wtorek, 24 czerwca 2014

PUSTKA, KTÓRA NIE JEST PUSTA... I WIBRACJE O ZRÓŻNICOWANYCH CZĘSTOTLIWOŚCIACH



Rok temu:
25 czerwca 2013 

Dla mnie nie ma "wyższych" czy "niższych" wibracji, ale są zróżnicowane. Nie ma „wyższych” lub „niższych” wibracji, choć potocznie wiele osób tak mówi i pisze. (ZALEŻY TO OD POZYCJI, W JAKIEJ SIĘ UMIESZCZAMY, A DOKŁADNIEJ, W JAKIEJ POZYCJI POSTRZEGA SIEBIE NASZE EGO.) Są fale o większej albo mniejszej amplitudzie drgań albo większej (gęstszej) lub mniejszej (rzadszej) częstotliwości drgań. Są fale bardziej lub mniej „zagęszczone” wymiarowo. Są wibracje przestrzennie i wymiarowo zróżnicowane i mogą na danym obszarze występować jednocześnie. Mówi się potocznie o wyższej lub niższej częstotliwości drgań (wibracji), ale wówczas wyższe częstotliwości drgań są związane z mniejszymi amplitudami i krótszą długością fali względem jakichś wyższych amplitud czy zróżnicowanej długości fali.





POLE ŚWIADOMOŚCI BUDDY
ETER
http://eterowetematy.blogspot.com/2012/10/fale-fotonowe-i-niewidzialne-swiato.html
http://eterowetematy.blogspot.com/2012/10/wymiary-i-wibracje-oraz-czestotliwosci.html
KRYSZTAŁOWE LUDZKIE 'RADIOODBIORNIKI"
KOKARDKI I MOTYLE, I NICI POWIĄZAŃ


niedziela, 1 czerwca 2014

NIEWIDZIALNE, KRYSTALICZNE ŚWIATŁO WYŁANIA SIĘ Z CIEMNOŚCI...


"PRZECHODZĄC PRZEZ CIEMNOŚĆ DUSZY":


