sobota, 4 kwietnia 2015

ZMARTWYCHWSTANIE... PO TRZECH DNIACH... CIEMNOŚCI...




"Zmartwychwstanie Jezusa – wydarzenie opisane w Ewangeliach, zgodnie z którym Jezus Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia po ukrzyżowaniu" (Łk 24,6; Łk 24,19-22). Jest to naczelny dogmat wiary chrześcijańskiej." chociaż... ""nikt nie był naocznym świadkiem samego wydarzenia Zmartwychwstania i nie opisuje go żaden Ewangelista. Nikt nie mógł powiedzieć, jak dokonało się ono z fizycznego punktu widzenia". Jest to wydarzenie tajemniczo transcendentne."

Według przekazów Apostołów Jezus Chrystus po tym, jak został ukrzyżowany, w grocie, w której złożono jego ciało przebywał przez trzy dni. Trzeciego dnia przy grocie nie było już strażników, a zamykający grotę kamień był odsunięty...  Gdy Maria Magdalena ujrzała jego postać, Jezus odezwał się do niej tymi śłowami: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"". Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział". J 20,1-18... Zmartwychwstał po trzech dniach, ale nie powrócił jeszcze do "swojego Ojca"...
To znaczy, że Jezus Chrystus był trzy dni w ciemności (*4) i zmartwychwstał, ale nie umarł. Jakby był w stanie pośmiertnego bardo i powrócił do życia... jakby po tych trzech dniach narodził się na nowo... wypełnił swoje zadanie, więc mógł odejść i zacząć żyć inaczej, gdzie indziej... 

O BARDO...
Kalu Rinpocze o bardo

od 1min, 40 sek.:

"Kiedy umieramy, pięć elementów ciała łączy się w jedno (*1) . W trakcie tego procesu tracimy świadomość, co trwa zwykle   o k o ł o   t r z e c h   d n i. Potem odzyskujemy świadomość (bardo stawania się), rozmaite iluzje pojawiają się jak we śnie. Okres ten trwa przed odrodzeniem maksymalnie 64 dni, potem odradzamy się na jednym z sześciu poziomów istot [koło sansary]. Już w trakcie tego życia jesteśmy w kontakcie z bardo snu i wszystkimi pomniejszymi bardo... "

No, chyba że w owych trzech dniach, w stanie "pustki" czy "nirwany" (*2) pozostanie się świadomym istnienia, a po tych trzech dniach świadomie przyjmuje się jakby inną formę... tu mam skojarzenie z hasłem: "trzy dni ciemności." (*4)

W buddyzmie istnieje słowo "Arhant" i w różnych szkołach buddyzmu różne jest rozumienie tego słowa. Pomimo różnic, wszyscy buddyści uznają, że "Arhant nie czeka już na nowe życie". [Nie powraca do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów koła samsary].
Znaczenie słowa Arhant określane jest jako:

"Wkraczający w strumień" (pāli. sotāpanna)
"Raz powracający" (pāli. sakadāgāmi)
"Nie powracający" (pāli. anāgāmī)

Ale co wydaje się najbardziej istotne, Arhant "spala" wszelaką karmę  i tak osiąga Nirwanę (*2) czyli nie powraca już do kolejnego wcielenia w jednym z sześciu światów przez zatracenie świadomości continuum swego istnienia..

Odkryłam kiedyś rysunek koła sansary, na którym narysowana jest "ścieżka wyjścia"... biała nitka, która zamienia się w tęczową wstęgę... Chcesz zobaczyć, to powiększ ten obrazek:



A niektórzy mówią, że zmartwychwstanie (*3) z chrześcijańskiej tradycji nie ma nic wspólnego z reinkarnacją czy z buddyzmem. Jeśli ktoś chce uznawać to przekonanie za prawdę, to niech uznaje, ale wiem, że są sobie bliskie... Ponieważ tak jak ciągłe re-inkarnowanie w kole samsary (bez zachowania świadomości kontynuacji podróży) i wchodzenie do różnych światów może zakończyć się wyjściem z koła sansary, tak i zmartwychwstanie jest tym samym, co owe wyjście z koła karmy.

Radosnego świętowania, tym, którzy świętują zmartwychwstanie Chrystusa i... narodziny kolejnej wiosny.


_______________________________


_______________________________
(*2) NIRWANA

1.

2.


3.

_______________________________

(*3) ZMARTWYCHWSTANIE






http://www.tonalinagual.blogspot.com/2014/02/kaliya-waz-nag-ptak-orze-garuda-i.html 

(*4) TRZY DNI CIEMNOŚCI

1.
Ciemny pokój
autor: Monika Burzyńska

„Nie nie chodzi mi o klasyczny “dark room” i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju – czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku – przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.

Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.

Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak “normalna” rzeczywistość.
Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.
(...)
Jak to wygląda technicznie: dni 1 – 3 faza melatoninowa
faza sennej jawy; dni 3 – 5 faza pinolinowa.
Pierwsze wizje ; podróże astralne; dni 6 – 8 faza 5 – Meo – DMT Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja; dni 9 – 12 faza DMT Wizje wzmagają się, otwiera się percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie. Zmniejsza się zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości)..” -więcej tutaj: https://nnka.wordpress.com/2012/09/23/2012-i-ogolnoplanetarna-szyszynkowa-inicjacja-ludzkosci/

