czwartek, 13 marca 2014

CZARNE DZIURY WCALE NIE TAKIE CZARNE?



Wiem, że czarne dziury istnieją. W każdym razie takie idee, koncepcje istnieją i są udowadniane. Nawet - z tego, co mi wiadomo, wnętrze Słońca jest taką "czarną dziurą", podobnie jak i wnętrze wszystkich atomów. Ale w nich zachodzi przesył energii w sposób, w którego nauka dotychczas nie mogła "odkryć". Opisywałam kiedyś swoją "wizję", kiedy znalazłam się we wnętrzu Słońca, a także w centralnym Słońcu Galaktyki. Tam wiały słoneczne wiatry - tworzyły się wiry… następowało przesyłanie niewidzialnej energię tunelami... Słońce nie tylko emituje energię, ale także ją zasysa… Słońce jest bramą przesyłu i wymiany energii, podobnie jak centralne Słońce Galaktyczne i każdy atom…

Stephen Hawking jest współtwórcą nowoczesnej teorii czarnych dziur. Twierdził on, że wszystko, co dostanie się do czarnej dziury, nie może w żaden sposób się z niej wydostać… Takie wizje artystyczne czarnych dziur były dla mnie mocno zastanawiające:


Dla mnie to są bardziej kosmiczne "bąble" albo co najwyżej jakieś tunele… jak kosmiczne OKO. Źrenica oka jest przecież swoistym tunelem...

Dla mnie oczywistym było, że w centrum galaktyk są czarne dziury, ale nie takie, jak to wcześniej opisywał Hawking, lecz takie, poprzez które energia może wydostawać się na zewnątrz lub być zasysana z kosmosu w celu zasilania samej galaktyki.  I absorpcja energii oraz emisja energii mogą  przecież zachodzić jednocześnie. Proporcje tych energii: absorpcji i emisji mogą być różne. Dlatego dla mnie ta hipoteza Hawkinga była nie do przyjęcia ;-) 

Czy takie wizje artystyczne czarnych dziur świadczą o tym, że nic z czarnych dziur nie może się wydostać?


I nagle coś się zmieniło…


Najbardziej mi bliskie jest to, co w swoim artykule napisali  Ted Jacobson · Thomas Sotiriounapisa:

I cytat z innego artykułu: "Klasyczne czarne dziury nie istnieją?"


Grunt to odwaga…
Wiedza jest zmienna… podobnie jak i świadomość może taką być.
___________________________________________

Przypomniało mi się, co pisałam o torusie…
http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/kundalini-ziemii-coraz-bardziej-aktywna.html
Swoją drogą dziwne, że większość rysunków torusa w internecie to torusy zamknięte, bez przepływu i połączenia z kosmosem… Jak na przykład na tym obrazku:


Ale już na tym, przepływ jest udrożniony:


Dopóki nie skupimy energii w Sercu, torus pozostanie zamknięty. Gdy energia przepływa przez kolejne "czakry", a jako centrum świadomości wyznaczymy serce, wówczas energia zacznie przepływać coraz swobodniej przez nasze całe ciało.

Z innej notki:

"HUNABKU w odniesieniu do wiedzy Majów, jest również Świadomością, która zorganizowała całą materię z wirującego dysku – po gwiazdy, planety i układy słoneczne. HUNABKU jest “Matką” bezustannie dającą nowe życie – w postaci rodzących się gwiazd. HUNABKU wg. Majów jest stworzycielem naszego Słońca i planety Ziemia.
Majowie wierzyli, że CZAS został zapoczątkowany przez HUNABKU i znajduje się pod kontrolą centrum naszej galaktyki (…)
HUNAB KU wg. Majów jest stworzycielem naszego Słońca i planety Ziemia. ”

 Majowie sądzili, że Stwórca jest formą energii emanującej w formie okresowej w postaci rozbłysków "ENERGII ŚWIADOMOŚCI" 

I jeszcze coś:
Oto fragment z Przewodnika po materiale RA (przekazy z 1981 roku) nawiązujący do tego o czym tutaj mowa... [z bloga Liviaether]:
"GALAKTYKI
DEFINICJE:
1. Logos [Umysł]; twórca poziomu galaktycznego; twórca wszystkich gwiazd w poszczególnej galaktyce. Określa naturalne prawa fizyki w tej galaktyce, ustanawia swą własną osobowość głęboko osadzonych w umyśle archetypów i formy dla świadomości do wyrażenia samego siebie, jak forma fizyczna: szablon dla wszelkiej ewolucji w tej i sąsiadujących galaktykach.