0:00 "Przechodząc przez Ciemną Noc Duszy" OrangeAnkh
0:07 Ciemna Noc Duszy, to proces przez który przechodzi wielu "duchowych poszukiwaczy" w pewnym momencie swojego życia, ale nie dużo się o tym wspomina. Dlaczego tak jest i czym dokładnie jest Ciemna Noc Duszy?
0:17 Ciemna Noc Duszy jest tak naprawdę pięknym doświadczeniem podczas którego ego/fałszywa tożsamość "umiera" na rzecz prawdziwego Ja, które jest Miłością, lub innymi słowy, osoba zdaje sobie sprawę, że ego tak naprawdę nigdy nie istniało.
0:30 Ten proces może zaistnieć w każdym momencie życia, ale najczęściej pojawia się po tym jak, poszukujący przyjął sporo duchowej wiedzy lub doświadczył duchowego wzrostu.
0:41 Pomimo, że jest to bardzo piękny i święty proces, może być postrzegany w danym momencie jako bardzo trudny. Szczególnie jeśli jesteś w "gęstej mgle". Dlatego proces ten nazywa się ciemną nocą duszy (niektórzy czują jakby to było ciemne stulecie duszy). Czujesz jakbyś utknął w ciemności, bez nadziei na ponowne ujrzenie światła.
0:55 Czujesz się całkowicie sam w tym procesie a na dodatek, nie wiele jest wzmianek na ten temat w duchowych tekstach. Jest tak, ponieważ większość z nas szuka tylko światła i stara się uciec od ciemności, nie zdając sobie sprawy z tego, że czym bardziej ją ignorujemy, tym ona staje się większa.
1:09 Kiedy pojawiają się objawy Ciemnej Nocy Duszy, wielu z nas sądzi, że zrobiło coś nie tak. Szczególnie jeśli przeszli przez tak bardzo oczekiwany duchowy wzrost.
1:19 To jest zupełna nieprawda! Kiedy znajdziesz się w Ciemnej Nocy Duszy, okaż wdzięczność, ponieważ przechodzisz przez pewnego rodzaju etapy przemiany albo duchowe oczyszczenie.
1:29 Ból który czujesz to ból który próbowałeś tłumić przez lata, dekady a nawet życia. Właśnie teraz, ostatecznie wypływa na powierzchnię aby być uzdrowionym Miłością którą mu dasz. Nie ważne z jakiego powodu ale właśnie TERAZ jesteś w miejscu w którym uleczenie Twojego bólu, cierpienia i uczucia oddzielenia od źródła jest nieuniknione i pewne.
1:42 Ten ból nie jest osobisty, mimo że takim się wydaje kiedy jesteś w ciemnej nocy duszy. Ponieważ nasze ego tak naprawdę nie istnieje, ból ten jest tylko uczuciem do którego podpinamy nasze opowieści. Ten ból jest zbiorowy i odczuwany na całym świecie. Odczuwamy go ponieważ wierzymy, że jesteśmy oddzielnymi istotami ale kiedy akceptujesz i uzdrawiasz ten ból, automatycznie uzdrawiasz cierpienia tego świata.
1:57 Kiedy jestes w Ciemnej Nocy, czujesz jakbyś był w depresji. I jesteś, ale w "duchowej depresji", która różni się od tej klinicznej ponieważ jej objawy nie są spowodowane konkretną, zewnętrzną sytuacją. Depresja wyłoniła się naturalnie a nie z powodu czegoś lub kogoś.
2:11 Najłagodniej mówiąc czujesz się nieszczęśliwy i nie wiesz z jakiego powodu. Próbujesz wszystkiego żeby się z tego wyrwać ale NIC nie działa. Wszystkie rodzaje emocji, które próbowałeś stłumić, prześladują Cię każdego dnia: poczucie winy, wstyd, frustracja, bezradność, złość, smutek, użalanie się, samotność. To wszystko przyjaciele ego.
2:24 Nie wiesz jak mogło Ci się to przytrafić. Szczególnie, gdy zanim przyszła Ciemna Noc, nauczyłeś się wszystkich pojęć z duchowych lekcji takich jak korzyści z przebywania w wyższej wibracji, że wszystko jest JEDNYM albo, że jesteśmy MIŁOŚCIĄ.
2:37 Czujesz się całkowicie sam. Nie znasz wielu ludzi albo nawet nikogo kto by przeszedł przez to. Wydaje się, że nie przejmujesz się bliskimi i przyjaciółmi, którzy nie rozumieją ponieważ myślą, że albo zwariowałeś i potrzebujesz pomocy albo pojawiają się ich własne lęki pogarszając tylko sprawy. Masz ledwie sił i mało co Cię interesuje.
2:51 Czujesz, że całkiem utknąłeś! Zabawne jest to, że tak naprawdę chciałeś utknąć. Z jednej strony jesteś nieszczęśliwy i cierpiący, ale z drugiej wiesz, że aby wyjść z Ciemnej Nocy, musisz puścić to cierpienie i pozwolić zmianie na zaistnienie. A to jest jeden z Twoich największych lęków!
3:04 Twoje ego boi się śmiertelnie wyjścia z Ciemnej Nocy, ponieważ wie, że nie będzie już dłużej rządziło. MIŁOŚĆ skieruje światło na ego a ono się rozpłynie ponieważ nigdy nie istniało.
3:15 Doświadczamy Ciemnej Nocy, ponieważ uczymy się zaufania, akceptacji, miłości i poddania. To nasza prawdziwa natura a ego to wie i wszczyna walkę. Bardzo ostrą walkę!
3:25 Ego nie zamierza oddać swojej kontroli i bojaźni. To jest zupełnie normalne bo taka jest jego natura. Nic złego się nie dzieje w tym procesie. Jest on naturalny i jest tym czego potrzebuje Twoja dusza w tym czasie.
3:38 Wydostanie się z Ciemnej Nocy zależy od Ciebie. Jak szybko przez to przejdziesz, zależy od tego jak ochoczo odpuścisz swoje uzależnienia. Jesteśmy uzależnieni od cierpienia i przywiązani do bólu, ponieważ uwielbiamy ze sobą walczyć. Cały czas walczymy z naszym ego.
3:51 To walka trzyma ego przy życiu. Wtedy wierzymy, że mamy tożsamość. Bez tej walki nie wiemy kim byśmy byli. Boimy się tego nieznanego obszaru i bycia otwartym na niego.
4:02 Ale ta wrażliwość (otwartość) i ten nieznany obszar to MIŁOŚĆ.To nasza prawdziwa natura. Jesteśmy ludzkimi BYTAMI (od: być) a to znaczy, że zawsze szukamy Bycia lub Miłości aby wypełnić pustkę w tym co ludzkie. Więc paradoks polega na tym, że boimy się tego czego najbardziej pragniemy.
4:15 To są powody dlaczego każdy powinien znaleźć się w Ciemnej Nocy. Pierwszy krok żeby z niej wyjść to zdać sobie sprawę, że to proces naturalny i nieunikniony ponieważ w nim jesteś. Kiedy tylko zdasz sobie sprawę, że jesteś w Ciemnej Nocy, zrozumiesz, że wszystko jest w porządku i będziesz mógł się "usunąć na bok" i pozwolić aby ten duchowy detox działał poprzez Ciebie.
4:30 Kiedy jesteśmy w Ciemnej Nocy, tak bardzo chcemy się z niej wyrwać ponieważ nie możemy znieść bólu i cierpienia. Kiedy jednak zrozumiesz, że przechodzisz przez ten proces ponieważ tego chce Twoja dusza i że możesz odpuścić w każdym momencie, będziesz mógł zaakcpetować ten proces jako normalny. To przyśpieszy ten proces ponieważ go obejmujesz (przyjmujesz) a nie opierasz mu się.
4:45 Następny krok to NIC nie robić. Może się to wydawać proste, ale z punktu widzenia ego jest to niemożliwe i symbolizuje jego śmierć. Ego zacznie robić bardzo dużo hałasu, opowiadając Ci kłamstwa, próbując Cię zmartwić i przestraszyć albo kontrolować, ale nie jesteś tymi myślami i uczuciami.
4:59 Jesteś potężniejszy odkąd jesteś świadomy tych myśli i uczuć. Jesteś MIŁOŚCIĄ lub Uważnością. Więc kiedy te myśli się pojawią, poprostu je obserwuj a jeśli to będą uczucia, poprostu je poczuj. Kochaj i obejmuj każdą myśl, uczucie i sytuację przed którą próbujesz się bronić.
5:13 Więc robienie NICZEGO w tym kontekście oznacza po prostu BYCIE. Bądź MIŁOŚCIĄ i uważnością którą jesteś z natury.
5:21 Ciemna Noc wydaje się bardzo przygnębiająca ponieważ jej się opieramy. Straszny uścisk ego jest bardzo mocny w tym czasie. Zapomnieliśmy, że jesteśmy MIŁOŚCIĄ a więc otulamy wszystko i zadjemy sobie sprawę, że tak musi być ponieważ nic nas nie może skrzywdzić.
5:35 Ponieważ, jedyne co mamy to TERAZ (chwilę obecną), nie uda Ci się wyjść z Ciemnej Nocy jutro. Możesz z niej wyjść tylko TERAZ. Kluczem do wyjścia z niej jest KOCHANIE - jedyny powód dla którego jesteśmy na Ziemi.
5:45 Wspaniałe jest to, że tak jak nasze ego, Ciemna Noc też jest iluzją. Zawsze byliśmy w DOMU, i jesteśmy ŚWIATŁEM którego szukaliśmy w Ciemnej Nocy.
5:56 Oczywiście, że byliśmy Światłem, bo jak inaczej bylibyśmy świadomi ciemności? W tym pięknym czasie stań na przeciw ciemności i obejmij ją. Niech Światło Miłości ją oświeci i rozpuści. Jesteś przebudzony TERAZ. Jesteś Miłością TERAZ. Nie może być inaczej. Reszta to tylko sen.
6:10 Czym bardziej opierasz się Ciemnej Nocy albo miejscu w którym utknąłeś, tym częściej będziesz powtarzał lekcje których potrzebujesz. Zaakcpetuj i obejmij to gdzie jesteś TERAZ. Obejmij ten ból i cierpienie. Wiedz, że nikt Ci w tym nie pomoże i poddaj się MIŁOŚCI.
6:23 Użyj swojego bólu jako katalizatora do wielkiej transformacji i odrodzenia. Bądź jak Feniks i wznieś się ponad popioły Twojego starego, fałszywego ja, poprzez bycie MIŁOŚCIĄ, którą już jesteś.
6:33 Tak jak wiosna zawsze nastaje po zimie, tak Ty zobaczysz swiatło!
6:40 Tak jak poranek przychodzi po najczarniejszej godzinie, tak Ty zobaczysz światło!
6:47 Tak jak słońce jest zawsze poza chmurami, Twoje światło zawsze prześwieca przez Ciemną Noc. Zaufaj temu procesowi i wiedz, że to tylko proces. To też przeminie.
7:17 Namaste :) Dzięki za oglądanie! Jeśli przechodzisz przez taki proces, pamiętaj zawsze, że nie jesteś sam i że to naturalne. Miłość i światło dla Ciebie! Tłumaczenie: sloncenieksiezyc