2.
Próżnia – 3 dni w ciemności

Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa się, złoty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąć, aż cały wasz świat pogrąża się w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, że nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia się wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszystko co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się czego bać. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnię pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi między światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połączenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy jaki się dotąd wydarzył). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3,5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestią waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy, nie istnieje. Oto więc dotarliście do „kresu czasu” o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata. - https://nnka.wordpress.com/2012/01/07/3-dni-w-ciemnosci-wg-drunvalo-melchizedeka-majowie/

Próżnia to jedno z najwyższych cial subtelnych, można by było rzec Dom Ducha. Między istotą fizyczną (ciałem fizycznym), a ciałem Void jest przestrzeń wypełniona Materią (duchową) . W tej przestrzeni znajdują się zapisy, kody, algorytmy. Ta Materia jest jak płyta, na której jest wiele zapisów, nasze mysli, emocje, uczucia ale również czyny i plany karmiczne jak kontinuum praw. Jest też swoistym przyłączeniem do tej czasoprzestrzeni, do tego matrixa, Umysłu gdzie aktualnie jesteśmy wcieleni w przestrzeni Kosmosu.

Owe 3 dni są jak wyjście poza Umysł. Z opisem tego zjawiska można spotkać się w eposach o stworzeniu człowieka w świecie fizycznym ... - https://nnka.wordpress.com/2012/01/28/proznia-3-dni-ciemnosci/

___________________________

bardo... pomiędzy... od-do...
bardo życia, bardzo snu, bardo od-do... w Kole karmy...

ta historia, która uznamy za prawdziwą i jej w sobie nie zakończymy… taki „scenariusz”, a nie inny… spowoduje, że „wrócimy tam”, by przeżyć to raz jeszcze? (Albo dalej będziemy ją kontynuować w innej czasoprzestrzeni?) I oczywiście… gdy umrzemy, to o tym zapomnimy i narodzimy się „tam” na nowo nie pamiętając, że sami sobie wybraliśmy taki, a nie inny świat? Jeśli jesteśmy nieświadomi... Wybraliśmy, ponieważ wcześniej taki, a nie inny scenariusz uznaliśmy za prawdziwy…

4 kwietnia 2015


poniedziałek, 23 marca 2015

TĘCZA I JEJ SYMBOLIKA...

Notatki...

Takie... "powlatywały mi":

Naturalną, podstawową "esencją istnienia" jest radość życia, istnienia.

Cała przeszłość i wszystkie doświadczenia prowadzą mnie (nas) do tu i teraz, a w tym tu i teraz do tego kim, czym jestem.

Oświecenie jest czymś innym niż Przebudzenie (z moich komentarzy zainspirowanych wpisem relikt55).

I jeszcze coś takiego:
"Oświecenie jest tym, co ujawnia się samoistnie przez samo siebie, samo sobie w samym sobie". - Papaji



O różnych symbolach pisałam już wielokrotnie, a ostatnio tutaj. Tym razem tematem notki jest tęcza w buddyzmie i symboliczne znaczenie pięciu kolorów buddy - tary (o czym już wspominałam przy różnych okazjach wcześniej np.: tutaj).

***



niebieski - żywioł: woda, symbol: diament, tzw. "splamienie" - gniew. ("Splamienia powodowane odpowiednią karmą są obok niewiedzy głównym warunkiem istnienia cierpienia. Splamienia są stanami konceptualnymi bardziej lub mniej subtelnymi związanymi ze szkodliwymi emocjami, które muszą być usunięte [raczej przetransformowane], aby zrealizować wyzwolenie od cierpienia." *1) Istoty, które zapragnęły doświadczyć tych "szkodliwych" emocji, "weszły w koło samsary". Niebieska postać buddy-tary symbolizuje mądrość podobną zwierciadłu (mądrość jak lustro), która pojawia się w wyniku przekształcenia gniewu. Gniew i nienawiść są przeciwieństwem współczucia i miłości. Dzięki wielkiemu współczuciu (współodczuwaniu) możemy znaleźć się w stanie, w którym w przeciągu jednej sekundy możemy zobaczyć wszystkie istoty i ich cierpienie. Dlatego też przekształcony gniew staje się mądrością podobną zwierciadłu. Wówczas po tej transformacji każde przeżycie postrzegamy przejrzyście i bezpośrednio takim, jakie jest. Stan mądrości podobnej zwierciadłu to taki stan świadomości, w którym można "zobaczyć" wszystkie zjawiska w jednym momencie. Nieważne, jak wiele jest obrazów, wszystkie one równocześnie odbijają się w zwierciadle. I wszystkie obrazy i zjawiska są jak odbicia w lustrze, które są takie same - jako odbicia i są po prostu refleksami gry światła i cienia.


***

zielony - żywioł: wiatr, symbol: miecz, "splamienie" - zazdrość. Istoty, które zapragnęły doświadczyć tych emocji, "weszły w koło samsary", Zielona postać buddy-tary symbolizuje mądrość doświadczenia (mądrość urzeczywistnienia), która powstaje w wyniku przekształcenia zazdrości. Wówczas w każdej sytuacji działamy dla pożytku innych, dzięki temu, że nauczyliśmy się tej mądrości z naszych doświadczeń.