2. Sub-Logos = istota, której ciałem fizycznym jest gwiazda = stwórca poziomu planetarnego; stwórca wszystkich planet w poszczególnym systemie słonecznym.

I. KAŻDA GALAKTYKA JEST STWORZONA PRZEZ ODRĘBNEGO LOGOSA
RA: Logos może stworzyć to, co nazywacie systemem gwiezdnym albo logos może stworzyć miliardy Systemów gwiezdnych (tj. galaktykę). Jest wiele różnych istot logosowych, czy kreacji. (K2, 13)
RA: Ten Logos planetarny jest silny. Logos wytwarza około 250 miliardów waszych systemów gwiezdnych w swej kreacji. (K2, 13)
RA: Ten szczególny Logos waszej głównej galaktyki użył dużej części materiału połączonego ze Sobą, by odwzorować istotę-przylądek z Kreatora. W ten sposób jest wiele z waszych systemów galaktycznych, które nie mają postępu, wspomnianego przez ciebie, ale spoczywają (zamieszkują) duchowo jako część Logosu."

4 komentarze:

  1. Według "elektrycznego wszechświata" ( bazował na tym tesla i działało :) ) nie ma czarnych dziur :) sam czuję ze np słońca są korytarzami do innych słońc- czy do centralnego słońca i jest w nich cos w rodzaju "punktu ciszy" - tak jak w tornado- pytanie jednak czy to są "czarne dziury" - w takim dosłownym rozumieniu- jak się to od wielu lat stosuje w opisywaniu grawitacyjnej kosmologi...

    Te wiry które czułaś to najprawdopodobniej były wiry plazmy. :)

    Polecam poczytać- będzie miało sens :) - jako uzupełnienie intuicyjnego poznania.

    http://davidicke.pl/forum/model-elektrycznego-wszechswiata-f89.html

    "Żadna szczególna fizyka, dziwna materia lub osobliwości (nieskończoności) nie biorą udziału w modelu plazmy skupionej w galaktycznych centrach. Czarne dziury nie są wymagane. Materia w pobliżu centrum galaktycznego jest pod kontrolą potężnych sił elektromagnetycznych. Kalkulacje grawitacyjne mas gwiezdnych i ruchów w centrum galaktycznym są nieodpowiednie i zwodnicze. W czasie gdy energia jest efektywnie magazynowana w maleńkim centralnym plazmoidzie, centrum galaktycznej jest spokojne. Strumienie są wypuszczane jedynie wtedy gdy plazmoid staje się niestabilny. Okresowe erupcje z galaktycznego plazmoidu mogą na krótko wyzwolić więcej energii niż wszystkie gwiazdy w galaktyce. Dokładnie ten sam efekt jest osiągany w laboratorium wysokoenergetycznej plazmy takim jak to w Los Alamos, gdzie więcej natychmiastowej mocy niż jest osiągalne ze wszystkich siłowni na Ziemi można wyzwolić w objętości rozmiaru puszki pieczonej fasoli. Kto przy zdrowych zmysłach próbowałby osiągnąć podobny efekt poprzez (w efekcie) zrzucanie wielkiej masy z wielkiej wysokości?

    Fakt, że centrum galaktyki jest “anodą” w galaktycznym wyładowaniu wspiera w modelu elektrycznego wszechświata gwiazdy jako maleńkie drugorzędne anody formowane i podtrzymywane w galaktycznym wyładowaniu. Gwiazdy nie mogą po prostu przyciągnąć wszystkich elektronów których potrzebują by osiągnąć elektryczną neutralność i wtedy “wymrugać” ponieważ cała galaktyka jest częścią o wiele większego obwodu. Galaktyka i jej gwiazdy nieprzerwanie grają w “doganianie” z nieznanym kosmicznym źródłem mocy. I tak jak siłownie są zwykle poza zasięgiem wzroku miast które rozświetlają tak to kosmiczne źródło mocy zdaje się leżeć poza widzialnym wszechświatem."

    zródło: http://davidicke.pl/forum/czarne-dziury-rozrywaja-logike-t10677.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Angelrage, dziękuję.

    "sam czuję ze np słońca są korytarzami do innych słońc- czy do centralnego słońca i jest w nich cos w rodzaju "punktu ciszy" - tak jak w tornado- pytanie jednak czy to są "czarne dziury" - w takim dosłownym rozumieniu- jak się to od wielu lat stosuje w opisywaniu grawitacyjnej kosmologi…"

    No właśnie… "punkt ciszy" jak w oku tornada. Widziałam to jako "czarne dziury", ale nie takie jak to było opisywane wcześniej np. przez Hawkinga.