Mooji - Jak radzić sobie z Vasanami (How to deal with Vasanas). Vasany to tendencje osobowości (pragnienia, pożądania ego). Vasana to wrażenie przeszłego życia jakie pozostaje w umyśle w obecnej świadomości.  https://www.youtube.com/watch?v=X2WdXRejiXg


"BOSKI SAMURAJ" - Mooji o JA JESTEM:

I proste skojarzenie z alchemią i... CZARNYM SŁOŃCEM


W Mowach C. G. Junga, opisuje on proces alchemiczny jako „trudny i usiany przeszkodami; dzieło alchemiczne jest niebezpieczne. Już na samym początku spotykasz ‘smoka’, chtonicznego ducha, ‘diabła’, lub, jak to alchemicy nazywali, ‘czerń’, nigredo. Spotkanie to rodzi cierpienie”. Mówi następnie, że „w ujęciu psychologicznym, dusza wrzucona zostaje w spazmy melancholii, zamknięta w swej walce z ‘cieniem’”. Czarne słońce, Sol Niger, jest jednym z najważniejszych obrazów reprezentujących tę fazę procesu i ten stan duszy. Zazwyczaj ów wizerunek jest widziany jako faza specyficzna dla wczesnego etapu dzieła i mówi się że znika „gdy nadchodzi ‘świt’ (aurora)”. Przeważnie czerń ulega rozpuszczeniu, a wówczas „’diabeł’ nie posiada już autonomicznego bytu, wracając do głębokiej jedności z psyche. Wówczas opus magnum dobiega końca: ludzka dusza staje się całkowicie zespolona. 
W kilku miejscach swych zebranych dzieł, Jung pisze o Sol Niger jako potężnym i bardzo ważnym wizerunku podświadomości. Rozpatrzenie go w kontekście nieświadomości oznacza zarówno rozpoznanie jego ogromu i nieznanych jakości, jak i umiejscowienie go w historycznym kontekście psychologii głębi oraz usiłowań ludziej psyche by przedstawić to, co nieprzedstawialne. Wyobrażanie sobie Sol Niger w ten sposób to jego ujęcie najogólniejsze, Jung wyciągnął jednak z literatury alchemicznej bogatą i złożoną, wcześniej zupełnie porozrzucaną fenomenologię tego obrazu. Czarne słońce, czerń, putrefactio, mortificatio, nigredo, zatrucie, tortury, zabijanie, rozkład, gnicie i śmierć – wszystkie tworzą rodzaj sieci wzajemnych powiązań, która opisuje przerażające, nawet jeśli najczęściej tylko tymczasowe, zaćmienie świadomości lub naszego świadomego punktu widzenia.