                                        ***


czerwony - żywioł: ogień, symbol: lotos, "splamienie" - pożądanie, przywiązanie.
Czerwona postać buddy-tary symbolizuje mądrość rozróżniającą, która pojawia się w wyniku przekształcenia pożądania i przywiązania. Jest ona zdolnością do rozumienia wydarzeń pojedynczych, jak i jako elementów całości - jednocześnie. (Widzenie i rozumienie rzeczywistości takiej jaka jest). Rozumienie znaczenia wszelkich zjawisk, że są one i jednocześnie nie są różne.  "Jedna z pięciu podstawowych buddyjskich mądrości - mądrość rozróżniająca - pokazuje, że każde zjawisko, mimo że manifestuje się niezależnie, nawet na moment nie przestaje być częścią całości. Właśnie ta mądrość może pomóc nam właściwie zrozumieć współczucie. Nie musi ono wcale być oddzielone od radości. Rozróżniająca mądrość - jeśli ją rozwinęliśmy - pokazuje nam, że gdy jesteśmy współczujący to wcale nie stajemy się smutasami. Wręcz przeciwnie. Manifestowanie się współczucia nawet przez chwilę nie wyklucza radości."

***


żółty(złoty) - żywioł: ziemia, symbol: klejnot, "splamienie" - duma, próżność. Żółta postać buddy-tary symbolizuje mądrość wyrównującą, mądrość równości, która pojawia się w wyniku przekształcenia dumy i próżności. Wówczas doświadczamy wielostronności i obfitości wszystkich rzeczy. W tym stanie „ja” i inni, wszyscy są sobie równi. Wgląd ten polega na tym, że nie oddzielamy siebie od innych. Stąd takie określenia w różnych innych kulturach jak: "Całość", Jednia, "Wszystko, Co Jest", "Niepodzielenie", "Niedualność" itp. Mądrość równości  to stan, w którym nie ma rozdzielania na pojęcia "dobre lub złe". Mądrością równości jest uznanie samsary i nirwany jako równych, jako "posiadające jedną tonację i jeden smak".


***


biały - żywioł: przestrzeń, symbol: koło nauki, "splamienie" - niewiedza, ignorancjaBiała postać buddy-tary symbolizuje mądrość wszechprzenikającą, która powstaje w wyniku przekształcenia niewiedzy i ignorancji. (O niewiedzy i ignorancji pisałam ostatnio tutaj.) Wiemy, że nie jesteśmy od niczego oddzieleni, ponieważ przestrzeń i energia są połączone ze sobą we wszystkich czasach i miejscach. Niewiedza to błędny sposób rozumienia świata i zjawisk. Kiedy zostaje przekształcona, otrzymujemy zrozumienie tego, jakimi rzeczy są. Mądrość zwana wszechprzenikajacą pojawia się dzięki oczyszczeniu owych "splamień" niewiedzy i ignorancji. Jest to stan naturalnej przejrzystości i czystości. Uwolnienie się od gier ego oraz od przywiązania do zjawisk powoduje, że pojawia się stan mądrości rzeczywistości czyli wszechprzenikajacy wgląd.

***

Czarny kolor symbolizuje pierwotną ciemność. W świecie, gdzie jest ciemno, bo nie ma światła odbitego, jest też dźwięk, którego nie możemy usłyszeć, ponieważ jest on niedostępny dla zdolności słyszenia każdej istoty fizycznej. Całe tworzenie może przejawiać się poprzez wibracje. Ciemności stają się światłem, cieniami kolorów, kolorami dźwięku, a dźwięk tworzy formę... (mantra, jantra, tantra). Czarna Tara jest idealną opiekunką pustki, Boską Matką współczucia i Boginią zdolną do odwrócenia wszelkich form zła. Z łatwością pochłania demony umysłu. Często jest łączona z Kali. Tu notka o "końcówce epoki kali-jugi"




***

Inne źródła podają, że buddowie symbolizują:


Tęcza to połączenie tych wszystkich pięciu żywiołów (inne źródła podają, że sześciu), wszystkich pięciu mądrości w Całość, w "Tęczowe Ciało". (O tęczowym ciele pisałam wcześniej tutaj.) "Ciało tęczowe" symbolizuje przebudzenie wewnętrznej jaźni, jest to stan, który jest etapem umożliwiającym "uzyskanie dostępu" do stanu Nirvany. Jest symbolem realizacji osiąganej już za życia.

"Ciało Padmasambawy":


Prawdziwa mądrość wynika jednak z doświadczenia, a nie z dogmatów czy wyłącznie z zewnętrznej wiedzy. Zrozumienie pełni mądrości przy pomocy "samsarycznej świadomości" (z poziomu uczestnictwa w grach ego) nie jest możliwe. ponieważ to właśnie "zrozumienie prowadzi do wyzwolenia"... 


"Tęczowe ciało" to stan przejściowy, przedostatni, w którym zachodzi przekształcenie w tzw. "czyste światło". Mówi się, że jest to najwyższy stan do osiągnięcia w "samsarze" przed osiągnięciem stanu "czystego światła" lub "przejrzystego światła" czyli stanu Nirvany *2.

"Pisklę mitycznej garudy ma wspaniałe skrzydła już w jaju, ale nie może latać póki się nie wykluje i w pełni zamanifestuje swoje możliwości w locie. Garuda jest symbolem "potencjału dzogczen, np. zrealizowania tęczowego ciała".

http://kimimarinyoga.com/wp-content/uploads/2012/06/garuda1.gif?w=300

W innych kulturach tęcza ma podobną symbolikę:


Ale są tacy, którzy przypisują tęczy także negatywne znaczenie i ponoć (?) nawet obecnie Kościół Katolicki zakazuje używania symbolu tęczy... Z jednej strony znak Przymierza Boga z Człowiekiem, a z drugiej strony... ?

I jeszcze wątek o "podstawowych kolorach"... Oto one:


Po lewej jako 3. podstawowe czerwień, zieleń i niebieski, 3 pośrednie: żółty, turkusowy, magneta (róż) oraz w centrum - biel. Po prawej jako 3 podstawowe: żółty, turkusowy, magneta (róż), 3 pośrednie: czerwień, niebieski i zielony oraz w centrum - czerń. W sumie osiem kolorów.
W niektórych tankach tybetańskich w centrum jest umieszczona czerń jako tło i biel, a wokół: żółty, czerwony, zielony i niebieski... a także magneta/róż, turkus i fiolet. W sumie 9 kolorów.