    "Te wiry które czułaś to najprawdopodobniej były wiry plazmy. :)"

    plazma… to coś "W obszarze wyładowania materia znajduje się w stanie plazmy. (…) Plazma – zjonizowana materia o stanie skupienia przypominającym gaz, w którym znaczna część cząstek jest naładowana elektrycznie. Mimo że plazma zawiera swobodne cząstki naładowane, to w skali makroskopowej jest elektrycznie obojętna."
    http://luna19.flog.pl/wpis/6237739/takie-tam-zabawy-z-plazma

    Jest podobno gorąca, zimna i niskociśnieniowa…
    Ciekawe to zjawisko…
    "W zależności od natężenia przepływającego prądu w plazmie rozróżnia się trzy stany:
    przy bardzo małym natężeniu „czarny prąd” – bez emisji światła widzialnego,
    przy zwiększonym natężeniu plazma zaczyna wytwarzać światło – najbardziej znanym w życiu codziennym jest światło ze świetlówek,
    gdy natężenie prądu przekracza pewną graniczną wartość, powstaje łuk elektryczny (tak jak przy spawaniu)."

    Natężenie to ilość ładunków w jednostce czasu… Może być tak, że plazma może być bardzo gęsta i w skali makroskopowej elektrycznie obojętna. W tym "punkcie czasu" czas się "zatrzymuje, więc trudno mówić o natężeniu (mogłoby być postrzegane jako niemal zerowe. A gdy bardzo małe natężenie, to nie ma emisji światła widzialnego.

    I to by było coś jak "czarna dziura", którą widziałam… Ale czułam też, że punkcie centralnym tego "punktu ciszy" była emitowana energia, lecz bez emisji światła widzialnego…

    "W czasie gdy energia jest efektywnie magazynowana w maleńkim centralnym plazmoidzie, centrum galaktyczne jest spokojne."

    Ten spokój odczuwałam. Ale nie był to bezruch. Nie umiem tego opisać. :-)

    "Strumienie są wypuszczane jedynie wtedy gdy plazmoid staje się niestabilny."
    To rzeczywiście ciekawe.

    "Galaktyka i jej gwiazdy nieprzerwanie grają w “doganianie” z nieznanym kosmicznym źródłem mocy. I tak jak siłownie są zwykle poza zasięgiem wzroku miast które rozświetlają tak to kosmiczne źródło mocy zdaje się leżeć poza widzialnym wszechświatem.""

    Tak, kiedyś nawet pisałam o takim niewidzialnym "Kosmicznym Łonie (łożysku)" w notce WSZECHŚWIAT JAKO ŻYWA ISTOTA:
    Rozumiem, że gdyby wszechświat był żywą istotą, potrzebowałaby ona jakiegoś “pokarmu” do tego, by zachować średnią stałą gęstość, średnio stałą temperaturę oraz by to “ciało” mogło wrastać (ekspandować). Takie “ciało” wszechświata musiałoby mieć coś w rodzaju zasilającego je “łożyska” (czy czegoś w tym rodzaju). Takie “łożysko” mogłoby być niewidzialne i “widoczne” tylko w miejscach swoich “wypustek” czyli czarnych dziur [emitujących światło](…) Oczywiście takie czarne dziury są jednocześnie Czarnymi Słońcami, z tym że raczej każde Słońce, jasne i świecące, ma w swoim wnętrzu tę czarną część, która jest jak łożysko dla świecącej powierzchni.
    :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. DROGA WIEDŹMINKO!
    Fakt, że Stephen Hawking zmienił zdanie na temat czarnych dziur wcale mnie nie dziwi. Wiedza dotycząca czarnych dziur jest bardzo młoda i na dodatek jedynie teoretyczna. Wydaje mi się, że dokonanie eksperymentów dotyczących ludzkiej wiedzy o czarnych dziurach może okazać się niemożliwe przez człowieka. Dlatego będą się z czasem rodziły różnorakie teorie nie koniecznie mające jakiś związek z rzeczywistością. W tej sytuacji każda ludzka fantazja gdy jest jeszcze poparta wzorami matematycznymi może mieć cechy prawdopodobieństwa. Możemy więc spokojnie hasać w kosmicznej przestrzeni włącznie z tunelami czasowymi, aż po horyzont zdarzeń i szczęśliwie wracać na ziemię by stwierdzić z satysfakcją, że są tacy, którzy na nas czekają. Prawda???
    Wiele słów miłości - TOBIE przesyłam:):):)
    STAN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście.
      Dziękuję.
      Z miłością dla Ciebie Kochany Stanie. :-D

      Usuń