"W alchemicznym tekście Splendor Solis (1582), śmierć przedstawiona jest jako czarne słońce wypalające opustoszały krajobraz. To właśnie do tego wypalonego miejsca musimy wejść, jeśli chcemy zrozumieć Sol Niger oraz proces nigredo". żródło: http://www.zacmienie.org/ciemna-strona-swiatla/

Rupert Spira między innymi o JA JESTEM czyli "POCZĄTEK KOŃCA OSOBNEGO JA":







Inne pomosty:

poniedziałek, 19 maja 2014

BYĆ W STANIE... JESTEM

Pierwotna siła...
Podstawowa Kreatywna Kobieca Moc


Myśląc źle o innych, kreujesz ich, bo gdy wybierasz takie myśli, dokładnie taki świat kreujesz...


...ale o tym zapominamy, bo identyfikujemy się z tym, co myślimy na swój temat i innych…


„nie wiedzą, co czynią”... 
ponieważ identyfikują się z tym, w co wierzą, identyfikują się z emocjami, myślami i ciałem. a nie z tym, czym, kim naprawdę są…

nie wiemy, co czynimy, ponieważ identyfikujemy się z tym, w co wierzymy, identyfikujemy się z emocjami, myślami i ciałem, a nie z tym, czym i kim naprawdę jesteśmy...




Snatam Kaur - Mul Mantra - We Are One


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

ŚMIERĆ I NARODZINY, ŚMIERĆ I ZMARTWYCHWSTANIE, ZROZUMIENIE I UWOLNIENIE







Jeśli umysł jest "doskonałym buddą", to... Tak jak "umysł, sam w sobie, jest doskonałym buddą i żadnego buddy nie można znaleźć nigdzie indziej", tak świadomość jest doskonałą tarą - Matką Wszystkich Buddów.


Tak samo wszystkie istoty są tarami, kiedy ich indywidualna świadomość ekspanduje i staje się przestrzenią pustki, która jest pełna…

W dzogczien rigpa to "pierwotna obecność". Ale także, jak podają inne źródła, to umysł w pierwotnej obecności… Oznacza dosłownie "wiedzieć" w sensie "wglądu w jednej chwili", "wglądu na wskroś", "aha, rozumiem!" 

Dla mnie "umysł w pierwotnej obecności" to umysł... zanurzony w bezmiernym oceanie  świadomości, w nieskończonej przestrzeni świadomości...


O procesie umierania - Nauki dzogdzen o stanie rigpy:

”Rigpa (skt. widja; tyb.: རིག་པ, Wylie: rig pa) – termin tybetański tłumaczony jako „pierwotna obecność”…

Oznacza dosłownie „wiedzieć” w sensie „wglądu w jednej chwili”, „wglądu na wskroś”, „aha, rozumiem!”. 

Natura Buddy…?
Nie całkiem…

„…potocznie rozumiane jako natura umysłu. Jednak nie jest to ścisłe rozumienie, gdyż należałoby wtedy zrównać „naturę umysłu” z „naturą buddy”, co przez to oznaczałoby, że umysł jest buddą.” 
A tak nie jest... hm... 


Czogjal Namkhai Norbu tak opisuje termin Rigpy:
„Terminu rigpa używa się obecnie w różnych aspektach, czasami w znaczeniu inteligencji. Ale słowo rigpa w naukach dzogczen nie oznacza jedynie zwykłej wiedzy czy inteligencji. Chodzi tutaj o doświadczenie. Kiedy ktoś sam uzyskuje doświadczenie natychmiastowej obecności, wtedy ją rozpoznaje i rzeczywiście wie co znaczy rigpa.”

To „doświadczenie” następuje po „przedarciu się przez umysł”. Do czego? Do PUSTKI?
Dla mnie to stan ŚWIADOMOŚCI, kiedy JESTEŚ, ISTNIEJESZ, choć nie utożsamiony z żadną z form, żadną z emocji, żadną z myśli… Jakbyś stawał się oceanem, który jest połączony ze wszystkimi swoimi kroplami, w każdej fali, a nawet tymi „oderwanymi” od fali.


Możesz być w ciele człowieka, w formie i doświadczyć tego stanu. Nie musisz umierać… to stan, który można opisać w ten sposób: 

„Nie jesteś kroplą w oceanie. Jesteś całym oceanem zawartym w kropli”.- Rumi. 

Choć żaden opis tego stanu nigdy nie odda pełnej natury tego stanu.


Czy kropla wody w jakiejś formie nie jest kroplą wody, tak jak i cały ocean jest wodą?

======================
*)

I JUŻ WIEM...

Rupert Spira - Początek końca osobnego ja:


Tutaj o cyklach czaso-przestrzennych i podróżach świadomości:

dodane 2.07.2014:
Wspaniały artykuł o tym, co dzieje się z nami po śmierci
zawierający fragmenty wykładów Piotra Listkiewicza - Australia, 2011, 2012.
oraz cytaty z „Ciała Astralnego” A.E Powella.

SCALANIE KILKU PUZZLI W JEDNO... CIAŁO


czerwiec 2012
Obraz zatytułowałam: Kochająca Wszystkie Istoty (Kochając Wszystkie Istoty)

lipiec 2013

listopad 2013

marzec 2014

Tu miejsce na jeszcze jeden obrazek :-)
______________________________________

Tęczowe Ciało




a poniżej yabyum
father-mother
matka-ojciec
świadomość-umysł
anima-animus
w pełnej harmonii
w JEDNYM
jako
JEDNIA

HArmonia Animy i Animusa
Yab-Yum





niedziela, 13 kwietnia 2014

DESTRUKCJA I ZNISZCZENIE JAKO ZAKOŃCZENIE STAREGO CYKLU?