Tu jest 7.kolorów w tabeli po lewej i częstotliwości im odpowiadające, a po prawej 12. kolorów i dźwięki im odpowiadające:

ze strony: http://www.artvigor.pl/tajemnicza-skrytka-wiedzy-2/
Dzięki oznaczone według angielskiego nazewnictwa, w którym "B" to po polsku "H".

Gdy długość fali światła widzialnego się zmniejsza, to częstotliwość się zwiększa:


A tu szersze spektrum zakresu częstotliwości fal widzialnych i niewidzialnych:


_______________

W zasadzie nie zdawałam sobie sprawy, że przez wiele lat dokonywałam w sobie transformacji tego, co opisane jest na przykład powyżej (o transformacji "splamień" w różne rodzaje "mądrości") i przekazywane w tzw. "naukach buddyjskich". Zaznaczam, że buddystką nie jestem, a raczej studiuję obecnie te ichnie "buddyjskie nauki" i różne tych nauk "wątki" i szkoły itp. Poszukując wspólnego ich rdzenia, esencji. Tak jak wcześniej "studiowałam" różne tradycje, kultury i nauki pochodzące z obu Ameryk, syberyjskie, aborygeńskie itp. itd.

Otóż przeżyłam kiedyś metamorfozę przekształcenia gniewu, a gniew mój spalił się w wybuchu takiego śmiechu z samej siebie, że chyba nigdy wcześniej tak się nie uśmiałam z samej siebie. A ten „kop energetyczny” śmiechu wyzwalanego z nagle uświadomionego wcześniejszego przywiązania do gniewu (i różnych wzorców utrzymujących mnie w odczuwaniu gniewu) wprost mnie „poraził” i to w momencie, gdy „zobaczyłam” (tak wewnętrznie bardziej, ale i zewnętrznie też :-)) siebie samą taką „strasznie zagniewaną”. I wtedy nagle, jakby walnął we mnie piorun – stało się to oczywiste i uświadomiłam sobie, co robiłam i dlaczego. I wtedy rozpuścił się we mnie cały gniew. Czułam jakby się rozpuszczał, a ja odzyskiwałam energię... ZROZUMIENIA i MIŁOŚCI. Od tamtej pory na nikogo się nie gniewam, nie wściekam się, nie muszę ani nie potrzebuję, choć potrafię zdecydowanie i „stanowczo” reagować w pewnych życiowych sytuacjach oraz wyrażać to, co mam do wyrażenia. Czasem nawet bardzo stanowczo, jeśli czuję w sercu, że tak mam zrobić. Możliwe, że nieodczuwanie gniewu i nieobrażanie się na innych nie jest „normalne” w sensie normy społecznej, więc i innym trudno mi to wytłumaczyć, zwłaszcza, gdy nie ma w nich potrzeby zrozumienia tego typu doświadczeń.

Przeżyłam kiedyś także uświadomienie sobie i transformację zazdrości. Trwało to kilka miesięcy, a głównym bodźcem była wówczas zdrada mojego ówczesnego partnera, który ponoć mnie "ubóstwiał"; dosłownie na rękach nosił i wszem i wobec opowiadał, jaką to wspaniałą kobietą jestem. Któregoś dnia jednak przyszedł i powiedział, że nie wie, co zrobić, ponieważ kocha dwie kobiety. I chciałby sprawdzić, jak będzie mu z tą inną. Powiedziałam wtedy do niego, choć nie było to łatwe, że dla mnie to proste: niech idzie do tej innej. On miał skłonności do utrzymywania kontaktów z wieloma partnerkami (może to nie była poligamia, ale pożądanie wielu partnerek i potrzeba realizacji tego pożądania). Ale on sam nie chciał przed sobą do tego się przyznać. Był tego nieświadomy. Ale to jego "karma". Zajęłam się wówczas sobą i między innymi rozpoznawaniem, przyjmowaniem, a następnie transformacją zazdrości.






Dumę i próżność też uwalniałam i transformowałam przez kilka lat, ponieważ próżność i duma są powiązane z grami ego.

A o transformacji niewiedzy i ignorancji może napiszę kiedyś jeszcze.  Póki co napiszę tylko, że kiedyś, wiele lat temu zrobiłam rysunek, który zatytułowałam Księga Niewiedzy (nie mając pojęcia, że takie słowo jak niewiedza istnieje i jest używane przez niektórych ludzi). Napisałam kiedyś o tym rysunku tak:


_________

*1  "Splamienia zawsze wiążą się z postrzeganiem rzeczywistości nie do końca takiej jaką jest, lecz taką, jaką wydaje się tylko pojawiać (z powodu projekcji naszych ego i przywiązaniem do przekonań) oraz reagowaniem na nią w sposób niewłaściwy - powiązany z odczuwaniem żalu, wstydu, straty itp.

