JESTEM ciepło i serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, kochana Margo0307.
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrowienia. <3

      "Zauważyłam ZMIANĘ i ... piękny W I R... :)"

      Tak, zmieniłam kolor tła i zmieniłam główny obrazek. :-)
      Ten wir... czy zauważyłaś, był w tle na moim blogu już od dłuższego czasu. :-)
      I wczoraj dodałam znów obrazek tego wiru jako główne zdjęcie. (Już kiedyś tam był). To mój stary obrazek - grafika komputerowa, kiedy bawiłam się w malowanie obrazów oraz tworzenie komputerowej grafiki...
      Zauważyłam, że napisałaś piękną notkę o wirach... :-D Dopiszę coś u Ciebie na ten temat...

      Pozdrawiam Ciebie SERDECZNIE.

      Usuń
    2. "...Ten wir... czy zauważyłaś, był w tle na moim blogu już od dłuższego czasu. :-) ",,,"

      Właśnie, dziwne jest to że... nie zauważyłam tego obrazka..., a więc znów potwierdza się to, co od dłuższego czasu wiemy, że... skupiając naszą uwagę na czymś... - postrzegamy tego czegoś więcej i więcej...
      A z tą notką o wirach..., to było bardzo dziwnie..., dwa razy zatwierdzałam i dwa razy lądowała w... koszu !! i musiałam jej szukać niemal od początku moich wszystkich notek... !!
      Za trzecim razem wylądowała w... czymś, co nazywa się "przyczepiony" - cokolwiek to znaczy... :D
      Dopiero za czwartym razem została zapisana i pojawiła się na blogu... - czary jakieś... :D :D
      Ale za czwartym razem

      Usuń
    3. 'Właśnie, dziwne jest to że... nie zauważyłam tego obrazka..., a więc znów potwierdza się to, co od dłuższego czasu wiemy, że... skupiając naszą uwagę na czymś... - postrzegamy tego czegoś więcej i więcej..."

      :-) Dokładnie. :-)

      "A z tą notką o wirach..., to było bardzo dziwnie..., dwa razy zatwierdzałam i dwa razy lądowała w... koszu !! i musiałam jej szukać niemal od początku moich wszystkich notek... !!
      Za trzecim razem wylądowała w... czymś, co nazywa się "przyczepiony" - cokolwiek to znaczy... :D"


      Nie mam pojęcia, co znaczy "przyczepiony"... :-D

      Wygląda na to, że nie tylko napracowałaś się pisząc notkę o wirach, ale miałaś jeszcze przygody z jej utratą, poszukiwaniami i odnalezieniem... Dobrze, że się znalazła. Wspaniale, że już jest. Przeczytałam i dodałam komentarz od siebie. ;-)

      Usuń