Zapiski z dnia 7. marca 2014


BĄDŹ TĄ ZMIANĄ, KTÓREJ PRAGNIESZ W ŚWIECIE - MAHATMA GHANDI

UNIWERSALNE, KRYSZTAŁOWE ZWIERCIADŁO NIE POSIADA SWOJEGO WŁASNEGO UMYSŁU. NIE MA TAM NIC INNEGO NIŻ ODBICIE TEGO, CO POKAZUJEMY... SOBIE w INNYCH i INNYM w SOBIE.

Wybrałam świadomie świadome życie w harmonii, wolności, ufności i obfitości, w pełnym zrozumieniu i miłości do wszystkiego, co istnieje. I mogę po prostu czuć wdzięczność. Widzę wokół odzwierciedlenie tego, co we mnie: harmonii, wolności, ufności i obfitości. Jeśli ktoś chce warunkować swoje szczęście i decyduje się na to, to ma prawo dokonać takich wyborów dla siebie. Ja wybrałam świadome życie w miłości, harmonii, wolności, ufności i obfitości. Jest jeden "warunek" - zero jakichkolwiek oczekiwań. Po prostu tu i teraz już jestem wdzięczna i szczęśliwa. Wystarczy utrzymać się w czystości serca i czystości umysłu - to ten tak zwany punkt centrum, punkt zero... w tu i teraz. W prawdziwej niewiadomej… ;-)


1. DESTRUKCJA

“Ta siła w końcu prowadzi nas do wolności zamiast zabijać.” - cytat z książki p.t. "Magiczna Podróż" Taishy Abelar.

Miałam sen… Przebudziłam się z tego śnienia w nocy zastanawiając, jaka dla mnie informacja z niego płynie? I przypomniałam sobie, że wczoraj opublikowałam notkę http://tonalinagual.blogspot.com/2014/03/siy-niszczycielskie-w-nas.html, w której odniosłam się do tego, co napisał Dawid56 na Mistyce Życia. Wspomniał tam o święcie Shivaratri, które jest poświęcone jednemu z najważniejszych bogów hinduskich Shivie. Shiva jest jednym z trzech bóstw z triady Brahma, Wishnu i Shiva. Shiva jest „odpowiedzialny” za proces zmiany poprzez niszczenie. Są ludzie, którzy oczekują tego zniszczenia na zewnątrz. Zapowiadają apokalipsę Ale to projekcja która dla nich może się kiedyś zrealizuje. 

Zainspirowało mnie to do przypomnienia, czym są takie "rytuały" jak ów taniec Sziwy Niszczyciela, jak możemy poszerzać swoją świadomość poprzez rozpoznanie swoich własnych, nieświadomych "demonów", które przejawiają się... także przez nasze sny. Przypomniałam o pracy z LUSTREM (poszerzaniu świadomości czy też samo-świadomości), która oparta jest o wiedzę według której każda istota ludzka, każda sytuacja może być dla nas odbiciem tego, co w nas nieuświadomione; w ten sposób, uznając innych jako cząstki siebie (całości, Jedni). Dzięki temu możemy poszerzać swoją świadomość uwalniając siebie od wpływu nieświadomych "wzorców" myślenia i działania.


2. ZAGADKA ŚMIERCI

Kilka dni temu czytając notki na blogu MARTY Mnatrafiłam na art pt. ŚMIERĆ JAK MALOWANA, a w nim na zdjęcie obrazu Gustawa Klimta "Życie i śmierć": 

Napisałam tam krótki komentarz. Oto fragment:

"nieuchronna śmierć.”


Tu skojarzenie mam z naukami Tolteków (np. Don Juana z książek C.Castanedy), według których śmierć zawsze nam towarzyszy i znajduje się tuż obok, po lewej stronie. Zawsze można zadać jej pytanie – gdy zajdzie taka potrzeba i uzyskać odpowiedź…

“a śmierć czeka w bezruchu na dogodny moment by zaatakować.”

Przeleciało mi przez głowę pytanie: czy ona atakuje? Chyba nie musi. To być może jakieś nasze wyobrażenia wynikające z lęku przed nią. Postrzegam ją inaczej: cierpliwa podąża za nami, zawsze gotowa, zawsze obecna, cierpliwie czeka na odpowiedni moment. Wtedy, gdy on nadchodzi, śmierć robi to, co ma do zrobienia; ona wie, kiedy działać i jak… Ale, coś mnie zaskoczyło? Na tym obrazie Klimta “Życie i śmierć”, śmierć ma wyjątkowo “piękny uśmiech”. Nikt z ludzi przedstawionych na tym obrazie nie ma takiego. Dziwne.

Z Alteą z gwiazd http://alteazgwiazd.wordpress.com/2014/03/05/wywiad-z-carlosem-castaneda/ prowadziłam dialog na jej blogu dotyczący m. innymi nauk tolteckich, tradycji "linii przekazu", "ostatnim" nagualu, "ostatnim" dalajlamie... zakończeniu "starych linii przekazu"... A także o "abstrakcyjnym locie" i "przesuwaniu punktu scalającego świadomość", o dakiniach i czarownicach... Tym tematom poświęcona jest też moja notka http://tonalinagual.blogspot.com/2014/03/tradycje-i-linie-przekazu-wiedzy.html "Abstrakcyjny lot" jest związany z uniknięciem pożarcia przez Orła Świadomości, który zazwyczaj pożera ową świadomość ludzi w momencie śmierci... A wczoraj jeszcze przed zasypianiem przeczytałam w książce Taishy Abelar:

"Umieramy, ponieważ nie bierzemy pod uwagę możliwości przemiany".