5 rdzennych splamień, które nie są poglądami:

1. pożądanie (obiektów przyjemności)
2. gniew (niechęć do obiektów mogących zrobić krzywdę w przeszłości, obecnie lub w przyszłości)
3. duma (pomieszana) w stosunku do niżej, równie oraz wyżej usytuowanych, w przypadku posiadania obiektu dumy - uczucie równości w stosunku do lepszych, fałszywa duma z powodu niewłaściwie zrobionych rzeczy)
4. ignorancja (pomieszany umysł)
5. zwątpienie (negatywne emocje względem oczywistych prawd, np. prawa czynów karmicznych, czterech szlachetnych prawd)
(...)
6. splamienie powiązane z pomieszanymi (fałszywymi) poglądami

oraz 20 drugorzędnych splamień:
wściekłość, uraza, zawiść, skąpstwo, nieszczerość, złośliwość, hipokryzja, oszustwo, samogloryfikacja, okrucieństwo, bezwstydność, tupet, letarg, agitacja, nieufność, lenistwo, niesumienność, zapominalstwo, dystrakcja («rozproszenie uwagi»), brak introspekcji."
________________________________________________________________


*3 Symbole buddy i tary (?): diament (kryształ), miecz, lotos, klejnot, koło nauki...


niedziela, 8 marca 2015

PRZYPOWIEŚĆ O KUAN YIN, QUAN YIN, GUANIN...

Poznaję różne kultury i mądrości z nich płynące i czasem dzielę się z Tobą tym, co odkrywam...

Kobieca moc... z okazji Dnia Kobiet ;-)

Kuan Yin


Już kiedyś pisałam troszkę o  Kuan Yin (Quan Yin, Guanin). Ta, która współczuje, rozumie cierpienie i pomaga duszom ludzkim przejść do innych światów, w których nie będą już cierpieć; słysząca dźwięki świata i widząca cierpienie. „Inkarnuje jako kobieca istota, która z powodu świadomości światowego cierpienia, powstrzymuje się od pozostania w Nirvanie… Aby wspierać innych. Transcendentalnie przekracza aspekt seksualnej tożsamości.


„Według chińskiej legendy, Kuan Yin była kiedyś zwykłą osobą, która nieprzerwanie podążała ścieżką mądrości i oddania. Gdy po wielu wcieleniach osiągnęła wreszcie najwyższy cel – Nirwanę , zatrzymując się na moment na progu Absolutu, usłyszała unoszące się z materialnego świata, przepełnione bólem, udręczone łkania cierpiących istot. Natychmiast bez namysłu zawróciła. Postanowiła pozostać i pomagać cierpiącym w niedoli, aż osiągną wyzwolenie.”


„Uwolnij osądy o sobie oraz innych i skup się na miłości i [przejrzystym] świetle, które jest wewnątrz każdego.”

***
„Budda to istota oświecona; ktoś kto przebudził się ze stanu niewiedzy, wykroczył poza cierpienie ludzkiej egzystencji, posiadł najwyższą mądrość i zerwał z wszelkim przywiązaniem. W tym sensie doszedł on dalej niż bodhisattwa, który odradza się, aby móc przynosić pożytek wszystkim czującym istotom. Budda zerwał już nawet z tym przywiązaniem, a zatem po śmierci zamiast kolejnego wcielenia czeka go stan nirwany. Nirwana dosłownie znaczy zgaśnięcie, zdmuchnięcie…”

To bardzo zastanawiające – jak dla mnie…
Kuan Yin jest zatem bodhisatwą (skoro weszła w stan nirwany i powróciła), ale… jej umysł… jest jak budda – na jej głowie umieszczony jest budda...


budda symbolizujący… Czysty Umysł, („Przejrzyste Światło” albo „niezmierzone światło”… lub „Kryształowe Światło”). Budda świadczący o wyzwoleniu samej/samego siebie…
________________________

I jeszcze o Kuan Yin:
"...widząca" (medytująca) znaki, patrząca na niezwykłych rzeczy,
... ta, co widzi, gdy jedna jest nieprawidłowy stan,
...czułe miłosierdzie"

"Kuan yin is the heart of mantra"


________________________

– Aho mitakuye oyasin – w wolnym tłumaczeniu z języka Lakotów: Błogosławię wszystkie moje połączenia…


I Dotyk Ciszy:


-----------------------------

Nirwana  – "wygaśnięcie cierpienia, termin używany w religiach dharmicznych na określenie bardzo zaawansowanego poziomu urzeczywistnienia.
(...)
W buddyzmie nirwana to nieuwarunkowany stan wyzwolenia od cyklu narodzin i śmierci, czyli samsary. Nirwana jako słowo składa się z przedrostka ni[r]- (ni, nis, nih)  oznaczającego "na zewnątrz, z dala od, bez" i rdzenia vâ[na] (pali vâti), który można przetłumaczyć jako "powiew". Osoba, która osiągnęła stan nirwany ma być wyzwolona od cierpienia i przyczyn cierpienia, ponieważ usunęła niewiedzę, która jest źródłem cierpienia. Wtedy już nie powstają splamienia i odpowiadająca im karma. A po jej śmierci nie dochodzi do kolejnego wcielenia.
(...)
Jest niewyrażalna; nie jest to  istnienie, gdyż nie jest podległa narodzinom, schyłkowi czy śmierci, jak inne empiryczne rzeczy. Nie jest również nieistnieniem, ani nie jest po prostu całkowitym unicestwieniem, mimo obrazowania nirwany przykładem zdmuchnięcia świecy czy wygaśnięcia lampy".






poniedziałek, 19 stycznia 2015

O ZABAWIE LILA... LILT... LILIT... LILITH...

Będąc w iluzji stworzenia zapominam, że nic nie stwarzam.

"Jedyna kreatywność polega na tym, że indywidualność odkrywa siebie."


Pisałam już kiedyś o Zabawie Lila... w notce p.t. PRZESŁANIE DLA MĄDRYCH KOBIET CZYLI ZABAWA LILA, w której umieściłam filmik z wypowiedzią Dolano na temat "Zabawy Lila":



A oto kolejny film pt. PRZEBUDZENIE (serdecznie polecam), w którym też trochę więcej możemy się dowiedzieć o Zabawie Lila - Lili - Lilt... :

https://www.youtube.com/watch?v=RzX8io1Qm -I - nie mogę wkleić tego filmu do notki, więc podaję aktywny link do niego.
Tekst spisała Margo0307 (dziękuję):

Mogę wrócić czy nie ?
Nie.
A jeżeli byś mógł… to czy naprawdę chciałbyś ?
Nie powiedziałem, że będzie łatwo…
Pokazałem ci tylko prawdę.

Czy kiedykolwiek miałeś to uczucie, kiedy nie jesteś pewny tego, że się przebudziłeś,
czy dalej śpisz ?

Wiem dokładnie co czujesz…
Wyglądasz na człowieka, który akceptuje to co widzi, ale spodziewasz się obudzić.
Jak na ironię, nie jest to dalekie od prawdy

Śmierć jest tylko dla tych, którzy nigdy nie żyli, którzy pozostali martwi przez całe swoje życie.
Śmierć jest tylko dla tchórzy.
Jeżeli żyjesz w pełni, wtedy nie ma śmierci, jest tylko życie. Życie wieczne.
Pozostaw po sobie znak…,
możesz odejść ale twój uśmiech pozostanie,
możesz odejść, ale twój taniec pozostanie,
możesz odejść ale sposób w jaki żyłeś będzie tworzyć własne wibracje,
a na razie musimy pozostać całkowicie tutaj, musimy uczynić tę chwilę piękną jak to tylko możliwe…
Więc kiedy odejdziemy, każdy kto przychodzi po nas stwierdza, że osoby, które były tutaj, nie były zwykłymi ludźmi.

Sny… wydają się prawdziwe i całkowicie przypadkowe, kiedy budzimy się, uświadamiamy sobie coś dziwnego…
-  O czym Ty mówisz ? Co się ze mną dzieje ?
Zadam ci pytanie Neo…
Nigdy nie pamiętamy początku snu, czy nie znajdujesz się zawsze w środku tego, co się dzieje ?
Tak…
Więc jak znaleźliśmy się tutaj ?
Gdzie jesteś teraz ?

Gdzie jestem ?
To dworzec kolejowy…
Po prostu nie korzystajcie z tej planety jak z poczekalni.
To jest prawdziwy sekret życia, by być całkowicie świadomy tego co robię – TU i TERAZ.
Miliony ludzi było przed tobą, i miliony ludzi będzie tutaj, kiedy odejdziemy,
opuść Ziemię ale trochę piękniejszą dla tych nieznanych gości, którzy będą po Was…
Wszyscy będą gośćmi…

I musimy żyć jak w tańcu.

To nie przypadek, że jesteśmy tutaj gośćmi, to wielki zaszczyt… być tutaj spadkobiercą wspaniałej planety dla wspaniałej rasy – ludzkich istot..
Jesteśmy jednością…

W hinduskiej filozofii cały świat jest uważany za Vishnu Lila, co oznacza – grę…
Lila – taniec, zabawa…
Jest także w hinduskiej filozofii, nazywającej świat – iluzja…
Bo Bóg nie tworzył rzeczy, które mogą zostać zniszczone.
I po łacinie korzeniem słowa iluzja jest Ludere – gra…

Wisznu Lila - Zabawa, Taniec.
Ponoć Lila w sanskrycie: Lilt  znaczy Taniec, Zabawa.
Iluzja... z łaciny ludere - zabawa, gra.

(Maja - MA JA...
MA (mama) JA...)

Lilt  - to także Lilit/ Lilith? 

Tańcząca "Lila z Wisznu" w europejskiej wersji - "Wszechświat" - "Świat"? :-)


Hinduska wersja - tu ponoć... Kali z Sziwą:


Kiedyś pisałam:


2. TKANINA ILUZJI I MOŻLIWOŚĆ JEJ ROZPOZNANIA




5. MYŚLI MOJE-NIE-MOJE



7. KWIAT ŻYCIA, JANTRA, MANDALA I... MATRYCE






Lila...

Lilia...



Lilia wodna


Lotos...

http://www.auxbulles.com/passion-bassin-lotus_sacre_nelumbo_nucifera.html

Świadomość Lilit (Lila) w TAŃCU z Wężem (Wisznu) - Umysłem? :-) :

______________________________________________________________

p.s.

Jedna z wersji hinduskiej Mama Kali:


 A to łagodniejsza wersja europejskiej "Mamy Kali"? :-) :


Tybetańska wersja: 


I coś o tańcu jeszcze... muzyce i życiu:



I mój ulubiony filmik pt. Incepcja:



niedziela, 18 stycznia 2015

ŚWIADOMOŚĆ A SAMOŚWIADOMOŚĆ NA CZY POLEGA RÓŻNICA?

Notka jest odpowiedzią na wpis na Mistyce Życia


No tak... :-)
Dziękuję za podjęcie tego wątku. I inspirację.

Swoją drogą to zabawne, że emocja jest definiowana jako:
cyt.:"Emocja (od łac. e movere, w ruchu) – stan znacznego poruszenia umysłu."

A poza tym postaram się nie mylić świadomości ze samoświadomością. Może dzięki temu coś więcej... zrozumiem? :-)

Dla mnie świadomość to "stan odczuwania istnienia". Czyli ma związek z odczuwaniem emocji i uczuć, i z inteligencją... serca. Odczuwanie dzieje się poprzez uczucia i emocje, które są... wibracjami energii... jestem w stanie, w którym czuję, że istnieję, jestem...