Z kolei dziś rano przypomniało mi się śnienie o klanie czarownic i śmierci 


3. ŚMIERĆ JAKO CZĄSTKA MOJEJ TOŻSAMOŚCI

I nagle zdałam sobie sprawę, że wyparłam kiedyś tę część siebie samej, swojej tożsamości, która uśmierca samą siebie... Moje myśli o śmierci do tej pory powiązane były z tym, że śmierć jest czymś... całkowicie naturalnym, jest integralną częścią życia, istnienia, ale jednocześnie postrzegałam śmierć jako "ją"... Myśli typu: "Śmierć to ona. To ona nas uśmierca. To ona mnie uśmierca"... wydałały się być takie oczywiste. A przecież to wzorzec taki sam, jak inne. I taki wzorzec też można zmienić, przetransformować w sobie, uwolnić się od niego albo ten wzorzec uwolnić od siebie ;-)

Zazwyczaj, aby poszerzać swoją świadomość (świadomość siebie), stosowałam metodę PRACY Z LUSTREMStosowałam ją skutecznie wówczas, gdy coś mnie denerwowało lub drażniło w innych. Pisałam wtedy np.: ona jest złośliwa. Następnie pisałam: ja jestem złośliwa. W ten sposób wyciągałam ze swojej nieświadomości cząstkę swojej tożsamości i przyjmowałam tę wypartą część siebie (część swojej tożsamości) na poziom świadomości. I szukałam w sobie, w swojej pamięci takich swoich zachowań, w których bywałam złośliwa. Przyznanie się przed sobą nie bywa łatwe, ale robiłam to z coraz większą odwagą. Potem ten wzorzec zmieniałam, "transformowałam w sobie" przyjmując do świadomości i "uwalniając się" od niego.

Teraz inni ludzie już mnie nie denerwują ani nie drażnią Co najwyżej mogę czuć się poruszona. Mam dla nich wiele zrozumienia, współodczuwania i miłości. Lecz nagle poczułam, by znów zastosować tę metodę LUSTRA tym razem wobec… śmierci… Sama byłam zaskoczona. Przecież nie poczułam żadnej złości, irytacji czy jakichkolwiek negatywnych emocji względem śmierci. Po prostu poczułam, że mam przejrzeć się w niej jak w lustrze, by uświadomić sobie to, czego może jeszcze nie jestem świadoma... Tak więc zrobiłam i napisałam:

ona jest śmiercią. Ona uśmierca mnie i innych.

A następnie napisałam:

Ja jestem śmiercią. Ja uśmiercam siebie i innych.

Nagle dogłębnie zdałam sobie sprawę, że śmierć także jest cząstką mnie samej; cząstką "mojej" ekspandującej świadomości (wyższego Ja? Jaźni? ). Jakże trudne było pomyśleć, napisać: śmierć to ja, to ja uśmiercam siebie i innych Ale gdy to zrobiłam, okazało się, że to ja uśmiercam samą siebie poddając się nieświadomie pewnym wzorcom myślenia i działania, które do tego prowadzą...

Stosując dalej metodę LUSTRA mogłam teraz napisać: 

wyciągam ze strefy cienia, z nieświadomości tę część mojej tożsamości, która jest śmiercią, która uśmierca innych, mnie i... siebie. (Innych, ponieważ inni są częścią mnie na poziomie wielowymiarowym jako cząstki Jedni, a tym samym uśmiercam także samą siebie... na wielu poziomach.) 

Dalej napisałam:

Przyjmuję na poziom świadomości tę część siebie, która jest śmiercią, która uśmierca innych i siebie... z akceptacją, zrozumieniem i miłością.

To spowodowało, że nagle zaczęłam sobie przypominać wiele sytuacji, w których do tej pory nieświadomie uśmiercałam. Przez wieki, tysiące lat albo i znacznie, znacznie dłużej. Na wielu różnych poziomach świadomości (tożsamości) np. jako osoba, kobieta i mężczyzna, jako ludzkość, jako istota w różnych formach energetycznych i materialnych, jako żywioły itd Przelewały się przeze mnie obrazy jak z filmu z tysiącami nakładających się na siebie, przenikających się wzajemnie "scen" śmierci i umierania I mogłam wreszcie przyjąć to wszystko do świadomości i uwolnić w sobie - osobie. I zdałam sobie sprawę, że to wszystko było, że to wszystko skądś znam, pamiętam… 


4. UWOLNIENIE ŚMIERCI OD SIEBIE

Teraz mogłam podjąć decyzję zmiany tego wzorca. Ale na co? Wiem, że na przykład istnienie "w nieskończoności" w jednej, stałej formie fizycznej może stać się okrutną pułapką ego. Wtedy wciąż żyjesz, a inni starzeją się i umierają, a ty wciąż żyjesz w jednym i tym samym ciele, w jednej i tej samej formie albo podobnych. To wybujałe ego-ja chce tak trwać i próbuje naginać do swoich zachcianek prawa natury. Chyba że można całkowicie uwolnić się od wszelkiego przywiązania do obecności fizycznej ludzi, których spotykasz przez wieki. Ale wtedy, jeśli uwalniasz się od przywiązania do innych, uwalniasz się także od swojego przywiązania do istnienia w jednej formie fizycznej. W każdym razie, nie wiem skąd, ale to doświadczenie też jest mi znane...