A czym jest samoświadomość? To "stan odczuwania swojego istnienia". Czym jest to swoje? To, z czym się utożsamiam, identyfikuję, łączę?

Więc może w zasadzie świadomość i samoświadomość są tym samym, a różnicuje je nasze "ja" - "ego"?

A jaka różnica jest według Ciebie między wiedzą a samowiedzą?
Coś wiesz o sobie jako osobie (i z tym się utożsamiasz), coś wiesz o organizmie ludzkim (i z tym się utożsamiasz), i to jest wiedza o człowieku. Czy to jest samowiedza? Na ile i jaką wiedzę utożsamiasz ze sobą, z czym siebie "identyfikujesz" albo "łączysz"? Wiesz, że wiesz coś, a inna osoba tego nie wie, bo wie co innego, więc Twoja samowiedza to to, że poprzez porównanie wiesz, że Ty wiesz coś innego, ale czy wiesz więcej albo lepiej?

Coś wiesz o gwiazdach na przykład. Ale jeśli wiesz, że jesteś także jednym z gwiazdami (w pewnym stanie świadomości), czy wówczas to jest Twoja samo-wiedza? Jeśli tak, to  w pewnym momencie możesz nie dokonywać już rozróżnienia między wiedzą a samowiedzą, jeśli jesteś w stanie świadomości, że jesteś jednym ze Wszystkim, Co Istnieje. :-) Według mnie podobnie jest z samoświadomością. Masz po prostu świadomość, która obejmuje coraz większą przestrzeń niby zewnętrzną, ale ona "mieści" się w Tobie.

Zastanawiam się... jak można stwierdzić - nie znając (nie doświadczając) samoświadomości innych istot (prócz tego, że je oceniamy teoretycznie i na podstawie porównywania dokonywanego z poziomu swojego stanu samoświadomości), że moja samoświadomość jest większa lub mniejsza niż kamienia czy rośliny lub zwierzaka albo innej istoty ludzkiej? Co możemy wiedzieć o tym, z czym utożsamia się kamień albo mrówka czy delfin? Co możemy wiedzieć o tych wibracjach energii?  ;-)

I być może samoświadomość różnych kamieni, różnych zwierząt jest podobnie zróżnicowana jak samoświadomość różnych ludzi? Bo przecież jest zróżnicowana u ludzi... Nawet moja samoświadomość na przestrzeni lat zmieniała się, a w ciągu ostatnich 10 lat dynamika tych zmian znacznie się zwiększyła. Mogę stwierdzić, że moja świadomość jest zmienna, a nawet, że jej stan obecny jest inny, bo bardziej "poszerzony" niż w przeszłości...

W "naszej kulturze" jest słowo empatia...
cyt, z Wikipedii: "Empatia - zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza)."  

Empatia bez "emocjonalnego aspektu" jest ograniczona. Bez empatii uczuciowo-emocjonalnej nie mamy umiejętności odczuwania świadomości innych istot. Brak umiejętności odczuwania swojego istnienia (swojego stanu istnienia) oraz odczuwania stanów istnienia innych można określić jako "brak" lub "ograniczoną świadomość". Więc może to my, gdy brak nam zdolności odczuwania stanów świadomości innych osób oraz innych istot, mamy ograniczoną świadomość? 

Ja nie wiem, czy kamienie lub rośliny nie mają takiej umiejętności. Bo zdarzyły mi się stany połączenia ze świadomością zwierząt i wynikało z tego doświadczenia, że mają. Ale nie chcę oceniać tego umysłem. ;-)

Samoświadomość człowieka to "stan odczuwania swojego istnienia" zależny od tego, z kim i czym siebie "utożsamiamy". A więc powiązana jest z umysłem jako umiejętność rozpoznawania różnych emocji i uczuć w sobie. Umiejętność rozpoznawania tego stanu poprzez umysł. Czyli umysł współpracuje ze świadomością. Np: przejawia się przeze mnie jakaś emocja, ale... mogę być tego nieświadoma, ponieważ z nią się utożsamiam, bo wiem, że jestem zła (umysł myśli odpowiednie myśli, które uznaje za prawdziwe) i czuję tę złość (jako świadomość stanu istnienia). Ale mój umysł jest zajęty myślami powiązanymi z tą emocją.  Więc mnie wtedy " trzęsie" i "niesie" emocja, ale nie jestem tego świadoma, bo jestem całkowicie pochłonięta różnymi myślami, oczywiście powiązanymi z tymi emocjami . Inna możliwość: mogę być świadoma, że odczuwam jakąś emocję - odczuwane jako wibracje energii. I mogę je nazywać po staremu jako różne uczucia i emocje. Ale jest jeszcze inna możliwość: mogę przestać nazywać te odczuwane wibracje i skupić się na obserwacji  odczuwania ich. Mogę także zacząć obserwować myśli, które się pojawiają w umyśle. I nie dawać im się ponieść.

Teraz bywa tak, że już nie nazywam jakiejś emocji, którą odczuwam według "starych wzorców myślenia", ponieważ teraz jest ona dla mnie po prostu "falą energii o danej częstotliwości", która przepływa przez ciało... jej źródło jest, powiedzmy, że w sercu, a nie w mózgu. To jest przejaw "inteligencji serca".

Możemy poszerzać naszą świadomość w ten sposób, że przyjmujemy odczuwanie tych "fal energii o różnych częstotliwościach" i harmonizujemy je w sobie.  I już nie nazywamy ich, wiemy, że wcześniej nazywaliśmy je tak albo inaczej, bo działaliśmy według pewnych wzorców myślowych. Wzorce myślowe ograniczają możliwość odczuwania całego spektrum uczuć i emocji - energetycznych wibracji, ponieważ zależy to od tego, z czym poprzez myśli się utożsamiamy, identyfikujemy, łączymy, co obejmujemy swoją 'wewnętrzną Przestrzenią'. Więc świadomość jest powiązana z "inteligencją". Im mniej świadomości (im bardziej ograniczona "identyfikacja"), tym mniejsza inteligencja i odwrotnie. Może tak być.

Stan odczuwania swojego istnienia może być bardziej ograniczony lub mniej, ale stwierdzić to możemy jedynie poprzez samoobserwację, a nie przez porównywanie się z innymi. Porównywanie się z innymi płynie z ocen umysłu, a umysł sam nie może odczuwać.  Dopiero gdy przestajemy oceniać, możemy zacząć odczuwać świadomie. I odczuwając siebie świadomie mogę zacząć odczuwać kogoś innego jako cząstkę Siebie czyli jako cząstkę Jedni, Całości tak samo istotną jak ja- cząstka Całości obejmująca 'swoją' świadomością Całość.

Może naszym "zadaniem" jako ludzi jest "odklejenie się" od wzorców myślowych, które nazywają i sterują naszą świadomością, żeby mogła uwolniona od nich "ekspandować"? I może na tym ma polegać ewolucja człowieka - na ekspansji świadomości? Jest możliwa, gdy uwalniamy się od wzorców myślowych i otwieramy się na nieznane.

Wtedy mamy dostęp do wiedzy, która potrzebna nam jest w danym tu i teraz, w danej sytuacji ale taką wiedzę nie będę nazywać Prawdą, ponieważ Prawda to... Całość, Jednia, którą możemy poznać jedynie przez "doświadczenie jej"...

Może tak się stać dzięki emocjonalnemu zrozumieniu: emocjonalność (tu jako świadomość)  - "inteligencja serca" i zrozumienie (tu jako umysł) - "inteligencja mózgu"...

Tak to postrzegam. ;-)


____________________________________________________

cyt.
"Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)."

Czy zgodnie z taką definicją kamienie czy rośliny albo zwierzęta są świadome? Raczej nie. ;-)

"Łaciński wyraz określający świadomość: conscientia, pochodzi od „con” – „z” i „scientia” – „wiedza”. Conscientia” oznaczało wiedzę dzieloną z kimś, często wiedzę tajną, dzieloną pomiędzy konspiratorami, jednak w metaforycznym sensie oznaczać może „wiedzę dzieloną z samym sobą”, wskazując na intymny, dostępny jedynie dla doświadczającego, charakter świadomego doświadczenia. Z łacińskiej nazwy "conscientia" wywodzą się określenia świadomości w wielu językach europejskich, np. ang.: "consciousness", fr. "conscience", wł. "coscienza").

Przez pojęcie "świadomość" można rozumieć wiele stanów - od zdawania sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie, poprzez świadomość istnienia swojego życia psychicznego aż po świadomość świadomą samej siebie. W tym pierwszym przypadku świadomość mają niektóre zwierzęta, a świadomość samego siebie posiadają ludzie i najprawdopodobniej szympansy. Nie jest jasne, czy samoświadomość ma tylko Homo sapiens. W odróżnieniu od pozostałych, Świadomość Świadoma Samej Siebie posiada naturę niedualną."

Czy rośliny albo kamienie mają naturę dualną?

"Samoświadomość – świadomość samego siebie, zdawanie sobie sprawy z doświadczanych aktualnie doznań, emocji, potrzeb, myśli, swoich możliwości, czy ograniczeń, autokoncentracja uwagi.

Świadomość siebie tu i teraz może prowadzić do rozpoznania wzorców i mechanizmów działania oraz ich przyczyn, co pozwala niekiedy na uwolnienie się od zaburzonych zachowań, np. poprzez zrozumienie ich funkcji i znaczenia (zobacz też: wgląd). Zaburzone zachowania czy negatywne emocje wiążą się niekiedy z pozostawianiem ich przyczyn w nieświadomości, na przykład na skutek stosowania mechanizmów obronnych."

____________________________________________________

"Wszystko, co jest podążaniem za myślami, koncepcjami, ideami, przekonaniami jest iluzją. To stan istnienia jest prawdziwą rzeczywistością, prawdziwym doświadczeniem."

Bóg – Uniwersalny Umysł ma w swojej ofercie WSZYSTKO, co jest do pomyślenia. A każdy może wybrać to, co chce… co myśli sobie i „kreuje” nasze "ja". I ulega iluzji tworzenia… A lepszym określeniem tego byłoby: zwiedza, podróżuje, doświadcza tego, co... pomyśli...

A Bogini - Uniwersalna Świadomość jest tym, czym jest... :-)

p.s.
Budda ponoć przekazywał,, że to co nazywamy „ja” jest podstawą dla wszelkiego cierpienia.
"Czujemy, że istnieje „ja”, które jest najważniejszą świadomością w życiu. Widzimy, że jest ona konieczna dla przetrwania. Życie bazuje na celu, że powinno istnieć „ja”. Instynkty przyczyniają się do poczucia, że istnieje „ja”, choć tak po prawdzie nie jest. (...) To "ja” jest bardzo trudne do porzucenia, ponieważ jest mocno utwierdzone w naszych słowach i doświadczeniach. " - Tan Ajarn

_______________________________________________________________________________

DODANE 19.01.2015