Następnie napisałam: 

Mam wolną wolę i na najgłębszym poziomie świadomości podejmuję decyzję zmiany tego wzorca bycia śmiercią i uśmiercania siebie i innych. A energię tego wzorca zmieniam na... otwartość na zmiany formy istnienia.

Podjęłam tę decyzję płynącą z serca - na najgłębszym poziomie swojej świadomości - zgodnie z Wolą Całości i przetransformowałam w sobie energię tego wzorca. Pozwoli mi to odzyskać energię, którą "pochłaniał" ów stary, nieświadomy dotąd wzorzec uśmiercania siebie i innych. I nagle przyszło głębokie zrozumienie i stałam się świadoma, że 

umierają tylko te części Całości, które są od niej oddzielone. Bo istnieją w iluzji oddzielenia. I boją się albo śmierci albo życia (to dwa skrajne bieguny tego samego). Życie w iluzji oddzielenia przynosi chaos, walkę, cierpienie i śmierć, które są... iluzją wynikającą z zapomnienia. Podziały są tylko iluzją. Umysł ograniczony ego-ja dzieli, ocenia, oczekuje, wartościuje itd., itp., a sam jest... iluzją. Sam jest podzielony, oddzielony jako wyłoniony z Jedni. Pisałam o Jedni wielokrotnie :-)

Chociaż widzę też, że umysł jest także wspaniałą, aktywną i niezmiernie atrakcyjną grą światła i cienia, dobra i zła oraz wszelkiej polaryzacji, biegunowości... I wiem, że wszystkie części Całości zawsze są częściami Całości, więc poczucie bycia oddzielną częścią jest tylko iluzją stworzoną przez ego-ja.
Ego-ja też nie jest ani dobre ani złe. Ma swoje przeznaczenie, funkcję, zadanie do spełnienia… Poczucie oddzielenia dzięki ego-ja o ograniczonej tożsamości pozwala na głębokie doświadczenie poprzez ciało fizyczne (biologia, psychika, mentalność, emocjonalność itp.) istnienia w materialnej formie. 

Ponowne połączenie z Całością daje radość istnienia i przynosi coraz większe zrozumienie, spokój dla umysłu, harmonię, pokój, wypełnia miłością wszechogarniającą... a świadomość niemalże ekspanduje.

Te części Całości, które łączą się na powrót z Całością, istnieją wiecznie. Mogą zmieniać swoje formy istnienia jako energetycznych bytów, istot, mogą zmieniać także swoje materialne formy; są zmienne, wciąż żywe i istnieją w nieskończoności przejawów i potencjalnych zmian. Dla nich śmierć jest tylko doświadczeniem przejścia z formy do formy, jest bramą przejścia. Z formy energetycznej do innej energetycznej,  z formy energetycznej do materialnej, z formy materialnej do innej formy materialnej, z formy materialnej do innej formy energetycznej  Energia Całości wypełniająca formę i sama forma to Dusza, Świadomość. Forma wyodrębniona z całości… to Duch, Umysł. Duch, Umysł określa i ogranicza do "bytów samych w sobie" różne części Całości i w ten sposób oddziela, po pierwsze - od Całości, a po drugie - od siebie wzajemnie - różne cząstki Całości.

Rysunek pt. "podróże świadomości" z notki pt. CYKLE CZASOPRZESTRZENNE I ŚWIADOMOŚĆ:



I mimo, że to wszystko już sobie przypomniałam, to teraz po prostu poczułam to głęboko w sobie. Doświadczyłam tego świadomie w swojej... wewnętrznej przestrzeni Świadomości.


4. POSTRZEGANIE ŚMIERCI

Mamy wiele możliwości postrzegania procesów umierania, transformacji, zmiany form czy istnienia w nieskończoności:

1. Możemy wierzyć, że nasze życie, nasze istnienie kończy się ze śmiercią fizycznego ciała, bo potem nie ma nic, co ludzki umysł mógłby pojąć coś, co przekracza jego możliwości percepcyjne (z powodu mocno ograniczonej świadomości - tożsamości ego-ja).

2. Możemy wierzyć, że ciało jest materialną, fizyczną maszyną, biologicznym pojazdem dla duszy.
I że to ciało jako forma biologiczna umrze, ulegnie degradacji, a dusza uda się w dalszą podróż... do "nieba", "piekła", 'czyśca"... w każdym razie do jakiejś innej "czaso-przestrzeni" lub "wymiarowości".

3. Możemy wierzy, że ciało jako fizyczna, materialna forma może być nieśmiertelne.

4. Możemy wierzyć, że będziemy wciąż i wciąż odradzać się nieświadomie w różnych formach - ciałach, w różnych światach... na przykład wędrując (zgodnie z prawem karmy) po Kole Życia - samsary.

5. Możemy wierzyć, że świadomie będziemy mogli zmieniać swoją formę fizyczną i podróżować po różnych światach.

6. Możemy wierzyć, że ciało jako fizyczna, materialna forma może ulec transformacji w energię np. w "tęczowe ciało" jak u buddy.

7. Możemy uwierzyć, że któregoś dnia wykonamy "abstrakcyjny lot" i polecimy tym “abstrakcyjnym lotem" znikając z całością swej istoty w nieskończoności” (o czym pisał na przykład C.Castaneda w swoich książkach).


Możemy wierzyć, uwierzyć albo po prostu… WIEDZIEĆ. Gdy jesteśmy połączeni z Duszą, a poprzez nią z Całością, zawsze w tu i teraz spływają do nas informacje, które prowadzą nas zgodnie z Wolą Całości z czystego umysłu - od Ducha. Tak zwane 'urzeczywistnienie' to stan istnienia, w którym osoba nie ma już własnej woli, lecz jej wola połączona jest z wolą Całości albo - jak nazywają niektórzy Źródła. To nie jest Bóg. To COŚ można nazwać PODWÓJNĄ Istotą boską (o żeńskim i męskim aspekcie).

Każdy ma prawo wybierać dla siebie (świadomie albo nieświadomie) to, w co chce wierzyć, co chce uznawać za swoją "prawdę", choć te "prawdy" to tylko cząsteczki, które są cząstkami Całości. I tylko Całość jest Prawdą. Każdy może postrzegać siły destrukcyjne, niszczycielskie czy śmierć jako "złe" lub "dobre". A może także wyjść poza to przywiązanie do rozdzielania wszystkiego na "dobre i złe". Wszystkie sposoby postrzegania wynikające z naszej "wiary" zgodnej z nabytymi wzorcami i przekonaniami lub "wiedzy" czy "widzenia" są równoprawne. Te świadome i nieświadome. To są przejawy naszej "wolnej woli" ego - ja oddzielonego od Całości przez ograniczoną tożsamość (świadomość siebie).

Ale gdy nasza wola łączy się z Wolą Całości, zmiany, jakie w nas jako istotach ludzkich zachodzą, stają się wprost... niewyobrażalne... wcześniej. Wszystko, co możemy sobie wyobrazić, już istnieje jako przejawione, ale to, czego nie możemy sobie wyobrazić, a przejawia się, świadczy o znacznej zmianie naszej świadomości. Nie zmieniałam się zbytnio przez około 40 lat swojego życia. Pomijając zmiany fizyczne, oczywiście. Ale kiedyś nie byłabym w stanie ani wymarzyć ani wyobrazić sobie tych zmian, jakie się we mnie dokonały przez ostatnie dziesięć lat.

Napisałam kiedyś: (na banerze bocznym tego bloga): pamiętam, że moje marzenia ogranicza moja wyobraźnia, a moją wyobraźnię ograniczają moje: programy, nawyki, wierzenia, przekonania, przywiązania i... mój strach. Dlatego wolę sobie nie wyobrażać już niczego (…) Teraz wolę już nie marzyć

Jak można przestać marzyć? - wielu zapyta. Można. Dopiero wtedy zaczynają zdarzać się cuda, bo nie oczekuję od innych i całego wszechświata, by naginał rzeczywistość do "mojej woli" wynikającej z chcenia małego ego-ja. Teraz wystarczają mi intencję, które nie narzucają tego, w jaki sposób są one realizowane. Zamiast marzeń mam intencje, które mnie prowadzą. Intencje dla mnie to… drogowskazy DUSZY, które łączą moją wolę z Wolą Całości.

Jesteśmy ciałem i świadomoscią. Gdy ciało "umiera" - zmienia swoją formę materialną, powraca do większej części całości np. do ciała Ziemi). A świadomość jako treść wypełniająca tę dotychczasową formę wraca do większej części Całości - Świadomości… (Stąd symboliczne "połykanie" świadomości ludzi, którzy umierają przez Orła Świadomości - w tradycji Tolteków *). "Wracamy"… "zlewamy się", łączymy się ze sobą jako Jednia, Całość… ŚWIADOMOŚĆ w sobie. Potem znów jako różne cząstki (cząstkowe świadomości) dostajemy różne formy - "kiecki", "maski"…

Istnieją cykle przejścia przez bramę śmierci, które można opisać jako:
- cykle z "utratą" świadomości połączenia - wtedy za każdym razem, gdy się rodzimy, nie pamiętamy swoich wcześniejszych form i "wcieleń" to samsara - Koło Karmy
- cykle z zachowaniem świadomości połączenia - wtedy przychodząc na świat pamiętamy swoje wcześniejsze formy i "wcielenia".

Czasem zdarza się, że część życia przeżywamy nieświadomi połączenia z Całością, Jednią - nie pamiętając, po co tu jesteśmy. Wtedy po prostu realizujemy "oprogramowanie" wzorcami dla ego-ja, a potem odzyskujemy pamięć połączenia i samo-świadomość (świadomość siebie jako czegoś znacznie większego od ja-ego naszych "małych" tożsamości oddzielonych od innych części Całości).





“Niestety, całość napisów widoczna jest tylko w trybie pełnoekranowym. W zwykłym trybie część napisów jest “zjadana”, ponieważ filmik po załadowaniu przestał być panoramiczny.”
_________________________________________________________




Sat Nam oznacza: Sat – prawda, Nam – tożsamość (prawdziwa tożsamość). Inni mówią, że słowo to znaczy… uwolnienie… albo urzeczywistnienie… "Prawda jako Tożsamość, lub Tożsamość Wszelkiego Bytu".


POMOSTY:
http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/cykle-czasoprzestrzenne.html
 7 kwietnia 2012 o śmierci wątek...
http://tonalinagual.blogspot.com/2012/05/jestem.html
Śmierć jest także w pewnym sensie iluzją, ponieważ zmienność i płynność jest kosmiczną zasadą istnienia.  To Transformacja, a śmierć jest bramą takiej transformacji, w której zachodzi zmiana formy istnienia. Oczywiście mogę siedzieć w miejscu i podróżować, ale najistotniejszymi podróżami są “podróże świadomości” czyli zmienność "zakresu - spektrum częstotliwości" świadomości…